Ciekawe

Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg

Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg

szkodliwa i destrukcyjna muzykaDzisiejszy krótki felieton będzie o muzyce i Muzyce. Bo jak wiadomo, są gusta i Gusta. Pisałem poprzednio o Muzyce klasycznej – że ma takie ułożenie nut i dźwięków, które w naturalny sposób jest dostosowane do „leczenia” ludzkiej podświadomości. Podobnie na człowieka wpływają niektóre rodzaje Muzyki elektronicznej, np Vangelis, Michael-Jarre, jak i dźwięki przyrody, o których napiszę niedługo.

Przeciwieństwem tego jest muzyka destrukcyjna i niszcząca. Muzyka destrukcyjna i niszcząca to wszelkie popularne odmiany muzyki współczesnej, radiowej, subkulturowej, młodzieżowej. Ja sam przyjąłem jedną zasadę, która może wydawać się zabawna – „jeśli chcesz być zdrowy, rób odwrotnie niż robi młodzież„. Zauważyłem już dawno, że okres liceum i studiów to po prostu okres bezmyślnego niszczenia organizmu – czy to alkoholem i innymi narkotykami, używkami, ryzykownym i głupim zachowaniem, czy destrukcyjną, agresywną muzyką.

Kłopot w tym, że wielu ludzi na etapie „młodzieżowatości” się zatrzymuje. Bawić się i radować – tylko po zezwierzęceniu się alkoholem i innymi dragami, bo na trzeźwo nie potrafi być takim kozakiem. Zaś w ciszy taki człowiek nie pobędzie dłużej niż 30 minut, bo zaczyna autentycznie wariować. Nie wariować w przenośni, ale wariować dosłownie, namacalnie. Wtedy włącza agresywną, destrukcyjną muzykę, byle tylko uspokoić wewnętrzną pustkę i przerażenie, i skołotane niepewnością ego. Taki człowiek, choć ma już 30, 40, 50 lat na karku i pracuje w dużej korporacji, to świadomość, umysł i emocje ma na poziomie zbuntowanego, 12 letniego chłopca.

Skojarzmy teraz kilka faktów. Medytacja – czym jest? I dlaczego działa tak dobroczynnie na emocje, psychikę, mózg, duszę? Medytacja to inaczej „wyłączanie” pewnych obwodów w mózgu – tych, co generują to całe nieustające „blablanie” i które domagają się wiecznej zabawy, hałasu, fajerwerków, skrajnych emocji. Medytacja to inaczej kontemplacja zupełnej ciszy i zupełnego spokoju. Podobny stan można osiągać za pomocą pewnych specyficznych rodzajów muzyki.

Jest na świecie i w Polsce wiele rozgłośni nadających całą dobę odgłosy natury. Te utwory zmieniają się naprzemiennie – odgłosy śpiewu ptaków, rechotu żab, fal, wiatru, i wielu innych. Dźwięki takie mamy od setek tysięcy lat zakodowane w najgłębszych czeluściach naszej podświadomości, jako dźwięki naturalne i oczywiste. Słuchając tego typu nagrań, jakby przenosimy się w środowisko, które od mroków ludzkich pradziejów są środowiskiem najbardziej naturalnym. Mózg, dostrojony tymi dźwiękami, wchodzi w stan naturalnej równowagi, zaburzonej uprzednio przez hałas miejski, telewizję, radio w pracy, destrukcyjną muzykę.

Dźwięk, podług wiedzy ezoterycznej, jest czymś, co powstało pierwsze we wszechświecie. To fala dźwiękowa wygenerowała Wielki Wybuch i rozpoczęła ewolucję Wszechświata. Dźwięk może być lekarstwem doskonałym, ale może być też groźną bronią biologiczną. Już jakiś czas temu zrozumieliśmy jak bardzo destrukcyjny jest hałas miejski, hałas maszyn czy hałas na koncertach i dyskotekach. Podam tutaj kilka przykładów. Podświadomość każdy hałas powyżej pewnego progu (jest to już zaledwie 70 decybeli, jeśli się mylę – poprawcie mnie) bierze za zagrożenie. Przez setki tysięcy lat w naturze, głośny hałas oznaczał tylko zagrożenia – wulkany, burze, tornada, trzęsienia ziemi, dzikie drapieżniki.

Z tego powodu gdy podświadomość słyszy jakikolwiek hałas powyżej pewnego progu, daje ciału sygnał by zaczęło pompować do krwi duże dawki hormonu strachu i stresu – kortyzolu. Podobnie sprawa wygląda z odgłosami piły maszynowej i dzieckiem w łonie matki. Dla ludzkiego płodu odgłosy piły maszynowej są bardzo podobne do ryku lwa. Jego archaiczna część mózgu bierze to za oznakę ataku dzikiego zwierzęcia i myśli, że za chwilę straci życie. Jest to olbrzymi stres dla dziecka w łonie matki, które często po takim czymś dostaje traumy, która skutkuje późniejszymi chorobami.

Ludzie dopiero od niedawna zaczęli się otaczać albo hałasem, albo destrukcyjną, niszczącą psychikę muzyką. Jednak nasza najbardziej archaiczna część umysłu dalej kojarzy tego typu wrażenia dźwiękowe z wielkim zagrożeniem życia, np huraganem, piorunem, drapieżnikiem. Jak wspominałem wyżej, dostrzegamy już negatywną rolę hałasu. Jednak mało kto sobie zdaje sprawę z tego, że liczy się także jakość dźwięków jakie odbieramy. Popatrzcie, jaka muzyka jest promowana na różnych stacjach radiowych, w TV, na koncertach, w dyskotekach.

Nie chodzi tutaj tylko o złe strojenie instrumentów (obowiązujące wszędzie 440 Hz). Choć to też jest ważne, bo częstotliwość 440 Hz to kolejny element układanki w analizowaniu niszczącej psychikę muzyki. Częstotliwością naturalną dla ludzkiego mózgu nie jest źle brzmiący syntetyk – 440 Hz, ale 432 Hz. Mało który muzyk dziś gra na tej naturalnej częstotliwości. To jest ważne, ale chodzi też o inny rodzaj „kodowania” jaki jest zawarty w każdej muzyce subkulturowej, młodzieżowej, koncertowej. Nie będę z pewnych powodów tego tematu tutaj poruszał, już i tak napisałem tutaj zbyt dużo.

Często powtarzałem, by podpatrywać, co jedzą, co robią i czego słuchają elity polityczne. Wiedza to zarówno władza, zdrowie, jak i dłuższe i spokojniejsze życie. Popatrzcie tylko na to. Młodzieży szkolnej serwuje się muzyczną, subkulturową papkę która robi z mózgu przysłowiowe „sito”. Tymczasem elity polityczne i ich dzieci nie szczepią się (np większość dzieci lekarzy nie jest szczepione), nie jedzą GMO, słuchają Muzyki klasycznej. Podczas gdy masy zajmują się co najwyżej planowaniem sobotniego chlania na koncercie czy w dyskotece, to elity i ich dzieci zajmują się swoim rozwojem, zdrowiem i planowaniem tego, jak tymi masami skutecznie rządzić.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Reklamy

40 odpowiedzi »

  1. Jest jednak sprawiedliwość. Wcześniej czy później, i tak każdy umrze.
    Co się nacieszy, to się nacieszy; wszystkiego dobrego. Czym jest doczesny żywot, w kontekście do wieczności ?
    Wszystkim, wyłącznie dla ludzi „prawdy”.

  2. Bardzo lubię Pana artykuły na tym blogu i wszystkie czytam z ciekawością.Pozdrawiam serdecznie z Francji.

      • Dla mnie najpiękniejszym dźwiękiem na świecie jest niczym nie zmącona cisza, mogłabym jej „słuchać” całymi godzinami a nawet tygodniami. Wtedy najwyraźniej słyszę cudną anielską muzykę, którą bardzo trudno określić „ziemskimi ” słowami…wiem że nie każdy mnie zrozumie…Może dlatego, że jestem bardzo starą duszą. Natomiast ,gdy zdarzy mi się znaleźć w zasięgu takiej dudniącej muzyki, o jakiej Pan dzisiaj pisze, to niemal czuję niesamowity ból, ale nie taki fizyczny, trudno to opisać, że muszę się jak najszybciej ewakuować z tego miejsca.

        • witam:)mam to samo:)i juz o tym pisalam:)dokladnie te same doznania:)jak bardzocierozumiemijakbardzo to znam:)pzdr…och! ciesze sie ze sa tacy ludzieirozumieja,doznaja..poprostu sa:)))

        • tak bardzo chciala bym nawiazac kontakt z takimi ludzmi jak i ty ale wiem ze w tym przypadku nie ma nad czym rozprawiac, to nie jest rzecz, temat do dyskusji, do …to sie czuje, to jest tego sie doswiadcza w samotnosci i tak ma byc, ci co rozumieja i dswiadczaja wiedza o co chodzi…pzdr calym sercem zrozumienia i wiem:)

  3. Ja nie potrafię usłyszeć ciszy, bo nawet jak są do tego warunki, to szum w głowie (nie w uszach) jest nieznośny.

    • Mat:)przed zasnieciem albo w czasie spokoju zacznij wizualizowac sobie biala roze:)tak, wlasnie biala roze:)

  4. Mogę tylko, Jarku, podziękować ci bardzo, że podniosłeś ten temat, o którym wspominałam wcześniej, czyniąc w tym temacie prawie larum.
    Połowa zdiagnozowanych gimnazjalistów i uczniów szkół średnich ma symptomy wskazujące na uszczerbki w funkcjonowaniu narządu słuchu, spowodowane ciągłym bombardowaniem wibracji fal wysyłanych przez mózg głośnymi dźwiękami, zawyżonymi częstotliwościami.
    Dzieje się to przede wszystkim za przyczyną odbioru głośnej i toksycznej muzyki za pomocą słuchawek i nadmiernych decybeli w dyskotekach.
    Dla przykładu: kop w beczkę wypełnioną wodą – przyjrzyj się, jakie fale powstaną na powierzchni – to jest jedna słuchawka włożona w ucho.
    A teraz niech ktoś drugi kopie w tą beczkę razem z tobą, tyle, że z drugiej strony. Powstaną na powierzchni wody na tyle silne zakłócenia, że jesteście w stanie w ten sposób wylać [wychlapać] połowę beczki – to dwie słuchawki przyssane do głowy.
    Może prosty eksperyment, ale rozchodzące się w wodzie fale mechaniczne dobrze naśladują fale akustyczne w zderzeniu z falami elektromagnetycznymi, wysyłanymi przez mózg. Nie jestem ekspertem w dziedzinie muzyki i jej odbioru w 432 Hz i odbioru tych samych dźwięków w 440 Hz. ,, Na ucho” zauważam różnice.
    Wspaniale byłoby, gdyby w tym temacie wypowiedział się muzyk. Jest to temat godny poruszenia i uświadomienia szerszej społeczności.

    Taką to myśl moją zamieściłam w książce, którą podarowałam pianiście.

    ,, JEŚLI NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO, TO CAŁY ŚWIAT JEST W ISTOCIE RÓŻNORODNĄ FORMĄ DŹWIĘKÓW, W KTÓRYCH MUZYKA NAJTRAFNIEJ ODDAJE JEGO NATURĘ.
    OTO DLACZEGO WRAŻLIWA DUSZA POSZUKUJE BRZMIEŃ STWORZENIA I JEGO PRZEJAWÓW. „

  5. Kefirku, bardzo fajny artykuł, tylko powinieneś rozwinąc go o dźwięki destrukcyjne kobiet.
    Kobiety wydają dźwieki niszczące meżczyzn. Facet po 20 latach słuchania nawet najcudowniejszego głosu swej połowicy, chce uciec w inna przestrzeń dźwiękową.
    Stąd się również biorą zdrady, zmiany partnerów, zmiany orientacji.
    Temat do rozwinięcia.

  6. Moja recepta /44 lata małżeństwa/ spokojna rozmowa,uśmiech,przytulenie,dobre jedzonko,wieczorem kieliszek domowej nalewki przy pięknej muzyce i czegóż więcej chcieć.Tego serdecznie życzę.I zapamiętaj moją radę od serca „Jakie masz myśli, takie masz życie” Wiem,bo to sprawdzone przeze mnie.

    • Myśli to nie wszystko, druga strona jeszcze musi być „rozgarnięta”. Wyznaję zasadę, „na siłę” nie ma sensu.

  7. Wysłano z telefonu komórkowego Huawei

    „Portal Jarka Kefira – wiadomości, informacje, wydarzenia” napisał(a):

    > a:hover { color: red; } a { text-decoration: none; color: #0088cc; } a.primaryactionlink:link, a.primaryactionlink:visited { background-color: #2585B2; color: #fff; } a.primaryactionlink:hover, a.primaryactionlink:active { background-color: #11729E !important; color: #fff !important; } /* @media only screen and (max-device-width: 480px) { .post { min-width: 700px !important; } } */ WordPress.com Jarek Kefir posted: „Uważaj czego słuchasz. Toksyczna muzyka jest bronią biologiczną elit, niszczącą podświadomość i mózg Dzisiejszy krótki felieton będzie o muzyce i Muzyce. Bo jak wiadomo, są gusta i Gusta. Pisałem poprzednio o Muzyce klasycznej – że ma takie ułożenie nut „

  8. Ok, wszystko jasne. Tylko skoro to, co elity „konsumują” jest takie dobre: najlepsza muzyka, wiedza, najlepsze zdrowe jedzenie i cała reszta, to dlaczego ich to nie uszlachetnia, dlaczego są coraz bardziej małoduszni i bezwzględni? To dla mnie zagadka.
    Druga zagadka to granica. Czy Presley to już zła muzyka, czy może zaczęła się później, Może Stonsi, zainicjowali tę degrengoladę i destrukcje w muzyce…. a może już jakiś afrykański szaman „pod wpływem” . Jak to rozróżnic? I czy piękna melodia z wulgarnym tekstem jest destrukcyjną muzyką? Co chociażby z Manamem czy Lady Pank. Czy każdy hip-hop zły? Co z techno ? Gdzie granica?

  9. ,,Ok, wszystko jasne. Tylko skoro to, co elity „konsumują” jest takie dobre: najlepsza muzyka, wiedza, najlepsze zdrowe jedzenie i cała reszta, to dlaczego ich to nie uszlachetnia, dlaczego są coraz bardziej małoduszni i bezwzględni? To dla mnie zagadka.”
    Oczywiście każdy z nas może wyrazić swoją myśl.
    Dlaczego są coraz bardziej bezduszni i bezwzględni? Ano dlatego, że potrafią oddawać się wartościom przez kilka pokoleń, gdzie życie ,,ich” jednostki dokłada cegiełkę do słusznej, ewoluującej przez pokolenia sprawy.
    Ponadto ofiara nic nie działająca potęguje aspekt kata.
    Nie ma ofiary, nie ma kata. Nie narzekajmy na katów, skoro nie sprzeciwiamy się byciu ofiarą.

    ,, Druga zagadka to granica. Czy Presley to już zła muzyka, czy może zaczęła się później, Może Stonsi, zainicjowali tę degrengoladę i destrukcje w muzyce…. a może już jakiś afrykański szaman „pod wpływem” . Jak to rozróżnic?”

    Chcesz się, Marcelino, przekonać, jak dźwięki [dobry, zły] wpływają na człowieka?
    Wybierz dla przykładu jakaś osobę ze swojego otoczenia. Miej ją mentalnie w umyśle.
    Połóż dłoń na przeponie, poniżej serca i wypowiedz na głos, z czułością – do tej osoby – ,, kocham cię”. Co czujesz pod dłonią?
    A teraz [do tej samej osoby] powiedz ze złością ,, Nienawidzę cię!!!
    Czy czujesz pod swoją dłonią różnicę w zachowaniu mięśni przepony?
    Tak nasz umysł i całe ciało ,,spina się” na destrukcję, na dźwięki niemiłe, drażliwe, a w konsekwencji toksyczne.
    Twoje ciało i umysł doskonale wie jaka muzyka jest dla niego dobra, przyjazna.

    Serdecznie pozdrawiam.

  10. Po co zaprzeczasz? Były robione wielokrotnie zarówno eksperymenty (ze zwierzętami, roślinami czy EKG / EEG / MRI ludzi) jak i badania, np w psychologii. Wiadomo np, że muzyka techno nienaturalnie podnosi puls, co bardzo obciąża serce. Techno wprawia również w stan alfa – który z kolei jest dobroczynny dla mózgu, szkoda że nie dla serca. Bo to tak, jakby wsłuchiwać się w odgłosy metronomu bądź szamańskich bębnów – one również wprowadzają w stan alfa a potem w trans. Metal i rock mają destrukcyjny wpływ na mózg i psychikę. Zwierzęta były przerażone i agresywne, gdy naukowcy puszczali im tę muzykę, rośliny gorzej rosły. Ludzi ta muzyka niszczy w sposób niezauważalny, powoli i stopniowo. Robiono też badania, według których ponad 75% osób z ciężką depresją (endogenną) i zaburzeniami osobowości, słucha metalu.

    • Witam. Osobiście słucham metalu i rocka, lubię też czasem regge, natur, czy world. Mimo słuchania metalu (i to w najcięższych formach) interesuję się rozwojem duszy, mam na koncie jedno doświadczenie z zakresu LD lub OoBE (w gruncie rzeczy to to samo). Jedno drugiego nie wyklucza, a lubię tego kopa jakiego daję solidna dawka gitarowego brzmienia.

  11. Zaprzeczam bo takie moje ludzkie prawo. Mówisz jak jakiś ksiądz opierający się na swoich dogmatach.
    Każdy bodziec jakoś zmienia nasze ciało – jak jedziemy samochodem mamy inny puls, jak jesteśmy na polowaniu inaczej pracuje mózg, jak jesteśmy na grzybach to wytężamy wzrok i może boleć od tego głowa.
    Nie mówię że jakiś rodzaj muzyki nie zmienia sposobu nastawienia do życia, tylko zauważ, że cały czas mówię o tych hercach nieszczęsnych.
    Ja o hercach a ty o metalu i techno.

    Podałeś mi linki do twoich ulubionej muzyki – jak myślisz ,czy jest ona zapisana na youtube w 440 hercach czy może 432?

    Twoją teorią gdyby puścić black metal w 432 hercach to by był miły dla duszy człowieka? 😀

    Chopin grał na fortepianie w 432 hercach i umarł na suchoty a przecież powinien żyć dłużej niż współczesny 70 latek słuchający Presleya w 440 hercach.

    • Tu nie chodzi o dlugosc, a jego jakość, o stan umysłu a nie o choroby spowodowane innymi czynnikami niż brak równowagi duchowej. To co robisz to jest solipsyzm i zaprzeczanie dla samego zaprzeczania zbytnio madre nie jest. I wydaje mi się, ze Jarek wyraźnie odroznil w artykule szkodliwość gatunkow muzycznych od szkodliwości nienaturalnych dla człowieka fal. To jak mieso z fermy przemyslowej w formie parowki. Parowki to syfiaste zarcie robione z syfiastego miesa, ale to nie forma i reszta dodatkow do parowki (nomen omen tez okropne) sprawia, ze mieso jest syfiaste, ono jest takie samo w sobie. Szkodliwy składnik+szkodliwa forma obrobki= odpowiedz sobie sam.

  12. Jarek w artykule odróżnił rodzaj muzyki od herców, to fakt. Ale ja nie chcę rozmawiać o rodzaju muzyki tylko o hercach.
    Czy ja zaprzeczam dla samego zaprzeczania? Przecież podaję przykłady a wy rozmowę przestawiacie na inny tor.
    Fakty są takie że nikt nigdy nie udowodnił że zmiana herców przyniosła szkody, ale wy jesteście tego pewni.
    No i czekam na wasze przykłady jak muzyka w 440 hercach szkodzi – jakieś przykłady, jakieś potwierdzone choroby lub zgony z tego tytułu mnie interesują.

    Obserwujemy w XX i XXI wieku wydłużenie życia i polepszenie jakości życia.
    Wasze przykłady są z gatunku – „kiedyś ludzie jedli zdrową żywność i byli zdrowi”.
    A ja pytam – jak byli zdrowi to dlaczego średnia długość życia to było 40 lat?
    Mużyka była piękna i zdrowa a ludzie chorowali, krótko żyli i mieliśmy wojny co parę lat.
    A może tamtejsza muzyka nie współdziałała pozytywnie na ludzi?

    A nie wpadliście na to że jeżeli te herce dzisiejsze są obojętne na organizm to nie szkodzą jak te dawne które wpływały na organizm i można było nim sterować?
    Bo jeżeli 432 herce przenikają organizm to może i mózg i mieliśmy z tego powodu wieczne wojny?

    Moja teoria jest taka że 432 herce szkodziły bardziej niż te 440. Mam dowody i powody aby tak sądzić.

    Chcecie obalać moją teorię to ją obalajcie ale na przykładach a nie zmianie tematu na Miley Cyrus i jej gołą du pę 🙂

    • Tak, kwestionujesz dla samego kwestionowania. Słuchasz zapewne niszczącej podświadomość i mózg muzyki metalowej, i wiesz, że niszczysz samą siebie. Ale nie, musisz zakwestionować, by ego ego ego poczuło się przez to lepiej. Przypomina mi to strategię zamiatania pod dywan i udawania, że problemu nie ma. Ale problem owszem, jak najbardziej jest.

  13. Rocafella – długość zycia kiedyś (ok40lat ) wynikała stad ze w rodzinach rodziło sie o wiele wiecej dzieci a potem następowała tzw naturalna selekcja. Powiedzmy ze rodzina była 5-6 dzietna z tego 2-3 dzieci umarło bardzo wcześnie a reszta rodziny cieszyła sie zdrowiem i życiem przez ładnych wiele dziesiątek lat. Średnia jaka z tego wychodzi kazdy jest w stanie zrozumieć i wyliczyć. Nie sadze aby słuchanie muzyki miało większy wpływ kiedyś na długość zycia ponieważ fakt możliwości słuchania był bardzo elitarny i ludzie bardziej żyli w ciszy lub w odgłosach natury niż w upajających dźwiękach muzyki, która była dostępna tylk o dla elit podczas koncertów na zamkach i temu podobne.
    @Jarek Kefir nie sadze aby Rocafella kwestionowała dla kwestionowania tylko podjęła tu pewna dyskusje na która nie widze pouczających odpowiedzi oprócz troche” obrażania sie lekkiego” 😉 i wlasnie posądzania tylko i wyłącznie krytykowania . Żeby było jasne uważam ze artykuł ma sens ale brakuje argumentów dla niedowiarkow a tylko jest potwoerdzeniem dla tych co juz wierzą. Sama nie cierpię metalu, słucham dużo klasycznej i spokojnej muzyki i uważam co do „ucha wkładam” 😉 kiedyś jak byłam małolata to słuchałam techno i istotnie jakosc i styl mojego zycia była całkiem inna. Nie wiadomo jednak czy to kwestia wlasnie muzyki, wieku czy stylu zycia. Wartości te pewnie sie wymieniają i mieszają.
    „Zła ” muzyka to nie tylko nieodpowiednia częstotliwość a czarne dołujące teksty powracając do metalu lub treści podprogowe. To te,at o wiele bardziej złożony.
    Teraz nie mam w domu telewizora i zazwyczaj siedzę w ciszy. Cisza nie ma częstotliwości a jednak ma wiele zalet jak sadze po sobie .jest czas na posłuchanie swoich myśli i to jest kluczem. Jednak znam ludzi którzy sa OK psychicznie raczej a cisza jest dla nich troche dołująca . Medal ma dwie strony a prawda nie jest taka oczywista jak sie nam wydaje . Pozdrowienia dla wszystkich i szczescia w Nowym Roku tymczasem 🙂

  14. Kefir ma racje posluchajcie co o tym mowi dokladnie Jan Taratajcio na ytube o złotym podziale w muzyce jak został zakłamany.

  15. Początek wszechświata nie mógł być dźwiękiem, bo w próżni dźwięk się w nie rozchodzi.

  16. Hmm, kiedyś słuchałam Enigmy, która jest wyżej w „polecanych”. Złapałam od ich muzyki depresji. Wydaje mi się, że granica złej i dobrej muzyki jest dość indywidualną sprawą. Ja wiem, jak reaguję na dany rodzaj dźwięków i słucham tego, co zwyczajnie mi się podoba, a niekoniecznie jest „modne”. Zgadzam się ze zdaniem, że za pomocą muzyki można sterować nastrojem i myślami. Nie jest to jednak jakiś uniwersalny dla wszystkich wzorzec.

  17. Powiedziałbym że nie bronią biologiczną (wirusy, bakterie) tylko psychiczną, ale wiadomo o co chodzi. Należy słuchać muzyki epickiej, takiej doniosłej, która jest często puszczana w filmach. A unikać muzyki ciężkiej, tzn. metalu, rocku itd.

  18. jak najbardziej szanuję Pana opinię, ale od 14 roku życia słucham ciężkiego rocka i metalu, dzisiaj mam 30 lat…… to na prawdę sporo czasu więc powinnam być już nie żywa:-( a tu na mnie to odwrotnie działa zawsze wywołuje tylko pozytywne emocję.i nawet w pewnym sensie wycisza.

  19. Jarek co ty pier*olisz ??!! Wszak ulubione imię narkomana, to JAREK 😀 Ale do rzeczy, słuchaj, mam kilka fakultetów, wciąż od 20 lat slucham techno, medytuję, jestem szczęśliwy, zdrowy, wszystkiego mam pod dostatkiem, prowadzę firmę. Ta muzyka jest wspaniała, pomaga mi w życiu. Melatowcy to tzw. brudasy, z daleka ich widać, czasem też czuć. Techno i jego odmiany to muzyka szczęścia, uśmiechu, młodości, a ty pojecia często nie masz co piszesz.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.