Dlaczego kuchenki mikrofalowe są tak groźne? Opinia fachowca

Dlaczego kuchenki mikrofalowe są tak groźne? Opinia fachowca

kuchnie mikrofaloweWiem, że jest to temat oklepany, i że każdy kiedyś tam słyszał, bądź nawet czytał, że kuchenki mikrofalowe powodują rozbicie struktur białek w żywności. Czyniąc ją nie tylko zupełnie nieprzyswajalną, ale wręcz toksyczną.

Ale powiedzmy sobie szczerze: ilu z Was przyzna mi rację, ale jeszcze dziś, jutro, czy za tydzień.. Wrzuci coś na szybko do mikrofali? Na pewno będzie takich osób sporo.

Dziś gdy powiesz komuś, że:
-papierosy i alkohol szkodzą;
-mięso (w nadmiarze) i zboża szkodzą;
-kuchenki mikrofalowe szkodzą
-itp itd…

To wiecie, jaka będzie reakcja zdecydowanej większości ludzi? Owszem, przyznają rację, ale zaraz potem znowu pójdą zapalić, upić się (miliony Polaków robi tak co weekend, dwa, trzy), zjeść pizzę lub zrobić coś w mikrofalówce.

Ludzie bagatelizują swoje zdrowie. To swoisty paradoks: w dobie powszechności informacji o tym, jak wiele czyha na nas zagrożeń, zdecydowana większość ludzi wciąż je „olewa”, licząc na.. właśnie, na co? Na to, że mają na tej planecie osiem żyć jak kot i potrójny zapas organów do transplantacji w razie czego?!

Naiwność ludzi jest zawsze porażająca. Można, owszem, ignorować fakty, i upijać się co weekend, ciskać gromy w palących marihuanę. Ale prędzej czy później przyjdzie zapłacić za lata picia, palenia, ćpania, jedzenia fast foodów.

Jednak nawet gdy czas zapłaty przychodzi i organizm wysiada, ludzie mają gdzieś. Myślą, że to nadciśnienie w wieku 30 lat to „przypadek” i że: „zaledwie jedna tabletka dziennie od lekarza rozwiąże ten problem, wyluzuj, Kefir”.

W wieku 40, 50 lat, tacy ludzie są psychicznymi i fizycznymi wrakami. Cukrzyca, nadciśnienie, choroba Hashimoto, tarczyca, otyłość, depresja, epilepsja, alzheimer, osteoporoza, zawał, wylew, arytmia..

Dlatego wklejam ten poniższy artykuł, byście się przekonali – że jak coś jest szkodliwe, to trzeba tego unikać, a nie jechać na myśleniu typu: „jadłem to już 20 lat i nic mi nie jest, więc może nic mi się nie stanie już”.

Autor: Jarek Kefir

A teraz zapraszam na opinię fachowca:

Kuchenki mikrofalowe: kciuk w dół..

Cytuję: „Zanim przejdziemy do “wyrzucania” kuchenek mikrofalowych z naszych kuchni, to najpierw porozmawiajmy o promieniowanu elektromagnetycznym emitowanym przez glob ziemski oraz pewne urządzenia techniczne i niektórych jego parametrach. Warto również poznać mechanizmy, które sprawiają, że promieniowanie mikrofalowe wielu częstotliwości wywiera  szczególnie szkodliwy wpływ na żywe organizmy i stanowi poważne zagrożenie życia i zdrowia.

Naturalna gęstość promieniowania elektro magnetycznego Ziemi – PEM – wynosi 10-6μW/cm2 (mikrowata na centymetr kwadratowy – 0,000 001 μW/cm2). Porównajmy teraz wielkości graniczne  PEM, które przedstawiliśmy, z innymi parametrami. Radiostacja VHF-FM o mocy 1 kW w odle głości 80 m na wysokości 2,5 m nad poziomem gruntu wytwarza gęstość mocy 3 µW/cm2 – czyli trzy miliony razy większą – przy natężeniu pola E wynoszącym 2 V/m (Jerzy F. Kołodziejski, Instytut Technologii Elektronowej).

W otoczeniu stacji przekaźnikowych tele fonii komórkowej gęstość mocy promieniowania EM jest często większa od naturalnej gęstości PEM Ziemi ponad 60 miliardów razy! Gęstość mocy PEM w miejscach przeznaczonych do spania i wypoczynku nie powinna przekraczać poziomu 10-2μW/cm2. Jest to granica, przy której organizm jest w stanie regenerować się i samodzielnie naprawiać szkód wywołanych przez PEM. I znów: w otoczeniu stacji telefonii komórkowej parametr ten jest przekroczony ponad  6 milionów razy! (Wolfgang Maes, „Stress durch Strom und Strahlung”, 2005).

Obumieranie drzew następuje przy długo trwałej ich ekspozycji na mikrofalowe PEM o gęstości nawet mniejszej niż 10-3W/m2. Udowodnił to niemiecki naukowiec dr inż. Wolfgang Volkrodt, wynalazca (150 patentów) i autor wielu publikacji. Badał on m.in. przyczyny wymierania lasów na dawnym pograniczu NRD-RFN. Okazało się, że był to skutek działania fal radarowych kontrolujących przestrzeń graniczną. Podobne efekty obserwuje się też w północnej Kanadzie, gdzie istnieją stacje radarowe śledzące dawniej radzieckie, a obecnie rosyjskie loty statków powietrznych. A jak działają na drzewa maszty stacji telefonii komórkowej? Przecież  emitują mikro fale EM o gęstości 14×10-3W/m2 – czternaście razy większej niż wartość dopuszczalna 10-3W/m2! W Niemczech zmniejszono w ostatnich latach emisję związków siarki do atmosfery o 70%, a mimo to lasy w dalszym ciągu umierają. Dlaczego?

To niezanieczyszczenia chemiczne powietrza, ale zanieczyszczenia elektromagnetyczne sprawiają, że nasze drzewa i gleby są chore.
~Wolfgang Volkrodt

Rośliny są niszczone, ponieważ następują uszkodzenia tzw. membran wodnych w tkankach roślinnych tworzonych przez dipolowe cząsteczki wody. Membrany powstające w wyniku napięcia powierzchniowego wody  pracują jak mięśnie (dr Peter Augustin, „Wasser oberfläche”) „pompując” czy też „ssąc”  wodę w roślinnych kapilarach. Drzewa i inne rośliny schną, ponieważ nie mogą być prawidłowo zasilane w wodę.

Woda jest szczególnie wrażliwa na działanie mikrofal. Przecież każda cząsteczka wody jest dipolem, czyli spolaryzowana dwubiegunowo, a to już stanowi rodzaj anteny odbierającej sygnały EM.A dlaczego oczy pieką po dłuższej pracy przy komputerze? Bo wysychają, bo nie są właściwie nawilżane. A dlaczego nie są właściwie nawilżane? Ponieważ membrany wodne ulegają zniszczeniu. A który z organów naszych organizmów zawiera najwięcej wody?

Przede wszystkim mózg – w przypadku dorosłego człowieka to przecież ponad 75%. Organizmy najmłodszych dzieci są wypełnione wodą „po brzegi”  – ciało w przypadku noworodka zawiera ok. 85% wody. Trzydniowy ludzki embrion zawiera prawie 98% wody, a ośmiomiesięczny – 81% (piszę więcej o tych sprawach w książce „Sekrety wody”). Kto więc jest najbardziej narażony na działanie mikrofal promieniowania EM i najbardziej które z organów naszych organizmów?

Naukowcy z Instytutu Badań i Ochrony Lasów w Brukseli w Belgii, stwierdzili, że stacje bazowe telefonii komórkowej mają wpływ na zachowania reprodukcyjne dzikich wróbli i zmniejszenie się populacji tych ptaków. To stwierdzenie potwierdza przypuszczenie, że również telefonia komórkowa jest przyczyną masowej zagłady rojów pszczelich w całej  Europie. Alfonso Balmori, konserwator przyrody, biolog w Valladolid, Hiszpania, zgłasza znacznie mniejszą liczbę gniazd bociana białego w pobliżu nadajników telefonii komórkowej w porównaniu do gniazd położonych. dalej  komórkowe. Podobne spostrzeżenia Balmoriego dotyczą rojów pszczelich. Pamiętać warto o jednym – wszelkie stworzenie zawiera wodę. I to na tę wodę zawartą w naszych komórkach, roślinnych, zwierzęcych, ludzkich – działają pola EM.

Tych kilka przykładów ma nam coś uświadomić. We wskazanych przykładach była nmowa o oddziaływaniu PEM na przedstawicieli fauny i flory. A co z nami? Co z człowiekiem? Czy jesteśmy w lepszej sytuacji? Jak  szkodliwie na nasze zdrowie mogą działać pola EM?

Szczególnym polem zagrożenia jest sprawa rozrodczości. Ludzkie plemniki w trakcie powstawania wymagają kilkuset podziałów komórkowych, a to wymaga wydatkowania ogromnej energii. Później mają dotrzeć do jaja, aby je zapłodnić. Droga plemnika do komórki jajowej jest porównywalna do drogi, jaką miałby przebyć człowiek pokonując wpław Atlantyk.

Czy można to sobie wyobrazić? To również wymaga energii w celu wykonania pracy. Energia ta może być dostarczona wraz z krwią i pochodzi ze wspomnianych już membran wodnych. Jeśli membrany są zniszczone przez promieniowanie EM, to zrozumiałe, że mamy do czynienia z osłabieniem plemników skutkującym bezpłodnością.

Przedstawmy teraz podstawowe mechanizmy oddziaływania PEM na organizmy:

  • bezpośrednie oddziaływanie na ściany (błony) komórek, co może prowadzić do ich:oddziaływanie na ruch jonów w elektrolitach (co może mieć niekorzystne konsekwencje dla przewodnictwa nerwowego),
    • deformacji,
    • depolaryzacji (przebiegunowania elektrycznego komórki),
    • perforacji (a w efekcie – wylania się zawartości komórki do przestrzeni międzykomórkowych),
    • obumarcia komórki,
  • bezpośrednie oddziaływanie na wodę zawartą w tkankach (jest to istotne ze względu na to, że w ok. 80% składamy się z wody),
  • oddziaływanie na substancje zawarte we krwi (np. żelazo w hemoglobinie).

Przedstawione wyżej mechanizmy pozwalają łatwo zrozumieć, dlaczego sztucznie wytworzone przez nas samych pola EM działają destrukcyjnie na całą przyrodę, na wszelkie organizmy, na wodę. W ludzkiej głowie poddanej działaniu pola o częstotliwości 300-2000MHz dochodzi do koncentracji energii.

Zjawisko to jest znane jako tzw. efekt „gorących punktów” (hot spots), tj. zjawisko powodujące nagrzewanie się tkanki mózgowej średnio o kilka dziesiątych0C, jednak lokalnie efekt ten może być wielokrotnie większy i dochodzić nawet do 20C. Nerw mięśniowy poddany działaniu mikrofal o częstotliwości 3000 Hz traci w ciągu pół godziny swoją zdolność reakcji.  Czy dziwne jest więc, że dziecko po godzinie siedzenie przed migającym ekranem komputera przez następne cztery godziny nie jest zdolne do koncentracji i efektywnej nauki? Dodajmy do tego jeszcze jedno:

kuchenki mikrofalowe szkodliwe

„Wyniki współczesnych badań wskazują, że komputer i ludzki mózg wzajemnie na siebie wpływają. Umysł jest zdolny zakłócać pracę mózgów elektronowych, natomiast komputer może powodować powstawanie niebezpiecznych stanów psychicznych”. („Czwarty Wymiar” nr 12/2005, „Szaman z komputerem”, Włodzimierz Jan Osiński).

Czy nie uważasz więc, że powinniśmy chronić, zwłaszcza dzieci, przed nadmiernym i szkodliwym wpływem komputerów, telefonów komórkowych, telewizji, kuchenek mikro-falowych itp. urządzeń?

kuchenka mikrofalowaWyjaśnijmy teraz,  w jaki sposób wytwarza się ciepło powodujące nagrzewanie się tkanki mózgowej? Otóż powstaje ono w dwóch podstawowych procesach pod działaniem pól elektromagnetycznych na żywe tkanki:

  • przepływu jonów przez ośrodek o pewnym oporze elektrycznym (typowe zjawisko elektryczne podobne do nagrzewania się spirali grzejnej w żelazku, grzałce, suszarce do włosów,
  • obrót dipolowych cząsteczek w ośrodku lepkim (nagrzewanie się na skutek pracy wykonanej przeciwko oporom mechanicznym ruchu – podobnie jak przy brodzeniu w lepkim błocku po kolana).

Wyjaśnijmy tu, że nie wszystkie atomy, z których składa się cząsteczka, ułożone są symetrycznie. Pamiętać należy, że atomy, to nie tylko masa. To również ładunek elektryczny. Niesymetrycznie ułożone atomy stwarzają więc nierównowagę – zarówno mas jak i ładunków elektrycznych. Powstają dipole – cząsteczki, w których po jednej stronie jest więcej ładunków dodatnich, a po drugiej – ujemnych.

Pola elektromagnetyczne, których jednym z aktywnych czynników są pola elektryczne, powodują obrót takiego dipola wewnątrz gęstego ośrodka, w którym się on znajduje i który stawia opór (w efekcie wydziela się ciepło). Prościej ujmując zagadnienie wyjaśnimy to tak: fala elektromagnetyczna jest nośnikiem energii, którą organizm pochłania i która powoduje wzrost jego temperatury.

Dodajmy ponadto, że dochodzi również do tzw. polaryzacji orientacyjnej, czyli ustawiania się jonów zgodnie z kierunkiem pola zewnętrznego. Skutkuje to przemieszczaniem się jonów różnych substancji w komórkach pod wpływem zewnętrznego pola elektrycznego i gromadzeniem się ich na przeciwległych krańcach komórki. Jak więc widzimy, komórka również ulega w ten sposób polaryzacji (ew. depolaryzacji) stając się jonowym makrodipolem. Nie jest to obojętne (delikatnie mówiąc) dla całego organizmu.

Wróćmy do naszej głowy. Co może powodować nagrzewanie się tkanki mózgowej? Podstawową przyczyną tego zjawiska jest używanie na masową skalę telefonów komórkowych. Zarówno badania szwedzkie, angielskie, amerykańskie jak i prowadzone w innych krajach niezbicie dowodzą, że niektóre organy i narządy człowieka są wrażliwe na emisję elektromagnetyczną i należy je dokładnie chronić. Są to zwłaszcza: centralny układ nerwowy z mózgiem, gruczoły płciowe i soczewki oczu. W przypadku mózgu ryzyko rozwoju guzów nowotworowych (zwłaszcza nerwiaków) wzrasta 30-krotnie u osób, które regularnie ponad godzinę dziennie rozmawiają przez telefon komórkowy. Są one najczęściej zlokalizowane po tej stronie głowy, przy której człowiek trzyma telefon.

Wyniki jednych z takich badań (opublikowanych m.in. w 2003 r. w „International Journal of Oncology”) dowodzą, że jest silny, bezpośredni związek między używaniem telefonów komórkowych, a zwiększeniem ryzyka powstania raka mózgu. Przedstawmy tu kilka cytatów z artykułu „Telefon komórkowy nie dla ciężarnych”, autor – Geoffrey Lean, „The Independent” 23.05.2008 r.:

„«The Independent »:

Według wiarygodnych badań naukowych, dzieci kobiet używających w ciąży telefonów komórkowych częściej mają problemy z zachowaniem.

Obszerne studium, w ramach którego przebadano ponad 13 tysięcy dzieci, wykazało, że korzystanie z komórki zaledwie dwa-trzy razy dziennie w okresie ciąży wystarcza, by zwiększyło się ryzyko wystąpienia u dzieci nadpobudliwości oraz trudności ze sprawowaniem, emocjami i relacjami międzyludzkimi przed osiągnięciem wieku szkolnego. Prawdopodobieństwo to jest jeszcze większe, gdy dzieci same używają telefonów przed siódmym rokiem życia.

Czołowi światowi naukowcy, którzy przeprowadzali te badania, byli zaskoczeni ich wynikami. Są one jednak zgodne z przeciwwskazaniami co do używania komórek przez ciężarne kobiety i dzieci, sformułowanymi przez oficjalną rosyjską agencję monitorującą poziomy promieniowania. Uważa ona, że zagrożenie płynące ze strony komórek “jest nie niższe niż ryzyko dla zdrowia dzieci wynikające z używania tytoniu czy alkoholu.”

„Odkryto, że dzieci kobiet używających aparatów były o 54 procent bardziej narażone na ryzyko wystąpienia zaburzeń zachowania.

Jeżeli później dzieci także korzystały z telefonów to miały o 80 procent częściej trudności z zachowaniem. Były o 25 procent bardziej zagrożone problemami emocjonalnymi, o 34 procent częściej napotykały na trudności w relacjach z rówieśnikami, o 35 procent większe było u nich ryzyko nadpobudliwości, i aż o 49 procent bardziej narażone były na problemy z zachowaniem.”

I ostatni już cytat:

„Profesor Sam Milham z elitarnej nowojorskiej Mount Sinai School of Medicine oraz School of Public Health na University of Washington, jeden z pionierów badań w tej dziedzinie, stwierdził ostatnio, że nie ma wątpliwości co do prawdziwości wyników. Wskazał, że niedawne kanadyjskie badania na ciężarnych samicach szczurów wystawionych na działanie podobnego promieniowania wykryły strukturalne zmiany w mózgach ich potomstwa.

Rosyjski Krajowy Komitet Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym uważa, że korzystanie z telefonów komórkowych przez ciężarne kobiety i dzieci powinno być «ograniczone». Formułuje wnioski, że dzieci rozmawiające przez komórki częściej cierpią w krótszej perspektywie na «zakłócenia pamięci, ubytki uwagi, zmniejszenie zdolności poznawczych i uczenia się, zwiększoną skłonność do irytacji» , a do długoterminowych zagrożeń należą «syndrom depresyjny»  oraz «degeneracja struktur nerwowych mózgu».”

Nienaturalnymi polami elektromagnetycznymi są również fale EM kuchenek mikrofalowych. Tu również można byłoby wskazać mnóstwo przykładów badań naukowych dowodzących szkodliwości takiego promieniowania. Znana jest np. sprawa szwajcarskiego naukowca Hansa Ulricha Hertela, któremu Szwajcarskie Stowarzyszenie Producentów i dostawców AGD wytoczyło proces, ponieważ Hertel opublikował w 1991 r. wyniki swoich badań wskazujących na wysoką szkodliwość pożywienia przygotowywanego w kuchenkach mikrofalowych.

Wyniki prac Hertela korespondują jednak doskonale m.in. z wieloletnimi badaniami rosyjskimi prowadzonymi od 1957 r. w dawnym ZSRR, głównie w Instytucie Radiotechnologii w Klinsku (Białoruś) i także obecnie, dotyczącymi wpływu pokarmów poddanych działaniu mikrofal na stan zdrowia człowieka. Jakie okazały się wnioski z badań?

1. Wyższa częstość występowania raka żołądka i jelit, a także ogólne zwyrodnienie komórek tkanek peryferyjnych i przewodu pokarmowego.

2. Zmniejszenie  sprawności układu chłonnego, co  wpływa na degenerację układu odpornościowego i spadek mocy systemów ochronnych przed nowotworami na skutek zmian chemicznych w żywności poddanej działaniu mikrofal.

3. Znaczne obniżenie wartości odżywczej produktów poprzez obniżenie bioprzyswajalności  witamin B-complex, witaminy C, witaminy E, zasadniczych składników mineralnych oraz składników lipotropicznych (choliny, inozytolu) – substancji, które uniemożliwiają nieprawidłowe nagromadzenia tłuszczu i są niezbędne do zachowania zdrowej wątroby).

4. Tworzenie się w poddanym ekspozycji na mikrofale, przygotowanym już mięsie rakotwórczych związków w postaci  d-nitroso-diethanolaminy.

5. Sprzyjanie powstawaniu rakotwórczych wolnych rodników.

6. Pojawienie się większego  odsetka komórek nowotworowych w surowicy krwi.

7. Zaburzenia w układzie pokarmowym.

W grudniu 1989 r. brytyjscy naukowcy w opublikowanym w prestiżowym piśmie brytyjskim „Lancet” artykule przedstawili wyniki badań wskazującymi  zachodzenie zmian w  odżywkach dla niemowląt, które to pokarmy podgrzewano w kuchenkach mikrofalowych. Według badań, zawarty w pokarmach aminokwas l-prolina, składnik wielu białek,  w wyniku działania promieniowania mikrofalowego przybiera postać izomerów o właściwościach toksycznych dla układu nerwowego i nerek.

Sztuczne promieniowanie EM niszczy całkowicie energię życiową w pokarmach ponieważ następuje przerwanie wiązań chemicznych w białkach. Jeśli połączymy promieniowanie kuchenek  mikrofalowych z wcześniejszym głębokim mrożeniem pokarmów, to w wyniku otrzymujemy pokarm wartości odżywczej papieru.

Organizm jest zmuszony do wydatkowania olbrzymiej ilości energii, by taki „pokarm” strawić. Typowe objawy po zjedzeniu takiego posiłku to zmęczenie i senność. Z czasem pojawiają się  zaburzenia pracy jelita grubego, problemy z flora jelitową i produkcją endogennej witaminy K (skutkujące m.in. niebezpiecznymi  krwawieniami z nosa), stany przygnębienia, depresje czarnowidztwo.

Autor: Janusz Dąbrowski

Artykuły autora są fragmentami jego książek z cyklu „Barwy Twojego Zdrowia”:

  1. „Biomagnetyzm: cudowna moc w życiu” Cz.1. i Cz.2. (wydane)
  2. „Sekrety wody” (wydana)
  3. „Tajemnice suplementacji odżywiania” (w przygotowaniu do wydania).

Więcej na temat książek – na stronie autora.

Źródło: eioba.pl

Przygotowała: nika_blue

Advertisements

30 thoughts on “Dlaczego kuchenki mikrofalowe są tak groźne? Opinia fachowca

  1. Magnetrony (didy mikrofalowej) znalazły zastosowanie w wielu różnych dziedzinach. Jako źródło ciepła znalazły zastosowanie w kuchenkach mikrofalowych – spotykane tu magnetrony generują fale o częstotliwości 2,45 GHz

    …..wi-fi tez dziala na tym samym pasmie 2,45

    NASZE ROUTERY TEZ POGRZEWAJA TAM GDZIE JESTESMY…. To taka depopulacja w bialych rekawiczkach

    Tutaj nieco mniejsza dioda mikrofalowa

    http://m.instructables.com/id/Free-Energy-Cellphone-detector-From-Cellphone-An/?ALLSTEPS

    TUTAJ BRON MIKROFALOWA ZROBIONA MIKROFALOWKI

    http://m.instructables.com/id/make-a-microwave-gun-HERF-gun/?ALLSTEPS

    ZAPRASZAM PRZY OKAZJI NA NEWSA

    „To… sie teraz dzieje,w istocie jesteśmy świadkami zmierzchu psychopatów”

    http://www.1planet1home.co.uk/2014/03/to-sie-teraz-dziejew-istocie-jestesmy-swiadkami-zmierzchu-psychopatow/

    Lubię to

  2. Ja używam od 3 lat używam kombiwaru zamiast mikrofalówki i jest git, Są też mini piekarniki elektryczne. Nie jesteśmy skazani na mikrofale.

    Lubię to

  3. Co do wstępu.. ostatnio spotkałem się z tekstem człowieka spasionego, pijącego, przejaranego fajami, z astmą i leczącego się w psychiatryku. No i nie wierzy w Boga of cors. Powiedział on, że niedługo to i tak pewnie będzie legalna eutanazja więc on sobie sam zdecyduje kiedy ma umrzeć a do tego czasu chce żyć na maksa. To, że miał jakieś 30 lat a niedługo będzie kaleką i nic nie będzie mógł zrobić z własnej głupoty jakoś go nie interesowało. Więc to nie wiara w osiem żyć. To po prostu jedna wielka głupota. Jedna wielka pustka we łbie. Ludzie nie mają żadnych wartości. Stymulacja najprostszymi metodami to są dla większości jedyne wartości w życiu. Piwko. Papieros. Imprezka. To jest teraz taka trójca święta racjonalistów.

    Lubię to

    • Nie, to nie jest głupota. To jest okropne zagubienie – nie pomiędzy jedną wartością a drugą, nie pomiędzy „moją prawdą” i „twoją prawdą”, ale pomiędzy wrażeniem istnienia nikłych wartości lub ich kompletnego braku.
      Też czasem mam poczucie (właściwie ciągle), że „i tak zaraz umrę”. Potrzebny jest bodziec – i znakomitym bodźcem do dbania o siebie (czyli tego, czego artykuł w zasadzie dotyczył) są znajomi. Ale – tu zataczamy koło – w dobie fejsbuka, nagich pań na ekranie i innych półśmiesznych pierdół, realni znajomi prawie nie istnieją.
      Wiele razy się nad tym zastanawiałam. Małe bodźce: „zrobiłabym coś; może coś ugotuję?” – i szybka odpowiedź mózgu „eee tam”. Ale gdy mam choć jedną osobę, dla której mogę coś zrobić – żywą osobę, która może mnie poklepać po ramieniu, a nie dać wyimaginowaną łapkę w górę – zaczyna chcieć się żyć.
      A gdzie w tym wszystkim nowoczesność?
      Ach, tak, nowoczesność…

      Lubię to

    • Bardzo to duże uproszenie. Znam wielu ateistów, którzy prowadzą zdrowe, wartościowe życia. Sugerowanie, że niewiara w Boga idzie w parze z taką życiową głupota wydaje mi się dowodem uprzedzeń. Natomiast umysł ludzki jest leniwy – oszczędność energii wydaje mu się wartością. To bardzo pierwotny mechanizm i trudno wytłumaczyć sobie, że warto to życiowe lenistwo i marazm pokonać. Bo takie życie na prostych stymulantach musi być jałowe.

      Lubię to

  4. Moi drodzy… ironia losu jest to ze wielu z nas (znam wiele takich przypadkow) rodzac sie i zyjac w czasach gdzie bylo stanowczo mniej szkodliwych czynnikow lub prowadzac zdrowy tryb zycia (wlasne warzywa, mieso, owoce, mleko z gospodarstwa) po tylu latach teraz cierpi na te same choroby, tj. zawal serca, udar mozgu, cukrzyca i wiele innych. Jakis czas temu bliska mi osoba cierpiaca na cukrzyce oraz bedaca po zawale spytala mnie jaki sens w tym unikaniu szkodliwych czynnikow, odmawianiu sobie przyjemnosci skoro i tak nigdy nie wiadomo czy uda nam sie uniknac tych przypadlosci? nie zaprzeczam temu artykulowi, ale zwracam tylko uwage na to, ze wiele zalezy od podloza genetycznego, czesto mamy jakas chorobe w rodzinie i nie uda nam sie jej uniknac… wiec nie dajmy sie zwariowac, bo niedlugo bedzie trzeba odizolowac sie od wszystkiego i zabunkrowac w domu bez elektrycznosci 😉

    Lubię to

    • Typowe myślenie Polaka.
      Dlaczego chorują? Bo w latach 90-tych nastąpiło znaczne pogorszenie norm produkcji właściwie wszystkiego. Porównaj normy ze schyłku PRLu a normy z dziś. Nie chodzi mi o czytanie „spiskowych blogów”, które o tym piszą. Sięgnij źródła – czyli dokumentów, rozporządzeń, ustaw.
      Pszenica nie jest pszenicą, a plastikiem. Mleko nie jest mlekiem. Olej nie jest olejem, bardziej przypomina frakcje diesla niż pokarm dla człowieka. W parówkach jest 5% mięsa, w wędlinach „aż” 40%.

      Lubię to

      • A co z tymi ktorzy wychodowali wszystko na wlasnym gospodarstwie? Moja tesciowa jest zagorzala zwolenniczka swojskiego jedzenia. Wszystko maja swoje, robia zapasy, nawet sasiedzi od nas kupuja. Zarowno ona jak i jej maz choruja i tak naprawde sami juz nie wiedza co myslec o zywnosci ze sklepow, doszli do wniosku ze nie jest wcale gorsze od tego swojskiego jesli brac pod uwage chorobotworczosc 🙂 Czlowiek chyba musialby nic nie jesc, nie uzywac elektrycznosci zeby nie chorowac. Ten szal anty mikrofale i inne to juz chyba przesada:)

        Lubię to

        • Ten szał przeciwko mikrofalom, itp, nie jest przesadą, ale objawem zdrowego rozsądku, dobrze pojmowanego racjonalizmu i większej świadomości społecznej. Powoli przestajemy być narodem cebulaków. To trudna praca i ma wielu przeciwników, głównie wśród tych, którzy na zbiorowej nieświadomości zarabiają, ale uda nam się. 🙂

          Lubię to

      • Piszesz o latach 90 a ja mialam na mysli ludzi ktorzy dzis maja juz po 60 – 70 lat. Wtedy wielu ludzi mialo mozliwosc zaopatrzyc sie w zdrowe mieso i warzywa na wlasnym podworku. Mimo to wielu ludzi i tak choruje. Oczywiste jest to ze faktycznie wiele czynnikow w zyciu codziennym jest szkodliwych i zwiekszaja ryzyko zachorowania, ale ja zmierzam tylko do tego ze nie nalezy sie AZ TAK przejmowac, trzeba by wyrzucic polowe mieszkania zeby przestrzegac tych zdrowych zasad…

        Lubię to

        • No właśnie. Ja już tę przysłowiową „połowę mieszkania” wyrzuciłem w diabły, szczególnie w sferze diety i leczenia. Jeśli chce się zachować zdrowie, to odrzuca się wszystko co szkodzi, a nie „zachowuje zdroworozsądkowo” jak to typowe Polaki-cebulaki lubią mówić.

          Polubione przez 1 osoba

        • A gdyby za 200 lat utarł się zwyczaj, że w wieku 18 lat każdy człowiek wybiera sobie narkotyk, który będzie brał do końca życia? Też byś broniła takiego hipotetycznego zwyczaju, mówiąc, że „wszyscy tak robią”, „daj spokój, nie rób ze wszystkiego tragedii” itp? 😉

          P.S. dziwi mnie trochę chęć podważenia przez Ciebie tego, co oczywiste – tego, że jeśli coś szkodzi, to należy tego bezwzględnie unikać. Mam Ciebie i Twoje komentarze na oku 😉

          Pozdrawiam, Admin

          Lubię to

        • Jarku, Monika dobrze i mądrze pisze! Jej komentarze są podparte życiowym doświadczeniem. Pamiętam z mojej młodości, kopiemy, grabimy, robimy grządeczki, sadzimy, podlewamy, pielęgnujemy, wyrywamy chwasty… A potem zrywamy warzywka, robimy przeciery, przetwory na zimę. A teraz? IDZIEMY DO „sklepów”. I zdychamy…

          Lubię to

        • Ja nie podwazam tego co oczywiste, wyrazam jedynie swoje zdanie 😉 A moje zdanie jest takie, ze nawet jesli faktycznie bede unikac tych szkodliwych czynnikow moze i prawdopodobnie zdarzy sie tak, ze kiedys bede cierpiec na ktoras z tych chorob, bo nie jestem w stanie wyeliminowac wszystkich tych czynnikow… 🙂

          Lubię to

        • Przekonałaś mnie! Wracam do codziennego zażywania amfetaminy dożylnie, jedzenia pizzy i palenia kartona fajek! Przecież w każdej chwili w Ziemię może pieprznąć meteoryt! 🙂 xD

          Polubione przez 1 osoba

  5. To prawda, że niektórzy żyją zdrowo a mimo to chorują bo mają ” kiepskie” geny. Ale przecież nie wiemy co nosimy w sobie, może trafił nam się doskonały zestaw, a właśnie naszym stylem życia rujnujemy wszystko?
    Kuchenki pozbyliśmy się z domu około 8 lat temu, bo mój mąż trafił na studiach na świetnego wykładowcę, który wyjaśnił co się dzieje z jedzeniem po podgrzaniu i jaki to ma wpływ na ludzki organizm. Próbowaliśmy wytłumaczyć znajomym, ale nie docierało więc daliśmy spokój. Na szczęście coraz więcej się o tym mówi i ludzie zaczynają unikać szkodliwych rzeczy. Rozsądni ludzie oczywiście.

    Lubię to

  6. Polemizowałabym z tym że niektórzy jedzą zdrowo a i tak chorują…Bo to zależy co rozumiesz pod pojęciem zdrowo…Możesz jeść mięso z własnego chowu,jajka eko , warzywa i owoce własne, ale jeśli będziesz pić mleko (nawet od własnej krowy) i jeść gluten to nigdy nie będziesz zdrowy, bo mleko jest pokarmem dla cieląt a nie dla człowieka i m.in przez wysoką zawartość kazeiny jest przez nas nie trawione, gnije w przewodzie pokarmowym i wywołuje cały szereg chorób. A ilu znacie ludzi co nie piją mleka i nie jedzą chleba? Dla większości to podstawowe produkty spożywcze, więc nic dziwnego ze potem chorują!

    Lubię to

    • No wlasnie ja mam 2 małych dzieci z alergia na białko mleka, soje i wrazliwoscia na gluten. Sama ciagle sie smarcze i mam zatoki. Dodam tylko ze mieszkam w nowym jorku miejsce zanieczyszczone, wrecz skażone. Produkty które kupuje sa to przeważnie organic, bez gmo i wiekszosc rzeczy jest nie tylko bardzo droga ale i ochydna i idzie w smietnik. I bardzo często sie zdarza ze nie wiem czym ich karmic i sama co mam jeść bo mam wrazenie ze najprawdopodobniej sama tez jestem uczulona. Tylko pomimo ze jest tu bardzo duzo sklepow ze zdrowa żywnością wiekszosc tych rzeczy nie da sie zjesc lub nie porowna sie ze chlebm czy z serem.

      Lubię to

  7. Ja używam mikrofalówki głównie do odgrzewania zupy, składa się ona głównie z wody, więc zjawisko gorących punktów nie jest tak groźne jak w przypadku potraw o stałej konsystencji.
    Zabawna rzecz dzieje się gdy podgrzeje się w mikrofali wędlinę – pryska nie tylko woda, którą jest ona nastrzyknięta, ale także cała chemiczna magia, dzięki której oszukiwane są ludzkie zmysły. W efekcie dostajemy coś oślizgłego, o okropnym zapachu i smaku.

    Lubię to

  8. Wiele jest prawdy w tym co piszecie. Ludzie starają się żyć zdrowo. Jednak geny które mamy i dostaliśmy w spadku po rodzicach.Robią swoje , to znaczy budzą sie do życia w niewłaściwym momencie. I zaczyna się hopka z lekami. Nie budzić genów w starszym wieku. Bo rozbudzone , zemszczą się okrutnie. Kanton.

    Lubię to

  9. Może to głupio zabrzmi, ale w obecnych czasach na przeszkodzie szeroko pojmowanego zdrowego trybu życia (tego fizycznego i psychicznego) stoją przede wszystkim pieniądze, a właściwie ich brak i ciągła pogoń za zapewnieniem choćby podstawowych środków. Z chęcią wyeliminowałbym lub znacznie ograniczył korzystanie z telefonu stacjonarnego bezprzewodowego, na rzecz kilku przewodowych aparatów, komórki ograniczył do minimum, mikrofalę wyrzucił, w routerze wyłączył WiFi na rzecz kabelka, zrobił wentylację mechaniczną w celu ograniczenia wilgoci, zrobił wentylację mechaniczną w celu ograniczenia wilgoci. Tylko to wymaga nakładów, przebudowy instalacji, po XYZ godzinach pracy ciężko siedzieć i czekać aż podgrzejemy sobie np. coś w piekarniku. Dzieciom dałbym osobne pokoje na poddaszu (tylko trzeba je za coś zaadaptować), aby jedno nie przeszkadzało drugiemu (a niekiedy tak bywa), zrobiłbym drugą łazienkę, aby nie korzystać z tej samej co rodzice. Zrobiłbym tunel foliowy lub szklarnię i zasilał pompka solarną z własnej studni, a nie z deszczówki. Zagospodarował posesję, utwardził, zrobił porządny garaż, posadził trochę drzewek, krzewów. Każdy mając swój „prywatny” kąt mógłby wreszcie odpocząć zarówno fizycznie jak i psychicznie. A to w połączeniu z kupowaniem zdrowej żywności od sąsiadów, którzy uzyskują ją dla siebie bez sztucznych nawozów, OGRANICZAJAC (wyeliminować się nie da) niekorzystne rzeczy: tv, komórki, routery … może dać więcej niż zwykłe wyrzucenie mikrofalówki przez okno. Takie zapewnienie spokoju, możliwość odpoczynku i wyłączenia się, odizolowania, np. po pracy lub w celu rozwijania hobby jest równie ważne jak zdrowe odżywianie i wpływ niekorzystnych czynników (zanieczyszczenie, promieniowanie elektromagnetyczne, itp.). Ciężko to zrealizować np. mieszkając w bloku, gdzie mamy ochotę po pracy zrobić gria i wypić piwo, żona chce jeszcze czegoś innego, a dzieci: jedno sprawdza możliwości głośników, a drugie gra w domu w piłkę. Taki styl życia potrafi być bardziej DRUZGOCZĄCY dla zdrowia niż kuchenka mikrofalowa. Niektórzy mają możliwości (niestety przez te paskudne pieniądze – choć to nie reguła) to zrobić (wprowadzić harmonię i zdrowy tryb życia), a jednak trują (psychicznie i fizycznie siebie i innych) … i to mi ciężko zrozumieć.

    Lubię to

    • Kuchenka mikrofalowa to podstępna broń biologiczna uderzająca bezpośrednio w odżywianie „bydła roboczego” wraz innymi czynnikami uszkadzającymi zdrowie i doprowadzającymi do przedwczesnego starzenia się, chorób cywilizacyjnych i zejścia z tego pięknego świata !

      Wprowadzenie prądu pod pozorem światla żarówek i ułatwienia pracy doprowadziło jednak do całkowitego zaciemnienia umysłów pokoleniowych niewolników przemysłowych i zrobienia z nich stada bezmyślnych i wygodnickich konsumentów wszelkiego szkodliwego badziewia produkowanego przez faszystowskie korporacje .

      ” Co się martwisz, co się smucisz ? Ze wsi jesteś na wieś wrócisz ! ”

      Lubię to

  10. Moniko, Kantonie to nie geny decydują o wszystkim jak sądzono do niedawna. Polecam prace i odkrycia Bruce,a Lipton,a. Udowodnił on że to środowisko wpływa na nas a nie geny.
    Może doczekamy się Jarku artykułu na ten temat:)

    Lubię to

  11. Chciałbym sprostować nieprawdziwą informację.
    cyt. „A który z organów naszych organizmów zawiera najwięcej wody? Przede wszystkim mózg – w przypadku dorosłego człowieka to przecież ponad 75%.”.

    Niestety NIE – prawda jest taka że mózg w około 60-70% składa się z TŁUSZCZY i to z tych z grupy DHA (25%), dlatego tak ważne jest jedzenie ryb, i innych produktów zawierających te kwasy tłuszczowe.

    Lubię to

  12. Postanowiłam sie wypowiedzieć, bo jestem jedną z tych walniętych na punkcie zdrowia i myślących podobnie, a jednak choruję. No więc glutenu i cukru nie jem od lat piętnastu (!)lat, mleka nigdy nie lubiłam, a z reszty produktów mlecznych typu ser żółty czy śmietana, zrezygnowałam trzy lata temu. Kuchenki mikrofalowej nigdy nie miałam, a kiedy jestem gdzieś i ktoś ją włącza, wychodzę z pomieszczenia. Wszystkie kable i gniazdka, gdzie jest wysokie stężenie pól elektomagnetycznych osłoniłam już dawno temu matą blokującą. Tak wiem, jestem świrem. Jestem szczupła, wysportowana, wyglądam na o dziesięć lat młodszą, ale… I tak nie mogłam donosić ciąży, bo? No właśnie. Okazuje sie, że mam przewlekłe zapalenie tarczycy zwane Hashimoto… I mimo, że nie jestem wrakiem człowieka jak to ładnie ująłeś na początku artykułu, ani nawet nie wyglądam na chorą, mimo swojego antymedycznego podejścia i niechęci do lekarstw, jeśli chcę mieć dziecko, muszę zażywać hormony tarczycy, bo mimo ze swoim trybem życia zminimalizowałam objawy choroby do tego stopnia, że trudno by mi było nawet zauważyć, że coś złego się dzieje, to jednak w kolejnych tygodniach ciaży dochodzi do uszkodzeń w rozwoju płodu i trudności z utrzymaniem ciąży z braku glupich dwoch jak.sie okazuje zyciodajnych elementow, ktorych moja tarczyca nie daje rady produkowac w wystarczających ilościach… Dlaczego? Może dlatego, że kiedy nastalił wybuch elektrowni w Czarnobylu miałam lat 7 i zanim podali nam płyn Lugola moja niedojrzała tarczyca nałykała się radioaktywnego jodu? Może dlatego ze w szkole fundowali nam akcję fluoryzacji kilka razy do roku i to on zniszczył moją tarczycę oraz miał fatalny wpływ na zęby w dzieciństwie? A może coś jeszcze musiało mieć wpływ, skoro u mojej mamy i siostry tez wykryto hashimoto, mimo że moja mama zdiagnozowana została już po 60tce, długo po odchowaniu dzieci… Mogłabym więc sobie teraz usiąść i zajarać, zjeść pizzę itd, ale nie zrobię tego. Bo nawet jeśli choruję, to nie cierpię tak jak większość ludzi, których ta choroba dotyka. w ogóle nie cierpię. Chorzy na nią, kiedy się dowiadują, że mam hashimoto, pukają się w głowę, bo nie wierzą. Oni zmagają się z ogromną otyłością, łysieją i nie mają siły wstać z kanapy, a ja jestem szczupla, tryskam energią, mam gęstą czuprynę błyszczacych włosów na głowie… Tylko. No i właśnie znów jestem w ciąży. Więc tylko przyjmuję ten cholerny hormon… Powodzenia dla wszystkich, którzy wierzą że mamy wpływ na własne zdrowie. Może nie 100%. Ale na pewno 80 😉

    Lubię to

    • Postanowiłam poraz pierwszy podzielić się moimi obserwacjami i doznaniami,może ktoś po przeczytaniu mojego wpisu stwierdzi,że też jestem świr,jak to Ty określiłaś siebie.Ja w chwili obecnej mam 66 lat czuję się jak osiemnastolatka,nic mi nie dolega.Mając 26 lat ,po urodzeniu pierwszego i jedynego wspaniałego dziecka,stwierdzono u mnie nadciśnienie tętnicze,cukrzycę 2 stopnia,za wysoki cholesterol 403 czegoś tam,lekarz w szpitalu stwierdził ,że mam już 3 gwożdzie do trumny,ja mu na to odpowiedziałam,ale brakuje mi wciąż 4-tego.Brałam różne medyczne świństwa jak to określa moja córka farmaceutka.Teraz wogóle unikam lekarzy.W 1996 r nastąpiło u mnie całkowite przefilcowanie mojego życia, jak mawiał śp mój tatuś.Po pokochaniu siebie taką jaką jestem,nie zwracajc uwagi na to co powiedzą inni,moja rodzina,zaczęłam realizować swoje marzenia rozwijając się przy tym duchowo.Teraz jestem całkowicie wolnym i szczęśliwym człowiekiem,robię wreszcie to co lubię,mam duży wymarzony ogród,dwóch wspaniałych wnuków,wreszcie mam czas na moją poezję i czytanie książek.Ale wracając do meritum ,co sprawiło,że obecnie moje zdrowie nie szwankuje,otóż wg mnie zaczęłam myśleć pozytywnie,cieszyć się z każdego minionego dnia,polubiłam innych za to że są,nikogo nie oceniam i codziennie powtarzam swoją mantrę,że jestem szczęśliwa,bo jestem młoda,jestem szczęśliwa,bo jestem zdrowa,jestem szczęśliwa,bo jestem bogata,jestem szczęśliwa ,bo Ciebie Boże Ojcze w sercu mam,a rankiem,kiedy wstaję z łóżka mówię”komórki macierzyste wróćcie na swoje miejsce” no i mam to co mam.Niewiem,czy jestem świrem,ale na pewno jestem zdrowa i szczęśliwa,Mam jeszcze tylko jedno marzenie ,aby na świecie zapanował pokój,a ludzie żyli w zgodzie,szczęsciu,zdrowiu,miłości i dobrobycie.I wiem że niedługo to nastąpi,bo ja tego bardzo pragnę i chcę.Życzę Ci z całego serca abyś donosiła ciążę i urodziła zdrowego bobaska,ale żeby to się spełniło musisz zacząć myśleć pozytywnie i wierzyć,że tak będzie .Wiara i przekonanie czynią cuda,tak jest obecnie w moim życiu.Serdecznie pozdrawiam Anna

      Lubię to

  13. Do nananana:
    Akurat znam przypadki choroby Hashimoto, kiedy urodziły się zdrowe dzieci. Panie twierdziły, że stało się to pod wpływem zażywania pewnego suplementu diety. Na życzenie mogę podać link. Osobiście piję ten suplement i pozbyłem się kilku „nieuleczalnych” chorób.

    Lubię to

  14. Panie Zdzisławie – z przyjemnością i nieukrywaną ciekawością dowiem się, jaki to suplement przywrócił Panu zdrowie. Sama zmagam się z hashimoto, cierpię na nietolerancje pokarmowe i chociaż odżywiam się coraz zdrowiej, wyłączyłam z diety gluten i wszystko co zakrapiane mlekiem, przyjmuję suplementy, to jednak wciąż nie jest tak, jak być powinno i czasem odechciewa się po prostu żyć.

    Lubię to

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s