Potężna moc ludzkiego umysłu: siłą psychiki wyleczysz prawie każdą chorobę!

Potężna moc ludzkiego umysłu: siłą psychiki wyleczysz prawie każdą chorobę!

choroby i zdrowiePrezentuję dziś Wam niezwykle ważną wiedzę tajemną. Tego rodzaju wiedzę powinien znać każdy kto jest na drodze ku przebudzeniu. Ten proces polegający na zebraniu wywiadu rodzinnego i uświadomieniu sobie przyczyn chorób, powinien przejść każdy człowiek.

Podstawą tej wiedzy jest tzw. Germańska Nowa Medycyna (GNM). Wiedza ta głosi, iż praktycznie każda choroba ma swoje podłoże w:
-psychice i podświadomości;
-traumatycznych wydarzeniach naszych;
-traumatycznych wydarzeniach z życia naszych rodziców i przodków.

Np rak płuc bardzo często jest po utracie kogoś bliskiego. Osoba, która odchodzi, zabiera nam przestrzeń życiową, powietrze do oddychania, i podświadomość generuje nowotwór płuca. Co ciekawe, wiedza ta (totalna biologia, Recall Healing) oparta na Germańskiej Nowej Medycynie, podaje klucz, jak wyleczyć nawet nieuleczalne zdawałoby się choroby. Klucz do wyleczenia tych chorób jest także w psychice. Należy bowiem uświadomić sobie przyczynę choroby, wtedy ona.. minie.

Ta wiedza udowadnia, jak wielką moc ma ludzki umysł / podświadomość. To sprawnie działający komputer, który ma przede wszystkim za zadanie chronić samego siebie, nawet kosztem wywołania choroby fizycznej w innej tkance ciała. Często jest tak, że mózg uruchamia jakąś fizyczną chorobę, gdy ładunek cierpienia, nie akceptowania prawdy / rzeczywistości, czy dysonansu poznawczego jest zbyt duży. Tak powstaje np schizofrenia – mózg „włącza” ją, gdy jest zbyt przeciążony, by przerwać bieżące zadania (praca itp) i odpocząć.

Podobnie jest z depresją. Jest to naturalna reakcja obronna na fakt, że cierpienie spowodowane życiem jest zbyt duże. Mózg wyłącza więc obwody, w tym neuroprzekaźniki, by ogłuszyć człowieka – dosłownie i w przenośni. By tym samym, w fazie niskiej aktywności, przetrwał trudny czas. Według Louise L. Hay, nowotwór zaś jest wynikiem długo tłumionej frustracji, żalu, goryczy.

Recall Healing – krótkie wprowadzenie, napisy włącza się ręcznie w okienku po prawej stronie:

Recall Healing – dłuższe wprowadzenie, napisy włącza się ręcznie w okienku po prawej stronie:

Recall Healing, biologia totalna i leczenie metodą mocy umysłu – wykład właściwy. Dorota Ziemba-Miłek – Współczesne metody uzdrawiania:

Przeczytaj też w tym temacie:
Louise L. Hay: moż­na odwrócić bieg każdej choroby przez zmianę wzorców myślenia
Louise Hay: uwolnij się od przeszłości
Louise Hay: zdobywając świadomość, pokonasz choroby, nawet raka! Tzw. „przyczyny biologiczne” chorób to najwieksza fikcja medycyny, prawdziwe lekarstwo to siła umysłu a nie kolorowe tabletki
Możesz wyleczyć każdą chorobę! Potężna moc Twoich myśli

17 myśli nt. „Potężna moc ludzkiego umysłu: siłą psychiki wyleczysz prawie każdą chorobę!

      • To prawda. Ja też miałam wiele „cieżarów” życia, również odziedziczonych po przodkach, czułam to podświadomie. Z czasem zaczęłam „stawiać diagnozy”, bez żadnej wiedzy, bo dziadkowie nic nie chcieli mówić o swoich rodzicach, braciach. W życiu wydarzyły mi się bardzo przykre historie, bardzo było mi ciężko, wewnętrznie byłam na wielkiej huśtawce. Raz wszystkim wybaczałam, po czym miałam pretensje do całego świata o mój „los”. Teraz wiem, że odpracowywałam błędy przodków wobec swoich najbliższych, ich uprzedzenia i nagle uświadomiłam sobie, że naprawdę czuję z nimi połączenie i że oni czekają aż ja im wybaczę, nawet ci, których nie zdążyłam poznać, bo zmarli jeszcze zanim się urodziłam. Oczywiscie ten proces zrozumienia nie trwał jeden dzień, on trwa nadal, tyle, ze nie jest już tak intensywny w emocje. Od jakiegoś czasu czuję wewnętrzny spokój i nawet jak coś mi ciśnienie podniesie, to potrafię się bardzo szybko wyciszyć i zrobić super reset 🙂 po prostu przestaję o tym myśleć. Kiedyś to było nie do pomyślenia, bo myśli wracały jak boomerang. Teraz wystarczy chwila i odpływam (bez środków wspomagająych 😉 ) ale też przy okazji tak się złożyło, że zresetowałam całe moje życie, nie potrafię już żyć w obecnym systemie, tzn. być mu podporządkowana. No cóż…coś za coś 🙂 ale za to czuję się wolnym człowiekiem 😀 i cieszę się z rzeczy, na które kiedyś nie zwracałam uwagi „robiąc karierę”, lub podążając głosem „rozsądku” (czyli tego co sobie życzył system, wdrukowane postępowanie na każdy wiek – edukacja, kariera, mieszkanie na kredyt, dziecko, praca, emerytura i śmierć, itd….o matko….niezłe więzienie umysłu, tortura dla istoty myślacej) I potrafię żyć bez myślenia o pieniądzach, bez planowania, bo kto wie, co go czeka jutro? 😀 tak tak, może to zabrzmi głupio, ale chciałam się od tego wyzwolić, bo stwierdziłam, że np. myślenie o pieniądzach zabierają całą wolność, radość. A życie jest o wiele ciekawsze, gdy się po prostu je przeżywa, z dnia na dzień, bez wybiegania za bardzo w przyszłość (dlatego śmieszą mnie np. 30 latkowie, którzy myślą już o tym co, jak i za ile będą robić na emeryturze, że wtedy pożyją, za dobrą kasę odłożoną za posrednictwem Systemu 😀 😉 zamiast żyć teraz i cieszyć się każdym dniem 🙂 ) Dodam, że od lat pracowałam w sprzedaży, ustalałam jej strategię i nie powiem, dawało mi to wiele radości, do czasu, kiedy tylko wynik stał się rzeczą najważniejszą, a dokładnie nie działania z planowaniem zysku stałego, na dłuzej, lecz rozliczanie zespołu, lub całego oddziału firmy z miesiąca na miesiąc. Wiadomo, że nie każdy miesiąc będzie różowy, koniunktura sezonowości itp. I w końcu zapytałam się siebie samej: halo, dziewczyno, czy tak ma to zawsze wyglądać? zawsze presja na zwiększenie zysku, dla kogo, po co, gdzie życie?? gdzie robaczki, motylki, po co mi nowy zegarek, po co zbędne przedmioty? czy po to by kupić nowy samochód mam się tak zużywać psychicznie w pracy, czy samochód jest ważniejszy od mojego zdrowia, samopoczucia, od mojego kochanego dziecka?! przecież to normalne nie jest! i co zrobiłam? 😀 no właśnie reset wartości. Oczywiście też nie z dnia na dzień, bo trudno jest przestać myśleć w sposób, który został wkodowany od dzieciństwa (tzw. socjalizacja + szkoła = zniewolenie jednostki, wystandaryzowanie myślenia na potrzeby utrzymania Systemu) I jestem teraz przede wszystkim sobą i MAMĄ 😀 a pieniądze, no cóż potrzebne są, ale są też inne sposoby na życie, tylko trzeba rzeczywiście wszystko postawić na głowie. I nie za bardzo uda się to osobie młodej, bo środowisko zlinczuje za brak doświadczenia i będą wysyłać negatywną energię, zwłaszcza rodzina, starsze pokolenia, które nie potrafią się wyzwolić z myślenia „standardowego”. Trzeba coś w życiu przejść, potrzeba czasu na wnioski i aby nauczyć się tą złą energię odpychać, lub lepiej mówiąc, zamykać receptory energii zewnętrznej na żądanie. Jeju, ale się rozpisałam, już nawet nie wiem czy na temat 😀 hahaha ok, pozdrawiam serdecznie wszytkich czytelników i myślących pod prąd 😉 aha, no i Kefira oczywiście 😀

        Lubię

        • Kasia, dosłownie czuje się jak gdybym to ja napisał Twoją wypowiedź… mam identyczne zdanie i w ogóle identyczny tok myślenia z tym, że póki co jest to tylko myślenie, ciężko mi to zrealizować, jeśli człowiek już żyje systemem to ten stara się go wręcz na siłę zniewolić i zawładnąć nim. Największy strach jest chyba przed stratą żródła utrzymania, zwłaszcza jeśli nie widzi się innych alternatyw zdobycia pieniędzy niż praca-charówka.
          Reszta jak opinia znajomych, rodziny czy obcych ludzi jest mi kompletnie obojętna…
          Szczerze gratuluję jeśli Tobie się to udało! Pozdrawiam!:)
          A może napiszesz do mnie jeśli chciałabyś się podzielić swoim sukcesem – piotrekw27@o2.pl🙂

          Lubię

        • Witam,czy mogła by pani zdradzić swój pomysł na utrzymanie,ponieważ bardzo ciekawią mnie nieprzeciętne sposoby.Z góry dziękuję 🙂

          Lubię

          • Witaj Ciekawski,

            zaczęłam podróżować, utrzymuję się z prac dorywczych, jestem tłumaczem, ale nie gardzę żadną pracą, dzięki której mogę zarobić np. na samolot. O tzw. etacie nawet nie chcę myśleć, mam w nosie jakieś składki emerytalne. Już wystarczy, że mi kiedyś, przy wysokiej pensji wyliczyli prognozę… aż żal wspominać.
            W związku z tym, że przez ostatnie 20 lat nazbierało mi się trochę możliwości, bo znajomych, rodzinę mam po całym świecie, więc myślę, że jest co do roboty na najbliższe 5 lat.
            Dziecko oczywiście jeździ ze mną 🙂
            Na chwilę obecną nie wyobrażam sobie życia stacjonarnego. Za bardzo pociąga mnie poznawanie świata.

            Pozdrawiam 🙂

            Lubię

  1. A nie ma takiej opcji uleczenia chorego srodowiska – kraju ?
    Jak by to miało wygladać w praktyce ?
    Moze warto pochylic się nad poszukaniem lekarstwa ?
    Gandiemu sie udało wprowadzić tzw. bierny opór

    Lubię

    • jest! w globalnej medyctacji:)im wiecej ludzi o tej samej porze zacznie wizualizowac same dobro tym szybciej uzdrowienie nastapi:)mysli! ot cala tajemnica:)prosze wejsc na strone Zloty Wiek Gai pzdr

      Lubię

  2. zeby taki bierny opor sobie wprowadzic trzeba zaczac wlasnie od siebie. Temu to wszystko sluzy co czytamy na tym blogu… Dorobek dr Hamera zglebialem gdzies 2 lata temu i nie obylo sie oczywiscie od znalezienia wlasnych dorobkow w postaci „szyn” itp. Jednak kiedy opisalem moje obserwacje na znanym forum spotkalem sie z dzkim i zajadlym oporem…przed czym? Przed nowym spojrzeniem ! Wiekszosc owieczek jest nauczona by sie nimi opiekowano, nawet gdy ta opieka jest do bani…wola beczec ze jest zla i bardzo im z tym niedobrze…Podpowiedzcie mi raczej jak zmienic swoich bliskich w rodzinie, bo to w tym jest najwiekszy problem… Jakim sposobem dotrzec do nich…

    Lubię

    • mialam to samo:(oni nie akceptowali mojej zmiany i odcieli sie odemnie:(bol na poczatku byl, ale w koncu kiedy zostalam zupelnie sama zaczelam swoje uzdrawianie i teraz jestem bardzo zadowolona, widze jak dlugo bylam ofiara ofiar w mojej rodzinie bo to nie kwestia jednego pokolenia, na sile nikogo nie mozna zmienic mozna jedynie kochac bezwarunkowo i zaakceptowac wybory innych – trudne ale wykonalne, pzdr

      Lubię

  3. moze nie na temat ale warto przeczytac
    Komentarze(370)|Dyskusje
    popularne najnowsze wątki moje
    ~Sasza Półlitrov : Zęby to jak wiadomo od wieków, świadczą o stanie naszych kości, bo to są kości. Fosfor, solanka, sztuczne żarcie wypłukuje z organizmu m.i. wapn potrzebny do budowy kości. Moja prababcia pierwszy ząb straciła w wieku 84 lat. a jak wiadomo przed wojną, ciężko było o Colegate czy Bland-a-med lub inne sensodyne. W złotej erze komunizmu pasty już istniały, ale przede wszystkim jedzenie było naturalne, nawet w puszce i to właśnie z naturalnego żarcia, z nieprzetworzonych serów, nie wysterylizowanego mleka, nie napompowanego wodą i fosforem mięsa organizm i zęby czerpią swą siłę. Dziś ludziska pucujecie zębiska 3 razy dziennie, albo i 20 razy dziennie jak w obłędzie, a i tak plomby musicie instalować i różne takie kanałowe prowizoryczne leczenia – i tak te zęby potracicie, bo zęby są zbudowane ze składników, których w diecie nie ma. Kiedyś ludzie może i mieli żółte zęby, ale za to mocne, zdrowe i wszystkie muehehe:) Zobaczcie na te mumie albo groby ze średniowiecza. Hollywood który działa na użytek koncernów różnorakich śmieje się ze średniowiecza i faraonów że mieli tam zgnite i rzadkie zęby – a gofno prawda. 🙂 mieli wszystkie zęby, bo dobrze żarli – naturalnie a nie sztucznie. Człowiek tysiące lat żył bez pasty do zębów, dopiero jak żarcie zaczynało psuć cały organizm i zęby to się zaczęło i powstał taki wynalazek jak pasta do zębów zęby załagodzić skutki, ale to jest tylko do czasu, bez piedyliardów wydanych na dentystów, potracicie wszystkie zęby bez obijania wam gęby – buahahahahahah:) zwiń
    19 lis 13 17:07 | ocena: 85% | odpowiedzi: 53 odpowiedz oceń: -1 +1
    ~EDI : PRZECZYTAJ !! Coś o fluorze czego nie przeczytasz w codziennej prasie.

    LAURA ORKAN

    Artykuł ukazał się w czasopiśmie GWIAZDY MÓWIĄ
    Fluor jest jednym z głównych składników leków psychotropowych. Wzmacnia ich działanie. Gdy do popularnego leku uspokajającego Valium dodano fluor, powstał środek o silniejszym działaniu, Rohypnol. Inny, niezwykle silny środek uspokajający z fluorem, Stelazinum, jest używany w domach opieki społecznej i w szpitalach psychiatrycznych na całym świecie.
    Międzynarodowy Uniwersytet na Florydzie opublikował raport, w którym stwierdzono, że roztwór fluorku potasu o stężeniu 0,45 ppm wystarczy, by znacznie spowolnić nasze reakcje sensoryczne i umysłowe.

    Wszyscy wiemy, do czego używa się fluoru – od lat 50. XX wieku jest cudownym składnikiem past do zębów, dzięki któremu możemy rzadziej chodzić do dentysty. Fluor dodaje się też do wody w kranach, by chronił zęby. Taka jest wersja oficjalna. A jak jest naprawdę?

    Po pierwsza – fluor w pastach do zębów chroni zęby u ludzi jedynie do 20. roku życia. l to jedynie wtedy, gdy się go nie przedawkuje. Faktycznie – potrafi wzmocnić szkliwo zębów, ale zażywany w zbyt wielkich dawkach może jednocześnie spowodować wiele chorób somatycznych i psychicznych.

    Słynne akcje fluoryzowania zębów uczniów szkół podstawowych zaowocowały w Wielkiej Brytanii serią procesów sądowych. Okazało się, że u wielu dzieci doszło do przebarwień szkliwa, zęby stały się łamliwe i chropowate. W1996 roku 10-letni Kevin otrzymał 1000 funtów odszko­dowania od koncernu Colgate Palmolive. znanego producenta pasty do zębów. U chłopca stwierdzono fluorozę, czyli zatrucie fluorem.

    A czy fluor naprawdę w znacznym stopniu chroni zęby dzieci przed próchnicą? Ekspertyza przeprowadzona na zlecenie Amerykańskiego Instytutu Badań Stomatologicznych wykazała, że właściwie nie ma różnicy między liczbą ubytków w zębach dzieci mieszkających na terenach objętych fluoryzacją i na nieobjętych.

    Gorszy od ołowiu

    Niewielu ludzi wie, że fluor tak naprawdę jest trucizną. Często też jest głównym składnikiem leków psychotropowych, a także… trutek na insekty. Opublikowane niedawno badania wykazały, że fluor dodawany do wody może spowodować poważne zaburzenia genetyczne, odwapnienie kości, raka. Jest gorszy od ołowiu! A w Polsce, innych krajach byłego bloku komunistycznego oraz m.in. w Wielkiej Brytanii wodę się od lat fluoryzuje. Wiele krajów demokratycznych nie wprowadziło jednak tego zwyczaju. Dlaczego?

    Otóż nikt nigdy nie przeprowadził szczegółowych badań nad skutkami długotrwałego zażywania fluoru.

    Owszem, mówi się oficjalnie, że fluor jest bezpieczny, o ile nie przekracza się pewnej ustalonej dawki. Ale jeśli ludzie piją dużo wody z kranu (nawet przegotowanej), często myją zęby pastą z fluorem (a niezwykle trudno jest kupić inną), to jak mogą być pewni, że wielokrotnie nie przekraczają takiej dawki? Podobnie jest z aspartamem, słynnym słodzikiem bez kalorii. Jest bezpieczny, gdy spożywamy go w niewielkich ilościach. Tyle tylko, że tak wiele różnych artykułów spożywczych go zawiera: soki, wody gazowane, witaminy, cukierki itp. Można się nim nafaszerować po dziurki w nosie, a producenci rozłożą ręce i powiedzą: przecież zawartość aspartamu w naszym produkcie jest dopuszczalna i bezpieczna!

    Rodzi się pytanie: skoro tak wielu uznanych naukowców od dziesięcioleci próbuje zainteresować władze szkodliwością fluoru, to dlaczego nikt nic nie robi? Kiedy nie wiadomo, o co chodzi, zazwyczaj chodzi o pieniądze, i być może władzę nad ludźmi.

    Totalitarna kontrola umysłów

    Od początku XX wieku wiedziano, że podawanie ludziom niewielkich dawek fluoru sprawia, że są bardziej ulegli i podatni na manipulacje. Gdy więc podczas II wojny światowej hitlerowcy szukali sposobu, by otumanić więźniów obozów koncentracyjnych, zaczęli podawać im duże dawki fluoru w wodzie pitnej. Produkcję fluoru zlecili koncernowi I.G.Farben z Frankfurtu.

    Po zakończeniu wojny do Niemiec przyleciał wysłannik rządu USA, Charles Eiliot Perkins, chemik, który miał przyjrzeć się hitlerowskim metodom kontroli umysłów. Odnalazł on dokumenty stwierdzające, że zanim wybuchła wojna niemiecko-radziecka w 1941 roku, oba totalitarne reżimy wymieniały się informacjami na temat sposobu panowania nad masami. „Bolszewicy uznali dodawanie leków do wody jako idealny sposób na skomunizowanie świata” – napisał w raporcie. Fluor, nadawał się do tego celu znakomicie – nie dość, że wywoływał w umysłach pożądane reakcje, to jeszcze można było uzasadnić jego użycie tym, że chroni zęby. Z trucizny zrobiono lekarstwo.

    Ale to sami Amerykanie rozpropagowali cudowne właściwości fluoru. Fabryki koncernu I.G.Farben jako jedyne nie były bombardowane przez aliantów – pewnie dlatego, że wielu amerykańskich biznesmenów ulokowało tam duże pieniądze, m.in. rodzina Mellonów. Po wojnie Mellonowie założyli Amerykańskie Przedsiębiorstwo Aluminiowe (ALCOA) – a fluor jest toksycznym odpadem przy produkcji aluminium. Coś z nim trzeba było zrobić. ALCOA oraz inne zakłady produkujące fluor sfinansowały badania, z których wynikało, że małe ilości fluoru nie są szkodliwe dla zdrowia. W raporcie całkowicie pominięto szkodliwe skutki oddziaływania tej substancji na organizm i mózg ludzki. Natomiast podkreślono zbawienny wpływ na zęby.

    W latach 40. XX wieku w kilku miastach USA rozpoczęto fluoryzację wody, a kilka firm zaczęło dodawać tę substancję do past do zębów, i lawina się potoczyła…

    Lubię

  4. Jak ojciec Grande mawia „uniwersytet rodzinny zaczyna się w kuchni”. Zacząć należy właśnie z tego miejsca…Odżywianie prawidłowe (a to powinniśmy zgłębić na równi z rozwijaniem ducha) jest ponoć w 14 % pomocne aby „mieć moc” ogólną, w tym uzdrawiania. Reszta tych 86 % to moce duchowe które będą miały bardzo pod górkę bez zdrowego żywienia. Z pustego się nie naleje…
    Dlatego trzeba zacząć działać w materii wspólnego, sielankowego przygotowywania pożywienia (nie jedzenia), robienia zapasów, przetworów itp.Trzeba na to znaleźć czas bo wydaje mi się że to dobra droga aby zacząć uświadamiać swoich bliskich, a zarazem umocnić więzi, bo z tym dzisiaj jest podstawowy problem rodzin.

    Lubię

  5. Nie takie umysly musialy odejsc choc mialy niesamowita psychike….czlowiek poki zyje to podskakuje,jak go potezna choroba zlapie to przestaje juz podskakiwac a jak przyjdzie smierc to przestaje sie ruszac….Mimo wszystko podskakujcie ile sie da i to na maxa ! Wtedy najlepiej poczujecie ze jeszcze zycjecie i to dobrze zyjecie ! HF

    Lubię

  6. Jeżeli to umiesz – to TAK!

    Już Jezus tego uczył:
    „Wierzyć zaś – to znaczy być pewnym, że się stanie to, czego się oczekuje; to znaczy być przekonanym o rzeczywistym istnieniu tego, czego się jeszcze nie widzi”
    – Do Żydów 11:1

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s