Bareizmy

UJAWNIAM PRAWDĘ O TRANSPLANTACJACH: MATERIAŁ MROŻĄCY KREW W ŻYŁACH! [+18]

korupcja-i-afery-w-medycynie

[Aktualizacja z dnia 6 października 2017] Szokujące materiały o przemyśle transplantacyjnym z 2013 roku możecie przeczytać poniżej. Faktem jest, że tak mało o tym wszystkim wiemy. Że wielu ludzi w śpiączce z powodzeniem wraca do życia. Po miesiącu, roku, 10 latach.. I nikt, absolutnie nikt, nie ma pojęcia dlaczego. Dlaczego jeden wraca do świata żywych po miesiącu śpiączki, drugi po 20 latach, a trzeci nigdy?

Jednak medycyna uważa się za wszechwiedzącą. I to nawet pomimo tego, że mamy obecnie pandemię chorób, z którymi medycyna kompletnie sobie nie radzi. Takich jak Hashimoto, Gravesa-Basedowa, toczeń, Leśniowskiego-Crochna, stwardnienie rozsiane, borelioza i wiele, wiele innych. O raku który jest praktycznie wyrokiem i który zabija 90% leczonych chemioterapią, z litości nie wspominam.

Warto też zadać sobie pytanie.. Jeśli nie transplantacje narządów pobierane od de facto żywych ludzi (lub przynajmniej reagujących na ból), to co je zastąpi? Co uratuje tyle żyć? Albo jeszcze inaczej. Jeśli nie leki antydepresyjne, uspokajające czy neuroleptyczne, to co zapobiegnie milionom samobójstw, przestępstw i tym podobnych rzeczy?

Są to dylematy bardzo trudne, o ile nie niemożliwe do rozwiązania. Medycyna konwencjonalna ma wiele wad i trupów w szafie, a raczej na cmentarzach. Są to realne trupy. Wymaga ona dalszych badań, dalszych udoskonaleń metod leczenia, jednak często jest to hamowane przez estabiliszment medyczny i koncerny farmaceutyczne.

Jarek Kefir

Przed lekturą na temat transplantacji, zapraszam na inne artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Profesor Jan Talar: śmierć mózgowa nie istnieje, a narządy do transplantacji są pobierane od żywych dawców

Cytuję: „Wszystkim transplantologom składam serdeczne życzenia z okazji obchodzonego 26 stycznia Dnia Transplantacji i przepraszam, że narażam na szwank waszą karierę, reputację i sytuację finansową.

A wszystkim idealistycznie zaprogramowanym przez media potencjalnym „dawcom” narządów („Nie zabieraj swoich narządów do nieba, tam wiedzą, że potrzebne są one tylko na ziemi”) radzę zapoznać się z tym mrożącym krew w żyłach tematem, zanim znajdziecie się na stole sekcyjnym, pozbawieni możliwości nie tylko ucieczki, ale nawet wydania szeptu protestu. Twoje narządy nie są potrzebne w niebie, tam ich po śmierci nie zabierzesz, bo tam nie zabierzesz nic, one są potrzebne TOBIE, tu i teraz. A obowiązkiem lekarzy jest ratować TWOJE zagrożone życie, a nie kombinować, ile szpital zarobi przerabiając cię na podroby do przeszczepów. Twoje życie jest równie ważne, jak życie biorców, czekających na przeszczep. Najpierw zadbaj o siebie, a dopiero potem myśl o bliźnim. Nawet w Biblii jest napisane „kochaj bliźniego swego JAK SIEBIE SAMEGO”. Dlaczego więc miałbyś nie kochać siebie i swojego ciała? To nie jest zabronione!

Jak zwykle przypomnę moje credo: piszę to jako osoba całkowicie neutralna światopoglądowo, nienależąca do żadnego jednomyślnego stada (ani religijnego, ani ateistycznego). Wychowano mnie raczej liberalnie (w dosłownym, a nie obecnym, politycznie poprawnym znaczeniu tego słowa), czyli pozwolono mi dochodzić do rozumu własnymi drogami. Dzięki temu mogłam zapoznać się z poglądami wszystkich frakcji i odłamów, zarówno z prawa, jak i z lewa, a następnie przepuścić to wszystko przez swój własny rozum. A to, co z tego wyszło przedstawię w niniejszym wpisie.

Zacznę jak Alfred Hitchcock od trzęsienia ziemi, a potem postaram się, żeby napięcie wzrosło jeszcze bardziej.

A więc trzymajcie się krzesła…

Wiadomość pierwsza: wszystkie narządy, jakie można pobrać od jednego dawcy mają wartość 2 mln $!

Druga wiadomość jest taka, że nie wszystkie pobrane narządy przeznaczone są do ratowania życia.

Często wykorzystywane są one w operacjach plastycznych, a to naprawdę wielki i przynoszący krociowe zyski biznes. Z tego powodu kwitnie (i coraz bardziej rośnie w siłę) potężne podziemie transplantacyjne, które pod względem dochodów już niedługo może dorównać mafii narkotykowej. W każdym razie FBI ma coraz więcej zgłoszeń afer z tym związanych. Nigdy o tym nie słyszeliście? Ale pewnie wiecie ile ważą Grycanki i co powiedział Jacykow?

Trzecia wiadomość: narządy pobrane ze zwłok (mówiąc kolokwialnie: od trupa) nie nadają się do przeszczepu. Narządy muszą być pobrane od żywego człowieka.

Z tego powodu pojawiło się takie budzące makabryczne skojarzenia pojęcie jak „zwłoki z bijącym sercem”. Kiedy rodzina widzi swojego krewnego, który jest ciepły, oddycha (najczęściej z pomocą respiratora) i wygląda jakby mocno spał nie jest w stanie uwierzyć, że to są „zwłoki”.

Jeszcze zupełnie niedawno za kryterium śmierci uznawano ustanie krążenia i oddychania. Człowiek wydawał tzw. „ostatnie tchnienie” i wtedy był uznawany za zmarłego. Ale wraz ze śmiercią ciała umierają również narządy, a do tego nie można przecież dopuścić, bo światem rządzi bóg Mamon, a gdzie mówią pieniądze, tam prawda i moralność milczą.

W 1968 roku na Uniwersytecie Harwardzkim w USA zwołano komisję, która tak oto powiedziała o tym czego od niej oczekiwano:

„Naszym zadaniem jest uznanie nieodwracalnej śpiączki za śmierć człowieka.”

Dlaczego komisja otrzymała takie zadanie? Chodziło o uchronienie dr Christiaana Barnarda z RPA przed zarzutem zamordowania pacjenta, od którego pobrał serce do przeszczepu. Nota bene pacjent z przeszczepionym sercem długo się nim nie nacieszył, bo żył zaledwie 18 dni. Pokazany we wczorajszych Faktach lekarz czekający na serce otrzymał je, ale po miesiącu również zmarł. Na raka. Nie bądźmy jednak tak pesymistyczni, niektórym udaje się pożyć dłużej.

I tu przechodzimy do kontrowersyjnego tematu:

Czy lekarz ma prawo zrezygnować z ratowania życia pacjenta, żeby pobrać od niego narządy?

Czy „dawca” nie ma prawa żyć, a „biorca” takie prawo ma? Kto o tym decyduje?Czyżby względy finansowe?!

Jeszcze do niedawna byłam „racjonalistką” i wierzyłam w lekarzy i naukę. Niestety, przeżyłam ostry kryzys wiary, a zamiast tego zaczęłam myśleć. Samodzielnie! To nie boli, naprawdę.

Zamiast ślepo ufać autorytetom lepiej kierować się własnym rozumem, zwłaszcza w cywilizacji, w której rządzi pieniądz i karierowiczostwo.

Dziś za kasę kupuje się wszystko, z wyjątkiem inżynierów. Bo gdyby inżynierowie byli przekupni zaczęłyby się walić te wszystkie wspaniałe wieżowce, będące pomnikami bogactwa i potęgi elit świata, a do tego dopuścić nie można. Ludzie mogą umierać, ale wieżowce walić się nie mogą. Na chorobach i śmierci można przecież dobrze (a nawet bardzo dobrze) zarobić, choćby handlując pigułkami i narządami. I karierę można wielką zrobić: PIERWSZY NA ŚWIECIE który przeszczepił nerkę, PIERWSZY NA ŚWIECIE który przeszczepił serce, PIERWSZY NA ŚWIECIE który przeszczepił mózg… ups, przepraszam, mózgów jeszcze nie przeszczepiają, ale to tylko kwestia czasu. I jeszcze: NAJLEPSZY CHIRURG w mieście, NAJLEPSZY CHIRURG w kraju, NAJLEPSZY CHIRURG w świecie…

A teraz, drogi czytelniku, uważaj:

Zgodnie z prawem polskim, obowiązuje domniemana zgoda na bycie dawcą, co oznacza, iż w przypadku braku sprzeciwu, uznaje się daną osobę potencjalnym dawcą narządu. Jednak w Polsce jak i na Świecie promuje się noszenie oświadczenia woli, które jest wyrażeniem woli osoby, który taki dokument posiada.

Dawcą pośmiertnym może zostać osoba, która za życia nie wyraziła sprzeciwu w formie wpisu w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów.

https://www.dawca.pl/jak-zostac-dawca/dawstwo-narzadow

Czyli, jeśli trafisz do szpitala w stanie ciężkim, z uszkodzonym mózgiem, nieprzytomny, nie mogący mówić, a tym samym wyrazić sprzeciwu, staniesz się potencjalnym dostarczycielem części zamiennych dla innych. Ciebie wypatroszą, a twoje podroby uszczęśliwią tych, którzy z jakiegoś powodu doprowadzili swoje serca, nerki, wątroby i trzustki do stanu nie nadającego się do dalszej używalności. Może jedli za tłusto, może za kołnierz nie wylewali, może żarli jakieś frankenfoody GMO i popijali je Colą Light, a może biedacy byli całkiem niewinni, tyle tylko, że mieli pecha i urodzili się z niewłaściwym zestawem genów. Ale czy to twoje zmartwienie? Czy ty nie masz prawa do swoich narządów, skoro tak o nie dbałeś, że aż stały się cennym obiektem pożądania dla innych?

A teraz przyjrzyjmy się „kryteriom orzekania śmierci”.

Aby stwierdzić zgon potrzebni są 3 lekarze, w tym anestezjologi i neurolog. Do momentu złożenia przez nich podpisu na karcie zgonu pacjent uważany jest za żywego. A po złożeniu tegoż podpisu staje się martwy. Jakim cudem? Na zasadzie konsensusu. Lekarze jednogłośnie orzekają „śmierć mózgową”. Problem jednak w tym, że nikt nie wie, co to takiego ta „śmierć mózgowa”. Nawet najnowocześniejsze urządzenia badawcze nie są w stanie stwierdzić zgonu. Jest to rzecz subiektywna, i właśnie dlatego komisja harwardzka otrzymała (na zlecenie transplantologów!) zadanie stworzenia definicji, która będzie obowiązywała wszystkich lekarzy. Wszyscy słyszeliśmy o przypadkach ludzi uznanych za zmarłych, odstawionych do kostnicy, a po kilku godzinach lub nawet dniach wracających do świata żywych, co stanowi najlepszy dowód na to, że śmierć jest rzeczą względną i trudno diagnozowalną.

Na świecie żyje i cieszy się pełnym zdrowiem, zarówno fizycznym, jak i psychicznym mnóstwo ludzi, u których orzeczono śmierć pnia mózgu. W Polsce najbardziej znany jest przypadek Agnieszki Terleckiej i Zachariasza Dunlopa z USA. Oba przypadki opisuje Elżbieta Isakiewicz w Tygodniku Powszechnym (gorąco polecam ten znakomity artykuł!).

A co się dzieje, jeśli w końcu uda się pobrać i przeszczepić narząd?

Czy przeszczep radykalnie i pozytywnie zmienia sytuację chorego?

Niestety nie. Ryzyko zgonu po przeszczepie, nawet nerki, nie mówiąc o sercu, jest znaczne. Przeszczep nerki kosztuje ok. 70 tysięcy złotych i wprawdzie zwalnia z dializ, co przynosi jakieś oszczędności (w królestwie boga Mamona wszystko przeliczamy na pieniądze), ale w tym czasie biorca stale walczy ze swoim organizmem, który dąży do odrzucenia obcego organu, a to wymaga stałego przyjmowania leków immunosupresyjnych, które mają bardzo poważne skutki uboczne (podwyższone ryzyko infekcji, większe ryzyko zachorowania na nowotwory i nadciśnienie) i oczywiście również dużo kosztują. Najgorsza wiadomość jest taka, że przeszczepiona nerka przetrwa maksymalnie 15 lat. Następna nerka przetrwa już tylko kilka lat, a kolejna jeszcze krócej. To rodzi stałe zapotrzebowanie na nerki, a więc potrzebni są kolejni dawcy, żywi lub martwi, a w końcu pacjent (jeśli przeżyje) i tak wraca do punktu wyjścia, czyli na dializy.

Wróćmy jeszcze na chwilę do sytuacji dawcy.

Lekarze, którzy ślubowali pomagać w cierpieniu i ratować życie nie powinni zachowywać się jak hieny cmentarne, wyrywające narządy z ciał pacjentów, którzy nie są w stanie się bronić.

Kto ma prawo skazywać na śmierć jedną osobę, żeby ratować życie innej, a choćby nawet i kilku osób? Wydaje się to wyjątkowo niemoralne i niszczy zaufanie pacjentów i ich rodzin do lekarzy i szpitali. Lekarze narzekają, że pacjenci ich nie słuchają, że im nie wierzą i że coraz częściej nie godzą się na leczenie i zabiegi i że z tego powodu odechciewa się pracować w tym zawodzie – jest to tendencja światowa. Uruchomiono nawet linię telefoniczną dla lekarzy zmagających się z „trudnymi” pacjentami, a popularne seriale telewizyjne (dr House, Ostry dyżur) zostały zaprzęgnięte w akcję ośmieszania zbuntowanych pacjentów. Czyż to wszystko nie świadczy o zaniku prestiżu tego zawodu? Czas najwyższy zrobić z tym porządki, ale nie metodą siłową, bo to przyniesie jeszcze gorsze efekty.

Zabicie człowieka przez lekarza, nawet w celu (rzekomego) ratowania zdrowia i życia innych, powinno być uznane za wyjątkowo odrażające przestępstwo i surowo karane, ponieważ jest to zabójstwo z zimną krwią i dla zysku, co więcej, dokonane przez osobę, której obowiązkiem jest ratowanie życia. Lekarz ma obowiązek leczyć i ratować każdego pacjenta, a nie tylko tego, na którym szpital może więcej zarobić!!! Lekarz, zamiast czytać foldery reklamowe firm farmaceutycznych i słuchać sprawozdań szpitalnych ekonomistów, powinien dokształcać się na własną rękę, dzięki czemu dowiedziałby się, że np. hipotermia pozwala uratować 60% pacjentów z orzeczeniem śmierci pnia mózgu, a tromboliza zapobiega obrzękowi mózgu spowodowanemu zatorami w tętniczkach. Zamiast tego, bez wiedzy i zgody rodziny, na 2 do 10 minut wyłącza się respirator, żeby sprawdzić, czy pacjent podejmie samodzielne oddychanie. Jeśli nie podejmie, następuje nieodwracalne uszkodzenie mózgu.

Uszkadza się mózg po to, żeby orzec, że mózg jest uszkodzony!

Ale gdyby pozwolić pacjentowi na spokojne dojście do siebie pod respiratorem przez kilka dni mogłoby się okazać, że oddech samoistnie powrócił, a stan pacjenta się poprawia. Kolejny poważny problem, o którym pacjenci, a więc potencjalni dawcy narządów nie mają pojęcia, to sam proces pobierania narządów.

Przy rozcinaniu ciała „zmarłego” i w czasie pobierania narządów odnotowuje się skok ciśnienia, przyspieszony puls oraz reakcje bólowe. Z tego powodu 1/3 brytyjskich lekarzy podaje „zwłokom” środki przeciwbólowe.

W latach 90 prof. Keith Andrews udowodnił, że „wegetatywni” pacjenci są świadomi, wiedzą jak się nazywają, ile mają dzieci, jaką muzykę lubią, a jakiej nie, a mimo to są lekarze, którzy twierdzą, że ci ludzie nie żyją lub że są „warzywami”. Takich ludzi są tysiące, tysiące narządów się „marnują”, więc rodzi się pokusa, żeby uznać „trwałą utratę ŚWIADOMOŚCI” jako nowe kryterium orzeczenia śmierci.

Transplantologia rodzi też inne problemy, np. terror transplantacyjny, polegający na żądaniu tkanek i narządów od krewnych i przyjaciół, a nawet poczynanie dzieci po to, żeby dzięki ich szpikowi lub komórkom macierzystym ratować życie starszego rodzeństwa.

Rejestr sprzeciwów dla tych, którzy nie zgadzają się na oddanie narządów do transplantacji http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html

Większość Polaków jak i czytających ten tekst i tak nie zgłosi się do CSR, bo mają gdzieś przyszłość i to, co dzieje się dalej niż kilometr od ich domu. Ale Ty nie musisz tak postępować! Wydrukuj dokument, wypełnij go i wyślij pocztą do CSR już dziś!

Posłuchajcie długiej, ale bardzo ciekawej audycji, w której rozmawiają ojciec Jacek Maria Norkowski (lekarz i Dominikanin), minister Bolesław Piecha (lekarz) i prawnik, senator Zbigniew Cichoń (adwokat):

Polecam też inne szokujące artykuły o medycynie na mojej stronie:

Medycyna akademicka to największe kłamstwo świata. Nie leczy, a zabija
Szczepienia: kompendium wiedzy (obszerna baza linków)
Cholesterol: największe kłamstwo XXI wieku. Medycyna zamiast leczyć, zabija!
Medycyna akademicka, fabryka śmierci. Kto chce delegalizacji homeopatii?
Niski poziom witaminy D może prowadzić do raka
Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył!

Reklamy

55 odpowiedzi »

  1. Dodam tez fakt który całkowicie pozbawił mnie złudzeń co do etyki i morale lekarzy.W tym wypadku to była stomatolog która stwierdziła ze do leczenia są dwa zęby (siódemki – jedna dolna ,jedna górna)A jako że żadnych objawów widocznych ani bólowych nie było wiec coś mnie tknęło -pewnie nieufność- żeby to sprawdzić i co ???? Inny dentysta oglądając moje zęby powiedział że zęby są w zdrowe i nie ma nic do leczenia!!!!!! To było 2 lata temu i do dzisiaj moje siódemki maja się dobrze.Mamona zabija wszelką przyzwoitość,oszustwo lekarza jest bardziej podłe bo żeruje na ludzkim zdrowiu!!! Zwyrodnienie jak w każdej innej dziedzinie.

    Polubienie

  2. Wielkie oburzenie – to główna reakcja po wystąpieniu znanego z wybudzania chorych ze śpiączki profesora Jana Talara. Talar rzucił oskarżenia pod adresem kolegów po fachu. Powiedział, że nie istnieje coś takiego jak śmierć pnia mózgu i lekarze pobierają organy od żywych pacjentów.

    To na pewno nie była kolejna nudna konferencja anestezjologów. Według niektórych lekarzy, profesor Jan Talar, lekarz wybudzający chorych ze śpiączki, oskarżył kolegów po fachu o zabijanie.

    Jak podaje „TVN24”, lekarz stwierdził, że nie istnieje coś takiego jak śmierć pnia mózgu, a to jej stwierdzenie staje się podstawą do pobrania narządów od chorego.

    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/skandal-prof-talar-pobieramy-narzady-od-osoby-zyjacej_358634.html?podglad=1

    – Nie udało się w XXI wieku pobrać narządów od osoby zmarłej, a więc co robimy? Pobieramy narządy od osoby żyjącej – mówił prof. Jan Talar podczas sympozjum naukowego w Poznaniu. Dodawał przy tym, że śmierć pnia mózgu nie istnieje.

    Prof. Talar, który w ciągu swojego życia zawodowego wybudził ze śpiączki kilkaset osób, twierdzi, że polscy lekarze zbyt pochopnie uznają chorych za zmarłych. Dlatego uważa, że trzeba zaostrzyć przepisy transplantacyjne w tej dziedzinie.

    Jednak nie wszyscy podzielają opinię prof. Talara w sprawie pobierania organów od żywych ludzi. Jego wypowiedziami jest oburzony krajowy konsultant w dziedzinie transplantologii prof. Wojciech Rowiński (78 l.), który w rozmowie z nami przyznaje, że wypowiedzi prof. Talara mogą utrudnić ratowanie życia przeszczepami. – To jest skandal – komentuje prof. Rowiński, lekarz, który 47 lat temu jako pierwszy w Polsce dokonał przeszczepu nerki.

    – To bardzo szkodliwa opinia. Prof. Talar już po raz któryś z rzędu mówi, że pobieramy narządy od osoby żyjącej. To są bzdury. Przede wszystkim profesor mówi o pniu mózgu. Tymczasem rozpoznaje się śmierć mózgu. Całego mózgu. I koniec tej dyskusji. Najgorsze jest to, że po tej opinii profesora przez kolejny miesiąc będzie mniej zgłoszeń do transplantacji – ubolewa w rozmowie z nami prof. Rowiński.

    Również były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha (59 l.) z PiS nie słyszał w swej karierze lekarza o przypadkach pobierania organów od żywych osób i jest zaskoczony opiniami prof. Talara. – Sprawa tzw. śmierci klinicznej i pobrania organów, które są jeszcze czynne, np. serca, jest zawsze bardzo kontrowersyjna. Nie mam żadnych danych dotyczących pobierania organów od jeszcze żyjących ludzi. Byłbym bardzo ostrożny w epatowaniu tego typu stwierdzeniami – mówi nam Piecha.

    Ta szokująca historia wydarzyła się naprawdę! Carina Melchior (20 l.) z Danii obudziła się, gdy lekarze, którzy uznali ją za zmarłą, szykowali się do pobrania jej organów do przeszczepów.

    Czy to możliwe, by w XXI wieku lekarze mogli aż tak się pomylić i uznać za zmarłą osobę, która żyje, po czym pobrać jej organy do przeszczepów? Niestety, takie przypadki się zdarzają i to nawet w wysoko rozwiniętych krajach Europy. Dowodzi tego niewiarygodny przypadek Cariny Melchior (20 l.) z Danii. W październiku 2011 roku miała poważny wypadek samochodowy. Przez trzy dni leżała w szpitalu nieprzytomna, aż lekarze z Aarhus Hospital powiedzieli jej zrozpaczonym rodzicom, że już nic nie mogą zrobić dla ich córki. Chcieli, by bliscy Cariny podpisali zgodę na pobranie organów do przeszczepu. Po uzyskaniu zgody odłączyli dziewczynę od aparatury medycznej i zaczęli przygotowywać się do operacji. Carina leżała już na stole i właśnie miała zostać pocięta skalpelem, gdy nagle… otworzyła oczy! Przerażeni lekarze rzucili się do pacjentki, a ona zaczęła się ruszać…

    http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/pobieraja-organy-od-zywych-ludzi_358907.html

    Polubienie

  3. Dostawcy czołowego producenta implantów z ludzkiej tkanki w pogoni za zyskiem stosują nieetyczne metody – ujawniło dziennikarskie śledztwo prowadzone w 11 krajach.

    Recykling zwłok ratuje żywych: ścięgna pozwalają chodzić sportowcom po kontuzji, rogówka przywraca wzrok, skóra leczy rany, z kości wyrabia się implanty oraz klej chirurgiczny. Tylko w USA co roku sprzedaje się ok. 2 mln takich produktów. Przy okazji dochodzi do nadużyć.

    Firmy komercyjne powołują spółki non-profit zajmujące się pozyskiwaniem tkanki, która po obróbce staje się rynkowym wyrobem medycznym. Ponieważ ludzkie ciało jest cenne, i może przynieść od 80 tys. do 200 tys. dol. zysku, firmy te posuwają się do nielegalnych „zakupów”. W 2005 r. np. firma Biomedical Tissue Services kupiła od nowojorskich grabarzy tysiąc ciał, z których po cichu wymontowywała cenne fragmenty.

    Podobne wydarzenia miały miejsce na Ukrainie, w Czechach, na Słowacji, Węgrzech, w Estonii, na Łotwie. Ludzkie „produkty” trafiały do RTI Biologics, czołowego amerykańskiego producenta implantów przygotowywanych z ludzkiej tkanki.

    Do nadużyć dopuszczają się głównie firmy amerykańskie: kontrola jest słaba, a oprócz możliwości nadużyć, istnieje ryzyko przeniesienia z dawcy na biorcę infekcji bakteryjnych, żółtaczki, wścieklizny czy HIV. Od 2002 r. FDA udokumentowała 1,3 tys. infekcji i 40 zgonów po wszczepieniu produktów z ludzkiej tkanki.

    Jak zapewnia wicedyrektorka Krajowego Centrum Bankowania Tkanek i Komórek, Izabela Tyszkiewicz w Polsce do takich nadużyć nie doszło, a podejrzane w śledztwie firmy nie współpracują z żadnym z banków tkanek i komórek w Polsce.

    Polubienie

  4. Większość pacjentów jeszcze żyje, gdy pobiera się od nich organy.
    Znany lekarz z Melbourne napisał ostatnio, że wbrew powszechnemu przekonaniu, większość operacji pobrania organów dokonuje się jeszcze przed śmiercią dawcy. Argumentuje on, że niejasne kryterium „śmierci mózgu” wprowadza w błąd potencjalnych dawców, którzy nie zdają sobie sprawy, że ich organy zostaną pobrane, kiedy jeszcze będą żyli – donosi portal LifeSiteNews.com.

    Dr James Tibballs, specjalista w zakresie intensywnej opieki pediatrycznej opublikował w tym miesiącu artykuł w piśmie branżowym „The Journal of Law and Medicine”, wzywając instytucje medyczne do rewizji wytycznych dotyczących pobierania organów, w taki sposób, by zapewnić potencjalnych dawców, że będzie się walczyć w pierwszej kolejności o ich życie.

    Tibballs zauważa, że obecnie przeprowadza się praktyki, które są niezgodne z prawem. Stanowi ono, iż zanim dojdzie do pobrania organów, u dawcy musi nastąpić nieodwracalne ustanie funkcji życiowych mózgu lub ustanie krążenia krwi. Tymczasem – jego zdaniem – australijscy lekarze czekają przed pobraniem organów zwykle tylko dwie minuty od zatrzymania akcji serca.

    Tibballs zaznacza, że dwie minuty to za mało, by ustalić, czy ustanie krążenia jest nieodwracalne. Te dwie minuty były określone ze względów utylitarnych, gdyż dłuższe czekanie może doprowadzić do uszkodzenia tkanek – twierdzi lekarz.

    „Społeczeństwo może być zaniepokojone, gdy zda sobie sprawę z tego, że lekarze poszukując dawców są często tymi, którzy jednocześnie określają wytyczne na podstawie których orzeka się o śmierci w celu transplantacji organów” – zauważa Tibballs. „Z tego powodu – pisze dalej – w komisjach powinni zasiadać ludzie z wykształceniem prawniczym, by tworzyć wytyczne kliniczne wykorzystywane do orzekania, że ktoś jest martwy”.

    Grupa lekarzy zajmujących się transplantologią skrytykowała artykuł Tibballsa, obawiając, się, ze potencjalni dawcy nie będą godzić się na ewentualne pobranie narządów. Dr Bill Silvester uważa, że z powodu zamieszania wokół definicji śmierci mózgu potencjalni dawcy mogą odmówić zgody na pobranie organów po ich śmierci.

    Z kolei dr Gerry O’Callaghan zapewnia, że potencjalni dawcy powinni zdać sobie sprawę, że śmierć mózgu, to jest prawdziwa śmierć. – Nie ma takiej możliwości, aby byli oni świadomi, aby mieli zdolność do odczuwania bólu, aby byli zdolni do samodzielnego życia – twierdzi lekarz.

    Dr Tibballs stwierdził, że wie, iż należy do mniejszości, jednak nic nie zmieni faktu, że wciąż rośnie grupa medyków, którzy wyrażają swoje zaniepokojenie z powodu agresywnej polityki pobierania organów na podstawie wytycznych, które nie dają pewności, że pacjent jest martwy.

    Kryterium tzw. śmierci mózgu, na podstawie którego orzeka się o definitywnej śmierci pacjenta, budzi coraz powszechniejsze zaniepokojenie. W Watykanie ma się zebrać w listopadzie specjalna komisja, która będzie tę kwestię badać.

    Samo kryterium śmierci mózgu zostało wprowadzone 40 lat temu przez naukowców z uniwersytetu Harvarda, którzy obawiali się, że zbyt długie czekanie może doprowadzić do uszkodzenia tzw. tkanek miękkich, jak serce, płuca, nerki itp., które później nie będą się nadawały do przeszczepu.

    Portal LifeSiteNews.com informował wielokrotnie o przypadkach, kiedy stwierdzono u pacjenta śmierć mózgu, poczym budził się on po jakimś czasie ze śpiączki. Znana jest m.in. sprawa Francuza, u którego w czerwcu tego roku doszło do ataku serca i przerwania akcji serca na przynajmniej 90 minut. Pacjent był już przygotowany do zabiegu pobrania organów, jednak na stole operacyjnym lekarze zauważyli, że puls jest wyczuwalny, a mężczyzna oddycha i reaguje na ból. W ciągu kilku tygodni chory, u którego stwierdzono śmierć mózgu, wrócił do zdrowia. Chodził i rozmawiał.

    W innym przypadku – 21-letniego Zacka Dunlapa, przygotowanego do operacji pobrania narządów – krewni zauważyli, że mężczyzna reaguje na dotyk. Lekarze zakwalifikowali go do zabiegu, gdyż stwierdzili, że ustało krążenie i krew nie dochodzi do mózgu. Zack, kiedy obudził się powiedział, że słyszał lekarzy, gdy orzekali o jego śmierci, kiedy leżał pozornie nieprzytomny.

    Specjalista dr John Shea w artykule zatytułowanym „Dawstwo organów: niewygodna prawda” napisał, że często podaje się dawcy znieczulenie, by nie ruszał się na stole operacyjnym w czasie pobierania organów. Zauważono bowiem, że wielu dawców ruszało się w czasie pobierania organów i w dodatku wzrastało u nich ciśnienie krwi, co było reakcją na nacięcie skóry. Zawsze tak się dzieje u żywych pacjentów, którym poda się niewystarczającą dawkę znieczulenia anastezjologicznego. Jest to reakcja na ból wywołana nacięciem skóry. Dlatego dr Shea uważa, że jest to powód wystarczający, by uznać, że pacjent jeszcze żyje, bo odczuwa ból. Obecnie jego zdaniem bardzo często podaje się jakąś formę znieczulenia, by unieruchomić mięśnie, gdyż jest to stresujące dla lekarzy i pielęgniarek przeprowadzających zabieg pobrania organów od potencjalnego dawcy, który się rusza.

    Źródło: LifeSiteNews.com, AS

    Polubienie

  5. Ciekawa strona:
    Medycyna jako nauka empiryczna nie zajmuje się naturą człowieka od strony duchowej, nie bada, jaka jest relacja między umysłem a materią, ponieważ należy to już do sfery filozofii. W moim najgłębszym przekonaniu pacjenci w stanie śmierci mózgowej są osobami żyjącymi. Nie jest prawdą, że jakiekolwiek doświadczenie medyczne może nam dowieść, iż umysł ludzki ginie razem z ciałem, czy też że jego istnienie ogranicza się tylko do mózgu człowieka. Takie spojrzenie na zgon człowieka wykracza poza naukowe ramy medycyny. Dopóki ciało jest termodynamiczną całością, w której możliwe jest (co obserwowanie zwyczajnych procesów życiowych – dopóty nie można mówić o śmierci organizmu jako całości.

    http://jacek.norkowski.info/

    Polubienie

    • dokładnie… ja chyba przestane czytać, bo zwyczajnie co raz bardziej się boję o czym będzie następnym razem. Wszystkie te artykuły tylko mi uświadamiają jaka jestem bezbronna jako człowiek – nie wiele jest rzeczy na jakie mamy wpływ. Czasami zazdroszczę tym nieświadomym.

      Polubienie

      • @Szubinka – nie jesteś bezbronna, to tylko takie wrażenie. Bierze się ono z tego, że masz wiedzę polityczną, ale nie idziesz dalej, w kierunku poznania głębi. Głębi tego, dlaczego ta planeta jest jedną z wielu planet piekła i dlaczego tak być musi, bo jest w tym większy sens. Sens, którego większość ludzi nie zrozumie. Faktem jest że nasza życiowa szamotanina i szarpanina nie ma większego sensu o ile patrzy się typowymi, emocjonalnymi kategoriami. Gdy się pewne kwestie zrozumie, pojmie się, jak wielki mamy wpływ na życie, choćby siłą naszych myśli. Ale to już wyższa wiedza. Pozdrawiam.

        Polubienie

    • Jarku, czytam ten artykuł jeszcze raz, by zrozumieć, hmm, to dla mojej „koleżanki”. Ty wiesz Kochanie, że czytasz… Oczka też są na sprzedaż.. Mają tylko 2 rogówki… Aż dwie…Też kosztują! Kochanie…

      Polubienie

  6. No to jest metoda: żreć tłusto, słodko i słono, zapijać chipsy cola i piwem, wtryniać boczki i smalec, palić szlugi w ilościach 2 paczki dziennie, chlać na umór i Boże broń, nie uprawiać żadnego sportu. Wtedy jak trafisz do szpitala, to i tak nic od Ciebie się nie uda pobrać. Będą musieli ratować na serio.

    Polubienie

  7. TERROR NWO , ludobójstwo , fałszywa medycyna , a ponieważ Polska poddała się temu , oznacza to , że w Polsce nie ma polskiego rządu , lecz zdrajcy , przestępcy .

    Polubienie

  8. Ja pisałam prace mgr na temat prawnokarnej problematyki przeszczepów – również pisałam o tym co jest w artykule, jednak moje zdanie na ten temat jest inne. Jeżeli mogę komuś pomóc to dlaczego nie??
    nie ma tutaj informacji, że sprzeciw można cofnąć oraz o tym, iż sprzeciw nie musi dotyczyć osób najbliższych.

    Polubienie

  9. apropo bana, który dostałem. Nie odrózniasz hejtowania od zwykłej krytycznej opinii. No ale łatwiej jest usunąć komentarz niż z nim podyskutować, podając jakieś rzetelne żródła wiedzy.

    Polubienie

    • Z racjonalistami naukowymi i ich podchwytliwymi sztuczkami, w tym psychologicznymi – nie dyskutuję.
      Apostołów różnych ideologii ledwie tu toleruję, a apostołów racjonalizmu nie toleruję w ogóle.
      Moja strona powstała po to by pokazywać to, co jest ukrywane, a nie przerzucać się zafałszowanymi „badaniami naukowymi” za które ktoś dał gruby szmal.

      Polubione przez 1 osoba

  10. Tego się po Tobie mogłem spodziewać, Kefir. Znowu usunąłeś mój wpis, bo nie pasował do Twojej wizji świata i założeń zawartych w Twoich wypocinach na temat transplantologii.
    Gdzie Twoja wolność słowa? Gdzie Twoja demokracja, o którą tak niby walczysz?
    SAM JĄ NISZCZYSZ, POPRZEZ STOSOWANIE CENZURY.

    Polubienie

    • Szanowny Panie,

      1. Zabronione jest podważanie dobrej woli właściciela, lub działania których efektem będzie nadszarpnięcie dobrego imienia i wizerunku właściciela witryny https://kefir2010.wordpress.com/, jak i poszczególnych właścicieli witryny http://hipokrates2012.wordpress.com/, we wszelkiej możliwej formie. Takie osoby będą trwale wyrzucane z obu blogów.
      Jednocześnie zaznaczam, że komentowanie oznacza akceptację regulaminu.

      2. Na blogu Kefir 2010 dopuszczalna jest krytyka admina, jednak niedopuszczalne jest krytykanctwo. Krytyka to wyłącznie przedstawienie opinii, a krytykanctwo to przekonywanie drugiej strony ze ona jest zła. (…)

      3. Komentowanie na blogu Kefir 2010 nie jest obowiązkiem – nie ma zapisu w konstytucji ani innych aktach prawnych przymusu czytania bądź komentowania blogu Kefir 2010. Nie jest też prawem – jest raczej przywilejem.
      Jarek Kefir, współpracownicy jak i komentatorzy nie mają obowiązku dyskutować z każdym, kto tego sobie zażyczy. Nie mamy też obowiązku podawania źródeł w stylu: bibliografia, w sprawach oczywistych, o których przeczytać można na przykład w każdym podręczniku do historii, czy w wikipedii.

      4. Na moim blogu NIE MA DEMOKRACJI i nigdy jej nie było i nie będzie. Ja dbam o to miejsce, zdobywam i redaguję materiały, narażam się. Robię to (prawie) całkowicie za darmo. Proszę więc o szacunek do mojej pracy. (..)

      5. Zastrzegam sobie prawo do niepublikowania komentarzy, stosowania moderacji komentarzy częściowo lub trwale, zarówno w obszarze całego bloga, jak i w jego częściach. Zazwyczaj nie banuje na stałe.

      (…)

      7. W działach dotyczących szkodliwości szczepionek, medycyny naturalnej i ogólnie działalności farmacji, nie ma wolności słowa. Nie wolno pod żadnym pozorem umieszczać tam, jak i wszędzie na blogu, komentarzy w stylu pseudo-racjonalistycznym, zachwalającym szczepionki, medycynę oficjalną, itp.

      (…)

      13. Jeśli nie podoba Ci się to miejsce, jeśli nie podoba Ci się to miejsce i poglądy na nim głoszone, to opuść je w spokoju, nie trać swojego cennego czasu na przekonywanie mnie do „jedynie słusznych” racji, nie psuj sobie nerwów wygryzając klawiaturę i wyklinając na mnie i na Bogu ducha winnych czytelników.

      14. Mój blog nie jest obskurną meliną, gdzie każdy ma prawo wejść, powiedzieć co mu ślina na język przyniesie, nachlać się, wyrzygać i pójść. Mój blog to cicha, przytulna knajpka, miejsce dla ludzi wrażliwych i chcących coś zmienić w Polsce, na lepsze.

      16. Jeśli nie zgadzasz się z regulaminem dyskusji na blogu Kefir2010.wordpress.com – opuść niezwłocznie to miejsce, bądź wstrzymaj się od komentowania. W systemie blog.onet.pl masz ponad półtora miliona blogów. System blog.pl to około 500.000 blogów. System blox.pl to kilkaset tysięcy blogów. System wordpress.com to tysiące blogów w języku polskim. Oprócz tego są obszerne systemy: naszeblogi.pl, salon24.pl, nowyekran.pl, natemat.pl, blogspot.com (dziesiątki tysięcy blogów w języku polskim) i wiele, wiele, wiele innych. Grzecznie proszę – jeśli uważasz że nie podzielam Twoich „jedynie słusznych poglądów” i że trzeba to koniecznie, wg Ciebie, zmienić – opuść mój blog i poszukaj oferty blogowej odpowiedniej dla ciebie, wśród około 10-ciu milionów polskojęzycznych blogów.

      Zapraszam do lektury regulaminu dyskusji, jednocześnie życząc owocnych dialogów na mojej stronie, z godnych z tymże regulaminem:
      https://kefir2010.wordpress.com/regulamin-bloga-jarka-kefira/

      Serdecznie pozdrawiam, Jarek Kefir, Admin.

      Polubienie

  11. O, dzięki za ten racjonalny artykuł pozwalający należycie ocenić takich różnych chazanowców. Wbrew woli matki wyprodukował materiał do lukratywnych przeszczepów, a stado moherów udziela mu intensywnej klaki !

    Polubienie

  12. Na tej stronce o hodowli myszy zawarta jest ustawa o ochronie zwierząt, gdzie w szczególności polecam zapoznanie sie z art. 34.4 o wytrzewianiu (patroszeniu) przed ustaniem odruchów oddechowych i mięśniowych, i gdzie to właśnie brednia o „śmierci pnia mózgu” zezwala na „patroszenie” na żywca koszernym rzeźnikom transplantologii zwierzę kręgowe, jakim jest też przecież czlowiek ! http://myszy.net/czy_mysz_jest.htm

    Polubienie

  13. Nie wypowiadam się na temat tego, ze każdy ma prawo decydować sam o swoich narządach i czy chce je w razie czego oddać czy nie. To jest indywidualna sprawa każdego człowieka i nikt nie ma prawa tego kwestionować. Raczej chciałbym zaznaczyć, że każdy kij ma dwa końce i dać do myślenia trochę pod innym kątem o pomocy człowiekowi umierającemu czy to w śpiączce czy z uszkodzeniem mózgu i o śmierci. Oczywiście jest to sensacyjne co zostało tu napisane. Zgadzam się, że wszędzie są ludzie dla których kasa jest ważniejsza niż etyka, moralność – tego nie da się uniknąć : w Policji w Straży w Pogotowiu w Rządzie wśród zwykłych ludzi są mordercy którzy dla paru groszy zabijają – tak po prostu jest, ale uważam że należy wszystko wypośrodkować. Żeby być obiektywnym należałoby zadać sobie trochę trudu i spróbować odpowiedzieć na pytanie do kiedy należy ratować człowieka skoro właśnie nie jesteśmy jako ludzie w stanie ustalić kiedy następuje śmierć, a przy dzisiejszych możliwościach technicznych jesteśmy w stanie podtrzymywać człowieka przy życiu ( przy bijącym sercu i sztucznym oddechu) nawet 200 lat i dłużej. Czy mamy tak robić i czekać aż ciało zacznie gnić czy może czekać aż całkowicie się rozłoży i zostanie sam szkielet. Dziś jest to możliwe. Stawiamy akwaria zamiast grobów i obserwujemy rozkład ciała podłączonego pod respirator rozrusznik kroplówkę- wszystko działa: serce bije klatka piersiowa pracuje, krew płynie – czego chcieć więcej. Możemy w nieskończoność podtrzymywać ludzi przy życiu. Czy każdego z uszkodzeniem mózgu mamy podłączyć pod respirator, kroplówkę z pokarmem i każdemu zamontować rozrusznik serca- wymieniać przy nim baterie przez 100 lat z nadzieją że może zmartwychwstanie albo za 100 lat będzie możliwe zrobienie z człowieka pół-robota który ładuje się z gniazdka…? Musi być jakieś określenie śmierci – ktoś musiał je prędzej czy później ustalić bo przy dzisiejszych możliwościach technicznych mielibyśmy sytuację którą opisałem wyżej. Prawie każdy by chciał żeby jego bliskim biło serce żeby oddychali jedli ale również śmiali się, rozmawiali – gdzieś musi być ta granica tu na Ziemi, bo ja np. wierzę w nieliczne przypadki zmartwychwstania ( są na świecie rzeczy które się filozofom nie śniły), ale to nie znaczy, ze teraz mamy czekać aż każdy zmartwychwstanie na naszych oczach.

    Polubione przez 1 osoba

  14. Dziwi mnie wielki rozpęd tzw. medycyny wobec alternatywy, którą szczególnie powinni uwzględniać ponoć liczni w Polsce katolicy:
    „Jezus … przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami.” (Łk 6,13); „… ustanowił dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy.” (Mk 3,14-15); „I rzekł do nich (do 11 apostołów): Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię… Kto uwierzy i przyjmie chrzest … te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać … na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie.” Mk 16,14-18.
    Dodam, że kładzenie rąk nie jest tu konieczne, można uzdrawiać na odległość, również tak jak sławna p. Ania. Konieczna jest litość i chęć pomocy.

    Polubienie

  15. Jeżeli jestem już w bazie potencjalnych dawców to, czy mogę się wycofać?
    Czy wysłanie tego dokumentu ze swoim sprzeciwem wystarczy, żeby obalić tą pierwszą decyzję?

    Polubienie

  16. Czytałam ten artykuł i aż ciarki mnie przeszły po plecach,jeżeli jest to prawda to co pisze w artykule to na własne życzenie pozwoliłam uśmiercić mojego wówczas 13 letniego syna,a było to 4 lata temu właśnie dowiedziałam sie że u syna stwierdzono śmierć mózgu jedni lekarze doprowadzili do śmierć mózgowej a inni za moja zgodą go dobili

    Polubienie

  17. Jeżeli jest ktoś w rejestrze osób które nie wyrażają zgody na pobranie ich organów do przeszczepu. Mieszka. Na skałę w innym kraju niż Ojczysty- Polska to jaką ma pewność że lekarze nie podejmą się pobierania. I kiedy jest to nagła śmierć w trakcie przebywania w Podróży- dalekiej, w krajach innych niż Polska?

    Polubienie

  18. Aby zrozumieć bezsens transplantologii, szczepień oraz większości działań i polityki medycyny akademickiej i firm farmaceutycznych, możemy zadać sobie pytanie: czy definicja choroby w medycynie akademickiej jest poprawna, bo jeśli nie, to czy w takim razie, postawiona przez lekarza diagnoza jest prawidłowa? Czy naprawdę dzieją się w naszym organizmie jakiekolwiek procesy przez pech i przypadek? Czy tzw choroba to przypadkowy atak natury na istotę ludzką, czy może sensowny proces aby nam pomóc uporać się z sytuacją, która zagraża naszemu życiu? Przecież „Natura nie jest naszym wrogiem, ale troszczy się o nas, chroni nas i chce zapewnić nam przetrwanie”. Tylko wmawia się nam, że jest inaczej.
    Zapraszam do zapoznania się z niesamowitą wiedzą o nas. To zakazana wiedza, celowo utajniana i ignorowana. To właściwie instrukcja obsługi człowieka i nie tylko.
    http://5prawnatury.pl/
    http://germanska.pl/index.php/medycyna-wspolczesna/czytaj-uwaznie

    Polubienie

  19. Wszystko prawda, mnie chcieli pociac na organy w Holandii, poniewaz nie mialem dokumentow i nie mialem jak wrocic do Poolski. Podobno mialem 9/10 punktow(nie wiem co to znaczy) i warty bylem milion euro, ludzie strzeszcie sie Holandii tam tak zarabiaja na zycie, nas polakow maja gdzies, zeby moja rodzina sie mna nie przejela i nie interesowala, to bym juz dawno nie zyl, a ilu tak zrobili to juz tylko Bog wie.

    Polubienie

  20. Ciekawe co Pan Jarek by zrobil jakby przeszczep byl jedynym ratunkiem dla niego. Wlasnie czekam na watrobe. Nie pilam, nie palilam, dobrze die odzywialam. Jestem chora na psc takze do przeszczepu nie czekaja tylko pijacy i narkomani. Prosze spojrzec na druga strone medalu. Nie jest Pan w stanie zrozumiec osoby oczekujacej.

    Polubienie

  21. Nie czytałam wszystkich wpisów… Ani nawet całego artykułu… I tak wiem o co chodzi – napiszę na końcu. Mam już sporo lat… więc i tak moich części nie wezmą. Jednak mimo wieku jestem w bdb kondycji (wręcz nietypowej 🙂 ) i kiedy proszę, by pobrano moją krew dla potrzebujących – jest odmowa (przekroczyłam 60 czy 65 już nie wiem jak liczą. I tak przekroczyłam 70). Na nic się nie leczę, nie piję (właściwie wcale – bo nie lubię), nie palę i t p. Żal mi mojej niewykorzystanej krwi.
    NA KONIEC DODAM: Znałam osobiście chłopca 7 letniego, po wypadku, którego rodzicom podsunięto papiery do podpisu. „Dziurawa jest tylko głowa inne części będą dla potrzebujących… Podpiszą państwo teraz szybko i za dwie godziny dokumenty będą gotowe”… Nie podpisali. Zabrali synka do innego szpitala, gdzie odbarczono mu mózg… Gdzie zrobiono wszystko by żył. Już nie jest 7 letnim chłopcem. Skończył niedawno 22 lata… Mówi, chodzi, skończył szkoły. Gdzieś w komentarzach ktoś napisał, że to nieprawda….. Niestety jednak to prawda. Kochani, starajmy się tak żyć aby być cali i zdrowi. Aby nikt nie pomyślał, by brać nas na części i abyśmy my ich nie potrzebowali.

    Polubienie

  22. Emilko, nie poddawaj się. Po pierwsze jedz rzeczy tylko sprzyjające Twojej zbolałej wątrobie. Po drugie są naturalne sposoby ratujące wątrobę. KAŻDE leczenie chemiczne dodatkowo ją obciąża. Sama kiedyś miałam bardzo poważny problem. Odklejanie siatkówki to jeden z objawów a inny to bardzo bardzo silny ból. Za każdym razem uporałam się z tym środkami całkiem naturalnymi bez leczenia chemicznymi lekami. Są jeszcze dwa sposoby, z których jeden jest żmudny i niestety nie każdy może z niego korzystać (są przeciwwskazania ale nie daje żadnych sk. ubocznych) a drugi jest po prostu trudny do wykonania.(Tego ostatniego nie próbowałam. Pozostałe wszystkie z bdb efektem.) Napisz, proszę do mnie. zyrafa46@gmail.com Emilko, głowa do góry. Będzie dobrze. Jeszcze nie wiesz co Ci powiem w mailu. To będzie pozytywne :). Pozdrawiam.

    Polubienie

  23. Ukazał się tylko jeden mój komentarz a były dwa… Nie przeklinam i nie wyzywam. Hmmm…Gdyby mnie tak „nożyczki” poinformowały o co chodzi :)… Dzięki :).

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s