Masowe zbrodnie

Makabryczna zbrodnia wojenna w Syrii, zginęło co najmniej 1300 osób [+18] Czy w grę wchodzi prowokacja, mająca usprawiedliwić inwazję na ten kraj? [VIDEO]

Doszło do szokującej eskalacji konfliktu wojennego w Syrii. Na rolniczych przedmieściach Damaszku, stolicy kraju, użyto broni chemicznej – sarinu.

Na razie zweryfikowano 1300 zabitych i tysiące rannych

Nie wiadomo która ze stron to zrobiła, jednak istnieją pewne poszlaki, które mogą wskazywać na sprawcę.

Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Obecnie trwa w Syrii specjalna inspekcja ONZ w celu zbadania czy rząd syryjski naprawdę używał w przyszłości broni chemicznej. Prezydent Syrii na inspekcję się zgodził. Musiałby być totalnym szaleńcem, by tuż pod nosem inspektorów ONZ detonować głowicę z gazem bojowym – sarinem, i zabijać kilka tysięcy ludzi (bo ilość ofiar na pewno wzrośnie, nie policzono jeszcze wszystkich ciał).

Prezydent Syrii szaleńcem nie jest, bo radzi sobie dobrze z bandycką rebelią i w ostatnich miesiącach jego armia odnosi coraz większe sukcesu – m.in. odbito ważne miasto Homs na zachodzie kraju.

Obecnie większość tzw „rebeliantów” w Syrii to opłaceni przez kraje NATO bojownicy, którzy przedostali się na teren Syrii przez granicę z Turcją na północy. Buszują tam także liczne formacje kojarzone głównie z iracką frakcją Al Kaidy.

Unia Europejska i Stany Zjednoczone od dawna nie ukrywają, że wspierają najemników finansowo i militarnie.

Syria posiada największe na świecie zasoby broni chemicznej – głównie gazu sarinu. Zostały one sprzedane Syrii przez kraje UE, jeszcze w XX wieku, gdy syryjski rząd był oficjalnie „przyjacielem” państwo Zachodu. Są to te same zasoby broni chemicznej, wyprodukowane przed i w czasie I Wojny Światowej. Jednak kraje takie jak Francja miały problemy z ich utylizacją, sprzedano je więc Syrii i innym zainteresowanym krajom.

Obecnie magazyny z syryjską bronią chemiczną są często celem ataków różnych grup grasujących w tym kraju bandytów, tzw „rebeliantów”. Taka sama sytuacja trwa do dziś w spustoszonej przez zachodnią „demokrację” Libii, której potężne magazyny zbrojne zostały zszabrowane, i obecnie kraj ten pustoszą uzbrojone grupy i różnego rodzaju paramilitarne milicje.

Kilka miesięcy temu furorę zrobiło nagranie video, umieszczone w serwisie you tube. Miało ono zostać nagrane przez syryjskich „rebeliantów” i miało przedstawiać rezultaty ataku chemicznego. W rzeczywistości pokazano leżących bez ruchu ludzi (aktorów) którzy na twarzy mieli położony papier w kolorze zielonym.. Nieźle się uśmiałem gdy to zobaczyłem, jednak najważniejsze serwisy informacyjne grzmiały: „Syria używa broni chemicznej!”.

Tak się robi dziś politykę, proszę państwa. Dziś informacja medialna ma wartość.. papieru toaletowego w kolorze zielonym. Teraz wygląda na to, że „rebelianci” z Syrii chcieli wykorzystać okazję (inspekcja ONZ) i na serio trzepnęli ostrą rakietą z chemicznym syfem. Jednak widać, że ta prowokacja przerosła ich najśmielsze przekonania, i zamiast kilkunastu czy kilkudziesięciu planowanych ofiar śmiertelnych, zarżnęli całą dzielnicę..

Jarek Kefir

Źródło: http://kefir2010.wordpress.com/

Przedstawiam poniżej niezwykle drastyczne nagranie video przedstawiające skutki użycia broni chemicznej w Syrii:

Reklamy

5 odpowiedzi »

  1. osz kurde tylu młodych ludzi !!!!. Wyglądają jakby spali. Dla mnie szokujący film. Żałuję , że zdecydowałam się go obejrzeć

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.