Polityka i społeczeństwo

Kwaśniewski na smyczy finansowych spekulantów

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski rzekomo pracował dla znanego z działań spekulacyjnych na rynkach finansowych banku Goldman Sachs. Jeżeli tak rzeczywiście było, to w kontekście roli Kwaśniewskiego pojawiają się pytania o szkodzenie interesom Polski. Nie kto inny, tylko właśnie domniemany pracodawca byłego prezydenta, doprowadził w 2009 roku do gwałtownego regresu kursu złotówki.

Cała sprawa pachnie grubą aferą i rzuca cień na polityczno-biznesowe uwikłania Kwaśniewskiego. Jest to jeden z pobocznych wątków śledztwa prowadzonego niegdyś przez prokuraturę. Kilka lat temu głośno było o tzw. lewych dochodach rodziny Kwaśniewskich. Mówił o nich między innymi Józef Oleksy podczas pamiętnej rozmowy z nieżyjącym już oligarchą biznesowym Aleksandrem Gudzowatym, w siedzibie firmy tego ostatniego. Oleksy powiedział wówczas, że choćby Kwaśniewski się nie wiadomo jak starał, to nie zdoła „zalegalizować” swojego majątku.

Później sprawa na kilka lat ucichła. Powróciła znowu, gdy Kwaśniewski zaangażował się w lewicowy projekt Europa+. Niektórzy z wtajemniczonych wskazują na rzekomą inspirację rządu Tuska i Platformy Obywatelskiej, mającą na celu zdyskredytować Kwaśniewskiego w odbiorze opinii publicznej. Na przestrzeni zaledwie trzech miesięcy pojawiły się informacje o uwikłaniach Kwaśniewskiego w Kazachstanie (o czym pisał we „Wprost” Andrzej Stankiewicz) i o domniemanym lobbingu na rzecz tajemniczego biznesmena ze Wschodu.

Na trop powiązań Kwaśniewskiego z Goldman Sachs wpadli prokuratorzy z Katowic, którzy w przeszłości prowadzili śledztwo w sprawie domniemanego ukrywania przez rodzinę Kwaśniewskich źródeł uzyskiwanych dochodów. Wtedy pojawił się wątek znanego banku. Jeden z największych ośrodków finansowych na kuli ziemskiej, rzekomo w uznaniu wiedzy byłego prezydenta, miał umożliwić mu zarobienie dużych pieniędzy.

Akcja działa się w 2006 roku, a więc na krótko przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego. W aktach prokuratury znajdują się materiały wskazujące na współpracę Kwaśniewskiego ze spekulantami z Goldman Sachs, którzy m.in. przyczynili się do regresu światowej gospodarki oraz deprecjacji polskiej złotówki. Pomiędzy obydwiema okolicznościami istnieje koincydencja czasowa: Kwaśniewski zarobił w 2006 r. niebagatelne pieniądze, a dwa lata później złotówka leciała w dół na łeb na szyję. Oprócz byłego prezydenta Goldman Sachs korzystał również z wiedzy premiera Kazimierza Marcinkiewicza.

Jaka była rola byłych prominentnych polskich polityków w procesie doradzania finansowym spekulantom? Nie ma wątpliwości, że obydwaj znali ważne dla Polski tajemnice oraz słabe punkty rodzimego systemu finansowego. To za mało, by zarzucić im zdradę stanu, ale wystarczająco dużo do nabrania podejrzeń.
Kwaśniewski wysokie wynagrodzenia w roku 2006 uzyskał dzięki udziałowi w wielu wykładach w Stanach Zjednoczonych, a częściowo również w Europie. Byłego prezydenta rekomendowała amerykańska firma: agencja Harry Walker. Za cała sprawą miał stać Goldman Sachs. M.in. na jednej z konferencji organizowanych wówczas przez dyrektora banku inwestycyjnego, która odbyła się w Wiedniu, Kwaśniewski opowiadał o szansach w Europie Środkowo-Wschodniej i Polsce. Przedmiotowe informacje przekazała polskim śledczym agencja Harry Walker.

Wkrótce po serii sympozjów z udziałem Kwaśniewskiego polska waluta zaczęła pikować.

Plac Wolności

Reklamy

1 odpowiedź »

  1. Rzekomo, a Marcinkiewicz (z pis) uciekł z stolca premiera i tam poszedł jawnie, (i na panienki)
    a jak ładnie nawijał w Radio Maryja całymi godzinami..

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.