Firmy farmaceutyczne

Niedobór witaminy D przyczyną niszczących chorób. Ma go 90% Polaków, Ty też?!

Niedobór witaminy D przyczyną niszczących chorób. Ma go 90% Polaków, Ty też?!

witamina d niedoborDziś artykuł o roli witaminy D w chorobach typu autoimmunologicznego. Jak wiadomo, witamina D odpowiada za szereg funkcji w naszym organizmie a jej niedobory mogą pociągnąć za sobą katastrofalne skutki. Żeby było jeszcze śmieszniej, 70% do nawet 90% Polaków w okresie jesień – zima – wiosna, ma duże lub krytyczne niedobory witaminy D. W okresie letnim jest nieco, ale podkreślam – tylko „nieco” lepiej. Krytyczne niedobory tego składnika są notowane u każdej osoby chorej na nowotwór.

Według informacji jakie zdobyła Czytelniczka mojej strony, Gaja, witaminę D należy łączyć z preparatem witaminy K (dawki w handlu: 50 mcg do 100 mcg) lub brać ją ze źródeł w pożywieniu. Wtedy dużo lepiej się wchłania i nie prowadzi do kamieni nerkowych. Ja wolę to drugie rozwiązanie, choćby poprzez preparaty ze spiruliną, które dostarczają istotnej ilości witaminy K jak i innych cennych składników. W okresie jesienno-zimowym proponuję brać 50 mcg do nawet 150 mcg tej witaminy. Oczywiście, są to wartości dla osoby dorosłej i zdrowej, w przypadku jakichkolwiek chorób, przyjmowania leków, ciąży, wieku poniżej 18 lat, osłabienia itp itd, konieczna jest konsultacja lekarska.

Poniższy artykuł autorstwa Pepsi Eliot pomaga wyjaśnić, jaka jest rola witaminy D w profilaktyce i leczeniu chorób autoimmunologicznych. Jak wiadomo, są to choroby które tak jak rak, mają wiele czynników powstawania. Część badaczy łączy je ze szczepieniami, część z glutenem i toksycznymi dla człowieka składnikami mleka krowiego. Wszyscy oni mają rację, prawda jest bowiem wielowątkowa także w dziedzinie zdrowia.

Organizm jest wielką maszynerią, a niedobór lub nadmiar jednego z tysięcy składników, daje rezultat w wielu, wielu innych miejscach, obszarach organizmu. To konstrukcja bardzo krucha, ciągle wahająca się pomiędzy skrajnościami. Pomiędzy permanentnym nadmiarem a permanentnym niedoborem tych tysięcy, tysięcy składników. „Nasz kontrakt z życiem może zostać w każdej chwili unieważniony” – dopiero gdy sobie to częściowo uświadomiłem, przyszło pewne zrozumienie. Ale do rzeczy! Zapraszam do przeczytania artykułu.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Niedobór witaminy D i choroby autoimmunologiczne

Cytuję: „Zadajemy sobie pytanie, dlaczego nasze ciało atakuje siebie samego? Czy autoimmunologiczne choroby mogą mieć związek z permanentnymi brakami witaminy D? I skąd się nagle takie braki wzięły u Ziemian?

Hej Bladolicym i Kakaowym,

Choroby autoimmunologiczne powstają z powodu przepracowanego systemu immunologicznego. Gospodarz organów, krwi, lub układu nerwowego atakuje przez swój własny układ odpornościowy siebie, zamiast obcych najeźdźców.

Innymi słowy, białe komórki T zaczynają atakować komórki zdrowe tworząc kilka potencjalnych chorób autoimmunologicznych.

Większość ekspertów w dziedzinie zdrowia doszło do porozumienia, że stan zapalny, często spowodowany przez nieprawidłowe działanie układu odpornościowego, jest źródłem prawie wszystkich chorób autoimmunologicznych. Wczesne objawy chorób immunologicznych można znaleźć na tej angielskojęzycznej stronie.

Unikanie szczepień, odtruwanie się z metali ciężkich i unikanie innych toksyn chemicznych są największymi przyjaciółmi zdrowego układu odpornościowego. Wtedy taki układ robi to, co ma robić z definicji, zamiast atakować zdrowe komórki własnego organizmu.

Czy Socjeta ma jasność w temacie, że nie wszystkim zależy na prawdzie? Raczej tak.

Już żyjący w XIX wieku Claude Bernard, lekarz specjalizujący się w zakresie badań medycznych, fizjolog, jeden z większych francuskich naukowców, o wszystko obwiniał wielką farmację. Która według niego, aż się ślini, żeby choroby autoimmunologiczne panoszyły się, jako dodatkowe źródło zysku, jakby mało było zwykłych chorób. Od przybytku sagan nie boli.

Ale jest coś, co szczególnie działa na nerwy wielkiej farmacji. Mianowicie witamina D

Bowiem witamina D istotnie zwiększa wytrzymałość immunologiczną

Badania w 2013 roku na Uniwersytecie w Heidelbergu w Niemczech opublikowane w British Journal of Nutrition zostały wszczęte po kilku innych międzynarodowych badaniach, gdy dostrzeżono prawidłowość zwiększonej śmiertelności z powodu różnych chorób, powiązanej z niskim poziomem witaminy D we krwi. Standardowe testy na 25 (OH) D, podpowiedziały zespołom badawczym, że prawie 40% ludzi na świecie ma niski poziom witaminy D.

A może nawet znacznie więcej, gdybyśmy podnieśli dolny pułap uważany za normę.

Z powodu pewnej nieścisłości w obliczeniach doszło do tego, że linia, która został uznana przez niemieckich naukowców za graniczną i poniżej której witamina D jest na niskim poziomie, w rzeczywistości jest na żałośnie niskim. Nawet większość przedstawicieli głównego nurtu w Stanach uważa, że wartość 30 ng/ml jest na zbyt niskim poziomie.

Natomiast ci bardziej postępowi uważają, że najbardziej zalecany poziom witaminy D powinien zawierać się w widełkach od 50 do 80 ng/ ml stężenia w surowicy krwi, aby zapewnić optymalną ochronę zdrowia. Gdybyśmy więc ustosunkowali się widełkami 50/80 okazałoby się, że wielkość 40% dla populacji światowej z brakami witaminy D okazałaby się jeszcze wyższa.

Przykładowo na tej  stronie dr. Mercola twierdzi, że aż 80% ludzi może mieć braki witaminy D.

Mniej słońca wraz ze wzrostem narażenia na toksyny środowiskowe i zatrutą, wysoko przetworzoną żywnością, powinny motywować wiele osób do przyjmowania 5000, lub nawet więcej jednostek IU cholekalcyferolu, czyli suplementu z witaminą D3, na dobę.

Ale jak doszło do tej światowej epidemii?

Kiedyś większość z nas pracowała, albo po prostu przebywała na słońcu, i wchłaniała około 10.000 – 20.000 jm witaminy D w 15 minut. To wiele razy więcej niż obecne wymogi FDA , czyli – od 200 do 400 IU.

Ale w ciągu ostatnich dwudziestu, czy trzydziestu lat medycy zaczęli straszyć ludzi słońcem. Wszyscy nagminnie zaczęli brać dawki filtrów przeciwko promieniowaniu słonecznemu, w każdym byle jakim smarowidle.
Ludzie zaczęli unikać słońca obawiając się raka, zamiast korzystać inteligentnie z największego dobra Ziemian. Do tego zamknęliśmy się w klatkach i od września do połowy kwietnia nie wyściubiamy nosa. Nawet jakby, to w naszych północnych szerokościach geograficznych niebo może być często zasnute chmurami i trudno jest uzyskać wystarczającą ilość zdrowych promieni słonecznych, aby wytworzyć naturalną witaminę D.

Zwłaszcza jeśli masz nadwagę, jesteś w ciąży, jesteś osobą starszą lub ciemnoskórą. Ciało wyłącza produkcję witaminy D z promieni słonecznych, jeśli jej poziom we krwi robi się zbyt wysoki. Wraz z wiekiem, zdolność do konwersji światła słonecznego promieniowania UVB zmniejsza się i uzupełnianie staje się konieczne.

Potencjał toksyczności witaminy D, którą uzupełniamy zwykle określa się dopiero na poziomie około 100ng/ml surowicy w teście na 25(OH)D, który możesz wykonywać kontrolnie co pół roku, gdybyś był zaniepokojony, że za dużo suplementujesz witaminy D3.

Podobne info znajdziesz na wielu stronach, w tym na tych: 1234 , 5 , 6

Poniżej inne moje (Pepsi Eliot) artykuły w temacie witaminy D:
Czego jeszcze nie wiesz o plażowaniu kobieto?
Braki witaminy D tuczą
9 poważnych skutków niedoboru witaminy D
Wszystko o witaminie D, najbardziej niedocenianym składniku odżywczym
Witamina D ma wpływ na raka piersi

Źródło: http://www.pepsieliot.com/autoimmunologiczne-choroby-czyli-znowu-witamina-d-rzadzi/#more-9119

Reklamy

14 odpowiedzi »

  1. jedno jest pewne! sluchajcie wlasnego organizmu:)on sam wam mowi co i jak!nie wazne gdzie jestescie! wazne sluchanie:)

  2. Z uwagi na nieścisłośc, jaka sie wkradła do „przedmowy” Kefira jestem zmuszona wprowadzic korektę.

    „Według informacji jakie zdobyła Czytelniczka mojej strony, Gaja, witaminę D należy łączyć z preparatem witaminy K (dawki w handlu: 50 mcg do 100 mcg) lub brać ją ze źródeł w pożywieniu.”

    Owszem, zwracałam uwagę, że suplementowanie witaminy D3 odbywa sie z pominieciem witaminy K, ale nie jakiejkolwiek witaminy K, a określonej jej formy.

    Witamina K występuje w wielu formach, nie wszystkie zreszta zostały przez naukę rozpoznane. Najpopularniejsze to:

    Witamina K-1 (Filochinon) słabo przyswajalna (5-10%), ma związek z krzepliwoscia krwi powodując jej zagęszczenie (wiekszaą krzepliwośc), wystepuje w zielonych warzywach: brokuły, kapusta słodka, awokado.

    Witamina K-2 (Menachion), ma niewiele wspólnego z krzepliwością krwi, ale ma ogromny wpływ na funkcjonowanie organizmu. Tworzy kompleksy białkowe, uaktywnia i uwrazliwia komórki na insulinę. Spożywanie wapnia (syntetycznego, czy organicznego) oraz wit. D3 bez wit. K-2 powoduje, że wapń zamiast trafiać do kości (w tym zębów) trafia do tkanek miekkich (tętnice, nerki, i inne organy) budując blaszkę miażdżycową w tętnicach (nie cholesterol ją tworzy) prowadząc do choroby niedokrwiennej serca, miażdżycy i choroby wieńcowej. Ponadto ma miejsce tzw. paradoks wapnia, czyli pomimo dużej podaży wapnia i wit. D3 dochodzi do osteoporozy, gdyż wapno zamiat wnikac do kosci osadza sie w organach i tetnicach w postaci blaszki miażdżycowej. Właśnie wit. K-2 przeciwdziała temu zjawisku. Biodostępną w 100% jest tylko jedna forma wit. K-2, mianowicie MK-7, która powstaje w procesie fermentacji oraz jest w niewielkim stopniu wytwarzana przez określone bakterie w okrężnicy. Najwiecej wit. K-2 w formir MK-7 znajduje się w natto-specyficznym produkcie żywnościowym Japończyków. Jest nim sfermentowana soja (mało smaczna potrawa). Ale można suplementować ową formę witaminy K-2 poprzez zażywanie suplementów powstałych na bazie natto. MK-7 wchłania sie doskonale, ma długi okres półtrwania (72 h) i zdolnośc do akumulacji w organizmie, a zarazem niską, ale efektywna dawke=45 mcg.

    Witamina K-2, to słynny czynnik Wulzena przywracający elastyczność naczyniom krwionośnym. Ma zdolność nie tylko powstrzymania procesu miażdzycowego, ale nawet odwrócenia go poprzez zlikwidowanie b;laszki miażdżycowej, ale wyłącznie w formie MK-7 (z natto).

    Natomiast, jeżeli istnieje problem z osteoporozą lub profilaktycznym zażywaniem wit. D3 to nalezy pamietać, że wit. D3 zawsze należy przyjmowa razem z wit. K-2 (MK-7), podobnie jak przy suplementacji wapnia, czy jego spozywanie w formie organicznej wymaga obecności wit. K-2 (MK-7) i wit. B6.

    Szkoda, że o tym wszystkim nie mówią lekarze, a poprzez brak tej podstawowej wiedzy, suplementując samą wit. D3 narażamy sie na kamice moczową i zmiany miażdżycowe w tetnicach, a to prowadzi do kolejnych bardzo poważnych chorób.

  3. przez zime 5000 jednostek dziennie albo grypa zerzre itd do kwietnia dawka 5000 jest dla 70 kg osoby, w stanach sa juz kapsulki pojedyncze wlasnie z 5000 w jednej kapsulce dzieci odpowiednio mniej na kilo wagi ciala, albo tran

    • o jeszcze jedno kiedys tran i odrobaczania to byla profilaktyka dzisiaj tylko psy odrobaczaja a dzieci szczepia syfem powodujacym stwardnienia raki i autyzmy

      • napisze duzymi literami bo wazne
        NA BIALACZKE CHORUJA TYLKO DOBRZE WYSZCZEPIONE DZIECI, NIESZCZEPIONE SA BEZPIECZNE

  4. Mi farmaceuta polecił d-vitum forte dlatego codziennie zażywam. Nie wiedziałam tylko, że niedobory mogą takie spustoszenie w organiźmie zrobić.

  5. Szkoda, że to badanie 25(OH)D jest takie drogie… Przesada wydawać prawie 100 zł co pół roku. Ja zazwyczaj swoim pacjentom zapisywałem na recepctach vigantatoleten, ale przy tak duzych niedoborach przestałem to robić – zwyczajnie się to nieopłacało pacjentom. zazwyczaj faktycznie polecam vitum forte.

  6. kolejny ciekawy wpis na tym blogu na temat witaminy, wciąż też uważam że najlepszym rozwiązaniem będą suplementy doradzone przez lekarza, mi polecił vita d express i nie mam powodów by go zmieniać

Odpowiedz na „GajaAnuluj pisanie odpowiedzi

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.