Bareizmy

Warszawski ratusz zastrasza pracowników?! „Mamy zakaz uczestnictwa w referendum pod groźbą utraty pracy”

List jednej z warszawskich urzędniczek:

” Witam,
Pracuję w jednym z urzędów dzielnicy w Warszawie. Jestem referentką w dziale obsługi mieszkańców. Piszę i proszę o interwencję, bo czuję, że to referendum może być sfałszowane.

W środę przed końcem pracy usłyszałam od mojej przełożonej, że środa była ostatnim dniem, kiedy warszawiacy mogli dopisywać się do listy uprawnionych do głosowania. Podobno dopisało się więcej osób niż przewidywano. Instrukcja „z góry”, która przyszła do urzędu, a którą nam pracownikom przekazała kierowniczka – nie iść w niedzielę na referendum, nie głosować, zostać w domu i O ZGROZO! zachęcać do tego rodzinę i znajomych!

Byłam oburzona! Oczywiście, to nie było polecenie, ale kierowniczka zasugerowała cicho, że „góra może to sprawdzać, a potem konsekwencje wyciągać” – TAK TO NAZWAŁA, to cytat! Wiem, że nie tylko nasz dział usłyszał tę „instrukcję z góry”. A skoro tak – ten kuriozalny zakaz dotarł również do innych urzędów! To skandal!

Jestem oburzona! To uderza w moją wolność! Czuję się zastraszona. Planowałam iść na referendum, a teraz czuję presję, że jeśli pójdę i postawię swój podpis to Pani Prezydent pozbawi mnie pracy.. Bardzo proszę o interwencję, proszę o przekazanie dalej, nagłośnienie, nie wiem, co jeszcze można zrobić.

Do wielu członków debaty wtorkowej konferencji nie znalazłam kontaktu, piszę więc do Państwa Posłów. Nie podam Państwu swojego prawdziwego imienia i nazwiska, bo nie chcę stracić pracy zawczasu..
Pozdrawiam serdecznie,

Urzędniczka z Ratusza”

Mieliśmy mieć Irlandię, a mamy Białoruś 😉

Reklamy

11 odpowiedzi »

      • @Areckir
        Sam bym z chęcią pojechał na Białoruś, ponieważ kolej tam mają dobrą (to moje hobby), no i mam blisko, bo niecałe 100 km do Brześcia, pociągiem właśnie. Tak blisko… a tak daleko, bo Radek „Sikorski” zgnoił Białoruś w naszym imieniu (jakby do tego miał prawo, śmieć), za co nam się oberwało obowiązkiem wizowym przy wjeździe do „reżimu”.

        Po co zmieniać władzę, kiedy jest dobra? Dla „demokratycznych zasad”?

  1. Ja jutro ide na te referendum i ciekaw jestem jakie trudności mnie napotkają zanim dopełnie wszelakich formalności.
    Zżera mnie ciekawość…

    • Ja osobiście nie mam nić do Białorusi i Łukaszenki. Tekst jest cytowany, tzn. nie mojego autorstwa.
      Materiały o rzeczywistej sytuacji na Białorusi są u mnie na blogu.

  2. Byłem rano na referedum i nie było jakiejś szczególnej biurokracji. Dzięki Kefir,że poinformowałeś nas o tym szantaż dokanywanym na urzędnika w ratuszu. Właśnie za takie inforamcje ciebie cenie. Tak trzymaj.
    Nie zajmuj się bzdurami.

  3. O godzinie 21. zakończyło się referendum w sprawie odwołania przed końcem kadencji prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Według sondażu TNS Polska dla TVN 24 za odwołaniem Gronkiewicz-Waltz zagłosowało 93,8 proc., przeciwko było 6,2 proc. warszawiaków. Frekwencja wyniosła natomiast 27,2 proc. Jeśli wyniki sondażu się potwierdzą, Gronkiewicz-Waltz pozostanie na stanowisku, ponieważ wymagana frekwencja do ważności referendum wynosi 29,1 proc.

    Zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum ws. odwołania Gronkiewicz-Waltz Warszawska Wspólnota Samorządowa (inicjator referendum) rozpoczęła 23 maja. Wcześniej WWS zagroziło jego przeprowadzeniem, jeśli prezydent Warszawy nie wycofa się z podwyżek cen biletów komunikacji miejskiej, nie obniży opłat za odbiór śmieci i nie zrezygnuje z cięć w edukacji.

    Politycy PO liczyli, że niska frekwencja uniemożliwi odwołanie Gronkiewicz-Waltz, dlatego podczas kampanii zachęcali jej zwolenników, by nie brali udział w referendum. Z kolei inicjator referendum WWS zachęcał do dopisywania się do spisu wyborców i udziału w głosowaniu. W kampanię referendalną zaangażowały się także partie polityczne: PiS, Twój Ruch, Solidarna Polska.

    Kiedy referendum będzie ważne?

    Według danych z trzeciego kwartału br., uprawnionych do głosowania w Warszawie jest ponad 1 mln 336 tys. osób. Warszawiacy mogli głosować w 863 obwodowych komisjach, w tym w kilkudziesięciu obwodach odrębnych – w szpitalach, zakładach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych.

    Referendum będzie ważne, jeśli wzięło w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy głosowali w wyborach prezydenta Warszawy w 2010 r.

    Wynik będzie rozstrzygający, jeżeli za jednym z rozwiązań oddana zostanie więcej niż połowa ważnych głosów. Jeśli większość opowiedziałaby się za odwołaniem Gronkiewicz-Waltz, jej mandat wygasłby wraz z ogłoszeniem wyniku referendum w dzienniku urzędowym województwa.

    Do zakończenia głosowania na terenie Warszawy obowiązywała cisza referendalna i zakazane były wszelkie formy agitacji. Nie można było zwoływać związanych z referendum zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień, rozdawać ulotek, zawieszać plakatów, czy bilbordów. Zabroniona była też agitacja w lokalach wyborczych oraz na terenie budynków, w których znajdują się te lokale. Za złamanie ciszy groziła grzywna.

    Referendum przebiega bez zakłóceń

    – Odbywające się w Warszawie referendum w sprawie odwołania prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz przebiega bez zakłóceń – poinformowała wieczorem Komenda Stołeczna Policji.

    – Ani w sobotę, ani w niedzielę stołeczna policja nie otrzymała żadnych informacji dotyczących jakichkolwiek incydentów, które mogłyby mieć związek z referendum odbywającym się w Warszawie – powiedział rzecznik KSP st. asp. Mariusz Mrozek.

    Jak dodał, nie doszło do żadnych przypadków zakłócenia ciszy referendalnej.

    (TVN24/TVP/PAP/Onet; PG;jsch)

    • Jak to możlwie,że próg wynosi 29% a uczestniczących było ponad 27%?! Ja w takie bajeczki nie wierze.
      To było wszystko z góry ustawione.

  4. Nie rozumiem tej kobiety.Urzedniczka boi się ze utraci prace…ok. praca jest wazna zyc z czegos trzeba ale jak nie ta to inna.W imie paru groszy dac robic z siebie idiote???To jest ta ”wolna polska”???Jakby trafili na kogos z charakterem to nie tylko nie ugial by się pod takimi naciskami ale i tak rozdmuchal cala sprawę ze była by z tego taka afera jakiej nie było po 89 roku.Czasem mam wrazenie ze kraj w którym zyje nie nazywa się polska ale jakos inaczej,ze ta demokracja o która tak walczyli naszi rodzice jest dziś tylko mglistym wspomnieniem a slowo wolność brzmi jak kiepski zart…Jeśli człowiek nie ma szacunku do siebie to nikt go nie poszanuje.Urzedniczka niech to przemysli bo ta wyplata która wezmie to ja w rece powinna palic.Takie czasy nadeszly ze za ”miske papu”-czyli wyplate,pozwolimy by zrobiono z nas szmate.Przykre…

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.