Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Felietony i artykuły autorskie » Męskość jest totalnie przereklamowana! To złoty cielec społeczeństwa którego „nie wolno” krytykować

Męskość jest totalnie przereklamowana! To złoty cielec społeczeństwa którego „nie wolno” krytykować

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,622,859 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Męskość jest totalnie przereklamowana! To złoty cielec społeczeństwa którego „nie wolno” krytykować

meskosc i kobiecoscW jednym z poprzednich felietonów (link tutaj) dałem zapowiedź tego, że naruszę kolejne szokujące, i chronione w skrajny sposób, tabu społeczne. Chodzi mianowicie o męskość, bycie „prawdziwym i najprawdziwszym mężczyzną”, o bycie męskim, itp. Otóż jesteśmy ciągle bombardowani rozmaitymi treściami na temat męskości. O tym, jak być tym prawdziwym mężczyzną, najprawdziwszym z najprawdziwszych, najprawilniejszym z prawilnych, trąbią rozmaite gazety, „gazetoidy”, portale informacyjne, psychologiczne, tematyczne. Zaś portale z obrazkami i grafikami wręcz uginają się od grafik, jaki to prawdziwy mężczyzna musi być. Jednocześnie, panuje tam przyzwolenie na pogardę i wyśmiewanie tych, którzy wcale być tymi „prawdziwymi mężczyznami” nie chcą.

I o to się rozchodzi w tym moim felietonie. W cywilizacji białego człowieka, która według mnie staje się piekłem dla mężczyzn a rajem dla kobiet, przyjęło się, że tylko Ci „prawdziwi mężczyźni” zasługują na: szczęście, związek, miłość, seks, spełnienie, relacje towarzyskie. Osoby płci męskiej, które nie pasują do coraz bardziej rygorystycznego i coraz bardziej wyśrubowanego kanonu „męskości najprawdziwszej”, spotykają się z ostracyzmem, wyśmiewaniem, często także z przemocą. Odmawia się im prawa do związku, relacji towarzyskich, realizacji marzeń, spełnienia.

W przypadku kobiet jest inaczej. Tam panuje coraz większe zaniżanie poprzeczki. Teraz nawet przesadnie grubej kobiecie mówi się, że: „Ty też jesteś kobietą, bądź dumna z tego, Ty też masz prawo do kobiecości, do szczęścia, do marzeń!”. Inaczej: by być uznanym za „prawdziwą kobietę” nie trzeba się specjalnie starać, nie trzeba spełniać ekstremalnie wygórowanych społecznych norm i żądań. U mężczyzn trend jest zupełnie przeciwny. Gloryfikuje się coraz mniejszy i mniejszy procent „prawdziwych mężczyzn”, przy czym ten procent wciąż się zmniejsza, bo wymagania i żądania wobec płci męskiej z każdą dekadą rosną. Za to tym, którzy do tej rygorystycznie wyśrubowanej normy nie przystają, mówi się, że mają się uczyć bycia mężczyzną, mają się uczyć np uwodzenia, itp itd.

A może wielu z nas wcale nie chce być tymi „prawdziwymi mężczyznami”, bo uważa tę całą męskość za miałką i przereklamowaną? Ostatecznie, cała ta nauka uwodzenia i stawania się śmiałym, aroganckim zimnym draniem, sprowadza się do jednego. Do tego, jak oszukać modliszkę która ma wgraną przez romansidła i seriale koncepcję związku, męskości, rodziny, i zaciągnąć ją do łóżka, nie musząc się godzić na jej warunki (czyli: ślub, dzieci, rodzina). A może jest część z nas która tak postępować nie chce, ale jednocześnie nie zgodzi się ani na los „przyjaciela” (stereotyp friendzone) ani na los poczciwego mężusia, czyli „dostarczyciela zasobów”.

Męskość jest obecnie takim gloryfikowanym wszędzie „złotym cielcem” społeczeństwa, którego broń panie Boże nie wolno krytykować i poddawać w wątpliwość. Każdy facet musi ze skulonym ogonem akceptować ten stereotyp, ten zbiór norm, bo inaczej ryzykuje nazwanie: „ciotą”, „zniewieściałym” itp. Czy ktoś widział takie postępowanie wobec kobiet? Spróbuj tylko powiedzieć publicznie: „phi, jesteś gruba, to nie jesteś prawdziwą kobietą, ucz się od modelek Victoria Secret!” to zobaczysz, jakie gromy spadną na Ciebie.

Jaka będzie przyszłość pod tym względem? Norma męskości jedynie słusznej będzie się coraz bardziej radykalizować, tak, że coraz mniej i mniej mężczyzn będzie mogło zostać nazwanych tymi „prawdziwymi”. Będzie coraz więcej wykluczenia i frustracji po męskiej stronie, i coraz więcej agresji i rozgoryczenia po stronie damskiej. Bowiem coraz mniejsza ilość społecznie nobilitowanych „prawdziwych mężczyzn” będzie coraz bardziej rozchwytywana przez panie, zapatrzone w ideał męskości jak w obrazek. Dla większości pań bycie z takim ideałem nie będzie możliwe, będą więc musiały wybierać spośród tych „mniej męskich”, a więc dających mniejszy społeczny prestiż mężczyzn.

Ja nie zamierzam służyć temu psychologiczno-socjologicznemu Frankensteinowi, jakim jest „męskość najprawdziwsza”. Powiedziałem tutaj słynne słowa Lucyfera: „Nie będę służył!”. Wiem, że mam w sobie, w swoim umyśle, silną stronę kobiecą. Owszem, daje to pewne wykluczenie poza nawias niektórych zajęć społecznych. Ale dzięki temu, że łączę siły potencjału męskiego i żeńskiego, że łączę siły półkuli męskiej (lewej) i żeńskiej (prawej), mogą widzieć więcej. Więcej, niż typowy „prawdziwy mężczyzna”, debatujący o samochodach, których nie kupi, i marzący o kobietach, których nie będzie miał – jak pisał autor strony „Pokolenie Ikea”.

Ostatecznie w tym całym rozwoju chodzi o to, by dojść do swojego płciowego przeciwieństwa w umyśle. Mężczyzna powinien porzucić społeczne stereotypy i gadanie sfrustrowanych dziadów czy bełkot mentalnych księżniczek, i odnaleźć w sobie wewnętrzną kobietę. Kobieta, odwrotnie, powinna odnaleźć swoją wewnętrzną stronę. Pamiętajmy, że każdy człowiek na Ziemi – choćby był nie wiadomo jak męski czy nie wiadomo jak kobiecy – ma w sobie elementu obu płci. Ta epoka to okres, gdy coraz bardziej się ceni te osoby, które potrafią przezwyciężyć stereotypowe cechy swojej własnej płci, i harmonijnie połączyć pozytywy obu pierwiastków.

Poczytaj też na ten temat na mojej stronie:
Łamię przerażające tabu. Wielu rodziców podświadomie nienawidzi swoich dzieci
O dziecięcej radości i bezwarunkowym szczęściu, które zostało nam odebrane. Jak zrobiono z nas nieszczęśliwych niewolników? Kluczem nie polityka i spiski, a psychologia
Alkohol i inne narkotyki to poziom rynsztoka. Popieram całkowitą abstynencję i prohibicję!
Masz siłę i moc by zmienić (swój) świat!
Nie wierzysz Kefirowi, spiskowemu oszołomowi, to może uwierzysz innemu, popularniejszemu autorowi? Mówimy głośno o tym, co ludzie chcieliby ukryć!

Polecam też inne moje autorskie artykuły:
Szokująca wiedza tajemna: rzeczywistość jest numeryczną symulacją (hologramem) a my – jej więźniami
Rzeczywistość jest iluzją (hologramem) a my żyjemy w matrixie!
I upadłem, niczym Lucyfer..
Odważ się sięgnąć tych zadziwiających gwiazd!
Zbuntuj się przeciwko swoim katom! Ideologie i religie to więzienia umysłu, emocji i duszy
Szkodliwe wirusy wszczepiane małym dzieciom! [+18] „Pozostają tam całe życie, tak trudno je zwalczyć..”
Ziemia to planeta więzienna. Bezsensowny paradoks sensu życia

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 


13 komentarzy

  1. Sanctus Diavol pisze:

    … non serviam społecznym programom matrixa! … też mam „kobiecą” psychikę, od dziecka byłem introwertycznym nadwrażliwcem, mam straszną empatię, i widzę to podobną optyką do Twojej … czeka mnie życie nomada, bo kobiety takich anty macho nie chcą, bo nie dadzą im społecznego spełnienia w postaci ślubnego kobierca, dzieci i statusu materialnego … ja kobiety uwielbiam, ale niestety mam fatalne relacje, bo nie jestem typem samca alfa, aczkolwiek wisi mi to serdecznie 🙂 …

    Liked by 1 osoba

  2. maslana92 pisze:

    Nie zgodzę się z niczym co jest napisane w tym artykule . Jak to się mówi ” Ciągnie swój do swego ” . Tępa dama szuka chama a kobiety , które mają coś w głowie wybiorą mężczyznę , którego poziom IQ jest wyższy niż u delfina . Swoją drogą proponuję napisać artykuł o tym jak bardzo się szanują młode kobiety na dyskotekach .

    Lubię

  3. areckir pisze:

    Hej Ty!!! Nie poddawaj się!!! Piszesz tak mądrze!!! Dobrze, że wisi Ci to serdecznie… Uwielbiasz kobiety? A dlaczego „Adamie”? Patrz trochę wyżej!!! Te samce alfa, to… Nie napisze, bo… nie mogę.

    Lubię

  4. Apache pisze:

    Trudno się nie zgodzić z kilkoma tezami, jednak nie do końca. Uważam że wciskanie w schematy ma miejsce w równym stopniu do mężczyzn jak i do kobiet. To bzdura że wmawia się grubasowi że jest piękny, wprost przeciwnie, kobieta ma być zadbana, pachnąca zawsze gotowa i chętna. No i nie daj boże żeby nie miała regularnych orgazmów…. Normalni ludzie a myślę że większość wbrew pozorom taka jest, wybiera partnerów bo coś do nich czuje i to pomimo a nie za…. Dla mnie osobiście macho to nie mężczyzna tylko napompowany dupek, a super laski to często zwykłe puste wymalowane niunie. A co do szczęścia to uważam że każdy na nie zasługuje, niezależnie od płci, wieku, wyglądu itd Pozdrawiam 🙂

    Lubię

    • Kobieta pisze:

      Popieram ,kobiety w równym stopniu są dyskryminowane co mężczyźni .Czy w wielkiej korporacji zatrudniają grube ,brzydkie sekretarki ale mające coś w głowie …czy raczej ładnie szczupłe aczkolwiek nie do końca majce pojęcie o pracy ”laski”.

      Lubię

  5. roosiak pisze:

    Nie powiedziałbym, że kobiety w tych czasach mają jakkolwiek bardziej rozwiniętą prawą półkulę.
    Z resztą ja to nie wiem jak to jest ogólnie na świecie ale z mojego doświadczenia wynika, że kobiecość z prawdziwego zdarzenia to już relikt przeszłości. Pojedyncze przypadki. Teraz „kobiecość” to tylko wygląd. Cycki, obcisłe spodnie, fajny tyłek. A poza tym?
    Hmmm… Z pewnością większość kobiet jakie znam uzurpują sobie prawo do bycia zwykłymi tłumokami.
    Kobieta = idiotka. Oczywiście pamiętajmy, że mówię o swoim doświadczeniu. Jeśli czyta to jakaś, którą znam no to pozdrawiam – one i tak wiedzą co o której myślę 🙂 Reszta niech nie bierze tego do siebie tylko przemyśli to ze swojej perspektywy.

    Kobiecość to teraz w sumie nie wiadomo co. Jedno jest pewne. One muszą przebywać w grupkach, nie potrafią myśleć samodzielnie, nie rozmawiają o niczym poważnym.
    Młode muszą się ciągle chichrać i podniecać. Kiedy wniknie się w mowę ciała to już całkiem tragedia 😮 żadnej odpowiedzialności, żadnej dojrzałości ani mądrości. Nienawidzą szczerości jeśli to one musiałyby być szczere albo gdyby ktoś miał o nich coś szczerze powiedzieć. No bo jak chłopak jest szczery no to fajnie. Plusik.
    No i to jest to. One by chciałby fajnych chłopaków. Wysportowanych, mądrych, tolerancyjnych, przystojnych blablablabla. Ale jedna na setkę pomyśli o tym, żeby chociażby z szacunku do swojego przyszłego męża albo do swoich przyszłych dzieci teraz coś ze sobą zrobić. Nie wystarczy im np. jeden facet bo one potrzebują faceta i 20 przyjaciół i każdy musi im mówić, że są fajne. Czyli tak jakby nie chcą jednego partnera tylko 20 a do seksu sobie wybiorą tego, na którego będą miały ochotę albo (zależnie od samooceny) który się w nich zakocha (bo często dobrze wiedzą, że się do niczego nie nadają. No ale dla nich to nie ważne – zawsze znajdzie się jakiś frajer 🙂

    Teraz taka, co nie patrzy w ogóle na powierzchowność bo w środku ma całą gamę skarbów to naprawdę rzadkość. Rzadkość to w ogóle mało powiedziane.

    btw. im nie chodzi o tworzenie jakiejkolwiek głębokiej relacji. Im chodzi tylko o czerpanie korzyści/przyjemności. Większość nie ma zasad. Np. jeśli jakaś ma chłopaka już 2 lata i jakiś inny kolega się takiej podoba – czyli ją po prostu podnieca – to ona nie zerwie z takim znajomości. Przyssa się do jednego i do drugiego. Bo jedno to normalny przyjaciel z którym się po prostu gada, pomaga itp. a co innego kiedy jakiś „kolega” je podnieca. Pierwsze jest ok ale drugie to już zdrada. Dla nich to bez znaczenia. Robią frajeerów ze swoich partnerów.
    Cytat mojej koleżanki: gadamy o intymnych sprawach i ja mówię: twój chłopak nie byłby zadowolony, że o tym gadamy. A ona na to że ma to w dupie bo przecież on tego nie widzi!

    btw. 2: Zawsze gadają: o ten fajny, ten przystojny, ten to jeszcze jakiś.
    A czy KTOKOLWIEK słyszał, żeby gadały o sobie??
    „no taa, Jestem głupia muszę coś z tym zrobić.”
    „jestem kłamcą, muszę przestać kłamać”
    HAHAHAHAHA
    Chyba co najwyżej że musi sobie kupić ładniejszą sukienkę bo w tamtej brzydko wygląda!

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      @Rosiak – no ja też to zauważyłem. O czym miałbym rozmawiać z typową „przeciętną”? 😀 O serialach? Filmach typu 50 shades of grey? Koncertach metalowych?
      Kiedyś przysłuchiwałem się rozmowie trzech kobiet. Było to z tych zdarzeń, które zapamiętam do końca życia. O czym gadały te trzy młode biało- czy też czarnogłowe? O: ślubach, weselach, druhnach, kieckach, wieczorach panieńskich. Która kiedy wyszła, wyjdzie lub wychodzi za mąż 😀
      Ale co najważniejsze – pomimo tej całej blablaniny i że w głowach mają pstro – to owe głowy trzymały wysoko, z nosem zadartym aż po niebo 😀 Bo wiedzą one, że mają jedną, najważniejszą na tej planecie przewagę – mogą DAĆ SEKS, a dla seksu facet zrobi wszystko 😉 Nawet największą głupotę.

      Lubię

      • roosiak pisze:

        Dokładnie. Manipulacja smutnymi minkami, olewanie, zmuszanie faceta do pajacowania. Biednemu chłopakowi odpierdala bo się zakochał a te tylko się pastwią, udają że nie widzą. Teraz mało która w ogóle potrafi być na prawdę kochana w taki rzeczywisty sposób – prawopółkulowo właśnie, typowo kobieco – to tylko maska, którą zakładają tak jak ubranie żeby tylko kogoś zwieść, oszukać kim naprawdę są.

        To wszystko to jedna wielka gra pozorów. W fantazji można to sobie wyobrazić jak one w niewidzialny sposób łapią chłopaka za jaja, zaczynają sterować jak laleczką na sznurkach. Podłączają się pod męską psychikę i jak ten fałszywy bóg z astrala – czerpią z naszej energii. Podnieca je to. W ogóle słowo „kocham” to teraz zdegradowały do stwierdzenia „podoba mi się” albo „z tym mogę iść do łóżka”. Przykład? OooOo Ten raper taki zajebiistyy OoOo ten jaka ma klateee KOCHAM GO! To teraz tylko wyraz uległości i nic więcej. „Kocham Cię” (w erotycznym, związkowym znaczeniu. Nie tak jak mi powie prawdziwa przyjaciółka albo Anna w komentarzach) w tłumaczeniu na nasz oznacza „tak, możesz mnie wy******ć” i dopóki wszystko kręci się wokół seksualności, przytulanek, gierek, ganiania się to one nas kochają. A kiedy przychodzi do poważnego życia to zapomnij o zaangażowaniu, poświęceniu, oddaniu, lojalności. To dla nich za dużo bo to oznacza prawdziwy monogamiczny związek, w którym inni tracą jakąkolwiek wartość. Wtedy musiałyby zająć się SOBĄ, swoim życiem, rozwojem – bo partnera już przecież ma. Ale nieee one nie chcą się zajmować sobą. To ich tak nie nakarmi jak facet-marionetka, koledzy-marionetki, fałszywe przyjaciółki-marionetki. Po prostu wygodnie jest być suką. Inni przynoszą „jedzenie” na tacy a w środku nie musi być dosłownie NIC.

        Rozwój duchowy (choćbyśmy byli ateistami to i tak mamy psychologię głębi) dla mnie oznacza życie w 4D. Oprócz tego, co mam w na zewnątrz: jak wyglądam, czy jestem samiec alfa czy omega czy chujega, czy mam hajs, rozstępy, fajne spodnie itd. mam jeszcze umysł.
        I to jest prawdziwa broń na babki. To, co sami sobie włożymy do umysłu. Zasady, wartości, mądrość i tak można wymieniać do usranej śmierci. Kiedy te wszystkie laski myślą o tym jak się ubrać i jak zrobić tak, żeby było „fajnie” ja cały czas pakuje se do łba i pakuje i pakuje i przeżywam i doświadczam. Weź do tego jeszcze dołącz Absolut – PRAWDZIWEGO Boga, całe swoje serce, duszę itd. to się okazuję, że nagle żyjemy już nie w 3D ani 4D tylko w…. chujwieileD!!! 😀

        Do czego zmierzam? W skrócie to chodzi mi o to, że trzeba uważać z kim się zadajemy, po co. Bliższe relacje z dziewczyną z „realnego”, matrixowego świata to nic innego jak pułapka bo one w poszukiwaniu jakiegoś bliżej nieokreślonego zysku (dowartościowanie, wyssanie energii, żywiołów, sex, whatever) zrobią wszystko żeby cię usidlić. MIEĆ. Powiedzą, że kochają (są na tyle zakłamane, że nawet same w to wierzą!) a potem… zdziwko. Bo ode mnie w jakiś cudowny sposób wszystko wypływa i wypływa. Człowiek daje daje i daje a tamta tylko żre żre i żre. I spoko. Ja np. lubię dawać! To jak z pieskiem! (bo rodzi się właśnie TAKA różnica poziomów świadomości – ludzie zaczynają być dla nas jak pieski/małpki/dzieci i tak właśnie należy do nich podchodzić – z miłością, zrozumieniem, bez wywyższania się i najlepiej to z umiarem uczestniczyć w ich „zabawach” bo inaczej posądzą cię o chorobę psychiczną – to chyba jakiś kosmiczny rezerwat przyrody btw. – więzienie, bez którego w innym wypadku te świnie, lwy, owce, barany, kozy itd. by zwyczajnie nie przetrwały).

        Ech.. nie chce mi się dalej pisać:D

        W związku z powyższym wzywam wszystkie.. ekhem… kobiety do wzięcia swoich dupsk w troki bo niedługo skończy się zalew fejsa o tym jaki to faciu nie powinien być. Niedługo to my – CHŁOPY – będziemy dawać demoty żeby to baby były bardziej ogarnięte bo to już jest dno to co się dzieje! ;d btw. dla mnie bardziej kobiecy jest luźny gruby, puchaty sweterek jak u misia niż rajstopy (NA MROZIE!! SIC!), dekolt do pasa i szmira aż po uszy. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Lubię

      • yeye pisze:

        One mogą dać seks ? Ale ty durny jest skoro sadzisz ze da się „dać seks” nie mając drugiej połowy. Do seksu potrzeba także penisa.

        Lubię

  6. endż pisze:

    Myślę, że w tendencyjnym społeczeństwie, w którym żyjemy, każdy, kto odbiega od stereotypowych wymagań społecznych, ma ciężko, niezależnie od płci, i mówię to jako introwertyczna kobieta. Mimo wszystko trzeba żyć po swojemu, chociaż nie jest to łatwe i całkowicie rozumiem żale mężczyzn.

    Lubię

  7. dakini pisze:

    Sami mężczyźni się wypowiadają, niech będzie głos kobiety.Kiedy miałam 13 lat spostrzegłam, że nie mam co liczyć na męskie serenady pod oknem i pojedynki walczących o mnie rycerzy 😛 więc (uwaga panowie!) postanowiłam być interesująca, no, skoro nie mogę być piękna….. Czytałam Platona, Dänikena tudzież innych znanych i jak trochę dorosłam i chłopcy mnie podrywali (a! jednak!) to… nie miałam z kim i o czym porozmawiać. A jak się odezwałam to (prawie) zawsze słyszałam – „chłopa ci trza, bo nie miałabyś czasu na głupoty.”
    Z dziewczynami też nie miałam o czym rozmawiać – patrz teksty j.w. i inne No i tak niepostrzeżenie z wersji „czarodziejka” przeszłam w wersję „czarownica” (to tak plus minus różnica 30 lat) i wreszcie jestem SOBĄ. Nie muszę udawać głupszej niż jestem, żeby nie urażać wszystkowiedzącego macho i s-ki. Czytam co chcę, mówię co chcę i już nigdy przenigdy nie będę niczego robić pod mężczyzn! A kysz gamonie! Oczywiście nie dotyczy to autora bloga (bo by mnie tu codziennie nie było) i innych inteligentnych, oczytanych, delikatnych, romantycznych, troskliwych będących w związku ze swoją kobiecą naturą mężczyzn – nawet tych co już mają swoich chłopaków.

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      @Dakini:
      Napisałaś: „nawet tych co już mają swoich chłopaków.”

      -a jednak, jednak, jednak ta drobna jakże kobieca uszczypliwość musiała być xD Oświecenie, medytacja, przebudzenie, lewitacja, czary.. ale jednak, jednak, jednak ta mała przestrzeń „dla programu matrixowego” musiała pozostać 😉 Ale to dobrze.

      Polecam cytat znanego i cenionego nie tylko w Polsce psychologa:

      Cytuję: „Mężczyźni zostają poddani społecznej presji – żąda się od nich, by udowodnili, że są prawdziwymi mężczyznami. „Gdzie ci mężczyźni, orły, sokoły, bażanty?” – śpiewała przed laty Danuta Rinn. Pytania typu: Czy potrafię? Czy mi się uda? Czy sobie poradzę? – stale nurtują umysł mężczyzny. Nosi on w sobie kategoryczny imperatyw, który brzmi: Muszę się sprawdzić! Męskość trzeba nieustannie udowadniać czynami. Egzamin trwa bez przerwy.

      Męską duszę bierze w posiadanie lęk, przedmiotem największej obawy mężczyzny jest zdemaskowanie, że nie jest prawdziwym mężczyzną. Opanowany przez strach mężczyzna zamyka się we własnej wieży samotności. Nie szuka dla siebie pomocy. Czuje się zagrożony przez przyznanie się do słabości i braku odporności. Deprymuje go odsłonięcie życia wewnętrznego przed kimś drugim, upokarza nieumiejętność samodzielnego rozwiązania problemów. Przyjmuje wobec nich postawę zadaniową. Pragnie natychmiastowej ulgi i konkretnych rezultatów. Nie chce przyjąć do wiadomości, że jego kryzys to efekt końcowy, konsekwencja tłumienia przez całe lata emocji.

      Na męskim indeksie uczuć zakazanych pierwsze miejsce zajmuje strach. Mężczyzna stara się udowodnić reszcie świata, że się nie boi. Inaczej przylgnie do niego etykietka tchórza. Może niepotrzebnie narazić się na niebezpieczeństwo, byle ocalił swoje poczucie męskości.

      Zakazane jest dla niego uczucie słabości, biada, gdy nie wygrywa w sporcie, biznesie, ociąga się w robieniu kariery. Jeśli nie odnosi sukcesów, przegrywa w wyścigu o „stołek”, przestaje być postrzegany jako charyzmatyczny, interesujący i fascynujący. Grozi mu etykieta nieudacznika i przegranego. Jego wrogiem staje się potrzeba bierności, kontemplacji, tracenia czasu. Te złe uczucia trzeba przepędzić z duszy, oddając się wyłącznie aktywności, produktywności, celowemu działaniu, bo to męski sposób bycia.”

      Autor: Bogusław Szpakowski SAC (ur. 1954), doktor nauk humanistycznych, psychoterapeuta, uzyskał certyfikat Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

      Lubię

      • infin pisze:

        Zal jak swiatli ludzie, kiedys sie czuli, bedac pod ogromna presja konserwatywnego myslenia,slub,dziecko,praca, a nie mieli ujscia swym przemysleniom na forach internetowych. Dzieki google teraz mozna znalezc ludzi podobnie myslacych, a co dawniej mogli zrobic, urodzeni wsrod straznikow matrixa ? Tylko klamka albo tory.

        Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 126 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: