Medycyna akademicka

Płyny do płukania jamy ustnej powodują zawały serca i udary mózgu. Naukowcy ostrzegają

Płyny do płukania jamy ustnej powodują zawały serca i udary mózgu

Kolejne potwierdzenie tego, iż to, co sprzedaje się nam w sklepach, jest często toksyczne, trujące. Tym razem na tapecie tzw. płyny do płukania jamy ustnej.

Zawierają one nie tylko bardzo toksyczny fluor w wysokiej dawce, który jest neurotoksyną i powoduje uszkodzenie mózgu.

Okazuje się, iż chlorheksydyna zawarta w takich preparatach, powoduje wzrost ilości związków azotowych we krwi, zwiększa ciśnienie tętnicze i przyczynia się do powstawania zawałów serca i udarów mózgu.

Chlorheksydyna jest środkiem bakteriobójczym, jednak działa ona w sposób przypominający antybiotyki. Zabija nie tylko złe, ale także i pożyteczne bakterie. Czym zaburza równowagę flory bakteryjnej jamy ustnej.

Czytaj też na temat tego, co robi fluor w naszych organizmach:

Fluor powoduje trwałe, nieodwracalne zmiany w układzie nerwowym
Dowody na szkodliwość fluoru

Autor powyższego wstępu: Jarek Kefir


Teraz zapraszam do przeczytania artykułu właściwego:

Płyny do płukania jamy ustnej mogą zwiększać ryzyko zawału serca

Cytuję: „Brytyjscy naukowcy postanowili ostrzec opinię publiczną przed stosowaniem niektórych rodzajów płynów do płukania jamy ustnej. Część z nich zwiększa bowiem ryzyko rozwinięcia się chorób układu krążenia. Wszystkiemu winien jest jeden ze składników preparatu – chlorheksydyna, która powoduje wzrost ciśnienia krwi.

Naukowcy uważają, że regularne stosowanie płynów do płukania ust, które zawierają chlorheksydynę, może zwiększać liczbę zgonów spowodowanych atakiem serca lub udarem mózgu. Związek ten wykazuje silne działanie antyseptyczne, niszcząc jednak nie tylko szkodliwe, ale również pożyteczne bakterie.

Niektóre gatunki mikroorganizmów produkują związki azotowe, które wspomagają rozluźnianie mięśni gładkich ścian naczyń krwionośnych i rozszerzają arterie. Deficyt związków azotowych w organizmie prowadzi do wzrostu ciśnienia krwi. Przepłukanie ust cieczą zawierającą 0,2% chlorheksydyny zmniejsza ilość związków azotowych w ustach o 90%, a we krwi o 25%.

Pracownicy Uniwersytetu Queen Mary przeprowadzili badania w których udział wzięło 19 zdrowych osób. Każda z nich zaczęła regularnie przepłukiwać jamę ustną płynem dwa razy dziennie. Wyniki monitorowania ich stanu zdrowia wykazały, że ciśnienie krwi ochotników wzrosła średnio o 2-3,5 pkt. Wcześniejsze badania udowodniły, że zwiększenie się ciśnienia krwi zaledwie o jeden punkt zwiększa ryzyko śmierci z powodu chorób serca o 7%, a wystąpienia udaru mózgu – o 10%.

Naukowcy podkreślają, że nie chcą nikogo zniechęcać do stosowania antyseptycznego płynu do higieny jamy ustnej. Jednak do regularnego stosowania powinno się wybierać preparaty bez chlorheksydyny lub zawierające niewielką jej ilość – do 0,06%.”

Źródło: http://tylkomedycyna.pl/wiadomosc/plyny-plukania-jamy-ustnej-moga-zwiekszac-ryzyko-zawalu-serca

Reklamy

8 odpowiedzi »

  1. Eludril, którego używałem po zabiegu usunięcia „ósemek” zawiera 0,10% stężenie dwuglukonianu chloroheksydyny. Przekracza nieco „zalecane” stężenie tego związku. Odnosząc się do jednego ze stwierdzeń- jakich preparatów używać, zamiast popularnych płynów z fluorem, alkoholem, chloroheksydyną?

    • A po co w ogóle używać tych płynów? Przecież flora bakteryjna jamy ustnej powinna sobie istnieć – po coś tam jest, tak jak „pożyteczna” flora bakteryjna jelit.
      Jak trzeba coś zdezynfekować, to można użyć wody utlenionej lub naparu z rumianku.

      • Dziękuję! No, to „Listerine”: wypierdalaj z mojej diety…!!! Sorry Jarku za słowa… Napar z rumianku będzie dobry. A i woda utleniona będzie dobra, tylko w tych jebanych farmacjach jej nie mają? 30% i więcej, nie osiągalne…

  2. Przestałem stosować płyny jak strwierdziłem że po wypłukaniu zębów płynem z wieczora, następnego dnia wali mi z mordy bardziej niż gdy nie płucze. A przeciw pruchnicy polecam zastąpić zwykły cukier – ksylitolem.

    • Co do ksylitolu… czy nie jest zbyt mocno reklamowany – również w oficjalnych mediach?! Zaczynam co do niego też mieć pewne niejasne przeczucia… A co do odkażania jamy ustnej – czy już nikt nie pamięta o SODZIE?!!

    • No bez przesady. Cukru niczym nie zastępuj, bo sobie jeszcze bardziej zaszkodzisz. Cukier naturalny i tyle.

      • Jak się chce, to cukier można wyeliminować częściowo z diety, np. słodzenie herbaty, kawy itp, a tam gdzie trudno obyć się bez cukru warto zastosować miód ( byle nie z biedronki , tylko od dobrego pszczelarza ).

        Odnośnie sody- super sprawa, używam tego do prania ( bielizna termoaktywna, obuwie ), płuczę tym gardło. Autor bloga pisał kiedyś o sodzie, jako „odkwaszaczu” organizmu. Po swoich doświadczeniach powiem, że… żołądek cierpi strasznie ( przynajmniej u mnie), także polecam mniejsze dawki niż preferowane w „przepisie”.

  3. Mam nadciśnienie, które objawiło się w 5miesiacu ciąży (stan przedrzucawkowy, śmierć dziecka) . Dzięki Polprilowi (dawka 2,5mg) funkcjonuję na poziomie max 125/85.
    Trzy dni temu miałam ekstrakcję ósemki. By zadbać o chigienę ust (zazwyczaj oprócz szczotkowania szczoteczką soniczną, stosuję nitkę i płyn), kupiłam produkt El..il (zawierający chlorheksydynę). Drugi raz z rzędu po zastosowaniu płynu czuję, jakby mi zaraz cała głowa miała eksplodować. Wczoraj tłumaczyłem to zabiegiem, ale dziś wpadłam na pomysł, by jeszcze raz.zmierzyc ciśnienie. 140/94… A jeszcze godzinę przed płukanie ust było idealne…
    Do tego piszczy mi w uszach niemiłosiernie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.