Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Firmy farmaceutyczne » Prawda o witaminie D3. Ukrywają tę wiedzę żebyś chorował!

Prawda o witaminie D3. Ukrywają tę wiedzę żebyś chorował!

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,603,809 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

Kolejny raz w sprawie arcyważnej – witaminy D3, której niedobory krytyczne ma ponad 90% Polaków

witamina D 3

Zacznijmy najpierw od tego, co pisałem wcześniej – nasz klimat nie jest przystosowany do życia. Tj. odwrotnie: nasze organizmy nie są przystosowane do życia z tak ekstremalnie małą dawką witaminy D. Zbyt szybko wynieśliśmy się ze słonecznej Afryki, gdzie słońce jest codziennie, do strefy klimatu umiarkowanego, gdzie słońce jest góra 60 dni w roku. A reszta to szarość, burość i smuta, angielska, obrzydliwa pogoda.

Przenieśliśmy się w sferę niesprzyjającego klimatu zbyt szybko, nasze organizmy nie zdążyły wyewoluować / przystosować się. Nadal potrzebujemy tyle witaminy D, co w Afryce. Dowodem na moją tezę jest ostatnie odkrycie naukowe, iż jeszcze 10.000 lat temu Europejczycy byli.. czarnoskórzy. Permanentny brak witaminy D spowodował wyblaknięcie skóry na przestrzeni kilku tysięcy lat.

Tak samo jest z wieloma innymi aspektami życia codziennego. To, co mamy zapisane w DNA, w naszej biologii, dotyczy jakichś zamierzchłych czasów (sprzed 100.000, 200.000 lat) i jest kompletnie niekompatybilne z obecnym stanem technologii, wiedzy, świadomości ludzkości. Stąd jesteśmy tak bardzo rozdarci. Umysł kobiety pragnie czułego, kochającego, zaangażowanego, ale biologia dyktuje co innego. Umysł mężczyzny chce kobiety spokojnej i stabilnej emocjonalnie, ale biologia kieruje go w ramiona „zołz” (była taka książka).

Jednak nie należy wpadać w zbędne zniechęcenie. Rozwój mentalny który zajmował kiedyś dajmy na to, 800.000 lat, obecnie, dzięki technologii i dostępowi do informacji (globalna wioska) zajmuje czas jednej generacji.

Witamina D 3: normy i anty-normy

Medycyna ma dwie specyficzne fobie – fobię na punkcie witaminy C i witaminy D. Widać to w „normach” odnośnie spożywania tych witamin.

1. Obecnie na opakowaniach rozmaitych lekarstw z witaminą D, widnieją stare i dawno nieaktualne normy, iż dorosły człowiek powinien brać 5 mcg – 10 mcg witaminy D na dobę (odpowiada to 200 j.m. – 400 j.m. witaminy D na dobę). Te normy są dawno zdezaktualizowane, a ilość witaminy D w takich aptecznych preparatach nie zapewnia właściwie nic.

2. Do niedawna jeden z organów doradczych Unii Europejskiej czy Komisji Europejskiej w sprawie zdrowia informował oficjalnie, że maksymalna dopuszczalna ilość witaminy D dla osoby dorosłej to 100 mcg (4000 j.m.). Jednak na opakowaniach producenci niezmiennie piszą te swoje znikome dawki, czyli 5 do 10 mcg. Teraz i ta norma uległa oficjalnemu podwyższeniu.

3. Cytuję: „Witamina D jest generalnie dobrze tolerowana w zalecanych dawkach. Instytut Medyczny (Institute of Medicine (IOM)) 30 listopada 2010 roku opublikował raport zalecający górne dawki przyjmowania witaminy D w wysokości 3.000 IU dla osób poniżej 9 lat, i 4.000 IU dla osób powyżej 9 lat. Wg tego instytutu zalecane górne dawki są:

  • 1.000 j.m. w wieku 0-6 miesięcy
    1.500 j.m w wieku 7-12 miesięcy
    3.000 j.m. w wieku 4-8 lat;
    4.000 j.m. w wieku powyżej 9 lat;
    (Uwaga! Przelicznik: 100 j.m. = 100 I.U. = 2,5 mcg = 2,5 ug = 2,5 mikrograma witaminy D – przyp. Jarek Kefir)

W oparciu brak obserwowanych efektów ubocznych kliniczny raport sugeruje przyjmowanie 250 mcg (10.000 IU) witaminy D3 dziennie jako górną granicę normy (osoby dorosłe)”

Źródło i więcej: http://pdm.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=65&Itemid=112

Zastrzeżenia prawne odnośnie dawek czegokolwiek u osób niepełnoletnich, szczególnie poniżej 12 roku życia, chorujących na choroby przewlekłe, biorących leki, będących w grupach ryzyka, itp itd. Dawki dowolnej substancji ustala się w oparciu o wiek, wagę ciała, dietę, płeć, stan organizmu, brane leki, ewentualne choroby przewlekłe i inne czynniki. Najlepiej by robił to zaufany lekarz, np. specjalista medycyny naturalnej mający jednocześnie standardową specjalizację lekarską.

Widzimy więc, iż obecnie obowiązująca mentalność w środowisku medycznym – lekarze i producenci suplementów, leków z witaminą D – jest jak zawsze, 100 lat za murzynami, nikogo nie obrażając. Na opakowaniach ciągle są drukowane stare, zdezaktualizowane normy, a praktycznie żaden lekarz nie przykłada wagi do profilaktyki niedoborów witaminy D.

Jednak UE i jej organ doradczy zalecają już co innego, teraz te dawki zostały jeszcze bardziej podniesione. Skąd taka rozbieżność? Czy to nie jest zawoalowany komunikat: „niech lemingi nie biorą witaminy D wcale, ale Wy, świadomi ludzie, zwiększcie dawki, bo przeprowadziliśmy badania z których wynika, że człowiek powinien brać jeszcze więcej tej witaminy”.

Nie chcę kreować tutaj teorii spiskowej i pisać, że ma to związek z ideą „Ordo ad chao” – porządek z chaosu, podług której to my, ludzie, mamy wykazać dobrą wolę, by szukać wiedzy o świecie. Ten, kto będzie szukał wiedzy, kto będzie dbał o zdrowie, kto będzie ciągle poszerzał swoje horyzonty myślowe – przetrwa. Głupcy i typowe „telewizyjne zombie” umrą, nie osiągając nawet 50 roku życia. Taki tragiczny los czeka moje pokolenie. Ma to pewien sens, zbrodniczy, polityczny sens. Dzięki rozwoju technologii zanikły czynniki ewolucyjne. Więc elity mogą się tak bronić przed degeneracją DNA ludzkości, wprowadzając szczepienia, trującą żywność, szkodliwe „lekarstwa”. Kto mądry, ten przetrwa.

Poczytaj o witaminie D i jej znaczeniu dla zdrowia na mojej stronie:

Szokujące konsekwencje niedoborów witaminy D. Sprawdź, czy jesteś w grupie ryzyka!
Ukrywana prawda o witaminie D. Słońce leczy!
Zaskakująco skuteczny sposób na przeziębienie i grypę: witamina D
Witamina D ma ogromne znaczenie dla naszego zdrowia!

Autor, poza wyraźnie zaznaczonymi cytatami: Jarek Kefir

Możesz mnie wspomóc. Dotacje są całkowicie dobrowolne i nieobowiązkowe, w przeciwieństwie do różnych gadzinówek typu GW czy Rzeczpospolita, gdzie za dostęp do artykułów w internecie trzeba wykupić abonament.
Szczegóły są podane poniżej. Serdeczne dzięki!

https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Portal Jarka Kefira na facebooku:


51 komentarzy

  1. Matronix pisze:

    znalazem cos ciekawgo w sieci..

    Lubię

    • Dr dr pisze:

      Obraża Pan lekarzy nie mając pojęcia o problemie. Niech się Pan najpierw douczy a potem publikuje swoje opinie.

      Lubię

      • malaga pisze:

        nie chodzi o obrażanie lekarzy, ale o to, że ważne dla zdrowia badania są odpłatne. I to niemało – płaciłam 60 zł, żeby się przekonać, że mam niedobór i kupić preparat, który i tak jest bez recepty. Tyle dobrego, że lekarz polecił mi konkretnie D-vitum forte, bo ma witaminę rozpuszczoną w oleju poprawiającym jej wchłanianie.

        Lubię

      • Miłej lektury pisze:

        Witamina D ma wpływ wykraczający znacznie poza układ kostny, co wykazało wielu naukowców w setkach opublikowanych prac naukowych. Oto kilka z nich:
        – Hollis BW. Circulating 25-hydroxyvitamin D levels indicative of vitamin D sufficiency: implications for establishing a new effective dietary intake reommendation for vitamin D. J Nutr 2005; 135: 317-22
        – Giovannucci EG, Liu Y, Rimm EB, et al. Perspective study of predictiors of vitamin D status and cancer incidence and morality in men. J Natl Cancer Inst 2006; 98:451-9
        – McGrath J. Does „impriting” with low prenatal vitamin Dcontrubute to the risk of various adult disorders? Med Hypotheses 2001; 56:367-71
        To zaledwie trzy przykłady, jest ich o wiele więcej.

        Lubię

      • dz pisze:

        sądzę, że jest Pan lekarzem 🙂 Trafiłem? Tak. Niestety z typową dla środowiska arogancją deprecjonuje Pan zdanie nie-lekarzy. Tymczasem żyje Pan w czasach, gdy jest max szeroki dostep do wynikow badan (niekoniecznie koncernow farmaceutycznych… 🙂 Jesli nie zna ich Pan, nie douczyl sie Pan, nie jest Pan zainteresowany poszerzaniem wiedzy, to prosze zrobic krok chocby minimalny i poszerzyc swą wiedzę o drobnostkę –> „niedobor witaminy D(3), a stwardnienie rozsiane (SM)”. Moze wowczas cos Pan zrozumie, a zwlaszcza – poszerzy wiedze o dalsze tak zwane aspekty zwiazane z (niedoborem) wit. D. Powodzenia.

        Lubię

      • Marek pisze:

        raczej lekarze niech się douczą, bo mają mózgi wyprane przez firmy farmaceutyczne

        Lubię

      • Jezus pisze:

        Wy to się nadajecie koniowały do tarcia chrzanu. Tylko kasę liczycie i wprowadzacie w błąd ludzi. Nic się dla was nie liczy żadne ludzkie łzy, żadne cierpienie, tylko KASA $$$$$$

        Lubię

  2. Iza pisze:

    Ciekawy artykuł! Ja w czasie ciąży brałam witaminę D. Aptekarka poleciła mi D-vitum forte. Pomogła mi w zimne, zimowe wieczory

    Lubię

  3. Dag pisze:

    Mieszkam we Francji, lekarka co roku zapisuje mi i mojej córce ampułkę witaminy D do jednorazowego użytku 80 000 IU i 100 000 IU. Witaminę D badam co roku i mimo ze mieszkam na południu Francji od trzech lat (słońca nam raczej nie brakuje…)i właśnie osiągnęłam dolną granicę normy dla dorosłego człowieka….Pozdrawiam

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Bierz tyle ile tam jest podane – 250 mikrogramów (mcg) dziennie, czyli 10.000 I.U.
      Ją trzeba brać codziennie, nie tylko jeśli ma się krytyczne braki, ale w Polce – także ludzie zdrowi.

      Lubię

  4. Anna pisze:

    co Pan sądzi o suplementach Now Foods? Chodzi mi tu o wit. D3. Czy podzieli się Pan informacją, z jakiej firmy ten suplement zażywać/ jakie są warte zażywania?

    Lubię

  5. cudapii pisze:

    Witam, ostatnio zrobiłam sobie badania poziomu witamin, i wyszło mi że D mam 14 ng/ml. Lekarka zapisała mi Alfadiol – 1 mikrogram i kazała brać jedną dziennie. Czy to jednak nie za mała dawka? Nie wiem już czy zaufać lekarce (która nie uważała nawet, że powinnam wykonać takie badania, ech) czy intuicji… Pozdrawiam

    Lubię

  6. asia pisze:

    Witajcie:)
    niedobor wit d3 wsrod spoleczenstwa na niemal calym swiecie to epidemia ostatnich lat… jakie beda tego konsekwencje dlugofalowe, tego niestety jeszcze nie wiemy:( ale to, co juz wiemy wystarczy aby zachecic do dbania o prawidlowy poziom wit d3!
    Polecam przeczytac, bardzo czytelnie i zrozumiale (choc w duzym skrocie) opisano funkcje i skutki niedoboru wit d3 tu:
    http://www.endokrynologia.net/content/niedob%C3%B3r-witaminy-d

    Poziom wit d3- 25(OH)D3 badamy na czczo.

    Wit d3 choc z nazwy to witamina, pelni w organizmie funkcje hormonu. Zatem leczenie niedoboru wit d3 polecalabym leczyc u endokrynologa! Lekarze internisci, w wiekszosci niestety:(, zdaja sie nie przywiazywac wielkiej wagi do roli jaka pelni wit d3 w organizmie. Przykre to. Przestrzegam jednak, przed rozpoczeciem suplementacji wit d3 na wlasna reke polecam wykonac badanie wapnia, fosforu i magnezu w surowicy, wapnia zjonizowanego oraz badanie dobowej zbiorki moczu na wydalanie wapnia oraz badania TSH (podstawowe badanie kontrolujace prace tarczycy)!!! Wyjasniac zasadnosci wykonania tych badan nie bede-zbyt wiele pisania, wszystkie konieczne informacje nt w tekscie (link powyzej).

    A na koniec, krotko, moja historia:
    Cala kupa dolegliwosci i typowanie oraz wykluczanie roznych chorob…
    czerwiec 2014 badanie poziomu wit d3… 4 ng/ml!!!
    lipiec, sierpien – niekonczaca sie diagnostyka…
    wrzesien- jest wyrok SM…:(

    Dlugotrwaly niedobor wit d3…moze nie jest jedynym winowajca ale mial w moim zachorowaniu duzy udzial..:(

    Lubię

  7. ewa pisze:

    Witam mam pytanie moj synek ma dwa i pol roczku.od jakiegos czasu uskarzal sie ze bola go nozki lekarz zlecil badanie krwi,i fosfaza alkaiczna przekroczyla gorna granuce normy,ale lekarz powiedzial ze dziecko szybko sie rozwija i to moze byc przyczyna. Kazal powtorzyc badania za dwa miesiace i kazal podawac witamine d3 dwie tabletki dziennie,czy to nie zaduzo?? Jak na takie dziecko?? Jedna tabletka zawiera 10 ug? Nie potrafie tego przeliczyc moze ktos mi pomoze??

    Lubię

  8. NetMan pisze:

    Ewa, w jednej tabletce masz 400 I.U, czyli 800 I.U. w dwóch. Szału nie ma jeśli chodzi o ilość.
    My naszym dzieciom przy bólach wzrostowych nóżek podawaliśmy znacznie więcej (i tu trzeba dodać istotną informację, że podawaliśmy D3 jednocześnie z wit. K2). Problem ustąpił niemalże całkowicie. Tzn. jeśli wcześniej bardzo często dzieci wieczorami narzekały na bóle w nóżkach, również budziły się z płaczem w nocy, tak teraz ma to miejsce jedynie sporadycznie.
    Powodzenia!

    Lubię

    • aga pisze:

      jak moja córka złamała rękę znajomy chirurg polecił mi dawać jej CADiK : wapń, wit D, wit k2 i fosfor. Skład pomaga na wbudowanie wapnia do kości. Na opakowaniu pisało że nadaje się też przy intensywnym wzroście. No i jest w saszetkach do rozpuszczenia więc dzieci nie musza nic połykać

      Lubię

  9. grzegorzadam pisze:

    Polecam również moczenie nóg dzieci w chlorku magnezu.
    Garśc na miskę + garść sody.

    U mnie bardzo skuteczne.
    I wit.D3 w kroplach codziennie 5-10. I łyżeczka wit.C.

    Lubię

  10. azazeel pisze:

    „ODKRYTO” ??? – zapomnieli dodać , że NALEŻY ją/ D3 /brać razem z witaminą K2-MK7 w proporcjach D3[ 5 – 10 tyś IU = 125 – 250 mcg ] + K2-MK7 100 mcg . A czemu razem – ano bo bez K2 nie trafi do kości D3 . To tyle – mógłbym napisać więcej – ale wiedza kosztuje – dodam tylko , że k2mk7 musi być naturalne / np. z soi natto / – pozdrawiam – heniek

    Lubię

    • adc pisze:

      Nie bądż taki mądry bo ci rozumu zabraknie jak wiesz to sie podziel a jak nie to spier…. bo mnie denerwują tacy mądrzy ”wiedza kosztuje” no wszysko na pieniadze przeliczacie zamiast pomagać sobie na wzajem po to by lekarze mieli jak najmniej pacjentów ja też mam dużą wiedze i jak moge to sie dziele bez pieniedzy tak że pozdrawiam i nie myśl że jesteś najmądrzejszy na świecie damy sobie rade bez ciebie.

      Lubię

    • grzegorzadam pisze:

      K2 powinno się wg starych szkół pobierać przy przekroczeniu 50 ng/ml D3.
      Jest cholernie droga, nie wiedzieć czemu.
      Trzeba znaleźć dojście do proszku, jak np. przy kwasie R-ALA, wit. D3
      i innych.

      Lubię

  11. grzegorzadam pisze:

    CaDiK, 14 saszetek po 6,5 g, 37.50 zł..
    Składniki: fosforan triwapnia, glukoza, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, stabilizator: guma ksantanowa, stabilizator: guma arabska, aromat, substancja przeciwzbrylająca: dwutlenek krzemu, menachinon, substancja słodząca: sukraloza, cholekalcyferol.==

    Skłąd nie jest oszałamiający, natomiast cena do składu owszem 😉

    Lubię

  12. grzegorzadam pisze:

    A dlaczego uparłaś się na tego cadika?
    Nie znam takich preparatów i nie szukałbym.

    Po złąmaniach trzeba dodać przede wszystkim krzem, bor, kolagen
    I askorbinian sodu z MSM.
    Bołotow proponuje jeszcze żywokost, nazwa jest wymowna.
    Przy ubytkach w uzębieniu (też kość) potrafi działac ‚cuda’.
    W synergii z sola kamienną i ziołami, polecam lekturę.

    Za twardość skorupki jaja np. nie odpowiada wapń, tylko krzem..

    Lubię

    • aga pisze:

      dlatego, że mój tato ma 85 lat i problemy z połykaniem. Saszetki dla niego to dobre rozwiązanie. A o tych cudach co piszesz, doczytam.

      Lubię

  13. aga pisze:

    a zęby to nie kości:) ale twarde twory anatomiczne w jamie ustnej. Stanowią element układu trawienia a nie układu kostnego:)

    Lubię

    • grzegorzadam pisze:

      Zęby są zbliżone budową anatomiczną, twardościa do kości, przez naturalnych
      określane są w ten sposób.
      Nie sprzeczałbym sie o szczegóły,.
      Rzeszotowienie kości i zębów ma identyczne przyczyny. 😉

      Lubię

  14. grzegorzadam pisze:

    Aga
    żadne cuda i wszystko w proszku tanio kupisz, pieknie rozpuszcza się w wodzie.
    Rób ojcu kąpiele z płatkami magnezowymi (25 kg najlepiej kupić), solą, i
    wywarami z roślin krzemowych (skrzyp, pokrzywa, rdest).
    Podgotuj na wieczór kilka łyżek suszu lub świeżego (teraz w bród tego chwastu jest)
    i zostaw na kilka godzin, wtedy sie uwolni spokojnie.
    Albo wieczorem na poranna kąpiel.

    Mozesz smarować Biszofitem Połtawskim (też ma bor, krzem w składzie)
    http://www.biszofit.info/index.php/sklep/promocja/biszofit-1kg-solanka-wiaderko-1l-ekstrakt-sosnowy-1l-biszofit-poltawski-profi-detail
    To kupiłem małżonce na żylaki, pajączki, ale na razie smaruje Avilinem.

    I przy zrostach, regeneracjach pourazowych MAGNEZ!
    Polecam lekture tego podr,ecznika dr Sircusa, nie pożałujesz:
    http://www.nieprzeczytane.pl/Leczenie-magnezem,product860997.html

    Lubię

    • aga pisze:

      Dzięki, Pierwsze słyszę o biszofcie. Czy to pomaga również na krwiaki? Bo siniak jest na 1/4 pleców (w opisie liczne złamania żeber). O magnezie słyszałam i polecano mi jakiś w spraju/ ale też podany zewnętrznie, a nie do połykania. Podobno lepiej przyswajalny. Próbowałam jak działa na sobie/ szczypie w popsikanym miejscu. poza tym nie umiem ocenić działania.

      Lubię

  15. grzegorzadam pisze:

    Tak : krwiaki pourazowe, żylaki, obrzęki.
    TYlko nie biszolin, musi być oryginalny Biszofit.

    Olejek rycynowy tez bywa bardzo skuteczny – okłady.

    ==Świetnie działa nazywa się Biszofit Połtawski
    Występuje pod różnymi postaciami jako roztwór, maść i żel. Ma bardzo ciekawy skład . W aptekach są podróbki pod nazwą Biszolin , być może skład podobny , ale to nie to.
    Hakorośl i Biszofit wykazują silne oddziaływanie synergiczne – ich jednoczesne współdziałanie gwarantuje większy łączny efekt niż suma ich efektów działania osobnego.

    Wskazania

    artretyzm, dna moczanowa
    zapalenia stawów kończyn i kręgosłupa
    zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa (choroba Bechterewa)
    reumatoidalne i odczynowe zapalenie stawów
    zwyrodnienia układu kostnego
    zapalenie korzonków nerwowych kręgosłupa (lumbago, postrzał, rwa kulszowa)
    zapalenie kaletek maziowych
    mięśniobóle, nerwobóle i urazy nerwów obwodowych, przykurcze mięśniowe w tym u dzieci z porażeniem mózgowym
    bóle pleców, kolan, bioder, barków itp. (artroza)
    osteochondropatie i dyskopatie kręgosłupa
    zapalenie kłykcia, narośl kości piętowej (ostrogi)
    rozrosty kości (halluksy)
    zespoły bólowe szyjne, barkowe i lędźwiowe
    bóle reumatyczne tkanek miękkich
    choroby pourazowe: krwiaki, stany bólowe i obrzękowe po zwichnięciach, złamaniach i stłuczeniach, rozciągnięciach i pęknięciach wiązadeł i ścięgien mięśni
    choroby układu naczyniowego: schorzenia naczyń obwodowych, zakrzepowe zapalenie żył, niepękające żylaki kończyn dolnych

    Działanie:

    Tonizuje, wygładza i ożywia skórę, nasyca minerałami i mikroelementami. Przywraca równowagę mineralną skóry. Zmiękcza nagniotki i odciski.

    Daje bardzo dobre efekty w leczeniu dolegliwości i chorób układu ruchowo-oporowego. Pomaga przy problemach reumatycznych, problemach ze stawami, więzadłami i kręgosłupem, a także skurczach mięśni, obrzęku mięśni i stawów.

    Działa łagodząco przy stanach zapalnych.

    Zaleca się do stosowania przy ostrodze piętowej, halluksach, następstwach stłuczeń oraz siniakach.

    Posiada właściwości kosmetyczne skutecznie wspomagając walkę z wszelkimi dolegliwościami skórnymi.

    Nadaje się do stosowania po ciężkiej pracy fizycznej i wysiłku sportowym.

    Skład:
    Zawiera roztwór chlorku magnezowego o wysokiej mineralizacji 400 g/l (czego nie ma żadne inne źródło mineralne) oraz ponad 30 mikro- i makroelementów.

    Magnez – poprawia krążenie i zapobiega zakrzepicy tętnic, jeden z minerałów biorących udział w budowie tkanki kostnej, wpływa korzystanie na stan skóry (do 100g/l),

    Bor – stymuluje procesy przenikania substancji przez skórę do wnętrza komórek, działa leczniczo przy stanach zapalnych obwodowego układu nerwowego (zapalenie korzonków, rwa kulszowa),

    Potas – niezbędny element do zachowania prawidłowych funkcji mięśni i nerwów (jego niedobór może doprowadzić do ogólnego osłabienia organizmu, w tym osłabienia pracy mięśni, a nawet do paraliżu),

    Jod – ma działanie odkażające, aseptyczne, usuwa nagromadzone w organizmie substancje toksyczne, bierze udział w procesie przemiany międzykomórkowej (zapalenia skóry, artretyzm),

    Krzem – korzystanie wpływa na układ kostno mięśniowy, budowę kości, chrząstek,

    Inne mikro- i makroelementy wspomagające działanie preparatu.

    Stosowanie: wmasować w skórę.==
    http://davidicke.pl/forum/specyfiki-zdrowotne-warte-polecenia-t15362.html?hilit=biszofit#p199051

    Lubię

  16. grzegorzadam pisze:

    W linku masz jeszcze kilka innych specyfików: Avilin, FS np.

    Lubię

  17. Piter pisze:

    Witam. Ja sie suplementuje wit. D3 w ilosci 2500 jedn. + wit. K2 MK7 100 mcg + wit. A 5000 jedn. Witaminki dobrej jakosci firmy Swanson. Czuje sie bardzo dobrze i wogole nie choruje. Mam tylko mala watpliwosc czy dobralem odpowiednia dawke wit.A. Jesli ktos moglby cos doradzic to prosze o info. Dziekuje i pozdrawiam 🙂

    Lubię

    • gosia pisze:

      Witam! Ja zazywam podobne witaminy. D3 10.000 jednostek plus K2 MK7 200 mg. Do tego duza dawka wit. A 10.000. Magnez. Produkty firmy Swanson. Dobra tez jest firma Solgar ale produkty drogie. Badalam poziom wit. D. Mam 91 ng/ml. Nie choruję. Grypa jest mi obca.

      Lubię

  18. Magdalena pisze:

    Witam,
    mam pytanie, otóż poziom witaminy d3 wyszedł mi na poziomie 8 ng/ml (tragedia) , mam tabletki d vitum forte 2000 i chciałaby zapytać czy dwie tabletki dziennie to optymalna dawka w moim przypadku ?
    Aha i jeszcze jedno, czy wzrost poziomu witaminy d3 moze wpłynąć na pracę tarczycy ? Moje tsh waha się w okolicach 3-3,5 i chciałabym je obniżyć bez leków, zastanawiam się czy jest to jakkolwiek skorelowane ze sobą.

    Z góry dziękuję za odpowiedź i za całą stronę – kopalnię wiedzy 🙂

    Lubię

  19. grzegorzadam pisze:

    Bardzo niski, niebezpieczny poziom:

    (…)
    Jedyną witaminą, jaką w naszej szerokości geograficznej kobiety, nie tylko w ciąży, powinny pobierać, jest witamina D-3, czyli właściwie hormon, odpowiedzialny za pracę 3000 genów [czyli 10% całkowitej puli]. Między innymi witamina ta odpowiada za naszą odporność, cukrzycę itd. Najczęściej w mojej praktyce osoby, które miały choroby serca legitymowały się koncentracją wit. D-3 na poziomie poniżej 30 ng. Te, które miały poniżej 20 ng, często miały cukrzycę typu 2. U chorych z nowotworami poziom witaminy D-3 był poniżej 10 ng.

    Co ciekawe, żaden onkolog nie zlecił im wykonania tego badania. Zdarzały się paradoksalne sytuacje, jak pacjent pokazywał niski poziom witaminy D-3, to specjalista onkolog zdziwiony pytał się: „ A po co pan/i to robiła, to przecież na złamania kości tylko potrzebne”.

    Jest to skutek bezpośredni przejęcia konferencji naukowych i szkolenia medycznego przez przemysł. Innymi słowy, tzw. eksperci z zakresu onkologii unikają problemu. A to powoduje właśnie wzrost liczby przypadków raka piersi, czy jajników u kobiet. Oczywiście końcowym efektem jest skok na kasę, czyli przerzucanie pieniędzy podatnika do portfeli firm farmakologicznych i depopulacja.

    Przypominam, chorzy leczeni chemio/radioterapią żyją średnio 3.5 roku, a innymi metodami żyją średnio 13.5 roku.

    Wygląda na to, że taki jest cel tych „medycznych” szkoleń.

    Piszę o konieczności suplementowania witaminą D-3 w naszej szerokości geograficznej od około 10 lat. I mam pierwsze sukcesy. Alergolog po zobaczeniu skutków suplementacji witaminą D-3 dziecka z atopowym zapaleniem skóry, szczerze zdziwiony wygojeniem ran stwierdził, że będzie każdemu dziecku obecnie obecnie kontrolował poziom 25 OHD i suplementował D-3.

    Nie można zapominać, że obowiązkowo konieczne jest jednoczesne podawanie witaminy K-2 w ilości, w zależności od masy ciała, 100 – 200 mcg.

    Jak to napisałem, w Polsce konieczność suplementacji witaminą D-3 ISTNIEJE PRZEZ CAŁY ROK. JAKO NIEDORZECZNE BREDNIE NALEŻY PRZYJĄĆ opowiadania, że latem nie musimy brać wit. D-3.

    http://www.polishclub.org/2016/09/17/dr-jerzy-jaskowski-tabletki-kosmetyki-ciaza/

    Lubię

    • Asia pisze:

      Czytam i nie wierze, studiuję dietetykę na uniwresytecie medycznym.
      Na niejednej konferencji naukowej byłam i prawcowałam z wieloma lekarzami. I o poważnych niedoborach wit D trąbi sie już w środowiskach medycznych od dawna!
      Nie rozumiem modnej nagonki na lekarzy. Wiem, że wielu z nich jest „starej daty” i my również musimy z nimi przepychać się o wiele rzeczy. Interesuje sie badzo medycyną naturalną, ale również w pracy opieram się na badaniach naukowych. Medycyna konwencjonalna powinna iść w parze z niekonwencjonalną. Powinniśmy sie wspierać a nie nienawidzić.

      Lubię

      • grzegorzadam pisze:

        Wybacz, ale dziewczyny są w ciąży, a ”fachowcy” każą odstawić witaminę c , bo rozrzedzi krew???
        Witaminą D3, magnezem?

        Jest coraz więcej światłych lekarzy, ale większość bez zmian,
        a już przełożeni to szczyty korupcji i niekompetencji..

        ”Na 300 pacjentek ciężarnych będących pod opieką dra Klennera przyjmujących zalecane przez niego dawki witaminy C podczas ciąży (4 g w pierwszym trymestrze, 6 g w drugim i 8-10 g w trzecim, z czego niektóre panie miały większe niedobory i wymagały podawania większej ilości np. 15-20 g na dobę):

        – żadna pacjentka nie poroniła
        – wszystkie miały poród lekki, krótki oraz mniej bolesny
        – po porodzie nie doszło do krwotoków w ani jednym przypadku
        – dzieci tych pacjentek były silniejsze, zdrowsze i miały większą masę urodzeniową (maluszki te były w klinice nazywane pieszczotliwie „vitamin C babies”) niż dzieci pacjentek nie będących pod opieką dra Klennera i nie biorących podczas ciąży dodatkowych ilości
        witaminy C.”
        http://www.akademiawitalnosci.pl/qa-001-najczestsze-pytania-na-temat-witaminy-c/

        ”w 1966 r. grupa kobiet ciężarnych, chcąc zapobiec wystąpieniu wu swych dzieci wad genetycznych
        wywołanych brakami wapnia, przyjmowała 100.000 I.U wit.D dziennie przez CAŁY CZAS TRWANIA CIĄŻY.
        Wszystkie dzieci urodziły się zdrowe!
        Należy zaznaczyć (!), że kobiety przyjmowały wit.D2.

        (D2 ma między 1/4 a 1/16 mocy wit. D3.) – czyli między 6.250 a 25.000 I.U D3.

        bigfarma rozdmuchała ryzyko zatrucia wit. D do niesamowitych rozmiarów pomimo
        wieloletnich badań, które tego nie potwierdzają (Pubmed)

        Równocześnie z odkryciem dobroczynnych włąściwości wit.D3, wprowadzono w przemyśle
        ”jednostkę międzynarodową” w celu dezorientacji konsumentów. (25 mg= 1000 (!) I.U .. Jak brzmi..

        Jednocześnie wypuszczono na rynek 3 leki antynowotworowe Dalsol, Deltalin i Drisdol.
        Te trzy leki to wit D3 w dużych dawkach- 50.000 I.U.. (sic!)

        W latach XX-tych wit. D była tematem ożywionych debat.
        Rząd USA zamówił na Illinois University 9-letnie (!) badania jej toksyczności.
        Popularna nazwa tych badań to tzw. raport Stecka z 1937 r.
        Badanie objęło 773 osoby i 63 psy…

        Wyniki raportu: ” uczestnicy eksperymentu otrzymywali dawki 200.000 I.U i więcej dziennie
        przez okres od 7 dni do 5 lat.
        Nie odnotowano żadnego zgonu. jeden z autorów przyjmował 300.000 I.U dziennei przez 15 dni
        bez żadnych skutków ubocznych.

        Dotyczyło wit D2, przeliczając zgodnie z powyższym to dawki od 12.500 do 50.000 I.U.”
        http://www.ceneo.pl/42726140

        Dlaczego lekarze teraz tego nie wiedzą?…
        Nie chce się czytać?

        ”ale również w pracy opieram się na badaniach naukowych. ”
        Których? Bo jak widać nie wszystkich.
        Dietetycy i lekarze korzystają z tych samych materiałów.

        ”Medycyna konwencjonalna powinna iść w parze z niekonwencjonalną. ”

        Jest jedna medycyna – skuteczna.

        Lubię

      • grzegorzadam pisze:

        poza tym zauważ że to są opinie dr.n. med. – lekarza!
        Nie ma co się oburzać, a walnąć w piersi i zacząć się uczyć.

        Lubię

  20. Martini pisze:

    Pochodzimy od czarnych ekkkhhhhm… Prada jest taka ze co chwila powstaja nowe teorie naukowe po to by je w przyszlosci obalac tak jak ten swiat naukowy wyglada na dzien dzisiejszy jak i dzisiejsze problemy z niewiedza. Brak witaminy D to jedna z wielu przyczyn a co maja powiedziec eskimosi? Lubie czytac ale ten blog zszedl juz nieco ponizej i karmi tym co karmi… Wole ksiazke.

    Lubię

  21. E pisze:

    Grzegorzdam gdzie kupić oryginalny biszofit ?

    Lubię

  22. Sss pisze:

    Witamina D? Slonce? E tam, bzdury, jakos eskimosi zyja, niech mnie tam no pokaze kto slonce u nich 😀
    A tak powaznie to teraz kazdy ma niedobory wszystkiego. Zdziwilibyscie sie, gdybyscie wiedzieli ile aptek zyje z suplementow…

    Lubię

  23. grzegorzadam pisze:

    Nawet oni musza mieć wit.D, przeanalizuj dietę..
    Nikt rozsądny nie kupuje aptecznego badziewia.

    Lubię

    • jantar pisze:

      suplementy to niekoniecznie badziewie. Ja sobie chwalę D-Vitum forte – sprawdza mi się kolejny sezon. Badania potwierdzają, że niedoboru już nie mam.

      Lubię

  24. goch13 pisze:

    Moja mama ma 76 lat. Szczupła, dbająca o siebie, spacerująca 3 razy w tygodniu, przestrzegająca dietę, tak w granicach rozsądku. Od ok. 16 lat dokuczało jej nadciśnienie, od 11 lat cukrzyca typu 2 – brała insulinę i to dużo. Często miała problemy z unormowaniem poziomu cukru, oraz skoki ciśnienia, dość poważne. Tak było. Teraz od prawie 2 miesięcy nie zażywa leków na nadciśnienie, cukrzyca się cofnęła!!!. Lekarze zaskoczeni. Niestety nie przyznała się im skąd taka u niej .poprawa, nie pozwoliłam jej na to. A teraz najważniejsze – od czerwca 2016 systematycznie!!!!!! bierze wit. D3, wit.K2 i moczy nogi w magnezie. Fakt trochę trzeba było poczekać na efekty brania tych witamin, ale było warto. Do tego zestawu dołączyłam teraz wit. E [ od stycznia] , bo jeszcze cholesterol ma podwyższony, a okazało się, że te witaminy i Mg na niego nie podziałały, tak jak myślałam. Wszystkie produkty są firmy PROVED. Fakt – drogie, ale działają i nie będę szukać innych zamienników. O tym zestawie witamin i jak je zażywać można poczytać w czasopiśmie Harmonia z 2016. Ja też je stosuje. Nie mam jednak żadnych przewlekłych dolegliwości [ na szczęście], więc na sobie trudno jest mi stwierdzić ich skuteczność oprócz tego że nie choruje… Jednak moja mama jest znakomitym przykładem, że to działa. Najważniejsza rzecz, by zażywać witaminy systematycznie, no i oczywiście w to wierzyć, że działa. Ile musiałam się nagadać, to moje 🙂

    Lubię

    • Jarek Kefir pisze:

      Hej 😉 Witam na mojej stronie. U mnie w rodzinie każdy bierze D3 i K2 😉 Babci lekarz to zalecał, mówiąc wprost o tych dwóch witaminach i by pomóc sobie także w sposób naturalny. Mówił jej też o doktorze Ziębie i jego publikacjach, na co moja mama będąca z nią na wizycie doznała szoku. Ja biorę 175 mcg D3 i 300 mcg K2. W maju zmniejszę dawkę do 125 mcg.

      Lubię

  25. Patryk90 pisze:

    Dziękuję za ten wpis. Ja sam dopiero niedawno korzystam z dobrodziejstwa witaminy D3, przetestowałem mnóstwo produktów, ale z czystym sumieniem mogę polecić póki co tylko angielską witaminę D3 BG Lab. Polecam o niej poczytać, bo warto. Pozdrawiam

    Lubię

    • grzegorzadam pisze:

      Co w niej takiego szczególnego?
      Cholekalcyferol to prosta substancja.
      Aby był faktycznie w suplu, bo bywa, że wcale
      go nie ma.
      Sprawdzić trudno, trzeba mieć spektrometr.
      U weterynarzy można kupić koncentrat i samemu wymieszać z olejem.
      Koszty znikome, jakość 1 klasa.
      Sprawdzony w Polsce na spektrometrze, import z USA.

      Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 126 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: