Firmy farmaceutyczne

Opalajmy się bez kremu z filtrem UV! Są one niepotrzebne, wręcz szkodliwe

Opalajmy się bez kremu z filtrem UV! Są one niepotrzebne, wręcz szkodliwe

opalanie i witamina DPrezentuję poniżej ciekawy felieton autorstwa dr Jerzego Jaśkowskiego o kwestii witaminy D i opalania. Przed nami pierwszy ciepły, czerwcowy weekend. Polecam Wam spędzić go na opalaniu się, ale bez kremów z filtrem UV. Dlaczego?

Kremy te, jak się okazuje, są kolejnym oszustwem wykreowanym przez WHO (dziura ozonowa, promieniowanie UV, rak skóry). Kremy te skutecznie blokują docieranie życiodajnego promieniowania UV do skóry, i tym samym, wytwarzanie witaminy D.

Jak się okazuje, nie ma obecnie dowodów naukowych na to, że promieniowanie UV powoduje raka skóry lub zwiększa prawdopodobieństwo jego wystąpienia. Faktem jest natomiast to, że od momentu gdy w mediach i w instytucjach „ochrony zdrowia” zaczęto promować kremy z filtrami UV, skokowo wzrosła ilość zachorowań na czerniaka – raka skóry.

Obecnie produkuje się kremy z coraz większym filtrem UV, dochodzącym do wielkości 35, 40, nawet 50. Nigdy wcześniej takich kremów nie produkowano. To tak, jak ze szczepieniami – pojawia się coraz więcej „koniecznych” szczepień i czynią one coraz większe spustoszenie w organizmach ludzi. Poza tym, owe kremy z filtrami UV, do opalania, zawierają takie dodatki, które.. wywołują raka skóry.

Można zadać pytanie: teoria spiskowa? A która obowiązująca dziś prawda w nauce, nie była wcześniej teorią spiskową, zaciekle zwalczaną przez konserwatywne gremia naukowe? Nawet fakt, że Ziemia jest kulista, a nie płaska, był swego czasu teorią spiskową, zaciekle zwalczaną przez ówczesnego mecenasa i opiekuna nauki – kościół katolicki.

Postęp w nauce zawsze jest hamowany przez tych, którzy każą zwać się „autorytetami” i na tej nauce zarabiają. Oni zawsze bardzo opornie zgadzają się na zmiany, i nie ważne jaką doktrynę, polityczną czy religijną, tworzony przez nich system wyznaje. Doktryny i ideologie to twory bardzo plastyczne. Pojawiają się, cały czas się zmieniają, a potem zanikają.

Przez wieki mecenasem nauki był kościół katolicki, który ustalał swoje normy i zasady. Za ich złamanie groziły tortury i spłonięcie na stosie inkwizycyjnym. Jednak bardzo podobny model postępowania mają dzisiejsi ludzie którzy „rządzą” w nauce. Czyli korporacje i autorytety wyznające racjonalistyczną, materialistyczną wizję świata.

Panowie ci, przechadzając się po zaciszach urzędów, politycznych gabinetów i uniwersytetów, w schludnych garniturkach, pełnią rolę współczesnej inkwizycji. Wykonałeś pracę naukową lub badania, uderzające w panujące w nauce dogmaty? Nigdzie nie opublikujesz wyników swoich badań, nie dostaniesz środków na dalsze badania, mogą zrujnować Ci karierę. Mogą też oskarżyć Cię, cofnąć prawo wykonywania zawodu, czasami – zlecić Twoje „samobójstwo”.

W wolnej chwili możesz także poczytać inne ciekawe artykuły o zdrowiu, chorobach, farmacji, medycynie, a także zakłamaniach, przekrętach i aferach na ogromną skalę:
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Pomimo zaszczepienia 97% Polaków nadal masowo zapadamy na choroby zakaźne
Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę
Zwolennicy szczepień okłamują nas na każdym kroku. Poznaj kulisy manipulacji
Ogłupiają nas za pomocą fluoru i innych trucizn. Zależy im na bezwolnych obywatelach
Tajemnicze zgony lekarzy kwestionujących szczepienia. Mafia farmaceutyczna działa
Fałszowanie badań naukowych na zlecenie korporacji i rządów to codzienność
Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

  

____________________________________________________________

Słoneczko, słoneczko! O zdrowym opalaniu

Cytuję: „Pierwszy czerwcowy pogodny weekend zwraca uwagę na słoneczko i jego wartości. Jak podają serwisy meteorologiczne, już w najbliższym czasie mają rozpocząć się upały, a więc i czas opalania. Poniżej podaję kilka uwag, które być może zmieniają niektórym osobom spojrzenie na ten „niecny i bezwstydny” proceder, jakim jest smażenie się na słońcu. Na pewno przedstawione fakty są sprzeczne z informacjami podawanymi w polskojęzycznej prasie dla tubylców, ale są szeroko znane w kręgach naukowych.

Przypomnę, że nasze kochane słoneczko, a właściwie jego promieniowanie, to zwykła fala elektromagnetyczna, która docierając do naszych komórek, wzbudza w drgania elektrony. Te elektrony, w zależności od częstotliwości wzbudzenia, wpadają w drgania i powstaje nowa fala elektromagnetyczna. Ta z kolei może ulec pochłonięciu albo wprowadza w drgania następne elektrony i w ten sposób energia przenosi się dalej. Ta energia, jeżeli jest odpowiedniej wielkości, to zwiększa ładunek powierzchniowy błon komórkowych i tym samym transport kationów do komórki. Jeżeli powstała energia jest dużo większa od wiązań wodorowych rozrywa wiązania biochemiczne. Jeżeli ilość zniszczeń jest dostatecznie duża, to możemy fakt ten zaobserwować na powierzchni skóry w postaci rumienia, lub pęcherzy.

Otóż wbrew twierdzeniom gazetowych ekspertów, część tego promieniowania docierającego do Ziemi, zwanego UVB, jest niezbędna do wytwarzania witaminy D. Jeżeli tej witaminy nie posiadamy, zaczynają się problemy zdrowotne, poczynając od zmian kostnych, a kończąc na sercowych, czy raku. Udowodniono, że osoby z niskim poziomem witaminy D w organizmie mają zawały serca znacznie częściej, aniżeli te o prawidłowym poziomie tej witaminy. Mało tego, w przypadku zawału u osoby z niskim poziomem witaminy D, śmiertelność jest o 100% większa. Podobnie u kobiet, rak piersi zdecydowanie częściej jest rozpoznawany w przypadku niskiego poziomu witaminy D. Szczególnie dotyczy to osób po 50. roku życia.

Witamina D jednoznacznie wpływa na odporność organizmu.

Dziwnym trafem kiedy to do 1971 roku podawano w szkołach dzieciom tran otrzymywany z UNRY nie mieliśmy żadnych epidemii. Potem okazało się, że gensek Edward Gierek, jak podaje IPN agent Kominternu, przekazywał ten tran, w ramach bratniej pomocy, do Korei Północnej. Wywiad amerykański to wykrył i dostawy zostały wstrzymane. W następnym roku mieliśmy największą w XX wieku i jedyną, jak do tej pory, prawdziwą epidemię grypy w Polsce. Pomimo, że od tego czasu upłynęło ponad 40 lat i choć podobno żyjemy w wolnym państwie, żadnemu ministrowi, konsultantowi z zakresu pediatrii, chorób zakaźnych, czy onkologii, nie przyszło do głowy badanie poziomu witaminy D u chorych, ani podawanie profilaktyczne, w razie niskiego poziomu we krwi, witaminy D.

Generalnie można stwierdzić z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że w okresie ostatniego pokolenia medycyna straciła swój charakter. Z medycyny pomagającej chorym, zmieniła się w przedsiębiorstwo do sprzedawania wymyślonych przez urzędników, czyli handlarzy, procedur. I stało się to przy całkowitej bierności organizacji i stowarzyszeń lekarskich, czy naukowych. Na pytanie dlaczego tak się stało, musisz sobie sam odpowiedzieć, Szanowny Czytelniku.

Z astrofizyki wiemy, że powyżej 38 równoleżnika promienie słoneczne UV–B, a to jest ta długość fali elektromagnetycznej, która dzięki boskiemu „wynalazkowi” tworzy w naszej skórze witaminę D, nie dociera do nas w odpowiedniej wielkości. Drugim problemem z tymi promieniami jest to, że odsłonięta powierzchnia skóry musi wynosić ok. 40%, a kąt padania promieni w naszym kraju jest odpowiedni tylko pomiędzy godzinami 10.00 a 14.00. Zmiany, jakie się dokonały w okresie ostatnich 3 pokoleń, całkowicie na głowie postawiły widzenie świata przez starszych i mądrzejszych. Przeciętny człowiek, zmieniony w robota od 6-8 godziny rano, do wieczora pracuje albo w fabryce albo w biurze i słońca nie ogląda w ogóle. Jest więc całkowicie pozbawiony możliwości własnego tworzenia witaminy D. Musi kupować substytuty, a te są, mówiąc delikatnie, nieznanej jakości. Dni rzekomo wolne od pracy tj. soboty i niedziele najczęściej są mało odpowiednie do opalania z powodu albo zimna, albo deszczu.

Od co najmniej dwóch pokoleń wiemy, że to co pierwotnie nazywano witaminą D, jest tak naprawdę hormonem, który uczynnia ok. 3000 genów (na 30 000 posiadanych przez człowieka). Niedobór witaminy D jest odpowiedzialny m.i za wyższe ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, powstawanie nowotworów, wyższą śmiertelność całkowitą z różnych przyczyn. U kobiet witamina D powoduje zanikanie mięśniaków macicy. Witamina D zapobiega powstawaniu blaszek miażdżycowych. Wszystkie badania epidemiologiczne wskazują, że odpowiedni poziom witaminy D obniża ryzyka raka jelita grubego, raka piersi, raka prostaty.

Czyli im wyższy poziom witaminy D, tym mniejsze ryzyko raka. Nasze badania wykazały, że u cukrzyków poziom witaminy D jest znacznie poniżej 30 ng/l, u osób z chorobami serca znacznie poniżej 20 ng. Osoby z nowotworami mają najczęściej poziom witaminy D poniżej 10 ng. Zwraca uwagę fakt, że spożywany dawniej tran, to nie o samo, co obecnie widzimy na półkach aptek. Te wszelkiego rodzaju płyny niewiele mają wspólnego z dawniejszym tranem z dorsza. Większość ryb pochodzi z hodowli. W hodowli ryby są karmione tak jak u nas świnie, na przykład soją genetycznie modyfikowaną. A żeby pasza się nie psuła, dodaje się rtęć oraz antybiotyki, aby ryby nie chorowały. To wszystko potem znajduje się w tym płynie sprzedawanym pod nazwą tranu. Wszelkie dodatki smakowe są podawane w celu zatuszowania smaku spowodowanego tym toksycznym karmieniem.

Brak prac naukowych oceniających przyswajalność takich produktów. Nasze obserwacje wskazują, że po wypiciu 3-4 butelek takiego płynu, poziom witaminy D zamiast wzrastać, po 6 tygodniach maleje. Zwracam specjalnie uwagę na ten fakt, ponieważ dużo, szczególnie starszych ludzi, pamiętających dawny tran sądzi, że obecny, to to samo. Niestety, podobnie jak proszki do prania, kawa, czy herbata, lekarstwa sprzedawane na zachodzie są inaczej przygotowywane, aniżeli te dostępne w Polsce. Powoduje to ich mniejszą przyswajalność. W konsekwencji mniejszą skuteczność. Można wydać majątek na zakup tranu, a poziom witaminy D wcale się nie podniesie, ale obniży.

Absolutnie przeciwwskazane jest stosowanie jakichkolwiek kremów z tzw. filtrami. Badania składu chemicznego tych preparatów wykazały, że w 80% przebadanych, były związki rakotwórcze, takie jak: oksybenzon, avobenzon, octisalate, octocrylene, hemosalate, octinoxate. Oprócz tego dodaje się związki fizyczne, tzw. nanocząsteczki, na przykład tytanu, czy tlenku cynku. W niektórych sprejach znajdują się nanocząsteczki aluminium, odpowiedzialnego m.in za raka piersi u kobiet. Zauważcie, Dostojne Panie, że żadna Wasza organizacja kobieca o tym Was nie uprzedza. Robi to ten prymitywny samiec. Więc dalej popierajcie feminizację i organizacje kobiece, a będziecie…

Palmitynian retinolu zwiększa częstotliwość raka skóry u zwierząt. Na wszelki wypadek, u ludzi nie badano takiego związku. Po co ludziom dawać argumenty do ręki. Avobenzone jest związkiem mogącym naśladować ludzkie hormony. Zakłóca to więc własną produkcję człowieka. Podawanie tego związku dzieciom, zakłóca hormony reprodukcyjne. Może także opóźniać rozwój dziecka. Trzeba zawsze brać po uwagę czas stosowania takich preparatów. U dziecka (od urodzenia do pełnoletności reprodukcyjnej – zamążpójścia lub ożenku) nawet do 20-30 roku życia… Oksybenzon jest stosowany w ponad 80% badanych kremów.

Environmental Workin Group uważa, iż ten preparat uszkadza komórkę w takim stopniu, że może prowadzić to do powstania raka. Najciekawsza w tej sytuacji jest teza Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego, które nie wykonując żadnych badań twierdzi, że dzieci mogą go używać. Nie wspomnę o polskich towarzystwach, ponieważ są zajęte sianiem dezinformacji i przymuszaniem do szczepień. Takie stanowiska, głoszone publicznie, potwierdzają moją tezę, że wszelkie tzw. Towarzystwa Medyczne nie służą człowiekowi i zdrowiu, ale są sposobem dezinformacji społecznej, pod płaszczykiem zdrowia. Ludziska zawsze, przynajmniej na początku, ufają lekarzom. A potem jest już za późno.

Kolejnym problemem nabijania ludzi w butelkę jest sprawa tzw. numerów filtrów, np. SPF 15, czy SPF 50. Specjalnie wymyślono takie nazwy, aby to bardziej naukowo i poważnie brzmiało. Tymczasem prawda jest jak zwykle prosta. Wszystkie kremy osłabiają falę elektromagnetyczną o ok. 90%. Podobnie jak każdy tłuszcz. Krem SPF 30, jak wykazały pomiary, blokuje ok. 97%, a krem o symbolu SPF 50 blokuje 98%. Krem SPF 100 plus blok blokuje 99%. Rodzi się jednak pytanie, w jakim celu się ma blokować promieniowanie elektromagnetyczne zwane słonecznym? Przecież jak zablokuję sobie produkcję witaminy D, to będę musiał chorować na przykład na raka piersi i mi ją obetną. Są podobno masochistki, które to lubią, ale generalnie nie życzę żadnej pani wszczepiania silikonu i rozciągania się piersi z każdym rokiem. Pragnę przypomnieć, że oprócz tego, że smarowanie się takimi kremami jest bezsensowne, to dodatkowo mogę wyprodukować sobie raka.

Okulary przeciwsłoneczne. Są podobnie jak kremy wielką fikcją z zakresu ochrony. Generalnie w naszej szerokości geograficznej są zbędne. Oko jest doskonale przystosowane i daje sobie samo radę.Takie okulary powinno się stosować w wysokich górach, na lodowcach, na wodzie, gdzie promieniowanie ultrafioletowe jest najsilniejsze. Przypomnę,że przez szybę opalać się nie można, ponieważ szkło zatrzymuje promieniowanie UV. Jedynie szkło kwarcowe je przepuszcza. Tak więc dezinformacje o specjalnych filtrach itd. są naciąganiem. Wszelkiego rodzaju okulary plastikowe są po prostu gadżetami i mogą być szkodliwe. Jedynie kobiety biorące systematycznie pigułki antykoncepcyjne powinny ochraniać oczy ponieważ powodują one wzrost wrażliwości na fale elektromagnetyczne. Także niektóre inne leki powodują wzrost wrażliwości na światło słoneczne.

Co więc należy robić? Po zimie zacząć opalanie od 15-30 minut już w marcu na balkonie. Starać się przynajmniej w weekendy te 30 minut siedzieć rozebranym na słońcu. Jeżeli w ogóle musicie się smarować, to najlepiej olejem kokosowym, lub zwykłą oliwką jadalną. Nigdy nie leżeć pierwszego dnia wakacji na słońcu więcej aniżeli 30 minut. Koniecznie potem ubrać koszulę z długim rękawem. Pamiętać, że w naszej szerokości geograficznej tylko od marca do września słońce jest pod takim kątem, że promieniowanie UVB przechodzi przez atmosferę w godzinach 11.00 – 14.00. Przedtem i potem się odbija od atmosfery. Tak więc jego skuteczność w wytwarzaniu witaminy D gwałtownie spada. Od września trzeba niestety brać witaminę D – 3. Obliczmy dawkę mnożąc masę naszego ciała w kilogramach przez 30 dla osób szczupłych i 35 dla osób puszystych. Na każde 1000 jednostek witaminy D-3 należy brać 50 mcg witaminy K-2. W przeciwnym przypadku nastąpią zaburzenia we wchłanianiu i dawka przyswojona będzie znacznie mniejsza.

Najważniejsze: NIE MA ŻADNEGO ZWIĄZKU POMIĘDZY PROMIENIOWANIEM SŁONECZNYM A CZERNIAKIEM. Słońce może co najwyżej spowodować raka płaskonabłonkowego skóry. Leczenie to pryszcz. Czerniak, jak wykazały wszelkie badania, występuje głównie u osób tzw. wolnych zawodów, aktorów, adwokatów, ludzi mających nadmiar pieniędzy i nagminnie używających kosmetyków różnego rodzaju. Wiadomo, że kosmetyki, aby się nie psuły, zawierają np. formaldehyd, znamy preparat do konserwacji zwłok.

Wiadomo od 1875 roku, że wywołuje raka np. u kominiarzy (Sir P. Pot). Rybacy, brukarze, czy rolnicy, narażeni znacznie bardziej na słoneczne promieniowanie, chorują o wiele rzadziej. Straszenie czerniakiem wymyślili handlarze kosmetykami, aby zwiększyć sprzedaż preparatów z tzw. filtrami, o czym było wyżej. Jest to podobna taktyka, jak z dziurą ozonową i okularami. Proszę zauważyć, że to była akcja skoordynowana, kremy z filtrami pojawiły się w tym samym czasie, co gazetowe informacje o szkodliwości opalania i czerniaku. Naiwni i niedouczeni dają się nabierać i kasa płynie, płynie…

Na wszelki wypadek nie ma badań o toksyczności kosmetyków. Proszę pamiętaj Szanowny Czytelniku, że w internecie panuje dominacja firm farmaceutycznych i kosmetycznych. One mają pieniądze i najlepsze strony w wyszukiwarkach.”

Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Dla: „Wolnych Mediów”
Źródło: http://wolnemedia.net/zdrowie/sloneczko-sloneczko
Bibliografia:
1. http://www.youtube.com/watch?v=n30tAZeKoDQ
2. http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11162&Itemid=53
3. http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11185&Itemid=53
4. http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11386&Itemid=53
5. http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=11797&Itemid=53
6. http://www.polishclub.org/2013/11/12/dr-jerzy-jaskowski-falszywe-flagi-zdrowie-publiczne-czesc-2/
7. http://www.polishclub.org/2013/04/10/dr-jerzy-jaskowski-dofinansowywani-przez-koncerny-szczepionkarskie-czesc-2/
8. http://www.polishclub.org/2012/05/31/dr-jerzy-jaskowskiwsplczesna-medycyna-cz
9. http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/mammografia_a_sprawa,p1579314126
10. http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/mammografia_a_sprawa,p1782011956
11. http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/wspolczesna_medycyna,p1905015809
12. http://wolnemedia.net/zdrowie/kardiologia-statyny-szamanizm/
13. http://wolnemedia.net/zdrowie/statyny-wiara-kardiologow-a-choroby-nerek/
14. http://wolnemedia.net/zdrowie/kolejna-kompromitacja-prawa-w-wydaniu-izb-lekarskich-1/
15. http://www.kosmetykaprofesjonalna.pl/warto-wiedziec/artykul/bezpieczenstwo-kosmetykow-fakty-i-mity-1429/
16. http://amigdalina.com.pl/?p=1374
17. http://pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_A
18. http://www.loolek.org/index.php?sec=artykuly&act=pokazArt&id=6578&kat=1527
19. http://polscott24.com/medycyna-naturalna-cz-2/
20. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22235057
21. http://www.naturalnews.com/041646_Chicken_McNuggets_forensic_food_analysis_strange_fibers.html
22. http://www.morgellons-research.org/morgellons/morgellons-morphology.htm
23. http://articles.mercola.com/sites/articles/archive/2012/07/19/gmo-corn-resulting-livestock-deaths.aspx
24. http://voices.yahoo.com/can-high-vitamin-d-doses-help-psoriatic-arthritis-11975172.html
25. http://www.vitamindwiki.com/tiki-download_wiki_attachment.php?attId=3771

____________________________________________________________

Reklamy

42 odpowiedzi »

  1. od dawna nie stosuje zadnych kremow do opalania, wystarcza mi zwykla oliwa:)okularow przeciwslonecznych nie uzywam juz od ponad 7 lat tylko kiedy wlasnie wchodze do morza sie kapac co wywoluje dziwne komentarze:) teraz juz wiem dlaczego,, no i najwazniejsze! nie znosze widoku facetow w garniturach:)))))

    Polubienie

    • Ja biorę Vitrum D 3 forte w dawce 100 mikrogramów dziennie (czyli 2 kapsułki dziennie).
      Ten preparat jest jednym z tańszych i wydajniejszych, bo jest na oleju z krokosza, więc lepiej się wchłania. Są też preparaty Now Foods i Swansona w większych dawkach, z tym że trzeba zamawiać przez allegro.

      Polubienie

      • Ja biorę z puritan’s pride 3 kapsułki dziennie po 5000 jednostek (taka sama dawka jest w suplemencie Swanson), czyli 15 tys. jednostek. Synowi (12 lat) i mężowi daję 5000 jednostek dziennie.
        Pół roku temu mój poziom D3 wynosił 14 (przy normie od 30). Zaczęłam suplementację od 6000 jednostek dziennie i zwiększałam po kolejnych badaniach do 8000 jednostek a następnie do dawki od 12 do 15 tys. dziennie. Mój obecny poziom to 39. Będę teraz brać od 15 do 20 tys. jednostek, aż poziom wyniesie ok. 60-70. Zalecany prawidłowy poziom to między 50 a 100 (przez dr Sarfraza Zaidi – autora książki „Witamina D kluczem do zdrowia).

        Polubienie

    • Witam serdecznie,

      Ty i kilku komentatorów poniżej otrzymujecie perm bana na IP i mail za szerzenie korporacyjnej, racjonalistycznej, medycznej propagandy. Sorry, nie ze mną te numery, Wasza enklawa to forum racjonalista.pl czy wykop.pl – tam się wyżywajcie do woli. Racjonalizm i sceptyzm jako jedyne są zbanowane na mojej stronie, nawet dla natchnionych wyznawców Korwina Mikke robię wyjątki i często akceptuję ich komentarze.

      ___________________________________________

      „Cui Bono” (łac. „patrz, kto zarabia, kto zyskuje” – pierwsza i najważniejsza zasada detektywa i tropiciela, pomijana przez racjonalistów).

      Jak przebiegał postęp naukowy na przestrzeni stuleci. Schemat zawsze był ten sam. Jakiś ponadprzeciętny umysł ogłaszał swoją teorię, badania, obserwacje. Ale niestety, nie zgadzało się to z obowiązującymi standardami i interesami ówczesnych „lobbies”. Następowały walki, ośmieszanie, odbieranie praw do badań i nauczania, ba, bywało, że niepokorni naukowcy kończyli na stosach bądź musieli uciekać z kraju (jak Mendel).

      Tymczasem uczniom i studentom przedstawia się historię nauki jako historię pasma sukcesów i wspólnemu dążeniu ku wysokim standardom, jakości i ogólnie, dobru. Nic takiego nie miało miejsca. Były za to walki, oczernianie i ośmieszanie, korupcja, służenie politykom, grupom wyznaniowym, lobbingowym. I tak jest po dziś dzień, nie zmieniło się absolutnie nic. Dziś aby przeprowadzić badania, a następnie opublikować ich wyniki, należy mieć pieniądze i znajomości „na górze”. A owa „góra” ekspercka jest skorumpowana przez swoją „górę” czyli ludzi smutnych i nie znających się w ogóle na żartach. A więc: przemysłowców, bankierów, właścicieli korporacji farmaceutycznych, zbrojeniowych, mafie.

      Coś takiego jak niezależna i rzetelna nauka nie istnieje i w zasadzie nie istniało nigdy. Każde odkrycie i przełom w nauce, to jedna wielka burza i walka pomiędzy utalentowanym odkrywcą, a chcącymi go zniszczyć wpływowymi, konserwatywnymi frakcjami. Często ta droga była usłana wręcz trupami tych, którzy ze swoimi odkryciami wyskoczyli o epokę za wcześnie.

      Argumenty o teoriach spiskowych też nie działają, nie na mojej stronie. Choć z drugiej strony, warto zamieścić coś takiego:

      ___________________________________________

      „Empirycy to Ci, którzy wierzą w to, co widzą. Racjonaliści to Ci, którzy widzą to, w co wierzą”

      Otrzymujesz perm bana na maila i IP za szerzenie dezinformacyjnych ideologii racjonalizmu i sceptyzmu. Te dwie ideologie są jako jedyne zbanowane na mojej stronie – a zdarza się nawet, że dopuszczam komentarze korwinistów, choć uważam ich za równie obłąkanych.

      Dla pozostałych czytelników chcących się dowiedzieć, dlaczego racjonaliści, sceptycy, „eksperci” i różnego rodzaju media sprzeciwiają się diecie bezglutenowej – polecam poniższe linki:

      1. Nauka jest irracjonalna, przeżarta korupcją i służy interesom przemysłowców. Ukrywane fakty historyczne:
      https://kefir2010.wordpress.com/2014/05/15/nauka-jest-irracjonalna-przezarta-korupcja-i-sluzy-interesom-przemyslowcow-ukrywane-fakty-historyczne/

      2. „Racjonalizm naukowy” czyni z nauki prostytutkę wielkiego biznesu:
      https://kefir2010.wordpress.com/2013/11/13/racjonalizm-naukowy-czyni-z-nauki-prostytutke-wielkiego-biznesu/

      3. Racjonalistyczni liberałowie, czyli psychopaci:
      https://kefir2010.wordpress.com/2013/02/11/racjonalistyczni-liberalowie-czyli-psychopatyczne-biomaszyny/

      4. Racjonalistyczna filozofia Ayn Rand jest filozofią psychopatki, mizantropijną fantazją okrucieństwa, zemsty i chciwości:
      https://kefir2010.wordpress.com/2013/11/02/racjonalistyczna-filozofia-ayn-rand-jest-filozofia-psychopatki-mizantropijna-fantazja-okrucienstwa-zemsty-i-chciwosci/

      5. Tzw. „nowy ateizm” też jest kultem religijnym:
      https://kefir2010.wordpress.com/2013/10/01/tzw-nowy-ateizm-tez-jest-kultem-religijnym/

      ___________________________________________

      Cytuję: „Racjonaliści:

      Wbrew temu, co tak ochoczo deklarują, wcale nie krzewią oni rozumu ani nie są zainteresowani naszym dobrem i dbałością o nasze bezpieczeństwo. W rzeczywistości interesuje ich wyłącznie władza i terror, ponieważ jako rasowi psychopaci świetnie się bawią grając ludźmi niczym pionkami na planszy do gry. Prawdziwym celem ich działań jest pozbawienie nas wolności pod pretekstem chronienia nas przed iluzorycznymi zagrożeniami, nierzadko (a raczej bardzo często) przez nich cynicznie aranżowanymi.

      Nie działają oni spontanicznie, jak każdy z nas, komu zdarza się czasem pod wpływem emocji napisać komentarz na onecie czy w forum Gazety. Ci ludzie to prawdziwa sfora internetowych wilkołaków, a jedną z ich agend, miejscem, gdzie się skrzykują, żeby ruszyć do zorganizowanej akcji zwalczania wolnych myśli i wolnych ludzi jest blip i tag „ttdkn”, na którym się wyżywają. Pewnie nie jest to jedyne takie miejsce, ale to akurat jest mi bardzo dobrze znane.

      W dyskusji prowadzonej przez normalnych ludzi chodzi o wymianę opinii i podzielenie się z innymi własnymi przemyśleniami. W rzekomej „dyskusji” z psychopatycznymi trollami racjonalistycznymi chodzi wyłącznie o całkowite pokonanie przeciwnika, co uzyskują oni przez zmasowany atak (wszyscy na jednego), zasypanie go ogniem dywanowym demagogicznych i dezorientujących, a nawet wręcz cynicznie kłamliwych argumentów i w końcu wyczerpanie go energetyczne. Pod tym względem są oni wampirami energetycznymi o wręcz zabójczych właściwościach.

      Ludzie (?) ci (postawiłam znak zapytania, ponieważ czasem mam wrażenie, że to cyborgi bez duszy) są mistrzami w stosowaniu cynicznych, socjotechnicznych sztuczek, dzięki którym skutecznie manipulują osobami nie posiadającymi wystarczająco silnego kręgosłupa światopoglądowego i duchowego i oczywiście młodzieżą. Małolaty szczególnie łatwo dają sobie wcisnąć ten kit „racjonalistycznej troski o dobro głupiego społeczeństwa”, tak rzekomo podatnego na irracjonalne impulsy i wszelkie „szaleństwa tłumów”. Młody człowiek z godnością dystansuje się od tego zabobonnego i prymitywnego motłochu, chętnie stając po stronie „rozumu” i „trzeźwego oglądu rzeczywistości”. Nikomu na tym blogu nie muszę tłumaczyć, że ten rzekomy „trzeźwy racjonalizm” jest w istocie kolejną warstwą matrixowej iluzji, którą mami się ludzkość.

      Pozdrawiam cieplutko, Jarek Kefir, Admin.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Witam, z wielkim zainteresowaniem przeczytalam ten wpis, jedna z moich znajomych opublikowala go na fb. Zaczelam czytac i… potwierdzam – to jest to ! Nie jestem osoba z kregow naukowych ani medycznych, ot – zwykla kobieta po 40-tce z dlugoterminowym bolem stawow stop , kolan i bioder. Wszystkie wyniki badan krwi jak najbardziej w najlepszym porzadku, nie ma podstaw do orzeczenia stanu zapalnego w organizmie, ale niestety – BOLI ! A lekarze nie wiedza, co mi jest. Chcialabym nadmienic ze od kilku lat mieszkam w UK i tu staram sie leczyc. Od jakiegos czasu pracuje jako tlumacz angielsko-polski dla angielskiego NHS, co jest odpowiednikiem polskiego NFZ, mam wiec stycznosc z wieloma ludzkimi dolegliwosciami, podejsciem lekarzy do nich itp. I tu lezy sedno sprawy – jakies 10 dni temu bylam u lekarza z pacjentka, ktora od dlugiego czasu uskarza sie na niesamowite bole stawow, ktorych przyczyny jednakze nie maja zadnego obrazu w wynikach badan poza jednym, o ktorym uslyszalam pierwszy raz w zyciu – OTOZ LEKARZ ZLECIL PACJENTCE BADANIE POZIOMU WITAMINY D W ORGANIZMIE I OKAZALO SIE, ZE JEST ON DRASTYCZNIE NISKI !!! Stad niewyjasnione wczesniej bole stawow i jako podstawowe leczenie lekarz przepisal jej suplementacje witamina D3 w polaczeniu z wapniem. Po wyjsciu z gabinetu pierwsze co zrobilam, to poszukalam w internecie informacji i witaminie D3 i jej wplywie na ludzki organizm i zdebialam ! Bylam pewna, ze ta witamine podaje sie tylko dzieciom do okolo 1-go roku zycia i juz ! A tu totalne zaskoczenie !!! Jak dziala ona organizm – to juz wiemy z teorii, a ja jestem zywym przykladem praktyki – kupilam w aptece opakowanie 96 tabletek za 4 funty, zalecane dawkowanie jedna tabletka dziennie, czyli wystarczy na okolo 3 miesiace, co daje koszt niewiele ponad funta miesiecznie i co ? I PRZESTAJE BOLEC !!! I to prawie za darmo !!! Bole w stopie, ktore uniemozliwialy mi prawidlowe chodzenie wystepuja o wiele rzedziej i sa o wiele mniej dotkliwe, I to juz po 10 dniach przyjmowania witaminy D3 ! A juz prawie zdiagnozowano mi dne moczanowa i przepisano tabletki na nia. Mowie – prawie, bo lekarzowi jakos pasowal jeden objaw – boli kostka u duzego palucha, znaczy dna. A ze innych objawow nie bylo to co > To nic, dajmy tabletki, niech baba lyka. Ale baba nie taka latwa, najpierw poczytac musi :D.
    Dodam jeszcze tylko, ze swiatowy biznes farmaceutyczny nie ma ze mnie zadnego pozytku, bo od lat prawie nie uzywam srodkow farmakologicznych, nie wierze w ich dzialanie i jakos zyje – i ja , i moje dzieci , bez antybiotykow, srodkow przciwbolowych itp. Jedyne czego uzywam, to spray przeciwalergiczny do nosa, bo jeszcze nie odkrylam naturalnego sposobu radzenia sobie z przekleta alergia, a moze ktos pomoze ? 🙂

    Polubienie

    • Może duże dawki witaminy C, tak po kilka gram dziennie poradzą sobie z alergią? Ale koniecznie naturalna, a nie syntetyk. Ja mam przetestowane na mężu (alergia na trawy) z bardzo dobrym skutkiem granulki Dagomedu na katar alergiczny (nr 40), do tego krople Luffa Heel i ewentualnie granulki Boiron Poumon Histamine 15 lub 30ch. Co do witaminy D to potwierdzam, że bóle stawów i kręgosłupa mijają, jak ręką odjął. I odporność na wszelkie infekcje (przeziębienia itp.) jest o wiele większa.

      Polubienie

    • Pani Rozo, ja też jestem za naturalnymi metodami dbania o własne zdrowie i ciało. Właśnie dziś przeczytałam te niesamowite informacje na temat witaminy D-3. Jeśli zaś chodzi o wszelkiego rodzaju alergie, to świetne rezultaty otrzymujemy przyjmując naturalne polifenole. To barwniki roślinne, które chronią owoce i warzywa przed utlenianiem. Jeśli chciałaby się Pani dowiedzieć czegoś więcej podaję adres:
      aga.orange.pl@orange.pl

      Polubienie

  3. W ubiegły piękny, słoneczny weekend spędziłam czas z moim super blondi 5 latkiem na działce. Co robiliśmy? 🙂 standard 😉 leżenie trochę plackiem, granie, bieganie…generalnie co najmniej 6 bitych godzin każdego dnia w pełnym podlaskim słońcu 😉 zero kremów, filtrów, tak jak od zawsze. Jeśli już to naturalna oliwka. Rezultat? Mój synek NIGDY, pomimo skandynawskiej karnacji, nie miał poparzeń słonecznych. I tak też bylo ostatnio 🙂 lekka, ładna opalenizna. Polecam nie bać się słońca, ale trzeba też znać umiar. Gdy zaczynamy czuć, że już dość, lepiej posiedzieć w cieniu 🙂

    Polubienie

  4. Kefirze, jestem lekarzem w specjalizacji twardo stąpającej na ziemi i opartej na faktach – coś działa albo nie działa (anestezjologia). Z zaintersowaniem czytam Twoje artykuły i przyznaję: dają one do myślenia. W większości zgadzam się z tym, co piszesz, w części mam wątpliwości. Cywilizacja „oderwała” nas od natury, zalewa nas chemią, a my chcemy żyć długo i w dobrym zdrowiu. Pamiętajmy, że natura „zaprogramowała” nas na jakiś 40 lat życia, wtedy nasze geny powinny być już przekazane naszym wnukom, a my stajemy się już niepotrzebni. Z tego punktu widzenia nadciśnienie u mężczyzn jest korzystne (szybsza reakcja na zagrożenie), cukrzyca T. 2 jak i niedobory witamin (jeśli w ogóle istnieją – w końcu brak cywilizacji) nie mają większego znaczenia, a większości nowotworów po prostu nie dożyjemy bo wcześniej zjadł nas wilk, albo zarżnął wróg. Cywilizacja i chęć długiego życia skłania nas do zmiany trybu życia, odżywiania i suplementacji np witamin. Nie potępiałbym w czambuł szczepień przeciwko polio czy di-per-te u dzieci, tężcowi, chorobom tropikalnym, wzw itp w uzasadnionych przypadkach; co do grypy, odry i innych „wiatrówek” – mam mocno mieszane uczucia.
    Czemu tyle piszę? Żebyś z marszu mnie nie banował.
    A teraz do rzeczy: wydaje mi się, że banowanie komentarzy „nie po jedynej słusznej linii”, wycinanie ich nie jest dobrym pomysłem. Oczywiście, to Twoja strona, Ty decydujesz o jej formie. Może lepiej by było oznaczyć je kolorem, tłem, skomentować i jednak dać możliwość zapoznania się z nimi? Byłoby to ciekawe. Obecnie trąci to trochę dyktaturą.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    • Nie potępiałbym w czambuł szczepień przeciwko polio czy di-per-te u dzieci, tężcowi, chorobom tropikalnym, wzw itp w uzasadnionych przypadkach; ”

      A to ciekawe, możesz rozwinąć?

      Polubienie

    • No i po co te nerwy? 🙂 Po co ten ból dupy? 🙂 W internecie są miliardy stron we wszystkich językach świata. A ty wszedłeś akurat na moją, akurat na mojej wykazałeś zachowanie jak z rynsztoka czy z pijackiej meliny i akurat mnie się boisz. Co za kuriozum życiowe. 🙂

      Polubienie

  5. Od lat żyję w zgodzie z naturą i powoli mój entuzjazm niestety opada. Jem zgodnie ze strefą klimatyczną i porami roku, uprawiam sporty, nie mam osobowości depresyjnej, stosuję minimalistyczną pielęgnację kosmetykami naturalnymi. W całym moim życiu (nie biorąc pod uwagę obecnej sytuacji) zażyłam może z 8 tabletek z czego ani jednego antybiotyku nawet gdy byłam chora. Przełomem była audycja w radiowej trójce właśnie na temat wit d. Pan profesor wyśmiał wręcz przyjmowanie suplementów z zawartością 2000 jednostek wit d podczas, gdy słońce dostarcza nam ją w ilości setek tysięcy. Wspominał o tym, że wit d tworzy się na powierzchni skóry i przez 2 dni po ekspozycji nie można się myć, żeby została należycie wchłonięta. Pomimo prowadzenia „zdrowego trybu życia” trzy lata temu zachorowałam na wrzodziejące zapalenie jelita. Moje życie uczyniłam jeszcze bardziej restrykcyjnym . Niestety nikt z medycyny naturalnej nie potrafił mi pomóc a przez 3 lata uszło ze mnie tyle krwi, że groziła mi transfuzja. Nie zrozum mnie źle. Ja w dalszym ciągu jestem przeciwna przerażającej ilości chemii, którą się w nas wtłacza. Leki, które mi przepisano oglądałam ze sto razy z każdej strony nim zażyłam. Do tego brałam mniejszą ilość tabletek niż mi lekarz zalecił. Kiedy przestałam krwawić zamiast ograniczać mi ilość środków farmakologicznych to lekarz coraz więcej mi ich przepisywał. W tej kwestii to jakaś porażka dlatego dodatkowych leków postanowiłam nie brać. Nie mniej jednak medycyna konwencjonalna pomogła mi w tym czym naturalna niestety nie dała rady. Co mnie dziwi to, że mój lekarz powiedział, że oficjalnie się uznaje moją chorobę za nieuleczalną ale w rzeczywistości jest to choroba cywilizacyjna. Dlatego wkurza mnie, że są ludzie, którzy jedzą gówno, żyją jak gówno i wyglądają jak gówno a nigdy nie mieli tego typu problemów. Dlaczego chociażby taki Andreas Moritz (nie wiem, czy to właściwy przykład) skończył życie w tak młodym wieku? Jestem ciekawa Pana zdania?

    Polubienie

    • karo gratuluje wytrwałości w prowadzeniu stylu życia w zgodzie z naturą.
      Również chorowałam na wrzodziejące zapalenie jelita. Ta choroba niekoniecznie uaktywnia się w związku ze sposobem odżywiana się czy używania/lub nie chemicznych dodatków do zywności. U mnie chorobę aktywuje silny długotrwały stres oraz nadmiar mleka w diecie. Moje jelita nie lubią stresu, a odkąd staram się go redukować w życiu coraz rzadziej mam z nią doczynienia, Zastanów się czy jakieś czynniki psychiczne nie miały wpływu na aktywowanie się u ciebie tej choroby.

      Polubienie

    • Artykuł jest ciekawy, ale bardzo jednostronny i nie wyczerpujący tematu. Bez wątpienia jest prawdą, że słońce jest nam potrzebne i dostarcza nam witD3 a kremy z filtrami przeszkadzają nam w przyswajaniu tej witaminki. Ale pewnie dlatego, że artykuł pisał mężczyzna zupełnie pominięty został aspekt urody. Zwłaszcza kobieca cera niestety pod wpływem słońca pokrywa się siecią zmarszczek i przebarwień. Mam 50 lat i moja mama (70 lat piękna ciągle młoda cera) nauczyła mnie unikania słońca na twarzy. Efekt jest taki, że często jestem pytana. jakie cudowne kosmetyki stosuje. Nie stosuje cudownych kosmetyków tylko zwykłe naturalne kremy no z aloesu i z oleju kokosowego. Ale konsekwentnie chronię skórę twarzy przed słońcem. To jednak dla wielu kobiet ważne, więc chyba warto o tym powiedzieć, bo może jednak nie każda wie, że słońce na twarzy to zmarszczki i przebarwienia.

      Polubienie

  6. Wystarczy przed opalaniem się słońcem powiedzieć do niego ,,Kocham cię Słoneczko”. Jeśli ono zrozumie, że powiedzieliśmy to zupełnie szczerze i z głębi serca, to na pewno nie uczyni nam żadnej krzywdy. Niezależnie od tego należy opalanie się na słońcu zaczynać od powiedzmy 5 minut i stopniowo zwiększać je codziennie według uznania. Po jakimś czasie opalimy się na brązowo bez żadnych powikłań i będziemy mieli naszą witaminę D. Witaminy tej nie trzeba aż tak wiele , jak sądzą obie medycyny: klasyczna i alternatywna. Pamiętajmy, że nasz organizm sam to wszystko wytwarza, a to co mu dajemy to jedynie próbki do kopiowania. Ludzie niejedzący nie cierpią na żadne awitaminozy. Wniosek nasuwa się sam. Nasze otoczenie: świadomie, nieświadomie, czy podświadomie wydaje polecenia naszemu ciału, że samo sobie nie poradzi i trzeba weń ładować końskie dawki witamin, antybiotyków i innych leków. Niewielka dawka witaminy uruchamia po prostu programy umysłu, aby ten nakazał ich produkcję. A tak naprawdę wszystko to jest jedną fikcją, ściemą. To nasz chory /źle zaprogramowany umysł/ tak kieruje ciałem, że to zaczyna niedomagać przy braku określonych składników, a zwłaszcza tych o śladowej ilości. I to by było na tyle.

    Polubienie

    • Słoneczko kocha Twoje fibroblasty, jak równie kocha podbierać Twoje struktury kolagenu i elastyny. Poza tym nie wyprodukuje nieskończenie dużo witaminy D. Korzystanie ze słońca – tak, ale nie opalanie, bo opalanie blokuje syntezę wit. D.

      Polubienie

  7. Mam fotodermatozę bez posmarowania filtrem 50 nie mogę wyjść z domu /kiedyś stosowałam 100 ale Unia wycofała/ , nie mogę inaczej egzystować latem. Zażywam Wit.D i inne niestety efektów brak

    Polubienie

  8. No tak witamina D jak wiadomo jest bardzo potrzebna, ale by mieć dzienną dawkę wystarczy 15 minut na słońcu. A filtry ochronne są potrzebne, chociażby dla ludzi takich jak ja z jasną karnacją. Siedzę teraz podpuchnięta bo 5 godzin chodziłam po słońcu bez filtra. Mało tego dostałam dreszczy, tak te zbawienne słońce ma także w dzisiejszych czasach dużo wad. Wcześniej jak byłam małym dzieckiem spokojnie mogłam i cały dzień biegać po dworze bez żadnych filtrów, ochraniaczy, a dziś jak tak spróbuję to wyglądam na drugi dzień jak napuchnięty balon.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s