Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Bareizmy » Pierwsza spowiedź, czyli dziecko przed sądem. Barbarzyńskie zwyczaje kleru

Pierwsza spowiedź, czyli dziecko przed sądem. Barbarzyńskie zwyczaje kleru

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,291,498 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

HEJ! JEŚLI ZALEŻY CI NA PRZEKAZYWANIU DALEJ NIEZALEŻNYCH INFORMACJI, MOŻESZ DOŁOŻYĆ SWOJĄ CEGIEŁKĘ. DZIĘKI DAROWIZNOM JESTEM NIEZALEŻNY OD PARTII, IDEOLOGII, RELIGII, KONCERNÓW. MOJA DZIAŁALNOŚĆ ZALEŻY M.IN. OD WASZEGO WSPARCIA. KLIKNIJ JEDEN Z PONIŻSZYCH OBRAZKÓW:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Pierwsza spowiedź, czyli dziecko przed sądem. Barbarzyńskie zwyczaje kleru

kosciol katolickiPrzedstawiam dziś zaskakujący wpis o tym, jak rzymskokatolicki kler robi ludziom pranie mózgu. Artykuły te opowiadają, jak bardzo destrukcyjne są judeochrześcijańskie rytuały, nauki i mantry.

Tematyka ta była wielokrotnie podejmowana na mojej stronie, ale nie zaszkodzi i takie ujęcie tego zagadnienia. Pierwsza spowiedź jest bowiem tak samo, a często jeszcze bardziej szkodliwa niż okultystyczno-satanistyczny rytuał chrztu „świętego”.

Przypomnijmy: podczas chrztu świętego ksiądz wypowiada formułkę, która wzywa samego diabła, zwanego też żydowskim słowem „jahwe”. Tylko pytanie, po co wypędzanie diabła jahwe z duszy dziecka? Kontekst takiej okultystycznej inwokacji jest wtórny. Otóż w duszy dziecka nie ma żadnego diabła, ani tego żydowskiego (jahwe) ani innego. Więc ten diabeł wtedy przyjdzie do takiej duszy i w nią wejdzie. Poza tym, według wiedzy ezoterycznej, namaszczenie głowy niemowlęcia wodą podczas inwokacji do żydowskiego diabła jahwe, zamyka ośrodek „trzeciego oka” – boski ośrodek, który znajduje się na czole. Gdyż woda wykazuje właściwość tzw. „pamięci wody” i zachowa się tak, jak tylko człowiek jej „nakaże”.

Powyższa wiedza jest dostępna na niewielu stronach, w tym na mojej. Wiem, że za jej propagowanie grożą srogie konsekwencje, w tym rzucanie na autorów klątw przez okultystyczną organizację Opus Dei, będącej „wywiadem” Watykanu. Opus Dei stosuje bowiem tę samą wiedzę ezoteryczną i okultystyczną, z tym, że w interesie kościoła rzymskokatolickiego.

Cytuję: „Ludzie bulwersują się widząc cudze dzieci którym dano do ręki papierosy, alkohol lub broń, ale swobodnie dają swoim dzieciom do ręki o wiele potężniejsze narzędzie zniszczenia – religię.”

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Pierwsza spowiedź to umysłowa pedofilia!

Cytuję: „Rodzice, domagajcie się zaprzestania zwyczaju pierwszej spowiedzi. Dzieci mają prawo do komunii bez tego okrutnego rytuału.

Rozpoczął się właśnie nowy rok szkolny. Na lekcjach religii drugoklasiści przez cały rok będą uczestniczyć w przygotowaniach do Pierwszej Komunii Świętej. To wielkie wydarzenie w świecie katolickim. Uroczystość ta jest podstawową inicjacją dzieci w chrześcijański rytuał, chrzest bowiem sprawowany jest w mrokach niemowlęcej nieświadomości.

Od katechetów dzieci dowiadują się, że wraz z Pierwszą Komunią Świętą przyjmują Pana Jezusa do serca, otrzymują też podstawy wiedzy katechizmowej, ćwiczą śpiewy stosownych pieśni religijnych, odbywają próby w kościołach, przygotowując się do uroczystości. Jednym z elementów tych przygotowań jest pierwsza spowiedź. Ośmiolatki zapoznają się z listą grzechów. Mają się zastanowić, czy szanują rodziców, a więc czy są posłuszne matce i ojcu, czy nie zapominają o Bogu, a więc czy odmawiają pacierz rano i wieczorem, czy przechodząc obok kościoła, robią znak krzyża. Czy nie śmieją się z kolegów i koleżanek, czy uważają i nie przeszkadzają na lekcjach. Czy nie mają brzydkich myśli albo nie dotykają się w brzydkich miejscach. W tym przypadku dzieci raczej muszą się domyślać, o co chodzi, choć coś niewątpliwie wyczuwają. W późniejszych latach zrozumieją, że chodzi o zły, nieczysty seks, który nie ma prawa pojawić się w ich życiu.

Tak przygotowane, po zrobieniu rachunku sumienia na lekcji religii, gdzie każde dziecko zapisuje sobie na kartce własne grzechy, niekiedy także po przejściu podobnej procedury z rodzicami, tj. z matką, mogą już przystąpić do spowiedzi. Pierwsza spowiedź odbywa się kilka miesięcy przed komunią, powtórzona raz jeszcze tuż przed uroczystościami.

Religijny lęk

Cały ten proces sprawia, że dziecko dowiaduje się od normatywnego dla niego otoczenia, że jest brudne i złe. Zależność ośmiolatka od rodziców, księży, sióstr katechetek jest w tym wieku totalna, dziecko nie potrafi autonomicznie ocenić tego, co go spotyka, nie umie wytworzyć dystansu, refleksji, że nie wszystko jest w nim tak złe, jak sugerują najważniejsze w jego życiu osoby dorosłe. W ten sposób dokonuje się traumatyzująca inicjacja, głęboko osiadająca w psychice, bo oddziałująca na ośrodki w starej części mózgu odpowiedzialnej za warstwy odruchowe: gwałtowny lęk, agresję, popęd seksualny. Praca na nieświadomości, organiczne warunkowanie we wczesnym okresie życia daje trwały efekt.

Lęk religijny, silny i niemożliwy do opanowania, towarzyszy dorosłym już ludziom aż do starości. I nigdy ich nie opuszcza. U tych, którzy odwracają się od Kościoła, zostaje raczej stłumiony niż przepracowany. Reaktywność, resentyment wobec kościelnych struktur u pewnego typu wojujących ateistów jest także wyrazem ich bezradności wobec tego wczesnego, silnego uwarunkowania.

Dla Kościoła – świadomie lub nie – jest to najskuteczniejsza, wymagająca najmniej nakładów forma utrzymania na całe życie aktywności religijnej wyznawców, którzy bez możliwości wyrażenia swojej woli zostają uzależnieni od religii osadzonej na pierwotnym instynkcie – lęku. Efekt jest pogłębiany w okresie po uroczystościach. Dziewczynki i chłopcy jeszcze przez tydzień w sukienkach ślubnych i małych marynarkach codziennie chodzą na mszę świętą, później mają obowiązek uczestniczyć w comiesięcznej spowiedzi i komunii świętej w pierwsze piątki miesiąca.

Cała ta operacja zostaje przeprowadzona na osobach, które nie mają możliwości ustosunkowania się, świadomej asymilacji pozwalającej przyjąć to, co dobre w tym rytuale, a zachować dystans wobec jego elementów przesadzonych, głupich czy po prostu złych.

Ratujcie dzieci!

Przedstawiony tu opis prowadzi prostą drogą do wniosku, że pierwsza spowiedź w tak wczesnym okresie życia jest okrutną przemocą rodziców i przedstawicieli Kościoła wobec bezbronnego dziecka. Jest rodzajem wulgarnego gwałtu na psychice osoby niezdolnej do obrony.

Stąd mój apel – rodzice, ratujcie dzieci! Nie pozwalajcie na taką przemoc wobec waszych małych córek i synów. Domagajcie się zaprzestania zwyczaju pierwszej spowiedzi świętej. Obudźcie się, weźcie odważnie sprawy w swoje ręce.

Pierwszej spowiedzi i komunii świętej nie wymaga teologia katolicka. Jest to wyłącznie utrwalony obyczaj. W katolickim rozumieniu sakramentów – tego uczą w seminariach polskich księży i zakonnice (albo niestety nie uczą) – prawo do komunii świętej ma każdy ochrzczony. Nawet ochrzczony niemowlak może przyjmować komunię. Teologia katolicka nie wymaga ani żadnej pierwszej komunii, ani spowiedzi. Chrzest bowiem gładzi wszystkie grzechy i jest bramą sakramentów („ianua sacramentorum”), a więc daje – niezależne od opinii jakiegokolwiek duchownego – formalne  uprawnienie do korzystania z sakramentów, w tym także komunii świętej. Nie będę rozwijał tematu niestosowności chrztu niemowląt, bo tutaj to kwestia poboczna.

Nie ma też żadnej wątpliwości, że ośmiolatek nie może być oskarżany o popełnianie ciężkich grzechów (innymi słowy: ciężkich przestępstw etycznych) z powodu nierozwiniętej w pełni autonomii – braku pełnej wolności i dobrowolności czynu. Te zaś okoliczności są warunkiem koniecznym popełnienia grzechu ciężkiego. Praktyka prawna zarówno sądów świeckich, jak i tradycja prawna Kościoła katolickiego określają wiek dziecka, które może podlegać sądowym karom na około 13-14 lat. Spowiedź jest rozumiana w teologii katolickiej jako sąd, w którym dokonuje się proces ustalenia winy (rachunek sumienia), rozpatrzenie sprawy przez organ kościelny (wysłuchanie spowiedzi) oraz wyrok (rozgrzeszenie). Stawianie tak małych dzieci przed sąd (i to sąd Boży) jest niewypowiedzianym okrucieństwem.

Ośmioletnie dzieci mają więc pełne prawo do komunii świętej bez spowiedzi. Taka praktyka jest stosowana i akceptowana w wielu krajach katolickich. Czas skończyć z ukrytą przemocą, powiedzieć „nie” nieludzkiej praktyce.”

Autor: prof. Tadeusz Bartoś (filozof, teolog z Wyższej Szkoły Humanistycznej im. A. Gieysztora w Pułtusku)
Data publikacji: 30 sierpnia 2010 10:52

Komentarz:

Cytuję: „Dość dobrze autor ujął temat spowiedzi, choć go nie wyczerpał, co postaram się uzupełnić w dalszej części. Jednak jedno mnie zastanowiło – chrzest. „Nie będę rozwijał tematu niestosowności chrztu niemowląt, bo tutaj to kwestia poboczna”. Staram się zrozumieć autora intencje w tym momencie, ale to właśnie niestosowność chrztu niemowląt ma tu kolosalne znaczenie. To tylko może się tak wydawać, że temat jest tematem pobocznym. Chrzest niemowląt jest pierwszą fazą zniewalania człowieka. Wmawianie rodzicom, że bez chrztu dziecko będzie pozbawione w razie śmierci zbawienia, jest absurdem, gdyż nauka NT wyraźnie mówi, iż dzieci są niewinne. Jezus mówi wprost do dorosłych – jeśli nie staniecie się jako te dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Bożego. Nawet Kodeks Prawa Kanonicznego w kan. 748 § 2 mówi, że człowiek nie może być zmuszany i nie można chrzcić wbrew jego sumieniu – „Ludzie nie mogą być przez nikogo zmuszani do przyjęcia wiary katolickiej wbrew własnemu sumieniu”. Czy chrzczenie niemowląt nie jest złamaniem tej zasady?

Jeżeli ktoś twierdzi przecząco, to zaprzecza podstawowym prawom człowieka. A czy ktokolwiek pyta o zdanie niemowlaka, który jeszcze nie ma świadomości, co się wokół niego dzieje? Czy decyzja rozważona w zindoktrynowanych głowach rodziców jest tożsama z decyzją niemowlaka? Przecież to integralna jednostka ludzka. Czy ponoszenie odpowiedzialności rodziców za swoje dzieci i prawo do nauczania dzieci według swojego światopoglądu jest równoznaczne z prawem do wcielania w organizację religijną? Czy w ogóle taka decyzja rodziców może być uważana za ważną? Wolna wola, sumienie są integralne i przypisane autonomicznie każdemu człowiekowi, niejako prezent dany w dniu narodzin każdemu człowiekowi i zarówno one jak i wynikające z nich prawa są niezbywalne i niezmywalne, albowiem nikomu nie możemy ich przekazać i nikt nie może nas ich pozbawiać. Czy chrzest niemowląt nie jest swoistego rodzaju kradzieżą tych praw człowieka, małego człowieka, ale człowieka posiadającego swoje prawa, które winne być szanowane?

To co należy do przyrodzonych cech człowieka, nie wolno nikomu naruszać, nawet rodzicom i nawet w najlepszych intencjach. Chrzest niemowląt jest gwałtem na wolności człowieka. To pierwszy krok do  zniewolenia religijnego. Księża dobrze wiedzą, że chrzest takiego maleństwa zwiększa szansę na dalsze zniewalanie. To nie tylko jest wedle powiedzenia „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”, ale księża dobrze wiedzą, że czym wcześniej ta skorupka zacznie nasiąkać, tym trwalej i mocniej będzie trącać. Księża chcą jak najszybciej rozpocząć ogłupianie młodego umysłu swoim czadem. Zauważmy, że obecnie to wciskanie ciemnoty przeniosło się już ze szkół do przedszkoli i nie jest to wynik reformy szkolnictwa, bo kler wprowadził tę metodę indoktrynacji zanim ktokolwiek pomyślał o obniżaniu wieku nauczania szkolnego. I od czego zaczyna się takie nauki maluszków? Na pewno nie od nauczania o miłości Boga.

Pierwsze co się wpaja to bogobojność i strach przed księdzem. Ksiądz się mieni jako następca Boga na ziemi i on w swej mądrości danej od Boga rozstrzyga co jest złe, a co dobre i od niego zależy, czy uzna dziecko za grzeczne, czy też za grzeszne warte kary Bożej. Bóg karze ludzi za ich grzechy i skazuje na piekło. Piekło to ognie i kotły ze smołą, gdzie się smażą na wieki źli ludzie za karę. Już w wieku 5 lat dzieciom próbuje się wpoić że są grzeszne, wpaja im się poczucie winy nawet bez powodu. To są główne nauki. Wszystko po to, aby wychować potulnego i uległego klerowi człowieka, który posłusznie będzie wykonywał polecenia wydane przez klechę. Ta indoktrynacja polega na strachu, aby do końca życia został w tyle głowy bogobojny, bezzasadny strach i respekt do księdza. Wtedy czarna mafia ma władzę nad umysłami ludzkimi. Prawdziwą władzę, bo człowiek nawet gdy dorośnie, nie jest wstanie się z pod niej wyzwolić.

To nie pozostaje bez skutków już u ośmiolatków. Są już posłuszni i potulnie, choć w wielkiej niechęci, w poczuciu wielkiej winy, w strachu idą do pierwszej spowiedzi, która wyzwala dogłębną bojaźń przed klerem i zrywa więzi zaufania dziecka do rodziców. Ma narzucone z góry posłuszeństwo klerowi, bez prawa do obrony przez rodziców, którzy też przed laty zniewoleni, nie są wstanie przeciwstawiając się tym praktykom, stanąć w obronie swych dzieci. Ba, uważają mylnie, że cały ten gwałt, ta pedofilia psychiczna, jest dla dobra ich dzieci. To okrucieństwo kleru ma tylko jeden cel – władza, a władza to pieniądze. Do większości rodziców to nie dociera, gdyż indoktrynacja zakłada im klapki na oczy i nie pozwala nawet dostrzec tej perfidii kleru.

Ja twierdzę, że to dręczenie dziecka pierwszą spowiedzią, jest niczym innym jak psychiczną pedofilią rodziców i ludzi kościoła na umysłach bezbronnych dzieci. Tego nie da się zapomnieć do końca życia i wcale nie chodzi o jakieś tam oczyszczenie dziecka z grzechów, a wywołanie w nim strachu, który skutkuje lękiem przed księdzem, aby dziecko zniewolić umysłowo i religijnie, żeby lękiem wyzwolić przekonanie o konieczności posłuszeństwa kościołowi, co procentuje na kolejne lata, a kolejne lata i kolejne spowiedzi wychowują potulnego człowieka mającego ciągłe poczucie winy, przez co oddanego kościołowi, posłusznego poddańczo klerowi.

Dla dziecka jest to dodatkowy cios, bo dociera do niego, że nie zawsze może liczyć na rodziców, że w sprawach religii, a właściwie w sprawie kościelnych hierarchów, nie staną w jego obronie, nie ochronią przed księdzem i może liczyć tylko na siebie.

Zostaje mocno nadszarpnięte zaufanie do rodziców. Po takich przeżyciach, w razie jakiejkolwiek krzywdy, nie mówiąc już o pedofilii fizycznej księży, dziecko będzie ukrywać zdarzenie przed rodzicami, bo już im nie ufa, że staną w jego obronie i doznaje kolejnego upokorzenia. I najczęściej ma rację, bo jeżeli już się zdecyduje przyjść, to dostaje zjoby, że powinno się wstydzić tak obmawiać księdza, gdyż jak to już wcześniej zauważyłem, rodzice są już zniewoleni całkowicie podświadomym lękiem i głupio posłuszni w rękach księdza oddając mu cześć i chwałę. Dziecko zaś czuje wstyd i poczucie winy, tym większe, im mniejsze są więzi psychiczne i zrozumienie między rodzicami i dzieckiem. Gdy rodzic odważy się stanąć wtedy w obronie dziecka, to odnosi jeden zazwyczaj skutek.

Naraża dziecko na publiczne wytykanie palcami, gdyż kler broniąc się, używa innych zindoktrynowanych wiernych jako tarczy i doprowadza do bezpardonowego napiętnowania ofiary w środowisku społecznym, w którym to dziecko żyje. Trzeba dużo wytrwałości i dużo samozaparcia, aby doprowadzić do skazania klechy za czyn pedofilski, a i to otrzymują czarni wyjątkowo małe wyroki, najczęściej w zawieszeniu, albo cała sprawa rozpływa się w niezrozumiałym niebycie. Należy zauważyć, że dziecko przeżywa dogłębną traumę przy najmniejszej krzywdzie, która wyciska piętno na całe życie, gdy nie może liczyć na rodziców.

Nawet jeśli jest inaczej, to w głowie dziecka jest zakodowane, że rodzice trzymają stronę kleru. I tu powiem wprost – to wy rodzice przyczyniacie się do tej tragedii własnego dziecka, pozwalając wcześniej na gwałt na psychice dziecka pseudo naukami  religijnymi i wyzwalaniem w nich strachu przed klechami. To przede wszystkim wasza wina, bo zrobiliście wszystko, aby zwiększyć ryzyko gwałtu fizycznego na swoim dziecku, wpierw pozwalając na zniewalanie umysłów i gwałcenie psychiczne z odzieraniem z intymności ludzkiej i dopuszczając do zakodowania instynktownego strachu przed klechą. To nie kto inny jak rodzice wpychają w swej głupocie w ręce kleru swoje dzieci i sprowadzają na nie nieszczęścia jakie niosą za sobą kontakty z klechami. Obudźcie się z tego chocholego tańca.

Tego typu praktyki Kościoła jak spowiedź mają na celu jedynie wywołanie strachu na całe życie, który będzie procentował podporządkowaniem Kościołowi, posłuszeństwem klerowi, zapisanym zresztą w prawie i katechizmie kościelnym, dla jego władzy i bogacenia się. Pociąga to za sobą kompletne zaczadzenie umysłu, jego zniewolenie i gdy człowiek dorasta do wieku na tyle dojrzałego, aby samemu mieć możliwość pełnej oceny i osądu spraw religijnych, nie jest już wstanie korzystać z przyrodzonej mu wolnej woli, a machinalnie wykonuje wszystko co mu każą. To zniewolenie jest tak silne, że trudno jest się oprzeć presji nie tylko kleru, ale równie zindoktrynowanych ludzi we własnym środowisku społecznym otoczenia. Potem w kolejnych pokoleniach, kolejni rodzice wyrosłe z tych dzieci, mając swoje już dzieci, znów ze strachu i bojaźni przed klerem i otoczeniem, chrzczą je i proces się powtarza. I komu to potrzebne? Tylko klerowi, gdyż to on czerpie korzyści ze strachu i zniewolenia ludzkich umysłów, bo może dzięki manipulacjom ludzkimi umysłami pasożytować na kolejnych pokoleniach, zapewniając sobie beztroskie, w bogactwie i przepychu życie.

Zanim zacznie się pedofilia fizyczna, księża za całkowitym bezmyślnym przyzwoleniem rodziców prowadzą pedofilię psychiczną dzieci, a złamane psychicznie dziecko jest znacznie łatwiejszym łupem dla pedofilskiego kleru. Mało który rodzic zdaje sobie z tego sprawę i bezmyślnie daje się wodzić księżom za nos, powodując załamanie zaufania do siebie dziecka, narażając bezbronne pociechy na podły przestępczy proceder kleru. Można tylko wołać na alarm – rodzice chrońcie swoje dzieci przed klechami!”


31 komentarzy

  1. Kasia pisze:

    Nie mógł zostać problem spowiedzi lepiej przedstawiony, zwłaszcza w kontekście uwłaczania godności dziecięcej-ludzkiej (Kefir, Ty już sobie na niebo zapracowałeś 😉 )
    Bardzo się cieszę, że jednak to nie ja postradałam zmysły, gdy mi się wydawało, już jako myślacej samodzielnie nastolatce, że spowiedź to jakieś zboczenie, ale innego formatu i ogromne poniżające zniewolenie psychiki człowieka. Wcześniej byłam bardzo grzecznym dzieckiem i spowiedź mnie bardzo onieśmielała. Cieszę się, że szczęściem w nieszczęściu dość wcześnie, bo w wieku lat 16 ksiądz skrzyczał mnie w konfesjonale, na cały kościół, za wyznanie bycia grzesznicą pijącą alkohol i palącą papierosy 😉 co spowodowało, że przez następne długie lata do spowiedzi nie poszłam. Gdy minęło ich kilkanaście, miałam zostać chrzestną, więc wybrałam się do spowiedzi, bo podobno rodzice chrzestni muszą mieć „papiery” w porządku. Uznałam, że nie będę się spowiadać od tak, tylko podczas rozmowy w cztery oczy. Spotkanie z bratem jednego z licznych okołorynkowych krakowskich zakonów trwało ok godziny. Było bardzo emocjonalne, bo przerabiałam prawie pół mojego życia. W oczach brata nie widziałam jednak dobroci, od początku czułam tą dziwną, złą energię. No i na koniec, jak z głupia franc powiedziałam, że jestem od lat w nieformalnym związku, a to chyba kościół też uznaje za grzech, bo w takim to związku jest oczywiście seks niesformalizowany aktem ślubu kościelnego. Odpowiedź była następująca: albo obiecam, że już tego robić nie będę (!!!!!) albo nie dostanę rozgrzeszenia ( myślałam, że z dorosłym rozmawiam, a tu proszę – mało poważny szantaż. ze strony „dostojnego” zakonnika 😉 ). I ja na to, że no cóż, wielka szkoda, ale nie mogę tego obiecać, bo bym popełniła następny grzech: kłamstwo z premedytacją. No i rozgrzeszenia nie dostałam. Rozpłakałam się jak tylko stamtąd wyszłam, bo ładunek emocji i mojego upodlenia siegnął chyba końca układu słonecznego, zadzwoniłam do siostry i powiedziałam, że niestety chrzestną jej synka być nie mogę, bo nie mam rozgrzeszenia (tak na marginesie to chrzestną i tak w koncu byłam, bez spowiedzi, a jednak można było) Ponieważ ona przebywała akurat w domu swojej teściowej, niezmiernie bogobojnej kobiety, siłą rzeczy teściowa zainteresowała się naszą rozmową. Do dziś nie zapomnę jej zdziwienia i podsumowania: „o matko, przecież takich rzeczy się nie mówi” (!!!!) HA! I tu mamy właśnie kolejną przyczynowo – skutkowość w zachowaniach naszego katolickiego społeczeństwa. Ludzie przez poniżający akt spowiedzi, od małego uczą się zatajać to co jest niewygodne, czyli to do czego się nie przyznam nie istnieje. Mogę robić jakiekolwiek obciążające moją duszę występki wobec bliźniego, ale dopóki nikt tego nie widzi, ani mnie za rękę nie złapie, to do grobu zabieram jako tajemnicę. I jeszcze jedno i najważniejsze, zamiast tzw. zadośćuczynić, czy próbować naprawić wyrządzone szkody, to ksiądz jest instytucją władną do odpuszczenia winy ! Tylko, że krzywda dalej zostaje, ale kościół ma to w 4 literach, zła nie ma za wyklepanie różańca itp. Stuk puk, jesteś grzeszniku czysty jak łza….Kiedyś trzeba było grzechy wykupić, często całe majątki oddawano, za prostą drogę do nieba… o ludzie, jacy ludzie byli/są głupi, jacy niedojrzali, jacy egoistyczni, tylko o własne wątpliwe „zbawienie” im chodzi, bo to jest podstawą naszej narodowej religii bazującej na strachu o życie po śmierci, którego i tak nikt nigdy nie widział. Zamiast istotą miałaby być miłość do stworzenia i radość z życia na ziemi, to jest myślenie o zasłużeniu na zbawienie w niebie, ale jeszcze na zasadzie powierzchowności, zdobywania punktów za uczynki, nie ważne co tak naprawdę czuje serce…ludzie, głowa boli normalnie…to jakiś quiz? wyliczanka? jak to to tamto itp.? I tak zamiast skupić się na drugim człowieku, jaki jest mój do niego stosunek, czy go nie krzywdzę swoim postępowaniem i po prostu dawać miłość, to katolik skupi się na własnym wybawieniu na bazie tworzonego przez krzywe zwierciadło fałszywego obrazu własnej duszy. A karma obrasta sobie w uczynki do odpracownaia na 4 pokolenia lub więcej.
    Moje dziecko chyba jako jedyne nie uczęszcza na lekcje religii w przedszkolu. Nie pójdzie też do I komunii. Jak dorośnie sam będzie świadomie poszukiwał swojej drogi, ale ja nie pozwolę prać mu mózgu, bo fakt bycia jego matką uznaję jako najwięszy dar od życia, ale też ogromną odpowiedzialność bycia jego najlepszym przewodnikiem i opiekunem. (nie właścicielem i zarządcą!!!) To dla mnie najważniejsza w życiu misja. Umożliwić synkowi takie otoczenie, które zapewni mu rozwój pełen godności i szacunku dla jego własnych wyborów.

    Liked by 1 osoba

    • aga pisze:

      dobrze:)niech robia znak krzyza jak przechodza kolo kosciola:))bo krzyz to smierc:)smierc tej sekcie:)druga sprawa stawiajac znak krzyza na czoleoznacza smierc myslom, na ustach smierc prawdzie, na sercu smierc uczuciom…

      Lubię

    • aga pisze:

      na temat karmy cos wiem:)wlasnie niedawno odrobilam rodowa karme:(lekko nie bylo, ba! nawet tak ciezko ze chwilami zyc sie nie chcialo, ale teraz? czuje jakbym wyszla z ciemnosci:)teraz odkrece sloik z wazelina dla ciebie i cos ci powiem:)bardzo mi sie podoba twoje podejscie:)bije z ciebie mnostwo madrosci i delikatnosci:)jakby Aniol przez ciebie przemawial:)pzdr

      Lubię

      • Kasia pisze:

        Aga, no takiej odpowiedzi się nie spodziewałam 🙂 to bardzo miłe co napisałaś i zastanawiające co do tego Anioła… 🙂 widzę, że przechodziłaś potyczki z karmą, podobnie pewnie jak ja, więc zapewne dysponujesz i tą samą mądrością. Ogromnie się cieszę, że są ludzie którzy potrafią samodzielnie myśleć i wyciągnać wnioski ze swojego doświadczenia. I nie boją się „kary” za swoje odmieństwo 😉 pozdrawiam Cię serdecznie

        Lubię

        • Piotr Kierus pisze:

          Karmy nie ma!

          Bo co minęło – nigdy już nie wraca….

          Lubię

        • Kasia pisze:

          🙂 fajne z tą karmą, w pierwszym momencie zupełnie nie skojarzyłam, bo zafiksowałam się wyłacznie na to inne znaczenie słowa 😀 z tą inną karmą to jest…ta pozostawiona pałętająca się energia, którą dziedziczymy po przodkach, lub sami robimy się ciężcy od niewyjaśnionych spraw, które przygniatają naszą duszę – skoro jest spowiedź i niby wszystko ma być załatwione… a tak właśnie nie jest…

          Lubię

        • Piotr Kierus pisze:

          no tak.
          Niektórzy wierza w karmę że wszystko co złe to istnieje z naszej, lub rodzinnej przeszłości.
          Niektórzy wierzą że po śmierci pójdą do nieba.
          To nasze myśli – a w zasadzie nasza podświadomość i programy wprowadzone w dzieciństwie,
          decydują czy nam się udaje w zyciu – czy musimy cos zmienić.
          Chcesz zmienić swoje życie? – Zmień swój sposób myslenia.
          Zmień swoje programy tkwiące w podświadomości.

          I będzie ok.

          Lubię

        • Kasia pisze:

          ale to właśnie podświadomość zaprowadziła mnie do karmy, w którą kiedyś w ogóle nie wierzyłam

          Lubię

        • Piotr Kierus pisze:

          Za pomocą Tarota – można łatwo zlikwidować swoja karmę.

          Lubię

        • Jarek Kefir pisze:

          A ja słyszałem, że tarot często się nie sprawdza, bo jak osoba pozna przyszłość zapisaną w kartach, to ta przyszłość się zmienia..

          Lubię

        • Piotr Kierus pisze:

          Bo na tak działa dobry Tarocista.
          Poznaje pszyszłośc – i ją zmienia.

          To samo zrobiłaś likwidując swoja karmę.

          Lubię

    • Tomasz MI pisze:

      Droga Kasiu.
      Jeżeli ktoś chce trafić do Nieba, to jedyną drogą jest Pan Jezus. W Piekle są miliony ludzi, którzy również zatajali grzechy przed spowiednikiem, przyjmowali Pana Jezusa w Komunii świętokradzko i w efekcie krzyżowali powtórnie Jezusa Chrystusa, o czym usłyszeli na Sądzie Ostatecznym. To jest najgorsza możliwa potworność, uczyniona wobec Pana Boga Wszechmogącego i jeśli jest czyniona rozmyślnie, z pewnościa nie może być nigdy przebaczona !!! A więc owa „bogobojna” teściowa się myli i tu grubo !!!
      Należy przyjąć w pokorze to, co przekazał nam Jezus ustami Kościoła Katolickiego i Jego przedstawicieli (panów ubranych na czarno 😉 i nie traktować spowiedzi pobłażliwie. Każdy najmniejszy grzech należy wyznać z pełną surowością, aby Szatan nie miał na nas – mówiąc kolokwialnie – haka na Sądzie Ostatecznym. Jeżeli kapłan stwierdza, że np. nie możesz dostać rozgrzeszenia, to podziękuj Bogu, bo czyni to dla Twojego dobra, gdyż w ten sposób chroni Cię przed świętokradczą Komunią. Mieszkanie z drugą osobą pod jednym dachem, trwałe narażenie na grzech śmiertelny oraz akty nierządu, popełniane przez was, stanowiły wystarczającą przesłankę.
      Tyle chciałem wyjaśnić.
      Głównego artykułu „Kefira” nie komentuję, bo rączki opadły.
      Z Panem Bogiem

      Lubię

      • Jarek Kefir pisze:

        Dobry troll, ale popracuj trochę nad tymi copypastami. 8/10

        Lubię

      • Kasia pisze:

        Tomaszu, to jest Twoje widzenie świata, Twój konformizm, powtarzasz wyuczone frazesy, zamiast rozejrzeć się i dostrzec, że inni ludzie być może się z tym nie zgadzają, bo właśnie mają takie a nie inne doświadczenia życiowe. Poza tym osobiscie uważam, za dyskryminujące innych ludzi podejście do istoty Zbawienia wyłacznie przez pryzmat wiary w Jezusa. Czyli innowiercy, dobrzy ludzie z drugiego krańca ziemi pójdą wg. tej zasady prosto w ogien piekielny?? Za bardzo jest to uproszczone, a jest tak zrobione na potrzeby ludzi, którzy nie chcą, lub boją się samodzielnie myśleć, odkrywać to co nas wewnętrzenie intryguje po swojemu. Światopogląd, który wyznają nie jest ich własnym, tylko powielają go bez krytycyzmu do zmieniającej się rzeczywistości i różnych faktów historycznych, również związanych np. z religią katolicką. Są skupieni wyłącznie na sobie – bo przecież muszą „zasłużyć” na niebo. Oczywiście są prawdy ponadczasowe i uniwersalne i myślę, że Jezus właśnie tego nauczał, ale to również mamy zakodowane w nas – wiemy podświadomie, co jest dobre, co złe, uczymy się przez życie, że jeśli komuś uczynimy coś złego, to ta osoba będzie cierpiała, tak jak my cierpimy gdy ktoś nas skrzywdzi. Tylko ja jakoś nie kojarzę, by mnie na lekcjach religii uczono, by zadośćuczynić krzywdzie – grzech przestawał istnieć po odprawieniu pokuty po spowiedzi. A ja się z tym nie zgadzam i już. Nie krytykuję niczyjej wiary, ale jedno co zastanawia, to fakt, ze ktoś wierzący w Jezusa czuje się z tego powodu lepszy od innych. A tak nie jest, nikt nie jest ani lepszy ani gorszy. Jeśli czujesz się lepszy i godny by nazwać mnie nierządnicą – to nie widzę w Tobie ani dobroci, ani miłosci do bliźniego, ani Jezusa.

        Lubię

      • Wojwit pisze:

        „Głównego artykułu „Kefira” nie komentuję, bo rączki opadły.”
        A czemuż to?..

        Lubię

    • Kasia pisze:

      ja również byłam grzecznym dzieckiem wychowanym zgodnie z religią katolicką i uczęszczającą do kościoła co niedziela, bo tak trzeba, ale w pewnym momencie coś we mnie pękło i zaczęłam zauważać całą tą obłudę i zakłamanie KK. Mojej córki nie ochrzciłam i również jako jedyna nie chodzi na lekcje religii w szkole, teraz jest w drugiej klasie i mimo, że komunia została przesunięta do trzeciej klasy, to i tak już zaczyna się cały ten szum związany z przygotowaniami, a co dopiero będzie za rok, ale jakoś dajemy radę.

      Lubię

  2. Piotr Kierus pisze:

    Księża robia manipulacje umysłowe na małych Polakach.
    masakra…

    Lubię

  3. kama pisze:

    jeszcze jedna historia, u mnie w pracy trwaja przygotowania do swiat, robimy recznie rozne rzeczy i mimo ze to zaden zakres obowiazkow to bawimy sie swietnie, 2 dni temu byla mala wymiana zdan na temat gwiazdy namalowanej na sloiku a potem narysowalam im na papierze znak boga a to jest trojkat z wtopionym okiem, reakcja byla katastrofalna:(powiedziano mi ze tylko dorosli moga w to wierzyc a dla dzieci to jest oko diabla:(masakra!:( mieszkam i pracuje w Irlandii

    Lubię

  4. nieustraszona pisze:

    Kefir ! Wspanialy i odstraszajacy przed katolickim batem artykul, no i Kasia wielkie brawa z odpowiedzialnym wychowywaniem swojego dziecka .

    Jeszcze do niedawna mialam koszmarne sny, bo widzialam w nich paskudne budowle archidiecezji katowickiej i do ktorej od dziecinstwa bylam zmuszana uczeszczac poprzez rozkazy mojej katolicko zindoktrynowanej matki.

    Jak jej przed laty powiedzialam, ze wystapilam z tej instytucji, to zrobila mi piekielna awanture, bo przeciez mnie i siostre tak starala sie wychowac po „katolicku”, a jednak przynioslam jej taki wstyd, jako „antychryst”, no i do dzisiaj nie moze mi tego wybaczyc.

    Tego, ze jej tlumaczylam, ze juz od dawna jestem dorosla i mam prawo decydowac o swojej „wierze” wedlug wolnej woli wcale nie chciala przyjac do wiadomosci.
    Niedawno odlozyla sluchawke telefoniczna po tym , jak jej wyjasnialam, ze swiatowy idol katolicki w roli „ojca swietego” JP II byl zydowskim aktorem.z typowa rabiniczna jarmulka na chytrym i podstepnym czerepie !

    Cos mnie tknelo, zeby w kluczach zniewolenia poszukac tez rejestracji powyzej wspomnianego, zydowskiego geszeftu robiacego z calych pokolen gojow zastraszone i „martwe dusze” niewolnikow i ktorzy przedwczesnie styrani i schorowani schodzac z tego swiata jeszcze sie modla do swoich koszernych katow uiszczajac do ich kieszeni oplaty „co laska” !

    UPIK® Datensatz – L
    L Eingetragener Firmenname ARCHIDIECEZJA KATOWICKA
    Nicht eingetragene Bezeichnung oder Unternehmensteil
    L D-U-N-S® Nummer 522991728
    L Geschäftssitz Ul. Jordana 39
    L Postleitzahl 40 043
    L Postalische Stadt Katowice
    Land Poland
    W Länder-Code 616
    Postfachnummer
    Postfach Stadt
    L Telefon Nummer 322511279
    W Fax Nummer 322516555
    W Name Hauptverantwortlicher Zimon Damian
    W Tätigkeit (SIC) 8661

    Cos mnie kusi, zeby zadzwonic do szefa tej „firmy” o nazwisku Zimon z zapytaniem o to, czy jego „geszeft” coraz to lepiej prosperuje, no bo wiadomo jest, ze im gorzej dla ludzi, to tym lepiej dla religijno – politycznego geszeftu czyli : Jak trwoga, to do boga !

    Niestety wiekszosc „wiernych” wytresowanych na jahwistycznym „bogu” nie dowie sie w tym zyciu na tym „padole lez”, ze ten „bog” wymyslony literacko przez chciwych i zadnych wladzy kaplanow jest wylacznie „bogiem wojny”, pretekstem i alibi do przysparzania im olbrzymich dochodow pozeranych glownie z bezprawnych podatkow finansujacych przemysl militarny i nakrecajacy w ten sposob kolejne wojny i zniszczenia swiata !

    Najbardziej jednak podstepnie, bo w „niewinnej bieli kitlow” medycznych i na cicho prowadzona jest wojna chemiczno – biologiczna pod kamuflazem „medycyny”, ktora pochlaniajac podatki i skladki „wiernych” czy tez „antychrystow” pochlania codziennie kolejne „ofiary” zdrowia i zycia gojow we wszystkich tego typu miejscach kazni jak ponizej i z nieodzownym „blogoslawienstwem” smiejacej sie pewnie wladzy „duchowo – panstwowej” :

    http://cozl.eu/index.php/aktualnoci-mainmenu-2/496-podpisanie-i-wmurowanie-aktu-erekcyjnego-pod-rozbudow-i-modernizacj-centrum-onkologii-ziemi-lubelskiej-im-w-jana-z-dukli

    Jednak glupich nie sieja, bo sami sie rodza i z paralizujacego umysl strachu ustawiaja sie dobrowolnie w kolejkach po meczenska smierc, przynoszaca tej ponadnarodowej mafii watykansko – banksterskiej olbrzymie dochody i wyludnione tereny „ziemi obiecanej”, dla dwunastu „biblijnych” plemion, „narodu wybranego” z dwunastogwiazdkowa flaga unii jewropejskiej.

    Lubię

  5. Elsa pisze:

    Masz rację, głupich nie sieją. Mój mąż też przed laty uczęszczał (nawet do tej samej parafii, co Ty zresztą), ale szybko go „wyprostowałam”. Wskutek czego zostaliśmy „odrzuceni” przez jego rodziców po wsze czasy… i nasze dzieci też. Tak postępują katole.

    Lubię

    • aga pisze:

      to oznacza ze tamci ludzie nie akceptuja samych siebie:(pzdr

      Lubię

    • Inka72 pisze:

      No własnie. Odrzucenie. Tylko tyle potrafią. Bo już myśleć samodzielnie nie potrafią co jest dobre a co złe. Dziecko to wie. Katol już nie. Dziecko kocha bezwarunkowo. Katol stawia warunki. Katol zostawił mnie z dwójką małych dzieci bez środków do życia i bez dachu nad głową. A jego głęboko wierzący rodzice pomogli mu…. się otrząsnąć z tej tragedii…. Cóż, moje dzieci są ochrzczone, ale już tylko jedna po komunii. I mają też swoje zdanie co do wiary i niewiary ;)) KEFIR! Doskonały artykuł!!!

      Lubię

  6. gmo zabija pisze:

    yahwe to kosmiczny pirat spijajacy smietanke z planet do ktorych sie przyssie, napadl nas 13000 lat temu, przylecial ksiezycem wraz ze swoja reptylianska armia(tzw spodki ufo), tak tak za arkadian 20000 lat temu nawet nie bylo zadnego ksiezyca wiec ta bojowa planeta udajaca „naturalnego” satelite to niestety planeta transportowo wojenna jak w gwiezdnych wojnach, yahwe/pan/allah zamula umyslu religiami dla swoich diabelskich celow glownie chodzi o seksualnosc ktora sie zywi, uzywa do tego oczywiscie ksiezy, pedofilia to pasozyt ktory jest przekazywany gwalconym ofiarom i tak w kolko, wiekszosc ksiezy albo ulegla ksiecowym audycjom nadawanych na okraglo na ziemie albo zalapala pasozyta przez gwalt pocalunki itd dlatego sa tzw ksiezami (nawet nazwa jest od ksiezyca)

    Lubię

  7. do kichot pisze:

    Jeśli ktoś z Sz. Forumowiczów chciałby nieco więcej Prawdziwej Wiedzy na temat Boga, to polecam jedną z najwspanialszych ksiąg jaka ostatnimi laty weszła w ten świat: KURS CUDÓW. Tylko nie sugerujcie się nazwą. Tytuł jest nieco mylący. Księga wyklęta przez kościół. Lecz aby ją zrozumieć trzeba ściśle stosować się do wskazówek – jak ją czytać. To niezwykle ważne. Aby ją przczytać 1 raz prymusi potrzebują 1 roku. Ja czytam ją od 2 lat i jestem w połowie. To ponadczasowa Prawda o Bogu – aczkolwiek nie cała, gdyz poznawanie Boga nie ma końca. Polecam wszystkim i pozdrawiam Was całym sercem.
    P.S.
    Ta księga nie ma nic wspólnego z żadną religią. Powód jest prosty. Bóg nie stworzył żadnej religii.

    Lubię

  8. nieustraszona pisze:

    Tomasz MI ! Za to wszystko wedlug Twojego „boga” „grzechem” nie moze byc wzajemne wyrzynanie sie gojow i to szczegolnie w wojennych zawieruchach, w roznych mundurkach i mowiacych w roznych jezykach, jakby na przekor przykazaniu – NIE ZABIJAJ ! jakoby tez przeciez pochodzacego od tego samego, bo jedynego „boga Jahwe”, ktorego jak widac ponizej ziemscy posrednicy sami nie biora na powaznie podjudzajac do wzajemnego zabijania sie „wiernych” i kasujac za to od tysiecy lat okragke sumki bez zadnych wyrzutow swojego sumienia :

    http://nie.com.pl/wiesci_z_kruchty/wiesci-z-kruchty-2/

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      od 7000 lat kiedy to rasa mongolska azjatow „pojawila” sie na ziemi zhybrydyzowana z ukradzionych podstepnie naszych genow przez bozka ET yahwe staraja sie pozbyc bialych ras tzw gojow, zydzi i saksoni jako rasa mongolska w wyrzynaniu gojow przoduja przez 3 tysiace lat pogrodzili rase biala granicami pozniej koscioly zaczely nauczac nas obcych jezykow spreparowamych na predce przez ET yahwe, co to dla niego, i po dwoch pokoleniach nasz wspolny prastary jezyk rasy bialej zaniknal, i teraz moga ze swietym spokojem napuszczac slowian na helenow gotow i odwrotnie, celem ustawicznego pomniejszania rasy bialej i powiekszania rasy zoltej, idzie im calkiem dobrze 7000 plan zabijania rasy bialej ma sie dobrze w kazdym bialym kraju jest coraz mniej dzieci a coraz wiecej skosow kebabow i innch wezowych bezdusznych ras, chrzescijanstwo zaprowadzono sila aby oslabic ducha walki i dac sie zabic azjatom jak w koncu wkrocza na nasze ziemie, kiedys yahwe wysylal mongolow turkow szwedzkich saksonow na krucjaty slowianskie ale sie to nie udawalo wiec plan B to upodlenie oslabienie religiami wszelkiej masci przed ostateczna azjatycka napascia, wczesniej bedziemy jeszcze miec jak im sie uda arabska napasc na europe jak juz nagromadza wystarczajaca ilosc kebabow w kazdym europejskim kraju, meczety to centra wojskowe udajace to co udaja narazie, 3 wojna swiatowa zaplanowaana na 2014-2020 cos sie nie moze im zaskoczyc ani zydy putin czy czarny sakson obama nie moga zaczac tej rzezi choc probuja mocno

      Lubię

  9. Wed pisze:

    Wielkie brawa dla Pani Kasi, Żyj i wiedz, że sama nie jesteś choć w mniejszości. Niestety oświecenie nie jest dla wszystkich. Hodowana ludzkość jest w znakomitej większości paśnikiem dla…Gurdżijew mówił, że dla Księżyca.
    Spowiedź fajna wersja, chciałbym mieć tak łatwo jak katolicy iść do spowiedzi pogadać i znowu grzeszyć bez znieczulenia, niestety u mnie tylko odróbki karmy na okrągło.
    A swoją drogą to na pogrzebie księża chętnie mówią o nawróceniu przed śmiercią niejednego ateisty, agnostyka czy osoby inaczej myślącej lub wierzącej co jest dobrym przykładem dla trwania w wierze.

    Lubię

    • gmo zabija pisze:

      nie dla samego ksiezyca tylko dla reptylow tam mieszkajacych, wszyscy yahwisci(krzyzyk polksiecyc gwiazda) modlac sie daja energie swojej duszy paskudnemu ksiezycowemu reptylianskiemu ET yahwe=allah=pan i jego siwcie, religia yahwe to silny narkotyk a ludzie tam uczesczajacy to narkomani i tak powinni byc traktowani

      Lubię

  10. nieustraszona pisze:

    Te wszystkie typy spod ciemnej gwiazdy, w dlugich kapotach i z roznymi rekwizytami znakow „religijnych” , ci zwyrodnialcy bez krzty ludzkich uczuc sa w koncu demaskowani i tylko od „wiernych” roznych opcji tego samego „boga” wojny Jahwe zalezy, kiedy ludzie sie ockna z odwiecznej religijnej hipnozy i pozamykaja zboczonych swirow i zlodziei swiata na wieki, wiekow, amen.

    Wspolczuje dzieciom, ktorych jeszcze bezmyslni rodzice wysylaja je na „religijny zer”, ale nie wspolczuje doroslym juz mezczyznom, ktorzy podjudzani i „blogoslawieni” przez posrednikow tego samego przeciez „boga” dla zyskow mafii militarnej wyrzynaja sie wzajemnie zamiast wspolnymi silami powiesic za stare zbuki swoich zblazowanych katow w tym i swoich dzieci oraz kobiet .

    Tu na przyklad ten dzieciojeb z wysoka ranga w hierarchii koscielnych „panow” swiata, jako „ambasador” papieza i pochodzacy z tak „tradycyjnie” katolickiej Polski juz siedzi w areszcie domowym i na poczatku stycznia 2015 stanie przed sadem z zabezpieczonym archiwum tego pojebusa i zawierajace okolo 100 tysiecy zdjec pornograficznych z udzialem dzieci i nieletnich glownie chlopcow.

    http://www.tagesspiegel.de/politik/jozef-wesolowski-erzbischof-sammelte-100-000-kinderpornos/10759598.html

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 114 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: