Afery

Lobbing, w tym farmaceutyczny, to nowotwór niszczący demokrację. Oto kapitalizm!


Lobbing, w tym farmaceutyczny, to nowotwór niszczący demokrację. Oto kapitalizm!

lobbing i korupcjaKrótki artykuł o tym, jak kapitalizm, szczególnie lansowany przez libertarian i Janusza Korwina Mikke, wygląda w życiu realnym. Na mojej stronie nie skupiamy się na oderwanych od rzeczywistości dyskusjach o ideologicznych utopiach. Utopie i ideologie mają to do siebie, że nigdy i nigdzie nie zostały i nie zostaną wprowadzone w całości.

Koncentrujemy się u mnie na tym, co działa Tu i Teraz, a nie na czczych i cynicznych w swej istocie obietnicach złotoustych głosicieli ideologii. Kapitalizm, korwinizm, libertarianizm – one funkcjonują dobrze tylko na kartce papieru. Gdyby te utopie wprowadzić w życiu realnym, z jego zawiłościami i chaotycznością, spowodowałyby one powstanie okropnej tyranii. Zresztą to już się dzieje. Lewacki neoliberalizm (liberalizm gospodarczy i obyczajowy) czy konserwatywny liberalizm (liberalizm gospodarczy i konserwatyzm obyczajowy) funkcjonują dziś w wielu krajach.

Oczywiście, jest to specyficzna forma liberalizmu. Wielkie korporacje czy zagraniczne dyskonty nie płacą w Polsce ani grosza podatków. Mogą też zatrudniać na umowy śmieciowe, a wtedy kapitalistyczny wyzyskiwacz nie płaci nawet podatku od pensji. A mimo to, płacą grosze. Kapitalista może więc sobie pozwolić na stosowanie niskich cen, zaś polski sklepikarz już nie, bo jest dojony z podatków. Natomiast oderwani od rzeczywistości, karmieni maminymi kanapeczkami korwiniści i libertarianie, wychwalają pod niebiosa markety i dyskonty, jak i demonizują oni małe, polskie sklepiki. Ich widzenie świata jest ograniczone przez sztywne ramy ideologii, więc nie mogą, albo raczej nie chcą wiedzieć o tym, jakie są prawdziwe, poza-ekonomiczne przyczyny niskich cen w marketach.

Dużo na swojej stronie poświęcam lobbingowi farmaceutycznemu. Lobbing farmaceutyczny to szereg kryminalnych działań, między innymi:
-korumpowanie nauczycieli akademickich, ekspertów, polityków, urzędników (SANEPID), jak i lekarzy i naukowców (wycieczki, pieniądze, granty, gadżety itp);
-dyktowanie norm zdrowotnych WHO czy ministerstwom zdrowia, tak, aby coraz więcej osób zaliczało się do grona „chorych” i muszących brać lekarstwa;
-lobbing w mediach – np pisanie sponsorowanych artykułów zachęcających do szczepień na grypę każdej jesieni i zimy;
-zakładanie i sponsorowanie blogów i portali zachęcających do szczepień, promujących korporacyjny punkt widzenia, czy też ogólnie, o tzw. „nauce”, o racjonalistycznym i sceptycznym zapatrywaniu. Należą do nich „blog de bart”, „globalny śmietnik”, „obiektywnie o gmo”, „neurobigos”, „piękno neurobiologii”, „pogromcy mitów”, „biokompost”, i inne ze stajni #ttdkn („think-tank dyskurs kultura nauka” bądź, oryginalna nazwa: „think tank do kurwy nędzy”);
-wynajmowanie tysięcy opłacanych trolli do komentowania w internecie. Każde większe forum, fan page, strona – ma takiego przydzielonego „pilnowacza”. Dobrze wyszkolony, zaznajomiony z psychologią i socjotechniką zespół 200 osób, może kontrolować i rozbijać dyskusje o kryminalnej działalności farmacji w średniej wielkości państwie;
-czarny PR, socjotechnika, wpływanie na podświadomość, stosowanie technik tajemnych NLP (racjonaliści i sceptycy oficjalnie je wyśmiewają, jednak nieoficjalnie je stosują na ogromną skalę). Łamanie karier niepokornym naukowcom, ich zastraszanie i zabójstwa;

Autor wstępu: Jarek Kefir

Proszę o podanie dalej tego info!

____________________________________________________________

Pod wpływami biznesu

Cytuję: „Rozmowa z Raoulem Marc Jennarem, belgijskim politologiem, autorem książki Europa, zdrada elit.

– W Polsce mówi się, że lobbing jest czymś normalnym, zwykłym sposobem wpływania na decyzje polityczne. Czy zgadza się pan z tym?

– Absolutnie nie. Lobbing jest chorobą niszczącą demokrację. Barack Obama uczynił zresztą z walki przeciwko lobbingowi jeden z głównych tematów swej kampanii wyborczej. Lobbing to dyskretny, ukryty wpływ różnych grup interesu na deputowanych zobowiązanych do reprezentowania interesu powszechnego. Lobbing to także poszukiwanie sposobów na ominięcie regulacji prawnych, czyli państwa prawa. Jedną z wielkich słabości Unii Europejskiej, tak jak jej instytucji w rodzaju Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego, jest ich podatność na wpływy lobby.

– Czy można powiedzieć, że Unia Europejska poprzez system lobbingu, jest kierowana przez wielki biznes?

– Tak, bez żadnej wątpliwości. I zostało to udowodnione w wielu publikacjach. Zresztą lobby wcale nie kryją swoich celów i sukcesów. Chwalą się nimi na swoich stronach internetowych. W mojej książce Europa, zdrada elit (Paryż 2004), zamieściłem listę głównych lobby wywierających wpływ na Komisję Europejską. Kilku badaczy ujawniało, że niektóre teksty Komisji Europejskiej były co do przecinka tekstami przygotowanymi przez lobby.

– Jakie są sposoby wpływania na decyzje eurokratów przez lobby biznesowe?

– Lobby międzynarodowych korporacji wykorzystują bardzo duże środki, by móc wpływać na decyzje instytucji europejskich. Dostarczają analiz wraz z gotowymi projektami dyrektyw czy regulacji, które funkcjonariusze unijni mogą od razu wykorzystać. Lobbyści mają regularne spotkania z przedstawicielami głównych ośrodków decyzyjnych Unii. Przykładowo lobby TransAtlantic Business Dialogue, grupujące główne firmy europejskie i amerykańskie, dysponujące biurem w Brukseli, codziennie ma zapewniony dostęp do głównych polityków Komisji Europejskiej, co przyznał sam dyrektor tego biura. Niektóre lobby wykorzystują środki niedalekie od zwyczajnej korupcji, zapraszając eurokratów na kolacje, podróże… Poza tym Komisja Europejska sama utrzymuje kontakty z lobby. Przykładowo, komitet 133, wyspecjalizowany we wszystkich międzynarodowych negocjacjach handlowych, organizuje nieformalne spotkania z przedstawicielami lobby. Komisja Europejska sama prosi też grupy lobbingowe o pomoc, prosząc o przedstawienie punktu widzenia w danej sprawie korporacji międzynarodowej, którą one reprezentują.

– W Brukseli mamy do czynienia z lobbingiem wielkiego biznesu, ale jest tam także lobbing związków zawodowych, organizacji ekologicznych itp. Czy można porównać te lobbingi?

– Nie. Nie można porównywać lobby biznesu ze związkami zawodowymi. Związkowcy uczestniczą w oficjalnych spotkaniach w ramach dialogu społecznego. Nie ma tam „bratania się” z eurokratami, ani niczego tajnego. Presja ze strony ruchu związkowego wywierana jest w pełnym świetle, czyli zupełnie inaczej niż dzieje się to w przypadku lobby. Co do stowarzyszeń i organizacji pozarządowych, nie dysponują one nawet porównywalnymi środkami finansowymi do lobby biznesu. Nie mają też porównywalnego dostępu do europejskich decydentów.

– Czy można jakoś ograniczyć ten wpływ lobby na instytucje europejskie?

– Można zakazać funkcjonariuszom unijnym utrzymywania kontaktów z lobbystami. Można zakazać im wstępu do Parlamentu Europejskiego. Można zwiększyć niezależność instytucji unijnych wobec lobby. Można ograniczyć to zjawisko, ale to wymaga woli politycznej, której brakuje. Zobaczymy, co za Oceanem zaproponuje w tej sprawie Obama.

Z Raoulem Marc Jennarem rozmawiał Dariusz Zalega
Źródło: Nie nasz dług
Licencja: CC BY-NC-SA 3.0

Reklamy

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s