Bareizmy

Grypowa ściema w Polsce: ujawniam kulisy oszustwa

Szczepienia i grypa: Grypowa ściema w Polsce cz. I – koszty grypy i zachorowań grypopodobnych

Z okazji konferencji GRYPA 2013/2014 – SZCZEPIENIA OCHRONNE, która odbyła się 16 kwietnia 2013 r. w Warszawie, przedstawiono poniżej pierwszą część komentarza pt. „Grypowa ściema w Polsce” dotyczącego m.in. nieprawidłowości zawartych w raporcie „Grypa i jej koszty” autorstwa firmy Ernst & Young. Autorzy sprzedali setkom fachowców i polskiemu społeczeństwo informację, że bezpośrednie i pośrednie koszty grypy w Polsce wynoszą od 880 milionów do 5 miliardów rocznie.

Dokładna analiza raportu pokazuje jednak, że wyliczone koszty nie bazują na liczbie zachorowań wywołanych wirusami grypy, ale na liczbie zachorowań zarejestrowanych jako grypa lub zachorowania grypopodobne, czyli liczbie zachorowań wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami. Innymi słowy, wiele kalkulacji w raporcie jest nieprawidłowych, a koszty mogą być nawet kilkukrotnie zawyżone.

Wprowadzenie: Co się kryje pod używanym w polskiej epidemiologii pojęciem „grypa i podejrzenia grypy”? 

Ministerstwo Zdrowia i NIZP-PZH konsolidują meldunki zawierające liczby zachorowań na „grypę i podejrzenia grypy”, na które składają się 1) zachorowania na grypę (rozpoznaną klinicznie i/lub laboratoryjnie) oraz 2) wszystkie rozpoznane klinicznie zachorowania grypopodobne oraz 3) ostre zakażenia dróg oddechowych spełniające odpowiednie kryteria. Cała ta grupa reprezentowana jest w raportach epidemiologicznych wg klasyfikacji ICD 10 przez kody J10 – grypa, i J11 – zachorowania grypopodobne:

grypa szczepienia

Źródło: Choroby zakaźne w Polsce w 2010 roku, Przegląd Epidemiologiczny 2012

Można założyć, że liczby raportowane jako „grypa i podejrzenia grypy” zawierają głównie zachorowania na grypę i infekcje grypopodobne, a tyko w niewielkim stopniu ostre zakażenia dróg oddechowych bez klasycznych grypopodobnych symptomów (wg ICD 10 to J00 – J06). Niemniej jednak wymaganie tej ostatniej jednostki chorobowej w „meldunkach MZ-55” jest trudne to zrozumienia.

Na czym bazuje raport Ernst & Young?

Podstawą do wszelkich wyliczeń w raporcie jest zapadalność na „grypę sensu stricto, czyli chorobę klasyfikowaną w wykazie ICD 10 jako J10 i J11 (wywołaną odpowiednio zidentyfikowanym oraz niezidentyfikowanym wirusem)”:

choroby zakazne szczepienia

grypa zapobieganie

Biorąc pod uwagę, że J11 oznacza wszystkie zachorowania grypopodobne nie sposób dojść do innego wniosku, niż ten, że cały raport „Grypa i jej koszty” bazuje na ilości zachorowań na grypę i zachorowań grypopodobnych, czyli zachorowań wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych posiada dane absencji wywołanej przez wszystkie (ok. 200) patogeny odpowiedzialne za grypopodobne infekcje. Nie ma śladu w raporcie, że autorzy zastosowali jakikolwiek współczynnik korygujący liczbę wszelkich zachorowań oznaczonych jako J11 tak, aby nie obejmowała zachorowań niewywołanych wirusami grypy. To oznacza, że koszty grypy rozumianej jako zachorowania wywołane wirusami grypy są kilkakrotnie zawyżone. Lub inaczej, że tytuł raportu i wszelkie nazewnictwo w nim jest nieodpowiednie i mylące, gdyż sugeruje koszty zachorowań wywołanych jedynie wirusami grypy. Jednocześnie raport, upowszechniany w mediach, ma tworzyć świadomość polskiego społeczeństwa o finansowych konsekwencjach (powszechnej dzisiaj) rezygnacji ze szczepień i uzasadniać wdrażanie w Polsce inicjatyw w celu osiągnięcia 75% wyszczepialności przeciwko grypie.

Niestety, w całym raporcie nie ma też żadnej wzmianki o tym, jakich liczb zapadalności/zgłoszeń oznaczonych J10/J11 użyto w obliczeniach dla różnych scenariuszy. Według literatury, u dorosłych osób (w wieku produkcyjnym) grypa wywołana wirusami grypy stanowi maksymalnie 10% grypopodobnych infekcji, a reszta to zachorowania wywołane wirusami innymi niż wirusy grypy. Polskie dane o tej proporcji pochodzą z Krajowego Ośrodka ds. Grypy, który publikuje wyniki laboratoryjnej weryfikacji obecności wirusa grypy w wymazach pobranych od osób z podejrzeniem grypy, w ramach systemu SENTINEL. Na przykład w sezonie 2011/12 odsetek ten wyniósł 6,6 wśród próbek od osób z objawami grypy lub grypopodobnymi w wieku 15 – 64 lata:

szczepionki grypa

Źródło: Zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę w Polsce, Rok: 2012  Numer: 8D (32)

Autorzy wspominają na stronie 13 raportu o współczynniku prawidłowego diagnozowania przypadków grypy wśród przypadków zachorowań grypopodobnych pochodzącym z amerykańskiej literatury. Cytowana wartość 77% prawidłowych diagnoz nie ma nic wspólnego z polską praktyką diagnozowania chorób zakaźnych,  wystarczy porównać wyniki z systemu SENTINEL.  Nie ma jednak żadnego śladu, że nawet ten teoretyczny i „amerykański” współczynnik został zastosowany do skorygowania liczby zachorowań stanowiących podstawę szacowania kosztów bezpośrednich i pośrednich w raporcie tak, aby nie obejmowała zachorowań niewywołanych wirusem grypy.

Ale to nie jedyny problem znaleziony w tym raporcie. Wkrótce więcej.

Podsumowanie i skorygowane nazewnictwo w prezentacji wyników raportu

Wymienione w ww. raporcie koszty grypy, rozumianej jako zachorowania wywołane wirusami grypy, są kilkukrotnie zawyżone. Czy to możliwe, że jest to pomyłka? Biorąc pod uwagę ważność tego raportu – raczej nie. Na tych danych i tym raporcie bazuje inicjatywa Narodowy Program Zwalczania Grypy, która ma na celu zmianę nastawienia Polaków do szczepień przeciwgrypowych. 

grypa 2013 2014

grypa szczepionki

Źródło: http://szczepieniagrypa.wordpress.com/grypowa-sciema-w-polsce-cz-i-koszty-grypy-i-zachorowan-grypopodobnych/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Szczepienia i grypa: Grypowa ściema w Polsce cz. II – fikcyjne 5 miliardów

Poniższy tekst jest drugą częścią komentarza pt. „Grypowa ściema w Polsce” dotyczącego m.in. nieprawidłowości zawartych w raporcie „Grypa i jej koszty” autorstwa firmy Ernst & Young. Autorzy sprzedali setkom fachowców i polskiemu społeczeństwo informację, że bezpośrednie i pośrednie koszty grypy w Polsce wynoszą od 880 milionów do 5 miliardów rocznie. W pierwszej części cz. I – koszty grypy i zachorowań grypopodobnych pokazano, że wiele wyliczeń raportu jest zawyżonych, ponieważ dotyczy zachorowań wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami.

Kolejnym aspektem proszącym się o merytoryczną krytykę jest sposób w jaki wyliczono najczęściej cytowany wynik raportu (np. Raport: Roczne koszty dużej epidemii grypy w Polsce sięgają 5 mld zł), czyli 5 miliardów.

Jak wyczarowano 5 miliardów jako koszty grypy (a tak naprawdę zachorowań grypopodobnych wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami)?

Przy szczegółowej lekturze raportu dowiemy się, że:

  • „Roku epidemii” to rok, w którym notuje się  ok 1.1 mln zachorowań na grypę i podejrzenia grypy (2009 r.), a „Rok bez epidemii” to rok z liczbą zachorowań ok. 500 tys. Proporcjonalny wzrost kosztów związany ze wzrostem przypadków zachorowań kosztów oznacza 2-krotność.
  • Na omawiane 5 miliardów składają się 730 mln przewidywanych kosztów bezpośrednich (koszty opieki medycznej, np. leki, wizyty, interwencje) i ok. 4.3 miliarda kosztów pośrednich (potencjalne straty produktywności np. z powodu absencji w pracy, zgonów).
  • Innym istotnym szczegółem jest informacja, że autorzy użyli metody liczenia strat dla gospodarki w wyniku zgonów lub niezdolności do pracy zakładającej niezastępowalność pracowników, którzy przez powikłania opuszczają rynek pracy – ale to temat na osobny tekst.
  • Omawiane 5 miliardów w „Roku epidemii” wyliczono na podstawie hipotetycznych i eksperckich szacunków ponadproporcjonalnego wzrostu częstości powikłań pogrypowych w stosunku do typowego „Roku bez epidemii”.
  • Szczegóły założeń o ponadproporcjonalnym wzroście częstości powikłań znajdują się w raporcie w tabeli nr 4 (patrz też poniżej). W tabeli tej eksperci „przypisali” grypie  udziały procentowe w liczbie zachorowań na inne jednostki chorobowe w  danym roku. Przykład:

zapalenie gardła przypisane “grypie” w „Roku bez epidemii” to 1% x liczba zachorowań na zapalenie gardła w „Roku bez epidemii”,

a dla „Roku z epidemią” to 75% x proporcjonalnie powiększona liczba zachorowań na zapalenie gardła w „Roku epidemii”.

Ponadproporcjonalność oznacza w tym przypadku 75-krotny wzrost ryzyka zapalenia gardła w roku, w którym zapadalność na grypę i zapalenie gardła wzrosła proporcjonalnie i tak 2 razy wobec typowej zapadalności.

  • Ponadproporcjonalny wzrost częstości powikłań oznacza w raporcie 10-krotny wzrost kosztów absencji własnej w pracy w “Roku epidemii” (3 miliardy) w stosunku do „Roku bez epidemii” (286 milionów).
  • Wystarczy porównać koszty absencji „Roku epidemii” (3 miliardy) z innym scenariuszem „Rok 2011” (800 milionów) aby dostrzec, jak odrealnione są to założenia. Autorzy raportu piszą, że wyliczenia dla „Roku 2011” opierały się na faktycznej (a nie eksperckiej) liczebności powikłań.

Innymi słowy, oprócz zawyżenia kosztów przez bazowanie na liczbie zachorowań wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami (patrz cz. I), autorzy użyli zawyżonych wzrostów częstotliwości powikłań i w ten sposób stworzyli scenariusz „Roku epidemii” i fikcyjne 5 miliardów. Uzupełniony wykres struktury kosztów pośrednich i bezpośrednich dla różnych scenariuszy można przedstawić w następujący sposób:

szczepienia grypa

szczepionki na grype

Wydaje się, że scenariusz “Roku epidemii” stworzony został na cele medialnej propagandy, w której okrągłe 5 miliardów trafia do nagłówków wiadomości i świadomości społeczeństwa.

Eksperckie założenia i hipotezy

Poniżej zamieszczono zrzutki z tabeli nr 4 i hipotezy, na których oparto się przy zwiększeniu częstości powikłań od 20 do 75 razy między „Rokiem bez epidemii” a „Rokiem epidemii”. Nie jest jednak możliwe, aby osoby z przewlekłymi schorzeniami i będące w wieku produkcyjnym doznawały 20- lub 75-krotnie częściej powikłań grypowych w sezonie gdy zachorowalność w całej populacji wzrasta 2-krotnie, nawet jeśli wzrost zachorowań jest w tej grupie nieproporcjonalnie wyższy w stosunku do wzrostu zachorowań w całej populacji. Ponadto nie jest możliwe, aby ułamek populacji osób aktywnych zawodowo i jednocześnie będących w grupie wyższego ryzyka powikłań powodował poprzez wydłużoną absencję 4- lub 5-krotnie wyższe koszty absencji niż cała pozostała populacja aktywna zawodowo i niebędąca w grupie wyższego ryzyka powikłań. Tak samo nie jest możliwe, aby kosztybezpośrednie związane z wydatkami wzrosły 16-krotnie.

Oczywiście, w hipotetycznym scenariuszu to wszystko jest możliwe.

szczepienia na grype

grypa szczepionki 1

Źródło: http://szczepieniagrypa.wordpress.com/grypowa-sciema-w-polsce-cz-ii-fikcyjne-5-miliardow/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Szczepienia i grypa: Grypowa ściema w Polsce cz. III – niezastępowalni renciści i nieboszczycy

Poniższy tekst jest trzecią częścią komentarza pt. „Grypowa ściema w Polsce” dotyczącego m.in. nieprawidłowości zawartych w raporcie „Grypa i jej koszty” autorstwa firmy Ernst & Young. Autorzy sprzedali setkom fachowców i polskiemu społeczeństwo informację, że bezpośrednie i pośrednie koszty grypy w Polsce wynoszą od 880 milionów do 5 miliardów rocznie. W pierwszej części cz. I – koszty grypy i zachorowań grypopodobnych pokazano, że wiele wyliczeń raportu jest zawyżonych, ponieważ dotyczy zachorowań wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami. W drugiej części cz. II – fikcyjne 5 miliardów pokazane zostały nierealne założenia będące podstawą do wyliczenia chwytliwej medialnie kwoty 5 miliardów jako kosztów grypy.

Czas na przyjrzenie się kolejnym aspektom wyliczeń kosztów

Finansowe straty „generowane” przez rencistów i nieboszczyków

W omawianym raporcie koszty grypy dzielą się na koszty bezpośrednie – koszty opieki medycznej, np. leki, wizyty czy interwencje – i koszty pośrednie – potencjalne straty produktywności np. przez absencje w pracy, utratę zdolności do pracy czy zgony. Bardzo interesująca jest lektura jak autorzy wyliczyli koszty związane z opuszczeniem rynku pracy przez osoby, które w wyniku pogrypowych powikłań zmarły lub stały się niezdolne do pracy. W omawianym raporcie renciści i nieboszczyki generują przez resztę swojego hipotetycznego życia zawodowego straty finansowe, które odpowiadają „całej przyszłej utraconej produkcję tych osób”

Według obliczeń dla poszczególnych scenariuszy w raporcie koszty te wynoszą z podziałem na „zgony” i „utrata zdolności do pracy”:

  • „Rok bez epidemii” –> 106 mln + 81 mln
  • „Rok 2011” –> ok. 650 mln + ok. 250 mln
  • „Rok z epidemią” -> ok. 650 mln  + ok. 250 mln
  • W tych kalkulacjach prawdopodobieństwo zgonu jako powikłania pogrypowego obliczono na podstawie publikacji dotyczącej populacji Stanów Zjednoczonych: dla osoby w wieku 18-49 lat 1/10 000 osób chorujących, a dla osoby w wieku 50-64 lat 1/746 osób chorujących.
  • Ww. prawdpodobieństwo najprawdopodobniej przemnożono przez liczbę zgłoszonych zachorowań na grypę i choroby grypopodobne (wynik 400-900 zgonów rocznie), a nie tylko przez liczbę zachorowań wywołanych wirusem grypy, możliwie zawyżając w ten sposób liczbę zgonów i wynikających z tego strat finansowych dla gospodarki.

Innym niezbędnym szczegółem do zrozumienia i oceny wiarygodności wyliczeń tych kosztów jest informacja, że autorzy użyli „metody kapitału ludzkiego” jako metody do liczenia kosztów pośrednich wynikających z pogrypowych zgonów lub niezdolności do pracy. Metoda ta zakłada niezastępowalność pracowników, którzy przez powikłania opuszczają rynek pracy zmniejszając liczbę pracowników w przyszłości i w konsekwencji zmniejszając produkcję.

Model autorów zawiera nierzeczywiste założenie, że przy utrzymującej się w Polsce wysokiej liczbie osób bez pracy (obecnie 2,3 mln Polaków bez pracy) i generalnie niskiej podaży miejsc pracy w kraju, żaden rencista i żaden nieboszczyk nie zostanie NIGDY zastąpiona. Nie trzeba się długo zastanawiać, aby znaleźć odpowiedź na pytanie, jak realistyczny jest taki scenariusz i wyliczone na tej podstawie koszty.

Założenia użytej w raporcie metody i jej logikę przedstawiono poniżej:

grypa zapobieganie profilaktyka

grypa profilaktyka szczepienia

Źródło: http://szczepieniagrypa.wordpress.com/grypowa-sciema-w-polsce-cz-iii-niezastepowalni-rencisci-i-nieboszczycy/

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Szczepienia i grypa: Grypowa ściema w Polsce cz. IV – zawyżona skuteczność szczepień

Poniższy tekst jest czwartą częścią komentarza pt. „Grypowa ściema w Polsce” dotyczącego m.in. nieprawidłowości zawartych w raporcie „Grypa i jej koszty” autorstwa firmy Ernst & Young. Autorzy sprzedali setkom fachowców i polskiemu społeczeństwo informację, że bezpośrednie i pośrednie koszty grypy w Polsce wynoszą od 880 milionów do 5 miliardów rocznie. Poprzednie części: cz. I – koszty grypy i zachorowań grypopodobnychcz. II – fikcyjne 5 miliardów, cz. III –  niezastepowalni renciści i nieboszczycy.

W tej części przedstawiona zostanie aktualizacja założeń zawartych w raporcie i krytyka nadinterpretacji dotyczących skuteczności szczepień przeciwgrypowych.

Nieaktualne założenia i nadinterpretacje zawarte w raporcie

1) okres utrzymywania się ochronnych przeciwciał po szczepieniu a stabilna ochrona przed zachorowaniem

szczepionki grypa 1

Autorzy raportu bazują na zakwestionowanym niedawno założeniu, że okres utrzymywania się przeciwciał oznacza również okres stabilnej ochrony przed zachorowaniem. Tymczasem trzy ostatnie badania opublikowane w styczniowym Eurosuvillance (2013), z których dwa przeprowadzone zostały w ramach europejskiej inicjatywy badania skuteczności szczepień przeciwgrypowych I-MOVE (Kissling et al., 8 krajów UE; Pebody et al., Wielka Brytania; Castilla et al. Hiszpania), pokazały:

  • nie tylko niską skuteczność szczepień dla ogolnej populacji w całym sezonie 2011/12 (25% ; 23% ; 31%),
  • ale i znaczną różnicę między skutecznością w pierwszych trzech miesiącach i po trzech miesiącach od daty szczepienia (38% -> minus 1% ; 53% -> 12% ; 38% -> minus 1%).

grypa zapobieganie szczepienia

2) powtarzanie szczepień co rok i efekt redukcji skuteczności szczepienia

szczepienia grypa profilaktyka

Kolejnym zakwestionowanym ostatnio założeniem jest brak efektów ubocznych corocznego powtarzania szczepień. W badaniu Ohmit et al. opublikowanzm w Clinical Infecious Disease w 2013 r. uwzględniono w analizie szczepienie wykonane w obecnym i poprzednim sezonie. Skuteczność szczepienia w aktualnym sezonie u osób szczepionych po raz kolejny zmniejsza się drastycznie. Wynik ogólny skuteczności szczepień wyniósł 31%, przy 62% skuteczności osób nieszczepionych w poprzednim sezonie. Nie ma odpowiednich badań przeprowadzonych na osobach poddających się przez wiele lat/dekad szczepieniom.

3) dogmat o podobieństwie antygenów w szczepionce do szczepów wirusa krążących w populacji

przeziebienie grypa profilaktyka

Kolejnym zakwestionowanym ostatnio założeniem jest ww. dogmat. Podstawą są liczne doniesienia o znacznie niższej niż 70-90% skuteczności szczepień przy perfekcyjnym dopasowaniu antygenów. Na przykład Raport agencji CDC z lutego 2013 prezentuje dane o zachorowaniach wywołanych A(H3N2) w środku sezonu 2012/13 i 47% skuteczności szczepienia w ochronie przeciwko A(H3N2) dla wszystkich grup wiekowych, a 9% dla osób powyżej 65. r. życia. Czytaj też Flu vaccine match may not predict effectiveness.

4) nadinterpretacja wyników badania FLUVACS, które przekuto w podstawę do zaleceń szczepień

szczepienia grypa zapobieganie

Komentarz z artykułu „Szczepionka z kieszonki” autorstwa dr Krystyny Knypl w Gazecie Lekarskiej w 2011 r.: „(…) wymieniane w piśmiennictwie amerykańskich wytycznych AHA/ACC badanie FLUVACS, przeprowadzone na 301 pacjentach metodą pojedynczo ślepej próby, nie oceniało skuteczności szczepienia jako formy zapobiegania grypie. Nie wiadomo więc, czy zwiększone ryzyko zgonu w grupie kontrolnej było efektem częstszych infekcji, czy innych okoliczności. Nie bez powodu w przeglądzie Cochrane jakość dowodów płynących z tego badania oceniono jako średnią.”

5) nadinterpretacja wyników badania FLUCAD, które przekuto w podstawę do zaleceń szczepień

czy szczepic sie na grype

Komentarz z artykułu „Szczepionka z kieszonki” autorstwa dr Krystyny Knypl w Gazecie Lekarskiej w 2011 r.: „Badanie FLUCAD przeprowadzono na 658 osobach metodą podwójnie ślepej próby i jest ono podstawowym badaniem, do którego odwołują się z kolei wytyczne europejskie. Podczas obserwacji w badaniu FLUCAD zarówno w grupie szczepionej, jak i placebo stwierdzono po 2 zgony, zmniejszenie incydentów wieńcowych w grupie szczepionej (p = 0,047) oraz nieznamienną tendencję do zmniejszenia częstości zgonów sercowo-naczyniowych, zawałów serca i rewaskularyzacji. Uczestnik ciągłego szkolenia podyplomowego, który potrafi sięgnąć do oryginalnego piśmiennictwa umieszczonego pod wytycznymi, popada w konfuzję. Czy te anemiczne dowody o korzystnym wpływie szczepień przeciwgrypowych na pacjentów kardiologicznych można ekstrapolować na całe populacje kontynentu amerykańskiego lub europejskiego w formie zaleceń?

Sprawa komplikuje się o tyle, że opublikowane ostatnio dane z Kaiser Permenente Vaccine Study Center, obejmujące okres od 1997 do 2008 roku, nie wykazują korzystnego wpływu szczepień na przebieg chorób układu krążenia. Dr R. Baxter i współpracownicy po przeanalizowaniu 68000 przypadków pneumonii piszą, że szczepienie było skojarzone z niższym ryzykiem hospitalizacji z powodu zapalenia płuc i występowało nawet przed sezonem grypowym (!), prawdopodobnie z powodu działania czynników niemierzalnych oraz nie zaobserwowano znaczącego wpływu na hospitalizację z powodu choroby niedokrwiennej serca, niewydolności krążenia, chorób odnaczyniowych mózgu.”

Zawyżona skuteczność szczepień w raporcie

Autorzy raportu słusznie zauważają, że nie ma jednoznacznych i uniwersalnych wyników badań skuteczności szczepień. Powodem są nie tylko różne antygeny w szczepionkach i różna zjadliwość wirusa. Równie lub bardziej istotne są czynniki takie jak różne ciągle odkrywane zmienne mające wpływ na wyniki (patrz powyżej: upływ czasu od szczepienia, pierwsze lub kolejne szczepienie), metodologia użyta w badaniu czy źródło finansowania badania i możliwe konflikty interesów autorów.

Dlatego tak istotne jest opieranie się na jak najbardziej obiektywnych dowodach naukowych najwyższej jakości (badania z randomizacją) lub najnowszych publikacjach i analizach uwzględniających nowo odkryte zmienne wpływające na wynik badania (patrz powyżej publikacje z Eurosuvillance). Niestety, autorzy raportu „Grypa i jej koszty” opierają się głównie na badaniach bez randomizacji i badaniach sprzed kilku lub wielu lat. Historia badań nad skutecznością grypy w grupie wiekowej powyżej 65 lat pokazuje, że starsze badania bez randomizacji systematycznie zawyżały wyniki na korzyść szczepień (m.in. Baxter et al. 2010). Za to autorom raportu nie można zarzucić braku spójności, ponieważ w rozdziałach dotyczących liczby zachorowań i kosztów „grypy” również dobierali źródła i założenia ZAWYŻAJĄCE wyliczenia.

Poniżej przedstawiono tabelę nr 5 z raportu firmy Ernst & Young rozszerzoną o wyniki rygorystycznego przeglądu badań z randomizacją Osterholm et al. 2011:

szczepionki przeciw grypie

Źródło: http://szczepieniagrypa.wordpress.com/grypowa-sciema-w-polsce-cz-iv-zawyzona-skutecznosc-szczepien/

Reklamy

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.