Nauka wszechświat i wojsko

Badania potwierdziły, że wszystkie elementy historii Jezusa można odnaleźć w biografii Juliusza Cezara. „To będzie potężny szok dla chrześcijan..”

Nowe odkrycie historyczne. To będzie szok dla chrześcijan..

Przedstawiam sensacyjne odkrycie z dziedziny historii starożytności.

Jest ono w zasadzie tak samo ważne, jak odkrycia Galileusza, Kopernika, Darwina (?)

Lingwista Francesco Carotta udowodnił, że Jezus Chrystus był tak naprawdę Juliuszem Cezarem, rzymskim cesarzem.

Powiem szczerze, że ta interpretacja historii wcale mnie nie dziwi. Tak naprawdę bardzo niewiele wiemy o antyku i epokach wcześniejszych, jak i o technologiach, jakimi dysponowali starożytni.

Ponadto takie ośrodki władzy jak Cesarstwo Rzymskie przekształcone później w organizację religijną (KRK) tworzyły własną wersję historii, niekoniecznie pokrywającą się z faktami.

Część wiedzy oczywiście została zachowana. Freski w Egipcie sprzed tysięcy lat, przedstawiające współczesne maszyny i pojazdy, wykopaliska, ogromne, zeszklone połacie pustyń (jak po wybuchu nuklearnym), nawet podania w księgach różnych religii.

Wszak Ewangelia Henocha (apostoła Jezusa) zawiera wnioski na temat natury gwiazd i kosmosu, które potwierdziły XX i XXI wieczne obserwacje z teleskopów i misje satelitarne. Na marginesie: Ewangelia Henocha nie została zaakceptowana przez kościół katolicki..

Jarek Kefir

______________________________________________________________________________________________________________________________________________

Cytuję: ”

Carotta: „Wszystkie elementy historii Jezusa można odnaleźć w biografii Cezara”.

Włosko-niemiecki językoznawca i filozof Francesco Carotta w swojej książce Jesus was Caesar (Jezus był Cezarem) dowodzi, że historia Jezusa Chrystusa wywodzi się z rzymskich źródeł. Ponad piętnaście lat badań zaowocowało odkryciem przez Carottę śladów prowadzących do Juliańskich początków chrześcijaństwa i stwierdzenia, że historia Jezusa oparta jest na biografii Juliusza Cezara.

Carotta: ”Ewangelia okazuje się być historią rzymskiej wojny domowej, opowieścią o życiu Cezara – od przekroczenia Rubikonu do zamordowania –  która przemieniła się w opowieść o Jezusie, od Jordanu do ukrzyżowania. Jezus jest prawdziwą postacią historyczną, żył jako Gajusz Juliusz Cezar i zmartwychwstał jako Divus Iulius, Boski Juliusz”.

Kult otaczający Jezusa Chrystusa, Syna Bożego i założyciela chrześcijaństwa, pojawił się w II w. n.e. Jednakże wcześni starożytni historycy nigdy nie wspomnieli o Jezusie i po dziś dzień nie ma żadnego historycznego dowodu jego istnienia. Juliusz Cezar, “syn Wenus” i założyciel Imperium Rzymskiego, został po nagłej, brutalnie zadanej śmierci wyniesiony do statusu Cesarskiego Boga, Boskiego Juliusza. Kult, jaki go otaczał, zanikł, kiedy pojawiło się chrześcijaństwo.

jezus chrystus

Dowody zgromadzone przez Carottę wskazują tak przytłaczające podobieństwo pomiędzy biografią Cezara i historią Jezusa, że przypadek jest wykluczony.

  • Początki kariery zarówno Cezara, jak i Jezusa, mają miejsce w w sąsiednich krajach na północy – w Galii i Galilei.
  • Obaj muszą przejść przez pamiętną rzekę – Rubikon i Jordan. Po przekroczeniu obaj spotykają patrona/rywala – Pompejusza i Jana Chrzciciela – i swoich pierwszych wyznawców – odpowiednio: Antoniusza i Kuriona oraz Piotra i Andrzeja.
  • Obaj nieustannie się przemieszczają, ostatecznie docierając do stolicy – Rzymu i Jerozolimy – gdzie początkowo triumfują, ale następnie doświadczają swojej Pasji.
  • Obaj mają dobre relacje z kobietami i szczególny związek z jedną konkretną kobietą – Cezar z Kleopatrą, a Jezus z Magdaleną.
  • Obaj mają nocne spotkania – Cezar z Nikomedesem z Bitynii, Jezus z Nikodemem z Betanii.
  • Obaj czują powinowactwo z prostymi ludźmi i obaj są w konflikcie z najwyższą władzą – Cezar z Senatem, Jezus z Sanhedrynem.
  • Obaj mają kontrowersyjny charakter, ale wykazują również chwalebną łaskawość –  łaskawość Cezara (clementia Caesaris) i Jezusowe miłowanie wroga.
  • Obaj mają zdrajców – Brutusa i Judasza. I zabójcę, który początkowo unika kary – drugi Brutus i Barabasz. I jednego, który umywa ręce – Lepidusa i Piłata.
  • Obaj zostają oskarżeni o obwołanie się królem – królem Rzymian i królem żydów. Obaj mają czerwone królewskie szaty i koronę – wieniec laurowy i koronę cierniową.
  • Obaj zostają zabici – Cezar zostaje zasztyletowany, a Jezus ukrzyżowany, ale z raną kłutą w boku.
  • Zarówno Jezus, jak i Cezar, wiszą na krzyżu. Rekonstrukcję ukrzyżowania Cezara można obejrzeć tutaj.
  • Obaj umierają tego samego dnia roku – Cezar w Idy (15 marca) Jezus 15 nisana.
  • Obaj są po śmierci deifikowani – jako Divus Iulius i Jezus Chrystus odpowiednio.
  • Obaj, Cezar i Jezus, używają tych samych słów, np. słynne słowa Cezara „Veni, vidi, vici – przyszedłem, zobaczyłem, zwyciężyłem – w Ewangelii są przekazane jako „Przyszedłem, umyłem i zobaczyłem, gdzie greckie słowo enipsa, ‘umyłem’, zastąpiło słowo enikisa, ‘podbiłem’.

Wybitni europejscy naukowcy i intelektualiści wiwatują:

„Doniosłość tych informacji jest tego samego rzędu co odkrycia naukowe Darwina i Galileusza”.
– dr Paul Cliteur, University of Leiden, Holandia

“Lektura książki Francesco Carotty była dla mnie fascynująca … prowadząc czytelnika krok po kroku do rozwiązania zawiłej intrygi. Podróż ta była jak wyzwalający i radosny powiew świeżego powietrza”.
– dr Fotis Kavoukopoulos, międzynarodowy ekspert w dziedzinie językoznawstwa, Ateny, Grecja

“Nowe powiązania, które nigdy wcześniej nie były widziane w ten sposób”.
–  dr Erika Simon, Niemcy

Książka Francesco Carotty pt Jesus was Caesar. On the Julian Origin of Christianity, jest dostępna na Amazon.

– –
Tłumaczenie: PRACowniA
artykuł na SOTT.net, z komentarzami: ‘As important as the scientific discoveries of Darwin and Galileo’: Linguist Francesco Carotta proves real identity of ‘Jesus Christ’ to be Julius Caesar

Reklamy

56 odpowiedzi »

  1. Jak dla mnie kolejne relacje na miare „Zeitgeist”.
    Dziś każdy wierzy w co chce a prawda może być tylko jedna.

    • Owszem, Zeitgeist nie jest wolne od przekłamań.
      Ale to Zeitgeist obudziło i zainspirowało miliony ludzi na Ziemi.
      Co zrobiła ta „jedyna prawda” kościoła katolickiego?
      Albo co zrobiła „jedyna prawda” wahabistów z Arabii Saudyjskiej czy Talibów?

  2. Co za bzdury. Już nawet nie chciało mu sie poczytać rzymskich autorów z I wieku n.e.

    Na głupocie się najlepiej zarabia

    jj

  3. Trzeba przyznać,że Francesco Carotty ma zdolności do pisania historycznych scenariuszy.Rzeczywiście tym scenariuszem może się fascynować tylko ten kto mało wie o antyku.
    Że mało się wie o antyku to również ubliża polskim badaczom.Można dostać kaca od takiej tezy,na którego kefir tylko inaczej jest dobry.

  4. w planach nwo jak opisują to niektórzy jest właśnie odwracanie historii , że cała nasz historia to iluzja , i wciąganie nas w new age
    wychodzi że ten ktoś miał racje .pozdrawiam

    • Rzeczywistość już dawno przekroczyła Orwella i to wielokrotnie.
      NWO istnieje i to od tysięcy lat.
      Religie NWO są trzy i wszystkie wywodzą się z pnia mojżeszowego: judaizm, islam, chrześcijaństwo.
      To był wybitny plan starożytnych judejczyków. Stworzyli oni systemy, które do dziś rządzą całą Ziemią.
      To nieprawda, że my mamy się BRONIĆ przed matrixem (czy też NWO, jak zwał tak zwał).
      Prawda jest taka, że my musimy WALCZYĆ aby z tego matrixa wyjść.
      Matrix to nie jest system polityczny. Matrix jest w każdym z nas, bez wyjątku.
      Dopóki tego w sobie nie zmienimy, dopóty matrix będzie trwał, pod rozmaitymi nazwami doktryn, religii, ideologii, państw, sojuszy.

  5. Kefir, nie buduj swego światopoglądu na tanich sensacjach. Katolicyzm niewiele wspólnego ma z prawdziwym chrześcijaństwem. Religia NWO to właśnie to co ty tutaj w tym artykule przedstawiasz. Obudź się chłopie.

    • Rzeczywistość już dawno przekroczyła Orwella i to wielokrotnie.
      NWO istnieje i to od tysięcy lat.
      Religie NWO są trzy i wszystkie wywodzą się z pnia mojżeszowego: judaizm, islam, chrześcijaństwo.
      To był wybitny plan starożytnych judejczyków. Stworzyli oni systemy, które do dziś rządzą całą Ziemią.
      To nieprawda, że my mamy się BRONIĆ przed matrixem (czy też NWO, jak zwał tak zwał).
      Prawda jest taka, że my musimy WALCZYĆ aby z tego matrixa wyjść.
      Matrix to nie jest system polityczny. Matrix jest w każdym z nas, bez wyjątku.
      Dopóki tego w sobie nie zmienimy, dopóty matrix będzie trwał, pod rozmaitymi nazwami doktryn, religii, ideologii, państw, sojuszy.

      • Też mi się tak wydaje. Jeśli chodzi o matrix, to większość tego nie ogarnia. Kłania się fizyka kwantowa. A w ogóle to ładnie opisał to Anton w Psychologii kwantowej 🙂

  6. No, a Maria Magdalena była żoną Pana Jezusa, albo przynajmniej Kleopatrą i w ogóle kod Da Vinci.
    Jarku, czym Ty się podniecasz?

    • Hmm, Kod da Vinci, powiadasz?
      A może Da Vinci chciał coś przekazać ludzkości, tylko musiał przemycić bardzo ważne treści razem z typowo sensacyjną retoryką?

      Poza tym gdy tylko próbuję zacząć dyskusje o tematach pokrewnych, od razu słyszę, że naczytałem się głupot z Da Vinci Code.
      Gdy próbuję porozmawiać o obcych cywilizacjach, mówi mi się, że za dużo naoglądałem się Facetów w Czerni.
      Gdy mówię o tajnych projektach wojskowych, zaraz są śmichy chichy i aluzje do X Files.

      Nie zastanawia Cię to?

      • A co ma jedno do drugiego? Czy spiskowość teorii jest wyznacznikiem jej prawdziwości?
        Wśród teorii spiskowych jedne są prawdziwe, inne nie. jak wszędzie.
        Każdy w coś musi wierzyć. jak nie w Boga, to w kosmitów albo w jakieś „naturalne moce”, które można wyzwolić medytacją, czy napinaniem żyłek na skroniach, albo odwrotnie – rozluźnianiem się aż do stanu katatonii. Takich ludzi tysiące skończyły u… egzorcystów.
        Owe siły istnieją, ale otwieranie się na nie – ja w to nie wchodzę. Tyle moje zdanie.
        Podstawowy spisek, jaki jest źródłem wszystkich innych spisków to spisek diabła, chcącego zgubić nasze dusze w piekle. On jest daleko bardziej inteligentny, niż my i opanował sztukę blefu do perfekcji. A w grze pt. „ja wiem, że Ty wiesz, że ja wiem, że Ty…” – jest arcymistrzem. Jak nie podsuwa nam kłamstwa wprost, to podsunie prawdę, ale w taki sposób, żebyśmy ją wzięli za fałsz. I tak wielopiętrowo.
        Bóg nie spiskuje. On nam jawnie powiedział wszystko, co mamy wiedzieć a czego wiedzieć nie musimy – to nam o tym powiedział. ja Mu wierzę i już. Na coś muszę postawić, bo jak zacznę wszędzie się doszukiwać spisku, to na pewno nie wygram. Żeby wygrać, trzeba coś obstawić…

        Wiesz, dlaczego uważam, że Bóg ma rację? Bo posłuchałem Go w kwestii kobiet, miłości i seksu. I widzę, że miał 100% racji. Warto było przetrwać. Po 1000-kroć warto. Wolność to wspaniała rzecz!

        • Posłuchałeś kapłanów którzy nauczają o cnocie a w ukryciu to gwałcą ministrantów albo mają kochanki.
          Bóg uważa seksualność za świętą, za sakrament.
          Ty swoimi przekonaniami sprowadziłeś seksualność do poziomu szamba. I razem z nią – Boga.

          • Wiesz Jarku, ludzie dosyć dziwnie postrzegają Boga. Właśnie poprzez księży. A tego z kolei ja nie ogarniam.

          • seksualnosc istnieje w biblii poniewaz sam Bog powiedzial idzcie i rozmnazajcie sie.chyba nie mial na mysli rozmnazanie jak maria i jozef?moze kazda panienka teraz powinna zaczekac na aniolka zeby ja oplodzil?mieszacie baby i zaby w tym pieprzeniu o seksualnosci i milosci bo celibat to papierz wprowadzil zeby sie nie trwonilo bogactwo kosciola na zony ksiedzow.kosciol to opium dla narodow,jedyna prawda karla marxa

  7. Trochę śmieszny artykuł. Nie czytałem książki ale warto wziąć pod uwagę, że biografie wielkich osób były pisane według konkretnego wzorca, stąd nietrudno zauważyć pewne podobieństwa w schemacie. Biografie (jak i cała historia) pisane są ZAWSZE subiektywnie, autorzy chcą uwypuklić pewne cechy, żeby przedstawić postać z konkretnej perspektywy. Niestety, wygląda mi to na tanią sensację, ponieważ takie cuda, jak np. „Obaj mają kontrowersyjny charakter, ale wykazują również chwalebną łaskawość – łaskawość Cezara (clementia Caesaris) i Jezusowe miłowanie wroga.” można do naprawdę wielu postaci podciągnąć. Można się co najwyżej zastanowić, na ile narracja o jednej postaci wpłynęła na narrację o drugiej. I tyle, niestety, ale chyba tania sensacja.. Pozdrawiam serdecznie!

    • Szanowny Panie,

      Zwroty typu:

      Cyt. „tania sensacja” nie są mile widziane na moim blogu.

      Zachęcam raczej do tego, by każdy artykuł był bodźcem do twórczego myślenia i analizy, by z każdego tekstu spróbować wyciągnąć coś pozytywnego.
      Również do tego by patrzeć na zamieszczane tu teksty z bardziej globalnej perspektywy – tj. nie wierzyć na ślepo w konkretną ideę z konkretnego tekstu, tylko wyciągać wnioski, porównywać taki tekst z innymi tekstami, myśleć, co jest prawdopodobne a co nie.

      Pozdrawiam serdecznie, admin, Jarek Kefir

      • No więc tanią sensację zmieniam na dziwny scenariusz, choć to sie odnosiło do tez z książki. Myślę, że dziwność tego scenariusza byłaby mniejsza, gdyby była hmm większa świadomość tego, jak wygląda dziejopisarstwo, w którym mozna dostrzec bardzo wiele stałych schematów, co nie oznacza, że różne dzieje są tożsame. Są raczej przedstawiane w podobny sposób.

      • Dziękuję. Ten artykuł rzeczywiście jest dla mnie inspiracja do myślenia i analizy. Ich wynik, niekoniecznie zgodny z pańskim oczekiwaniem, zamieściłem nieco niżej.

        Pozdrawiam

        • Cyt. „Dziękuję. Ten artykuł rzeczywiście jest dla mnie inspiracja do myślenia i analizy. Ich wynik, niekoniecznie zgodny z pańskim oczekiwaniem, zamieściłem nieco niżej”

          -Choć to powyższe trąci ironią, to cieszę się.
          Jestem tu po to by wywoływać w czytelnikach właśnie konflikt poznawczy i skłaniać ich do myślenia.
          Nie sprzedaje ideologii ani lukrowanej wizji idealnego świata. To robią miliony polskich blogów – jeden sprzedaje i promuje lewactwo, drugi konserwatyzm, trzeci jakiś tam libertarianizm. I jaki jest efekt takich blogowych i forumowych krucjat?
          ŻADEN.
          Bo tak się świata nie zmieni, trzeba „wygenerować” coś nowego, jakąś nową wartość.

          • Tu też pan usunął mój kolejny post. Przypomina mi pan moją byłą żonę, którą, nota bene, nadal kocham. Ona też nie znosiła krytyki. A szkoda, bo krytyczne słowo nie musi być objawem totalnej dezaprobaty, lecz może stać się przyczynkiem do głębszych przemyśleń i przewartościowań.

  8. Nie bedzie szoku dla chrzescijan, bo to sa bzdury i proponuje panu ,aby poczytal Biblie i dobrze zaznajomil sie z tym co uczniowie pisza o Jezusie i naukach Jego, przestanie pan drukowac te idiotyzmy mieszajac katolicyzm z chrzescijanizmem i innymi wyznaniami, a odlamow religii chrzescijanskiej jest ok. 42.000. Wszystko ok, ale o sprawach religii nie ma pan pojecia, wiec prosze sie nie kompromitowac, a teoria Darwina jest tylko teoria, nie wiadomo dlaczego niby uczony, ktory ma tytul ukonczony jako duchowny zajmuje sie powstaniem czlowieka, a moze bylo takie zapotrzebowanie, aby ludzi odciagnac od Boga????

    • A może tak coś więcej, o pańskiej wizji Boga? Twórca wszechrzeczy i wielkiego absolutu, to brzmi wzniośle. Tylko co dalej? Stworzył i co, odpoczywa? Ingeruje w nasze życie, czy nas ignoruje? Jaki jest? Proszę rozwinąć temacik.

        • Nie, bo mi się nie chce? Nie, bo szkoda mi czasu na dyskusje z pozbawionymi duchowości tępakami? A może nie, bo sam nie wiem?

        • Hmmmm… Widzę, że usunął pan mój kolejny post. Czyżby zabolało? Czyżby wstydził się pan swoich poglądów?……
          A może pan ich po prostu nie ma w tej materii? Może sprowadzają się jedynie do ogólników?

          Ma pan kilka wyjść.
          Najprostsze to banan. Kłopotliwy gość raz na zawsze zostaje pozbawiony głosu i ma pan …. święty spokój.
          Drugie, to kolejne usuniecie mojego postu, pozwalające na zachowanie pozorów.
          Trzecie, to zignorowanie mojej wypowiedzi, ale to niezbyt komfortowe rozwiązanie.
          Czwarte wyjście, to obrzucenie mnie inwektywami i trywializacja tematu. To może zadziałać, bo się zamknę.
          I ostatnie wyjście, to rzeczowe przedstawienie swojego stanowiska w tej materii.

          • Nic nie usuwałem.
            Wyluzuj trochę, idź nie wiem, na piwo, na ryby, na grzyby, na dziewczynki, na wojnę do Afganistanu szerzyć ideały demokracji – ale nie spinaj się tak, jebnie bomba atomowa i wszystkie blogi świata odejdą w niepamięć.

        • I wszystko jest już jasne. Dziękuje za wyczerpująca wypowiedź i cierpliwość w usuwaniu postów.

  9. o tym wiadomo: te dzieci służyły satanistycznym reptoidom do uzyskiwania energii do ich życia. A ta energia musiała pochodzić z przerażonych ludzkich istot A dzieci się do tego swietnie nadają. mozna je torturować i zabic i generują „czystą” energię strachu

    • a kosherne zabijanie zwierzat (lub inne istoty zywe) to nic innego jak przerazone i w pelni swiadome smierci zwierze ktorego miesem delektuje sie „narod wybrany” przez kogo wybrany? prawdziwego czy religijnego Boga?

  10. tepoty umyslowe zlikwidujcie swoje klapy na oczach… Jeszua byl i bedzie i jest gowno mnie obchodzi kto sobie cos porownuje…

    • oj, nieładnie nieładnie… tak ten „twój” Jezus ciebie uczył??? nienawiści, wsciekłości i tępoty??? umysłowej do tego??? jeżeli „był i będzie” to gdzie jest teraz???

      • Jezus istnieje w sercach i myślach tych, którzy weń wierzą. Wiara w jego istnienie nie ma nic wspólnego z tępotą umysłową lub inteligencją, podobnie, jak wiara w to, że on nie istnieje. Wściekłości i nienawiści u Anny jakoś nie mogłem się dopatrzeć. Może dlatego, że jestem tępy, Meu?

  11. Totalne bzdety! Juliusz Cezar ur. 104 r.pne-zam. 14 III 44r.pne. Chrześcijaństwo powstało w 7 w. naszej ery. Ukrzyżowanie Jezusa miało miejsce 30 IV 33 r. naszej ery w zaćmienie Słońca! Tam był marzec, a tu kwiecień i inne lata.

    • Umownie, za datę narodzin chrześcijaństwa można uznać rok 30-sty, czas chrztu Chrystusa i rozpoczęcie przez niego nauczania. Natomiast w roku 313, za panowania Konstantyna Wielkiego (ochrzcił się kilka dni przed śmiercią w roku 337) chrześcijaństwo stało się religią państwową w imperium rzymskim.

  12. Bylo chyba powiedziane na tej stronie ze o religii tutaj nie dyskutujemy ?- Czyz nie tak ? osoba Jezusa Chrytusa jest scisle powiazana z religia . Kolego Jarku- sam taki nakaz wprowadziles

  13. hej! religijni! a tak bez tych opowiesci o Jezusie i falszywych portretow Boga, ktore sa malowane na zlecenie i sa fantazja artysty umieli byscie byc uczciwi i dobrzy, odwazni i troskliwi tak poprostu sami z siebie,
    czy nie?
    nauczyli was posluszenstwa, pokory i ze jestescie niegodni, mali i zebyscie o nic nie pytali.
    sprytne!

    • Podobnie, jak pani nie jestem człowiekiem religijnym, ale uważam, ze atakowanie ludzi tylko za to, że wierzą w Boga (są religijni) jest dowodem złego smaku, chamstwa i prymitywizmu charakterystycznego dla lewaków, oportunistów oraz części nowobogackich i pracowników „wielkich korporacji”. Uczciwość, dobro, troskliwość, odwaga, wierność, lojalność i miłosierdzie nie zalezą od poglądów religijnych, ale od kręgosłupa moralnego, którego najwyraźniej pani brak. Tych cech nie wynosi się z kościoła, ale z domu rodzinnego, choć kościół też jest ich orędownikiem.
      Prawdą jest, że Kościół Katolicki uczy pokory i posłuszeństwa, ale wobec Boga i zasad moralnych, a nie wobec ludzi i władzy. Uczy też znoszenia z godnością porażek życiowych i przeciwności losu.W tej materii pani wiedza skończyła się najwyraźniej na najmroczniejszym okresie średniowiecza. Wiara lub jej brak, podobnie jak i osobiste poglądy oraz idee nie świadczą o wielkości człowieka. Nie świadczy o tym również nadmiernie wybujałe ego. O wielkości świadczą czyny i osiągnięcia. Czego wielkiego pani dokonała? W czym jest pani lepsza od „małych i niegodnych” katolików? Cóż takiego zaofiarowała pani ludzkości? Ma pani jakieś osiągnięcia naukowe, literackie, filozoficzne, albo etyczne, które wpłynęły na losy współczesnych i o których potomni będą pamiętać? Co dobrego dla innych pani uczyniła?

      • „Prawdą jest, że Kościół Katolicki uczy pokory i posłuszeństwa, ale wobec Boga i zasad moralnych, a nie wobec ludzi i władzy. Uczy też znoszenia z godnością porażek życiowych i przeciwności losu.W tej materii pani wiedza skończyła się najwyraźniej na najmroczniejszym okresie średniowiecza.”

        – co kosciol katolicki wie o Bogu, ze uczy posluszenstwa wobec Boga?
        – zasad moralnych? to dopiero ciekawe!

        co to jest mentalne sredniowiecze? prosze wyjasnic dokladnie, a nie uzywac slow bez fizycznego pokrycia podobnych do tych z religijnego slowotworstwa jak np slowo zbawienie.
        Panskie argumenty to marna manipulacja slowami nic wiecej.

        cyt:” Ma pani jakieś osiągnięcia naukowe, literackie, filozoficzne, albo etyczne, które wpłynęły na losy współczesnych i o których potomni będą pamiętać? Co dobrego dla innych pani uczyniła?”

        czy tylko ludzie ktorzy maja osiagniecia naukowe, literackie filozoficzne wdg Pana sa cos warci?
        na koncu uzyl Pan slowo „etyczne”….a to najwazniesze ze wszystkich slow charakteryzujace czlowieka bez wzg na to jaka jest jego profesja.

        To co robie dla innych bez wzg czy to ludzie czy zwierzeta, robie z serca a nie dla chwaly, slawy, czy zeby mi ktos pomnik postawil bo na niego zasluzylam.
        Czy chce sie Pan ze mna licytowac, ze o moje dobre uczynki sie dopytuje? zapewniam nie ma Pan szans tej licytacji wygrac.

        • Kościół wie o Bogu tyle, co Pani, Jarek Kefir, czy ja. Opiera się nie na wiedzy, a na wierze. Nikt nie wie, czy Bóg istnieje, nawet ci, którzy twierdzą, że wiedzą, a nie wierzą. Posłuszeństwo wobec Boga wynika z wiary w jego istnienie i w jego intencje. Ponieważ uważa Boga za istotę najwyższą, za stwórcę, za ojca, w sposób naturalny oczekuje od swoich kapłanów i wiernych posłuszeństwa Jego woli. Czy widzi tu pani jakąś sprzeczność lub niekonsekwencję?

          Dezawuuje pani wartości moralne głoszone przez kościół, mając zapewne przed oczami płonące stosy, kapłanów wykorzystujących seksualnie dzieci lub mających kochanki, sprzeniewierzających się wierze lub okradających swoich wiernych. Tak, stosy rzeczywiście płonęły (to temat na osobne rozważania), istniały i prowadziły wojny armie papieskie, pedofilia i wiarołomstwo tez zdarzają się wśród kapłanów. To są rzeczywiście fakty. Ale kościół to nie tylko spaczeni kapłani (poznałem takich), to również ludzie głęboko wierzący, oddani, temu, co robią i swoim bliźnim (takich też poznałem), a także i przede wszystkim wierni – zwykli ludzie. I wszyscy oni są właśnie tylko ludźmi, z naszymi, ludzkimi wadami i zaletami. Ważniejsze od mrocznych epizodów historii kościoła, ważniejsze od renegatów na jego łonie są przesłania płynące z nauk kościelnych. Miłość bliźniego, potępienie wiarołomstwa, morderstwa, kradzieży, uczciwość wobec siebie i innych. Czyż nie są to zasady moralne? Czyż nie wierzy w nie większość wszystkich ludzi?
          Czyżby za zasady moralne uważała pani nauki korporacyjne typu: na szczyt po trupach kolegów i przyjaciół, bądź lojalny jedynie wobec siebie, przestępca jest jedynie ten, który zostanie złapany „za rękę”?

          Nie użyłem określenia ‚mentalne średniowiecze”, a wyrażeń „tkwić mentalnie w średniowieczu” i „wiedza kończąca się na najmroczniejszym okresie średniowiecza”. Mentalność to sposób myślenia będący wypadkową przekonań, wierzeń i idei, charakterystycznych dla pojedynczego człowieka, albo dla społeczności ludzkich. Tak, więc średniowiecze nie może być mentalne. Chociaż w użytym kontekście (post Mau) wyrażenie „tkwić mentalnie w średniowieczu” nie jest najszczęśliwsze (przyznaję bez bicia), to manipulacji, czy żonglerki słownej się nie dopuściłem. To po prostu skrót myślowy, nawiązujący do wypowiedzi „nauczyli was posłuszeństwa, pokory i ze jesteście niegodni, mali i żebyście o nic nie pytali” (pani) i „dlatego uczyli pokory posłuszeństwa by mieć łatwe w manipulacji owieczki, relacja pan – sługa, który o nic nie pyta, tylko wypełni” (Mau). Zgodnie z pani życzeniem rozwinę temat.
          W epoce feudalnej kościół rzeczywiście uczył pokory i absolutnego posłuszeństwa wobec wszystkich ludzi, którzy stali wyżej w hierarchii społecznej. Wynikało to z ówczesnych uwarunkowań społeczno-ekonomicznych, ściśle hierarchicznej struktury społecznej oraz ówczesnej mentalności. Ten okres dziejów kościoła przeszedł już jednak do historii, ale wy tego zdajecie się nie zauważać. Wasze wyobrażenia na ten temat nie wynikają z własnych doświadczeń (nic straconego) a wyrwane są żywcem z „dzieł” Marksa, Engelsa, Lenina, „wybitnych” dziennikarzy i historyków PRL-u i ZSRR oraz współczesnych lewaków.

          Nauka, literatura, czy filozofia użyte zostały przeze mnie przykładowo. Osiągnięcia na polu naukowym, etycznym, czy filozoficznym nie czynią automatycznie człowieka „wielkim”. Ważne jest to, jak nasze życie i zostaną ocenione nie tylko przez potomność, ale przez współczesnych i przez najbliższe otoczenie. Ważnym jest to, co wartościowego wnosimy do życia innych ludzi. Można być zarozumialcem, można mieć rozbudowane ego, można oceniać swoje działania, dzieła i osiągnięcia, jako najlepsze, najwspanialsze, najmądrzejsze, ale …. „Jak cię widzą, tak cię piszą?. I to jest właśnie podstawą wielkości, niezależnie od skali oceny i własnego mniemania.
          Etyka nie jest „patentem” i nie stanowi wyłącznej domeny Kościoła Katolickiego i Chrześcijańskiego. Jest zbiorem uniwersalnych norm i wartości, którymi większość ludzi kieruje się lub przynajmniej usiłuje kierować się (z różnym skutkiem) w życiu codziennym. Nie pani pierwsza i nie ostatnia użyła zestawienia etyki z profesją. Moim zdaniem jest to błędne podejście. Niezależnie od tego, jaką profesję wykonujemy jesteśmy ludźmi albo etycznymi, albo nie. Kuriozalnym jest na przykład używanie na szkoleniach przez wielki biznes określenia „etyka biznesu”, w tym samym czasie, kiedy uczy się adeptów technik oszukiwania i manipulowania klientami. Czy oszustwo może być etyczne? Czy nieprzytomny atak na ludzi, którzy nic złego nam nie zrobili (np. katolików) jest działaniem etycznym?

          Nie zamierzam się z panią licytować. Z przykrością stwierdzam, ze niczego wielkiego w życiu nie uczyniłem. Prawie nic też nie uczyniłem dla innych. Starałem się i staram żyć godnie i uczciwie, kierując się lekarską maksymą (lekarzem nie jestem)” „po pierwsze nie szkodzić”. Zdarzało mi się błądzić, zejść ze „ścieżki prawości”, ale nigdy nie próbowałem dorabiać do tego ideologii.
          Pani sugeruje, ze robi coś dobrego dla zwierząt i ludzi i być może tak jest. Ale czy przyszło pani kiedyś do głowy, że dobre uczynki można zniwelować złymi? Ani Kościół Katolicki, jako instytucja, ani jego wierni (ogół), kapłani i hierarchowie niczego złego pani nie uczynili. Czy nieprzytomny, nieuzasadniony i niesprowokowany atak na nieznanych sobie ludzi za to, że inaczej widzą świat, uważa pani za dobry, etyczny uczynek?

          Uprzedzając pani następne pytanie odpowiem, że nie atakuję pani, ale wdaję się w rzeczową i merytoryczną polemikę. Myślę, że jest pani młoda i zagubiona. Nie uznaje już pani autorytetu rodziny, a autorytety, którym pani później zawierzyła mocno panią rozczarowały. Szuka, więc pani swego miejsca w życiu w sferach pozornie bezpieczniejszych – „duchowych”. Tylko czy szuka pani we właściwych miejscach? Mimo związanego z tym ryzyka, wartościowe rzeczy możemy znaleźć jedynie z ludźmi i wśród ludzi, a nie w działaniach skierowanych przeciw nim.

        • Sprostowanie
          Czy pańska wiedza o Kościele Katolickim też kończy się na średniowieczu i epoce feudalnej”

          • (…) edytowano by Jarek Kefir

            – Pańska wrogość do religii, a w szczególności do kościoła katolickiego, nie jest bynajmniej wynikiem tylko pańskich przemyśleń. Ma pan bardzo mocne, ateistyczne, lewicowe korzenie wyniesione z domu.
            – Staranność, z jaką unika pan tematów patriotycznych dowodzi, że wychował się pan w kosmopolitycznej rodzinie w której byli średniego lub wyższego szczebla działacze PZPR i prawdopodobnie funkcjonariusze armii, SB, UB lub KBW.
            Nie jest pan bynajmniej dumny z tego i dlatego trudno na pańskim blogu o jakiś motyw polityczny

            (…) edytowano by Jarek Kefir

            Podpisuję się prawdziwymi imionami i prawdziwym nazwiskiem. A pan?

            • BAN.
              Od tej pory nie jesteś już mile widziany na MOIM blogu.

              -ja mogę się podpisywać nawet pseudonimem „Latający Dywan” i nic ci do tego.

      • Dokładnie tak !
        Przykład ? …. nadstaw drugi policzek …. i tak człowiek z dumą nadstawił drugi hehee. Tak powstała ogólna tendencja do tworzenia społeczeństwa frajerów niezdolnych do podjęcia koniecznych działań obronnych. Leją nas w mordy od lat ! Normalny człowiek instynktownie broni się wszelkimi dostępnymi środkami, czyż nie ?! Jednak nie, bo katolik nadstawi drugi policzek, a przynajmniej powinien wypełniać boskie zalecenie !
        Definicja ta tworzy idealną ofiarę która sama pcha się w sidła drapieżnika – zjawisko takie nie występuje w przyrodzie pod żadną postacią, bezczelnością jest więc twierdzenie, że definicja ta jest boskim tworem!

  14. Religia NWO jest tylko jedna – satanizm. Wszystkie pozostałe są tylko ich odłamem. Tylko Chrześcijaństwo jest prawdziwą i jedynie spójną religią. Ale każdy ma wolną wolę i może wierzyć w co chce. I tak samo każdy zostanie z tego rozliczony na końcu swojej drogi tu na ziemi.

  15. ,, 11. Co do śmierci Chrystusa na krzyżu nie ma wątpliwości, chyba, że za fałszerstwo uznamy pisemne, rzymskie urzędowe przekazy z tamtych czasów. Tylko, kto i po co, przed epoką chrześcijańską, miałby to robić? ”

    Ochochooo !!!! Ciekawe jakie to ,, urzędowe przekazy ” mówią o śmierci Chrystusa ??? I w ogóle o Chrystusie ???? Według źródeł historycznych, ktoś taki nigdy nie istniał ( a może czegoś nie wiem ).

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.