Nauka wszechświat i wojsko

Gluten ze zbóż i jego szkodliwość: moja historia

Zboża, pszenica i gluten: o tym, jak pomogła mi zmiana diety!

Większość osób po przeczytaniu artykułów o pszenicy i szkodliwości glutenu, przytaknie mi, pomyśli sobie: „Tak Jarek, masz rację” po czym nadal będzie spożywać produkty pszeniczne, zbożowe i jęczmienne, zawierające gluten.
Ale zadaj sobie pytanie: czy Ty, czytelniku, musisz tak reagować?! Kiedy do świadomości Polaków dojdzie, że dieta, model odżywiania, witaminy, minerały (magnez, potas, cynk, wapń itd.), a także niektóre suplementy i zioła – mogą znacząco zwiększyć skuteczność standardowych terapii? A w wielu wypadkach wręcz spowodować całkowite ustąpienie dolegliwości, wobec których „tabletkowa” medycyna jest bezradna? Na przykład dezorganizującego życie zespołu jelita drażliwego, które, jak się okazało – jest klasycznym objawem nietolerancji glutenu z pszenicy, zbóż.

W Polsce pokutuje mentalność, iż owszem, odżywianie odżywianiem, ale póki co, to i tak trzeba się leczyć u lekarza, który przepisze „magiczne tabletki” na wszystko. Jakie są tego efekty? Większość Polaków powie: „no dobrze, Kefir, masz rację z tym glutenem itp, ale na coś umrzeć trzeba”. I kończy się na tym, co zwykle – typowy Polak traktuje swój żołądek jak śmietnik, pije, pali, ćpa, żre fast foody na potęgę..

Na efekty nie trzeba długo czekać. Przychodzi wiek 40, 45, 50 lat.. A dziś bywa, że nawet wcześniej – 30, 35 lat.. I wyrok w gabinecie lekarskim: cukrzyca, nadciśnienie, niewydolność serca, zawał, udar mózgu, choroba Hashimoto, niewydolność wątroby, niewydolność nerek, nowotwór.. Długo by wymieniać. Operacja, tabletki, potem kolejne tabletki, i w wieku 50-ciu lat taki człowiek jest wrakiem, zażywa 20 tabletek dziennie – na nadciśnienie, na cholesterol, na cukrzyce, na depresję…

Teraz pora na chwilę zwierzeń – opowiem Wam, jak to było u mnie, ze zmianą diety i stanem zdrowia.

Zawsze moją bolączką były stany obniżonego nastroju, osłabienia funkcji myślowych, jak i przewlekłe zmęczenie. Ratunku szukałem zarówno w suplementach, środkach pobudzających, jak i w farmacji – jednak lekarstwa takie jak prozac przynosiły tylko czasową poprawę. Po kilku tygodniach poziom serotoniny w mózgu wracał do stanu sprzed kuracji.

W wakacje wpadł mi w ręce tekst z bloga Pracownia4 (jeden z tych tekstów – link tutaj), o tym, iż pszenica, zboża, i ich składniki, mogą nie tylko negatywnie wpływać na zdrowie fizyczne, ale także mogą osłabiać i zaburzać funkcje mózgowe, proces myślenia, powodować przewlekłe zmęczenie.

Poszukałem więc więcej informacji – czas był ku temu dobry, bo akurat wtedy w mediach oficjalnych pojawiły się o tym artykuły o tej tematyce, demaskujące pełnoziarnisty, zbożowy szwindel.

Wtedy ja sam postanowiłem zmienić swoją dietę. Usunąłem radykalnie pszenicę, a więc: wszystkie pieczywo, wszystkie makarony powstałe z pszenicy, a także: jęczmień (a więc i piwo), i owies. Podjąłem wyzwanie zaproponowane na blog Pracownia4, aby odstawić w/w produkty na 4 tygodnie, i porównać swoje samopoczucie z tym, co było przed zmianą diety. Jakie były (i są) efekty?

Efekty przeszły moje najśmielsze wyobrażenia.

Wśród nich:
-klarowność myśli i formułowania wniosków, wyostrzona logika i intuicja
-zaburzenia żołądkowe – minęły zupełnie
-większe zrozumienie świata, większa aktywność, lepszy nastrój
-spokój, opanowanie, większy dystans do świata i jego koszmarów

Trzeba wiedzieć, że dzisiejsze zboża zupełnie nie przypominają tych zbóż, które spożywali jeszcze nasi rodzice w latach 70, 80-tych XX wieku. Właśnie w latach 70 i 80 XX wieku zboża, w tym pszenica, zostały tak zmodyfikowane, na drodze krzyżówek genetycznych, by były odporniejsze na zimno, na robactwo, na susze, i w końcu – by produkowały więcej białka – glutenu. Był to oczywiście rachunek ekonomiczny, bo wypieki z ziarna zawierającego zwiększoną ilość glutenu, mają lepsze parametry fizyko-chemiczne, inaczej: są smaczniejsze.
Tak więc nie ma tutaj zastosowania argument: „a moi rodzice i dziadkowie jedli pieczywo całe życie i jakoś żyją” bo zmodyfikowana pszenica stała się popularna w Polsce właśnie w latach 90-tych.

Nie wszystko, co jest smaczne i popularne, musi być przez nas spożywane. Bądźmy ludźmi, świadomymi ludźmi. Jedzenie z Mc Donalda jest smaczne, pizza jest smaczna, steki są smaczne – ale czy musimy je jeść?

Gluten i inne składniki zbóż (np gliadyny) są łączone z następującymi dolegliwościami:
-cukrzyca, choroby serca (!)
-zaburzenia pracy mózgu, ataksja móżdżkowa, choroby neurologiczne
-choroby psychiki, przewlekłe zmęczenie, otępienie, depresje, schizofrenia, stany lękowe
-uszkodzenie ścianek jelit, złe wchłanianie pokarmu, zespół jelita drażliwego
-różnorodne bóle brzucha, zagrzybienie układu pokarmowego, biegunki jak i zaparcia
-choroby autoimmunologiczne, gdzie organizm atakuje samego siebie
-i wieloma innymi chorobami

Jeśli chcesz rozpocząć dietę bezglutenową – musisz pamiętać kilka rzeczy:
-nie ma tutaj zastosowania argument, iż raz kiedyś małą bułkę można zjeść. Musisz trzymać dyscyplinę, bo to „raz kiedyś” zmieni się w raz na dwa dni lub codziennie jakieś pieczywo, jakiś makaron, jakaś pizza, czy piwo zawierające gluten z jęczmienia. Równie dobrze możesz powiedzieć, że raz kiedyś mała ilość heroiny Ci nie zaszkodzi, więc można sobie „dać w żyłę”… Musisz mieć tę świadomość, że zboża, choć na nich opiera się 50% żywienia, są po prostu szkodliwe, tylko efekty ich spożywania są rozłożone na lata. To tak, jak uderzenie się młotkiem w palec. Ból czujemy od razu, i to jaki dotkliwy! Ale gdyby było tak, że ten ból odczuwalibyśmy np po roku czasu od uderzenia się młotkiem, to mnóstwo ludzi uderzałoby się młotkiem w palec, np dla zabawy czy dla pijackiego zakładu.. Ludzie nie myślą o przyszłości, o zdrowiu, o śmierci, i to jest fakt..
-przy kupowaniu każdego produktu w sklepie, musisz czytać skład chemiczny, czy zawiera mąkę, zboża, jęczmień, itp itd.
-możesz zrobić próbę glutenową po 4 tygodniach diety, aby sprawdzić czy gluten rzeczywiście Ci szkodzi, jednak przygotuj się wtedy na dość radykalną reakcję organizmu, wracającego do zdrowia. Ja taką próbę zrobiłem po 3 tygodniach diety, i nie polecam.

Jakie mogę dać Ci rady żywieniowe?

-usuń wszelkie produkty zbożowe z menu
-ogranicz, a najlepiej usuń całkowicie produkty zawierające cukier. Po odstawieniu glutenu łatwiej jest zrezygnować z cukru, widzę to po sobie. Możesz natomiast jeść czekoladę gorzką – 70, 90% kakao, jest zdrowa
-ogranicz mięso, usuń z żywienia drób
-za to więcej ryb, ale nie tych hodowlanych, np łososia czy pangi, i nie z rejonu Chin i Japonii (Fukushima..)
-więcej kaszy gryczanej i jaglanej
-podstawą żywienia powinny być warzywa i owoce
-więcej fasoli, kapusty, ogórków
-dołącz do codziennego menu orzechy, jednak nie orzeszki ziemne, ale: nerkowce, pistacje, migdały, włoskie. Traktuj je jako codzienny element menu, a nie przekąskę spożywaną raz na ruski rok
-jedz pestki dyni, ziarna sezamu
-jedz jaja, ale nie produkowane „masowo”
-nie pij mleka, ogranicz spożywanie jogurtów, z produktów mlecznych najlepiej ser feta
-pij olej lniany lub olej konopny
-dla odkwaszenia organizmu: wyciśnij jedną cytrynę i jedną pomarańczę i pij taki sok, jeden raz dziennie
-ogranicz kawę, zamiast niej pij zieloną herbatę, które zawiera pozytywnie działającą l-teaninę, lub kup herbatę yerba mate – zawiera także kofeinę i cenne minerały

I pewnie jeszcze trochę by się znalazło 😉

Jarek Kefir

Źródło: http://kefir2010.wordpress.com/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Chcesz by takich artykułów było na blogu Kefir 2010 więcej?

Wspomóż świadome projekty i inicjatywy Jarka Kefira! :)
Link opisujący, jak to zrobić:
http://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Przeczytaj także – o zbożu, pszenicy, glutenie:

1. Ukrywane fakty o odżywianiu. Od lat nas okłamują, cel: kasa!

http://kefir2010.wordpress.com/2013/10/11/ukrywane-fakty-o-odzywianiu-od-lat-nas-oklamuja-cel-kasa/

2. Czy białka z pszenicy powodują stopniowe uszkadzanie mózgu?!

http://kefir2010.wordpress.com/2013/09/24/czy-bialka-z-pszenicy-powoduja-stopniowe-uszkadzanie-mozgu/

3. Pieczywo czyli biała śmierć. Lepiej go nie jeść!

http://kefir2010.wordpress.com/2013/08/28/pieczywo-czyli-biala-smierc-lepiej-go-nie-jesc/

Reklamy

24 odpowiedzi »

  1. Dodam tylko , ze odżywianie według grupy krwi to bardzo ważna sprawa kompletnie bagatelizowana przez dietetyków!

    • ponieważ spożywasz lub spożywałaś świnie które nie tolerujesz…i nie najwięcej tylko można jeść mięso dużo w odróżnieniu od innych grup krwi. Zakładam ,ze jesteś 0?

  2. zasmakuj się w jedzeniu mięsa, polub je… a będziesz miała na nie ochotę. Według naszej natury powinniśmy jak najwięcej biegać… ale jakoś ludzie nie mają na to ochoty.. dziwne? Ludzie nie biegają, bo kiedyś nie mieli tyle żarcia co teraz i jednak trzeba było oszczędzać paliwo. Więc nauczyliśmy się nie biegać dla ochoty bo po co marnować energię? Może u ciebie jest podobnie? Ze na mięsko to ty może i masz ochotę, ale zrobić je (tak żeby smakowało) to nie, bo po co. Można przecież zeżreć coś równie dobrego co łatwiej przygotować, prawda? A to że szkodzi… oj tam. Twój mózg czuje głód, więc wpierdala. Ale jest też coś takiego jak rozum, który – jeśli jest odpowiednio rozwinięty – zadba o to, żeby jeść te dobre rzeczy. Widocznie ta funkcja rozumu jeszcze się u Ciebie wystarczająco nie rozwinęła. 🙂 I nic nie hejtuje i nie wyzywam. Po prostu mówię jak jest.

  3. Zgadzam sie że odstawienie glutenu ma wpływ.Mam tydzień za sobą bez glutenu i przyznam że już czuje poprawę, choruje na hashimoto i po przeczytaniu o glutenie aż strach jaki negatywny ma wpływ organizm. Całe życie czlowiek żyje w nieświadomości jakie niespodzianki kryją sie w kromce chleba naszego powszedniego.

  4. z powodu wrzodziejącego jelita grubego potem zawału a potem zapalenia stawów ,zapalenia żył zapalenia,,,,,,,,,,,, w desperacji i chęci wyleczenia stawów bez chemii , odstawiłam gluten i efekty jak pisze Jarek przeszły moje najśmielsze oczekiwania ,Jeżeli ktoś z was jest chory na kilka chorób to najlepszą rzeczą jaką może zrobić to odstawić gluten ,pierwsze odczuwalne efekty w jelitach po 3 dniach ,natomiast odczuwalne efekty innych chorób po około 3 tygodniach,Powoli choróbki odchodzą w niepamięć.myślę że mało osób w to uwierzy ale co szkodzi spróbować

  5. Szukając wiedzy dotyczącej ‚prawidłowego’ odżywiania się, natknęłam się na tyle różnych, sprzecznych poglądów. Co człowiek to inna szkoła. Generalnie wychodzi na to, że prawie niczego nie można jeść. Wegetarianie/weganie twierdzą, że mięcho to zła rzecz, gluten też zły, inne żarcie wydawałoby się względnie pożywne np. ryż okazuje się, że zakwasza organizm. KUŹWA zwariować można. NIC NIE ŻRYĆ, NIC NIE PIĆ. Chyba wolałabym trwać w nieświadomości. Coraz to nowe badania dotyczące żywności/żywienia przeczą poprzednim, wszystko można obalić, myśląc, że w końcu jesz zdrowo może się okazać, że jest wprost przeciwnie. Po przeczytaniu tego wszystkiego, chyba nie należy się aż tak trwożyć tym co wykluczyć zupełnie, czego nie, co spowoduje zjedzenie tego a co tamtego – zbalansowana dieta, nie przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę.

    • Zbilansowana dieta to NAJWIĘKSZY MIT ODŻYWIANIA. To tak, jakbyś chciał leczyć depresję:
      -trochę antydepresanty
      -trochę tryptofanu
      -trochę pobudzającej amfetaminy i kokainy
      -trochę alkoholu etylowego.

      Sprawa jest prosta: nasze żołądki, i ogólnie całe organizmy, nadal tkwią w czasach jaskiniowych, czyli czasach, gdy nasi przodkowie odżywiali się uzbieranymi roślinami (świeżymi, surowymi). Dopiero epoka lodowcowa (nie tak dawno temu) zmusiła ludzi do jedzenia mięsa. Czego nigdy wcześniej nie robili. Zaś zboża to zaledwie 5000 lat, a współczesna pszenica w ogóle nie przypomina tego co uprawiano na początku. Od lat 60-tych XX wieku pszenica jest genetyczną hybrydą, plastykowym żarciem pozbawionym jakichkolwiek wartości odżywczych.

  6. mogła by to być również moja historia 😉 Co prawda trwa ona dopiero 3 miesiące ale to wszystko prawda 😉

  7. do listy chorób które może powodować ta cholerna pszenica, można prawdopodobnie dodać bezpłodność oraz padaczkę której przyczyny nie dało się stwierdzić. dodam jeszcze że najbardziej irytuje mnie fakt, że lekarze z którymi miałam do czynienia uważają, że zamieszanie wokół glutenu to bujdy, i nic ich nie interesuje, że w ciągu trzech tygodni po odstawieniu glutenu wreszcie przeszły mi podstawowe dolegliwości trwające od kilku lat. Żenada.

  8. dobra mistrzu, to może pochwalisz się jak wygląda twój dzienny jadłospis ? Co jadasz na śniadanie, co w pracy, co na obiad co na kolacje.. Rok temu odstawiłem gluten i czułem ze zdrowieje, ale potem palma odwaliłai chciałem odstawić mięso( i to był poważny błąd ;]). Potem powróciłem do starych nawyków i problemy wracają. Jeszcze jedno, skoro gluten to białko to nie ma go w piwie . Czyż nie mam racji ?

  9. Niestety ale jestem tą osobą, która nic nie robi.. Wiem mam na ten temat ogromną. Studia medyczne, patofizjologia człowieka, masa przeczytanych książek.. Gluten jest jak narkotyk. Ciężko się uwolnić. Ale wierze że po tylu próbach ostawienia w końcu nadejdzie TEN dzień ze naprawdę, uczciwie odstawię go na zawsze.

    • Ja trzymam za Ciebie kciuki. To tylko kwestia przyzwyczajeń, tego co się gotuje na co dzień. A przyzwyczajenie do glutenu – jak się u Ciebie objawia?

  10. od kilku dni jestem na diecie ‚bezprzenicznej” , ze zbóz jem kasze jaglaną i niewielkie ilości kaszy gryczanej i ryżu
    poza tym jajka, mięso z indyka , produkty mleczne ukwaszone i niewielkie ilości mleka surowego bez pasteryzacji , n
    masło , olej lniany , olej kokosowy , oliwa z oliwek,
    warzywa surowe w postaci soków lub przecierów , warzywa gotowane, kiszone,
    owoce ale w rozsądnej ilości i wyłacznie surowe,.
    do tego zioła , orzehy , siemię lniane, pestki dyni , niewielka ilośc grzybów, iewielkie ilości maki kukurydzianej , niewielka ilość miodów enzymatycznych
    majonez, musztarda , przecier pomidorowy , z
    zero napjów słodzonych , zero cukru białego i brązowego , w zamian ksylitol.
    zero przenicy w jakiejkolwiek postaci ( maka, ziarno, wypieki, panierki )

    powod zmiany diety : wzdęcia, poczatki otyłosci brzusznej, przewlekłe zmęczenie, nadsennośc

    mam nadzieję ,że będa efekty 🙂
    jak będą to się podzielę

    Na marginesie , bóle stawów i kości wyeliminowałam suplementacją vit D i niewielkich ilości magnezu i cynku – oczywiście po wcęzeniejszym zbadaniu 25 (OH) D , wynik był tragiczny

    • Ja polecam do tego jeszcze cytryny – odkwasić organizm 😉 Znajdź w necie kurację dr Tombaka. Ja jak trzeba, zjadam kilka cytryn i od razu czuję się lepiej.
      A magnezu nigdy nie łącz ze źródłami wapnia lub suplementami z wapniem, bo wtedy oba związki się nie przyswoją. Pozdrawiam i witam na stronie 🙂

  11. Jeżeli ktokolwiek myśli, że ma problem z glutenem, koniecznie powinien wykonać badania w kierunku celiakii! To naprawdę nie są żarty… Można się ostro przejechać na tak głupiej sprawie. Ja chorowałam przez praktycznie całe życie, aż do momentu, kiedy koleżanka mnie uświadomiła, że to może być poważny problem… Na początku myślałam, że problem przedstawiał się tak: „zjem za dużo glutenu = będę miała problem, zjem troszeczkę = nic się nie stanie”. I faktycznie, tak się dzieje kiedy jesteśmy wrażliwi na gluten. Gorzej jeżeli mamy celiakię. Wtedy każda nawet mikrodawka glutenu sprawia, że nasze jelita są dosłownie niszczone! Nasze kosmki jelitowe zanikają i przestajemy przyjmować substancje odżywcze z pożywienia. To prowadzi do niedoborów, które przekładają się później na suchą skórę, osteoporozę, anemie, niepłodność i mnóstwo innych okropnych chorób. Z tego co wiem najgorszą konsekwencją życia z nieleczoną celiakią są zmiany nowotworowe w jelicie cienkim, czyli wiadomo co… Warto zrobić sobie jeden szybki test naszego DNA na celiakię i wiedzieć, czy zagrażają nam prawdziwe, bardzo ciężkie konsekwencje… Chciałabym być „tylko” wrażliwa na gluten… Chętnie porozmawiam ze wszystkimi osobami borykającymi się lub zastanawiającymi się nad tym czy chorują na celiakię. Długo w tym siedzę i chętnie pomogę 🙂 Do czasu aż przestanę nudzić się w domu 😛 Możecie napisać do mnie na buka.politechnika@gmail.com 🙂

  12. to ja też dodam trzy grosze od siebie na temat glutenu.

    Jestem młodą osobą, ale na temat duchowości i w ogóle o tych tematach wiem od dobrych pare lat. Zawsze wiedziałam, że „to” istnieje, gdzieś się toczy obok ale nie wraz ze mną. No ale do pewnego czasu. Kilka tygodniu temu zaczęłam przechodzić coś na zasadzie przebudzenia. Przyczyniło się do tego pare sytuacji życiowych, które przerastały mnie na tyle że w końcu „wybuchło”. Wstałam raz i wiedziałam, że coś pękło. Z każdym dniem widziałam coraz więcej, pierwszy raz tak silnie i intensywnie widziałam świat, jakby pierwszy raz. Wszystko jakby z dystansem ale jednocześnie tu i teraz. Chcąc nie chcąc, poczułam że się zmieniłam. To po prostu przyszło. Moja dusza zaczęła się pięknie rozwijać, coś niesamowitego i zarazem niewytłumaczalnego. Tak jakbym odrobiła pewną lekcja i weszła wyżej, tak dokładnie, to takie uczucie.

    Ale do rzeczy. od tych wydarzeń mineło jakieś 12 tygodni i od tamtego czasu pięknie się dokształcam w tym kierunku. Natomiast około 7 , 8 tygodni temu, czyli w krótkim czasie od tego mojego bum, zaczęłam chorować – ni to przeziebienie, ni grypa, mgła umysłowa. Ciagle było coś, co blokowało mój piękny stan. ale organizm ciągle poprzez chorobę mi mówił że coś jest nie halo. Zaczęły się bóle brzucha, jeszcze większa mgła. Przytyłam przez te 4 tygodnie NIE ZMIENIAJĄC diety 5 kilo. dziwne co? i wiecie co? to w środku dawało mi sygnały. moja cudowna dusza dawała mi sygnały, że to co wprowadzam w siebie nie jest dla mnie dobre. że to nie jest od matki natury (tłumaczcie jak chcecie). Intuicja mi podpowiadała. Odrzuciłam gluten, mleko – wszystkie przetwory mleczne i zbożowe, żadnych kfc i innych dziwaków. Słodycze są, niestety, ale i do tego dojdziemy. Jem pokarm który zawiera energie. I mam energię widzieć świat, obserwować ludzi, czuć, słuchać, czuć się cząstką boską. Śmiem twierdzić, że to gluten powoduje że tak mało osób wchodzi na wyższy poziom świadomości. Mi podpowiedziało to od środka, ale nie sądzę aby kazdy był takim szczęściarzem. Jak jest teraz? kilogramy puszczają, ja się czuję wreszcie SOBĄ, czuję że jest harmonia pomiędzy umysłem a duszą. nie duszę się w swoim ciele. I to jest niesamowite. Życzę Wam tego samego. Przebudzenia świadomości i przebudzenia jeśli chodzi o jedzenie, które nie bez powodu jest takie a nie inne. Jesteśmy niezwykli!

    Jarek Kefir – uwielbiam to, co piszesz. I nawet uważam, że wiele cech wspólnych mamy. Przesyłam dużo dobrej energii!

  13. Generalnie rozwiazanie jest proste: jedzmy to i tak jak jedlismy kilkadziesiat lat temu. Teraz caly przemysl i farmacja jest w rekach lichwiarzy. Ja juz przestalem kupowac w marketach od dawno temu. Wszystko kupuje u znajomych rolnikow a przyrzadzam sam. Przestalem ogladac telewizje ktora tez jest w rekach lichwiarzy. Gluten jest trucizna. Zamiast glutenu jem suszone owoce: jablka, gruszki, sliwki. Jestem zdrowy. Od kilku lat nie choruje. Zapomnijcie o systemi medycznym. To tez fragment ich dzialalnosci. Spojrzcie na logo medycyny. To wszystko wyjasnia.

  14. minął rok odkąd jestem na diecie bezglutenowej i bez krowiego nabiału. Poza tym, że schudłam, to nie widzę rewolucji żadnych. Parę dni temu zjadłam bułkę i nic się nie stalo. Żyję i czuję się tak samo. Dodam, że badania z krwi nie wykazały żadnej nietolerancji, natomiast testy skórne minimalną alergię na pszenicę i żyto, ale na tej samej zasadzie mam na dorsza czy seler. Nawet nie wiedziałam, bo czuję się zawsze po tych potrawach super.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.