Lifestyle

Czy na pewno twardo stąpasz po ziemi? Nie daj się zaprogramować!

Zaprogramowani. Prawda, fałsz i zmiana swojego życia

Zapewne każdy z nas myśli o sobie, że ma bardzo dobre rozróżnienie prawdy i fałszu, że stoi twardo na ziemi i trzeźwe spojrzenie na życie. Czyż nie?

Jeśli taka byłaby obiektywna rzeczywistość, to gdzie podzialiby się wszyscy głupi, naiwni i frajerzy, na których można ponarzekać lub z których można się pośmiać? Z tego wywodu logicznego wynika, że za każdym razem podział przebiegający na linii frontu: ja (albo my) i tamci inni, jest iluzją.

Jeśli ktoś ma prawdziwe życzenie poszukiwania prawdy, będzie chciał również wytropić wszelkie swoje iluzje. Jednakże okazuje się, że jest mało chętnych do takiego odkrywania prawdy, natomiast wielu zdecydowanych walczyć do ostatniej kropli krwi za swoje przekonania. Czym są zatem przekonania? To stworzone przez ludzi programy na potrzeby pewnych interesów. Odpowiednio często i odpowiednio szeroko powtarzane stają się naszą sztucznie ukształtowaną osobowością. Duża ilość programów skutecznie przykrywa naszą prawdziwą naturę, a programy odciągające nas od poszukiwania prawdy poprzez własne doświadczanie, postrzeganie, uniemożliwiają samodzielne funkcjonowanie. Łączenie faktów, analiza, dedukcja stają się zredukowanymi funkcjami mózgu zaprzęgniętymi do wąskich dziedzin życia. Możemy być wyspecjalizowanym fachowcem w jakimś obszarze nauki, a zupełnie nie widzieć dużej skali istoty życia człowieka. Nie tylko nie widzieć ale też ignorować. Kim więc jesteśmy, skoro nie umiemy samodzielnie, bez wpływu cudzego oprogramowania funkcjonować?

Gdybyś był super inteligentny i chciał realizować swój potencjał twórczy, to czy nie stworzyłbyś maszyn, komputerów, które obdarzone byłyby częściową inteligencją, ale niezbyt wysoką, żeby nie przerosły twórców i zaprojektowałbyś do nich oprogramowanie, które służyłoby do realizowania wielu działań potrzebnych twórcy do rozwoju?

Kim jesteśmy? W ilu procentach jesteśmy projektantami, a w ilu robotami?

Robot przyjmie informacje wybiórczo, tylko takie, które są w zgodzie z zaaplikowanymi programami. Wszystkie odbiegające od oprogramowania dane zignoruje i wyśmieje. Nie będzie miał możliwości zaobserwowania jakie ma oprogramowanie, ponieważ to wymaga perspektywy, którą dysponuje programista.

Niestety robot ma przekonanie, że jest projektantem, że samodzielnie myśli, że program, który realizuje, to jego własny pomysł – wynik analizy i dedukcji. Każdy chce być projektantem, nikt nie chce być robotem w tej cywilizacji podziałów.

Gdzie jest zatem człowiek? Istota ludzka, która nie jest ani projektantem tylko, ani robotem tylko, a jednocześnie zawiera w sobie i jedno i drugie?

Człowiek mający świadomość wyposażenia w zmysły, ciało i umysł doświadcza i sprawdza każdą teorię, tropi każdy program, przyjmuje informacje i przetwarza je. Ma świadomość wykraczającą poza rolę programisty i poza rolę robota. Może oglądać siebie jakby z zewnątrz, działającego w każdej z tych ról, i jednocześnie analizować, rozpoznawać, dedukować.

Niech przykładem będzie historia z cytryną. Programista, który zarabia na lekach, zaprogramuje roboty, aby były przekonane, że cytryna zakwasza organizm, bo przecież ma smak kwaśny i potrzebne jest odkwaszenie organizmu lekami, na sprzedaży których zyska właśnie on – projektant rzeczywistości. Robot napotykając teorię, że cytryna alkalizuje organizm będzie walczył z całych swoich sił, aby udowodnić słuszność zaaplikowanego programu o kwasowości cytryny. Co tymczasem zrobi człowiek? Człowiek zauważy i poczuje, że kiedy zwymiotuje po najedzeniu się cytryny to będzie ona słodka i wyciągnie wniosek, że cytryna alkalizuje pomimo kwaśnego smaku w ustach. Dla rozróżnienia po najedzeniu się słodkiego cukru i zwymiotowaniu, zauważy, że czuje kwas i wyciągnie wniosek, że cukier zakwasza organizm. Przykład może drastyczny – ale tylko dla robotów, którzy nie używają swoich zasobów (ciało, zmysły, umysł) z racji zaaplikowanego programu, że coś jest niestosowne, brzydkie czy nieeleganckie.

Źródło: http://www.ajnacentrum.pl/node/153

Reklamy

2 odpowiedzi »

  1. Z mitologematu powstał filozofomat.Jednym z elementów wiary światopoglądowej jest kontynuowane dzieło BEZBOŻNYCH WOJOWNIKÓW w treściach prezentowanych m.innymi przez Jarka Kefira.

    • Informuję, iż mój blog nie jest blogiem katolickim. Nie jest nawet blogiem chrześcijańskim, ani nawet blogiem prawicowym.

      W celu wyszukania blogów katolickich, odpowiadającym pana potrzebom, polecam skorzystanie z szybkiej wyszukiwarki Google, wpisując treść np: „blog katolicki” tudzież: „blog chrześcijański”:

      http://www.google.pl/

      Na blogu moim zapraszam do komentowania artykułów, których treść panu odpowiada 🙂

      Pozdrawiam, admin

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.