Psychologia i pop-psychologia

Louise Hay: uwolnij się od przeszłości

Louise Hay: uwolnij się od przeszłości i zmień swoje życie!

Dawne myśli już odeszły, nic już z nimi nie można zrobić poza przeżyciem doświadczeń, których były przyczyną. Przyszłe myśli nie zostały jeszcze sformułowane i nie wiesz, jakie będą. Całkowitą władzę masz nad myślą, która jest właśnie teraz w twoim umyśle.

Co jednak zrobić jeśli masz całe sterty bolesnych wspomnień, urazów i żalów, które wracają do Ciebie uporczywie, zatruwając chwilę teraźniejszą?
Uwolnienie przeszłości, która nas powstrzymuje

Wiele osób przychodzi do mnie narzekając, że nie mogą cieszyć się dniem dzisiejszym z powodu jakiegoś wydarzenia, które miało miejsce w przeszłości.

-Ponieważ kiedyś czegoś nie zrobili albo nie zrobili tego w określony sposób, nie mogą cieszyć się pełnią życia teraz.
-Ponieważ nie mają już czegoś, co mieli w przeszłości, nie potrafią się dzisiaj cieszyć.
-Ponieważ zostali zranieni w przeszłości, nie chcą zaakceptować miłości teraz.
-Ponieważ dawniej, kiedy robili coś po raz pierwszy, spotkała ich jakaś przykrość, są pewni, że powtórzy się to także teraz.
-Ponieważ zrobili kiedyś coś, czego obecnie żałują, są przekonani, że nie są dobrymi ludźmi.
-Ponieważ ktoś wyrządził im kiedyś krzywdę, teraz obarczają innych winą za własne nieudane życie.
-Ponieważ zdenerwowała ich jakaś sytuacja w przeszłości, uparcie utrzymują, że mieli wtedy rację.
-Ponieważ kiedyś, w odległej przeszłości, zostali potraktowani niewłaściwie, nigdy tego nie wybaczą i nie zapomną.
-Ponieważ nie powiodło mi się na pierwszym przesłuchaniu kwalifikacyjnym, zawsze będę się bał tego rodzaju przesłuchań.
-Ponieważ moje małżeństwo rozpadło się, nie mogę cieszyć się już pełnią życia.
-Ponieważ kiedyś zostałem urażony jakąś uwagą, nigdy już nikomu nie zaufam.
-Ponieważ byłem biednym dzieckiem, nigdy do niczego nie dojdę.
Często nie chcemy sobie uświadomić, że zatrzymywanie w pamięci zdarzeń przeszłości – bez względu na to, co to było i jak było okropne – RANI TYLKO NAS.

Tak naprawdę „oni” się tym nie przejmują.
Zazwyczaj nawet nie są tego świadomi.

Ranimy wyłącznie siebie, odmawiając sobie teraz życia pełnią życia.
Przeszłość była, minęła i nie można jej zmienić.
Przeżywać możemy tylko to, co jest teraz.

Jeśli mamy jakąś urazę z przeszłości, przeżywamy jej wspomnienie w tej, obecnej chwili, tracąc jednocześnie rzeczywiste doświadczenie, które niesie ze sobą ta chwila.
Ćwiczenie: Uwolnienie

Oczyśćmy naszą pamięć z przeszłości. Uwolnijmy się od emocjonalnego stosunku do niej. Pozwólmy, by wspomnienia były tylko wspomnieniami.

Jeśli myślicie o ubraniu, jakie nosiliście w trzeciej klasie szkoły podstawowej, to zazwyczaj jest to wspomnienie pozbawione emocji. To tylko zwykłe wspomnienie.

Podobnie może być ze wszystkimi wydarzeniami z przeszłości. Gdy uwolnimy się od ich przeżywania, zyskujemy możność korzystania z pełnej mocy naszego umysłu, by cieszyć się chwilą obecną i tworzyć wspaniałą przyszłość.

Sporządź listę spraw, od których chcesz uwolnić swoją pamięć. Jak chętnie to robisz? Zwróć uwagę na swoje reakcje. Co będziesz musiał zrobić, by się tych spraw pozbyć? Na ile jesteś gotowy to zrobić? Jak duży opór w sobie czujesz?
Wybaczanie

Następny krok to wybaczanie. Wybaczanie sobie i innym uwalnia nas od przeszłości. W księdze Kurs Cudów wielokrotnie mówi się o tym, że wybaczenie jest odpowiedzią na prawie wszystkie nasze problemy. Wiem, że kiedy nie możemy z czymś ruszyć z miejsca, zazwyczaj oznacza to, że mamy coś jeszcze do wybaczenia.

Jeśli nie podążamy swobodnie z biegiem życia w obecnej chwili, zwykle znaczy to, iż zatrzymuje nas coś, co wiąże się z przeszłością.

Może to być żal, smutek, uraza, obawa lub wina, zarzuty, złość, obraza, czasami nawet chęć odwetu. Każde z wymienionych odczuć wywodzi się z braku wybaczenia, jest odmową puszczenia w niepamięć i zajęcia się chwilą bieżącą.

Miłość jest zawsze kluczem do wszelkiego rodzaju uzdrowienia.
A drogą wiodącą do miłości jest wybaczenie. Wybaczenie rozwiewa urazę. Kwestię tę rozwiązuję na kilka sposobów.
Ćwiczenie: Rozwiewanie urazy

Jest taki stary sposób Emmeta Foxa, który zawsze pomaga w takim przypadku. Zaleca on, aby spokojnie siąść, zamknąć oczy i zrelaksować ciało i umysł. Następnie wyobraź sobie, że siedzisz w ciemnej sali teatralnej, a na scenie znajduje się osoba, do której czujesz największą urazę. Może to dziać się teraz lub w przeszłości, a osoba może być żyjąca lub zmarła.

Kiedy zobaczysz ją wyraźnie, wyobraź sobie, że przydarza się jej coś dobrego, coś co ma dla niej znaczenie. Wyobraź sobie, jak się radośnie uśmiecha.
Zatrzymaj ten obraz w swojej wyobraźni przez kilka minut, potem pozwól mu zniknąć. Chciałabym dodać następny krok.
Z chwilą, gdy postać ta opuści scenę, postaw się sam na jej miejscu. Wyobraź sobie, że spotyka cię coś, co przynosi ci radość. Wyobraź sobie, że jesteś uśmiechnięty i szczęśliwy.

Pomyśl, że zasoby Wszechświata są dostępne dla nas wszystkich.

Powyższe ćwiczenie rozwiewa ciemne chmury urazy, które większość z nas w sobie nosi.
Dla niektórych osób wykonanie go będzie bardzo trudne. Za każdym razem wykonując to ćwiczenie możesz wyobrazić sobie inną osobę. Jeśli będziesz stosował ćwiczenie codziennie przez miesiąc, przekonasz się, o ile lżej ci będzie na suszy.
Ćwiczenie: Odwet

Ci, którzy wstąpili na ścieżkę duchową, znają wagę wybaczenia.
Niektórzy z nas muszą jednak wykonać jeszcze pewien krok, zanim całkowicie przebaczą.
Czasami to małe dziecko w nas potrzebuje odwetu, zanim gotowe jest wybaczyć i nie potrafi tego załatwić inną drogą.
Dlatego też to ćwiczenie jest bardzo pomocne.
Zamknij oczy, usiądź w ciszy i spokoju. Pomyśl o osobie, której najtrudniej jest ci wybaczyć.
Co rzeczywiście chciałbyś jej zrobić?
Co ona powinna zrobić, byś potrafił jej wybaczyć?
Wyobraź sobie, że to dzieje się teraz. Stwórz tę scenę odwetu ze wszystkimi szczegółami.
Jak długo ta osoba ma cierpieć albo pokutować?
Jeśli masz już dosyć, przerwij i skończ z tym na zawsze.
Na ogół powinieneś teraz poczuć się lżej i łatwiej ci będzie pomyśleć o wybaczeniu.

Napawanie się tym ćwiczeniem nie jest dla ciebie korzystne.

Wykonanie go raz – na zamknięcie tej sprawy- może mieć jednak efekt uwalniający.

Na koniec zastanów się czy chciałbyś aby to naprawdę przydarzyło się tej osobie i czy faktycznie przyniosłoby ci wtedy ulgę?
Zauważysz na pewno, że prawdziwym siedliskiem ból, jest Twoje własne serce, i że okoliczności zewnętrzne, takie jak cierpienie innej osoby – nie zlikwidują pierwotnej przyczyny Twego bólu.

To jest zdanie już tylko dla Ciebie.
Ćwiczenie: Wybaczanie

Teraz jesteś gotów do wybaczenia.
Jeśli możesz, wykonaj to ćwiczenie z partnerem lub wypowiadaj je głośno, jeśli jesteś sam.
Ponownie usiądź z zamkniętymi oczami i powiedz:

„Osobą, której powinienem wybaczyć jest ……

Wybaczam ci to, że……. „.

Powtórz to głośno, wielokrotnie.

Niektórym osobom będziesz miał z pewnością wiele spraw do wybaczenia, innym zaś jedną lub dwie. Jeśli jesteś z partnerem, pozwól mu powiedzieć:

„Dziękuję, zwracam ci teraz wolność”.

Jeśli nie masz partnera, wyobraź sobie, że słowa te wypowiada osoba, której wybaczasz. Wykonuj tę czynność przez pięć lub dziesięć minut.

Poszukaj w swoim sercu poczucia krzywdy, jakie jeszcze w sobie nosisz i pozwól mu odejść.

Skoro już oczyściłeś rany swego serca na tyle, na ile obecnie było to możliwe, skoncentruj się na sobie. Powiedz na głos do siebie:

„Wybaczam sobie to, że….. „.

Wykonuj tę czynność przez około pięć minut.

Są to ćwiczenia o potężnym działaniu i dobrze jest je powtarzać przynajmniej raz w tygodniu, aby oczyścić się z wszelkich pozostałych pretensji. Niektóre zadry są łatwe do usunięcia, inne zaś musimy wyrywać po trochu, dopóki pewnego dnia nie przekonamy się, że już nie bolą i problem został rozwiązany.
Ćwiczenie: Wizualizacja

Oto inne dobre ćwiczenie.
Postaraj się, by ktoś ci przeczytał ten tekst lub nagraj go na taśmę magnetofonową i posłuchaj.
Spróbuj zobaczyć w wyobraźni siebie jako małe pięcio- lub sześcioletnie dziecko. Spójrz temu dziecku głęboko w oczy. Zobaczysz kryjącą się w nich tęsknotę i zrozumiesz, że jedyną rzeczą, jakiej od ciebie pragnie, jest miłość. Wyciągnij ręce i obejmij je. Przytul z miłością i czułością.

Powiedz mu, jak bardzo je kochasz i troszczysz się o nie.
Okaż mu swój podziw i powiedz, że ucząc się ma prawo popełniać błędy. Obiecaj, że zawsze przy nim będziesz, bez względu na okoliczności.

Teraz pozwól mu zmaleć do takich rozmiarów, by mogło się zmieścić w twoim sercu.
Włóż je tam tak, byś zawsze mógł spoglądać w jego oczy patrzące na ciebie i abyś mógł mu dać dużo miłości.

Teraz spróbuj zobaczyć obraz swojej matki jako dziewczynki w wieku lat czterech lub pięciu, która przerażona szuka uczucia miłości, nie wiedząc, u kogo mogłaby ją znaleźć. Wyciągnij ramiona do tej małej dziewczynki i powiedz jej, jak bardzo ją kochasz i jak bardzo ci na niej zależy. Daj jej do zrozumienia, że może na tobie polegać, bez względu na okoliczności. Gdy się uspokoi i zacznie czuć się bezpiecznie, pozwól jej zmaleć do rozmiarów twojego serca. Umieść j ą tam razem ze swoim małym dzieckiem. Pozwól, aby okazali sobie nawzajem wiele miłości.

A teraz wyobraź sobie swojego ojca jako małego trzy- lub czteroletniego chłopca, przestraszonego, płaczącego i szukającego miłości. Patrz na jego łzy płynące po policzkach, gdy nie wie, do kogo się zwrócić. Nauczyłeś się już uspokajać małe dzieci, wyciągnij więc do niego ramiona i przytul drżące małe ciałko. Uspokój go. Zanuć mu piosenkę. Daj mu odczuć, jak bardzo go kochasz. Daj mu odczuć, że zawsze będziesz dla niego dostępny.

Kiedy wyschną łzy i dozna uczucia miłości i spokoju w swym małym ciele, pozwól mu zmniejszyć się do rozmiarów twojego serca. Umieść go tam tak, by tych troje dzieci mogło się obdarzyć miłością i abyś ty także mógł je wszystkie kochać.

W twoim sercu jest tak wiele miłości, że mógłbyś uzdrowić całą planetę.
Lecz teraz użyjmy tej miłości do uzdrowienia ciebie.
Poczuj ciepło rozpalające się w twoim sercu, łagodność, delikatność.
Pozwól, aby to uczucie zaczęło zmieniać twój sposób myślenia i mówienia o sobie.

Autor: Louise Hay

„Możesz uzdrowić swoje życie”

Pobrano z: solaris-rozwojosobisty.pl

Przygotowała: nika_blue

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Przeczytaj także:

Louise Hay: zdobywając świadomość, pokonasz choroby, nawet raka! Tzw. “przyczyny biologiczne” chorób to największa fikcja medycyny, prawdziwe lekarstwo to siła umysłu a nie kolorowe tabletki:

http://kefir2010.wordpress.com/2013/05/19/louise-hay-zdobywajac-swiadomosc-pokonasz-choroby-nawet-raka-tzw-przyczyny-biologiczne-chorob-to-najwieksza-fikcja-medycyny-prawdziwe-lekarstwo-to-sila-umyslu-a-nie-kolorowe-tabletki/

Reklamy

15 odpowiedzi »

  1. jarek ja nie wiem co ty sadzisz sam o tych niektorych artykulach ktore ty tu wstawiasz ale ty chyba sam w to nie wierzysz. zmienie myslenie i bede zdrowy. jakie to proste. tak proste i dzialajace ze az rozwinela sie medycyna akademicka i tabletki. juz pomijajac lobby cholesterolowe i inne rzeczy o ktorych tu pisales. louise hay. rece opadaja. myslenie wyleczy ci raka. drugi raz rece opadaja. i zeby bylo jasne: ja sie z ciebie nie nabijam. ja jestem z toba. ja chcialbym zeby tak bylo pieknie jak mowisz. marzenie: wiara, modlitwa i myslenie pomaga. tylko jaden maly problem: zeby to k… jeszcze dzialalo.

    • Proszę się zapoznać z publikacami Bruce’a Liptona I Gregga Bradona, tam jest wyjaśnienie. Na youtube też są ich wykłady.

    • Ale to działa!
      Możesz , jeśli wiesz że możesz.
      Ale to zbyt proste, prawda?
      I chwała Kefirowi, że o tym pisze, bo po samą książkę niewielu sięgnie.

      • jarkowi no to pewnie ze chwala. tylko zeby jeszcze cos z tego wynikalo. no i co z tego wynika (mowie nie o jarku tylko o pozytywnym mysleniu bo nie daj boze zebym zostal zle zrozumiany). ludzie o milionie spraw mysla pozytywnie i co sie im wyksztaltowalo? ja nie wiem ale jak przychodzi co do czego to i tak konczymy u lekarza allopatycznego, nie bierzemy zadnych ziolek bo nam g… dadza i sie szczepimy. no prawie wszyscy. nie znam nikogo komu pomogly modlitwy i pozytywne nastawienie. a znam wielu ktorym pomogly tabletki. ja nie wiem czy to wszystko to prawda. mysli ksztaltuja swiat. tzn ze co, ze jak nie mysle o ksiezycu to go nie ma? ja naprawde jestem z wami wszystkimi a nie przeciwko wam ale eeeeeeetam.

        • Mi pomogło zrozumienie pewnych faktów, radykalna zmiana diety i dołączenie pewnych suplementów i ziół. A mój stan był naprawdę fatalny. Zresztą, pisałem o tym niedawno 😉

          • no tak ale jarek ty zrobiles cos konkretnego. jakis czyn. „wsadziles” w siebie fizycznie namacalne elementy. no to i dziala. a tak przy okazji: jarek zauwazyles ze wszystkie dziwnosci to dzialaja u innych tylko nigdy u nas. zdarzaja sie gdzies tam gdzie nie mozna tego skontrolowac. jarek ty osobiscie znasz kogos komu pomogly rzeczy paranormalne? wyleczyl sie z raka? odrosla mu noga? przypominam: jestem z toba. pozdrawiam

        • I nie, nie szczepimy się. Na grypę szczepi się może 3% Polaków, tak, jak pewnego razu moja babcia, która potem cała jesień i zimę chorowała na płuca i inne zakażenia. Potem sobie uświadomiła, czym tak naprawdę są szczepienia.

          • Jarek, a moglbys tak dokladniej napisac co i jak jesz? Bo czesto poruszasz ten temat, tzn zywienia ale nigdy chyba nie napisales nic o tym wiecej, bardzo mnie to ciekawi.

        • Pozytywne myślenie to już tylko frazes.To nie działa tak, że powiesz sobie-od dziś myślę pozytywnie. Trzeba jednak dać z siebie więcej, chociaż bardziej myślę, ze trzeb wziąć dla siebie więcej. Czytając Louis Hay i nie tylko , też nie bardzo wierzyłam, ale zaczęłam od obserwacji moich bliskich, ich chorób i stanu umysłu. Kiedy wszystko( a przynajmniej wiele) zaczęło się potwierdzać doszłam do wniosku, że przecież gorzej być nie może i spróbuję.. Opłaciło się.Uwolniłam się , pokochałam siebie…chyba mogę powiedzieć, że zaczęłam żyć. Od wielu lat praktycznie nie choruję i tak naprawdę jestem zupełnie innym człowiekiem.A zmiany żywieniowe tak naprawdę przyszły same z siebie. Chyba prawidłowo funkcjonujący organizm sam zgłosił zapotrzebowanie na zdrowe żywienie.

          aaa jeszcze jedno noga nie odrośnie,bo to już nie choroba tylko brak nogi, ale nad wszystkimi chorobami można zapanować i wyleczyć. Choroba bierze się z głowy i tam też powinniśmy szukać sposobu na uzdrowienie.
          Ja wiem to tak trudno przyznać swoją winę… łatwiej powiedzieć coś mnie dopadło. :):):)
          Pozdrawiam

  2. Rak nie jest choroba to my jestesmy chorzy dlatego tworzy sie rak i inne choroby. Ja zmienilam najpierw diete i wtedy zmienilo sie myslenie, odzyskalam radosc zycia (ciezko o radosc u kogos kto cierpi). PH naszej krwi to 7,36 powyzej tego jest woda, soki swiezo wyciskane, warzywa i owoce (alkaliczne) ponizej jest wszystko inne co jemy (zakwaszaja organizm). Patogeny, grzyby, plesnie, pasozyty maja doskonale warunki w zakwaszonym srodowisku. Cuda robi ten nasz organizm zeby nas utrzymywac przy zyciu a my wciaz go zatruwamy a dorzucamy jeszcze leki, chemie itd. A trzeba mu poprostu pomoc dac odpoczac czyli dac pozywienie „zywe” enzymy w owocach i warzywach , mikroelementy, witaminy…pamietac trzeba o omedze 3 (olej z rydzowy z lnianki, olej lniany kupiony w aptece lub sklepie ze zdrowa zywnoscia musi byc w lodowce).itd. Organizm oczysci sie z toksyn, uzdrowi sie sam, rozjasni sie umysl i wtedy pozytywne myslenie jest skutkiem ubocznym naszego zadbania o siebie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.