Nowe Czasy

Tajemnicze przepowiednie indian Hopi. Weźcie je sobie do serca

WIELKA PRZEPOWIEDNIA INDIAN HOPI

To jeden z najbardziej tajemniczych ludów Ziemi. I najbardziej mistycznych. O wizjach ich szamanów krążą legendy, tak jak o przechowywanych świętych Kamiennych Tablicach, na których spisano Wielką Przepowiednię dla świata.

Tablice, ofiarowane tysiące lat temu ludziom przez kosmicznych nauczycieli, Kaczynów, ukrył przed Białymi wódz wioski Indian Hopi z klanu Niedźwiedzia, Tawakwaptiwa, zanim zmarł w maju 1960 roku. Teraz mistyczny ruch Indian odradza się – tak, jak to zostało przepowiedziane. Od 1950 roku odbywają się doroczne Zgromadzenia Białego Pokoju, na których niektórzy Indianie mają prawo opowiedzieć wszystkim po angielsku, co mówi Wielka Przepowiednia. Robią to po to, by świat się wreszcie opamiętał.
Na jednym ze Zgromadzeń wystąpił Thomas Benyaka, którego słowa zostały spisane i przesłane w świat, aby wszyscy, “którzy mają oczy do patrzenia i uszy do słyszenia”, zrozumieli, że oto ludzkość stanęła na rozstaju dróg. I żeby wybrała tę właściwą.
Jednak najpierw, zanim dotrzemy do czasów współczesnych i przepowiedni Trzeciego Wstrząsu, musimy zrozumieć, dlaczego ludzkość jest tak rozdarta. Hopi to wiedzą…

Cztery rasy – cztery żywioły

Historia świata dzieli się na cykle. Najpierw był okres kamienia, potem roślin. Teraz kończy się okres zwierząt, a po nim przyjdzie czas człowieka – wtedy ludzie będą mogli wykorzystać tkwiące w nich, lecz ukryte, najpotężniejsze moce światła i duszy.

Na początku obecnego cyklu na ziemię zstąpił Wielki Duch i zebrał wszystkich ludzi w jednym miejscu, na wyspie, która teraz jest pod wodą. Podzielił ludzkość na cztery rasy i kazał im ruszyć w cztery strony świata. Każdej dał inne Pierwotne Nauki. Przepowiedział, że nadejdzie czas, gdy cztery rasy znów się zejdą, wymienią zdobytą wiedzą i wtedy nastanie czas pokoju i czas budowy wielkiej cywilizacji. Obiecał, że w odpowiednim czasie każdej rasie podaruje dwie kamienne tablice z prawami i przepowiedniami. Lecz ostrzegł, by żadna z nich nigdy nie upadła na ziemię i nie rozstrzaskała się (!), bo wtedy nadejdą ciężkie czasy.
I tak ludzkość została podzielona na cztery rasy, a każda rasa została Strażnikiem jednego żywiołu.
Wielki Duch wysłał czerwoną rasę na wschód i dał jej pod opiekę żywioł Ziemi. Indianie więc cały czas poznają tajniki upraw roślin – zarówno tych służących do jedzenia, jak i do leczenia.
Rasę żółtą wysłał na południe i uczynił Strażnikiem Powietrza. Poznają więc tajniki nieba, oddychania i wiedzy o tym, jak rozwijać się duchowo. Na zachód wysłał rasę czarną i dał jej władzę nad Wodą, najpotężniejszym z żywiołów.
Rasa biała, Strażnik Ognia, udała się na północ. Thomas Benyaka mówił: Jeśli biali spojrzą w sam środek różnych rzeczy, które stworzyli, odnajdą w nich ogień – jest w żarówkach, w samochodzie, samolocie i pociągu. Ogień pochłania i porusza się. To dlatego białe siostry i biali bracia wędrują po całej planecie i to dlatego za ich sprawą znów się wszyscy zbierzemy i znów stworzymy jedną wielką rodzinę.
Wielki Duch, jak obiecał, dał każdej rasie dwie kamienne tablice. Te należące do Czerwonych, schowane są w rezerwacie Hopi w Arizonie, w Obszarze Czterech Kątów. Tablice rasy czarnej przechowuje plemię Kukuyu na szczycie Mount Kenya. Kamienne Tablice żółtej rasy przechowywane są w Tybecie. Strażnikami tradycji Białych są, jak twierdzą Hopi, szwajcarscy górale. Nie wiadomo tylko, gdzie są kamienne tablice białej rasy, bo zapomniała ona o Pierwotnych Naukach Wielkiego Ducha i stąd całe nieszczęście. Może leżą ukryte w Arce Przymierza?

Biali zapomnieli o Naukach

Wielki Duch nauczył wszystkie cztery rasy sekretnego uścisku dłoni, którym ludzie mieli się przywitać, gdy znów się spotkają.
Na jednej z Kamiennych Tablic Czerwonych zapisano, że pierwsi biali bracia i siostry, którzy do nich przybędą, będą jak żółwie. Więc kiedy nadszedł czas, Hopi udali się do specjalnej wioski, by oczekiwać żółwi. Tego dnia wstali o świcie i spojrzeli na wschodzące słońce. Ujrzeli idących przez pustynię hiszpańskich konkwistadorów, okrytych pancerzami, jak żółwie. Hopi podeszli do Hiszpanów i wyciągnęli ku nim ręce, by uścisnąć je sekretnym uściskiem. Lecz Hiszpanie w wyciągnięte dłonie upuścili świecidełka.
I przez całą Amerykę przeszła wieść, że Biali zapomnieli pierwotną, świętą wiedzę i dlatego ludzkość będzie cierpieć.

Plemiona zaczęły się więc spotykać i zastanawiać, jak przetrwać. Jedynym sposobem było przypomnienie Białym o świętych prawach. Bo jeśli wszystkie Cztery Kolory Ziemi nie zbiorą się razem, jak mówi Przepowiednia, wtedy Wielki Duch weźmie ziemię w swe dłonie i wstrząśnie nią.

Jednak Biali nie słuchali Indian. Nie dali im żadnych praw, zabrali ziemię i pozamykali Czerwonych w rezerwatach – tę historię dobrze znamy. Potem sprowadzili i zniewolili czarną rasę. Powoli zaczął się zbliżać czas opisany w Wielkiej Przepowiedni.

Robaki na czarnych wstążkach

Indiańscy szamani zaczęli wypatrywać znaków, które miały zwiastować pierwszy Wielki Wstrząs:
Biali zaczną budować czarne wstążki, po których poruszać się będą robaki. A kiedy zobaczymy robaki poruszające się po czarnych wstążkach, będzie to znak nadchodzącego Pierwszego Wstrząsu Ziemi. A będzie on tak gwałtowny, że robak zostanie strząśnięty z ziemi w powietrze i będzie okrążał świat. Za nim będzie się ciągnął ślad brudu, a w końcu całe niebo pokryją wstęgi brudu. Świat będzie cierpiał od nowych chorób, coraz bardziej skomplikowanych.
Pierwszy model Forda T. (robak) wyjechał na drogi (czarne wstążki) w 1908 roku. I starszyzna plemienna już wiedziała, że zbliża się Pierwszy Wstrząs – I wojna światowa. Wtedy po raz pierwszy użyto samolotów – i tak robak ruszył w niebo. W przepowiedni wykutej na Kamiennych Tablicach Hopi stoi, że po pierwszym Wielkim Wstrząsie ludzkość będzie chciała zebrać się razem, by ustanowić pokój.
I rzeczywiście, wkrótce Indianie usłyszeli, że ma powstać Liga Narodów w San Francisco. Starszyzna wszystkich plemion zebrała się więc i wysłano w 1920 roku list do prezydenta Woodrowa Wilsona z pytaniem, czy przedstawiciele Indian mogą przystąpić do Ligi. Nigdy nie otrzymali na list odpowiedzi. I tak nie udało się zamknąć Kręgu Żywiołów: w Lidze była Północ – Biali, był Zachód – Czarni, było Południe – Żółci. Ale nie było Wschodu – Czerwonych.

Zabójczy znak życia i wschodzące słońce na zachodzie

Starszyzna ze smutkiem oczekiwała znaków zapowiadających Drugi Wstrząs. Wiedzieli, co to będzie.
Rzeczy przyspieszą bieg. Wokół świata zostanie zbudowana pajęczyna, przez którą ludzie będą rozmawiać (linia telefoniczna). Na wschodzie pojawi się odwrócony i przesunięty znak życia (swastyka), ale przyniesie jedynie śmierć. Przybędzie razem ze wschodzącym słońcem z zachodu (symbol Japonii).
Te dwa znaki są wyrzeźbione na kamiennej tablicy ukrytej w Arizonie. Gdy starszyzna ujrzała dwie flagi, wiedziała, że Drugi Wstrząs nadchodzi – była to II wojna światowa.
W przepowiedniach mówi się, że najgorszym produktem Strażników Ognia jest “tykwa prochu”: Spadnie ona z nieba na ludzi, niosąc śmierć, a ziemia nie będzie wydawać plonów przez dziesięciolecia.
Hopi wiedzieli o możliwości zbudowania bomby atomowej już w 1920 roku i chcieli o niej mówić w Lidze Narodów, lecz nikt nie chciał ich wysłuchać. Później starszyzna chciała rozmawiać z prezydentem Rooseveltem o “tykwie prochu”, prosić, by jej nie użył, bo w przeciwnym wypadku konsekwencje będą okropne, a Trzeci Wstrząs będzie niszczący. Jak wiemy, nikt ich nie posłuchał.

ONZ – w oczekiwaniu na zaproszenie

Kiedy starszyzna ujrzała skutki użycia tykwy prochu, wiedziała, że znów pojawi się próba zaprowadzenia pokoju na świecie – tym razem na wschodzie.
Ludzie trzech ras zbiorą się na wyspie w specjalnie zbudowanym Domu Z Miki. I gdy tworzono Organizację Narodów Zjednoczonych z siedzibą w specjalnie wybudowanym na Manhattanie, wielkim i błyszczącym budynku, Indianie znów postanowili spróbować włączyć się do Koła Żywiołów. A ponieważ poprzednim razem napisali list, na który nie dostali odpowiedzi, tym razem postanowili przybyć osobiście. Cztery dni czekali na odpowiedź. Reprezentanci narodów postanowili ich wpuścić i wysłuchać, lecz USA, mając prawo weta, sprzeciwiły się. Czerwoni odeszli spod drzwi ONZ i znów Koło Żywiołów nie zostało zamknięte.
Thomas Benyaka na Zgromadzeniu Białego Pokoju tak zakończył swoją opowieść: Wielu ludzi pyta, czy można zmienić straszną przyszłość. Odpowiedź jest jedna – tak. Przepowiednie są jedynie wskazaniem możliwości – co będzie jeśli… Nadal możemy nie dopuścić do Trzeciego Wstrząsu. Szansa jest niewielka, jak mówią szamani, ale istnieje.
To, co nadejdzie, biali ludzie nazywają Apokalipsą, lecz Indianie zwą Oczyszczeniem. Przeżyjemy to. Wtedy ci, co ocaleją, po raz trzeci spróbują zaprowadzić pokój na Ziemi, a czerwona rasa już nie będzie pisać próśb, ani stać pod drzwiami, lecz zostanie zaproszona i tak Koło Żywiołów zostanie zamknięte. Wiedza Czterech Kolorów z czterech stron świata zostanie połączona i pokój wreszcie nadejdzie”.

Naukowcy badają Kamienne Tablice
Kiedyś do Indian Hopi przybyli naukowcy, mówiąc, że chcą zbadać kawałek kamiennych tablic, by sprawdzić ich wiek. Hopi dali im kawałki tablic i naukowcy zbadali metodą węgla C14 rysunki zrobione roślinnymi farbami. Ku ich zaskoczeniu okazało się, że tablice mają co najmniej 10 000 lat, a może nawet 50 000. A to oznacza, że już 50 tysięcy lat temu Czerwoni wiedzieli o rzeczach, które już się wydarzyły, i tych, które nadchodzą.

Znaki zwiastujące Trzeci Wstrząs
O znakach tych mówiono na Zgromadzeniu Białego Pokoju w 1950 i w 1960 roku. Wtedy były niezrozumiałe, lecz teraz każdy widzi, co przedstawiają.
Nadejdą czasy, gdy kobieta przemieni się w mężczyznę, a mężczyzna stanie się fizycznie kobietą. Ludzie odnajdą odcisk, który nas tworzy (DNA). I oni potną ten odcisk. Ludzie będą tworzyć nowe zwierzęta, których nigdy nie było, i będą myśleć, że to dla naszego dobra. I będzie tak wyglądać, że to nam pomoże, ale dopiero nasze wnuki i praprawnuki będą z tego powodu cierpieć.
Nadejdą czasy, gdy orzeł wzleci w niebo, wysoko, i dotrze do Księżyca. A w tym czasie wielu Współplemieńców będzie spało, co oznacza, że zapomną o pierwotnej wiedzy. Zasną zimowym snem. Ale kiedy orzeł wyląduje na Księżycu, pojawi się światło nowego dnia. Rozpocznie się wiosenna odwilż.

/autor:Ewa Ray

źródło:gwiazdy.com.pl/

DROGA POKOJU INDIAN HOPI

Hopi są małym indiańskim narodem, żyjącym w północno-wschodniej części Arizony w Stanach Zjednoczonych. Obecnie żyje ich około 10 tysięcy, z czego 75% zamieszkuje 12 wiosek usytuowanych na trzech kamienistych płaskowyżach (mesach) w pobliżu Wielkiego Kanionu. Ich pochodzenie jest niejasne. Według danych antropologicznych ich przodkowie przywędrowali na ten pustynny teren około 700 roku naszej ery. Są uważani za spadkobierców jednej z najstarszych kultur na kontynencie północnoamerykańskim.

Zachowanie harmonii we wszechświecie jest podstawowym wyznacznikiem etyki Hopi. Według ich tradycyjnego widzenia świata, które możemy nazwać holistycznym, wszystkie żyjące istoty, nie tylko ludzie, są istotami duchowymi współzależnymi i spokrewnionymi ze sobą. Ludzie nie są oddzieleni od natury i nie są zdolni do panowania nad nią, są tylko jednym z elementów większej całości. Poprzez rytualne tańce i modlitwy mogą komunikować się z sacrum.

Generalnie, Rdzenni Amerykanie nie czynią wyraźnego rozróżnienia między sacrum i profanum. Codzienne życie oraz religijne wierzenia i praktyki są w swej istocie nierozdzielne. Każda czynność ma dla nich wymiar religijny. Każda rzecz zawiera element duchowości i jest postrzegana zarówno w wymiarze materialnym jak i duchowym. Obcy jest im dualizm charakterystyczny dla kultury euro-amerykańskiej z jego ścisłym rozdziałem na “tutaj” i “tam” i konsekwentną profanacją wszystkich rzeczy w tym świecie, który istnieje w fizycznym czasie i przestrzeni i nie jest powiązany z żadnym innym transcendentnym światem.

Mitologia jest centralnym elementem kultury Hopi, a mit Pahany, Starszego Białego Brata, na którego powrót czekają, odgrywa najważniejszą rolę w ich etyce. Jest jedna wielka droga życia, tradycyjna droga Hopi. Niekiedy jest ona kontrastowana z drogą białego człowieka. Tylko ci, którzy są wierni drodze Hopi będą mogli zacząć nowe życie w nowym świecie, gdy obecny świat (Tuwaqachi) zakończy się. Okres poprzedzający zakończenie Tuwaqachi będzie czasem pomieszania, lęku i cierpienia. Język Hopi opisuje ten czas słowem Koyanisqaatsi czyli świat bez równowagi. Przykładem Koyanisqaatsiw naszym współczesnym świecie jest destrukcja środowiska naturalnego, wymieranie wielu gatunków roślin i zwierząt, wojny, zagrożenie ludzkości konfliktem nuklearnym itd. itp. Powrót Pahany będzie oznaczał przezwyciężenie zła i koniec obecnego świata bez równowagi. Należy podkreślić, że przepowiednie Hopi nie przewidują zdarzeń, ale wyjaśniają ich przyczyny pozwalając je zrozumieć i podjąć odpowiednie działania. Właściwe zrozumienie przepowiedni nie prowadzi u Hopi do fatalizmu, ale służy jako narzędzie duchowego rozwoju. Przepowiednia nie implikuje ani absolutnej wolności ani determinizmu. Zarysowuje liczne drogi życia, które Hopi może wybrać, aby przyczynić się do utrzymania harmonii wszechświata i do pożytku innych. Hopi to ten, który szuka właściwych relacji ze wszystkimi aspektami kosmosu.

Czym jest Droga Hopi? Jest ona tradycyjnym, etycznym kodem, niezapisanym, ale spójnym i zintegrowanym, wyrażającym pogląd na rzeczywistość na poziomie zachowań i uczuć. Jednostka jest pod presją grupy, ponieważ według wierzeń Hopi, zaniedbanie w wypełnianiu powinności wpływa negatywnie na ogólny pożytek zbiorowości. W małej społeczności wszyscy są ze sobą powiązani albo przez pokrewieństwo, albo przez religijne więzy. Każda jednostka ma odpowiednie miejsce, personalną odpowiedzialność i rolę do spełnienia w tejże społeczności. Brak równowagi w człowieku jest wywołany zaniedbaniem w pełnieniu swej roli w porządku świata i może objawiać się chorobą. Jednostka sama może rozwijać moc utrzymania swego życia właściwie zrównoważonego, aby uniknąć przedwczesnej śmierci czy choroby. Jeśli zaniedbuje rozwijanie tej mocy, znaczy to, że wykazuje brak troski o innych.

Kultywując Drogę Hopi jednostka przynosi sobie i całej społeczności pokój, dobrobyt i szczęście. Etyka Hopi podkreśla, że jednostka jest zaledwie jednym z wielu elementów złożonej, społecznej całości, która funkcjonuje harmonijnie dzięki odpowiedzialnemu wypełnianiu przez jednostki swych ról jako członków społeczności, a nie indywidualnych osób. W tradycji Hopi indywidualny ideał człowieka jest podporządkowany społecznemu ideałowi. Dla Hopi nie istnieje pojęcie przywileju i niewolnictwa. Nikt nie jest uważany za niższego od innych. Wszyscy pomagają sobie nawzajem. Hopi nie posiadają w swej tradycji ideału wojownika. Instytucje Hopi i ich myśli koncentrują się na ideale pokoju i ich kultura ukierunkowana jest na ten cel. Nazwa Hopi przypomina członkom plemienia o ich obowiązku życia w pokoju. Nazwa Hopi znaczy ci, którzy żyją w pokoju lub ci, którzy podążają właściwą drogą.rysunek 1

Niektórzy sądzą, że Hopi to tylko imię. Jest to coś więcej… Aby zasłużyć na ten tytuł należy być uprzejmym, delikatnym, prawdomównym, pokornym i świadomym wszystkich istot żyjących wokół: zwierząt i roślin. Jesteś odpowiedzialny za te wszystkie istoty i poprzez medytację, modlitwę i rytuały opiekujesz się nimi. (Hopi Mental Conference Report 1983, R.Kaiser “The Voice of the Great Spirit”)

Zachowywanie i kultywowane rytuałów jest nierozdzielne z religijnym życiem Hopi, obecnie jedynymi Indianami w Stanach Zjednoczonych, których kalendarz tradycyjnych ceremonii pozostał nietknięty, włącznie z Tańcem Węża. Co więcej, żadna z tych ceremonii nie straciła swojego religijnego znaczenia i nie została sprowadzona do turystycznej atrakcji. Głównym celem tych ceremonii – modlitw i tańców jest przywołanie deszczu, ale ponieważ Hopi wierzą, że ludzkość jest nierozerwalnie związana z kosmosem, ceremonie mają również pomóc naturalnym siłom natury w utrzymaniu i odnawianiu kosmicznej harmonii, którą mogą zniszczyć tylko ludzie. Wskazuje to również na inną charakterystyczną cechę ich filozofii człowieka. Postęp i rozwój jest mniej dla nich ważny niż kosmiczny porządek i równowaga we Wszechświecie, która została ustanowiona na początku naszego świata. Hopi są przekonani, że świat, który został stworzony przez duchowe istoty był na samym początku doskonały i te pierwotne warunki nie mogą zostać ulepszone przez tzw. postęp. Mogą być jedynie odnawiane przez właściwe przeprowadzanie religijnych ceremonii. Roczny cykl ceremonii ma również służyć jednoczeniu grupy w twórczych działaniach, we wzmacnianiu moralności i dawnych tradycji służących kosmicznemu porządkowi.

Kolejnym elementem Drogi Hopi jest znajomość ich własnego języka (należącego do uto-azteckiej grupy językowej), która jest niezbędna aby być prawdziwym Hopi. Język jest żywotną częścią ich tożsamości. Jest nierozerwalnie związany z ceremoniami, naukami, zwyczajami etc. Ustna tradycja przekazu jest niezbędna dla zrozumienia kultury Hopi.

Charakterystyczną cechą etyki Hopi jest podkreślenie ważności procesu przygotowania, w którym centralną rolę odgrywa dobra wola. Według nich pragnienia i myśli człowieka wpływają nie tylko na jego działanie, ale również na przyrodę. Człowiek może wpływać pozytywnie jak i negatywnie na zjawiska przyrodnicze np. opady deszczu, wzrost roślin czy rozmnażanie zwierząt. Ponieważ świat myśli Hopi nie ma wyobrażeniowej przestrzeni, myśl może zostawić ślad samej siebie np. w roślinie na polu. Jeśli będzie to dobra myśl o zdrowiu i wzroście, to będzie ona również dobra dla rośliny. Intensywność myśli decyduje o jej mocy, a ta leży u podstawy ceremonii, modlitw, tańców, rytualnego palenia fajki itd. Właściwe myśli i uczucia są niezbędne dla komunikowania się z sacrum. Jeśli Hopi manifestuje arogancję, chciwość lub brak szacunku, może wpłynąć na zatrzymanie deszczu. Susza jest konsekwencją nieodpowiedniej postawy etycznej i niewłaściwych relacji z Matką Ziemią. Duchowa substancja deszczu stanowi twórczą osnowę form i rytmów świata. Kiedy Hopi modli się o deszcz oznacza to, że modli się o podtrzymanie harmonii we wszechświecie. Deszcz jest oczywiście istotny dla przetrwania Indian Hopi zamieszkujących półpustynny teren, ale byłby on dla nich równie ważny, gdyby mieszkali na obszarze lasów tropikalnych, ponieważ deszcz symbolizuje twórczą moc, która daje życie i istnienie w kosmosie.rysunek 2

Według Hopi, harmonijny umysł to taki, który związany jest ze wszystkimi aspektami życia: duchowym, mentalnym i fizycznym. Hopi czuje się częścią Ziemi, religii, języka, wszystkich elementów swej kultury. Jest to idea, trudna do wyjaśnienia dla tych, którzy przywykli do kultury Zachodu.

Nie ma możliwości ulepszenia Drogi Hopi jak tylko etyczność życia. A etyczność nie może być ulepszona. Dbaj o Matkę Ziemię, a ona zadba o ciebie. Dbaj o swego brata. Weź to co potrzebujesz, ale nie więcej niż potrzebujesz. Dziel się tym co masz. Bądź wdzięczny duchowemu źródłu wszechświata. (“Hopi Mental Health Conference Report” 1983, R.Kaiser “The Voice of the Great Spirit”)

Postawa ochrony i zachowania życia jest manifestowana w stosunku do wszystkich istot. Jednym z ważnych elementów rytuału polowania jest sprawienie, aby istota zwierzęca wybaczyła polującemu, który będąc w wielkiej potrzebie zabiera jej życie. Hopi nie zabija więcej zwierząt niż potrzebuje i wykorzystuje wszystkie części zabitego zwierzęcia. Nigdy też, bez potrzeby, nie zrywa i nie niszczy roślin. A jeśli potrzebuje jakiejś rośliny, ofiarowuje jej specjalnie przygotowaną modlitwę z prośbą, aby przekazała wiadomość innym roślinom. Dopiero wtedy zaczyna poszukiwanie roślin tego samego gatunku, które chce wykorzystać.

Jeśli zobaczysz ziarno kukurydzy na ziemi, podnieś je i zadbaj o nie, ponieważ zawiera w sobie życie. Kiedy wyjdziesz przed dom o poranku i ujrzysz wschodzące Słońce, zatrzymaj się na chwilę, by pomyśleć o tym. Słońce daje ciepło roślinom, które rosną na polach. Jeśli na niebie jest chmura, spójrz na nią i pamiętaj, że przyniesie deszcz wyschniętej ziemi. Kiedy bierzesz wodę ze źródła, bądź świadom, że to jest dar natury. (A.Yava “Big Falling Snow”)

Ta postawa promowania i ochrony życia, która przejawia się także w wielu tradycyjnych ceremoniach jest podstawą poglądu, że istoty ludzkie są w aktywny sposób odpowiedzialne za utrzymanie równowagi między człowiekiem a przyrodą, która to równowaga warunkuje wspólne dobro istot żyjących we wszechświecie. Należy podkreślić, że tradycyjne nauki Hopi nie zawierają przykazań i nakazów. Jeśli ktoś żyje dobrym życiem, wierzy w ciężką pracę, szanuje Twórcę i wszystkie żywe istoty, to żyje tak jak Hopi i przynosi pożytek zbiorowości w której żyje.

Kosmogonia Hopi stanowi, że kiedy Hopi żyli w świecie podziemnym (Mas-ki) byli stworzeniami niekompletnymi, niedokończonymi, przechodzącymi wiele faz metamorfozy przed ostatecznym wyłonieniem się jako istoty w pełni ludzkie. Przed przejściem do obecnego świata wybrali krótką kolbę niebieskiej kukurydzy, która symbolizuje wybranie przez nich ciężkiego życia, pełnego poświęceń i upokorzeń. Według antropologa z Uniwersytetu Arizony w Tucson, Emory Sekaquaptewa, niebieska kukurydza symbolizuje prawo Hopi. Wszystkie tradycyjne czynności są postrzegane jako trudne, ale warte wysiłku. Jak Hopi często powtarzają: jest trudno być Hopi, ale dobrze nim być. Ciężka praca jest duchową treścią Drogi Hopi, obraną na początku świata Hopi przez ich przodków. Pracując Hopi doznają uczucia identyfikowania się z mitycznymi praojcami, którzy żyli w czasie przed czasem. Praca jest doświadczaniem sacrum, doświadczaniem a’nihimu – duchowego pierwiastka, który konstytuuje ich kosmos. Jest transcendowaniem czasu i przestrzeni, doświadczaniem ponownego stworzenia ich świata.

Droga Hopi oznacza życie w bliskim związku i w harmonii z Ziemią. Ziemia została im dana przez mitycznego Maasaw i jest święta, a oni są jej strażnikami. Nie wolno im niszczyć Ziemi, ogradzać jej czy sprzedawać. Według Hopi, Maasaw pozwalając osiedlić się ich przodkom na ziemi, którą obecnie zamieszkują dał im pierwsze instrukcje jak powinni żyć: bez bogactwa i posiadania innych rzeczy z wyjątkiem: ziaren kukurydzy i sooya, czyli kijka do siania nasion, akceptując trudy życia z pokojem w sercu oraz przystosowując się do potrzeb przyrody, a nie narzucając jej swej woli. Uprawa ziemi jest procesem utożsamiania się ze swoimi przodkami, ponieważ techniki rolnicze zostały ustanowione przez Maasaw podczas wyłaniania się z Mas-ki. Przez wiele lat Hopi opierali się używaniu stalowych pługów, ponieważ w sposób niepotrzebny i okrutny raniłyby powłokę ich Matki Ziemi. Hopi szanują Ziemię jak kogoś bliskiego. Traktowanie Ziemi jak kogoś z rodziny umożliwia wytworzenie życiodajnych plonów. Obfite lub ubogie plony wskazują na to, jakim się jest człowiekiem. Rolnictwo Hopi ma charakter ekologiczny. Związki z przyrodą rozumieją odmiennie niż zachodni ekolodzy. Chronią swe środowisko z punktu widzenia kogoś, kto dba o swego bliskiego, a nie z punktu widzenia naukowej dbałości o zasoby naturalne. Ich zainteresowanie Ziemią nie może być sprowadzone do kategorii ekonomicznych. Postrzegają Ziemię jako matkę, z której się zrodzili, która podtrzymuje ich istnienie i do której powrócą po śmierci. Ziemia jest żyjącą, świadomą istotą, posiadającą duchowość i moc, zawierającą plemienną genealogię. Są jej częścią, a ona jest częścią ich. Szanując ją, okazują szacunek samym sobie. Ziemia nadaje ich życiu wartość i znaczenie. Jest ich życiem.

STRUKTURA CZŁOWIEKA WEDŁUG INDIAN HOPI

W mitologii Hopi pojawia się bardzo interesujący opis struktury człowieka. Zgodnie z nim człowiek posiada wewnątrz siebie, wzdłuż osi kręgosłupa kilka centrów wibracyjnych, które korespondują z różnymi aspektami jego duchowego rozwoju. Centra te są używane w tradycji Hopi zarówno do diagnozowania i leczenia chorób. Podobnie jak w systemie czakramów za najważniejsze uważa się centrum na szczycie głowy. W tym miejscu po urodzeniu znajduje się miękkie miejsce zwane kopavi, czyli “otwarte drzwi”, poprzez które człowiek otrzymał świadomość i komunikował się z sacrum. Z czasem miękkie miejsce twardniało i “drzwi zamykały się”. Po śmierci człowieka ponownie się otwierały, kiedy jego świadomość opuszczała ciało. Poniżej znajdowało się drugie centrum – mózg, który umożliwiał myślenie i działanie człowieka, ale również realizację planu mitycznego Twórcy zwanego Taiowa. Trzecie centrum było usytuowane w gardle. Łączyło ono otwory nosa i ust poprzez które człowiek otrzymywał oddech życia. Tutaj też znajdował się organ wibracyjny, który umożliwiał przekształcenie tego oddechu w dźwięk. Ten dźwięk łączył się z dźwiękami z centrów wibracyjnych Ziemi. Czwartym centrum było serce, w którym człowiek mógł odczuwać dobro, którego urzeczywistnianie było celem. Ci, którzy pozwalali na to by ich sercem zawładnęło zło, uważani byli za ludzi o dwóch sercach. Ostatnie centrum leżało poniżej pępka, w miejscu, które jest dzisiaj nazywane solar plexus (splot słoneczny). Hopi określali je jako tron Taiowy, z którego kierował wszystkimi funkcjami człowieka. Cztery niższe centra, w przekonaniu Hopi symbolizują cztery elementy wchodzące w skład ziemi i ciała człowieka: ziemia, woda, ogień i powietrze. Ponadto odznaczają się one zmniejszeniem czystości świadomości i zwiększeniem funkcji fizycznych ciała.

Jest interesujące, że na innym poziomie Hopi rozumieją swoje narodziny, naturę i przeznaczenie w kategoriach życia rośliny – kukurydzy. Podobnie jak kukurydza, która utrzymywała ich życie, gdyż stanowiła podstawę ich wyżywienia, Hopi “narodzili się z ziemi” (mityczny element wyłonienia się ze świata podziemnego). Młodzi chłopcy przechodzący inicjację w dorosłe życie porównywani są do dojrzałej kukurydzy (jak również do młodego jastrzębia gotowego do wyfrunięcia z gniazda). Strukturalne analogie pomiędzy kukurydzą a człowiekiem zaczynają się od narodzin dziecka. Kiedy dziecko urodzi się jest trzymane w domu z zasłoniętymi oknami przez dwadzieścia dni, ażeby ochronić go przed światłem słonecznym. Podobnie, roślina rozwijająca się z nasienia, która potrzebuje dziesięciu dni na wykiełkowanie i wydostanie się na powierzchnię ziemi oraz dziesięciu dni na rozwinięcie pierwszych liści, nie powinna być wystawiona na działanie silnego słońca. Dwudziestego pierwszego dnia po porodzie matka i babka wraz z innymi kobietami wynosi dziecko z domu na krawędź mesy i modli się o jego zdrowie i szczęście. Tego dnia dziecko otrzymuje swe imię. Dziecko zaraz po narodzinach jest uważane przez Hopi jako niekompletne, podobnie jak mityczni pierwsi ludzie w świecie podziemnym. Zaciemniony pokój symbolizuje więc świat podziemny. Według mitologii genezy, Hopi zanim wyłonią się na powierzchnię do obecnego czwartego świata przechodzą poprzez kolejne etapy ewolucji, które odpowiadają trzem kolejnym światom pod ziemią. Dwudziestodniowy okres izolowania dziecka od świata słonecznego jest rozumiany jako odtworzenie mitu genezy i jest podzielony na cztery etapy symbolizujące te światy. Dzień po urodzeniu dziecka, zaznacza się cztery linie na czterech ścianach pokoju używając “świętej mąki kukurydzianej” (homngumni lub hooma). Następnie dziesiątego, piętnastego i dwudziestego dnia o wschodzie słońca usuwana jest jedna linia co oznacza przejście dziecka z jednego świata do drugiego. Dwudziestego dnia dziecko symbolicznie przechodzi przez sipaapuni, czyli otwór w ziemi do Tuwaqachi – obecnego świata i jest zanoszone, by zaprezentować je słońcu. Reasumując, narodziny człowieka są w sposób symboliczny powiązane z rozwojem nasion kukurydzy i jednocześnie obrazują formowanie się świata Hopi.

W czasie ceremonii Wuwutsim, młodzi Indianie Hopi, którzy przeszli inicjację w dorosłość są porównywani do dojrzałych (hoyya) roślin kukurydzy; a sianie kukurydzy jest analogiczne z nauczaniem świętych tradycji, co stanowi część tej ceremonii. Według Lomakema: W tradycji Indian Hopi, jeśli chcemy nauczyć kogoś historii czy pieśni, która jest głęboko związana z naszą historią, musimy nakarmić go kukurydzą. Cytuję za E. Kennard fragment rozmowy pomiędzy ceremonialnym ojcem a synem podczas ceremonii Wuwutsim:

Ty naprawdę stałeś się kukurydzą… Nie oznacza to, że stałeś się prawdziwą kukurydzą… Byłeś karmiony przez naszą matkę [ziemię] wszystkim, co z niej wyrastało… Zasiane nasiona kiełkują… Po jakimś czasie roślina pojawia się ponad ziemią… Deszcz pada na nią i wilgoć sprawia, że ona rośnie… Kiedy ma oczy [ziarna] staje się dojrzała… Może budować czyjeś ciało… Kiedy wraca do domu [do ziemi, gdy umiera] jej ciało staje się suchą łodygą… Jest bezużyteczna… I następnie oddech [hikwsi] tworzy nowe życie… To jest to na co musisz przygotować się w swoim życiu. (Loftin, “Religion and Hopi Life”)

Hopi są przyrównywani do kukurydzy zarówno w aspekcie materialnym jak i duchowym. Postrzegają swe ciało na podobieństwo łodygi kukurydzy, jako efemeryczne i przejściowe. Rzeczywiście słowoqatunqwu (materia bez życia, bez soona) odnosi się zarówno do ciała ludzkiego jak i zebranej z pola rośliny kukurydzy. To, co trwa w ciele ludzkim i roślinie to duchowa substancja (oddech, wilgoć), która konstytuuje wszystkie formy życia (skały, drzewa, trawa, zwierzęta etc.), jednoczy je i ustanawia związki pokrewieństwa człowieka z wszechświatem. Dzięki temu Hopi mogą doświadczać swej jedności z sacrum. Pozostają jednak świadomi swej “materialności” nawet wtedy, gdy ją transcendują poprzez doświadczenie wzajemnych relacji z wszechświatem.

PRZEPOWIEDNIE HOPI
– PRZESŁANIE WOBEC SIEBIE I INNYCH

Hopi postrzegają kosmos jako złożoną sieć naturalnych i jednocześnie duchowych sił i energii, które idealnie utrzymują się wzajemnie w równowadze, zgodnie z intencją Wielkiego Ducha. Bez tej równowagi życie na Ziemi zanikłoby. Dlatego zachowanie i stałe odnawianie tej równowagi zawsze wtedy, gdy w jakimś punkcie tej rozległej, złożonej struktury zostaje ona zaburzona jest sprawą najwyższej wagi. Hopi wierzą, że są odpowiedzialni za zachowanie i odnawianie tej równowagi. Zadanie to realizują poprzez przeprowadzanie duchowych ceremonii i rytuałów oraz prowadzenie życia w pokoju, zgodnego z instrukcjami danymi im przez Wielkiego Ducha. Są przekonani, że jeśli ich religia zaniknie pod naporem kultury euro-amerykańskiej, nie pozostanie nikt, kto mógłby podtrzymywać harmonię wszechświata i obecny Czwarty Świat (Tuwaqachi) zakończy się w wyniku katastrofy. Oznaki powiększającego się nieładu i pomieszania są widoczne we współczesnym świecie. Nie tylko utrata religii przez Indian Hopi, ale także zniszczenie ich ziem w wyniku działalności amerykańskiego przemysłu górniczego stanowią zagrożenie dla równowagi świata. Tradycyjni Hopi uważają, że zbliżająca się katastrofa może zostać powstrzymana tylko wtedy, gdy Hopi ochronią i zachowają swe tradycyjne wartości duchowe i będą żyć zgodnie z ich planem życia (Katsi Votavi), w pokoju i harmonii z wszechświatem.rysunek 3

Przepowiednie (navoti) Hopi nie tworzą oddzielnej tradycji lecz są częścią ich mitologii. Wplecione w tradycyjne nauki, stanowią “współczesne” zakończenie ich mitologii. Podczas gdy najdawniejsza część mitologii – mity dotyczące kreacji świata – przedstawia jak narodził się świat, przepowiednie dotyczą jego przyszłości i zakończenia. Obydwie części odnoszą się do tego, co jest poza doświadczeniem i w ten sposób podlegają subiektywizmowi interpretacji. Jednakże, od czasów drugiej wojny światowej, przepowiednie Hopi zostały uznane za tak ważne, że chociaż stanowią część mitologii, zyskały pewną niezależność i stały się centralnym punktem współczesnych zmian kulturowych społeczności. Nie opisują one historii “z wyprzedzeniem”, ale raczej próbują zinterpretować jej znaczenie i możliwości kreowania dobra lub zła z religijnego punktu widzenia.rysunek 4

W 1947 roku, dwa lata po wojnie, na terenie rezerwatu Hopi odbyło się zebranie w wiosce Shungopovi, na którym przywódcy duchowi Hopi dyskutowali o powojennym stanie świata. Przywódca klanu Niebieskiego Ptaka poinformował zgromadzenie o tym, że kiedy był młodym człowiekiem, podczas przekazu duchowych nauk powiedziano, że gdy dynia pełna popiołu spadnie z nieba, powinien publicznie ogłosić tajemne nauki duchowe i starożytne przepowiednie narodu Hopi. Przywódcy innych klanów potwierdzili, że oni także otrzymali podobne instrukcje. Zgodzono się co do tego, że słowa dynia pełna popiołu mogą odnosić się do bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę i Nagasaki w 1945 roku. Stwierdzono również, że technologia białego człowieka dysponuje bronią, która może zniszczyć nie tylko jedną kulturę, ale również wszelkie życie na Ziemi. Część przewidywań Hopi już się spełniła. Oto niektóre z przykładów: przed ostatecznym dniem oczyszczenia, ludzkość przecierpi dwa okrutne wybuchy (dwie wojny światowe), pojazdy bez kół będą podróżować wzdłuż dróg na niebie; powierzchnia Ziemi zostanie pokryta olbrzymią pajęczyną, która umożliwi ludziom komunikowanie się na duże odległości. Zebrani podjęli decyzje, że nadszedł czas ujawnienia publicznie tego, co było sekretną wiedzą dla Hopi – dawnych przepowiedni. Jest również możliwe, że na tę decyzję miał wpływ inny czynnik, a mianowicie silna dominacja kultury białego człowieka, która przyniosła zagrożenie dla tradycyjnych wartości kultury Hopi. Duchowi przywódcy zrozumieli, że nadszedł więc czas, aby przeciwstawić się temu i ochronić drogę życia Hopi przed zniszczeniem. Po tym pierwszym spotkaniu odbyły się dalsze religijne zebrania wkivach (podziemne pomieszczenie, w którym zbierają się Indianie Hopi celem przeprowadzenia ważnych ceremonii). W 1948 roku w Shungopovi odbyła się konferencja przywódców wszystkich wiosek i w ciągu czterech dni uczestnicy przedyskutowali religijne znaczenie Ziemi dla Hopi, historię i obowiązki poszczególnych klanów jak również ich duchowe nauki i przepowiednie. Zostali wybrani ci, których zadaniem miało być opublikowanie przepowiedni. W 1949 roku został wysłany pierwszy list do prezydenta Stanów Zjednoczonych, H.S.Trumana. List ten przedstawiał najważniejsze elementy przepowiedni i został podpisany przez 3 przywódców wiosek, 19 religijnych przywódców i kilku tłumaczy. W następnych latach wysłano wiele listów z kraju Hopi do kolejnych prezydentów, do Organizacji Narodów Zjednoczonych i do osób indywidualnych. Duchowa tradycję Hopi przedstawiano również na konferencjach m.in. “Hopi Hearings” w 1955 roku i “Meeting of Religious People” w 1956 roku.

Przedstawmy więc główne punkty przepowiedni, opierając się na wersji podanej przez Thomasa Banyacya. Hopi wierzą, że ludzkość przeszła przez trzy cykliczne stadia życia od początku swego istnienia. Na zakończenie każdego stadium ludzkie życie poddane było oczyszczeniu przez Wielkiego Ducha z powodu korupcji, chciwości i odchodzeniu od wartości duchowych zawartych w jego naukach. Ostatnie wielkie zniszczenie trzeciego z kolei świata (Kuskurza), poprzedzającego obecny świat, dokonało się w wyniku powodzi. Uratowali się tylko ci, którzy byli najwierniejsi tradycyjnej drodze życia. Tym, który poprowadził ich do nowej ziemi był przywódca Klanu Łuku, który miał dwóch synów. To właśnie im, jak głosi legenda zostały przekazane święte, kamienne tablice, na których mityczny Maasaw zapisał instrukcje dotyczące tradycyjnej drogi duchowej Hopi. Starszy brat powędrował w kierunku wschodnim, w kierunku wschodzącego słońca zabierając ze sobą fragment jednej z tablic i po osiągnięciu wyznaczonego miejsca miał zawrócić, by odnaleźć swego młodszego brata, który pozostał na ziemiach Wielkiego Ducha i zgodnie z instrukcją Maasaw udał się w okolice Oraibi, gdzie obecnie znajdują się ziemie i wioski Indian Hopi. Powrót starszego brata nazywanego w języku Hopi Pahana będzie oznaczał nadejście Dnia Oczyszczenia (Nutungk Talongvaka), w którym to czasie wszelkie zło zostanie zniszczone i nastanie prawdziwa harmonia we wszechświecie. Uważa się, że Pahana zmieni swój kolor skóry na biały, ale jego włosy pozostaną czarne. Będzie jedynym, który potrafi odczytać symbole na świętych, kamiennych tablicach. Gdy powróci przyłoży brakującą część do jednej z tablic, by pokazać wszystkim, że jest prawdziwym Pahaną. Znanych jest wiele przepowiedni odnoszących się do czasu nadejścia starszego brata. Według niektórych z nich Pahana powróci wtedy, gdy ludzie zwrócą się ku rzeczom materialnym, a odejdą od duchowych nauk; zło wśród białych ludzi będzie tak wielkie, że spowoduje zniszczenie Ziemi i życia Hopi oraz innych Indian; drogi na niebie zostaną zapełnione; zostanie wynalezione to, co w języku Hopi jest nazywana dynią pełną popiołu, która gdy spadnie na Ziemię spali wszystko i wreszcie wtedy, gdy przywódcy odwrócą się od drogi Wielkiego Ducha. Wraz z Pahaną przyjdą dwaj pomocnicy; jeden z nich będzie posiadał symbol lub znak swastyki. Drugi pomocnik będzie posiadał znak lub symbol słońca. Według Banyacya podczas ceremonii katchin są w użyciu grzechotki z dyni, symbolizujące świat. Namalowane są na nich znaki, symbolizujące tych dwóch pomocników: swastyka i słońce. Swastyka jest starym symbolem Hopi, który znajduje się wciąż jeszcze nie tylko na wielu ceremonialnych grzechotkach, ale także na przedmiotach rytualnych i wytworach sztuki. Ramiona krzyża mogą być skierowane w lewo bądź w prawo. Swastyka jest interpretowana jako symbol mitycznych migracji klanów przed ich ostatecznym osiedleniem się na pustynnym terenie obecnego rezerwatu Hopi, jak również jako symbol witalności (nazistowskie Niemcy użyły tego symbolu jako swego narodowego godła).

rysunek 5

Współcześni Hopi wierzą w powrót Pahany – Białego Brata, ale ich opinie różnią się co do tego kim on jest. Niektórzy uważają, że jest białym człowiekiem. Inni sądzą, że jest on Wielkim Duchem, który został określony jako “biały” ponieważ uosabia czystość i doskonałość. Jeszcze inni twierdzą, że tożsamość prawdziwego Pahany, Starszego Białego Brata nie może zostać wyznaczona. Część Hopi widzi w nim jednostkę, część grupę etniczną lub naród. Są Hopi, dla których Pahana nie jest żywą osobą, ale mityczną istotą posiadającą nadnaturalną moc. Ale nikt nie kwestionuje, że Starszy Biały Brat powróci na końcu tego świata. Na zakończenie oddajmy głos Indianom Hopi. Przepowiednia dostarcza silnego drogowskazu w życiu. Przedstawia określony wzór ewolucji w tym świecie, pozwala jednostkom dowiedzieć się czego mogą spodziewać się w przyszłości i w ten sposób przygotować się na to, co jest nieuniknione. Dzięki zwróceniu uwagi na przepowiednie i rozpoznaniu znaków jej spełniania, ludzie mogą przystosować swoje życia w zgodzie z rytmami wszechświata i czyniąc tak mogą przedłużyć egzystencję tego świata… ponieważ nie jest dokładnie przepowiedziane, kiedy obecny świat się zakończy, do tego więc czasu ludzie powinni żyć w sposób odpowiedzialny i uczynić jak najwięcej, aby przyczynić się do harmonii wszechświata i dobra innych ludzi. (Qua’Toqti, 3.11.1983, s.5)

/źródło:zb.eco.pl/

NIEBIESKA GWIAZDA KACHINA

Starożytna przepowiednia Plemienia Hopi mówi:

Kiedy na niebie pojawi się Niebieska Gwiazda Kachina,
rozpocznie się piąty świat. To będzie dzień oczyszczenia.
Nadejdzie, gdy Saquasohuh (Niebieska Gwiazda) zatańczy
na placu i zdejmie swoją maskę.

W końcu dni spojrzymy w nasze niebo i zobaczymy dwóch braci,
którzy pomogli stworzyć ten świat w czasie narodzin.
Poganghoya jest strażnikiem naszego bieguna północnego, a
jego brat Palongawhoya jest strażnikiem bieguna południowego.

W końcu dni Niebieska Gwiazda Kachina nadejdzie, aby być ze
swoimi kuzynami i przywrócą oni Ziemi jej naturalną rotację, z
godną z ruchem wskazówek zegara… Te fakty są udokumentowane
w petraglyfach (wykryta w skalnych rysunkach), które mówią o
Zodiaku a także u Majów i w egipskich piramidach.

Rotacja Ziemi została zmanipulowana przez nie bardzo nam
przyjazne gwiezdne istoty. Bliźniacy będą widoczni na naszym
północno-zachodnim niebie. Przybędą, żeby sprawdzić, kto wciąż
pamięta pierwotne nauki, lecąc w swoich latających tarczach
(powłokach). Wraz z nimi przybędzie dużo z ich gwiezdnej rodziny,
w tych dniach ostatnich.

Powrót Niebieskiej Gwiazdy Kachina, która jest także znana jako
Na Ga Sohu, będzie alarmem dla nas mówiącym nam jak żyć i że nowy
świat nadchodzi. Tak się zaczną zmiany. Rozpalą w nas ogień. Będą
nas palić nasze pragnienia i nasze konflikty, jeśli nie zapamiętamy
pierwotnych nauk i nie powrócimy do życia w pokoju.

Zaraz po bliźniakach przybędzie ten, który będzie Oczyszczał.
Czerwona Kachina, z którą przyjdzie Dzień Oczyszczenia.
W tym dniu Ziemia, jej stworzenia i całe życie, które znamy zmieni
się na zawsze. A przed nią będzie postępował posłaniec i będą
zostawiane znaki tym na Ziemi, którzy pamiętają stare dni.

Wiadomość zostanie znaleziona w żyjących kamieniach, w świętych
nasionach i nawet w wodzie (kręgi były już tworzone nawet w lodzie).
Od tego co Oczyszcza wyjdzie wielkie czerwone światło. Wszystkie
rzeczy się odmienią w swym sposobie istnienia. Każda żywa istota
otrzyma szansę na zmianę – od najmniejszej do największej istoty.

Ci którzy powrócą do życia wg. pierwotnych nauk i ci co będą żyć
naturalnym życiem – nie będą tknięci przez tego co Oczyszcza.
Oni się uratują i zbudują nowy świat. Tylko poprzez pierwotne nauki
będą mieli możność zrozumienia przekazu, który zostanie znaleziony.

Ważne aby rozumieć, że te przekazy będą znajdowane we wszystkim co
żyje, nawet w naszych ciałach i kroplach naszej krwi. Wszystkie formy
życia otrzymają przekazy od bliźniaków… te co latają, kwiaty i nawet
zajączek. Pojawienie się bliźniaków rozpocznie okres 7 lat, który
będzie naszą ostatnią szansą na zmianę.

Wszystko czego doświadczamy jest kwestią naszych wyborów. Okaże się,
że wielu straci swe dusze w dniach ostatecznych. Tak intensywne okażą
się zmiany, że słabi w swej świadomości ducha oszaleją, ponieważ
jesteśmy niczym bez ducha. Oni znikną, ponieważ okażą się tylko pustymi,
bezużytecznymi ciałami. Tylko ci, którzy powrócą do starych wartości
będą w stanie odnaleźć spokój umysłu. W ziemi odnajdziemy ukojenie od
szaleństwa dookoła nas.

To będą ciężkie czasy dla kobiet z dziećmi, które się będą ukrywać
i wiele z tych dzieci, w tych czasach, nie będzie naturalnych.
niektóre będą z gwiazd, niektóre z minionych światów, a niektóre
zrodzone nienaturalnie i będą bez duszy. (In vitro???)
Wielu ludzi w tych czasach będzie bez duszy i będą mieli Sampacu.
Nie będzie iskry życia w ich oczach.

Podczas, gdy czas przyjścia tego co Oczyszcza się zbliża, przybędzie
też ten, który będzie jak duch przechodził przez miasta i kaniony
zbudowane przez człowieka w jego sztucznych górach. Ten, który będzie
przechodził, będzie miał ciężki krok. Każdy jego krok będzie bolesny,
ponieważ oni nie będą połączeni z Duchem Ziemi.

Po nadejściu bliźniaków będą oni znikać przed twoimi oczami jak dym.
Inni będą zdeformowani w ciele i w duchu. Będą też tacy – mający ciała
nie z tej rzeczywistości, przyjdą z wielu otwartych wrót, które niegdyś
były strzeżone. I będzie wielkie pomieszanie pomiędzy płcią męską i
żeńską, dziećmi i innymi rzeczami.

Życie będzie bardzo perwersyjne i nie będzie porządku. Wielu będzie
chciało skończyć ze swoim życiem, aby przestać cierpieć. Wielu jednak
pozostanie nie ruszonych tym, co się stanie. Ci co pamiętali pierwotne
nauki i połączyli znowu swoje serca i dusze. Ci co pamiętali, kim jest
ich matka i ojciec Pahana, który żył w górach i w lesie.

Kiedy ten co Oczyszcza nadejdzie, zobaczymy go jako małą Czerwoną Gwiazdę,
która się bardzo zbliży i będzie z bliska nas obserwować, patrzyć, jak
pamiętaliśmy święte nauki. Ten co Oczyszcza sprawi wiele cudów na naszym
niebie. W ten sposób dowiemy się, że stwórca nie jest tylko snem. Nawet
Ci, którzy nie połączyli się z duchem ujrzą jego twarz na niebie, a rzeczy
które nie będą widzialne, będą mocno odczuwalne.

Wiele rzeczy nie będziemy w stanie zrozumieć, kiedy rzeczywistość będzie
się cofać. Otrzymamy wiele ostrzeżeń pozwalających nam na zmianę, tak z
pod ziemi jak i z powietrza. Wtedy jednego ranka przebudzimy się o czerwonym
brzasku. Niebo będzie miało kolor krwi i wtedy zaczną dziać się rzeczy,
których natury jeszcze nie znamy, ale wiemy, że rzeczywistość już nie będzie
taka jak teraz.

Będzie wiele dziwnych stworzeń (zwierząt) na Ziemi w tych dniach, niektóre
z przeszłości i też takie, których nigdy nie widzieliśmy. Natura człowieka
będzie wydawać się dziwna w tych dniach, kiedy to będziemy przemieszczać się
pomiędzy światami i gościć duchy, nawet w naszych ciałach.

Po jakimś czasie będziemy znów spacerować z naszymi gwiezdnymi braćmi i
odbudujemy tę ziemię, ale nie wcześniej niż ten co Oczyszcza, odciśnie swoje
piętno w tym świecie. Dotknie to każdą żywą istotę na ziemi i na niebie.

Jest powiedziane, że drogę przez te czasy odnajdziemy tylko w naszych sercach
i w ponownym złączeniu się z naszą duchowością. W prostym życiu, w powrocie
do życia w zgodzie z naturą i w harmonii ze wszystkim co żyje. Pamiętając,
że jesteśmy opiekunami i strażnikami ognia naszych dusz. Nasi krewni przybędą
z gwiazd, aby zobaczyć jak dobrze przebyliśmy naszą podróż przez życie.

Hopi mówi, że dopóki widzimy bliźniaków na niebie, kometę tam w górze,
z dwoma ogonami (Hale-Bopp), będziemy mieli czas na zmianę siebie i
naszego życia. A kiedy nie będziemy już ich widzieć, będzie to znakiem,
że pozostało nam bardzo mało czasu, może 18 miesięcy, a może mniej do
powrotu tego co Oczyszcza. Ten co Oczyszcza pojawi się jako Czerwona
Kachina, może to oznaczać, że będzie widziana na czerwono w teleskopach
używanych przez uczonych. Będzie trwała długo w jednym miejscu, jak
obserwujące nas oko.

/źródło:prawda2.info

Opracowanie: nika blue

Za: http://hipokrates2012.wordpress.com/

Reklamy

Kategorie: Nowe Czasy

Tagi: , ,

11 odpowiedzi »

  1. Przyznam się szczerze , że nie czytałem powyższego tekstu , acz zabrałem się ochoczo do pisania poniższego tekstu , temat zbyt rozwlekły . Poszukamy przyszłości w kosmosie póżniej . Zróbmy porządek , tu , w koło siebie , bo bardziej niż kosmici zagrażają nam ” Eskimosi”. Tematy zastępcze , nie . Zcznijmy dbać o siebie , jest to trudne , Czy potrafimy rozmawiać ze sobą ? Czy kochamy siebie ? A może wystarczą nam wakacje w dobrym kurorcie na zlecenie „Eskimosów”

    • prawda…pogubilismy sie…stracilismy kontrole nad wszystkim a takze nad soba…zyjemy w ciaglym stresie i pospiechu dazac nie wiadomo do jakiego celu tak naprawde…zapominamy o milosci, szacunku,nawet o tym kim jestesmy i kim byc powinnismy…ulegamy manipulacji systemu czego nawet nie jestesmy swiadomi.polityka,ekonomia,technologia-cybernetyka-siec-ktore przejely kontrole nad ludzkoscia i jej prawami…ulegamy degradacji i nie ma juz odwrotu…ziemia niszczeje…ludzie choruja,,,fauna i flora zamiera…to nieodwracalne procesy…ktore beda postepowaly…czy potrafimy rozmawiac ze soba?????na chwile refleksji kazdy z nas powinien sie zdobyc i pomyslec poki jeszcze nie jest za pozno…pozdro

      • PANI MALGOSIU.
        Pieknie Pani napisala ,calym SERCEM!!
        ,,Nie ma piekna,jesli lezy w nim krzywda czlowieka,nie ma prawdy,ktora ta krzywde pomija,nie madobra,ktora na nia pozwala.”
        Pozdrawiam serdecznie.Basia

  2. Może i długi tekst, ale bardzo ciekawy…wiele wyjaśnia, …wiele zastanawia…MĄDRY…..
    Pozdrawiam …!!!ervena

    • PS. A jeśli kolor „ciemnoczerwony” to kłamstwo i obiekt był niebieski? A jeśli nie był to jeden obiekt, lecz dwa? Nie tworzę teorii spiskowej, po postu wyrażam swój sceptycyzm jeśli chodzi o „prawdziwość” informacji podawanych do publicznej wiadomości.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.