Ekologia i przyroda

Upadek ziemskiego ekosystemu i dramatyczna utrata biosfery

Upadek ziemskiego ekosystemu i dramatyczna utrata biosfery

ekologiaZapraszam na artykuł przetłumaczony przez Ex ignorant’a, autorstwa dr Glenn Barry’ego. Czasy obecne to czasy bezprecedensowego upadku ziemskich ekosystemów. Straty jakie powoduje rabunkowa, kapitalistyczna gospodarka, są widoczne gołym okiem i nie można ich już kwestionować.

Żyjemy w epoce, gdzie wszystkie dotychczasowe rozwiązania – technologiczne, ekonomiczne, społeczne, polityczne, religijne, moralne – stają się straszliwie niewydolne. Jest to bez wątpienia czas przełomu, konkretnie – stadium globalnego upadku systemowego. Dalsze istnienie tych systemów w niezmienionej formie jest zagrożeniem dla całej planety.

Doszło tutaj do swoistego paradoksu. Z jednej strony, technologia umożliwia to, co nie było dotąd możliwe nigdy – studiowanie wiedzy, zarówno tej naukowej jak i tajemnej. Z drugiej strony, poprzez chroniczny brak innowacji nie szkodzących przyrodzie, poprzez celową politykę wielkich karteli i rządów – doprowadzamy planetę na skraj ekologicznej zagłady. Z jednej strony, dostaliśmy wreszcie szansę na zmianę – na zmianę barbarzyńskich i okrutnych wzorców, jakie panowały przez setki tysięcy lat, a które wyłaniają się jeszcze z naszych zwierzęcych pradziejów. Z drugiej strony, zamiast to robić – wolimy skupiać się na konsumpcji, i kapitalistyczny zysk ustawiliśmy w roli psychopatycznego bożka.

Gdy powiesz to przeciętnemu człowiekowi – stwierdzi on coś w rodzaju: „no dobrze, Jarek, ja wiem, że cywilizacja i biosfera kiedyś upadnie, ale co mnie to obchodzi„. Wyuczona bierność to coś, co dostajemy w spadku – najczęściej, niestety, razem z pakietem konserwatywno-religijnym. Wyuczona bierność mas, owieczek, pozwala bandzie kapitalistycznych psychopatów na rabunkową eksploatację planety, i wyzyskiwanie wszystkich, co są niżej w drabinie społecznej.

Obecnie wkroczyliśmy w fazę kolejnego wielkiego wymierania. Epoka antropocenu zapoczątkowana około 200.000 lat temu, może się skończyć równie szybko. Nie będzie więc wojny nuklearnej, nie będzie globalnego islamskiego kalifatu, ani tym bardziej globalnej świadomości zapowiadanej przez new age’owców. Możliwe, że będzie powolna agonia ziemskich ekosystemów, i wraz z nimi – nas samych..

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Raport o stanie planety: Od 1970 roku skonsumowaliśmy połowę ziemskiego życia

Cytuję: „Epidemia wirusa Ebola, bezprecedensowa susza w Kalifornii i konflikty społeczne na Bliskim Wschodzie demonstrują, co się dzieje, kiedy ekologiczne granice planety są nieuznawane i przekraczane.” Dr Glen Barry, autor badania „Utrata ziemskiego ekosystemu i upadek biosfery”

Świat utracił 52% swojej biologicznej różnorodności od 1970 roku – ogłosiła organizacja World Wildlife Fund w opublikowanym przed kilkoma dniami badaniu o stanie planety.

Stworzenia na lądzie, w rzekach i morzach są dziesiątkowane, ponieważ ludzie zabijają je w celach handlowo-żywieniowych w niezrównoważonej ilości, zanieczyszczają lub niszczą ich siedliska, stwierdziła analiza przeprowadzona przez naukowców z WWF i Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego.

Według raportu Living Planet 2014, „Liczba ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb na całym świecie jest średnio o połowę mniejsza niż 40 lat temu. Spadek ten znacznie przekracza dotychczasowe szacunki – tym razem wykorzystano nową metodologię, która jest bardziej reprezentatywną dla globalnej bioróżnorodności.”

„Gdyby w przyszłym tygodniu w londyńskim zoo uśmiercono połowę zwierząt, informacja ta trafiłaby na pierwsze strony gazet,” powiedział profesor Ken Norris, dyrektor naukowy LTZ. „Ale dzieje się to w rozległym plenerze… Szkody te są następstwem wybranego przez nas sposobu życia.”

„Wszyscy słyszeliśmy o giełdowym indeksie FTSE 100, ale przeoczyliśmy najważniejszy wskaźnik – spadkową tendencję wśród gatunków i ekosystemów Ziemi,” powiedział profesor Jonathan Baillie, dyrektor ochrony przyrody LTZ. „Nadużywanie surowców ostatecznie doprowadzi do konfliktów,” dodał.

Naukowcy zbadali trendy wśród ponad 10.000 populacji 3.038 ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb, a następnie obliczyli Living Planet Index (LPI), który określa stan zdrowia gatunków w różnych środowiskach i regionach. Podczas gdy LPI w rejonach o klimacie umiarkowanym spadł w latach 1970-2010 o niepokojące 36%, to w tropikach redukcja indeksu wyniosła 56%. W skali globu największe straty odnotowała biologiczna różnorodność w Ameryce Łacińskiej – uległa gwałtownemu zmniejszeniu aż o 83%.

Jon Hoekstra, główny naukowiec WWF, przedstawił to w inny sposób: „Zniknęło 39% naziemnej dzikiej przyrody, zniknęło 39% fauny morskiej, zniknęło 76% procent fauny słodkowodnej – wszystko w ciągu ostatnich 40 lat.”

„Rzeki są na dnie systemu,” powiedział Dave Tickner, główny doradca słodkowodny WWF. „Cokolwiek dzieje się na lądzie, ostatecznie trafia do rzek. Na przykład każdego roku do Gangesu wlewa się dziesiątki miliardów ton ścieków.”

Poza zanieczyszczeniem destrukcyjny wpływ na systemy słodkowodne mają tamy i rosnący pobór wody. Na całym świecie jest ponad 45.000 dużych tam o wysokości przekraczającej 15 metrów. „Tną one rzeki na tysiące kawałków,” powiedział Tickner, „co uniemożliwia zdrowy przepływ wody.” Podczas gdy liczba ludności wzrosła w ciągu ostatniego stulecia czterokrotnie, zużycie wody odnotowało wzrost siedmiokrotny. „Prowadzimy coraz bardziej spragnione życie,” dodał.

Drugi indeks ujęty w nowym raporcie Living Planet oblicza „ślad ekologiczny” ludzkości, czyli skalę zużycia zasobów naturalnych. Obecnie globalna populacja wycina drzewa szybciej od tempa ponownego ich wyrastania, prowadzi połowy ryb szybciej od zdolności oceanów do odbudowy ich zapasów, pompuje wodę z rzek i warstw wodonośnych szybciej od poziomu uzupełniających je opadów, emituje ocieplający klimat dwutlenek węgla w ilości przekraczającej pojemność absorpcyjną oceanów i lasów.

WWF podaje, że apetyt ludzkości już teraz wykracza poza wydajność biologiczną planety, czyli ilość produktywnych pod względem biologicznym obszarów lądowych i morskich, które są dostępne, aby zapewnić nam surowce spożywcze, paliwowe, budowlane i inne. Rzeczywiście, zaspokojenie naszych bieżących potrzeb wymagałoby ekwiwalentu 1.5 ziemskiej wydajności biologicznej, czytamy w raporcie.

„Gdyby wszyscy ludzie na tej planecie pozostawiali ślad ekologiczny przeciętnego mieszkańca Kataru, potrzebowalibyśmy 4.8 planety,” stwierdza raport. „Gdybyśmy przyjęli styl życia typowego obywatela USA, potrzebowalibyśmy 3.9 planety.”

Na całym świecie nasz ślad ekologiczny spadł o 3% w latach 2008 i 2009 [Początek „globalnego kryzysu finansowego”, przyp. tłum.], głównie z powodu niższego popytu na paliwa kopalne. Jednak najnowsze dane dostępne od 2010 roku pokazują, że ślad wznowił swą tendencję wzrostową.

„Kraje o wysokich dochodach wykorzystują pięć razy więcej zasobów naturalnych niż państwa o dochodach niskich, ale to właśnie te ostatnie doświadczają największej utraty ekosystemu,” powiedziała w komunikacie prasowym Keya Chatterjee, starszy dyrektor WWF ds. ekologicznego śladu.

Importując żywność i inne towary wytwarzane dzięki destrukcji siedlisk w krajach rozwijających się, państwa bogate de facto dokonują „outsourcingu” schyłku dzikiej przyrody. Przykładowo w latach 1990-2008 jedną trzecią wszystkich [globalnych] produktów wylesiania, takich jak drewno, wołowina i soja wyeksportowano do Unii Europejskiej.

A jak plasują się w rankingu konsumentów planety Polacy? „Jeśli wszyscy ludzie konsumowaliby dzisiaj tyle, co przeciętny mieszkaniec Polski, potrzebowalibyśmy dwóch i pół planet takich samych jak Ziemia.”

Opracował: exignorant
Data publikacji: 30 września 2014

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.