Firmy farmaceutyczne

Słodziki zamiast cukru? Poznaj fakty o których prawdopodobnie nie wiesz..

Słodziki zamiast cukru? Poznaj fakty o których prawdopodobnie nie wiesz..

Cytryna wykręci Ci gębę, ale pomoże wyrównać równowagę kwasowo-zasadową organizmu.

Cukier, jak i wszelkie sztuczne słodziki – smakują zajebiście, ale zabijają – dosłownie, podobnie jak narkotyki.

Wniosek? Wnioski wyciągnijcie sami. Ta zasada ma przełożenie na praktycznie każdą dziedzinę życia.

Jarek Kefir

____________________________________________________________________________________________

slodziki zamiast cukru

Co musisz wiedzieć o słodzikach?

Cyt. „Syntetyczne słodziki – na ich temat można by napisać książkę! Zapamiętaj ich nazwy i nie bierz ich do ust pod żadnym pozorem! Nie tylko są to sztuczne, nie występujące naturalnie w przyrodzie i całkowicie obce naszego organizmowi chemiczne szkodliwe związki, ale też powodują wzrost apetytu (szczególnie na węglowodany) – czyli nazywając rzeczy po imieniu – po prostu tuczą.

Podobnie jak sacharoza, przed której rakotwórczym działaniem przestrzegał niemiecki biochemik i noblista Otto H. Warburg już w latach 30-tych ubiegłego wieku – nowoczesne substancje słodzące też posiadają „zalecane normy dziennego spożycia”. Oznacza to jedynie, że jakaś instytucja te „nowinki technologiczne” (nawet jeśli zostały odkryte początkowo np. jako pestycyd) „dopuściła” do ogólnego spożywania bez naszej wiedzy i w naszym imieniu. „Dopuszczenia” nie należy jednak mylić z dobroczynnym działaniem na ludzki organizm. Dzisiaj przegląd najpopularniejszych słodzików.
Najczęściej kupowanymi produktami zawierającymi syntetyczne słodziki są: większość reklamowanych w telewizji, dostępnych w handlu gum do żucia oznaczonych jako „bez cukru” (niestety także gumy o smaku owocowym, oznaczone jako „guma do żucia dla dzieci” czyli domyślnie przeznaczone dla naszych milusińskich zawierają oprócz nieszkodliwych polioli również aspartam oraz acesulfam K, co jest moim zdaniem już nie tyle przegięciem, ile po prostu zwykłymskandalem i pospolitym draństwem), napoje gazowane light, napoje energetyzujące, słodkie produkty nabiałowe light, generalnie większość produktów, które są oznaczone „Light”, „zero” lub „bez cukru”. Nie zawierają cukru – zawierają toksyczne chemikalia naśladujące w smaku cukier.

  • aspartam – odkrytyprzez przypadek gdy pracowano nad lekiem na wrzody żołądka i stwierdzono iż otrzymana substancja jest piekielnie słodka. Najchętniej komentowany syntetyczny słodzik, wielokrotnie podejrzewany o rakotwórcze działanie – po wprowadzeniu go do obrotu w USA w 1981 r. ilość zachorowań na raka mózgu, płuc i piersi zaczęła gwałtownie rosnąć. Na pewno zaś jest z nim coś nie tak, skoro niekorzystne reakcje na aspartam stanowią kilkadziesiąt procent wszystkich skarg na niekorzystne reakcje zgłaszane do FDA (Food and Drug Administration – amerykański Urząd ds. Żywności i Leków). Aspartam jest w 50 procentach fenyloalaniną, w 40 procentach kwasem asparaginowym i w 10 procentach metanolem. Każdy z tych związków jest szkodliwy: metanol powoduje ślepotę, kwas asparaginowy wywołuje raka mózgu. Fenyloalanina dociera do mózgu, a większa jej ilość wywołuje zaburzenia emocjonalne.

  • acesulfam K – powiązany z uszkodzeniami DNA

  • cyklamat (wycofany obecnie w wielu krajach)

  • cyklaminian sodu i potasu – silny alergen, podejrzewany też o wywoływanie nowotworów

  • neotam – bardziej stabilna wersja aspartamu, jeszcze bardziej toksyczna

  • sacharyna, sacharynian sodu i potasu – podejrzewane o wywoływanie nowotworów

  • sukraloza – opracowana z przeznaczeniem jako pestycyd, wdrożona do handlu jako słodzik gdy przypadkowo odkryto, iż substancja ta jest diabelnie słodka (rzecz jasna jako słodzik można ją ludziom sprzedać dużo drożej niż jako pestycyd). Rozkłada się w organizmie natoksyczne chloroglukozę i chlorofruktozę

Wspomnieć należy o tym, że syntetyczne słodziki (w tabletkach, płynie lub proszku) posiadają w handlu rozmaite wymyślne nazwy, np. Sussina Gold, Huxol, Sucra Rose itd. i często stanowią kombinację dwóch lub więcej syntetycznych substancji. Chemiczne słodziki poleca w swojej diecie autor tzw. Diety Dukana. Choćby z tego powodu owa „dieta” powinna otrzymać zaszczytny tytuł Kichy Wszechczasów!

Chemikalia naśladujące w smaku cukier są też często używane jako składniki leków. Powoduje to u niektórych osób mylne przeświadczenie, iż substancje te są nieszkodliwe lub bezpieczne dla zdrowia (no skoro… „dopuszczone”?). Zapewniam Was, że tak jak i w przypadku producentów żywności tak i dla producentów leków liczy się najbardziej cena. A słodki smak najtaniej osiągnąć właśnie syntetycznym słodzikiem.

Systematyczne używanie syntetycznych słodzików to prosta droga do cukrzycy typu II. Wiesz jak to działa? Jeśli do tej pory ciągle kupujesz chemiczny słodzik lub zawierające go produkty (napoje, gumy do żucia itd.), to najprawdopodobniej nie wiesz, więc z chęcią Ci opowiem.

Gdy wkładasz do ust coś słodzonego chemicznym słodzikiem mózg odbiera słodycz i mówi do trzustki „przygotuj insulinę, słodkie idzie”, co trzustka czyni. Jednak słodkie nie idzie, bo to był tylko oszukańczy chemiczny słodzik. Za n-tym razem gdy mózg powie „przygotuj insulinę, słodkie idzie” trzustka się wypnie i nie wyprodukuje z siebie ani grama insuliny, bo mózg ją zbyt długo oszukiwał i teraz to ona ma już gdzieś. Czy to trzeba będzie strawić słodycz prawdziwą czy też sztuczną – ona ma to po prostu od tej pory gdzieś. Zatem witamy w światowej społeczności 350 milionów diabetyków (dorosłych, czyli nie licząc dzieci i młodzieży poniżej 25 lat)! Teraz do końca życia pewną część swoich zarobków zaniesiesz w zębach przemysłowi farmaceutycznemu, który z tego tytułu zaciera rączki już w momencie sprzedania Ci słodzika.I co, warto było grać sobie w kulki z naturą?

Jeśli skojarzysz fakty, że większość syntetycznych słodzików pojawiła się gdzieś w latach 80-tych, zaś przez ostatnie trzy dziesięciolecia liczba diabetyków potroiła się w skali światowej to zastanów się przez chwilę czy doprawdy nic Ci to nie mówi? Kiedyś cukrzyca była chorobą wieku starczego, dzisiaj mamy epidemię cukrzycy i chorują nawet dzieci i młodzież. Nadal nic Ci to nie mówi?

Na temat syntetycznych słodzików napisano już z pewnością bardzo wiele. Nie trzeba jednak tego wszystkiego czytać, wystarczy posłużyć się logiką: syntetyczne substancje słodzące zostały stworzone w laboratoriach, są to zwykłe chemikalia tyle tylko, że o słodkim smaku. Bywa, że zostały stworzone jako pestycydy, ale przez pomyłkę odkryto ich słodki smak i oto lądują w Twojej kawie w formie eleganckiej tableteczki, której zadaniem jest oszukać Twoje zmysły. Nie rosną na drzewach, nie ręka Stwórcy je powołała do istnienia, lecz podobnie jak cukier – ręka pazernego człowieka.

Czy słodzilibyście kawę szczyptą proszku do prania lub kropelką płynu do zmywania podłóg, tylko dlatego, że daje złudne poczucie słodyczy kubkom smakowym? Owszem, odpowiednie instytucje dopuszczają rozmaite syntetyczne substancje słodzące do obrotu oznaczając je jako „bezpieczne”, lecz tak naprawdę jest to tak samo bezpieczne jak spożycie szczypty proszku do prania.

Czy spożywalibyście codziennie szczyptę proszku do prania z przekonaniem, iż jest to bezpieczne, bo jakaś instytucja albo Twoja rodzina tak mówi? Bo w telewizji powiedzieli, że można? Kierować się należy własnym instynktem i logiką. Wprowadzenie czegokolwiek do sprzedaży, a nawet zatwierdzenie tego jako „bezpieczne” (przez jakiekolwiek instytucje czy też drogą kolektywnego przyzwolenia) nie oznacza jeszcze, że Twoje ciało tego potrzebuje.  To wystarczający powód, aby zarówno sacharozę jak i syntetyczne słodziki na zawsze i bez żalu pożegnać.

Oczywiście każda z tych syntetycznych substancji ma opracowane „normy dziennego spożycia” (tzw. ADI). Jednak w obliczu faktu, iż są to obce naturze i naszemu organizmowi syntetyczne chemikalia, całym sercem namawiam Cię do unikania syntetycznych słodzików na równie z cukrem (sacharozą) i trzymania się od nich z daleka. A nawet z bardzo daleka, szczególnie jeśli chodzi o nasze dzieci!

Do słodzenia wybierajcie występujące w naturze poliole (ksylitol lub jeszcze lepszy erytrytol), ewentualnie dobrej jakości miód naturalny kupowany od zaufanego pszczelarza. Sacharoza (biała lub brązowa) oraz syntetyczne słodkie chemikalia powinny zniknąć z Waszej kuchni na zawsze.

Autor: Marlena

Źródło: akademiawitalnosci.pl

Przygotowała: nika_blue

slodzik nutra sweet

slodzik aspartam

Reklamy

23 odpowiedzi »

        • bo to „wynalazek”
          w Rosji słodza herbatę naturalnymi konfiturami – ale takimi bez cukru.
          W Polsce w sklepach wszedzie cukier, albo słodzik….
          pewnie uważają ze jest za duzo Polaków.

      • wszedzie pisza ze stevia jest naturalna i nieszkodliwa, przy czym lekka jak puszek i bez porownania ilosciowo w stosowaniu z innymi substancjami slodzacymi…

        • Stewia 100 razy lepsza miz miod bo w dzisiejszym miodzie mamy antybiotyki,trujace sztuczne witaminy(a pszczelarze jeszcze dosypuja cukru na zime)

          • i to jest fakt – nie jestes w stanie sprawdzic tego miodu – chyb a ze widzisz jak pszczelarz zbiera do sloika i Ci podaje…
            oglaszaja sie ze wlasne pasieki, zdrowy naturalny miod (taki wlasnie staram sie kupowac, a nie ze sklepu) ale kto udowodni co tam jest tak na prawde…
            tak wiec to wszystko to w sumie jeden pies.. a biarac pod uwage gramature, to chocby ta stevia byla szkodliwa ( a nie jest bo jest niby z naturalnych roslin) to spozywa sie jej minimalne ilosci osiagajac zadana sladycz.

  1. Sacharoza jest przecież cukrem naturalnie występującym w burakach – jak najbardziej jadalnych. W marchewce jest jej także sporo.
    Podobnie np. glukoza – cukier gronowy – chyba najzdrowszy z cukrów (wbrew pozorom).
    Miód to naprawdę syrop glukozowo – fruktozowy z dodatkami smakowo – prozdrowotnymi. Tak, tak, ten sam syrop glukozowo – fruktozowy, co w coca-coli i innych napojach sokopodobnych.
    Miód jest zdrowy głównie dlatego, że drogi i wiele się go nie jada (wtedy jego prozdrowotne walory mocno przeważają). Ale słodzenie 2-ch łyżeczek miodu w szklankę herbaty zamiast 2-ch łyżeczek cukru nie robi większej różnicy. Najlepiej (i najzdrowiej) jest pić gorzkie…
    Fruktoza to jest cukier powodujący otyłość. O ile glukozę mogą nasze mięśnie zmagazynować do pewnego stopnia i potem wykorzystać przy wysiłku, to fruktoza albo zostanie przerobiona natychmiast przez mięśnie (które mają przeważnie pod dostatkiem łatwiej strawnej glukozy), albo… zamieniona w tłuszcz. Sacharoza to jest dwucukier złożony z glukozy i fruktozy. Jak zjemy go odpowiednio dużo (czyli tyle, co zwykle), to glukoza pójdzie w serce, mięśnie i mózg a co z fruktozą w tym czasie? Głupia sprawa… jak zjemy mniej, to oba cukry zostaną przerobione „na bieżąco”.
    Skrobia jest o tyle zdrowsza, że zawiera samą glukozę…
    Nadmiar glukozy, oczywiście działa również w kierunku otyłości, bo jak wątroba i mięśnie zapełnia magazyny, to i glukoza idzie w tłuszcz. A w skrajnym przypadku – w mocz. Ale to już jest koniec zdrowia.
    Zdrowy rozsądek – to jeść wszystko, co naturalne (z wyjątkiem ordynarnej chemii, jak słodziki), tylko UMIARKOWANIE. Tłuszczów niewiele (i najlepiej tylko roślinnych, ew. masło na kanapkę, bo masło jest wbrew pozorom zdrowe W NIEWIELKICH ILOŚCIACH – ot, tyle, co na kanapkę), więcej białek i wolno przyswajanych węglowodanów. Ale wszystkiego tylko tyle, ile potrzeba a nie więcej. Co jakiś czas można zjeść ciastko, czy kanapkę nawet.
    Jedno jest PEWNE!
    NIC NIE ZASTĄPI RUCHU. Po 20 minut dziennie na rowerku, tak, żeby się solidnie, na mokro spocić. Tak, jak codziennie myjemy zęby, żeby je uchronić przed próchnicą, tak codziennie trzeba organizmowi zapewniać dawkę ruchu. To powinno być jak religijny rytuał. Ruch to jedno z najdoskonalszych lekarstw, jakie zna ludzkość – jest darmowe i o ile nie uszkodzimy stawów (np. biegiem na 10 km z dużym brzuchem, czy maratonem nie zawalimy serca) ani nie przetrenujemy mięśni (czyli nie będziemy ćwiczyć aż do zakwasów), to jest to jedyne lekarstwo, które można zażywać profilaktycznie nie martwiąc się o żadne skutki uboczne. Nota bene – maraton to uszkadzanie organizmu! maraton to taka emocjonalna nagroda dla sportowca, dobroczynne jest tylko przygotowanie i trening do maratonu, sam bieg na ponad 40 km to już wyniszczanie organizmu. Człowiek nie jest przystosowany do takiego wysiłku. Lepiej zrobić 10 km w dobrym czasie niż dać rady przebiec maraton.
    I nie wolno biegać z nadwagą, nawet jak serce wytrzyma, to nie wytrzymają stawy. Jak się ma brzuszek, to albo rowerek, albo basen.
    Gdybyśmy codziennie po 30 – 40 minut ćwiczyli, tak na serio, musieliby wprowadzić podatek od uprawiania sportu, bo koncerny farmaceutyczne by z głodu pozdychały i nie miałyby na łapówki dla rządów.
    NAPRAWDĘ – ja jeszcze kilka miesięcy temu na samą myśl o zmęczeniu się w biegu, czy na rowerku stacjonarnym odczuwałem mdłości. Zacisnąłem zęby i zacząłem codziennie po kilkanaście minut trenować. SZCZERA PRAWDA: czuję się młodszy o 20 lat! Nie wyobrażam sobie dnia bez porcji ruchu i wypocenia z pół szklanki potu. Nie wracam do siedzenia na tyłku. Naprawdę, samopoczucie jest tak zajebiste, że nie zrezygnuję z ruchu. Serce chodzi jak dzwon a migreny, które mnie męczyły po kilka dni wyraźnie odeszły, a jak się jakaś już przypląta, to trwa max dobę i nie wyłącza mnie z życia i nie rozkłada na łóżku tylko ot, po prostu troszkę głowa ćmi i to wszystko. Zamiast łykać pigułę za 30 zł n migrenę, która dodatkowo pewnie pustoszy wątrobę, nerki i mózg – mam za darmo 20 minut muzyczki w uszy i rowerek stacjonarny.
    Ruch i wysiłek fizyczny jest w stanie wyleczyć prawie każdą chorobę a zapobiec – niemal wszystkim. Na pewno jedzenie racjonalnych ilości pożywienia i sporo ruchu uchroni przed zawałami, udarem i cukrzycą. Przetłoczenie przez tętnice i żyły krwi pod ciśnieniem, w większych ilościach regularnie i codziennie działa jak płukanie – wymywa w zarodku jakiekolwiek zaczątki blaszek miażdżycowych, które nie mają się czasu zakorzenić i wrosnąć w ścianki żył.

    • Pokrec skad ty ta „madrosc” wzioles? ze strony monsanto czy skad?cytuje:
      „Miód to naprawdę syrop glukozowo – fruktozowy z dodatkami smakowo – prozdrowotnymi. Tak, tak, ten sam syrop glukozowo – fruktozowy, co w coca-coli i innych napojach sokopodobnych.”
      Ty piszesz te bzdury o prawdziwym pszczelim miodzie? czy o tym podrabianym z Chin
      mam nadzieje ze nie jestes dietetykiem.
      dla ciebie miod jest to samo co high fructose corn syrup w ktorym srednio jest 500 razy wiekszy poziom rteci, niz dopuszczalny poziom rteci w wodzie pitnej .
      Pokrec popelniles smiertelny grzech piszac ze miod to to samo co high fructose corn syrup.

      Roznica miedzy tymi dwoma jest jak roznica miedzy niebem (rajem) a pieklem.

      • Owszem, miód jest zdrowszy, ale wciąż jest w nim mnóstwo fruktozy. Spróbuj zamiast cukru (syropu kukurydzianego) w ilościach zjadanych przez przeciętnego Amerykanina jeść miód (o ile Cie stać…). Załapiesz cukrzycy identycznie, jak on. Cukier to cukier.

      • http://pl.wikipedia.org/wiki/Syrop_kukurydziany
        „Syrop otrzymuje się z kukurydzy, przetworzonej na skrobię kukurydzianą. Skrobia ta w dalszej kolejności, z użyciem enzymów lub kwasów, przetwarzana jest do formy syropu, który zawiera 55% glukozy, 42% fruktozy i około 3% innych cukrów.”

        Syrop kukurydziany (inaczej niż miód) ma nawet mniej fruktozy niż glukozy…

        Zgadzam się, w miodzie występują inne substancje, które mają zbawienne działanie na organizm, jednakże w cukry jest nieznacznie „mniej zasobny” od syropu kukurydzianego.

        • Pokrec nie ufaj wikipedii, to bardzo kontrolowana strona
          skopiowalam dla ciebie czesc strony na temat rteci – ta czesc zwiazana z syropem kukurydzianym
          http://wolnemedia.net/zdrowie/oglupianie-spoleczenstwa-3/

          zwykly cukier gdy go zbyt duzo zjesz spowoduje mdlosci i niechec, bo nasz mozg ma takie specjalne receptory ktore wykrywaja zbyt duze ilosci glukozy w naszym organizmie, mimo ze fruktoza ma identyczny wzor chemiczny na nasz organizm dziala inaczej i mozemy ja spozywac bez uczucia mdlosci.

          WYSOKOFRUKTOZOWY SYROP KUKURYDZIANY (HFCS)

          Trucizna to „substancja powodująca obrażenia, choroby lub śmierć, szczególnie poprzez swoje działanie chemiczne”. Przyjmując tę definicję, trzeba przyznać, że wysokofruktozowy syrop kukurydziany jest prawdziwą trucizną.

          Ta wysoko przetworzona substancja słodząca wytwarzana z kukurydzy jest w użyciu od 1970 roku. Wciąż stosuje się ją zamiast cukru czy sacharozy w żywności przetworzonej; można ją znaleźć w większości przetworzonych produktów w supermarketach. Badania wykazują, że Amerykanie konsumują dziennie średnio 12 łyżeczek substancji słodzącej. Poniższy wykres przedstawia wzrost udziału HFCS w naszej diecie:

          Ze względu na swoje właściwości słodzące HFCS jest oczywistym składnikiem produktów tradycyjnie słodkich, takich jak dżemy, napoje bezalkoholowe czy gotowe dania. Jednak wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że syrop ten można znaleźć również w innych produktach, np. w zupach, pieczywie, sosach do spaghetti, płatkach śniadaniowych, daniach mrożonych, produktach mięsnych, sosach do sałatek i przyprawach. Można go też znaleźć w składzie tzw. zdrowych produktów, czyli np. w batonach proteinowych, żywności o niskiej zawartości tłuszczu i napojach energetycznych.

          Jak coś, co tak dobrze smakuje, może być tak szkodliwe? Oto kilka faktów na temat HFCS:

          – Badania wskazują na związek między HFCS a wzrostem odsetka ludzi otyłych i chorujących na cukrzycę w Ameryce Północnej, szczególnie wśród dzieci. Fruktoza zamienia się w tłuszcz łatwiej niż jakikolwiek inny cukier. A ponieważ występuje w postaci płynnej, znacznie szybciej dostaje się do krwiobiegu.

          – Napoje mające w składzie HFCS zawierają więcej reaktywnych związków chemicznych (grup karbonylowych), które przyczyniają się do uszkodzeń na poziomie komórkowym i tkankowym, prowadząc do cukrzycy.

          – Istnieją dowody na to, że fruktoza pochodząca z kukurydzy jest przetwarzana przez organizm ludzki w inny sposób niż sacharoza. W związku z tym daje mniejsze uczucie sytości i łatwiej przyjąć jej za dużo.

          – Badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis i Uniwersytetu w Michigan wykazały, że spożywanie fruktozy, która jest przekształcana w tłuszcz łatwiej niż inne cukry (w wątrobie), powoduje wzrost poziomu tłuszczów (triglicerydów) w krwiobiegu.

          – W przeciwieństwie do węglowodanów zbudowanych z glukozy, fruktoza nie pobudza trzustki do wydzielania insuliny. Peter Havel, naukowiec z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, który bada wpływ fruktozy na metabolizm, wykazał również, że nie powoduje ona zwiększenia produkcji leptyny, hormonu wydzielanego przez komórki tłuszczowe. Zarówno insulina, jak i leptyna, przekazują do mózgu informację o uczuciu sytości, dzięki czemu regulują metabolizm węglowodanów (i tym samym naszą wagę). Badania Havela wskazują też na fakt, że fruktoza nie powoduje zmniejszenia wytwarzania greliny – hormonu, który pobudza w mózgu uczucie głodu i apetytu.

          – Ponieważ organizm przetwarza fruktozę zawartą w HFCS inaczej niż cukier trzcinowy czy buraczany, jej spożycie prowadzi do zmian w wydzielaniu hormonów regulujących metabolizm. Fruktoza sprawia też, że wątroba wyrzuca więcej tłuszczów do krwiobiegu. W rezultacie nasz organizm domaga się większej ilości pokarmu, ale jednocześnie magazynuje więcej tłuszczu.

          – Wyniki badań opublikowane w The Journal of the National Cancer Institute (magazynie Narodowego Instytutu Onkologicznego) sugerują, że kobiety, których dieta charakteryzuje się dużym spożyciem węglowodanów i fruktozy, są bardziej narażone na nowotwory jelita grubego.

          – HFCS zaburza wykorzystanie minerałów kluczowych dla prawidłowej pracy serca: magnezu, miedzi i chromu.

          – Odkryto, że HFCS osłabia funkcjonowanie układu odpornościowego poprzez hamowanie aktywności białych krwinek. Organizm nie jest wówczas w stanie bronić się przed obcymi patogenami.

          – Wyniki badań wskazują, że fruktoza sprzyja chorobom bardziej niż glukoza. Glukoza jest metabolizowana w każdej komórce ciała, zaś fruktoza – tylko w wątrobie. Testy wątrobowe na zwierzętach, którym podawano bardzo duże ilości fruktozy, wykazały, że nastąpiło u nich stłuszczenie i marskość wątroby, czyli zmiany podobne do tych, które tworzą się w wątrobach alkoholików.

          – HFCS jest produktem wysoko rafinowanym – bardziej nawet, niż biały cukier.

          – Kukurydza, z której otrzymuje się HFCS, jest niemal zawsze genetycznie modyfikowana, podobnie jak enzymy, których używa się w procesie rafinacji.

          – Rosną obawy dotyczące powiązań między polityką a ekonomiką produkcji kukurydzy (dotacje, taryfy celne, regulacje prawne) oraz wpływu jej intensywnej uprawy na środowisko.

          – Wiele badań wykazało silną korelację między wzrostem spożycia HFCS a nasileniem się zjawiska otyłości w ostatnich latach.

          – Otyłość jest nie tylko niezdrowa dla ciała, ale ma też bezpośredni wpływ na funkcjonowanie mózgu.

          „Badacze już od dawna podejrzewali, że istnieje zależność między otyłością a osłabieniem sprawności ludzkiego mózgu. Najnowsze badania potwierdzają, że nadwaga szkodliwie wpływa na działanie mózgu. W artykule opublikowanym w Archives of Neurology naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego ukazali silną korelację między otyłością brzuszną a kurczeniem się hipokampu, części mózgu odpowiedzialnej za pamięć (takie zmiany w mózgu są widoczne podczas badania MRI).” [6]

          Nie oznacza to, że ludzie otyli są głupi. Ich mózgi są jednak mniej efektywne w przetwarzaniu informacji.

          Nawet jeśli HFCS nie spowoduje u Ciebie otyłości, będzie wpływać na funkcjonowanie Twojego mózgu. Najnowsze badania wykazały, że syrop ten zawiera… tak, dobrze myślisz… rtęć!

          „Wyniki badań opublikowane w czasopiśmie Environmental Health pokazują, że rtęć występuje w 9 na 20 próbek wysokofruktozowego syropu kukurydzianego. Kolejne badania – przeprowadzone przez Instytut Polityki Rolnictwa i Handlu (Insitute for Agriculture and Trade Policy, IATP) – wykazały, że prawie jeden na trzy artykuły spożywcze (spośród 55 artykułów firmowych) zawiera rtęć; dotyczy to w szczególności nabiału, sosów sałatkowych i przypraw Wśród badanej żywności znalazły się produkty takich znanych marek jak Quaker, Hershey’s, Kraft i Smucker’s.” [7]

          Poniższa tabelka pochodzi z raportu IATP, w którym wyszczególniono dawki rtęci wykryte w powszechnie spożywanych produktach dostępnych w supermarketach.

          Oczywiście firmy produkujące HFCS zaprzeczają, jakoby wyniki tych badań były prawdziwe, twierdząc, że ich syrop jest substancją „naturalną”. Ale co może twierdzić ktoś, kto SPRZEDAJE tego rodzaju produkt?

          Wytwórcy syropu kukurydzianego nakręcili nawet kilka dziwnych reklam, mających zachęcić ludzi, by dalej spożywali ich toksyczny produkt.

          ZAKOŃCZENIE

          Mimo licznych badań, w których udowodniono, że rtęć negatywnie wpływa na ludzki mózg, rządy wciąż forsują podawanie ludziom szczepionek zawierających thimerosal. Co więcej, zdarzało się, że organy władzy chroniły firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki oraz producentów żywności zawierającej HFCS przed wszelkimi procesami sądowymi. Fakt, że wielu z kierowników tych firm piastuje jednocześnie ważne stanowiska w rządzie, może sporo wyjaśniać.

          Nie ulega wątpliwości, że liczba osób obejmujących najważniejsze stanowiska zarówno w sektorze prywatnym, jak i państwowym, jest ograniczona. Ludzie ci, reprezentujący różne grupy interesów, ścierają się na najwyższych szczeblach władzy, tworząc coś, co nazywamy na tym portalu „elitą” lub „klasą rządzącą”. Większość tych osób nigdy nie została wybrana na stanowiska rządowe, a jednak kształtują oni politykę państwową – tak, by sprzyjała ich interesom – niezależnie od tego, która partia znajduje się u władzy. Wystarczy spojrzeć na Grupę Bilderberg, Komitet 300 czy Radę Stosunków Międzynarodowych: w ich skład wchodzą dyrektorzy naczelni firm produkujących żywność i leki. Ci sami ludzie uchwalają ustawy dotyczące… żywności i leków.

          Ponieważ urzędnicy państwowi raczej nie zdradzają swoich współpracowników i dostarczycieli funduszów dla samej idei ujawniania rozmaitych nadużyć, sami musimy zdobywać informacje dotyczące spożywanych przez nas substancji. Dobrze jest czytać etykiety, ale jeśli nie wiesz, co znaczy „glutaminian sodu”, sama informacja na etykiecie Ci nie wystarczy. Niniejsza seria artykułów ma na celu podniesienie świadomości dotyczącej najbardziej szkodliwych substancji, które można znaleźć w spożywanych na co dzień produktach. Osobiście nie mogę się pochwalić, że moja dieta jest idealna… Dorastałem w latach 80-tych i uwielbiam smak przetworzonej żywności: cukierków, napojów gazowanych… a nawet gotowych dań z serii Hamburger Helper. Lecz kiedy docierasz do coraz większej ilości informacji i okazuje się, że idąc we właściwym kierunku, zaczynasz czuć się lepiej, każdy następny krok przychodzi łatwiej. Nikt nie dokona tego wyboru za Ciebie: tylko Ty możesz zdecydować, w którym kierunku postawisz swój następny krok… w stronę oczyszczenia organizmu, czy w stronę Burger Kinga.

          Autor: Vigilant
          Źródło oryginalne: vigilantcitizen.com
          Tłumaczenie i źródło polskie: Stop Codex

          • Ja nie mówię, że HFCS nie jest szkodliwy, bo jest. Ma za dużo wolnej fruktozy. A to, że w trakcie jego produkcji do produktu przenikają zanieczyszczenia, czy resztki chemikaliów uzywanych do zamiany skrobi na mieszaninę cukrów prostych – także jest zupełnie prawdopodobne. Sam staram się unikać tego, co ma w składzie taki syrop.
            Jednak twierdzę, że miód powinien mieć bardzo podobne działanie, tyle, że spożywamy go mniej i ze względu na inne składniki, korzyści z jego spożywania mogą przeważać straty. Miód jest jednakże chyba najdroższym sposobem na słodzenie sobie życia i to zdecydowanie ogranicza spożywaną ilość (w przeciwieństwie do cukru buraczanego, czy tego nieszczęsnego HFCS).
            Niemniej uważam, że najzdrowszym cukrem, jaki możemy spożywać – jest… skrobia. Jest ona powoli trawiona do czystej glukozy i nie podnosi indeksu glikemicznego tak szybko, jak cukry proste, czy sacharoza.
            To, że miód jest złożony głównie z glukozy i fruktozy, przeczytałem nie tylko na wikipedii, ale także w książkach popularnonaukowych w dziedzinie chemii (bo tym się interesuję również) pisanych jeszcze za komuny, przed erą internetu. Tu wiki nie kłamie.

  2. Eee, tłuszcze roślinne – ale NIEUTWARDZONE! jak ktoś ma ochotę wyeliminować masło na rzecz margaryn, to lepiej niech już żre słodziki.
    U mnie asprartamy i inne syfy powodują migrenę na ten przykład.

  3. Jarek mam do ciebie pytanie bardzo ważne,choć troche nie na temat. Czy według ciebie 3 dobrze dobrane skłądnikowo posiłki byłyby dobrym rozwiązaniem? Ja mam dosyć,myśleć o 5 posiłkach dziennie. Nie czuje się dobrze tak jedząc.To są jakieś bzdury…

    • Oczywiście, że tak. 3 posiłki to wystarczająca ilość. Ale są też tacy co im 5 jest mało. To zależy od danego organizmu, bo wiadomo, że każdy jest inny.

    • Moim zdaniem 3 posiłki to w sam raz dla człowieka mającego siedzącą pracę. Śniadanie, w robocie koło południa lunch typu jogurt naturalny (ja jem 400 g) i kanapka, koło 15-tej ze dwa jablka i (niedużą!) obiadokolacja o 18 wieczorem w domu. A o 20-tej na kolację 30 minut gimnastyki i ruchu.
      Nie należy dopuszczać do tego, żeby być mocno głodnym. Lekkie ssanie w żołądku pobudza apetyt i posiłek lepiej smakuje.

  4. Kwas asparaginowy i fenyloalanina to aminokwasy (cegiełki do budowy białek)- to dla pewnej ścisłości danych.

    Wszystko jest trucizną- w zależności od spożytej ilości (chociaż w małych dawkach może być nawet lekiem). Jak się ktoś będzie „przeżerał”, to zawsze mu zaszkodzi.
    Cukry są potrzebne, podobnie jak tłuszcze i białka, bo są podstawowym składnikiem naszego organizmu i z nich organizm czerpie energię.

    • wszystko jest trucizną ok.

      W homeopatii – to trucizna w małych dawkach leczy!
      dlatego małe ilości leczą.
      nawet kwas pruski w pestkach – zabija raka.

      Chcesz życ zdrowo? jedz wszystko!
      i w niczym nie przesadzaj…

  5. Warto znać zmienniki cukru szczególnie dla osób lubiących słodki smak gdyż nadmiar cukru jest szkodliwy. To samo dotyczy cukrzyków jednak trzeba zdawać sobie sprawę iż substancje słodzące zarówno te naturalne jak i sztuczne również mają zalecane dzienne dawki których należy przestrzegać co opisałem w artykule https://kowalskimaciej.pl/czym-slodzic-zamiast-cukru-slodziki-na-redukcji

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.