Zmiany i kataklizmy globalne

Zima 2013 / 2014 będzie bardzo ciężka

Światowi meteorolodzy podzielili się w ostatnim czasie na dwa obozy, a zasadnicza różnica tkwi w ich prognozach dotyczących najbliższej zimy. Amerykanie z NOAA (najbardziej poważana instytucja meteorologiczna na świecie) twierdzą, że zima w Europie będzie ciepła. Zupełnie przeciwnego zdania są Rosjanie, z kontrowersyjnym Chabibułło Abdusamatowem na czele.

Naukowcy ze Wschodu wieszczą bowiem skrajne mrozy, największe w ostatnich latach, a przecież od kilku sezonów zimowa pogoda wcale nas nie rozpieszcza. Trudno jest wyobrazić sobie jeszcze większe mrozy od tych z ostatnich lat, ale z tą myślą niestety trzeba zacząć się oswajać. Do poglądu Rosjan dołączyli bowiem Brytyjczycy.

Ich prognoza dedykowana jest Wyspom Brytyjskim, ale skutki zjawisk, których wystąpienie przewidują, dotyczy także Polski. Wielka Brytania jest bowiem krajem znacznie cieplejszym niż Polska w sezonie zimowym, a okresy ocieplenia i odwilży przychodzą do naszego kraju właśnie dzięki masom powietrza z ich terytorium. Tym razem będzie o to niezwykle trudno.

Pierwsza fala mrozów i śnieżyc ma uderzyć w Wyspy Brytyjskie już w listopadzie, co sprawi, że Polacy będą mieli „z głowy” atlantycką masę powietrza polarno-morskiego. UKMO (brytyjskie biuro meteoorologiczne) zakłada bowiem powstanie blokady Atlantyku, co przynosi zwykle ogromne mrozy w Europie i ciepłe zimy w Ameryce Północnej.

Co nam zostanie? Powietrze arktyczne, a więc mroźne oraz kontynentalne ze wschodu, czyli bardzo mroźne, przynoszące syberyjskie zimy. Możliwe jest oczywiście także powietrze zwrotnikowe z południa, ale to najrzadsza masa pojawiająca się w naszym kraju, stąd liczenie na jej częste działanie byłoby nadmiarem optymizmu. Sami Brytyjczycy widzą u siebie mróz i silne opady śniegu w listopadzie (czyli temperatura co najmniej o 10 stopni niższa niż zwykle o tej porze roku), czego zatem możemy spodziewać się my? Niczego lepszego, raczej przeciwnie.

Jedynym miesiącem zimy, który nie powinien zbytnio się wyróżniać na niekorzyść, jest według UKMO grudzień. W styczniu powróci blokada cyrkulacji strefowej, co znamy z autopsji choćby z początku 2010 roku. Wówczas przez ponad miesiąc temperatura nie przekraczała poziomu zera, zwykle „wymiar kary” wynosił kilkanaście kresek na minusie, czasem nawet dwadzieścia.

Brytyjczycy spodziewają się, że zima będzie mroźna także w ich kraju, gdzie przecież śnieg jest rzadkością. Tymczasem u nas może być znacznie gorzej, jeżeli te prognozy się sprawdzą, a meteorolodzy z UKMO wyrażają wobec nich niemalże pewność, to możemy spodziewać się prawdziwej klęski zimna. Tym samym tonem mówią przecież Rosjanie.

Pozostaje nam liczyć jedynie na sprawdzenie się amerykańskiego modelu CFS, według którego ani w listopadzie, ani też w szczycie zimy żadne tego rodzaju represje ze strony natury nas nie spotkają. Ani też Brytyjczyków. Kto ma rację? Przekonamy się w dużej mierze już za około miesiąc.

Zobacz więcej w serwisie pogoda

(rt, evak)

Źródło: http://pogoda.wp.pl/kat,1034985,wid,16084761,wiadomosc.html?ticaid=111851

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

 

 

Reklamy

11 odpowiedzi »

  1. A JA NA TO TAK #######

    Jak donoszą litewscy ornitolodzy, ptaki nie odlatują na zimę jak w latach poprzednich. Specjaliści ze stacji ornitologicznej Vente są zaniepokojeni, bo nie widziano takiego zjawiska od 90 lat pracy ich jednostki.

    Naukowcy obawiają się, że nieprzystosowane do zimna ptaki po prostu zginą. Może też dojść do sytuacji, gdy w końcu zdecydują się na odlot, ale będzie już za późno i nie przetrwają tego ze względu na ochłodzenie, którego się najwyraźniej nie spodziewają.

    Litewscy specjaliści twierdzą, że ptaki są zdezorientowane z powodu zmian klimatycznych. Bardzo możliwe, że późna wiosna i ciepła jesień spowodowała, że ich zegary biologiczne reagują odmiennie niż zwykle. Przesunięcie pór roku skutkuje zmianami w terminie lęgu tych zwierząt. Innymi słowy później wykluły się pisklęta, więc później niż zwykle rozpoczną się migracje.

    Uczeni twierdzą, że doszło też do znacznej redukcji populacji ptaków. W zeszłym roku w obrębie wspomnianej litewskiej stacji ornitologicznej policzono 73 tysiące ptaków a w tym tylko 40 tysięcy. Rok temu zaobrączkowano 20 tysięcy osobników a teraz tylko 8 tysięcy.

    Nikt nie potrafi powiedzieć, co się dzieje, ale ewidentnie obserwujemy jakiś dramatyczny spadek populacji tych stworzeń. Specjaliści spekulują, że może to być skutek zmian składu powietrza. Niewątpliwie dziwne zachowanie ptaków wskazuje na jakieś fundamentalne zmiany w otoczeniu, których jeszcze nie dostrzegamy, ale kłopoty tych zwierząt mogą się odbić również na ludziach, tylko na razie tego nie sposób powiedzieć jak.

    Źródło: Life.ru

    • Chem trials na ten przykład. Chem trials są określane przez bezmyślne Lemingi jako spaliny z silników odrzutowych. Lemingi żarły by azbest jeżeli „pan w TV” powiedział by , że to zdrowe. Che trials to zwykła trucizna i min ptaki mogą od tego redukować swoja liczebność

  2. moje zdanie jest takie ze my jako ludzie mamy ogromny bezposredni wpływ na zachowanie słonca wiec to zaleezy od nas 🙂
    osobiscie wyniosłem sie z ocieplanego bloku w miescie i zamieniłem na przyjemny domek z patykorzerna koza 🙂 i cokolwiek natura przyniesie zniose to dzielnie 😀

  3. Zaczynają się czasy ostatnie jeszcze nie ostateczne. Wszystko pomału ku temu idzie. Kto ma oczy ten widzi a kto myśli ten wie.

  4. W 60-tych latach,kiedy chodziłam jeszcze do szkoły podstawowej to zimy były bardzo mroźne-minus 37 stopni Celsjusza a nawet minus 40 stopni Celsjusza.Którejś zimy mojej babci zamarzł nawet prosiak.Panowały grypy,szkoły były zamknięte na 2 tygodnie,ale nie było takich odmian wirusów jak obecnie,że powikłania pogrypowe leczy się teraz przez rok czasu prawie, poza tym wirusy i leki uszkadzają inne zdrowe organy ciała.I to pomimo,że medycyna tak się rozwinęła i przyszły nowe generacje leków.
    Komety,które przychodzą do peryhelium w ciągu roku mają wpływ na klimat i pogodę.W 2013 przyszło ich już ponad 60 .W marcu mieliśmy na niebie kometę,która pobudziła wiele wulkanów do wybuchu,w tym Etnę we Włoszech.
    Zobaczymy,co przyniosą następne. Idzie przecież groźna kometa Encke i Cezara.

      • To też,ale do tego należy dodać:ultradźwięki,lasery.strumień ciśnienia magnetycznego,rezonans magnetyczny,wariografy nastawiane na tzw „psychuszkach” itd.a wszystko to stosowane przez wywiad w praktykach operacyjnych.
        Cykliczny powrót komet też robi swoje.Następna już leci Olbersa,która w 1815 r. przyniosła upadek Napoleona i jego Waterloo a w 1956/7 krwawą wieloletnią wojnę w Indochinach,terror Rewolucji Kulturalnej w Chinach i terror czystek w Rosji po Stalinie.
        Wcześniej bo w 2018 r. powróci z orbity komet Urana-kometa Stephena-Otherma,Wraca co 37 lat,tym razem przyjdzie w 100-lecie upadku Austro-Węgier,śmierci carskiej rodziny cara Mikołaja II w Rosji oraz odzyskania przez Polskę niepodległości z 1918r.
        Co też przyniesie Europie,Polsce i pozostałym narodom?Myślę,że nic dobrego.

  5. Nie przypominam sobie żeby przez ostatnie lat zima była sroga i mroźna. Dobra, czasem było po 25″C, ale to tak powinno być, w końcu to zima, ludzie przyzwyczaili się do wysokich temperatur w okresie zimowym i teraz marudzą. Dla mnie zima znaczy : mróz i zgrzytający śnieg pod nogami. Niech mrozi i sypie, ja będę zadowolony. Pozdrawiam Krzysiek

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.