Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych

Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych

gluten szkodliwoscDzisiejszy felieton piszę jako kontrę wobec artykułu, jaki pojawił się w „Newsweeku”. Jest on sygnowany przez tak zwanego „eksperta” – dr Agnieszkę Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. Czyli z organizacji de facto lobbingowej. Wystarczy przypomnieć sobie jak działa inna organizacja wydająca rzekomo niezależne opinie i certyfikaty o żywności, której nazwy tu nie będę podawał ze względów oczywistych. Kartel spożywczy chcąc afiszować się gówno wartym certyfikatem tej bardzo medialnej instytucji, musi zapłacić kilkadziesiąt do kilkaset tysięcy złotych tzw. „datku” (kolejny synonim słowa korupcja).

I oprócz tego kartel nie musi robić nic. Są oczywiście marginalne wyjątki, np Coca Cola nigdy tego certyfikatu nie dostanie. Jednak poza tym, dostaje go (prawie) każdy wpłacający. Tak się składa, że teraz to pieniądz dyktuje „prawdę” także w nauce, nawet w naukach zdawałoby się ścisłych, takich jak medycyna, biologia, nauki o żywieniu. Korupcji zwykliśmy nie dostrzegać tam, gdzie jest ona standardem, wręcz modus operandi – w nauce.

dieta bezglutenowaDieta bezglutenowa zaczyna podbijać świat. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że jest to sposób na:
-pozbycie się wielu niszczących chorób, jeśli się rzuci gluten razem z mlekiem i cukrem – autoimmunologicznych, epilepsji, tarczycowych, cukrzycy i wielu innych;
-podkręcenie i wzmocnienie funkcji umysłu. Efekt po miesiącu, dwóch diety bezglutenowej jest wręcz niesamowity – o tym za chwilę;
-pozbycie się problemów z emocjami i psychiką. Wszelkie choroby psychiczne i neurologiczne są wiązane z glutenem, który jest neurotoksyną;
-schudnięcie. Ja schudłem na tej diecie prawie tyle, ile chciałem. Każdemu kto chce schudnąć, polecam tę dietę;
-wzmocnienie z jednej strony logiki, a z drugiej.. duchowości. Oczyszczony z toksycznego glutenu mózg to również czystsza psychika i większa duchowa otwartość.

Gluten jest toksyną, która szkodzi praktycznie na wszystkie tkanki i narządy ciała. Tak jak alkohol i cukier, jest to toksyna uniwersalna, uszkadzająca cały organizm. Czy zauważyliście, że toksyny najbardziej szkodliwe, są nie tylko legalne, ale wręcz powszechnie promowane? Zaś blokuje się substancje, których toksyczność jest wysoce wątpliwa, np THC z konopi indyjskich.

Dlaczego tak się dzieje? W drugiej połowie XX wieku zboża zostały zmodyfikowane genetycznie drogą krzyżówek. Obecnie jest to pokarm-terminator, zupełnie obcy i naturze, i ludzkiemu organizmowi. O ile poprzednie formy pszenicznych białek (dawny orkisz itp), były nieco lepiej tolerowane, o tyle obecne zboża szkodzą praktycznie każdemu. Owszem, nie każdy doświadczy szkodliwych następstw glutenu w tym samym czasie. Mamy epidemię zawałów serca, a czym jest ona spowodowana?

Nie cholesterolem, który jest jednym z podstawowych, życiodajnych „paliw” dla mózgu. Ale z powodu kompilacji dwóch czynników. Czynnik pierwszy to kultura „upijania się w trupa”, czyli pobłażliwość dla narkotyzowania się alkoholem etylowym. Alkohol powoduje potworne skutki uboczne, m.in. uszkodzenie i stłuszczenie serca. Do tego należy dodać zwyczajowy, negatywny wpływ glutenu na serce i ogólnie cały układ krążenia. I mamy zawałową bombę w społeczeństwie gotową!

Każdy organizm reaguje na gluten nieco inaczej. U jednego będzie to destrukcja niemal całkowita. „Uczeni lekarze” nazywają taki stan „celiakią” i leczą, właśnie dietą. Z tym, że tych form celiakii jest tak naprawdę wiele, a dieta zalecana jest tylko w jej skrajnej formie. Zupełnie niesłusznie, bo pozytywnych rezultatów tej diety może doświadczyć każdy z nas.

Pewne jest natomiast to, że od momentu rozpoczęcia promowania przez WHO i FAO (de facto organizacje lobbingowe kartelu farmaceutycznego i spożywczego) tzw. „piramidy żywienia”, mamy rosnącą liczbę przypadków różnych chorób. M.in. otyłości (popatrzcie na USA), chorób serca i zawałów, autoimmunologicznych, depresji i psychicznych, i innych.

Ludzie jednak zaczęli się budzić, i świat podbija dieta bezglutenowa. Stąd nie dziwi wysyp artykułów napisanych na zamówienie.
Ale zaraz, na czyje zamówienie? Przypomnijmy sobie dwa fakty:
-87% żywności na świecie to kilka korporacji, bodaj sześć;
-przemysł spożywczy współpracuje z przemysłem farmaceutycznym – są to ci sami właściciele, akcjonariusze, „eksperci”, lobbyści, inwestorzy itp. Przemysł spożywczy załatwia „wiecznych pacjentów” przemysłowi farmaceutycznemu, i kółko się kręci, a wraz z nim spirala ogromnych zysków.

dieta bezglutenowaKartele spożywcze na potęgę wykupują opłacane artykuły, sygnowane przez rozmaitych tzw. „ekspertów” jak ten który sygnował artykuł z Newsweeka. Warto tutaj także dodać, że polska edycja Newsweeka jest najbardziej prorządową, i przede wszystkim: pro-farmaceutyczną gazetą typu tygodnik w Polsce. Gdy tygodnik „Wprost”, „Rzeczpospolita” czy „Gazeta Polska (nie czytam) demaskuje kłamstwa producentów szczepionek, to dwie inne gazety – Newsweek i Polityka idą z odsieczą i zamieszczają sponsorowane artykuły.

Nauka jest w zasadzie, za przeproszeniem – kurwą do wynajęcia, która kurwi się każdemu, kto zapłaci wyżej i tym samym przebije stawkę. Wiele z badań naukowych są nazywane „naukowymi” chyba tylko dla ponurego żartu. Po to istnieje choćby tzw „reaktywna forma placebo” zawierająca.. toksyczny glin (aluminium), by podrasować wyniki badań szczepionek i pokazać, że nie są one szkodliwsze niż placebo. Jest to oczywiście czystej wody fałszerstwo naukowe, groźne dla pacjentów oszustwo, ale kogo w nauce to obchodzi?

Opiszę teraz jakie pozytywne efekty wystąpiły u mnie po odstawieniu glutenu:
-polepszenie parametrów umysłowych – porównajcie moją działalność przed październikiem 2013 i po. Ogromną większość autorskich felietonów napisałem po przejściu na dietę bezglutenową. Z tego powodu, jest to idealna dieta dla twórców: pisarzy, muzyków, filmowców, ale także dla.. inżynierów, lekarzy i innych osób na odpowiedzialnych stanowiskach;
-schudnięcie, i to prawie tyle ile chciałem;
-mniej lęków typowo egzystencjalnych i ogólnie, większe rozumienie świata, jego złożoności, zawiłości. Większe rozumienie nierozwiązywalnych dylematów typowych dla naszych czasów i tego, że one z jakiegoś powodu mają takie być – trudne do rozwiązania;
-dziwny „zbieg okoliczności” (nie wierze w zbiegi okoliczności) wystąpił właśnie we wrześniu, październiku 2013 roku, gdy odstawiłem produkty glutenowe, jak i wystąpiło moje duchowe przebudzenie. Tego nie będę opisywał.. Część moich Czytelników dobrze wie i czuje o co chodzi, część nie wie w ogóle. To trzeba po prostu przeżyć.

Podsumowując: przejście na dietę bez glutenu było dla mnie jak drugie narodziny. Moje życie zmieniło się radykalnie, na lepsze. Nie musisz mi jednak wierzyć, nie musisz też wierzyć propagandzie z gazet, gdzie artykuły za grube dziesiątki tysięcy kupuje kartel spożywczy i jego lobbing. Po prostu możesz to sprawdzić, czy to działa. Jaki jest bowiem najlepszy sposób na stwierdzenie, czy jakaś idea, metoda, schemat, jest prawdą? Jest w zasadzie tylko jedna – sprawdzenie, jakie są jej rezultaty w świecie realnym, tu i teraz, bez owijania w bawełnę i bez obiecanek. A WHO i FAO owijają w bawełnę i obiecują nam „żywieniowy raj” (jak każda religia i ideologia, o tym schemacie pisałem).

Gdy wszyscy przejdziecie na idealną piramidę żywienia, schudniecie i będziecie zdrowi” – mówią. Problem w tym, że tak się wszyscy już odżywiają. I jakie są tego rezultaty? Opłakane. Zaś dieta bezglutenowa ma praktycznie same plusy, wystarczy porozmawiać z prawie każdą osobą, która na nią przeszła. Możesz to po prostu sprawdzić, i przejść na okres próbny – miesiąca, dwóch, trzech. Ważne są dwa czynniki – by było to co najmniej jeden miesiąc, i by redukcja glutenu była całkowita. Częściowa nie ma sensu. Trzeba również zadbać o to, by dostarczać właściwych składników spożywczych.

Warzywa i owoce w najróżniejszych formach jako podstawa diety. Do tego: orzechy włoskie, nerkowca, pistacje, daktyle, rodzynki, ryby (ale nie z Pacyfiku), jaja klasy 0 lub 1, pestki słonecznika i dyni, olej lniany budwigowy, spirulina (ale nie hawajska ani amerykańska!). Ograniczamy wyroby mleczne, cukier odstawiamy, zresztą apetyt na słodycze przechodzi z marszu po odstawieniu glutenu. Z tym nie powinno być problemu. I za miesiąc / dwa możesz, Czytelniku, napisać tutaj komentarz jak Ci poszło i jak się czujesz. Trzymam kciuki! 🙂

Zapraszam na artykuły o szkodliwości glutenu:
“Buszujący w pszenicy” – globalna zmowa wokół glutenu
Gluten zbożowy: trucizna perfekcyjna
Chcesz w końcu schudnąć? Przejdź na dietę bezglutenową! Tajemnice dietetyków wychodzą na jaw
Prawda o zbożach i glutenie: ten niepozorny składnik diety powoduje, że przedwcześnie umieramy!
Zboża winowajcą strasznych i pustoszących organizm chorób

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc to co robię i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj.

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym poznać tę prawdę.

 

gluten

15 myśli nt. „Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych

  1. Witam
    To ja napiszę, co się działo bez owijania w bawełnę.
    Jestem na tej diecie już blisko rok a „zażerałem” się naleśnikami , pizza, wypieki, płatki śniadaniowe wielu zbóż itd.
    Przyspieszenie intelektualne przyszło po ok. 4 m-ch, po czym to odczucie niedługo zmalało (podobnie miała moja córka)
    Pierwsze pozytywne objawy były widoczne na codziennej jeździe na „mer-sedesie”
    Zawsze byłem długodystansowcem a jakość stolca, mocno odbiegała od normy, przy czym woń, nie nosiła znamion „przetwórstwa” a bardziej zgnicia.
    Pojawiła się lepsza forma snu, coraz rzadziej musiałem zasypiać z mp3’ką na uszach.
    Waga spadła o 16 kg (jednak to nie było główną przyczyną, ale znaczną)
    To chyba najbardziej zauważone przeze mnie różnice. Nadmienię, że zrezygnowałem też z nabiału a żywię się mlekiem z ryżu, kaszami (jaglana, gryczana nie palona) nasionami wszelakimi (sezam, orzechy, dynia, słonecznik, gorzkie migdały) w diecie również olej Budwigowy, melasa trzcinowa, brązowy cukier, miód. Mięso 2-3 razy w tyg. Warzywa na parze i różne owoce, banany, mango, jabłka, melon. Do picia herbata Rioboos, zioła Czystka, wierzba biała…
    Może o czymś zapomniałem, ale ogólnie, bez rewelacji, ale na plus 🙂
    Pozdrawiam

    Lubię

  2. mercola.com od zawsze mowil o diecie bez zbozowej i bez cukrowej i bez slodko owocowej, zadna nowosc, takze ieta bez laktozowa czyli skwaszony nie pasteryzowany nabial

    Lubię

  3. Po 2 latach problemów zdrowotnych i braku diagnozy od lekarzy z NFZ trafiłam do lekarza medycyny chińskiej, który dobitnie uświadomił mnie jak jestem „zasyfiona”. Pierwszy tydzień oczyszczałam organizm ryżowym congee, następnie przeszłam na dietę bez pszenicy, mięsa i nabiału. Myślałam, że będzie ciężko … ale poszło szybko i łatwo. Teraz dopiero czuję prawdziwy smak potraw, jarzyn, owoców. Skończyły się problemy z wypróżnianiem, balonem w brzuchu, schudłam momentalnie, czuję się o niebo lepiej, lekka. Po 2 miesiącach zauważyłam że w 75% moje krążenie się poprawiło, nogi nie cierpną, nie mam skurczy, mogę chodzić bez bólu. Poza tym poprawia się cera. Odstawiłam tym samym wszystkie chemiczne leki, na przeziębienie i inne dolegliwości przed którymi się nie ucieknie stosuję homeopatię bądź zioła. Wyrzuciłam wszystkie magi, kostki rosołowe i ulepszacze smaku, zaprawiacze do zup i potraw – jest to zbędne. Co śmieszne, odkąd pamiętam to zawsze miałam odstający brzuch, myślałam, że taką mam figurę – po 2 -3 tyg pierwszy raz w życiu nie mam odstającego brzucha – WoW! czyli jednak to nie była moja figura 🙂 Nie nazywam tego dietą – a moim świadomym wyborem stylu życia i żywienia. Naprawdę polecam zainteresować się tematem, nie tylko poczytać co spróbować – efekty są niesamowite 🙂 Pozdrawiam

    Lubię

    • A mogłabyś podać trochę więcej szczegółów na temat tego stylu odżywiania? Chodzi mi dokładnie o przykładowy jadłospis, czy soki wyciskane w domu też wchodzą w grę? Jedzenie było gotowane czy surowe?

      Lubię

    • Tez bym tak chciała, tylko boje się umrzeć z głodu 😉 Nie wyobrażam sobie, że w Polsce przez cały rok można tak się odżywiać. Możesz podać przykładowe menu na cały dzień. Z góry bardzo dziękuje :))

      Lubię

      • Może coś doradzę – /przykładowy jadłospis trudno podać, „samo się robi” ogólnie rano: sałatki/surówki, kiszonka, sok, wafle ryżowe z pastą warzywną itp., obiad kasza gryczana w warzywami, surówka, kolacja warzywa, ziemniaki (choć sporadycznie) surówki itp. no i orzechy oraz fasolki jako „coś konkretniejszego”; dla zwykłego zjadacza chleba może to wydawać się absurdem, ale wierz mi, w ogóle na przykład nie mam ochoty na słodycze, choć dawniej się opychałem, nie przezywam jakiś katuszy że kotletów nie jadam, owszem może i kurczak pieczony ładnie pachnie – ale coś za coś, po prostu rozumiem, że jak chcę się dobrze czuć to mięso, słodycze, nabiał może być od święta i nie dłużej 2-3 dni, dłużej wraca ociężałość, złe samopoczucie itp./ więc moja rada jest taka: w komentarzu choćby nie wiem jak chciało nie sposób opisać tak by na dłuższą metę komuś to się przydało i pomogło, znalazłem natomiast świetną stronę – Akademia Witalności, jeśli ktoś jest zainteresowany zdrowym życiem odsyłam do tego sezamu wiedzy, jest tam wiele artykułów i „od podstaw” i „co po kolei”, i dobrze merytorycznie opracowane.

        Lubię

  4. Pingback: Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych « Leczenie naturalne

  5. Dieta bezglutenowa staje się coraz popularniejsza i to jest dobre, lecz razem z tym słyszę coraz więcej głosów krytyki i wyśmiewania. Ludzie nie potrafiący przeżyć dnia bez chleba zabierają głos w sprawię, o której nie mają pojęcia… ale przecież tak zawsze było prawda? 😉
    Ja odstawiłem zboża i gluten około 1,5 miesiąca temu. Mleka nie pijam już od dłuższego czasu, od czasu do czasu jego przetwory. To co zauważyłem do spadek wagi 81–>75, po jedzeniu nie jestem przymulony, ociężały a brzuch nie jest nadęty. W pasie nieco mi zeszło bo jak wcześniej nosiłem spodnie w rozmiarze 34 na styk tak teraz 32 pasują. Ogólnie to lepiej się czuję, mam większy spokój i dystans to otaczającego nas świata. Nie wiem czy to zasługa diety czy też mojego odkrywania sił rządzących światem. W każdym razie jest mi łatwiej się skupić na czymś. W między czasie prowadzę oczyszczanie miksturą z aloesu, soku z cytryny i oliwy na czczo.
    Czy powinniśmy poprzestać na samej zmianie diety tylko? Żywność ma na nas ogromny wpływ, ale i umysł odpowiada za zdrowie i warto jemu poświęcić trochę czasu by móc się rozwinąć i poznać siebie.
    Ostatnio intensywnie się zastanawiam nad tym jak funkcjonujemy i poszukiwania doprowadziły mnie do bretarianizmu. Jestem bardzo ciekaw jakie Wy, a także Pan Jarek macie podejście do tego tematu.
    Moje ogólne przemyślenia na ten styl życia opisałem tutaj: http://www.aschematyczni.pl/pije-zyje-czlowiek/

    Lubię

    • Miło się czyta, że coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć sprawy odżywiania, odkrywania siebie.
      Jeśli chodzi o bretarianizm polecam! filmiki Joachima Werdina. Jeśli tylko komuś starczy cierpliwości to naprawdę wiele się dowie o sobie samym, naszym ciele.

      Pozdrawiam:)

      Lubię

  6. Wątpię żebym pamiętał o wpisaniu tutaj za kilka miesięcy swoich doświadczeń związanych z wyeliminowaniem glutenu dlatego mam nadzieję, że Jarek prędzej czy później stworzy podobny wpis. Bardzo mnie ciekawi reakcja mojego organizmu ponieważ na tę chwilę to nie byłbym jeszcze takim optymistą – dlaczego ? Osoba, która zaczyna o siebie dbać przeważnie wykonuje te same czynności: odstawia cukier, nie pije mleka, je więcej warzyw i dołóżmy teraz do tego że nie spożywa glutenu. Oczywiście taka osoba chudnie, ale teraz pytanie dzięki czemu tak na prawdę ? Chyba będę dobrym królikiem doświadczalnym, bo odstawiłem kiedyś mleko i cukier, jem dużo więcej zielonego i w tym momencie zobaczymy czy po odstawieniu glutenu schudnę jeszcze bardziej i podkręcę umysł 🙂

    Lubię

  7. 2015r – dieta standardowa / 2016 dieta bezmleczna, bezglutenowa, mięso tylko z indyka (ponoć w takim mięsie jest mniej sterydów itp)
    Rezultat po 4 miesiącach – 5 kg mniej, oczyszczona cera (żaden dermatolog mi tak nie pomógł), jędrniejsze ciało (bez ćwiczeń), brak stanów zapalnych (wcześniej bardzo często jako pozostałość po rwie kulszowej). Umysł: koncentracja, jasność umysłu i to opanowanie…

    Lubię

  8. Panie Jarku K. napisał Pan, że spirulina hawajska i amerykańska jest be. Dlaczego są złe, jaką powinno się zażywać i co mają lepszego w składzie?.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s