Bronimy się

Szokująca prawda o borderline. „Psycholodzy mówią o tym ściszonym głosem, nigdy pod swoim nazwiskiem”

Szokująca prawda o borderline. „Psycholodzy mówią o tym ściszonym głosem, nigdy pod swoim nazwiskiem”

borderline-bpdZ radością piszę ten artykuł, gdyż powstała kolejna strona przeznaczona dla ofiar psychopatów typu borderline. Link do tej strony pod koniec tego artykułu. Możecie zapytać, dlaczego uczepiłem się tak borderline, przecież to są niby chorzy ludzie, i to na psychikę.

Jednak trzeba podać tutaj kilka kluczowych faktów. Mówiąc „osoba chora na psychikę” od razu mamy na myśli rozemocjonowanego wrażliwca z depresją, który rozpacza po rozstaniu z dziewczyną. Bądź mamy też na myśli znerwicowaną matkę z dziećmi, którą mąż doprowadził na skraj psychicznego wykończenia. Czy taki poruszający serca obrazek można stosować w stosunku do osób z borderline? Absolutnie nie. Gdyż borderzy to osoby, które zamieniają w koszmar życie zarówno innych, jak i w dużo mniejszym zakresie – swoje.

Przede wszystkim, borderline to szczególny typ psychopatii, który jest nastawiony na mniej lub bardziej nieświadome (podświadome) generowanie ekstremalnie złych emocji u swoich ofiar. Ezoteryka tłumaczy to tak, iż borderline „żywią się” energią zła i cierpienia, i dlatego wywołują u swoich ofiar złe przeżycia i emocje. Jest to oczywiście czysty wampiryzm energetyczny.

Mało tego! Borderline mają jakiś ponadnaturalny, „szósty zmysł”, który umożliwia im wykrywanie swoich potencjalnych ofiar wśród wrażliwych i spokojnych ludzi, i wchodzenie z nimi w relacje. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, borderline jako swoje ofiary wybierają ludzi zupełnie innych niż oni. Borderline ma „wektor” ekspansywny i ekstremalnie agresywny. Ofiarami tego typu ludzi najczęściej zostają osoby o przeciwnym „wektorze” – a więc lękowym i biernym.

Człowiek zlękniony i wrażliwy ma niedobór jeśli chodzi o pozytywne emocje, przeżycia i relacje (a z jakiego powodu tak się dzieje, to już inna sprawa). Gdy spotykają na swojej drodze osobę z borderline i wchodzą z nią w relację, są z początku wniebowzięci. Gdyż borderline na początku relacji zastawia sidła, niczym profesjonalny seryjny zabójca. Osoba zlękniona i bierna dostaje więc od bordera ogrom ciepłych i pozytywnych emocji. Radość wrażliwca jest ogromna, ale do czasu, bo upadek jest bardzo bolesny. Gdy wrażliwiec jest już zakochany po uszy i przede wszystkim – uzależniony (tak, tak) border przystępuje do ataku.

Atak jest zawsze niespodziewany i ekstremalny. Wywołać go może byle bzdura, np to, że zmywając naczynia, zostawiłeś jeden widelec w zlewie. Następuje cała lawina wrzasków, wyzwisk, oszczerstw, pomiatania, szyderstwa, kpiny. Nierzadko ma miejsce demolowanie mieszkania, rzucanie przedmiotami, agresja fizyczna i inne skrajne, destrukcyjne zachowania. Potem następuje faza stabilizacji. Border, po przeprowadzeniu procedury wampiryzmu energetycznego, jest spokojny. Jego ofiara – przeciwnie, jest wdeptana w ziemię, tę ziemię, i zszokowana. Potem, naturalnie – przeprosiny i powrót pięknych emocji. Do czasu. Każdy kolejny atak jest silniejszy i silniejszy, nie wykluczając nawet zabójstwa ofiary. Koniec zawsze jest podobny: rozstanie z hukiem, i zniszczona nieraz na zawsze psychika ofiary.

Co robi współczesna, akademicka psychologia? Kładzie przede wszystkim nacisk na tak zwaną „pomoc” borderom, co w praktyce oznacza pielęgnowanie ich nadętego do monstrualnych rozmiarów ego. Cóż, tak zwany „psychoterapeuta” za sumę 200 zł za sesję, zamiast przeprowadzić trudny i bardzo ryzykowny proces pełnej psychoterapii, woli ugłaskać ego bordera, tłumacząc mu, że tak naprawdę to on cierpi najbardziej. Prawda jest jednak zupełnie inna. Borderline, nakarmiony tego typu bzdurami, potrafi powiedzieć: „tak, zdradziłam Cię, ale tak naprawdę zrobiłam to by samą siebie ukarać, to ja na tym cierpię„. Jak skorumpowane i zdeprawowane sumienie należy posiadać, by mieć czelność wypowiadać takie komunały?

Ktoś powiedział, że borderline jest „paranoją naszych czasów„. Owszem, jest tak dlatego, że panują takie warunki społeczne, które umożliwiają tworzenie się tego typu wampirycznej osobowości. Osób z borderline jest około 5% do 10% (różne są szacunki). Prędzej czy później taką złą osobę spotkasz. To zupełna, dyktowana new agiem bzdura, że każdy człowiek jest z natury dobry. Ludzie źli do szpiku kości, których jedynym celem życiowym jest czynienie krzywdy innym, istnieją. Rodzice zapewne Ci mówili, że potwory istnieją tylko w bajkach bądź filmach. Niestety, potwory istnieją naprawdę, w świecie realnym. Dla nie poznanki przywdziały one ciała człowieka, i często żyją tuż obok nas. W końcu największą sztuką drapieżnika jest całkowite ukrycie kłów i pazurów przed atakiem na niczego nie spodziewającą się ofiarę.

A teraz kilka komentarzy osób z borderline o samych sobie:

Cytuję: „Taką niepoukładaną branżą jak my, jest gastronomia. W restauracjach pracują wykręty, życiowi nieudacznicy, ludzie po wyrokach i inni wykolejeńcy. Tam wśród „swoich” można nie udawać kogoś lepszego niż się jest, poza tym trzeba zasuwać przez 15 h dziennie i człowiek nie ma czasu rozczulać się nad sobą. Tam wszyscy pija, wszyscy ćpają, prowadzą niehigieniczny tryb życia, nie śpią po nocach i na 20 osób, może 3 są w związku. Tam nigdy nie jest nudno, i czasami ma się wrażenie, jakby szło się na imprezę a nie do pracy. Można dobrze zarobić, jest się szczupłym bez wysiłku bo trudno się spaść biegając non stop i zawiera się masę znajomości, które jednak nie ranią w ogóle bo są tak powierzchowne, jak tylko mogą być. W tej branży rano tj. 12, a przed 11 nikt nie wstaje (no chyba, że jeszcze się nie położył).”

Cytuję: „Ja jestem naprawdę dobry w tym co robię i mógłbym wiele osiągnąć w tej branży gdyby nie fakt że jestem głupi i porządnie  pie………ty, nie można nawet ze mną pogadać.”

Są też głosy krytyki ze strony borderline pod moim adresem. Zobaczcie jak przewrotną logiką posługują się ci ludzie i ile w nich nienawiści:

Cytuję: „Jarek Kefir jest zwykłym skandalistą. Jego artykuły są nastawione na poczytność i rozgłos, nie zaś na dociekanie prawdy. Sam jest wyjątkowo zadufanym w sobie ignorantem, przekonanym o swojej mądrości, nieodpornym na krytykę. Kasuje wszystkie niepochlebne komentarze na swoim blogu.
Jego blog jest ostatnią stroną z której należałoby czerpać wiedzę o czymkolwiek, a już zwłaszcza o takich rzeczach jak psychologia. Nie ma w tym kierunku żadnych kompetencji.
(…)
Niby jakich? Że osoby z BPD tylko udają? Że tak na prawdę to wcale nie są chwiejne emocjonalnie, tylko udają, a ich ulubioną rozrywką jest niszczenie partnera? (To zdemaskowanie tego was boli – przyp. Jarek Kefir). No błagam Was! Poza tym miesza pojęcia! BPD i psychopatia to dla niego to samo! To najgorszy artykuł poświęcony zagadnieniu, jaki kiedykolwiek spotkałem.
(…)
On (Jarek Kefir) jest tak wkurzający i pewnie nieudolny jednocześnie, że dostałby po jajach nawet od Matki Teresy.”

Źródło komentarzy – nowa, autorska strona demaskująca borderline: http://grupabdp.blogspot.com/

Poniżej – przykładowy mechanizm „logiki” działania borderline. Aby poprawnie odczytać grafikę, kliknij na nią:

borderline toksyczna miłość
Źródło grafiki: http://koniectoksycznych.blogspot.com/

Polecam też inne artykuły na temat borderline:

Wampiry istnieją naprawdę, nauka do dziś tego nie wyjaśniła
Borderline: ukrywane oblicze psychopatów. Tego psycholog Ci nie powie..
Borderline: psychopaci bez empatii?
Psychopaci borderline zrobią z Twojego życia piekło. Jak się bronić?
Borderline powinno się oznaczać!
Jak rozpoznać psychopatę typu borderline? O tym niewielu wie..
Szokująco skuteczne metody obrony przed manipulacją. Psychopaci i manipulanci wymiękają!
Jak wygrać z człowiekiem który chce Cię psychicznie zniszczyć w sporze? Sposób jest szokująco prosty! (2)
Ludzie pozbawieni duszy istnieją?! Spiskowa teoria o borderline
Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

19 odpowiedzi »

  1. Ja rozumiem tych ludzi (wyjde na bordera :D) – jeżeli nad kimś się ktoś znęca w dzieciństwie bądz pogardza poniża to pózniej mogą wyrosnąć tacy ludzie takie zimne skurwiele którzy mają wszystko w chuju i idą do celu po trupach tak są znieczuleni na emocje że nie są już nawet zwierzętami sa robotami – by przetrwać muszą walczyć bo tak byli od dzieciństwa traktowani gorzej jak zwierzęta
    to co zasiejesz to i zbierzesz traktujesz dziecko jak ścierwo to wyrośnie na gorszego skurwiela niż ci się wydaje
    nie mam zamiaru tych ludzi bronić ani usprawiedliwiać ale tak ich zaprogramowało otoczenie człowiek dorastający w otoczeniu małp będzie jak małpa skakał po lianach a człowiek wychowany w otoczeniu ludzi toksycznych wyrośnie na bordera – quanta lamera stworzyłem bordera 😀
    nie ma co się bać nawet i wampira emocjonalnego trzeba pracować nad poczuciem własnej wartości (bo oni w to uderzają) i nie ulegac wpływom

    Lubię

  2. „„Taką niepoukładaną branżą jak my, jest gastronomia. W restauracjach pracują wykręty, życiowi nieudacznicy, ludzie po wyrokach i inni wykolejeńcy. Tam wśród „swoich” można nie udawać kogoś lepszego niż się jest, poza tym trzeba zasuwać przez 15 h dziennie i człowiek nie ma czasu rozczulać się nad sobą. ” – a więc właśnie czy to aby nie jest patologicznie niskie poczucie własnej wartości ? to o czym mówiłem ci ludzie byli prawdopodobnie upodleni gnębieni poniżani lub ignorowani w dzeciństwie i nawet jak ktoś jest w stanie ich pokochać to i tak nie jest w stanie ich przekonać do niczego bo ci ludzie nie wiedzą co to znaczy kochać bo nigdy tego nie zaznali w życiu – tak to widze – „miłość” rozumieją przez posiadanie osoby kontrole lub poniżanie tak jak ich „rodzice” bądz „przyjaciele”na nich „przelewali” tą „miłość” – to jest proste

    Lubię

  3. Od jakichś 2 lat czytam blog Kefira i w większości są to teksty z którymi w zupełności się zgadzam. Jednak również od jakiegoś czasu zaczyna mnie coraz poważniej drażnić szokująca ilość wyrazu „szokujące” i jego odmian, jakby autor był ciągle na super specyfiku, dzięki któremu każdy temat wydaje się być równie szokujący. Aż boję się i spodziewam szokująco filozoficznej odpowiedzi na mój komentarz…. że to tak ma być bo inaczej ludzie będą omijać te tytuły, bo psychika ludzka działa w ten sposób, ze jak sie czymś przechodnia nie zaszokuje to nawet sie nie zatrzyma, bo to taka znieczulica na świecie… itd. Szok! Dnia 12 stycznia 2015 10:35 „Portal Jarka Kefira – wiadomości, informacje, wydarzenia” <comment-reply@wordpress.com> napisał(a): Jarek Kefir posted: „Szokująca prawda o borderline. „Psycholodzy mówią o tym ściszonym głosem, nigdy pod swoim nazwiskiem” Z radością piszę ten artykuł, gdyż powstała kolejna strona przeznaczona dla ofiar psychopatów typu borderline. Link do tej strony pod koniec tego artyku”

    Lubię

    • coś w ty jest 🙂 wejdz na wp tam to dopiero używają sztuczek by ktoś im kliknął hehe tutaj to przynajmniej coś ciekawego czasami się dowiedzieć można a tam… ech np z ostatniej chwili „rywale byli „zszokowani” tym co wyprawiał Polak. Nokaut na otwarcie sezonu” 😀 a może to jedna szkoła „szoku” uczy robić takie przynęty 😀 kto wie…albo tu lepsze „Policja ostrzega. Obejrzyj to inaczej z twojego konta mogą zniknąć pieniądze” 😀 co jeden to lepszy

      Lubię

      • Wpływ na podświadomość to nauka rządząca się swoimi prawami.
        W tytuły pozbawione tego pierwiastka emocjonalnego, mało kto by klikał. Muszę stale balansować pomiędzy dwiema skrajnościami: tytuł oddający merytoryczną wartość artykułu a tytuł przyciągający wzrok.

        Lubię

  4. Osobiście problem borderline jest mi znany do bólu i nie ucieknę od tej osoby, ponieważ chodzi dopiero do gimnazjum, jest dzieckiem mojego partnera…
    Nie ucieknę i nie chcę uciekać ,bo w przeciwieństwie do poprzedniej rodziny którą ‚nasz borderek’ praktycznie zniszczył od środka niszcząc równocześnie swoje życie, my mamy świadomość tych manipulacji i to wystarczy- jeśli nie zgodzisz się na bycie ofiarą, nie dajesz się wkręcać w gierki, masz odpowiedni poziom świadomości i pewności siebie to masz szanse:-)

    podstawą jest rozpoznanie manipulacji i oficjalne rozmawianie o tym, bo tego typu osoby są jak hieny- silniejszego nie ruszą, oczywiście że na początku będzie ostro, ale gdy jest wspólny front i zrozumienie jedno ‚ wredne ‚ dziecko tego nie zniszczy…

    Max konsekwencji, ustalone wspólnie zasady gry i da się to ogarnąć, ale nie dałabym sobie rady bez wsparcia najbliższych, bez wcześniejszych doświadczeń i wiedzy…
    A przyszłemu partnerowi ‚naszego borderka’ mogę tylko poradzić- uciekaj, bo szanse że Cię zniszczy są ogromne…

    I bez stosowania bardziej zaawansowanych ‚zagrywek’, pewnych ustępstw na samym starcie- musisz być katem w szkole bo inni Cię dręczą i nie rozumieją potrzeb? ok- dla dobra innych czasem indywidualka dobrze zrobi…

    Czasem warto pozornie dać się wkręcić przejaskrawiając efekty, np na krytykę tego jak gotujesz,z uśmiechem stwierdzić że ma rację, jestem w tym kiepska i dać obiadek pieskowi i powiedzieć że więcej obiadów nie będzie – kilka dni bez i tego typu teksty odeszły w niepamięć, ono zrobi coś lepiej-‚ proszę daj mi lekcję o mistrzu’,
    za najbardziej chamską krytykę grzecznie podziękować, bo przecież sama bym na to nie wpadła i zamknąć się na dłuższy czas w pokoju ,bo muszę przemyśleć nową cenną perspektywę:-)

    Podstawą jest nie dać się wciągnąć w grę w obwinianie, zrozumieć o co chodzi z rdzeniem poczucia winy, wstydu, własnej wartości- gdy jesteś wstanie nie czuć się winnym i nie obwiniać, radzić sobie z emocjami itd- szanse są, choć to trudna gra… Jeśli nie panujesz nad własnymi emocjami zanim podejmiesz wyzwanie oswój je, jeśli Ci do tego daleko- uciekaj w miarę możliwości lub szybko się dokształcaj…

    Mogę uznać że mój synek ma ADHD, ale to mu nie daje prawa do utrudniania innym życia czy też taryfy ulgowej, wręcz przeciwnie świadomość pewnych problemów powinna być bodźcem do bardziej wytężonej pracy, nie do szprycowania psychotropami…
    Mogę uznać że ‚nasz borderek’ choruje na bordenline i ma zaburzoną psychikę, ale to nie znaczy że mam pozwolić wejść sobie na głowę, to oznacza tylko dużo pracy także nad sobą, przerabianie EQ( lubi te zajęcia, bo przecież zdradzam swoje ‚sekrety’ nie tracenia opanowania, które chce poznać aby mnie ‚pokonać’…),
    Żyjąc z kimś takim musisz poznać psychologię , szczególnie psychologię głębi, zapoznać się z technikami manipulacj, które te osoby mają chyba opanowane od dziecka, nie bać się nlp i innych podobnych dziedzin…
    Mam świadomość że z perspektywy tego nastolatka jestem wredną czarownicą- nie ukrywa tego, a mi to nie przeszkadza, ten kto prowadzi wojnę zawsze przegrywa, mi kolejne próby ‚zgnojenia’ dają tylko nowe doświadczenia i perspektywy i widzę że gra którą prowadzimy ma sens…
    Najtrudniejsze jest bronienie innych…
    ‚Pragniesz pokoju- szykuj się na wojnę’- uzbrój się w opanowanie, poczucie własnej wartości, wiedzę i poczucie humoru, w empatię i równoczesną wiedzę że inni nie czują tak jak Ty, naucz się patrzeć z wyższej perspektywy, wyjdź poza dualność, czarno-białe schematy…

    Moim zdaniem najgorsze co można zrobić to zgodzić się na bycie ofiarą, winnym, nierozumiejącym potrzeb ‚biednego chorego’- to mu nie pomoże a Ty padniesz na ryj bardzo szybko…
    Jestem też przeciwna typowej psychoterapi, tego co pięknie określiłeś jako nadmuchiwanie ego, za to polecam szeroko pojętą naukę EQ, poznawanie własnej psychiki, techniki relaksacyjne, oswoić ‚demony’ strach, poczucie winy i wstydu, zachłanności, kłamstwa, iluzji i przywiązania, tylko trzeba być w tym z lekka rzecz ujmując ciut wyżej niż ‚border’ bo to z założenia mistrz manipulacji psychicznej, ale jego pragnienie rozwoju w tej materii może być punktem zaczepienia…

    Nie wiem czy ktokolwiek zrozumie to co starałam się w tym wpisie, który stał się referatem przekazać, ale czułam taką potrzebę, a krytyka po mnie spływa od dawna:-)

    Lubię

  5. Problemem nie są tylko borderzy, ale również osoby z otoczenia, które biernie przejmują ich udawane emocje. O ile border jest świadomy , tego że jest ” pierdolnięty” , jak sami o sobie myślą ( i piszą na ” swoich ” he he he he he forach dyskusyjnych ) o tyle ludzie z otoczenia nie są w ogóle świadomi, jakie procesy mentalne zachodzą między borderem a nimi
    . A prawda jest taka że te czubki wcale nie czują się chore, tylko odstawiają cyrk na tych swoich forach, udają nawet przed ” swoimi” , bo psychopata nie jest w stanie się przed nikim otworzyć. Więc skoro nie jest psychopata w stanie się otworzyć, to prędzej mi kaktus na uchu wyrośnie, niż uwierzę, że wśród ” swoich ” stają się nagle szczerzy, wylewni i prawdomówni.

    Lubię

  6. A druga prawda jest taka , „banalna” prawda, a zawsze „banalna” prawda jest najprawdziwszą prawdą i zarazem najmniej banalną, że typ borderline to zwykli nudziarze z kategorii najnudniejszych nudziarzo- nudziarzy wszechczasów i jest to niestety jedyny sposób, żeby zwrócić na siebie uwagę, jest to dla mnie nuuudneee pisanie i myślenie o tych ludziach, ale niech stracę. Te parę minut mogę poświęcić na rzecz dobra społecznego i tylko dlatego to robię. Zieeeeew. Idę spać. Dobranoc.

    Lubię

  7. Ps. A Ty, Jarku, przedstawiasz tych, pożal się boże, zieeew, nudziarzy w tajemniczo- ponętny sposób, przez co robisz reklamę tym imbecylom. I to nie jest żadne borderline tylko, powiadam, zbiorowisko czubków bez żadnych zainteresowań, którzy całe życie się nudzą i coś im się już w głowie porobiło. Więc zamiast przedstawiać ten syf wiecznej nudy w tajemniczo- intrygujący sposób, co jest fajne stylistycznie, ale nie oddaje ogromu bezwartościowości i pustki duchowej, należałoby może zmienić taktykę, obnażyć to zjawisko do gołego pnia, przedstawiając to gówno w taki sposób jak jest w istocie. No ludzie… Czy naprawdę taka osoba borderline ma tyle mrocznego uroku, że trzeba aż zdjęcie atrakcyjnej, seksownej kobiety zamieszczać jako ilustrację do felietonu. Przecie osobie stojącej na niższym stopniu rozwoju może się wszystko pojebać i zachce aż, zachęcona focią, poznać takiego uroczego bordera, a nawet sama nim zostać….

    Lubię

    • Karola, z reguly takie osoby sa bardzo twórcze, nienawidzą nudy, baa one nie dopuszcza do nudy bo wariuja same ze soba. Maja wysokie poczucie estetyki, sa uzdolnione manualnie, lubia piekno, porzadek mimo, że we wlasnym zyciu nie potrafia dopilnowac zaplacenia rachunkow. Zawodowo? idealnie pracownicy-mocno sie angazuja, zyja razem z praca (o ile ta praca ich spelnia, jak nie to uprzykrza zycie wszystkim).

      Lubię

  8. Niestety nie da się nad niektorymi swoimi zachowaniami zapanować, uciszyć emocji. O ile przy realacjach, ze swojej strony, skazanymi z czasem na rozpad nawet o tym sie nie mysli to osoby, które w moim mniemaniu są warte szacunku i największego dobra na świecie staram się ostrzec – mowiac im wprost, że te cechy pozytywne, ktore mam, to szalenstwo, tą dzikość, to wszystko takie wow będzie ich kosztowało bardzo wiele i tak czy siak zostaną wrakiem to nie wierzą. Ja tego pojac nie moge. Do naprawde waznych mi osob, dla których szczescia dalabym sie zabic mowie zawsze dobitnie co ja moge zagwarantowac, jaka sieczke mózgu im niechcacy zapewniam, w momencie wlasnie kiedy po emocjonalnym moim wybuchu czuja sie jak zgniecione i oplute pyłki. Wszystko po to by w tym danym momencie to zauwazyli, nie wtedy kiedy jest fajnie…liczac tym samym, że odejdą. Ja tego nie zrobie choc moglabym to uczynic…kierujac sie ich dobrem, ale to nie mojej naturze. A odejscie…hmm to jest najlepsze ale i najgorsze co mozna mi uczynic. Zawsze duzym szcunkiem darze osoby, ktore gdzies jakos cos wykryly poznajac mnie i znikaja od razu bez sladu. Podziwiam ich ale…. zapamietam to do konca zycia. I do konca zycia bede szukac drogi do takiej osoby-by wziac swoje a jeszcze nosa utrzec na koniec. I co zrobisz? Nic nie zrobisz. Gdy ktos jest zly to jest zly i tyle- ale byc zlym i widziec to jakby z boku, jakby w tobie byly dwie osoby normalna i ta wsciekla rozdarta baba to juz nie jest mile. Ciezko nawet ze soba wytrzymac na codzien, kiedy idziesz spac- nawet stanie na przystanku meczy bo jestes sam ze soba i myslami. Puszczasz w sluchawkach cokolwiek, tuptasz do rytmu noga by tylko nie sluchac samej siebie. Horror i swiadomosc ze nie dosc ze nie ulozysz sobie nigdy realcji z ludzmi to jeszcze po drodze wykonczysz tysiace. Jarku pisz wiecej… twoje teksty podrzucam „dyskretnie” ludziom, ktorych chcialabym ostrzec przed sama soba. (nie liczac chwil kiedy mysle ze aaa bardzo dobrze im tak). Pozdrawiam. Stała, wierna czytelniczka od lat. BeataB

    Lubię

  9. Przykro mi, że tu zajrzałam, bo jedynie przeczytałam mase przykrości na temat tak zróżnicowanej grupy jaką są osoby BPD i te zarzuty mają się nijak do rzeczywistości. Mogę wiele na ten temat opowiedzieć, bo sama byłam w związku z osobą typu borderline. Byłam bita, poniżana, okłamywana, wystraszona i płakałam niemal codziennie. Po rozstaniu jeszcze 2 razy wpadłam w sidła relacji z osobami borderline, obie były diametralnie inne. Po latach również u mnie zdiagnozowali border i zaczelam sie zastanawiac jakim cudem, przeciez w pracy bylam zawsze wykorzystywana. Przeciez jestem wg znajomych niesamowicie empatyczna i pomagam bliskim i potrzebującym. Jestem spokojna i wrazliwa i nie toleruje zachowan impulsywnych, bo sie ich boje. Okazalo sie, ze moje border sie objawilo czyms innym – czeste zmiany pracy, wchodzenie w role ofiary w zwiazkach, hustawka emocjinalna a jednoczesnie nadmierne kontrolowanie wlasnych emocji (tak, są osoby bpd ktore w drugą strone przesadzają). Jednoczesnie nigdy nie przesadzalam z uzywkami, nie cielam sie ani nie mam za soba prob samobojczych, po prostu jestem jak Wy wszyscy tylko jest we mnie wiecej zmiennosci ktore jednak odbijaja sie na bliskich tylko w sposob taki, ze sie o mnie martwia, ja na nich sie nie wyzywam. Ponadto wychowalam sie w kochajacej rodzinie i nikt sie nade mna nie znecal wiec to tez roznie bywa, istneja spekulacje, ze moze tu byc czynnik genetyczny.
    Kolejna sprawa – szukanie slabych osob aby sie na nich wyzywac – to tak nie dziala. Ja trafiam na osoby ktore tez maja border a wiec po co mialabym z nimi wzajemnie wywysac energie? jakis pomysl? Nie robie takich rzeczy, zreszta borderline sie dzieli na 2 typy: acting-in i acting-out. Oba moga sie bardzo roznie zachowywac, acting-in nie robi nikomu krzywdy tylko sobie. jest placzliwy i sie tnie ale nikogo nie obrzuca oskarzeniami. byc moze ja takim typem jestem.

    Bardzo proszę reszte czytelników o zdrowy rozsadek i czytanie fachowych publikacji, a nie tryskania jadem czlowieka ktory tak jak ja kiedys cierpial przez kogos kto mial borderline.

    Lubię

  10. Kochani, ja również byłam w bardzo toksycznym związku z osobą cierpiącą na borderline, ALE….i tu pojawia się bardzo ważne „ale” – wsadzanie osoby z pogranicza do jednego worka z psychopatami, to zupełna nieznajomość tematu.
    Przede wszystkim, osobowość psychopatyczna NIE ODCZUWA LĘKU, a osoba cierpiąca na borderline odczuwa chroniczny wręcz LĘK przed odrzuceniem.
    Kolejna sprawa: psychopaci prowadzą raczej ubogie życie seksualne, emocjonalnie również niewiele odczuwają.
    Osoba chorująca na pograniczne zaburzenia osobowości odczuwa aż nazbyt wiele emocji, do tego często nawiązuje kontakty seksualne z przypadkowymi osobami.
    Psychopaci bardzo rzadko dokonują prób samobójczych, natomiast bordery – aż za często.
    Polecam odnieść się do literatury naukowej, ponieważ mimo zrozumienia bólu, jaki autor musiał odczuwać i wielu cierpień jakich doświadczył, wsadza on do jednego worka wszystkie możliwe osoby zaburzone i poddaje je porównaniom, które mijają się z prawdą.

    Lubię

  11. Niestety chyba Pana ktoś (border) skrzywdził. Mam zdiagnozowane to zaburzenie i zupełnie nie pokrywa się z tym co Pan mówi. Agresję kieruję wyłącznie na siebie….

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s