Ciekawe

Najgorsze więzienie na Ziemi: „ja muszę, ja powinienem, ja chcę” – Ty kontra rzeczywistość

Rzecz o psychice, rzecz o programach ego

zycie psychologia

Stale pędzimy, każdy według swojego rytmu i harmonogramu, a wyznacznikami naszego życia stają się trzy słowa: muszę, powinienem, chcę. „Muszę” – definiuje obszar zadań, które wyznaczają codzienność, są konieczne i często rodzą bunt, gniew lub wymuszone pogodzenie. Musimy wstać rano, zrobić zakupy, posprzątać, ugotować, zostać dłużej w pracy, zarobić więcej… Słowo to wciąga nas w wir codziennego dnia, osacza, zabiera czas i jest pierwszym krokiem do pojawienia się frustracji.

Kolejny krok to wyraz „powinienem” umiejscawiający nas w kręgu czynności, które staramy się robić, ale nie zawsze z zadowalającym skutkiem. Powinniśmy zadbać o swoje zdrowie, spotkać się ze znajomymi, zrobić remont, odpocząć, a kiedy nie udaje się nam wyznaczonym zadaniom sprostać, pojawia się niepokój, często żal, a nawet złość. Większość popada wtedy w poczucie winy, oskarżając samych siebie o nieradzenie sobie z realizacją celów. Frustracja pogłębia się, a my coraz łatwiej ulegamy emocjom, tracąc ostrość widzenia realnego świata. Dodatkiem do kompletu jest jeszcze nasze „chcenie”, czyli wejście w przestrzeń pragnień, marzeń i życzeń. Chcemy nowy samochód, nowe mieszkanie, chcemy wyjechać na wspaniały urlop. Jeśli chcemy, to musimy, powinniśmy… Koło się zamyka, wpadamy w sidła rzeczywistości, a emocje w nas szaleją. Czujemy się zmęczeni, zniechęceni, poirytowani, przygnębieni, szybciej reagujemy gniewem, ogarnia nas żałość i smutek, często odczuwamy strach, lek i niepokój, zamartwiamy się o przyszłość, a ukojenie pojawia się jedynie wtedy, gdy zdesperowani sięgamy np. po alkohol, by chociaż na chwilę oderwać się od wampirycznej rzeczywistości.

smierc przemijanie zycie

W tym miejscu rodzi się pytanie, kto tak naprawdę jest wampirem: rzeczywistość, czy człowiek sam dla siebie – ego uwięzione między „muszę”, „powinienem” i „chcę”?
Dobrze, gdy możemy przystanąć na chwilę, spojrzeć sobie głęboko w oczy i zastanowić się, czy wszystko na pewno „musimy” i wszystko „powinniśmy”? Czy wszystkie nasze „chcenia” są dla nas dobre i warte marzeń? Jeśli tego nie zrobimy, wir codzienności pochłonie nas i jak tornado wedrze się we wszystkie aspekty naszego życia. Wszechogarniająca frustracja odbije się nie tylko na zdrowiu psychicznym, ale będzie szukała ujścia na poziomie ciała fizycznego, materializując się w niedomaganiach.
Tradycyjna Medycyna Chińska dysharmonijne emocje uznaje za drugie po czynnikach zewnętrznych źródło chorób człowieka. Wyróżnia siedem typów emocji związanych z określonymi narządami i bezpośrednio na nie oddziałujących. I tak: gniew i złość wpływają na Wątrobę, radość na Serce, niepokój, troska i zmartwienie obciążają Śledzionę, smutek i żal – Płuca, a strach, obawa, lęk i przerażenie niszczą Nerki. TMC wie, że stan organów człowieka pozostaje w ścisłej korelacji ze stanem umysłowym i działa na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Zdrowe organy dostarczają krew i podstawowe substancje odżywcze do umysłu, a odżywiony umysł odpowiednio reaguje na sytuacje zewnętrzne, nie dopuszczając do pojawienia się emocji i obciążania organów. Silne i długotrwałe napięcia wyczerpują dany narząd i wywołują chorobę, dlatego też permanentne poddawanie się emocjom często skutkuje m.in. zaburzeniami pracy serca, depresjami, niestrawnością, biegunkami czy zaparciami.

1378742683_rbyg7j_600

Serce na pierwszej linii
Ze względu na swoją funkcję zarządzania organami, pierwszym narządem, który bierze na siebie ciężar reakcji na emocje jest serce. W następnej kolejności reagują dopiero inne – odpowiednie. Wiadome jest, że gniew, szkodząc wątrobie, najpierw oddziałuje na serce, powodując wzrost ciśnienia krwi, a strach i przerażenie przyspieszając jego bicie, negatywnie wpływają na nerki. Zanim wysiłek umysłowy i troska osłabią śledzionę, wpierw nadwerężą królewski organ, zaś smutek i żal, powodując uczucie ciężaru na sercu, w następnej kolejności wyzwolą ciężkie wzdychanie. Mimo że śmiech w naszej kulturze pełni funkcje terapeutyczne, to po gwałtownej, niepohamowanej radości czujemy się wyczerpani fizycznie, gdyż nadmierna wesołość bardzo obciąża nasze serce.
Nośnikiem emocji w organizmie jest energia Qi, a doświadczane stany, oddziałując na nią, powodują jej niekontrolowany ruch. Gniew sprawia, że Qi i podążająca za nią krew, unosząc się gwałtownie do góry, zatrzymują się w czaszce, powodując zaczerwienienie twarzy i bóle głowy. Wyczerpująca praca umysłowa i troska u jednych spowodują niechęć do jedzenia, u innych napad wilczego głodu, a szczególnie zapotrzebowanie na produkty słodkie, które mają za zadanie odżywić śledzionę. Jeśli w tym momencie sięgniemy po batonik, to zaspokoimy potrzebę regeneracji śledziony, ale jednocześnie zaśluzujemy organizm i unieruchomimy Qi, czyli w konsekwencji wyrządzimy sobie dużo szkody, dlatego lepiej zamiast czekoladowej słodkości zjeść garść suszonych owoców. Cel ten sam, a efekt znacznie lepszy. Strach powoduje, że Qi schodzi w dół, więc nie powinno nas dziwić, że osoba ze słabymi nerkami może „popuścić w spodnie ze strachu”!

psychologia i wiedza

Uspokoić umysł
Nie możemy istnieć bez emocji, gdyż to one stanowią o naszym człowieczeństwie, z jednej strony nas uwznioślając, z drugiej, niestety, niszcząc. Nigdy się ich nie pozbędziemy i nie ma takiej potrzeby. Konieczne jest jedynie, abyśmy nauczyli się nad nimi panować. Aby to uczynić, trzeba przede wszystkim zatroszczyć się o dobrą jakość energii Qi, by ta, odżywiona, skondensowana i wartko płynąca, odpowiednio zadbała o nasze narządy, aby te z kolei dostarczyły umysłowi wszelkich potrzebnych składników do realnego wartościowania rzeczywistości, byśmy nie musieli oceniać świata przez pryzmat targającymi nami emocji.
Jak zadbać o Qi, wie każdy zwolennik zdrowego trybu życia, troszcząc się o dobrą jakość pożywienia, odpowiednią dla siebie dawkę ruchu, spacery na świeżym powietrzu, ubieranie się odpowiednio do panujących warunków atmosferycznych, spokój i czystość umysłu.

Uspokojenie umysłu jest ważnym stadium uczenia się panowania nad emocjami, gdyż niesie za sobą zmianę kąta widzenia. Łatwiej jest wtedy zastąpić „muszę” „zrobię z przyjemnością”, łatwiej jest poprosić drugiego człowieka o pomoc, łatwiej jest zagospodarować część przestrzeni życiowej tylko dla siebie. W tym momencie także „powinności” stają się wyczekiwanymi zdarzeniami, „chcenia” zmieniają swój dotychczasowy charakter, a świat z wrogo nastawionego staje się przyjazny i kolorowy.

Źródło: zdrowieimedycyna.com

Przygotowała: nika_blue

globalna swiadomosc (2)

role zyciowe

spoleczenstwo

transformacja 2012

Reklamy

5 odpowiedzi »

  1. Bana pewnie niedługo dostaniesz za te wstawki muzyczne, jeśli będą pojawiać się częściej. 🙂 Wiem po sobie traktowałem te niektóre wstawki kefira jako bekę i wstawiałem muzę albo pisałem głupoty aż dostałem bana na jego główny profil, nie mogę teraz komentować ani lajkować jego postów, jedynie udostępniać :D. Dopóki się nie upomnę to pewnie będę miał go cały czas ale tak naprawdę to się z nimi zgadzałem tylko ja wszystko lubię traktować z przymrużeniem oka 😉 Ogólnie niektóre artykuły są ciężkie do zaakceptowania(jeśli żyjesz złudzeniami :P) ale ten to fhooy prawdziwy zgadzam się w 100%. Naprawdę łatwiej się żyje 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.