Banki i tajna władza

USA nie są w stanie spłacać swoich długów!

Wczorajsze, pochodzące z nieoficjalnych źródeł informacje o podniesieniu limitu zadłużenia Stanów Zjednoczonych zostały potwierdzone. Grupa Republikanów i Demokratów w Senacie osiągnęła, podpisane następnie przez Baracka Obamę, porozumienie, które przynajmniej na jakiś czas odsunie od Ameryki widmo bankructwa.

Nowy limit długu zostanie ustalony na takim poziomie, by umożliwić funkcjonowanie państwa do połowy lutego przyszłego roku. Do tego czasu ma zostać przedstawiony długofalowy plan ograniczania zadłużenia. Akceptacja porozumienia przez Senat zapewne nie będzie problemem, spory mogą pojawić się w Izbie Reprezentantów, gdzie Republikanie posiadają większość. Już teraz domagają się oni odsunięcia w czasie początku obowiązywania nowej ustawy zdrowotnej, tzw. Obamacare.

Przywódca senackich Demokratów Harry Reid podkreślał, że nie czas na rozdrapywanie ran i szukanie winnych, konieczne jest pojednanie. Cieszył się z tego, że udało się uniknąć niewypłacalności kraju. Rzekomy dramat sytuacji uwypuklały również media, relacjonując „całonocne” negocjacje senatorów. Tymczasem mieliśmy do czynienia z wieloma sygnałami, które wskazywały, że spór Republikanów i Demokratów nosił znamiona przedstawienia, odegranego na potrzeby wyborców, by pokazać im, że obie partie „pięknie się różnią”.

W charakterystyczny sposób zachowywał się w ciągu ostatnich kilku tygodni rynek złota. Ceny żółtego kruszcu spadały, do tego stopnia, że jest on obecnie najtańszy od trzech miesięcy. Gdy niedawno wisiała w powietrzu groźba interwencji w Syrii, ceny złota znacząco rosły. Dlaczego zatem spadały, gdy teoretycznie ważyły się losy najbardziej wpływowej gospodarki i waluty na świecie? Wiadomo wszak, że niestabilności gospodarcze i polityczne zawsze powodowały wzrost cen metali szlachetnych. Odpowiedź jest prosta: rynki finansowe oraz inwestorzy wiedzieli, że zamieszanie wokół amerykańskiego limitu zadłużenia było burzą w szklance wody, by wilk był syty, a owca cała: partie polityczne zaciekle broniły swoich postulatów, państwo zaś w dalszym ciągu może się zadłużać.

Ameryka nie jest w stanie spłacić swoich długów. Zawirowania wokół podnoszenia kolejnych poziomów limitów zadłużenia nie mają tak naprawdę żadnego znaczenia. Wiadomo, że politycy i tak dojdą do porozumienia, ponieważ ogłoszenie niewypłacalności przez amerykańskie państwo miałoby tak katastrofalne skutki, że ciężko jest je nawet przewidzieć. Nie widać żadnej drogi wyjścia z pętli zadłużenia, w jaką wpadły Stany Zjednoczone. Mogą jedynie w dalszym ciągu kupować czas za coraz bardziej zdeprecjonowanego dolara.

Ciekawostką jest to, że agencja ratingowa Fitch umieściła rating USA na negatywnej liście obserwacyjnej, co grozi jego obniżeniem w perspektywie półrocznej. Ostatni raz podobna sytuacja miała miejsce dwa lata temu, gdy przy okazji debaty nad podniesieniem limitu zadłużenia agencja Standard & Poor obniżyła o jeden stopień najwyższy rating USA. Od tamtej pory nikt nie kwestionował wiarygodności finansowej amerykańskiego państwa, ponieważ wytoczyło ono agencji proces o odszkodowanie w wysokości 8 mld dolarów, które miały pokryć zwiększone koszty obsługi długu. USA, największy bankrut na świecie, cieszy się jednocześnie najwyższą możliwą oceną wiarygodności finansowej. By utrzymać światową pozycję dolara, Ameryka ucieka się do wywoływania wojen, bądź wytaczania pozwów o niebotyczne odszkodowania.

Tomasz Tokarski

za: pch24.pl

Reklamy

4 odpowiedzi »

  1. hahaha! ha! usa ma najlepszych na swiecie ekonomistow……tu jest dowod na to

    (ekonomia to taka nauka o biciu mydlanej piany z mydla ktorego tak naprawde juz dawno nie ma)— moje prywatne zdanie

    http://www.forbes.pl/ekonomiczny-nobel-kim-sa-noblisci-z-ekonomii-2013-,artykuly,164553,1,1.html
    Eksperci od analizy cen: Kim są nobliści z ekonomii 2013?
    Aleksandra Niziołek
    14.10.2013 20:58 , ostatnia aktualizacja 14.10.2013 21:01
    Osiągnięcia laureatów nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii wpłynęły na zmianę sposobu postrzegania mechanizmów działania rynku przez współczesnych ekonomistów oraz inwestorów
    inShare
    Eugene F. Fama, Lars Peter Hansen i Robert J. Shiller – laureaci nagrody Nobla z ekonomii 2013

    Zgodnie z werdyktem Królewskiej Akademii Nauk, nagroda Narodowego Banku Szwecji im. Alfreda Nobla trafiła do rąk trzech Amerykanów – Eugene F. Fama, Larsa Peter Hansena oraz Roberta Shillera. Fama i Hansen są profesorami Uniwersytetu Chicagowskiego, Shiller – profesorem Yale. Tym samym Fama oraz Hansen dołączyli do grona wybitnych przedstawicieli swojej macierzystej uczelni, której reprezentanci stanowią najliczniejsze grono laureatów nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

    Założenia skonstruowane przez tegorocznych noblistów pozwalają na zrozumienie sposobu funkcjonowania rynków finansowych. Wycena aktywów, czyli między innymi akcji lub obligacji, zależna jest nie tylko od ryzyka i postaw wobec niego, ale również od wahań rynkowych. Wycena decydująca o sukcesie inwestycji w akcje jest oszacowaniem wartości tych akcji w oparciu o zmienne wpływające na przyszłe zwroty z podjętej inwestycji.

  2. „USA nie są w stanie spłacać swoich długów”

    – naiwniacy.

    USA NIGDY NIE ZAMIERZAŁO I NIE ZAMIERZA SPŁACIĆ SWOICH DŁUGÓW.

    To jest prawda o tej hydrze jaka nie dociera do wciążsniących o kokosowych zyskach graczach finansowych. USA to taka czarna dziura mająca wysysać wszystko pod groźbą ZDEMOKRATYZOWANI Tomahawkami.

  3. W komunie, jak to w komunie ustala się limity, kontrole i takie tam regulacje.
    I zwyczajnie ma się to w dupie a robi się to samo.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.