Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Apele » Uwolnij swój umysł! Mój sposób na medytację / wizualizację

Uwolnij swój umysł! Mój sposób na medytację / wizualizację

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,692,950 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Uwolnij swój umysł! Mój sposób na medytację / wizualizację

medytacja i wizualizacjaProponuję Wam sposób na który wpadłem sam niedawno. Sposób ten łączę się ze słuchaniem muzyki. Słucham tego hipnotycznego nagrania wygenerowanego na syntezatorze gdy czuję potrzebę „zresetowania” mózgu i zsynchronizowania jego pracy:

Polecam słuchać to nagranie tylko na dobrej jakości słuchawkach, w pozycji na leżąco, w odizolowaniu od źródeł które mogłyby nas rozpraszać, przy zgaszonym świetle i z zamkniętymi oczami.

Ja wyobrażam sobie wtedy pracującą elektrownię atomową. Pojedynczy atom, jak i miliony jego sąsiadów, który ulega reakcji rozszczepienia, nie wie, że uczestniczy w wielkim dziele kreacji, jakim jest proces rozpadu radioaktywnego i produkcji energii elektrycznej. Taki atom nie wie, że uczestniczy w produkcji prądu, i gdzieś tam, tysiące kilometrów dalej, dzięki tej energii elektrycznej właśnie spełniają się czyjeś marzenia. Wyobrażaj sobie każdy z tych milionów maleńkich atomów, wczuj się w zadanie, jakie on tu i teraz wykonuje w produkcji prądu. A potem wyobraź sobie miliony takich samych atomów, zgromadzone w jednym miejscu.

Poczuj się tak, jakbyś był jednym z nich. Poczuj, że zadanie, które wykonujesz, ma sens nie tylko dla Ciebie (jako atomu) ale także dla potężnej całości, np dla rodziny oddalonej o tysiące kilometrów od elektrowni czy zakładu przemysłowego, który tego prądu również potrzebuje. Wyobraź sobie ludzi nadzorujących procesy wewnątrz reaktora, długie na setki tysięcy kilometrów linie przesyłowe prądu, które niczym krwiobieg, obejmują cały kraj. Na koniec, wyobraź sobie tętniącą życiem gospodarkę państwa – produkcję w fabrykach, uprawę na roli, biurokrację w ogrzewanych i oświetlanych prądem „szklanych domach” urzędów i korporacji.

Wszystko zsynchronizowane ze sobą i współdziałające z artystyczną wręcz dokłądnością i precyzją, pomimo, a raczej dzięki wszechobecności i zdawałoby się, nieuchronności chaosu i procesu entropii. Wszędzie biegający i goniący za króliczkiem ludzie – właśnie w tych fabrykach, na roli i w tych szklanych wieżowcach, potrzebujących prądu. Wszędzie chaos, hałas maszyn fabrycznych, warkot traktorów, dźwięki najróżniejszych silników i mechanizmów, dzwonki telefonów, drukarek, faksów i komputerów w korporacjach i urzędach. W nocy również hałas skocznej, pop-kulturowej muzyki, migający blask dyskotekowych laserów, słowem: jedna wielka gonitwa, szarpanina i szamotanina życiowa, naznaczona pędem, hałasem, krzykiem i emocjonalnym fajerwerkiem..

A Ty pośrodku tego, obserwujący to wszystko ze spokojem i wyciszeniem, już nie z perspektywy pojedynczego atomu w reaktorze, ale z perspektywy całościowej, holistycznej, globalnej. Pomimo tej całej niesprawiedliwości, nieświadomości, ignorancji, ludzkiej niewiedzy, opieraniu życia przez społeczeństwo wyłącznie na złudnych, kolorowych emocjach – wszystko jest na swoim miejscu. Wszystko jest dokładnie tak jak być powinno, wszystko toczy się podług odwiecznego, boskiego planu. Ważny jest przecież boski dystans i spojrzenie z boku na to wszystko, na to całe globalne szaleństwo, czyż nie?

Ważne, byśmy umieli choć na chwilę zatrzymać ten szaleńczy pęd nie wiadomo już za czym, i rozejrzeć się wokół. Tyle cudów nam umyka każdego dnia. Wschód słońca, słodka kawa z miodem, własnoręcznie upieczony chleb, uśmiech człowieka, radość z popołudniowej tęczy po burzy, cisza o zmroku. Jesteśmy ciągle nauczeni czekania na rzeczy wielkie, że nie dostrzegamy tych drobnych, nie mniej ważnych, z których w większości składa się świat.

Porównaj teraz to, co napisałem powyżej, do nas, ludzi, i naszej roli w byciu częścią Kreatora Wszechświata, który dzięki nam, doświadcza piękna stworzenia. Wszak to my, mając w sobie boską cząstkę, jesteśmy nieskończenie małą częścią nieskończenie ogromnego stworzenia, Universum. Którego główną siłą napędową, jak wiemy, jest proces ciągłej zmiany, kreacji, który można porównać do produkcji prądu w reaktorze atomowym. W końcu to nie tylko my mamy doświadczać zarówno piękna, jak i tragedii odwiecznego procesu kreacji (ten emocjonalny roller coaster, o którym pisałem). Ale to sam Stwórca, Wielki Architekt, Kreator Światów – doświadcza piękna stworzenia poprzez nas samych. Od zawsze jesteśmy częścią nie tylko naszego kraju – Ojczyzny – ale częścią wielkiej globalnej, a następnie – kosmicznej – wspólnoty, jedności, całości. Wszyscy jesteśmy złączeni – w jednym wielkim kręgu życia.

Autor artykułu: Jarek Kefir
Autor załączonej w artykule muzyki: Nikos Charalambous

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 


3 komentarze

  1. Dbam_o_zdrowie pisze:

    A ja, zeby sie odstresować wychodzę na dwór, klękam na trawie i obiema dłońmi dotykam ziemi. To sie nazywa uziemienie ciała. Dzięki temu przywracam elektryczna równowagę do swojego organizmu. Polecam, u mnie działa przecudownie.

    Liked by 1 osoba

  2. Chudy byk pisze:

    zauważyłem, że są różne rodzaje medytacji, ale dwie są sobie przeciwstawne: kwiat lotosu, ze skrzyżowanymi nogami i złączonymi dłońmi oraz typ „otwarty” promowany przez Bruno Groeninga (na krześle, nieskrzyżowane nogi, a wnętrze dłoni ku górze). Czy ma to jakieś znaczenie duchowe?

    Lubię

  3. Karola pisze:

    Jaki Kreator i jakiego piękna doświadcza i dlaczego pozwala na głód w Afryce ?
    ; P

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 126 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: