Psychologia i pop-psychologia

Wiedza tajemna: jak wygrać z człowiekiem który chce Cię psychicznie zniszczyć w sporze? Sposób jest szokująco prosty!

Jak nie dać się wampirowi emocjonalnemu, frustratowi, psychopacie?

Najlepszy sposób na wygranie z człowiekiem który chce Cię psychicznie zniszczyć w sporze? Odcięcie się, uniknięcie kontaktu, fizyczne wyjście z pomieszczenia i udanie się do domu, a w internecie – natychmiastowa blokada / ban i usunięcie wszystkich odchodów myślowych napastnika.

On zostanie z tym emocjonalnym gównem w głowie, które, jeśli nie zostanie przez Ciebie przyjęte – zaatakuje go z dziesięciokrotną siłą i on sam doświadczy niewiarygodnej wręcz depresji. A Ty? Pójdziesz sobie dalej, w inne miejsce, cieszyć się życiem, pięknem, tworzeniem 🙂
Sprawdziłem – działa! Na racjonalistów, korwinistów, ateistów, libertarian, „życzliwych”, wyborców PO, różnego rodzaju macho itp 😉

Musisz wiedzieć, że w takim sporze, gdy celem Twojego wroga jest psychiczne zniszczenie Ciebie – KAŻDA, powtarzam, każda reakcja inna niż natychmiastowe odcięcie się, będzie Twoją spektakularną klęską. Chodzi o to, że siły emocji napastnika, które są jak bomba atomowa, nie ugasisz strażacką sikawką chłodnych jak woda merytorycznych argumentów. Każdy argument będzie zły, każdy argument i każda reakcją spowodują lawinowy wzrost negatywnych emocji u napastnika, które zostaną wylane na Ciebie.

Tutaj chodzi o zniszczenie Ciebie. Stawką jest Twoje samopoczucie i zdrowie przez wiele godzin, dni, a czasami – całe dalsze życie. Zastanów się dobrze, czy chcesz wyjść na „honorowego” w oczach frustrata, który i tak Cię nienawidzi, i uczestniczyć w takim czymś, ryzykując przy tym bardzo wiele. Kto wie, może nawet zdrowie fizyczne czy wręcz życie, jeśli frustrat się rozjuszy za bardzo?

Zastanów się poważnie: co Ci da „wygranie” sporu z taką osobą? Stracisz czas, nerwy, zdrowie psychiczne, czasami wręcz możesz stracić kilka zębów, i nie tylko zresztą.

Na tym polega emocjonalne wyładowanie się – napastnika tak naprawdę nie interesują racje, jakimi się posługuje, ani Twoje argumenty. Tutaj chodzi tylko o transfer emocji – a więc energii – z niego na Ciebie. On ma kupę energii ujemnej – a więc negatywnych emocji – które wzbierają często bardzo długo, i gdy przelewa się czara goryczy – musi je gwałtownie odrzucić, a że Ty akurat jesteś w pobliżu, więc trafia na Ciebie. Gdyby Ciebie nie było w pobliżu, trafiłoby na dowolną inną osobę.

Gdy nie uda mu się, bo Ty od razu się odetniesz od transferu emocji, energii – to wtedy to wszystko zostaje u niego, w jego głowie, nie rozładowane. Ty wygrasz, i to wygrasz bardzo dużo! Nie tylko spokój emocjonalny, stabilność, uniknięcie wszelkich innych konsekwencji takiego sporu (np pobicia), ale coś jeszcze. Napastnik zostaje sam ze swoim gównem. Dopada go depresja, rozpacz, totalny bezsens – bo jego podświadomość nie radzi już sobie z nadmiarem zgromadzonych negatywnych emocji. On je rozładuje – pójdzie się uchlać jak świnia, zaćpa się, zdradzi partnerkę i rozbije rodzinę, zaangażuje się w uliczną bójkę i trafi do więzienia, kto wie – może popełni samobójstwo. Możliwości jest wiele i każda jest destrukcyjna dla takiego napastnika.

A Ty? Będziesz w tym czasie gdzie indziej, w realu – w innym pomieszczeniu, a w necie – w innej grupie dyskusyjnej itp. Człowiek, który niedawno Cię atakował, może być teraz w więzieniu, bo zachlał się z rozpaczy i kogoś pobił. Ty natomiast robisz to, co zwykle, ciesząc się spokojem 🙂 Czego Wam wszystkim życzę.

Dlaczego nikt nam o tym nie mówi? Owszem, funkcjonuje w społeczeństwie określenie: „nie karmić trolla”. Jednak nikt nie mówi nam, jak bardzo skuteczny jest sposób, który tutaj podałem. Jest on tak skuteczny, że aż wstrząsający, bo energia, którą generuje napastnik – obraca się przeciwko niemu z siłą dziesięciokrotnie większą, o ile Ty ją odrzucisz. To tak, jak z klątwą. Każda klątwa po jakimś czasie wraca do tego, kto ją rzucił, z wielokrotnie większą mocą. Jest to pewne uniwersalne prawo wszechświata.

Nie mówi się nam tego dlatego, ponieważ wtedy psychopaci straciliby kontrolę nad swoimi ofiarami, nad społeczeństwem. Czy jest to już pewnego rodzaju.. konspiracja? Konspiracja niepisana, bardzo zakamuflowana – konspiracja psychopatów ponad ofiarami?

Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami..

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Cytuję: „Człowiek obrażając Cię, podświadomie czeka na reakcję emocjonalną – w ten sposób upewnia się o swojej wartości. Gdy nie reagujesz, nie bierzesz tego – podświadomie doświadczy rozpaczy, smutku, objawów depresji. On tak się stara, traci spokój i płonie gniewem, obraża i bluzga – a Ty milczysz, nie przyjmujesz do siebie jego przykrej choroby”

Źródło cytatu:
http://www.samczeruno.pl/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Jarek Kefir

Źródło: http://kefir2010.wordpress.com/

Chcesz więcej tego typu artykułów? Wesprzyj niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Przekazuj ten wpis dalej, kopiuj, umieszczaj na profilach społecznościowych.
Możesz też wspomóc finansowo moje świadome inicjatywy i projekty – tutaj link jak to zrobić:
http://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/
Pamiętaj, że każda tego typu kontrowersyjna publikacja to ryzyko!
Tylko działając i wspierając niezależne media mamy cień szansy na zmianę!

Reklamy

22 odpowiedzi »

      • Nie ma znaczenia, kto to. Jeśli nawet to szef, a wysyła do Ciebie negatywną energię nieświadomie, przecież nie będzie wiedział dlaczego czuje się źle po swojej agresji. A jeśli będzie wiedział, to tym bardziej znaczy, że trzeba z nim walczyć na polu energii.

    • Bardzo trafny i ciekawy artykuł, bardzo akulany w dzisiejszych czasach. Czasami zdarza się spotkać jakiś psychicznych ludzi, którzy po raz pierwszy nas widzą , my ich nie znamy, a ujadają jak wściekłe psy, sami nie wiemy co do nas chcą, a gadają jakieś głupoty, my się na nich patrzymy z miną zdziwioną. To są porostu chorzy ludzie, którzy wymagają jakiegoś leczenia. Wypowiadają jakieś abstrakty. Nie tylko wpływają na złą atmosferę, tylko te gówno które mają chcą nim pozarażać innych, abyśmy odpowiadali na ich jakieś prowokacje, czy zaczepki ale my nie możemy się upodabniać do nich bo staniemy się tak jak oni. Nie można uciekać, tylko stanąć i porozmawiać, co ty człowieku ode mnie chcesz? Dokładnie jak w przysłowiu jakim mieczem wojujesz takim giniesz. Zawsze człowiek, który stosuje zło, zawsze to zło do niego wróci- jak bumerang. Przeciwnie dobro zawsze rodzi dobro. Ty człowieku decydujesz co wybierasz?

  1. Ci nieszczęśni ludzie zbierają gówno w sobie, tak długo póki się szambo nie przeleje. Tak naprawdę podwyższają sobie poziom adrenaliny i kiedy jest on już dostatecznie wysoki, aby rozpocząć spór, atakują swoje ofiary. Ich przewaga polega na tym, że ofiara nie jest gotowa do walki, bo jej poziom adrenaliny jest zbyt niski. Dlatego przegrywa. Każda reakcja ze strony „ofiary” podnosi dalej poziom adrenaliny „trollowi”, ale jednocześnie pozwala z tej adrenaliny korzystać do wyostrzenia pracy mózgu i innych narządów. „Troll” jest zapewne niespełnionym „potencjalnym” zwycięzcą, mistrzem, prorokiem … Mimo porażki nadal musi udowadniać swoją wartość dla samego siebie. Ofiary wybiera bardzo dokładnie. Jest tchórzem, więc nie zmierzy się z „fachowcem”. Ten rodzaj adrenalinozależnych jest najgorszy. Inni spełniają swoje marzenia. Są mistrzami w sportach ekstremalnych, wykonują niebezpieczne zawody, ale nie zatruwają życia innym.

    • Raz jest się katem a raz ofiarą,o tym mówia religie wschodu.Nasze dusze inkarnują tyle razy,az dojdą do perfekcji,czyli nauczą się miłosci i wybaczania.Więc nieprzypadkowo znależliśmy się w towarzystwie takich istot.Innym wyjaśnieniem może byc to, że owe istoty mają traumatyczne doswiadczenia z dzieciństwa i te wspomnienia nie dają możliwości wybaczenia i popychają do zemsty w różnych formach.

  2. Niestety ucieczka nie rozwiązuje sprawy. Możemy uciec na drugi koniec świata a i tak ingerują w nasze życie. Nie wiele trzeba wystarczy wysłać negatywną myśl drugiemu człowiekowi i już mamy na niego wpływ. często mowimy, że czujemy coś dziwnego, pojawia się w nas niepokuj,nie możemy sprecyzować przyczyny takiego samopoczucie. A sprawa jest prosta, ktyoś nas wziął na tapetę i wysyła nam negatywy. Odwrotnie jest jak pozytywy nam są wysyłane. Określa się wtedy: ale mam dobry dzień.
    Gdyby dało się odciąć nożyczkami te łączące nas nici, sprawa byłaby prosta. Oczywiście jest możliwe żeby to zmienić ale, znowu ale, należy zrezygnować w pierwszej kolejności z tzw. racji i udowadniać je sobie nawzajem. Udowadnianie racji to walka. W walce są tylko przegrani.

    • Walczyc az do upadlego, bez konca i bez sensu? a kiedy sil zabraknie, po tysiecznej probie rozwiazania problemu, nalezy ja zostawic na dobre… Jest to bowiem to samo co walka z wiatrakami…

      Maz bowiem ktory w mowie nie uchybia (tzn pilnuje sie) – jest mezem doskonalym ktory i cale cialo jest w stanie utrzymac na wodzy.

      Czlowiek nigdy nie poskromil ani nie poskromi tego jakze malego organu naszego ciala a jakze jadowitego, nim przeto blogoslawimy i nim przeklinamy (mowie o jezyku). nasz jezyk jest jak malutki ster na statku, statku ktory jest smagany przez wielkie i gwaltowne wichry, i prowadzi nas tam gdzie chce wola sternika.

      Tak samo i jezyk jest malym czlonkiem lecz pyszni sie z wielkich rzeczy,

      Jakze wielki las ZAPALA MALY OGIEN…

      JEZYK JEST OGNIEM. jezyk jest wsrod naszych czlonkow swoistym swiatem nieprawosci.

      KALA ON CALE CIALO I ROZPALA BIEG ZYCIA,

      SAM BEDAC ROZPALONY PRZEZ PIEKLO.

      Bo wszelki rodzaj dzikich zwierzat i ptakow, plazow i stworzen morskich moze byc ujazmiony i zostal ujazmiony przez rodzaj ludzki.

      Natomiast nikt z ludzi nie moze ujazmic jezyka tego krnabrnego ZLA PELNEGO SMIERCIONOSNEGO JADU. oprocz samego Boga… (List Sw Jakuba 3:1-12 z Ewangeli.)

      no wlasnie

      bo od kiedy sie stanie po stronie Pana. – oh nawet nie wiesz jak sie wszystko zaczyna ukladac jak nigdy przedtem… az trudno to opisac… nagle zaczynasz widziec i czuc ze jestes chroniony, wybrany, BEZPIECZNY pierwszy raz w zyciu… ta ulga i pokoj wszechogarniajacy twoja osobe – odtad nikt ani nic ci tego nie moze wydrzec… JELSLI BOWIEM PAN CIE UCHWYCI W SWOJE RECE – NIKT ANI NIC NIE JEST W STANIE CIE WYRWAC Z REKI PANA. AMEN.
      pzdr

  3. Przyznaję rację. Najlepsze wyjście to jak najszybciej odciąć się od dyskusji. Nie dać się wciągnąć w spór, nie odpowiadać na kolejne pytania. Odciąć się od potrzeby tłumaczenia się ze swoich motywów. Nie uzasadniać. Bo to jeszcze bardziej nakręca napastliwość i dyskusję. A jeśli jest możliwość moderacji – to nie publikować negatywnych komentarzy. Zauważcie też, że każdy telemarketer chce nas wciągnąć w swoją dyskusję a co się nie podoba w ofercie. Tak aby szybko zbić obiekcje bo jest na nasze reakcje profesjonalnie przygotowany. Ja zawsze mówię, że nie muszę nic uzasadniać i muszę w tym momencie zakończyć rozmowę. Mówię do widzenia i rozłączam rozmowę 🙂

  4. Oprócz ucieczki jest jeszcze unik i wytrącenie ze stanu agresji napastnika. Bardzo pomocna jest umiejętność błyskawicznej zmiany tematu. Temat ma mieć zupełnie przeciwne nacechowanie emocjonalne, co pozwoli emocjonalnego „wampira” przywrócić do równowagi. Może to brzmi naiwnie ale działa na 100% przynosząc obopólne korzyści. Pamiętaj, że każda ucieczka (wyjście z pokoju) wzmaga w napastniku chęć ścigania i zastawiania pułapek. Ucz się od zwierząt, np. od szczeniąt. Co robi zagrożony przez dorosłego psa szczeniak? Udaje zabawę, okazuje troskę i sympatię aż zupełnie uspokoi nadchodzące zagrożenie. Jeśli ktoś Cię atakuje werbalnie, powiedz mu komplement zupełnie nie związany z sytuacją. Pozwoli to szybko przełączyć stan psychiczny u napastnika chroniąc zarówno Ciebie jak i jego przed stresem.

  5. Super wpis! Dziękuję. Tak samo zachowują się i koty. Trochę mądrzejsze niż szczeniaki. Ale choć mam dwa koty i tak chciałbym mieć też psa… A może kiedyś…

  6. no nie bardzo, czasem przecież osoba nawet po wyrzuceniu go z domu, oraz zbanowaniu dalej nęka, próbuje na drodze rozjechać nas i bliskich, straszy podpaleniem żywcem itp. Widziałem diabła, szatana czy jak go zwą belzebuba, udaje kalekę, używa ułomności swej jako oręża, czyniąc się nietykalnym prawnie. Przykre jak to w rodzinie właśnie takie dramaty się dzieją, uwierzcie mi, czasem istnieją na świecie osoby które swym zachowaniem, i działaniami błagają by żywcem zakopać ich pod ziemią w drewnianej skrzyni…. z podziemi belzebub powstał, to niech tam wraca, do swego potępionego królestwa.

    PS. Po wszystkim wiem jedno – prawo jest po to by obywatel „czuł” się bezpieczny, lecz w istocie nie był zarazem, taka ot cała filozofia współczesnego prawa, sprzyja ono tylko wielkim, maluczkim utrudnia jedynie życie.
    H.W.D.P – kiedyś milicja była prawem, dziś są tylko żartem, przedziwnym tworem społecznym. Jedynie goście od spraw kryminalnych coś wnoszą, ale szybko się kruszy im psycha, ukłon w ich stronę, ciężki chleb mają.

  7. Moja bratowa zdecydowanie kwalifikuje się do takich osób. Historia jest długa jak rzeka, jest świetną manipulantką. Generalnie zawsze miała milion problemów, sporo czasu zajęło mi zrozumienie, że sama sobie generuje te nieszczęście.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.