Gdy się przebudzisz: tak małe są sprawy tego świata..

Gdy się przebudzisz: tak małe są sprawy tego świata..

relacje damsko meskieChciałbym poruszyć dzisiaj temat damsko-męski. Długi czas tego nie robiłem, co dziś uczynię z satysfakcją. Otóż, przychodzi pewien etap, gdy zaczynasz dostrzegać małość i kruchość spraw tak ważnych dla innych. Jest niemałym szokiem stwierdzenie, że żyjemy w jednym wielkim hologramie oszustwa. Gdzie to oszustwo, zgodnie z prawem odwrócenia wartości, zostało podniesione do rangi cnoty. Demaskuje się przed nami wtedy kolejna konspiracja tego świata. Otóż to, co dla większości jest celem, spełnieniem, szczęściem – wcale szczęścia nie daje. Przynosi to wręcz przeciwny efekt, dając światu morze łez.

Przykładowo, rodzina. Od małego jesteśmy tresowani – masz znaleźć kobietę i założyć rodzinę. Jednocześnie, nikt nie uczy nas tej najważniejszej życiowej roli, nie ma żadnych przygotowań ani państwowych egzaminów. W szkole masz nawet 4 godziny żydowskiej, czyli chrześcijańskiej wiary, uczącej człowieka upodlenia, niewolnictwa, i ogólnego zezwierzęcenia. Próżno szukać w szkole choćby jednej godziny tygodniowo zajęć takich jak: psychologia, budowanie relacji z innymi, nauki społeczne itp. Konsekwencją tego jest fakt, że jedno pokolenie nieszczęśliwych, zalewających się w trupa niewolników, płodzi kolejne pokolenie nieszczęśliwych, zalewających się w trupa niewolników.

Niewolników systemu, obojętnie co nim jest. Polityka, władza, bazarkowy prywaciarz katujący i gwałcący swoich pracowników, system podświadomości i ego, czy ostatecznie – duchowa, zdemoralizowana świadomość zbiorowa która tym bajzlem zarządza, zwana jahwe. Na pewnym etapie dostrzegasz, że płodzenie dzieci to tylko powoływanie na ten świat zła i cierpienia kolejnych niewolników, którzy nie tylko będą w przyszłości wypruwać sobie żyły by zarobić na minimum minimum u prywaciarza z bazarku. Ale będą toczyć wojny choćby o skrawek wolnej ziemi czy kropelkę nieskażonej wody.

Zauważasz, że rodzina jest pierwszą na świecie władzą totalitarną, przygotowującą nowo narodzonego niewolnika do życia w równie totalitarnym społeczeństwie. Jedna decyzja, jeden kaprys, jeden błąd, jeden zły humor rodzica, może na zawsze przekreślić nadzieję dziecka na osiągnięcie szczęścia i stabilności w przyszłości. Dla rodzica będą to tylko dwa krzyknięcia pod wpływem alkoholu etylowego. Dla psychiki dziecka będzie to zaś oznaczało całkowitą destrukcję i rozchwianie na lata.

Idąc dalej: wchodzisz w dorosłość, chłopcze młody. Twoje 20-letnie koleżanki nauczone przez matki by się „szanowały” i czekały na księcia z bajki, zaliczają co weekend biznesmenów, kulturystów, gangsterów, czasami ludzi znanych i szanowanych w lokalnym środowisku. Ty wkraczasz w dorosłe życie z potężną masą lęków, mniej lub bardziej uświadomionych, kompleksów, z totalnie zdołowaną przez rozhisteryzowane matki samooceną. Rówieśniczki wożące się weekendami w audicach i beemkach swoich kochanków, patrzą na Ciebie co najwyżej z pogardą. Rodzice nie nauczyli Cię ani obchodzenia się z kobietami, ani podrywu.

Bo przecież konserwatyzm, bo katolicka bozia nakazuje tylko po ślubie i tylko po bożemu. Nie masz zielonego pojęcia na temat działania psychiki kobiety i powoli godzisz się z tym, że będziesz samotny. I teraz: masz kilka opcji do wyboru. Czasami, gdy cierpienie, nieuświadomione lęki i obrzydzenie do tej rzeczywistości są zbyt potężne, to mózg, by chronić siebie i organizm, uruchamia chorobę psychiczną. Np depresję – czyli odłączenie części „obwodów”, by nie czuć cierpienia (co jest paradoksalne) lub psychozę, by halucynacjami „zająć” czymś mózg, byle tylko nie interesował się on koszmarną rzeczywistością. Choroba psychiczna jest zawsze formą samoobrony Twojego mózgu, gdy przelewa się czara goryczy.

Jeśli masz szczęście i pośród tego całego bagna, jakim jest życie, nie złapiesz choćby lekkiej depresji – masz dalej kilka dróg do wyboru. Możesz albo czekać, aż skończysz studia, zaczniesz zarabiać, i staniesz się w końcu, w mocnym cudzysłowiu – „atrakcyjny” dla pewnej grupy kobiet. Jeśli wkraczasz na drogę rozwoju osobistego i duchowego, dostrzeżesz wtedy, że to nie Ty jesteś atrakcyjny, ale Twoje pieniądze. Bo zaczną się wtedy interesować Tobą kobiety, którym już „cyka” zegar biologiczny – w wieku 25 – 35 lat. Takie kobiety chcą mieć ślub jak z bajki, założyć rodzinę, urodzić dzieci. W tym celu szukają mężczyzn określanych w żargonie mistrzów podrywu jako „dostarczyciele zasobów”, czyli typowi, brzuchaci mężusie w klapkach kubota.

Nietrudno się domyśleć, że kobiety podświadomie gardzą tego typu mężczyznami – dostarczycielami zasobów. Bo widzą albo wyczuwają ich podświadome lęki, kompleksy i niską samoocenę. A kobieta takiego mężczyzny po prostu nie szanuje. Ewolucyjnie kobiety są przystosowane, by szanować i niesamowicie pożądać tych facetów, którzy ich nie szanują, wręcz biją. Przez setki tysięcy lat ewolucji to się sprawdzało. Możesz to nazywać wrodzonym masochizmem, bądź też mechanizmem ewolucyjnym – nie ważne, tak po prostu jest. Ciepły koleś w klapkach i z brzuszkiem piwnym, będący ojcem i dostarczycielem zasobów, po 5 latach małżeństwa słyszy stale, że żonę boli głowa. Zaś od tej kobiety seks ma wysportowany i opalony w solarium, przygodny kochanek.

Ważne byś zrozumiał, że los takiego faceta – dostarczyciela zasobów – jest nie do pozazdroszczenia. Ja widziałem kilka razy sąsiada, jak maksymalnie styrany wracał o 1 w nocy do domu, po dwóch etatach ciężkiej harówy na kredyt, rodzinę i nie pracującą żonę. Tę scenę zapamiętam już do końca swojego życia. Ba! Ona mi się do dziś śni po nocach jako koszmar. Powiedzcie mi, czy taki mężczyzna, pracujący od poniedziałku do soboty włącznie, wychodzący z domu o 8, wracający o 1 w nocy – ma choć minutę czasu dla siebie? Gdzie tutaj czas na hobby, na seks, na samorealizację, na medytację, na rozwój, na film, książkę, artykuł prasowy, na pobycie sam ze sobą? Dostajesz od takiej kobiety 2, 3 lata sielanki (hormony zakochania). Potem ślub, dzieci, żonie przechodzi ochota na seks. Dalej: chomąto kredytowe na 30 lat, ciasna klitka pod sam koniec miasta, i praca na dwa etaty, by na raty i na chleb starczyło. I witaj w dorosłości!

Zauważ, że z jednego bagna (zakompleksiony i sfrustrowany 18 – 25 latek) wpadasz w jeszcze większe bagno, zwane chyba tylko dla żartu „dorosłością”. Inaczej droga życia wygląda, gdy wchodzisz na przykład w społeczność uwodzenia i podrywu. Zaczynasz dostrzegać, że aby mieć kobietę, wcale nie jest potrzebny charakter czy „dobre, wrażliwe wnętrze”. Poznajesz jedną z najbardziej zakazanych prawd Ziemi, tej Ziemi. Głosi ona, że by wejść w relację seksualną (niekoniecznie związkową) z kobietą, musisz nauczyć się symulować cechy nieokrzesanego i brutalnego samca alfa sprzed 200.000 lat. Włochatego samca, który jednym uderzeniem maczugi powalał mamuta, i który miał haremik podległych mu samic.

Realia kobiecej podświadomości nie zmieniły się od tych 200.000 lat. Choć część świadoma kobiet pragnie czułego, wrażliwego mężusia – jej część podświadoma nadal chce umięśnionego, nieokrzesanego zwierzaka. Gdy zaczynasz dostrzegać ten specyficzny dualizm, możesz wpaść w szok albo na dobre się załamać. Tak zawsze jest gdy umiera na zawsze pokolorowana złudnymi, ale pięknymi emocjami iluzja.

Jak to się ma do tytułu felietonu? Przede wszystkim, gdy zaczynasz studiować wiedzę o psychice kobiet, bywa, że odnosisz na tym polu sukcesy. Wchodzisz w jedną relację, drugą, trzecią, następne. Zaczynasz analizować i wyciągać wnioski, zauważasz pewne powtarzające się schematy. Dostrzegasz powoli, że to, co proponuje ten świat – jest tak naprawdę małe, miałkie. Dochodzi do Ciebie to, że rzeczy, za którymi ludzie tak gonią, to marność nad marnościami. Nie godzisz się, byś kilka chwil hormonalnego wyładowania przypłacał dożywotnim, kredytowym kieratem.

Możesz wtedy zdecydować o czymś, co można nazwać „emigracją wewnętrzną”. Gdy pójdziesz do psychologa, zapewne zostanie zdiagnozowana u Ciebie ciężka, oporna na psychoterapię depresja. Zdziwisz się bardzo, bo przed psychologiem siedzi przecież w miarę szczęśliwy i bardzo spokojny człowiek – Nowy, Lepszy Ty. Po pogodzeniu się z tym, w jak wielkiej dupie jesteśmy żyjąc na tej planecie piekła, przychodzi pewna ulga. Ulga ta czasami jest tak duża, że można mówić o jungowskiej „inflacji archetypu”, choć tu byłym ostrożny.

Widzisz wtedy większość elementów tej układanki – układanki globalnego hologramu oszustwa. Systemy tego świata zostały tak ustalone, by sprawić, że uzyskanie opisywanego wszędzie „rodzinnego ideału” jest albo niemożliwe, albo niezwykle trudne. Choćby kwestia mieszkań – mafia deweloperów tak wywindowała ceny, że niewielu może sobie na nie pozwolić. Tak samo jest z relacjami damsko-męskimi. Narzuca się wciskanie obu płciom totalnie nieżyciowych bzdur w dzieciństwie jako prawdy objawionej, i potem takie istoty całe życie cierpią. Zamiast znaleźć szczęście Tu i Teraz, wolą oni wieczną szamotaninę i hormonalną pogoń za króliczkiem. Podług hasła: „nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go„.

Co można dodać pod sam koniec tego felietonu? Zakończenie będzie dla wielu niespodziewane i paradoksalne. Otóż słuchajcie. Jesteśmy na tej planecie – czyli w tym kosmicznym obozie koncentracyjnym – nie bez powodu. Część z nas „nabroiła” w swoich duchowych ojczyznach, i została tu zesłana by „odsiedzieć” swoje i wrócić. Większość ludzi – chodzi głównie o tych mało świadomych – to młode ziemskie dusze, mające zaledwie jedno lub kilka wcieleń, przerażone i nic nie wiedzące. Część z nas przyszła tu jako przewodnicy. Mniejsza już o to. Jakiś cel naszego pobytu na takiej a nie innej planecie jest.

Można się oburzać, można się nie zgadzać – ale tak, jak opisałem, musi po prostu być. Takie planety piekła jak ta, planety próby, planety „drugiej szansy” również mają swoje konieczne miejsce we wszechświecie. Większością ludzi ma rządzić prymitywna podświadomość, a kobiety mają robić w ch.. mężczyzn, żerując na ich nieokrzesanych żądzach i seksualnej frustracji. Tylko warto dodać jedno, ważne zdanie, już na sam koniec. Ty, czytający mój blog, i inne strony o tej tematyce, masz szansę, by przynajmniej części tego zła uniknąć, by od tej ziemskiej szamotaminy, szarpaniny i marności się zdystansować. I kto wie, może wyrwać się stąd w przyszłym życiu, czego wszystkim Wam życzę.

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc to co robię i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym poznać tę prawdę.

 

82 myśli nt. „Gdy się przebudzisz: tak małe są sprawy tego świata..

  1. Tym artykulem lapidarnie rozbiles system. ale zauwaz ze dla niejednego to co piszesz jest oczywiste, ale godza sie oni na zmowe milczenia by nie budzic w ludziach ich wewnetrznych straznikow matrixa ktorzy dysponuja kilkoma bronmi wyjatkowo bolesnego razenia : izolacja, ostracyzm, etykieta fana teorii spiskowych odludka .
    Zauwaz jak wielu ludzi zmienia temat lub przeslizgnie z niego delikatnie na inne tory gdy zaczniesz mowic niewygodna prawde.

    To jak latwo ludziom przychodzi milczenie na temat prawdy przypomina szpital psychiatryczny, w ktorym nie wolno powiedziec jasno, ze jestesmy w wiezieniu chorych ludzi z chorymi straznikami,za to warto udawac ze sie jest lub zostanie kiedys gwiazda sportu lub lokalnej estrady czy innym „napoleonem”.

    Sprobuj Jarek zastanowic sie nad jedna rzecza, czy czasem ludzie nie traca najwiecej intelektu na to by ukryc fakt jak bardzo panicznie boja sie systemu ? Czemu tak twierdze ? Jesli chodzi o transakcje pieniezne to bardzo trudno znalezc idiote i wtedy prawie kazdy jest fanem teorii spiskowej ze ktos go chce wydymac. Wielu ludzi ma ukierunkowane cwaniactwo co jest ograniczeniem, ale nie taka glupota.

    Lubię

    • Ja uważam że w pewnych sytuacjach należy kierować się „doktryną tajności”. To wiedza, która nie jest dla wszystkich. Ów „strażnik matrixa” zainstalowany w podświadomości, nie jest niczym złym, wbrew pozorom. A wręcz przeciwnie – ma chronić psychikę takiego mało świadomego „leminga” przed całkowitą dezintegracją i rozpadem. Gdyby nie owi strażnicy matrixa, i gdyby nie te trzymające lemingów w ryzach ideologie i religie, to pomyśl co by się działo na ulicach.

      Lubię

      • Doktryna tajnosci jest zla prawie zawsze, bo powoduje cisnienie w ludziach, choroby psychiczne ala schizofrenia, rozszczepienie miedzy wiedza z doswiadczenia zmyslowego, a tej wiedzy od autorytety rodzica nauczyciel. , Tak, to prawda, ze nagle duza dawka nagiej nieskrepowanej prawdy wprowadzilaby chaos, ale wszystko mozna robic stopniowo indoktrynujac ludzi pozytywnie w stylu projektu Wenus, czyli nadwyzka technologiczna dzielona rowno na spoleczenstwo, niestety utopia w kapitalizmie.
        To szkola tworzy ten kokon iluzji na lepsze jutro jesli pojdziesz wedlug straznika matrixa, utylizujacy dzieciakom dysonans miedzy realnymi doswiadczeniami piekla zycia, a pieknymi tezami z podrecznikow.

        Straznika matrixa latwo zdefiniowac, to wszystko to co ogranicza wolnosc jednostki, mimo ze jej dzialanie nie powoduje cierpienia.
        A poczucie estetyki i bezpieczenstwa to jeden z wiekszych przewałow by sankcjonowac ograniczanie wolnosci, Sa pewne wyjatki ograniczenia wolnosci mimo braku cierpienia jak nekrofilia, kanibalizm trupow itp. . Straznik matrixa jest scisle zwiazany ze spolecznym warunkowaniem opartym na poczuciu ekskluzywnoci i prestizu. Ktos kto traci wolnosc wyboru i duze godziny pracy na logo projektanta by podkreslic swoj status szczerze znienawidzi i wysmieje, pogardzi tym, ktory nosi ciuch nowy za pare zlotych, by sobie odbic to co utracil.

        Tak jak rzad moze zredukowac korki na ulicach dofinansowujac rowery i budujac drogi rowerowe, tak rzad moze podniesc swiadomosc dzieciakom dajac im mozliwosc nieskrepowanej wypowiedzi i decyzji. Wtedy nie byloby ani chaosu, ani przestepczosci, bo agresor od malego ladowalby na tatami lub ringu lub w innym sporcie, a nie na ulicy.

        Lubię

  2. Oj Kefir, bardzo ja lubię te twoje felietony, ale zbyt często wyziera z nich męski szowinizm skrzywdzonego facet, a to mi już do przebudzenia tak bardzo nie pasuje. Czy to krzywdzona baba, czy krzywdzony facet, dalej biorą udział w takim samym stopniu nieświadomie w tym hologramie matrixa i nie czepiała bym się tu bardziej „leniwych bab” od harujących osiołków. Taka sama karma leniwej baby jak i harującego osiołka 😉

    Liked by 1 osoba

  3. Przebrnęłam przez tekst z narastającym politowaniem. Kefirek jak neofita… New Age, era Wodnika, reinkarnacje. Wszystko się popieprzyło. To niestrawny bigos, czyli Kefirek zaślepiony ślicznota własną.

    Liked by 1 osoba

  4. Kefir, mogę Cię na kawę zaprosić? Taką fair trade ma się rozumieć 🙂 innych nie pijam. Pogadamy sobie 🙂 brakuje mi rozmów z inteligentnym ludzmi z wszechstronnymi zainteresowaniami 🙂 co Ty na to? 🙂 obiecuję, że będziesz się śmiać 😀

    Lubię

        • Pewnie padna gromy od plci nieidealistycznej jaki to pseudoanalityk sie znalazl, ale coz, ryzyko zawodowe.

          Ciekawosc jaka fizjonomia, ton glosu i pewnosc siebie w relacjach live kryje sie za taka szczeroscia,odwaga, rysem psychologicznym rodem z dziecka indygo. Czyli pokrotce czy pies ktory glosno szczeka rzeczywiscie umie ugryzc, czy nosi okulary i pryszcze od niedoboru seksu, czy mozna go dosiasc znienacka, albo zawstydzic. Chec posmakowania alternatywnego plynu zycia z dzikiego zrodla. Przeciez wiesz. To taki typ wiedzmy z kotem, zafascynowanej niekonwencjalnoscia, chcaca wiecej, maks 1.5 roku ;).
          One tak maja.

          Liked by 1 osoba

          • Infin – dochodzi tutaj jeszcze jedna ważna kwestia. Kobiecie włącza się ambicja – „czy uda mi się uwieść i rozkochać w sobie takiego, co ubzdurał sobie, że wszystkie rozumy pozjadał xD i zna niejedną kobiecą wunderwaffe” 😉

            Lubię

            • To juz niejaka primadonna proznosci i tandety dorota r., celebrycka personifikacja polskich zadow i waletow sie przechwalala, ze gdy adam d. ladowal miedzy jej udami to w tym momencie wspominala ludzkie szydercze opinie o niemoznosci mezaliansu cukierkowego różu z high levelowa czernia.

              A w takim sytuacjach znow facet chce sprawdzic, czy da rade kolejna alternatywna pozerke, z wieloma warstwami zaawansowanego intelektu i aktorstwa na luzie odfak(e)’owac.
              Co ciekawe troche alkoholu, mila klima i gra schodzi na dalszy plan, a instynkty zwierzece biora gore w monotonii dnia codziennego i nie liczy sie kto na gorze, a kto na dole. A gdy wchodza uczucia, caly swiatopoglad sie trzesie.
              Niejeden gigant tak wpadl … .

              Lubię

  5. Widac gdy uderza sie w falszywa strone kobiecosci, to od razu wychodzi z nich furia, klapki na oczach. To dosyc typowe, gdy bron z cyklu top secret zostaje ujawniona publicznie, demaskowanie prawdziwej broni kazdego wojownika to frustruje, a szczegolnie tak zakamuflowanego niewinnoscia jak kobieta.
    Kiedys w pracy po jednym z takich tekstow przyznala w stylu „no i co ? takie jestesmy, taka natura”. Z reszta mam kumpele, ktora zgadza sie z demaskującą kobiety linią myslenia, aczkolwiek jest po mesku konkretna i wieje testosteronem, a feminizm jej nie grozi :).

    Pamietajcie, w kazdej kobiecie k… trzy trzecie. Z mowienia prawdy, czy jakiegokolwiek idealizmu ( czyli wszystkie co nie jest zwierzece i materialne) smieja sie albo jawnie albo skrycie. One gardzą antysystemowoscia bo jest slaba, bo nie gwarantuje zasobow materialnych potomstwu i wygod dla zaspokojenia ich proznosci.

    Byly idealistki w historii swiata, tak jak ludzie z darem prorokowania, ale ilu takich ?

    Lubię

  6. Oj Infin..oj oj 🙂 mało chyba świata poznałeś i naprawdę mało kobiet. No chyba, że oglądasz się za takimi w stylu Mariolki, to nie dziwi mnie ten opis kobiety wyłącznie fałszywej, k…., i patrzącej wyłącznie na swoje wygody. W mojej rodzinie kobiety pracowały, często jako jedyni żywiciele. Więc powiem tak jak mi teraz się zachciało, bo wolny człowiek jestem – wyluzuj brachu i nie pier…. bo bladego pojęcia nie masz w takim razie o prawdziwym związku partnerskim 😉 a takie istnieją, np. moich nieżyjących już rodziców

    Lubię

    • Robily robily, bo to byly czasy twardej meskiej reki, presji spolecznej, katolickiego prania mozgu, wiec ich dzika natura femme fatale byla tlumiona, ale kto wie czyje dzieci naprawde rodzily :).
      Zbyt duzo doswiadczylem, wiec pozwole sobie moc luzno formulowac takie tezy :).
      Syreny tez podobno istnieja, ale jak zwykle zle to sie konczy.

      Lubię

  7. Mnie się spodobał artykuł, w szczególności pierwsze 5 akapitów, które „rozjebały” mnie na łopatki. Siedzę teraz i myślę, jak to zmienić. Pytanie – jak?

    Lubię

    • Ja wiem jak zmienić. Zmienić możesz siebie, i w dużo mniejszym stopniu, Twoich bliskich, współpracowników, czytelników, ludzi z Twojego środowiska. Świata jako całości nie da się zmienić. Tak ma tu być.

      Zmianę zaczynamy od siebie – przeprogramowanie podświadomości:

      może być metoda Silvy, metoda dwupunktowa, germańska nowa medycyna, ustawienia Hellingera. Wyjść z matrixa jest wbrew pozorom dużo 😉

      Liked by 1 osoba

      • „Wyjść z matrixa jest wbrew pozorom dużo ;)”

        Tylko wyjścia są po drabinie i wąskie 😉 (rozwijając filozoficznie: jak się dużo „konsumuje” to i trudniej wyjść)

        Lubię

  8. Odwieczne koło kreacji i odbierania życia. Kobieta niejako „odbiera” życie mężczyźnie (kredyt, praca na 2 etaty, bóle głowy) by dać życie dziecku. Zauważyliście tę prawidłowość? 😉

    Lubię

    • Jarek zwariowales? Wiesz ile szczescia moze dac kobieta? Facet zreszta tez! Tylko rodzinie tak naprawde zalezy na Twoim losie ( przynajmniej z definicji), juz chocby dlatego warto ja miec. a kredyt, etaty nie maja tu nic do rzeczy, ludzie sie w to wpedzili. Bez rodziny z kredytem i etatem bedziesz szczesliwszy?
      Jak sam z siebie nie uwierzysz, lec na Filipiny, wezmiesz sobie taka zawsze usmiechnieta bidulke, z gromadka dzieci bedziecie sie blakac po smietnisku, a i tak bedzie Wam sie chcialo zyc i to koniecznie razem. Milosc w zyciu jest najwazniejsza, „Malego ksiecia” nie czytales?
      pozdrawiam i do wiosny

      Lubię

      • No tak, super rada, wez biedaczke, biedniejsza od siebie, dla ktorej bedziesz wygrana w totolotka i nieodejdzie na bank, bo umie szacowac i przewidywac. Co jak co, ale rachunek prawdopodobienstwa kobiety maja swietnie opanowany.

        To moze poradz by wziac niepelnosprawna na wozku (pelen szacunek dla tych ludzi i wspolczucie, przykro mi), taka tez nie odejdzie … bo nie ma innej opcji.

        Lubię

    • Dziecko wysysa zycie z kobiety juz w ciazy, a pozniej problemy z zebami, talia, pochwa, piersiami itd. Zmeczone oczy, dlonie. Brak czasu i pieniedzy.
      Dziecko z punktu widzenia biologicznego to pasozyt przyssany do ofiary pepowina jak tasiemiec haczykami.

      Taka jest prawda, co nie zmienia faktu, z bobasy sa slodkie i piekne.

      Lubię

      • Do ,, infin pisze:
        14 Grudzień 2014 o 00:31″

        ,, Dziecko z punktu widzenia biologicznego to pasozyt przyssany do ofiary pepowina jak tasiemiec haczykami.

        Taka jest prawda, co nie zmienia faktu, z bobasy sa slodkie i piekne.”
        „„„„„„„„„„„
        TAKA JEST PRAWDA …
        Jaka jest prawda? Która prawda jest prawdą właściwą?
        Wszyscy mówią prawdy:
        – mama i tata
        – ciocia, wujek i babcia
        – nauczyciel, ksiądz, katecheta, instruktor
        – szef, dziewczyna, chłopak, żona, kochanka, mąż
        – przyjaciele, przygodnie spotkani współwędrowcy
        – Infin …

        Która prawda jest tą rzeczywistą?
        Czy miarą prawdy jest fakt, że wyznaje ją więcej niż jeden człowiek?
        Czy wyznanie jest prawdziwe, bo ktoś ma dar przekonywania?
        Czy zakorzenione przekonanie obligatoryjnie nabywa miana prawdy?
        ŻYCIE NIE MA ZNACZENIA – ŻADNA Z OKOLICZNOŚCI, RZECZY, CZY ISTOT NIE MA WBUDOWANEGO JEDYNEGO ZNACZENIA.
        To człowiek nadaje im znaczenie podług swojego postrzegania. Tworzy znaczenie i stricte nazywa to prawdą. Ale czyż ta prawda nie jest tylko jego? I w dodatku tylko nadanym znaczeniem?
        Czy pięć, sto, tysiąc identycznych przekonań może przesądzać o prawdzie?
        No przecież, Infinie, nie, ponieważ jest to nadal jedynie powielanie definicji, postrzegań i znaczeń, które mnożone nawet w miliony, nie oddają prawdy absolutnej …
        Czy zatem moje, powyższe dedukowanie nie unaocznia – największej bodajże – iluzji tego świata?

        Skąd się wzięły powiedzenia: ,, Tysiąc razy powtórzone kłamstwo staje się prawdą”, lub: ,,Prawda leży po środku.” Między czym, a czym? Czy między istotą a postrzeganiem?
        Być może moje rozumowanie jest błędne, a zatem oddalające się od tego, co nazywamy dążeniem do prawdy, do istoty …

        Hm ? … Co sądzisz o tym Infinie?

        Serdecznie pozdrawiam.

        Lubię

        • Witam!
          Dedukujesz we właściwy sposób i masz oczywiście racje jej nie mając. „To zdanie jest fałszywe” – więc jest prawdziwe i zarazem fałszywe. Prawda polega na szczerym wypowiadaniu swoich myśli i dlatego INFINI mówi prawdę, która opiera się na jego spostrzeżeniach, Ty uważasz że są nieprawdziwe to musisz dać jakiś argument, ale kobiety mają to do siebie, że intuicyjnie czują że pewnych dyskusji się nie wygra walką na argumenty, więc najskuteczniej jest odejść od tematu zmieniając jego ciężar z metody analitycznej i redukcjonistycznej na syntezystyczną i abstrakcyjną. Dlatego twierdzę, że kobiety jako takie nie są przywiązane do prawdy tylko do użyteczności. Nie piszę tego żeby dyskredytować jakąkolwiek niewiastę, bo w gruncie rzeczy ludzie są różniści i nie można wszystkich wrzucać do jednego worka, ale pofilozofować trzeba. Kończąc dziecko wcale nie jest pasożytem dla matki lecz inwestycją w przetrwanie tego co kocha najbardziej czyli… He He, teraz mnóstwo kobiet się na mnie wkurzy – SIEBIE!
          Pozdrawiam!
          I jak zwykle jestem oczarowany sposobem, w który wyrażasz swoje myśli, bardzo logicznie ale niesamowicie twórczo i emocjonalnie! Aż chce się czytać.

          Lubię

          • Napisałeś:

            „dziecko wcale nie jest pasożytem dla matki lecz inwestycją w przetrwanie tego co kocha najbardziej czyli… He He, teraz mnóstwo kobiet się na mnie wkurzy – SIEBIE!”

            Tym argumentem centralnie zdezintegrowałeś system na części elementarne xD 😀
            Dobry jest też ten argument o tym, że kobiety podświadomie wiedzą, że pewnych dyskusji nie wygrają siłą argumentów, więc włączają.. masę emocji, często też obelg typu: „jesteś popaprańcem, emocjonalnym dzieckiem, nie dorosłeś do małżeństwa, żal mi Cię” xDDD

            Lubię

            • P.S. my, faceci, powinniśmy też znać tę metodę – że gdy pojawią się pewne nie do przebicia argumenty, i jeśli nie możemy przyznać się do błędu i zmienić swojego postrzegania świata, to sięgamy po silne emocje. Tę metodę do znudzenia znają i stosują politrucy i marketingowcy, a jak wiadomo – „Fas est et ab hoste Doceri”.

              Lubię

              • Dokładnie też to zauważyłem, że politycy mają wiele z kobiecych wad, dlatego mężczyźni boją się wybierać kobiet na wysokie stanowiska, bo wiedzą że kobiety nie trzymają się niepisanych zasad i liczy się u nich głównie skuteczność.

                Lubię

              • Do ,, szymon wiejkowski pisze:
                14 Grudzień 2014 o 15:00″
                oraz Do ,, Jarek Kefir pisze:
                14 Grudzień 2014 o 15:16″

                Pozwolę sobie ,,po mojej prawdzie” poczynić małe uwagi do obydwu panów naraz, widząc, jak z lubością ucinacie sobie krótką pogawędkę, przeczytawszy mój komentarz, w którym zastanawiałam się nad definicją prawdy.
                Słowo to ,,wyjęłam” z wypowiedzi Infina, nie przywiązując najmniejszej uwagi do treści tejże wypowiedzi i nie kwestionując, nie zaprzeczając jakimkolwiek zdaniom Infina.
                Zatem w cytacie ,,z Szymona”:

                ,, Prawda polega na szczerym wypowiadaniu swoich myśli i dlatego INFINI mówi prawdę, która opiera się na jego spostrzeżeniach, Ty uważasz że są nieprawdziwe to musisz dać jakiś argument, ale kobiety mają to do siebie, że intuicyjnie czują że pewnych dyskusji się nie wygra walką na argumenty, więc najskuteczniej jest odejść od tematu zmieniając jego ciężar z metody analitycznej i redukcjonistycznej na syntezystyczną i abstrakcyjną. Dlatego twierdzę, że kobiety jako takie nie są przywiązane do prawdy tylko do użyteczności. ”
                słowa: … ,, Ty uważasz, że są nieprawdziwe …” są po prostu wzięte z Kosmosu.
                To tak, jakbyś, Szymonku, zbliżył oko do zwiniętej w rulon gazety, którą przytknąłeś do obrazu Matejki – Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony wobec straconego Smoleńska.
                Zobaczyłeś w rurce jeden z dzwoneczków na czapce błazna, a opowiadasz o całej scenerii płótna. No, ale mniejsza o to, ponieważ dalej w cytowanym fragmencie jest ciekawiej.
                Zarzucasz mi brak argumentacji w tematyce dyskusji i na prędce tworzysz jeszcze jedną charakterystykę kobiet schodzących przedwcześnie ze sceny w poczuciu przegranej i bezsilności. Czy aby to nie znowu dzwoneczek matejkowskiego Stańczyka?
                No, dobrze stoję już przy tablicy …
                I co tu – w tym momencie – bardzo ciekawe, odzywa się spolegliwe braterstwo u mojego kochanego Jareczka. Wskakuje na scenę i upewniwszy się, że mnie tam nie ma, wyraża swoja kwestię, zwracając się do Szymonka:

                … ,, my, faceci, powinniśmy też znać tę metodę – że gdy pojawią się pewne nie do przebicia argumenty, i jeśli nie możemy przyznać się do błędu i zmienić swojego postrzegania świata, to sięgamy po silne emocje. Tę metodę do znudzenia znają i stosują politruki i marketingowcy” …

                Szymonek, przyjaźnie i z akceptacją poklepany po ramieniu, poczuł się kontent i też zauważa w Jareczku sprzymierzeńca:
                – ,,Dokładnie też to zauważyłem, że politycy mają wiele z kobiecych wad,” … – i tu, nie wiedzieć czemu, Szymonek dostrzega obawy mężczyzn przed kobietami jako skutecznymi politykami. – ,, dlatego mężczyźni boją się wybierać kobiet na wysokie stanowiska, bo wiedzą że kobiety nie trzymają się niepisanych zasad i liczy się u nich głównie skuteczność.”

                Jareczek nie odpowiada. Z resztą ma już dosyć oślepiających reflektorów, zbiega więc ze sceny i po omacku, odnajduje mnie w którymś rzędzie. Ledwie słyszalnie szepcze :
                – ,, Dzięki za to pozytywne świadectwo przebudzenia ” … – po czym już nieco głośniej dodaje” – … ,, Są kobiety które wzniosły się ponad to, co jest w podświadomości, ale próżno ich szukać w miejscach takich jak praca, szkoła, autobus, galeria handlowa, basen, pub, klub – a to najczęściej tam chodzi się na „łowy” 😉 Internet to jednak dobry wynalazek.”
                Szymonek niezauważenie dosiadł się do nas. Oparł brodę na splecionych dłoniach, ułożonych na oparciu fotela z przodu. Patrzył przez chwilę w pustą wnękę sceny, na której już tylko siwiutki pan Zygmunt odgrywał ostatni akt, uwijając się przy sprzątaniu rekwizytów.
                – ,, Bo człowiek” … – zaczął Szymonek, cicho wzdychając. – ,, Bo człowiek buduje obraz siebie jakoby nie miał wad żadnych i strasznie trudno jest się przyznać do tego, że jest się kimś z natury złym i właśnie dlatego człowiek musi zagłuszyć głos swego sumienia, które jest sprawiedliwością, tworząc własne prawdy bądź tylko tylko jej złudzenia utkane w skomplikowany system samooszukiwnia. „…

                Słowa Szymonka wprawiły nas w jakąś dziwną zadumę. I nie wiedzieć jak długo trwalibyśmy w niej, gdyby nie zacny pan Zenon, którego chrapliwy głos wypełnił pustą widownię.
                – Wychodzimy! Światła gaszę!

                [ zbieżność imion osób występujących całkowicie nieprzypadkowa. Gdy idzie o moją argumentację, bardzo jej wiele w poprzednich publikacjach Jareczka, poruszających tę lub podobną tematykę]

                Lubię

                • Pani Krystyno, slaby ten mdły nauczycielski ton rodem z humanistycznej klasy l.o , dowcip tez taki slepo szyderczy w stylu retro. Miedzy typowym facetem, a kobieta wystepuje kilka roznic, takich jak stopien godnosci, honoru; predyspozycje do zakochania na smierc (samobojstwa z milosci), wrodzony ciąg do prosperity za wszelka cene, fizyczna przewaga i brutalnosc, bezwzglednosc mieśni versus jej psychiczny odpowiednik z piersiami. A pod tym artykulem chodzi o stopien szczerosci w demaskowaniu szklanych domow.

                  Mowiac kolokwialnie :
                  To, ze kobieta ma trudniej (biedniej, slabsza sila przebicia, przemijajaca uroda, olbrzymi koszt utrzymania urody, gorszy intelekt, dyskryminacja na rynku zawodowym), nie daje jej prawa do wj…. faceta w dziecko za pomoca zapomnianych pigulek.

                  Rozumiemy sie ?

                  Lubię

                  • Do ,, infin pisze:
                    14 Grudzień 2014 o 20:37″

                    Nawiazujac do [na szczęście zadanego pytania] nie rozumiemy się absolutnie. Po pierwsze skąd u ciebie, Infin, taka zajadłość, negacja na dzień dobry?
                    Przypomina mi to trochę gościa, który wchodzi do knajpy, rozp …..la co się da, wykorzystujac zaskoczenie, a potem podchodzi do baru, kładzie z hukiem pięciozłotówkę, krzyczy ,,nalać!”.
                    Rozgląda się po barze, a w zasadzie swojej destrukcji i pyta, uzywając przewagi zastraszenia: ,, Czy ktoś mi jeszcze podskoczy!?”
                    Człowieku, wyluzuj, spuść trochę z wentyla. Nie wszyscy muszą skakać z mostu na linie, aby doświadczyć lotu pikującego ptaka.
                    Jezeli ktoś cię skrzywdził, raz, drugi, trzeci, nie musisz wyżywać się na ludziach, którzy ci tego nie uczynili. To, że z gównem miałeś do czynienia, nie oznacza, że śmierdzisz i nikt tak nie uważa. Kompletnie nikt!
                    A teraz tak ogólnie. Pchacie się do obiektów z epoki neolitu, lejecie sp …[o przepraszam, wodę] na koło młyna, w którym fruwają same plewy, doznajecie rozczarowania po czym uważacie, że wasz pryzmat doświadczeń pozwala wam, panom [na szczęście niektórym], uznać świat za zdziczały.
                    Nie wydaje się to cholernie wąskie spektrum widzenia siebie i otaczającego świata?
                    Zanim zacznę wylewać na kogoś frustracyjne pomyje, zastanowię się jak to się stało, że mam je w ręku.
                    No, cóż. Wkleiłam parę wypowiedzi Szymona i Jarka, aby im i sobie w mniej lub bardziej zabawny sposób unaocznić, że ludzie dyskutują, zmieniają zdanie, rozwijają się – krótko mówiąc – wynoszą coś z dyskusji, która toczona jest w bardzo szerokim kręgu Czytelników.
                    Cyt.
                    ,, To, ze kobieta ma trudniej (biedniej, slabsza sila przebicia, przemijajaca uroda, olbrzymi koszt utrzymania urody, gorszy intelekt, dyskryminacja na rynku zawodowym), nie daje jej prawa do wj…. faceta w dziecko za pomoca zapomnianych pigulek.”

                    Powiedz to kobiecie na pierwszym spotkaniu. Tylko miej na względzie jedną rzecz.
                    Pigułki nie były zapomniane. One były przeterminowane. Z czasów neolitu, w których niektórzy faceci lubią się poczuć wspaniale – szczegół, że tylko przez moment, no może jedenaście minut dłużej. Potem już tylko pozostaje okrzyk zbłąkanego kojota i stwierdzenie: jesteśmy w czarnej dupie!
                    Sorki, ale wolności wypowiedzi uczę się między innymi od ciebie.

                    Serdecznie pozdrawiam.

                    Lubię

                    • Tam gdzie nie ma tresci, tam sie bije piane, natura zrekompensowala kobietom braki merytoryczne w wodolejstwie.
                      Przy kobiecie to dobrze wychodzi tylko,… wiesz kto ? Stary kawaler, prawnik specjalista od rozwodow.

                      Po brnieciu dalej w falsz i probe erozji prawdy kroplami wody klamstwa musze cie awansowac. Jak cos takiego jak ty, moze mowic o waskim spektrum ? To co wykreowalas w komentarzach pod tym artykulem, to nie jestes kims, jestes czyms. Pamietasz scene gdy Neo zatrzymal reka kanonade kul ? Wlasnie to robie :). Zajme sie czyms bardziej produktywnym niz „rozmowa” z nafaszerowanym patetyczna poezja, relatywizmem, kuglarstwem semantycznym, ping pongowym botem matrixa.

                      Lubię

                    • Muszę to powiedzieć, sorry Infin.. ale tutaj, od kilku komentarzy, nienawiść przez Ciebie przemawia. Nienawiść niszczy, ale najbardziej tego, kto ją generuje w swojej psychice. Wpadanie w nienawiść i pogardę nie jest dobrym rozwiązaniem na zło tego świata. Obyś obierając taką drogę, nie stał się tak zły, jak ten świat.

                      Liked by 1 osoba

                • Witam!
                  Jak zwykle piękny i przemawiający do mnie styl! Od razu widać olbrzymie doświadczenie. No cóż… Moglibyśmy ze sobą jeszcze długo w ten sposób dyskutować, tylko to by do niczego dobrego nie doprowadziło, ja oskarżałbym Cię za coraz większą nieszczerość (nawet taką nieuświadomioną) i zarzucał, że forma jest jedynie czymś, czym chce się odwrócić uwagę od treści, więc chyba najmądrzej będzie kulturalnie się wycofać, niż lać po pysku – Ha! Ha!

                  Lubię

            • Witam!
              Moje życie – moja żona i mój syn nie jest w stanie tego zmienić, bo w ostateczności i tak o sobie decyduje Ja, a nie Oni. Nikt nie jest niczyim niewolnikiem, a my sami z siebie ich czynimy poprzez wiarę w system nakazów i zakazów. Powiesz, że w ten sposób jestem nieodpowiedzialny? Jestem po prostu uczciwy względem ich i dlatego jesteśmy z sobą te 11lat.

              Lubię

            • Witam!
              Moje życie – moja żona i mój syn nie jest w stanie tego zmienić, bo w ostateczności i tak o sobie decyduje Ja, a nie Oni. Nikt nie jest niczyim niewolnikiem, a my sami z siebie ich czynimy poprzez wiarę w system nakazów i zakazów. Powiesz, że w ten sposób jestem nieodpowiedzialny? Jestem po prostu uczciwy względem ich i dlatego jesteśmy z sobą te 11lat.

              Lubię

          • Kobieta jest w stanie z braku wlasnego dziecka adoptowac, czyli jej geny nie pojda w swiat, jedynie memy. Ona nie ma wyboru, ona jest zakladnikiem instynktu macierzynskiego, dlatego dziecko to pasozyt, a nie owoc wlasnej decyzji i egoizmu.

            Lubię

            • Witam!
              No nie wiem… Nie jestem za bardzo do tego przekonany. W takim razie mężczyzna też ma instynkt macierzyński, bo także adoptuje, ale znacznie częściej wychowuje cudze dzieci. Jednak mi się wydaje, że instynkty już w człowieku nie odgrywają takiej roli jak u zwierząt. Co do memów to raczej też nie, bo to bardziej rola ojca, matka z córką raczej konkuruje, a z synka adoruje, czyniąc z niego słabiutką istotkę, a z córki twardą babkę.
              Kończąc wydaje mi się, że kobiety wcale nie lecą na twardych typków, raczej bardziej są zafascynowane tym, iż niektórzy mężczyźni umieją przeciwstawić się „systemowi”, mają swoje zdanie, nie boją się rzucić wszystkiego „w pizdu” i zacząć od początku, umieją nabluzgać dla szefa, chyba to ich bardziej fascynuje – tak mi się osobiście wydaje, gdyż kobiety są raczej zrośnięte z systemem, gdyż jako płeć słabsza są pod jego ochroną i trudniej im się wyzbyć tej ochrony.

              Lubię


        • ŻYCIE NIE MA ZNACZENIA – ŻADNA Z OKOLICZNOŚCI, RZECZY, CZY ISTOT NIE MA WBUDOWANEGO JEDYNEGO ZNACZENIA.
          To człowiek nadaje im znaczenie podług swojego postrzegania. Tworzy znaczenie i stricte nazywa to prawdą. Ale czyż ta prawda nie jest tylko jego? I w dodatku tylko nadanym znaczeniem?

          No właśnie… To jest niestety prawda, której ja nie wyznaje, choć wiem że jest prawdziwa. Bo człowiek buduje obraz siebie jakoby nie miał wad żadnych i strasznie trudno jest się przyznać do tego, że jest się kimś z natury złym i właśnie dlatego człowiek musi zagłuszyć głos swego sumienia, które jest sprawiedliwością, tworząc własne prawdy bądź tylko tylko jej złudzenia utkane w skomplikowany system samooszukiwnia. Ale i to w gruncie rzeczy jest koniecznością, bo przecież jakby każdy uwierzył w to, że jest zły to w praktyce oddałby swoją duszę i swoje człowieczeństwo, a stałby się demonem albo wyrachowanym psychopatą eliminującym po kolei wszystko i wszystkich nieużytecznych mu ludzi.

          Lubię

        • Wiesz gdzie najczesciej konczy sie relatywizm i jemu pochodne erystyczne wygibasy? Tam gdzie chodzi o pieniadze i ból, czyli np wpakowanie sie w biedzie w wychowywanie nieswojego dziecka vide 20 lat alimentow; utrata majatku calego zycia dla kilku hohsztaplerow, tam gdzie fekalia cisna jelita i zadna filozofia tego nie uplynni, a bez wody i papieru toaletowego bedzie ciezko niesmierdziec, Tam gdzie niejaki Olewnik tkwil parenascie miesiecy na lancuchu, jadl jak pies i defekowal do wiadra.
          Jak sadzisz, czy ty tez masz swoj punkt, gdzie relatywizm sie konczy ?
          Bez turpizmu sie nie obejdzie w takich przypadkach.

          Lubię

  9. Jezusmaryja 😉 ja sobie tak myslalam,ze czytam arykuly ludzi w miare inteligentnych i wiedzacych jaka wiedze przekazuja innym,a tu tymczasem widze groch z kapusta,nic sie nie trzyma kupy,sory Jarek prosze mnie na tentychmiast wyrzucic z znajomych.Dziekuje.

    Lubię

  10. Kochany jesteś, Jareczku. Podziwiam cię. Nie za to ile masz dioptrii w okularach, ale za akomodacyjne – ciągle i ciągle na nowo widzenie własnymi oczami. Przypominasz mi nauczyciela z jeden – trzy. Przychodzą ,,nowi” , zapodajesz im te same lekcje-tematy, [ dla nich to nowość]. Krzyczą, sprzeciwiają się, przytakują. Już w samym założeniu artykułu, czy felietonu mieści się dla Ciebie pakiet otrzymywania w pysk, werbwalki – krótko mówiąc pobudzania do myślenia.
    Próbujesz podnieść zanurzone w głębokiej trawie, już zielone mózgi owiec i powiedzieć im ,, Spójrzcie, ogrodzeni jesteście, lecz bramę otworzyłem! Zobaczcie, co jest za ogrodzeniem!” A one [owieczki – przyp. odkrywcy], podnoszą swoje łby na chwilę, bo nadal chcą tylko żreć.
    Byłam taką owcą. Dziś już jestem za bramą, tej pierwszej iluzji.
    Poszłam dalej. To cholerna walka z pozbywaniem się wierzeń, podświadomych przekonań i racji ,,systemu”, gdzie nawet ,,wyszkolone” sumienie na nic się przydaje. Tygodnie, miesiące walki, aby zdjąć mursz. Najtrudniej było z zakodowaną od dzieciństwa religią. Jeszcze teraz zdarza mi się wewnętrznie krzyczeć.
    Dziś wiem [ przynajmniej tyle], że nikt nie pozbawi mnie łączności, jedności z tym, co na prawdę jest duchowe, jaka moc tkwi w człowieku, który może to odkrywać i doświadczać.
    Jak to, Jarku, nazywasz ,,w szokująco prosty sposób”.
    A wszystko działo się na i poprzez ten portal. Znalazłam się na nim przypadkowo.
    Dziś mogę rzucić lakoniczne ,,czyżby przypadek?”
    Trwaj, Jarku, w tym co robisz.

    No przecież nie byłabym sobą!
    W podziękowaniu za twoje zaangażowanie pojechałam na 25-lecie radia ,, ojca-dyrektora” i nie uwierzysz! W pewnym momencie znalazłam się między Kaczyńskim i Ziobro. Wzięliśmy się za ręce i zatańczyliśmy przed eminencją w twojej intencji. Przynajmniej ja takowe miałam. Pan Jarek [ przypadkowa zbieżność imion] czuł się trochę nie swojo [ ale cóż, elektorat-święta, rydzykowa rzecz ], natomiast Zbyniu bawił się doskonale, nawet zapytał kto Ty zaś. Długo nie trzymałam jego spoconej dłoni, ponieważ pobiegł do sali bankietowej.
    No nie mów mi, że mi za to nie podziękujesz!
    A! Jeszcze w twoim imieniu szkatułeczkę z antenką radiową ,,ojcu” dałam. No wiesz, co?!
    Nie dał się w rękę pocałować! Palant! Czyżbym nie była go godna?!

    Widzisz, Jarku, nikt w to, oprócz ciebie, nie uwierzy … A szkoda …

    Lubię

  11. Jarek … zazdroszczę Ci tego imienia , mi też kojarzy się z osobami bardziej kontrowersyjnymi , lecz kobiety wolą lekkoduchów no i co, no właśnie ,one wiedzą najlepiej nie zmienisz mentalności ich ,natomiast robisz kawał dobrej roboty . Idziesz z latarką w ciemności ludzkiej psychiki (i mówisz pobudka , czas zacząć myśleć ).

    Lubię

    • Lubienie lekkoduchów i zbirów przez kobiety jest zakodowane genetycznie. Są kobiety które wzniosły się ponad to, co jest w podświadomości, ale próżno ich szukać w miejscach takich jak praca, szkoła, autobus, galeria handlowa, basen, pub, klub – a to najczęściej tam chodzi się na „łowy” 😉 Internet to jednak dobry wynalazek.

      Lubię

  12. Witam!
    Kolejny bardzo dobry felieton i dyskusja. Szczególne moje uznanie dla INFINA – mądrość i szczerość w wypowiadaniu prawdy, pomimo tresury systemu, iż szczerość i prawda jest zła bo realnie nic nie daje – kobiety w większości to realistki skrywające prawdziwe oddanie samej sobie pod płaszczykiem pięknych słów o rzekomym poświęcaniu się innym. Kobiety wiedzą, że prawda jest nieważna bo nieskuteczna, za jej pomocą nie da się niczego załatwić – a jak pisze jedna z dyskutantek tutaj – najważniejsza jest rodzina, ale czy na pewno gotowa jest się w tym samym stopniu poświęcić dla każdego z jej członków? Czy nie najważniejsze dla niej jest po prostu ochrona swoich genów? Dla matki najważniejsze jest dziecko, bo na 100% wie że ma ono w sobie jej geny, dalej liczy się matka, ojciec, a na którym miejscu znajduje się jej wybranek? To już zależy od jego umiejętności dbania o nią i jej geny w postaci dziecka, ot i cała prawda z ewolucyjnego, realistycznego myślenia, a reszta to tylko gra systemu aby ukryć prawdziwy jego cel, którym jest po prostu jego trwanie, bo jeśli wszyscy mężczyźni zrozumieliby w tej chwili, że wybranki nie kochają ich duszy lecz użyteczność, że nie cenią sobie wolności i samodzielnego myślenia, są zrośnięte z matrixem – to by po prostu nie byłoby następnego pokolenia niewolników, dlatego mamy zapisaną w dna słabość do kobiet, ale też i agresje, że to one zgotowały nam piekło obdarzając nas życiem z czystego egoizmu dbania o przekazanie swojego materiału genetycznego w przyszłość, mimo iż one będą uważać że to przecież bezpośredni dowód na ich altruizm i miłość. Trochę chaotycznie to napisałem, ale i tak każdy myśli po swojemu i nikomu na siłę oczu otworzyć się nie da, tak samo jak patrzącym je zamknąć.

    Lubię

  13. Panowie,przeciez to chyba zrozumiale,ze kobieta gdy rodzi dziecko to sie mu poswieca w 100%, to jest instynkt,ten prawidlowy,chociaz oczywiscie nie ustrzega przed patologicznymi przykladami dzieciobójczyń. Z Waszych wypowiedzi zieje egocentryzmem oraz uprzedmiotowieniem kobiety- jeśli jest kobieta moja,to jest tylko dla mnie,na zawsze,pan i wladca co niby wypieracie,ale to pokazujecie w wypowiedziach. Postawilabym Wam diagnozę takiego stanu rzeczy,ale może sami poporządkujcie najpierw swoje mózgi. Zresztą chyba to i tak nie pomoże, bo każdy musi swoje przejść aby się przebudzić. Rzucam tylko 2 stwierdzenia:
    1. kiedyś sami byliście dziećmi i otrzymywaliście od Waszych rodzicielek 100% uwagi. Teraz szukacie tej uwagi, niezmiennej u Waszych partnerek, ale zamiast sami ją dawać Waszym dzieciom, traktujecie małe istoty jak rywali. A dzieci bardzo wyczuwają energię otoczenia. Posumowanie: skrajna niedojrzałość emocjonalna.
    2. Z wypowiedzi zajeżdża pogardą do kobiet. Jeśli w takim razie tylko dostrzegacie w Waszym otoczeniu kobiety wyłącznie interesowne, o najniższych potrzebach, tzn. nie ważne jak,gdzie, z kim, to znaczy ,że Wasza wiedza nt. kobiet jest bardzo uboga.
    Niestety stwiedzam, że większość wypowiedzi jest bardzo niedojrzała, dlatego chyba szkoda mego czasu na dalsze udzielanie się. Bywajcie w zdrowiu, obyście wyzbyli się żółci co Was zjada, bo życie naprawdę może być piękne 🙂 niestety zakłócacie moją pozytywną energię :/

    Lubię

      • P.S. a teraz na poważnie. Kasia. Doskonale wiem o tym, że gdy rodzi się dziecko, to najczęściej jest tak, że mąż idzie w kąt, żona odmawia seksu bo stale „boli ją głowa” (cudzysłów celowy) i najlepiej, gdyby wziął drugi etat, bo kredyty trzeba pospłacać. Gdy rodzi się dziecko, to mężczyzna staje się niepotrzebny, poza oczywiście zarabianiem kasy. Brutalne? Nie! Taka jest normalna kolej rzeczy, natura, biologia. I ja to rozumiem. Tylko jest jedno ale! Nikt tej wiedzy nie przekazuje młodym, sfrustrowanym i zakompleksionym chłopakom. Nikt im nie mówi prawdy o tym, co ich czeka po ślubie. A z tego biorą się rozmaite życiowe tragedie – i mężczyzn, i kobiet, i sprowadzonych na ten łez padół niewinnych dzieci.

        Lubię

        • Kefir, a ja Ci powiem, że każdy ocenia wg. własnego podwórka i że: po urodzeniu dziecka od razu musiałam zając się kwestią zarabiania pieniędzy, bo nikt mi nie pomagał, zresztą mam charakter Zosi samosi i wszystko muszę sama. Nawet nie pomyślałam, że ojciec dziecka miałby zaiwaniać na 3 etatach, bo kredyt na mieszkanie był wzięty na mnie, zanim się poznaliśmy, czyli moja odpowiedzialność. I to ja zarabiałam na praktycznie całe utrzymanie w przypadku moich 2 związków. Dlatego to co tu piszecie, to jakiś kosmos dla mnie… i znam pełno kobiet takich jak ja, co musiały pociągnąć utrzymanie rodziny, bo ich faceci np. tracili pracę albo mieli depresję, albo pili i się nad sobą użalali. Więc, przykro mi, ale ten temat został pociągnięty w dziwnym kierunku.

          Lubię

          • Kasia, w tym Twoim konkretnym przypadku masz rację. Kobiety są różne, na różnym stopniu rozwoju i świadomości, w tym seksualnej. Odważna i znająca swoje zalety 20-latka sika w majty gdy widzi wydziaranego zwierzaka, który traktuje kobiety jak gówno. Ta sama kobieta w wieku 30 lat, po przejściu swojego własnego piekła życiowego, poszukuje już zupełnie innego faceta – szanującego. O tym będzie następny felieton autorski – o alternatywach, drugiej stronie medalu i spojrzeniu z innej strony. Bo to zaniedbałem w swoich publikacjach.

            Lubię

      • Wiem jak jest na żabe (on leży ona leży, jemu lezy, bo on nie kuma), ale na ptasia kawke, to nie. Moze to cos w desen (kaka)du ? ;).

        Widzisz, prawdziwy dojrzaly mezczyzna wedlug zenskiej definicji, to ten ktory zapieprza na 2 etaty, rozciaga dobe do 30 godzin, konczy wtedy kiedy ona, jest postrachem okolicy a w domu przynosi pannie pantofle, leci jej po fajki do kiosku na kazde zawolanie, bo ona jest kobieta i jej sie to nalezy !
        Jesli nie dasz to co sie jej nalezy :D, to jestes mizoginista, zranionym infantylnym prawiczkiem.

        Lubię

    • Witam Kasiu!
      My po prostu trzymamy się faktów, bo nie lubimy topić się we własnym bagnie swoich iluzji, że jesteśmy czyści i niemalże boscy, po prostu nie mamy takiej wiary w to, że jesteśmy tacy świętoszkowaci i dlatego piszemy to co piszemy, a to wy jesteście niedojrzałe do szczerej dyskusji, bez obrażania się że ktoś posługując się jakimś argumentem specjalnie chce zrobić mi krzywdę. Odpowiadając na Twoje spostrzeżenia:
      1 – otrzymaliśmy 100% uwagi i poświęcenia, bo nosimy wasze geny w sobie i Wy to wiecie na 100%, a żaden facet na 100% nie wie czy jego pociecha nosi jego geny, jakby to facet rodził dzieci też z ewolucyjnego podejścia poświęcałby dla dziecka wiele więcej. No i właściwie to traktujecie swoje dzieci jak swoją własność, z czym ja się nie godzę, bo człowiek nie jest niczyją własnością i rzeczą.
      2 – nie gardzę ani jedną kobietą, nawet taką lekkich obyczajów, twierdzę nawet że zasługują na pomnik, bo przecież dają tak wiele z siebie za tak niewiele, nie to nie jest żart i nie jest to wyłącznie moja opinia.
      Bez urazy, ale bez łamania tabu niczego o sobie się nie dowiemy. Ja wieżę, że można rozmawiać o wszystkim, a szczera rozmowa nie może nikogo skrzywdzić, a jedynie ulepszyć.
      Pozdrawiam.

      Lubię

      • bulwersuje mnie brak szacunku jaki tu odnalazłam, nie jest to „obrażanie się”. Przeczytaj jeszcze raz w jakim tonie odnosicie się do kobiet. Mam prawo do wyrażenia mojej opinii, tak jak Wy rozpisujecie się jakie to my jesteśmy złe i podstępne, jak chcemy Was usidlić, zdusić, zdominować, upodlić i nie wiem co jeszcze…i jeszcze że tylko my wiemy czy dzieci są z prawego czy nie łoża…nie wiem kto tu potrzebuje szczerej rozmowy o tym jak drugiego nie krzywdzić, ale zrobiłeś to z tak zw. subtelną arogancją, a ja już od dawna od takich ludzi stronię, bo wiecznie z czegoś są niezadowoleni i szukają dziury w całym. W rozmowach nigdy nie przyznają racji drugiemu, tylko będą drążyć temat do ciężkiego wyczerpania rozmówcy, co nie jest konstruktywna drogą dotarcia do prawdy. A ponieważ w moim życiu na pierwszym miejscu jest SZACUNEK (dlatego mojego dziecka nigdy nie traktowałam jako własności, tylko jako odrębną istotę, której jestem opiekunem), to moim zdaniem komentarze wypowiadających się tu panów są na bardzo niskim poziomie. Nie widzicie tego tak? ok, wasza sprawa, ale proszę nie stosować uogólnień, bo mogłabym zrobić to samo w stosunku do mężczyzn, tylko zdaję sobie sprawę, że pewnie bym wielu uraziła. Taka jest między nami różnica – chyba nie znacie prawdziwego znaczenia słowa „szacunek”.

        Lubię

        • Kasiu, to nie ma nic wspólnego z szacunkiem. My, faceci, w luźnych rozmowach otwarcie się przyznajemy, że kręcą nas ładne kobiety, i że reagujemy jak typowe „zwierzaki” sprzed 200.000 lat. To jest nasza natura, i niewiele możemy z nią zrobić, ale możemy ją opisać, poznać jej „parametry”, i próbować wznieść się wtedy ponad nią. Nie ma się co oburzać i udawać, że jesteśmy na Ziemi, tej Ziemi, jakimiś aniołami. Bo nie jesteśmy. Mamy w sobie 50% Boga, ale i 50% zwierzęcia (ego, podświadomość, pierwotne mechanizmy). Takie pojęcia jak człowieczeństwo, dusza, nie są dane z urodzeniem każdemu. Te pojęcia to pewnego rodzaju OBIETNICA. Za to gdy idzie to w przeciwną stronę – ujawnianie tej pierwotnej natury kobiet – to tu są od razu zgrzyty, bóle dupy, zaprzeczanie, itp. A wystarczy przeczytać pierwszy lepszy poradnik SKUTECZNEGO uwodzenia, czy pierwszą lepszą książkę o psychologii ewolucyjnej. To są dziedziny wiedzy, naszego ludzkiego, cywilizacyjnego dorobku. Czy np obrażasz się na inne dziedziny wiedzy – na fizykę i prawo ciążenia-grawitacji? Na chemię, że pewne substancje chemiczne nam szkodzą? Na matematykę, że jest taka zimna i „nieludzka”?
          Według mnie, masz typowy kobiecy „ból dupy”, gdy wychodzi prawda o średniej statystycznej kobiet. A żeby poznać kobiety takie jak Ty, które mniej lub bardziej wyszły z tego pierwotnego systemu, trzeba najpierw poznać średnią statystyczną – czyli matrix.

          Z jednym się zgodzę: za dużo u mnie opisywania „parametrów” tego matrixa, a za mało prób syntezy, czy proponowania rozwiązań, jak ten system ominąć / wznieść się ponad niego. To będzie „odpracowane” w następnych felietonach.

          Lubię

        • Witam!
          Posłuchaj Kasiu ja wiem, że są różne kobiety, sam przecież mam jedną z nich przy sobie i ona też pracuje i też swoje przecierpiała. A myślisz, że ja miałem lekko? Każdy cierpi na tej planecie i nie ma czegoś takiego, że moje cierpienie jest najgorsze. I co my mamy teraz robić? Opowiadać swoje łzawe historie i liczyć, że ktoś się nad nami zlituje? A co nam daje czyjaś litość? Kasiu ja szanuje i cenie normalne kobiety, jaką zapewne i Ty jesteś, ale nie mogę przerwać pisania tego co piszę, bo nikt by wtedy ze sobą nie dyskutował. Czy tak mamy robić? Jak temat jest dla kogoś drażliwy to zaniechać rozmowy? Kasiu życzę Tobie większej odporności na słowa innych, bo nikt nie jest w stanie nimi Ciebie skrzywdzić, to tylko iluzja matrixa, ja wiem że są ludzie o różnej wrażliwości, a nawet z pozoru niegroźne zdanie może rozdrapać strupy od ran które zadawane były przez większość życia. Dam Ci taką radę, nie bój się dyskusji na tematy które bolą, bo mimo początkowych łez, te dyskusje mogą sprawić, że odkryjesz w sobie coś tak wielkiego i pięknego, że odmienią Cię na zawsze i trudno będzie dla innych zmazać uśmiech z Twojej twarzy.
          Trzymaj się!
          Powodzenia na Własnej drodze życia!

          Lubię

        • Ty naprawde sadzisz, ze faceci na tym forum kupia twoja poze na intelektualistke z zasadami, gdy zaczniesz wjezdzac im na ambicje, braki szacunku ? Gdybys taka byla na jaka sie kreujesz, to bys ostro pojechala po kobietach, jak te biale kruki, ktore poznalem.

          Co ciekawe kazda kobieta chce podkreslac swoja wyjatkowosc, a retoryka iscie matrixowa owinieta we frazesy.

          Lubię

    • A kto powiedział, że kobiet się nie uwodzi? Zabronisz? 😉 Właśnie adorowanie nie jest skuteczne, bo stosuje je większość facetów. Typowa kobieta nawet kilkanaście razy dziennie odrzuca propozycje zalecających się do niej, napalonych i sfrustrowanych seksualnie samców. Dlatego tutaj trzeba zadziałać inaczej, poprzez podziemną psychologię, czyli NOWOCZESNE UWODZENIE. Wszystkim mężczyznom polecam lekturę tej strony internetowej i innych pokrewnych:

      „Krótka Historia Jak Tomek Usłyszał „Możesz Być Tylko Kolegą”, a i Tak Przespał Się z Dziewczyną”:
      http://www.uwodzenie.org/krotka-historia-jak-tomek-uslyszal-mozesz-byc-tylko-kolega-a-i-tak-przespal-sie-z-dziewczyna/

      Lubię

      • adoracja to jest zachwytem nad doskonałością, miłosierdziem, pięknem. Jest kochaniem, byciem blisko, dzieleniem się, oddawaniem, zawierzaniem, słuchaniem, ciszą. Ciszą, która mówi wiele, bo jest głosem samego Boga.

        Lubię

        • Dobrze Aga, to też jest bardzo ważne, ale już na etapie związku, relacji, a w mniejszym zakresie – w przyjaźni czy relacji wyłącznie seksualnej. A co zrobić, by przyciągnąć zupełnie nieznajomą kobietę do siebie? tutaj niestety działają jeszcze prastare, podświadome mechanizmy, czy nam się to podoba, czy nie. Nauka nowoczesnego uwodzenia, choćby u Marcina „Adepta” Szabelskiego, pozwala nie tyle obejść te mechanizmy, co wykorzystać je dla dobra obu stron. Jeśli facet dobrze zagra, to żadna kobieta nie będzie miała pretensji o tą jednonocną przygodę, a wręcz przeciwnie.

          Lubię

  14. Adept napisał ciekawy artykuł w poruszanym przez nas temacie:

    Cytuję: „Jeśli kobieta nakłoni cię do stania się samcem beta i wejdziesz pod pantofel, to zmniejszy się Twoja atrakcyjność u innych kobiet. To daje jej tę podświadomą pewność, że nie będziesz jej zdradzał, za to będziesz się opiekował waszym dzieckiem. Nie zrobisz dziecka innej kobiecie i całe zasoby będą szły na przetrwanie jej i Twoich genów, a nie jakiejś innej ździry 🙂 Twoja kobieta (i jej geny) odnosi sukces reprodukcyjny i może teraz zacząć sobie szukać innego faceta do seksu, bo jej beta samiec już jej nie kręci (za to dba o dzieci). teraz dla różnorodności puli genowej może zacząć szukać kolejnego samca do kolejnego „sukcesu reprodukcyjnego?”

    Cały artykuł:

    http://www.uwodzenie.org/dlaczego-kobieta-zmienia-swojego-samca-alfa-w-bete/

    Lubię

  15. Nie będę się tu rozpisywał na poszczególne kwestie, bo już wystarczająco obszernie wypowiedzieli się inni.

    Ja powiem tak:

    To co Ty opisujesz tutaj Kefir, to jest tylko jedna strona medalu.
    Ta najmroczniejsza i najbardziej niechciana przez wszystkich.
    No i z powodu tej całej sterty „matrixowych syfów” przytłaczająca dla większości ludzi.

    Bo skoro mówimy, że kobiety lecą na takich samców alfa, to czy faceci z jakąś tam wrażliwością i takim jakby „jaśniejszym” pierwiastkiem w duszy są skazani na celibat i życie dostarczyciela zasobów ???

    Moim zdaniem nie.

    Nie trzeba „zaprzedawać duszy Diabłu” (czytaj: nie trzeba robić z siebie skurwysyna bez uczuć) aby być kimś pociągającym dla kobiet.

    Zamiast wyzbywać się rzeczy, które mogą teoretycznie dawać kobietom znak, że będziemy ich samcami beta, wykorzystajmy je jako surowiec do stworzenia czegoś unikalnego, czegoś co da nam przewagę nad resztą.

    Wrażliwość to nic innego, jak zdolność odbierania większej liczby sygnałów i informacji z otoczenia.

    Samiec Alfa opiera się tylko na prymitywnej energii wypływającej z instynktów.

    Jedno i drugie można pogodzić. Z jednej strony mieć ten magnetyzm samca alfa, z drugiej strony wrażliwość i „uduchowienie” charakterystyczne dla „jasnej strony”.

    Przechodząc na grunt relacji z kobietami: można być dla kobiety nie tylko cholernie pociągającym facetem, ale i też takim, co da jej te czułości i bezpieczeństwo.

    Jest to bardzo trudna droga, ale na jej końcu czeka odpowiednia nagroda.
    Wymaga z jednej strony przepracowania własnego Cienia, a drugiej strony wydobycia z mroku ukrytych zdolności i zasobów, zachowując przy tym ten wrażliwy pierwiastek duszy.

    Jednym słowem ujmując:

    Bądźmy Archaniołami, którzy zeszli do piekła i spuścili wpierdol Szatanowi 😉

    Lubię

    • Jeden z lepszych komentarzy, jakie pojawiły się od początku istnienia mojej strony. Coś w ten deseń będzie w następnych felietonach. Przyznam, że ten temat zaniedbałem, ale to jest do odrobienia. Główne moje przesłanie będzie takie, by nie obwiniać za bardzo żadnej ze stron, bo „winna” jest po prostu nieświadomość i niewiedza.

      Lubię

  16. Fidai ! Ta Twoja metafora – „Bądźmy Archaniołami, którzy zeszli do piekła i spuścili wpierdol Szatanowi ” oddaje caly sens wspolnego zniszczenia tego skurwialego matrixa i jesli sie juz ma swiadomosc tego, przez kogo i jak on podstepnie dziala i w pierwszej kolejnosci rozbija planowo zwiazki rodzinne i miedzyludzkie, no to juz pogodzeni jestesmy w „domu” :

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/08/03/wywiad-z-h-w-rosethalem-z-1976-r-opublikowany-przez-c-h-weismana-w-1992-r/

    http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/08/04/wywiad-z-h-w-rosethalem-z-1976-r-opublikowany-przez-c-h-weismana-w-1992-r-czesc-druga-ukryta-tyrania/

    Lubię

  17. nfin pisze:
    15 Grudzień 2014 o 19:54

    Tam gdzie nie ma tresci, tam sie bije piane, natura zrekompensowala kobietom braki merytoryczne w wodolejstwie.
    Przy kobiecie to dobrze wychodzi tylko,… wiesz kto ? Stary kawaler, prawnik specjalista od rozwodow.

    Po brnieciu dalej w falsz i probe erozji prawdy kroplami wody klamstwa musze cie awansowac. Jak cos takiego jak ty, moze mowic o waskim spektrum ? To co wykreowalas w komentarzach pod tym artykulem, to nie jestes kims, jestes czyms. Pamietasz scene gdy Neo zatrzymal reka kanonade kul ? Wlasnie to robie :). Zajme sie czyms bardziej produktywnym niz „rozmowa” z nafaszerowanym patetyczna poezja, relatywizmem, kuglarstwem semantycznym, ping pongowym botem matrixa.

    A ja po prostu cenie Ciebie Infini za prawdę. Ja wiem, że często trudno cię zrozumieć, ale czy Krystynę łatwo? Ano łatwo, bo jej pisanie jest piękne, tego jej odebrać nie można, ale jest nacechowane na odbiorców, Ty piszesz co myślisz i masz gdzieś jak Cię nazwą, Ty żyjesz swoim życiem, a nie życiem jaki zaoferował Ci system. Ciebie zranić jest trudno, a ją bardzo łatwo – starczy wgrać jej inny system, a Tobie co można wgrać? Ty nie pozwolisz wsadzić sobie byle czego… wiesz gdzie. Z Przekąsem.
    Acha! Nie jestem gejem. A to nie jest klub wzajemnej adoracji, jak zaraz z pewnością ktoś stwierdzi.
    A można przecież powiedzieć też, że szukamy sobie sprzymierzeńców aby kogoś niehonorowo zniszczyć i jeszcze kilka oklepanych tekstów, które nie są żadnymi argumentami lecz zwykłą strategią gry.

    Lubię

  18. Jesli chodzi o przezyciowo najwazniejsza, bo materialna strone ziemskiej wegetacji gojow spowodowana BEZPRAWNYMI PODATKAMI wraz Z DLUGAMI U BANKSTEROW, ktore zmuszaja od wiekow mezczyzn i od niedawna niestety kobiety do wysysajacej wszelkie zyciowe soki KATORZNICZEJ PRACY na rzecz swoich „panow”, to wniosek nasuwa sie sam i jest nim depopulacja niewolnikow z „wyroznieniem” bialej rasy !!!

    „Tak, Bóg was opuści z powodu waszej bezdennej głupoty i tchórzostwa i niewolniczej mentalności!

    Bo Bóg kocha odważnych i szlachetnych. On kocha tych którzy wiedzą jak bronić swoje żony, dzieci, swojego honoru. On kocha tych którzy są gotowi walczyć na śmierć za wszystko co dla nich cenne.

    Dlaczego Bóg miałby chronić kryjącego się niewolnika, który wkłada swoją szyję w żydowskie jarzmo? Człowiek który pozwala własnej żonie i dzieciom iść w niewolę, w okrutną niewolę jak zwierzęta juczne, dlaczego Bóg miałby chronić tak żałosną namiastkę człowieka?

    Rosjanie powiedzieli nam to wszystko. To jest napisane w ich ukrytych historiach. To jest tam dla wszystkich w zakazanej książce Sołżenicyna, której wasi żydowscy władcy nie pozwolą wam czytać – bo oni są właścicielami wszystkich dużych wydawnictw i mają władzę karania wszystkich którzy grzeszą rozpowszechnianiem Prawdy.”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/przyszle-obozy-smierci-ellie-katsnelson-2014-12

    „Rasa panow” robi wiec wszystko, zeby gojskim samcom seks kojarzyl sie tylko z radujacym meskie ego zaliczanie jednej dupy za druga bez efektow ubocznych w postaci swoich „dziedzicow”, z unikaniem tych perfidnych bab, ktorym bije na glowe „zegar biologiczny” i chca rodzic dzieci tradycyjnie czyli „rodzinnie” swoim glupim,biednym i tchorzliwym chlopom pomimo masowego ludobojstwa wokol :

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/usa-kraina-lucyfera-2014-12

    Teoria ewolucji, to tylko gola TEORIA, ktora twierdzi, ze wygrywaja silni, bo tak w rzeczywistosci wygrywaja inteligentni, ktorzy potrafia na trzezwo myslec glowa, a nie tylko „glowka” :

    http://rgrunholz.wordpress.com/2014/03/13/nowy-porzadek-barbarzyncow/

    Lubię

  19. Nieustraszona, napisałaś kapitalne słowa! Brawo. A już słowa [pozwoliłam sobie na wybiórczość] :

    ,, Tak, Bóg was opuści z powodu waszej bezdennej głupoty i tchórzostwa i niewolniczej mentalności!”
    i
    ,,Bo Bóg kocha odważnych i szlachetnych. On kocha tych którzy wiedzą jak bronić swoje żony, dzieci, swojego honoru. On kocha tych którzy są gotowi walczyć na śmierć za wszystko co dla nich cenne.”
    oraz
    … ,, dlaczego Bóg miałby chronić tak żałosną namiastkę człowieka?”
    są BARDZO WAŻNE. I by najmniej nie chodzi tu o ,,ciagłe” używanie słowa Bóg.
    Dla mnie nieco pełniejszą, sprzeciwiającą się oddzieleniu nazwą, może być JEDNOŚĆ.
    W tych paru zdaniach zawarte jest prawie wszystko, co tyczyć się ma istoty, która chce nazwać siebie człowiekiem
    MĄDROŚĆ
    ODWAGA
    SZLACHETNOŚĆ
    HONOR
    JEDNOŚĆ Z WSZYSTKIMI [ PRZYNAJMNIEJ POCZUCIE NIEODDZIELENIA]
    OBRONA SŁABSZYCH [CHOĆBY FIZYCZNIE]
    OBRONA WZNIOSŁYCH CELÓW I WARTOŚCI

    Ktoś powie, takie tam, wyświechtane frazesy. Umyślnie zniżone do rangi bzdurnego filozofowania, gdzie samą filozofię jako naukę o mądrości życia przypisuje się, z lekkim uśmieszkiem, dziwakom i zbywanym odmieńcom.
    Jeśli człowiek nie stara się, nie służy wyższym wartościom, wyższym ideałom, to dlaczego obwinia wszystkich w okół za to, że nie jest człowiekiem?
    Zła dziewczyna, zły chłopak, samolubna żona, prostacki mąż, wredni sąsiedzi, teściowie, chamski szef, oszukujący mnie rząd itd. Czyżby?
    A czasem nie jest tak, że frustracje wylewane na wszystkich w okół są niczym innym, jak tylko uzewnętrznieniem wad człowieka i jego cieni?
    Na przykład, czy człowiek da się oszukać, gdy nie będzie naiwnym tchórzem? Czy człowiek z serdecznym, wdzięcznym nastawieniem zawsze będzie przyciągał agresję?[ pomijam skrajności, bo nimi zawsze można zatkać komuś usta]
    Ba! Nawet Matkę Naturę, z którą człowiek nie potrafi funkcjonować i we właściwy sposób z niej czerpać nazywa brutalną i okrutną. Byle by oczyścić siebie z głupoty, cwaniactwa, tchórzostwa i lenistwa w zdobywaniu mądrości, tych ludzkich, prawdziwych mądrości, rózniących człowieka od wygodnego tłuka ze spolegliwie służalczym wyrazem twarzy ..

    Lubię

  20. ,,Dziwisz” się cwaniactwu i chęci rządzenia tych, którzy zapełniają pustkę, wyrwę, po braku mądrości, odwagi i jakiejkolwiek chęci działania?
    Bezstronna Natura nie lubi wolnych przestrzeni.
    Szewczyk Dratewka nic nie zrobi, dopóty, dopóki ludzie nie staną się cząsteczkami siarki, którą mógłby zaszyć w skórze owcy …
    Póki co każdy rżnie barana lub owcę – niestety z pustym wnętrzem …

    Lubię

  21. Jest czas na milosc i nienawisc, na budowanie i burzenie, tam gdzie jest syf, tam i bezkompromisowy odkurzacz, tam gdzie rozbita szklanka, tam nie szuka sie kleju.
    Deprecjacja nienawisci to jeden z sztandardowych kodow matrixa rozprzestrzenianych od dzieciaka. Problemem nie jest nienawisc, tak jak i bron, ale jak sie jej uzywa. Co najsmieszniejsze przoduja w tym nauczyciele i ksiadz rozdzielajacy 8 latkow bijacych sie pod kosciolem, mowiacy ze przemoc nic nie rozwiazuje, co smieszniejsze nauczyciel za kase uczy to co mu silniejszy(system) kaze, klecha miedzy panem i wójtem tak samo wysyla na wojne uswiecajac decyzje szlachty. Cala czworka i tak wejdzie na onet wieczorem i zobaczy jak Putin czy Bush pokazuja na czym polega napinka, posiadanie broni atomowej, jak sie kontroluje zasoby, jak prowadzi propagande, ale naturalnie oficjalnie belfer i klecha powiedza ze przemoc nic nie rozwiazuje ;D. Jednak zwyciezca pojedynku 8-latkow widzi, ze tak jak niegdys Bush, tak i on zaczyna sie czuc pewniej w szkole odkad wygral, ma wieksze powodzenie u plci przeciwnej, jest kims i nikt mu nie kradnie kanapek.

    Dla ludzi na poczatku drogi nienawisc moze zawladnac, nienawisc jest jak wladza, uderza do glowy,trzeba wiedziec jak i gdzie ja wykorzystac. Nie wychodzcie z mieczem idealizmu na kogos z nabita bazuka.
    A jesli radzisz chlopakom rozwoj duchowy, a udawanie w grupie i sciemnianie panienkom na dyskotekach, to wiedz, ze nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko, zwierzeca natura klamstwa, taktyki kameleona i pozadania zechce zawladnac i zastopowac ducha taki poczatkujacego kombinatora.
    Trzeba wiedziec kiedy nie wpasc w spirale zapetlonego uduchowienia i odreagowac bajerami ze swiata, ale swiat to gniazdo skorpionow i kameleonow, o wiele bardziej doswiadczonych (podlaczonych do zrodla fałszu matrixa) w kąsaniu niz ludzie ducha.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s