Medycyna akademicka

Odkrywca ADHD przyznaje, że to fikcyjna choroba. W rezultacie tego odkrycia, miliony dzieci zażywają niebezpieczne psychotropy..

ADHD to fikcyjna choroba

ADHD (ang. Attention Deficit Hyperactivity Disorder) tłumaczy się jako zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi. O ADHD słyszymy już od dawna. Nadpobudliwe dziecko, które w nadmiarze energii „skacze po ścianach” doprowadzając tym samym swoich opiekunów do kresu wytrzymałości, szybko otrzymuje etykietkę „ADHD”. Za przyczynę ADHD podaje się uwarunkowania genetyczne (jeśli trudno ustalić wyraźną przyczynę, najłatwiej zrzucić na geny), osoby z ADHD według powszechnej wersji mają specyficzne wzorce pracy mózgu. Jednak czy aby na pewno? Artykuł, który jakiś czas temu wpadł w moje ręce (link do artykułu na końcu tekstu) zburzył moje dotychczasowe wyobrażenie o ADHD – „odkrywca” ADHD, Leon Eisenberg, kilka miesięcy przed śmiercią (2009 r.) wyznał, że ADHD to fikcyjna choroba.

„ADHD to fikcyjna choroba”

głosi cytat z ostatniego wywiadu z „ojcem ADHD” na okładce niemieckiego pisma „Der Spiegel” – wydanie z dnia 2 lutego 2012 roku. Po co „tworzyć” chorobę? Jak pokazuje przykład chociażby nowotworu – na chorobie można całkiem nieźle zarobić. Najpopularniejszym sposobem „leczenia” ADHD jest farmakoterapia z lekiem Ritalin na czele. Tylko w samych Niemczech sprzedaż leków na ADHD wzrosła z 34 kg (w 1993 roku), do 1760 kg (w 2011 roku) – co oznacza 51 krotny wzrost sprzedaży (!). W Stanach Zjednoczonych co dziesiąty  chłopiec wśród dziesięciolatków codziennie zażywa leki na ADHD. A jest to tendencja rosnąca.

Szwedzka Narodowa Komisja Doradcza w sprawie Bioetyki* (NEK) skrytykowała użycie Ritalinu. W opinii NEK z 22 listopada 2011 roku czytamy, że środki farmakologiczne zmieniają zachowanie bez żadnego wkładu ze strony dziecka. Doprowadziło to do ingerencji  w wolność i prawa człowieka, ponieważ środki farmakologiczne wywołują zmiany w zachowaniu, ale nie uczą dzieci jak samodzielnie osiągnąć te zmiany. W ten sposób dzieci są pozbawiane umiejętności uczenia się na doświadczeniu, ich wolność jest ograniczona, a rozwój zablokowany. Zadaniem psychologów, nauczycieli i lekarzy jest bycie mądrym przewodnikiem dla dziecka w jego naturalnym rozwoju.

Kariera Leon’a Eisenberg’a

Amerykański psychiatra „stworzył” ADHD w 1968 roku. Jego naukowe badania nad ADHD miały niewątpliwie jeden sukces – przyczyniły się do wzrostu sprzedaży leków. Eisenberg zajmował znaczące stanowiska: w latach 2006-2009 zasiadał w Komisji do klasyfikacji chorób DSM V i ICD XII Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, otrzymał nagrodę Ruane Prize za badania psychiatryczne dzieci i nastolatków. A przede wszystkim – był liderem w dziecięcej psychiatrii przez ponad 40 lat.

Może to brzmieć nieprawdopodobnie, ale „stworzyć” chorobę nie jest trudno – wystarczy sięgnąć do źródła, czyli do zespołu decydującego o klasyfikacji chorób (DSM – klasyfikacja zaburzeń psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego lub ICD – Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych). Na takiej klasyfikacji opiera się później reszta świata. Amerykańska psycholog Lisa Cosgrove odkryła finansowe powiązania między przemysłem farmaceutycznym a zespołem członkowskim, który miał decydować o klasyfikacji chorób DSM-IV. Według Lisy i jej współpracowników, 56% zasiadających w zespole członkowskim DSM miała owe powiązania, jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku zespołu do „Zaburzeń Nastroju” i „Schizofrenii i Innych Zaburzeń Psychicznych” – tu 100% członków czerpało korzyści finansowe ze współpracy z przemysłem farmaceutycznym. Powiązania są szczególnie wyraźne, gdy pierwszą „linią leczenia” są leki. W kolejnej edycji (DSM-V) sytuacja jest podobna.

Artykuł, który wpadł w moje ręce odsłania inną twarz ADHD – choć fakt istnienia takiej „choroby” już „wrósł” w naszą świadomość i być może trudno będzie przyjąć inny punkt widzenia, na pewno warto spróbować spojrzeć inaczej. Jeśli jednak ktoś z czytelników ma w rodzinie/szkole/wśród bliskich osobę nadpobudliwą i święcie wierzy w to zaburzenie, gdyż ma na to dowody, proszę pamiętać o trzech rzeczach:

– żyjemy w czasach, gdzie chociażby w żywności znajdują się dodatki, które oddziałują na całe nasze ciało, w tym i układ nerwowy, wywołując zaburzenia zachowania, problemy z koncentracją i szereg innych dolegliwości. Wśród kilku „winowajców” jest cukier rafinowany, nadmiar węglowodanów prostych, barwniki spożywcze;

– system edukacji pozostawia wiele do życzenia – głównym zarzutem jest to, że nie zapewnia odpowiednich warunków do rozwoju osobowości. Tłumiąc rozwój jednostki możemy spodziewać się wszystkiego, tylko nie „normalnego” zachowania;

– istnieje wiele czynników, których wpływ nie jest do końca zbadany, a które weszły na stałe do naszego życia – np. promieniowanie elektromagnetyczne, nanododatki do żywności;

Źródło polskie: http://www.samouzdrawianie.pl/odkrywca-adhd-przyznaje-ze-to-fikcyjna-choroba/

Przeczytaj także inne bardzo ważne teksty:

Potężna afera bankowa, Kasy Stefczyka są bankrutem! <kliknij>

Koncerny tytoniowe przeprowadzają okrutne doświadczenia na psach, zmuszają je do wdychania dymu przez maski przeciwgazowe! <kliknij>

Wstrząsająco skuteczne leczenie raka, nowe odkrycie naukowców <kliknij>

Testują niebezpieczne szczepionki, po czym umierają ludzie.. <kliknij>

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi informacjami z dziedzin: zdrowia, polityki, społeczeństwa, kontrowersji, psychiatrii i psychologii – kliknij na poniższy link, po czym kliknij „lubię to” i „dodaj do list zainteresowań”:

Fan page portalu Jarka Kefira na FB <kliknij>

Reklamy

115 odpowiedzi »

  1. Im dłużej żyję na przekór „lekarzynom” to coraz bardziej ogarnia mnie poczucie, że w odpowiednich warunkach każdy tzw lekarz zrobi wszystko dla pieniędzy, kariery czy sławy. Ci normalni porządni lekarze mieszczą się w granicy błędu statystycznego potwierdzając tylko regułę. Jeszcze jeden koleś dra mengele. Ilu jeszcze takich? Prawdziwe jest przysłowie, że im mniej lekarzy tym mniej chorób. Kodeks Hipokratesa należy nazwać kodeksem hipokryty, a może to Hipokrates był pierwszy hipokrytą tak jak John Hulligan był pierwszym chuliganem. Ciekawe kiedy unijni bolszewicy uznają istnienie schizofrenii bezobjawowej, a może już uznali. Czekać tylko kiedy zapukają w drzwi, wpakują w kaftan i zawiozą do psychuszki (czyli do czubków wolne tłumaczenie z rosyjskiego). A jeszcze Codex Alimentarius czy mendis. Jak zwał tak zwał ale artykuł przedstawia jeszcze jedną mendę łonową ze środowiska łapiduchów.

    Polubienie

    • Nigdy nie stwierdzono naukowo, że homoseksualizm nie jest uszkodzeniem psyche lub choroba. Po prostu któregoś dnia ZAGŁOSOWANO nad tym i wyszło poprawnie polityczne szydło z worka. Jacys chorzy ludzie mówią nam jak żyć, by nie przypominać im o ich niedorozwoju.

      niech zje poprawnsc polityczyna!

      Obcinajmy rece ydrowzm noworodkom!
      W koncu jeden na 1000 rodzi sie bez reki, czemu ma czuc sie zle?

      Polubienie

      • Nigdy nie stwierdzono naukowo również tego, że jest. Po prostu kiedyś tak uznano. Ponieważ kiedyś poprawność polityczna była taka, że był chorobą.

        Polubienie

        • Nie stwierdzono naukowo? Kiedyś kierowano się wykładnią prawa naturalnego, natomiast homoseksualizm nie prowadzi do przedłużenia gatunku, a raczej do jego wymarcia; każdy wie do czego służy pupa: uprawianie seksu odbytniczego przez homoseksualistów też jest wynaturzeniem, natura dała odbyt do wydalania kupy.

          Odbytnica jest bardzo wrażliwa, nie jest przystosowany do penetracji jak narządy płciowe kobiety. Skutkami seksu odbytniczego są między innymi: ból, gazy, uczucie rozdęcia brzucha, bóle jelit, biegunka lub zaparcia, przebicie ściany jelita, hemoroidy, szczelina odbytu, rozluźnienie zwieracza, wypadanie odbytu, nietrzymanie stolca i gazów.

          Właśnie między innymi dlatego uznano homoseksualizm za chorobę, a głównym powodem takiej opinii było to, że jest sprzeczny z naturą. Natura bowiem tak zarządziła, aby organizmy żywe się rozmnażały i zapewniały sobie przetrwanie.

          Więc opinia, że homoseksualizm jest chorobą nie była dyktowana poprawnością polityczną lecz zdrowym rozsądkiem i poszanowaniem natury.

          Polubienie

        • Czyli mężczyźni, którzy lubią uprawiać seks analny oraz kobiety czerpiące z tego przyjemność również są wynaturzeniem?

          Polubienie

        • „Nie znam się, to się wypowiem”… Nie ma i nie było czegoś takiego jak „wykładnia prawa naturalnego” w Twoim rozumieniu. Wykładnia to inaczej interpretacja, ściślej rzecz biorąc wykładnia (w ujęciu pragmatycznym) to proces ustalenia znaczenia przepisu prawnego lub (w ujęciu apragmatycznym) rezultat ustalenia w toku wykładni znaczenia przepisu prawnego. Czyli sformułowanie „wykładnia prawa naturalnego” w tym znaczeniu jest interpretacją przepisów prawnych i teraz uwaga ustanowionych przez organ ustawodawczy wywodzących się z prawa naturalnego, gdyż prawo naturalne samo w sobie wynika z natury ludzkiej, a nie jest nigdzie zapisane samoistnie. To organ ustawodawczy decyduje czy dana norma prawna wynikająca z prawa naturalnego zostanie spisana i ustanowiona. Tak więc nie można kierować się „wykładnią prawa naturalnego”, a jedynie takiego, które zostało ustanowione.
          Przechodząc do konkluzji: nie używaj zwrotów, których nie rozumiesz, bo gadasz głupoty. Jeżeli już to możemy mówić tu o jakiejś doktrynie.

          A jeżeli już mówimy o naturze(przyrodzie) i prawach jakimi się kieruje, to chciałabym zauważyć, że u większości gatunków zwierząt(niestety konkretna liczba wyleciała mi w tej chwili z głowy) stwierdzono występowanie zjawiska homoseksualizmu, jest on więc powszechny . Jedynie w przypadku innych gatunków niż gatunek ludzki, zachowania homoseksualne, nie przesądzają o preferencjach osobnika, tzn. jest on zarówno homoseksualny jak i heteroseksualny. Na tej podstawie można by śmiało stwierdzić, że nie jest to zjawisko wskazujące na jakiekolwiek zaburzenie.

          Poza tym o ile mi wiadomo prawo nie jest nauką zajmującą się badaniem czy jakiekolwiek zachowania są zaburzeniami czy też nie, więc praktyki prawnicze lub jurysprudencja nie dowodami naukowymi udowadniającymi jakąkolwiek tezę.
          Nie wiem jak Ty, ale ja wybieram się do lekarza zapytać czemu np. boli mnie głowa, a nie do prawnika.

          Polubienie

        • Cyt. „A jeżeli już mówimy o naturze(przyrodzie) i prawach jakimi się kieruje, to chciałabym zauważyć, że u większości gatunków zwierząt(niestety konkretna liczba wyleciała mi w tej chwili z głowy) stwierdzono występowanie zjawiska homoseksualizmu, jest on więc powszechny . Jedynie w przypadku innych gatunków niż gatunek ludzki, zachowania homoseksualne, nie przesądzają o preferencjach osobnika, tzn. jest on zarówno homoseksualny jak i heteroseksualny. Na tej podstawie można by śmiało stwierdzić, że nie jest to zjawisko wskazujące na jakiekolwiek zaburzenie”

          -jakie badania to potwierdziły?
          kto sponsorował te badania?
          -jaka byłą metodologia tych badań?
          jaka frakcja ideologiczna była za kulisami tych badań?

          itp. itd. 😉

          Polubienie

        • @Jarek Kefir: Dużo by zapewne dyskutować, jednak, jako że naukowcem nie jestem, zdecydowałam się na zamieszczenie dwóch linków; jeden do artykułu, drugi do filmu 🙂
          – (pod koniec artykułu są przypisy, dzięki, którym można zweryfikować źródła)

          http://www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/co-mowi-nauka/35-medycyna/254-homoseksualizm-zwierzt-mit-czy-rzeczywisto

          – (film został wyemitowany w telewizji „Planete”)

          Od razu chciałabym odnieść się do tytułu, „paradoks” oznacza tyle co „nieoczekiwany”, a już bardziej konkretnie to zapraszam do zapoznania się z tą oto definicją

          http://portalwiedzy.onet.pl/70267,,,,paradoks,haslo.html

          Przy okazji chciałabym powiedzieć, że w wypowiedzi wyżej chciałam jedynie zakwestionować stwierdzenie, że homoseksualizm „jest sprzeczny z naturą”, w żadnym wypadku nie oceniam tutaj homoseksualizmu.

          Polubienie

        • @Jarek Kefir: Dużo by zapewne dyskutować, jednak, jako że naukowcem nie jestem, zdecydowałam się na zamieszczenie dwóch linków; jeden do artykułu, drugi do filmu 🙂
          – (pod koniec artykułu są przypisy, dzięki, którym można zweryfikować źródła)

          http://tinyurl.com/mlgyh8b

          – (film został wyemitowany w telewizji „Planete”)

          http://tinyurl.com/lkqktok

          Od razu chciałabym odnieść się do tytułu, „paradoks” oznacza tyle co „nieoczekiwany”, a już bardziej konkretnie to zapraszam do zapoznania się z tą oto definicją

          http://tinyurl.com/kty6mf3

          Przy okazji chciałabym powiedzieć, że w wypowiedzi wyżej chciałam jedynie zakwestionować stwierdzenie, że homoseksualizm „jest sprzeczny z naturą”, w żadnym wypadku nie oceniam tutaj homoseksualizmu.

          Polubienie

        • @ Jarek Kefir

          Ok 🙂 Jednak kilka razy poprzez takie fekaliowe argumenty udało mi się już przekonać nieprzekonanych, ale jeśli ktoś trwa z uporem, że homo jest normalne i zadaje pytanie odnośnie analu między babką a facetem to tylko świadczy, że kogoś takiego nie przekonasz, bo taki argument jak i te podobne powyżej to argumenty – i tu nawet tak tematycznie – z dupy czyli nic niewarte.

          @harpiaaurea

          Tak, jest wynaturzeniem, bo dupa służy do srania! I powiedz mi, lubisz być pakowana w dupę?
          To uważaj, bo to niebezpieczne.

          —————————————

          Proszę wybaczyć, ale czasami trzeba prosto bez wielkich słów czy argumentów.

          Polubienie

        • @Konserwatywnie
          Takie argumenty są nic nie warte, bo nie umiesz na nie odpowiedzieć?

          Co lubię, a co nie to wyłącznie moja sprawa.
          A skoro matka natura pokazuje nam, że jednak zjawisko homoseksualizmu występuje również wśród innych gatunków to nie możemy tego nazwać „wynaturzeniem”.

          Mogę się mylić, ale dyskusja polega chyba na wymianie argumentów, prawda? A na chamstwo nie ma usprawiedliwienia.

          Polubienie

      • Nikt nikogo nie zmusza, żeby został homo, argument z noworodkami wyjątkowo nieadekwatny… Chodzi o szacunek i akceptację, której Ty najwyraźniej nie jesteś w stanie z siebie wykrzesać.

        Polubienie

        • generalnie homoseksualizm wśród zwierząt jest najnormalniejszą rzeczą w świecie i jakoś nie dało się zauważyć by tego typu zachowanie prowadziło do upadku gatunku, prędzej chemia jaką produkują na każdym kroku ludzie, zmiecie zwierzęta z powierzchni ziemi niż homoseksualizm…

          Polubienie

        • Zwierzęta rypią się w odbyt więc My też możemy! Powinni w ogóle zakazać i rozstrzelać wszystkich heteroseksualnych! Ciekawe jak wtedy wyglądałby świat! Jak dla mnie rasizm i Homo do piachu (tak wiem że jedno wyklucza drugie przyjmując odpowiednie założenia)

          Polubienie

        • homoseksualizm u zwierzat jest forma dominacji jednego nad drugim a nie skutkiem popedu seksualnego. czego nie mozna powiedziec o ludziach. kto komu w co i czym malo mnie interesuje. ale dzieci z tego nie bedzie. ale homoseksualizm nie jest norma. nie jest to normalne. poki co. mam nadzieje ze norma nigdy nie bedzie. chociaz komisarze unijni moga stwierdzic niedlugo ze heterycy to zboczency. niech ja tego nie dozyje

          Polubienie

        • @ Adam
          Nie wiem skąd masz takie informacje na temat zwierząt, że ich zachowania homoseksualne są wyłącznie formą dominacji jednego nad drugim. Jest to nieprawda. Polecam zapoznać się z linkami, które zamieściłam wyżej.

          Polubienie

    • Cytuję: „Wiec gdyby wynalezli “lek” na homoseksualizm, dalej bylby choroba 😉 ”

      -racja, a sprzedaż „leku na homoseksualizm” to byłby wielomiliardowy rynek 😉 jednak interes polityczny w latach 90-tych był nie na trzepanie kasy, ale na zmiany obyczajowe, więc podjęto decyzję taką a nie inną.

      Należy porzucić mylne przekonanie, że instytucje takie jak WHO, ONZ, FAO, czy ministerstwa zdrowia państw – dbają o nasze zdrowie. Bo oni dbają o własną kieszeń, tam, gdzie rządzi ogromny pieniądz, tam nie ma miejsca na żadne sentymenty. Kiedy ludzie nauczą się tej zasady? Przecież ta zasada obowiązuje już od czasów rzymskich lub wcześniej.

      Polubienie

  2. Ritalin jest psychostymulantem,jak kofeina,amfetamina,teina.Znam ludzi, majacych pelnoobjawowy zespol ADHD.To dorosli ludzie.Psychostymulacja ich uspokaja.Ci ktorzy nie skorzystali z porady neuropsychiatry,najczesciej ” intuicyjnie” lecza sie sami (uspokajaja sie ,lepiej koncentruja) -pijac duze ilosci kawy , coca-coli. Byc moze ADHD to nie choroba a tylko fizjologiczna odmiana funkcjonowania mozgu.Ale TO istnieje.

    Polubienie

        • Ja mam syna z ADHD zdiagnozowanym w 8-mym roku życia ,ale nigdy nie pozwoliłam na podawanie mu innych leków jak naturalnych -żadnych psychotropów! Teraz ma 24 lata i w miarę potrafi kontrolować tę nadpobudliwość.A ja się cieszę że nie ugięłam się presji lekarzy psychiatrów ,a teraz po latach gdy takie teorie wychodzą na wierzch to tym bardziej mam satysfakcję że nie zatruwałam organizmu syna.

          Polubienie

  3. A wiecie, ze obecnie najemnicy (czyli naukowcy oplacani przez koncerny) pracuja nad kolejnymi „lekarstwami” majacymi leczyc stany psychiczne, ktore do tej pory leczy sie w gabinecie psychoterapeuty – rozmowa, analiza zachowac, terapia behawioralna itp… Tylko… na tym koncerny nie zarobia – podobnie w kwestii ADHD – gdyby leczyc metodami zlozonymi, analizowac odzywianie i wplyw srodowiska – wowczas trudno byloby sprzedac tabletki, prawda?

    Biznes musi sie krecic. Ponad wszystko. 🙂

    Polubienie

  4. W czasach mojego dzieciństwa (lata 70 i 80 ubiegłego wieku) gdy jakieś dziecko rozrabiało, niewłaściwie się zachowywało, psociło, przeszkadzało na lekcjach było nazywane chuliganem lub rozrabiaką, dostawało klapsa w tyłek i było wyleczone. Teraz ma ADHD nic nie można mu pomóc ani zrobić, bo się zaraz larum podnosi, tłumy obrońców bezstresowego wychowania wzywają TVN albo Polsat, żeby chronić dzieci przed „patologią”. Wystarczy dziecko wychować i nie będzie problemu ADHD.

    Polubienie

    • absolutnie sie zgadzam. Za moich czasow czlowiek bal sie przyjsc z uwaga w dzienniczku do domu bo dostanie od rodzicow. Teraz rodzice leca do szkoly ze skarga na nauczyciela, ze jak on smial… Dziecko w tej chwili moze wszystko, a potem sie dziwia ludzie dlaczego takie rozbrykane i zaraz znajduja sobie rozwiazanie… ADHD… i lepiej truc dziecko jakimis psychotropami niz dac pare razy klapsa i miec zdrowe dziecko! Spoleczenstwo schodzi na psy… potem placza, ze spoleczenstwo choruje i nie ma kto pracowac na emerytury… A sami sobie to ludzie robia, bo lepiej dac zbedne, niszczace lekarstwo niz wbic troche rozumu do glowy. Ehhh dokad zmierza ten swiat 😦

      Polubienie

      • Zgadzam się i dodam coś od siebie.. Rodzic powinien być rodzicem, a nie „kumplem”, bo robi mu tylko krzywdę. ADHD to niezła wymówka dla rodziców, które nie radzą sobie ze zdyscyplinowaniem swojego dziecka, które za długo było wychowywane „bezstresowo”. Potem jest bardzo ciężko cokolwiek wyegzekwować od dziecka lub zmienić w jego zachowaniu. Konsekwencje ponosi w przyszłości nie tylko rodzic, który ma ciągłe kłopoty z dzieckiem, ale samo też dziecko, które nie umie sobie poradzić w realnym życiu. Życie nie jest „bezstresowe”!
        Niestety czasy są trudne i rodzice za mało spędzają czasu ze swoimi dziećmi, a to fundament bez którego nie ma mowy o wychowywaniu! Kończy się tak, że dzieci wypełniają tą „lukę” siedzeniem przed komputerem(„wieczna” gra, internet), izolując się od realnego świata. Zastanówmy się jak byli wychowywani nasi przodkowie i jakimi byli ludźmi. Nie było rozwodów, ludzie szanowali siebie, mieli wpojony system wartości i zasad, a słowo rodzica było „święte”. „ADHD” leczyli paskiem, karami i ciężką pracą, a nie lekami.

        Polubienie

      • Czego współczujesz???? Normalności??? nikt wtedy nie katował dzieci, ja też nieraz dostałem po dupie i żyje, i jestem wdzięczny rodzicom za wartości i wychowanie, W tamtych czasach też negowało się rodziców, którzy nadmiernie korzystali z Pasa!!! a i sporadyczne był przypadki znęcania się nad noworodkami!!!! teraz jest to problem nagminny dlaczego ??? dlatego że te wychowane dzieci bezstresowo nie wiedzą co to jest ból i klaps, jak to czuć, dlatego są w stanie zadać ten ból małym dzieciom, przepraszam znacznie większy ból niekiedy są to obrażenia śmiertelne, te dzieci znaczy rodzice nie mają szacunku!!!!! nie są tego nauczone!!!!

        Polubienie

        • no wlasnie zastanowmy sie skad sie to bierze… Kiedys rzekomo nie bylo wychowania bezstresowego a o katowaniu noworodkow sie nie slyszalo. Tak jak mowi Reksi, jezeli doznales na wlasnej skorze wiesz, ze to boli i nie mozna bic bezbronna istote. Klapsy to oczywiscie ostatecznosc i doswolone tylko i wylacznie jezeli dziecko naprawde zasluzy. A skad ma dziecko, ktore nigdy nie dostalo klapsa wiedziec, ze to boli i jest czesto tragiczne w skutkach????

          Polubienie

        • Polskie prawo zabrania przemocy wobec dzieci, a nie klapsa, ktory ma tylko dac do zrozumienia, ze dziecko zle postapilo. Moje dziecko dostaje bardzo zadko klapsa, tylko kiedy slowo nie pomaga. Przeciez nie bede dawac pozwolenia na to co zle. Poza tym klaps jest tak lekki, ze dziecko nawet nie zaplacze, ale za to sie opamieta i w koncu slowa docieraja. Sama absolutnie nie popieram przemocy przeciwko dzieciom, bo to przeciez bezbronne istoty, ktore nie moga sie obronic. Ale wychowawczy lekki klaps nie jest przeciez przemoca, trzeba rozgraniczac pewne rzeczy.

          Polubienie

        • No to współczuje normalności w biciu. Wychowywano mnie 30 lat temu, ale nigdy w zyciu nie zostałam uderzona, ani ja ani mój brat. A już napewno nie przedmiotem, pasem czy czymś. Po prostu rozumiałam słownie. I jestem pewna, że moje przyszłe dziecko też nigdy nie będzie uderzone.

          Polubienie

  5. Za czasów mojego dzieciństwa na dziesiejsze „dolegliwości” typu ADHD, dysleksja, dysgrafia, dyskalkulia, dysmózgowie i dys-zachowanie było znane jedno, bardzo skuteczne lekarstwo,
    pomagało natychmiast – realna wizja paska, którego sam widok ustawiał na odpowiednie tory, albo klapsa.

    Polubienie

    • I żyjemy i nauczyliśmy się poprawnej pisowni!
      W szkole podst. po 100X pisali błąd w dyktandzie, za złe zachowanie była podobna kara, nauczyciel walił linijką w łapę, nie było przemocy i nie hodowało się zboków!

      Polubienie

  6. kiedyś na jakimś forum z ADHD napisałem przypadek chłopaka (8lat) który swojej koleżance na lekcji wbił ołówek w rękę,mam przynosi zaświadczenie że dziecko się leczy na ADHD i szkoła ma związane ręce.W kilka tygodni po tym incydencje ten sam chłopak terroryzuje inne dzieci w klasie,m.in.moją córkę (bicie,kopanie,pchanie itp.)Moje zachowanie to złapanie za kark i dosadne dla wieku tego dziecka nastraszenie go.O tym incydencje napisałem na forum.O tym co zaczęli wypisywać forumowicze,pozostawiam bez komentarza.Podobna sytuacja moim zdaniem dotyczy dysleksji.

    Polubienie

    • Chciałam zauważyć, że ADHD nie ma nic wspólnego z agresją! Słusznie Pan zrobił. Nadpobudliwośc psychoruchowa istnieje, ale nie mozna nią niczego tłumaczyć. Ewentualnie dziecko ma problemy ze skupieniem uwagi, ale pod żadnym pozorem nie wolno usprawiedliwiac tym przemocy.

      Polubienie

    • I tu sie z Tobą zgodzę,ja również nie raz zareagowałam w obronie swojego dziecka w ten sposób i wcale sie tego nie wstydze. ADHD to moze mieć sobie w domu i terroryzować rodziców ,a nie dzieci w szkole ,a skoro wielu z nich uważa ,że to choroba proponuję szkoły specjalne. A co do forumowiczów ,to potrafia zgnoic na forum ,w rzeczywistości to wyglada trochę inaczej ,tylko ż\aden sie do tego nie przyzna. Gdyby wszyscy hbyli tacy świeci nie mielibyśmy takiej patologii na świecie. Pozdrawiam

      Polubienie

  7. Mój Chrześniak też ma zdiagnozowane ADHD i powiem szczerze, że przebywanie z nim dłużej niż 1 dzień to istny koszmar. Chłopak jest głośny, strasznie ruchliwy i jego zachowanie jest ciągłą zagadką dla wszystkich. Nawet podawali mu te wszystkich psychotropy, ale jak sobie popatrzę wstecz na całe jego dzieciństwo, to myślę, że brakowało mu po prostu zainteresowania własnych rodziców. Radością ich było to, że w wieku trzech lat potrafił obsługiwać różnego rodzaju gry komputerowe i telewizyjne. Najlepiej jak siedział w swoim pokoju, nigdzie nie wychodził i zawracał im głowy. O wspólnym wyjściu na spacer czy na rower, żeby mógł się wyszaleć nie było mowy. Wyrósł sobie taki chłopaczek przed komputerem wychowany przez gry i nie potrafi sobie poradzić sam ze sobą. Od euforii po płacz i ciągłe pretensje i złości o wszystko. Wystarczy tylko zająć się swoimi dziećmi i dać im możliwość wyszaleć się. Poświęcić im swój czas.

    Polubienie

    • dokładnie, teraz coraz więcej zabieganych, „nie mam czasu” rodziców. Poświęcają czas dziecku gdy muszą czyli jak się zaczyna złościć, jak jest niegrzeczne. Dziecko tym zwraca na siebie uwagę i osiąga cel, poźniej jest to jego wyuczony sposób na życie. Zawsze uważam, że dziecko niegrzeczne to dziecko nieszczęśliwe. Czasami wystarczy zacząć spędzać czas z dzieckiem, poświęcić tylko jemu 2 x 10 min dziennie i problemy stają się mniejsze.

      Polubienie

      • Mi akurat na dobre wyszło, że moi rodzice nigdy nie mieli czasu. Już w przedszkolu nauczyłam się, że mam nie zawracać głowy nowymi rysunkami czy zranieniami i tak zostało. Wyrosłam przynajmniej na osobę samodzielną i zaradną, która trzy dni pomyśli zanim się komuś poskarży. Zakładam teraz własną rodzinę i będę ponawiać ten typ wychowania.

        Polubienie

  8. Nie chodzi o to, że Eisenberg stworzył baję o ADHD, tylko że diagności wlepiają etykietkę ADHD komu tylko mogą, zamiast dokładniej przyjrzeć się np. otoczeniu, które może przyczyniać się do powstania problemów z zachowaniem – stąd tworzenie ‚fikcyjnej’ choroby u osób, które jej nie mają. Wszystko po to, rzecz jasna, żeby przepisać leki.
    Problem w tym, że są osoby, które doświadczają objawów, które składają się na to, co rozumiemy jako ADHD. I po tych doniesieniach objawy nie znikną (nie pomoże „realna wizja paska”). Ale cóż – internet odwołał alarm – ADHD nie istnieje.

    Polubienie

  9. 8-10 lat temu słyszałem pewną historię chłopca, który chodził do klasy z moim synem, a u którego psycholog szkolny stwierdził ADHD. Superczuła opieka, którą ojciec roztoczył nad „chorym” synem doprowadziła do tego, że gówniarz w poczuciu bezkarności znęcał się psychicznie nad siostrą i ….. matką. Doszło do tego, że sikał siostrze do jedzenia i do tornistra, a siostrę i matkę straszył (skutecznie) ojcem. Z ADHD wyszedł po tym, jak ojciec złapał go na gorącym uczynku, po czym sięgnął do starych, wypróbowanych metod wychowawczych, czyli do pasa. Po tej kuracji objawy ADHD ustąpiły u niego, jak ręką odjął.

    Ja sam, jako dzieciak miałem problemy z koncentracją i nie mogłem usiedzieć długo w jednym miejscu. Nazywano to wówczas (lata 60-te) nadpobudliwością, a nauczyciele (nie było wówczas psychologów szkolnych) mówili rodzicom, że trzeba nad nadpobudliwymi dziećmi więcej pracować, czyli poświęcać im więcej czasu. Na szczęście dla mnie w tamtych latach ADHD jeszcze nie istniało, więc nie szprycowano mnie środkami psychotropowymi, dzięki czemu mogłem w spokoju się rozwijać i po pewnym czasie dorównać rówieśnikom pod względem rozwoju emocjonalnego.

    Polubienie

    • właśnie zgadzam się w zupełności. Szkoda tylko tych dzieci co ich psychotropami faszerują a dziwię się rodzicom, że na to pozwalają. Nie rozumię czy to z bezsilności czy z głupoty… W życiu nie pozwoliłabym się terroryzować dziecku. Kiedy dziecko czuje się bezkarne jak ma odróżnić co jest dobre a co złe. A większość rodziców niestety pozwala na wszystko i usprawiedliwia każde zachowanie, a później jest płacz i zastanawianie się gdzie się popełniło błąd.

      Polubienie

    • jedyne co wynika z Pańskiego postu to fakt, że nie każdy psycholog jest w stanie rozpoznać ADHD. U mojego syna też szkolny psycholog próbował rozpoznać ADHD. Po konsultacji w specjalistycznej poradni okazało się, że ADHD jest wykluczone a przyczyną jego problemów jest nauczyciel z problemami psychologicznymi ( o ile nie psychiatrycznymi ). Zmiana klasy podziałała skutecznie i natychmiast. Natomiast , bez względu na to czym jest ADHD – istnieje. I nie jest prawdą, że bicie coś tu zmienia. Miałem do czynienia z dziećmi z ADHD, z normalnych rodzin, gdzie inne dzieci były dobrze wychowane i ludowe metody się nie sprawdzały.

      Polubienie

  10. kiedys moja corka chciala sprac a tez ma adhd to powiedzial sprobuj to pojde na policje dzieci zastraszaja rodzicow sama bym sprala wnuka az mnie reka swierzbi dupa nie szklanka nie stucze sie nie raz dostalam lomot i co i zyje i wychowali na uczciwego czlowieka a teraz psychologowie leki to poto aby kazdy mial prace tu nie o dobro dziecka sie rozchodzi tylko szmal szmal

    Polubienie

  11. A ludzie dalej swoje, że mają dzieci z ADHD itp. frazesy, a ich dzieci mają ADHD dzięki człowiekowi, który „odkrył” tę chorobę, choć stwierdza, że to był tylko wymysł. Więc ich dzieci z logicznego punktu widzenia nie mają ADHD. Jednak według ich logiki ADHD mają mimo, że twórca choroby stwierdza, że czegoś takiego nie ma. Ręce opadają.

    Polubienie

      • Ważniejsze przecież jest to, że małym dzieciom podaje się psychotropy, których wcale nie potrzebują. Nosi to znamiona ludobójstwa, Holocaustu naszych czasów – nieprawdaż? Jak te dzieci, ze zjechanymi receptorami przez np metylo-fenidat, będą funkcjonować dajmy na to po 18-stce?

        Polubienie

  12. To opowiem inny przypadek z życia. U dziecka stwierdzono między innymi ADHD i inne zaburzenia, leczono je różnymi farmaceutykami, nic nie pomagało. Rodzice bezradni poszli po poradę do egzorcysty, ten od razu stwierdził opętanie, po krótkim wywiadzie z rodzicami, okazało, że cały czas mówili, że poszedł do diabła, ty diable itp…
    Po jednym seansie dziecko zostało wyleczone i było już grzeczne, wiem to od siostry zakonnej, która pomagała przy odpędzaniu diabła. Powiedziała, że to tylko lekki przypadek, nie będzie opowiadać tych strasznych.

    Polubienie

  13. Studiowałam i ukończyłam Pedagogikę Resocjalizacyjną i cały czas powtarzałam, że nie ma czegoś takiego jak ADHD, to jest zrzucenie odpowiedzialności na „chorobę”. To brak konsekwencji rodziców i opiekunów w wychowaniu jeśli wogóle mają coś takiego jak czas na wychowanie dzieci. Oczywiście nie można wykluczyć prawdziwie chorych przypadków i wynaturzeń ale wszystko ma swoją przyczynę i skutek.To samo dotyczy resocjalizacji, jeśli osoba resocjalizowana wraca po całym tym procesie do swojego środowiska które doprowadziło do zachowań antyspołecznych to jest wielce prawdopodobne , że wróci na złą drogę bo musi „przeżyć” ale druga sprawa, jeśli ktoś nie chce to niekt tego nie zmieni i nie zresocjalizuje.

    Polubienie

  14. To jak w takim razie wytłumaczyć, że osoby cierpiące na ADHD amfetamina i jej pochodne te osoby uspokajają zamiast je pobudzać? Wiem, że w USA jest masowa tendencja przepisywania leków na różne wydumane schorzenia ponad potrzebę ale zastanawia mnie ten fakt.

    Polubienie

    • moja znajoma ma szesnastoletniego syna, ktory w ostatnim czasie przechodzil straszliwa depresje z ktora rodzice nie mogli sobie poradzic, poszli do specjalistyi dostali recepte na lekarstwo- oczywiscie -amfetamine! chlopak zaczal sie zachowywac jak bezemocjonalne zombee, wiec mu ta kuracje przerwali.
      Moja znajoma zadzwonila do mnie o porade jak ja wybrnelam z tego problemu gdy moja corka byla w depresji.
      Przez przypadek, moj maz poprosil bym zmienila sol, bo uznal ze jego organizm potrzebuje soli mineralnych , bo w pracy bardzo sie poci i lapia go skurcze.
      Zaczelismy poszukiwania „brudnej” soli w supermarketach, okazalo sie ze znalezienie takiej soli jest niemozliwe, dopiero udalo nam sie w sklepach z tzw zdrowa zywnoscia (zywnosc powinna byc zdrowa).
      Tylko sol zmienilam i stal sie cud. Moja corka przestala plakac .
      Poradzilam mojej znajomej tez zmiane soli, zeby robila kogle mogle z prawdziwego cacao, dala synowi jeszcze mineraly i vitaminy w tabletkach, Wozi tez syna na akupunkture i co? wszystko sie zmienilo!
      Chlopak przestal miec depresje i jest normalnym mlodym czlowiekiem.

      Oszukac mozna wszystkie zmysly,ale natury nie da sie oszukac.

      w ksiazce tzw hitlera jest takie zdanie:
      Odwieczna natura bezwzględnie karze tych, którzy; łamią jej prawa.

      Polubienie

  15. Nudni nauczyciele, szablonowe traktowanie, chore psychicznie autorytety, ogrom bodźców (jak mówił przedmówca), brak szacunku wobec najmłodszego pokolenia, brak zrozumienia, traktowanie jak małych niemyślących sługusów, wymaganie bezwzględnego podporządkowania się pod rozkazy. Do tego mogę dodać otępienie starszego pokolenia – ludzie którzy nie potrafią być obecni przy własnych dzieciach. Z racji bycia starszym potrafią tylko używać przemocy.

    Ktoś tu wspominał o tym że mamy patologię, a jedynym wyjściem jest tłuc małe dzieciaki bo nie zachowują się tak jakby sobie życzyli. To przez przemoc tworzy się patologia. Jeżeli nauczysz małe niescharmonizowane dziecko że przemoc wobec innych jest rozwiązaniem – to zgadnij co będzie robił gdy dorośnie?
    Przemoc tworzy przemoc.

    Myśl człowieku zanim coś napiszesz lub zrobisz!

    Polubienie

  16. Kyrie Elejson!
    Nie wiem co zatrważa mnie bardziej – news, że biedne dzieciaki zimnokrwiści faszerują lekami siejąc spustoszenie w ich organizmach (a znam 30 latków faszerowanych od dziecka i widzę jakie ludzie mają straszne życie) czy tyle wpisów wychwalających bicie tychże małych istot!! Czym różni się przemoc fizyczna od faszerwoania lekami??!!
    Czy naprawdę nie macie refleksji? Ja wiem, że nie jeden dostał i żyje. Ale tu nie o przeżycie chodzi lecz o jakość życia. Czy biciem można osiągnąć z dzieckiem bliskość i więź? Czy może wywołać strach i nauczyć że jeśli coś trzeba wymusić można biciem.
    Ludzie troche refleksji, pracy nad sobą i myślenia długodystansowego!
    Czy świat jest czarno bialy? I czy na drugim koncu jest wychowanie bezstresowe?
    Nie. Ba. Są jeszcze inne wymiary w których nie ma ani przemocy ani wychowania bezstresowego. I życzę Wam wszyscy Einsteini wychowania abyście to kiedyś odkryli. Myślenie nie boli!

    Polubienie

    • ale czy ktos mowi o tluczeniu dziecka???? Ja nie raz dostalam, glownie od mamy… i zgadniej… mam z nia bardzo gleboka wiez i jestemy ze soba blisko. Ojciec nigdy mnie nie uderzyl, czesto bronil a jakos specjalnie z nim nie mam wspolnego jezyka… Wcale nie zaluje, ze dostalam od mamy, nie dostalam nigdy tak, ze mnie bolalo, tylko, zeby zwrocila mi uwage, ze tak sie nie robi, ze zrobilam zle. I jakos nigdy pozniej nie powielalam wczesniejszych bledow… Teraz z perspektywy czasu wiem, ze dostalam slusznie, w sytuacjach, w ktorych serio przegielam. I jakos mi na dobre wyszlo. Uwazam, ze wyroslam na dobrego czlowieka, wcale nie uwazam, ze mialam stresujace dziecinstwo, wrecz przeciwnie zycze wielu dzieciom takiego dziecinstwa jak moje. Mialam wszystko co chcialam, jezeli na to zasluzylam, mialam swoje malutkie obowiazki domowe (sprzatanie swojego pokoju glownie i nauka). Pozniej moglam zajac sie czym chcialam. Bylam wzorowa uczennica tylko i wylacznie dzieki mamie, ktora wiedziala, ze jestem zdolna ale bardzo leniwa…. Gdyby nie mama nigdy nie doszlabym tak daleko jak zaszlam i baaardzo jej za to dziekuje. Gdyby mnie nie przypilnowala, napewno nie skonczylabym studiow i nie bylabym tam gdzie jestem i mialabym do niej zal, ze nie dopilnowala aby moja przyszlosc wygladala jak wyglada. Dziecko nie wie przeciez co jest dobre a co zle, buntuje sie i czasami zadne metody mowione nie pomagaja i trzeba trzepniecia zeby sie opamietac. Moge powiedziec tylko tyle, ze zaczelam myslec swoim rozumem o swojej przyszlosci dopiero w szkole sredniej i pewnie to tez dzieki mamie bo inaczej pewnie bym juz wpadla w zle towarzystwo i tez moje myslenie byloby inne. A mialam sklonnosci do tych zlych rzeczy, bardzo duze nawet. I masz racje Myslenie nie boli wiec zastanow sie nad tym co napisalam. Bo ja uwazam, ze maly bezbolesny w zasadzie klaps to nic zlego kiedy wszystko inne zawodzi. A dziecko jednak troche sie opamieta.

      Polubienie

      • Nie ma bezbolesnych klapsow. Uderzenie dziecka, nawyk bicia go, wywołuje w nim poczucie braku bezpieczeństwa, dopuszcza w jego świadomości, ze można je krzywdzic. To sie w przyszłości przekłada, ze pozwalamy sie krzywdzic partnerom, szefom, współpracownikom. Nie wiemy gdzie jest granica. Co jest już naruszeniem nietykalności a co jeszcze nie. Mam teraz 34 lata. Do 32 tez mi sie wydawało ze mam świetna relacje z moja mama, która trochę mnie biła dla mojego dobra. Tylko mój cały świat zaczął sie sypac… Zaczęłam mieć problemy ze sobą, z tożsamością, o jakich mi sie wcześniej nie śniło. Przypominały mi sie setki tysiące sytuacji przemocowych, przemocy słownej i fizycznej, upokorzenia, sponiewierania mojego ciała. Ludzie, to straszne co piszecie gloryfukujac przemoc przeciw dzieciom. Bezbolesny klaps? Wyobraz sobie osobę większa dwukrotnie od siebie. Ze swoją wielka lapą daje ci klapsa. Nie boli? Bijacego na pewno nie.

        Agnieszko, to co piszesz o cudownej relacji z mama może być (oczywiście może twój przypadek jest wyjątkowy) zwykła relacja kata i ofiary. Mam 34 lata i jak szczerze wejrzę w siebie – boję sie swojej matki i ojca. Nie jestem wobec nich autentyczna. Nie mam z nimi więzi, bo mnie szarpali za włosy, popychali, obzywali. Oboje z wyzszym wyksztalceniem, kulturalni w towarzystwie… Nasza relacja składa sie z rozmów o pogodzie. Mam dobrą pracę. Jestem „porzadnym” człowiekiem. Którego bezboleśnie klapsy boleśnie ścigają każdego dnia…

        Polubienie

        • szarpanie za wlosy, obzywanie i popychanie to juz znecanie sie nad dzieckiem a nie lagodny klaps, ktory ma nauczyc co jest dobre a co zle. Wedlug Ciebie kiedy dziecko bije rodzica to jest w porzadku tak? No pewnie, uczy sie braku szacunku, bo przeciez rodzic pozwala, zadna kara mnie za to nie spotkala to przeciez to nic zlego. Moge tez uderzyc kolezanke, a skoro moge uderzyc kolezanke to hmmm, jak podloze jej noge a ona sie przewroci to tez ujdzie mi bezkarnie. Tak wlasnie rozumuje dziecko, bo to przeciez dziecko, ktore uczy sie dopiero odrozniac dobre od zlego. Ludzie sie potem dziwia jak to sie stalo, ze dziecko zabilo swoich rodzicow…. Bo mu na to pozwalano, dawano milczaca zgodem wiec skad mialo wiedziec, ze robi zle. Przeciez widzialo to na komputerze i w filmach, ktore rodzice pozwolili mi ogladac dla swietego spokoju, zamiast pobawic sie ze mna, pomoc w nauce, poukladac puzle, zagrac w gre edukacyjna. Tak racja, dzis pozwole sie uderzyc dziecku, powiem mu, ze tak nie wolno i zostawie bez zadnych konsekwencji i oczywiscie ono zrozumie… jezeli w zamian dostanie malego klapsa to zrozumie, ze mnie to rowniez boli i ze tak nie wolno robic. Bedzie wiedzialo co jest dobre a co zle i gdzie jest granica. Widzialam matki pozwalajace sie tluc swoim synom… okropny widok, zero szacunku dla rodzica i milczenie ktore jest cichym zezwolenim i tak naprawde znakiem dla dziecka „tak syneczku mozesz mame uderzyc mam przeciez nic ci nie zrobi”. Czy to jest normalne???? Po kilku latach to samo dziecko dzgnelo nozem chlopaka, ktory przystawial sie do jego dziewczyny. Tak rzeczywiscie bezstresowe dobre wychowanie. Prosze wybaczyc ale znam tyle podobnych przypadkow, ze nikt mnie nie przekona, ze brak dyscypliny i obowiazkow domowych jest dobre dla dziecka. Nie mam zamiaru wychowac malego terrorysty, ktory terroryzuje otoczenie tak jak synek znajomych. Wszystkie dzieci sie go boja, wszystko mu wolno i nie ma absolutnie zadnych konsekwencji jego zlych czynow. Jezeli chodzi o Twoje napady lekowe i depresyjne to polecam poczytac o szkodliwosci chemicznego zywienia na nasz organizm. Juz tu kilka osob przytaczalo podobny temat. Calkowicie sie przychylam, w moim najblizszym otoczeniu rowniez jest osoba, ktora miala stany lekowe i depresje, a kiedy porozmawiala z naprawde kompetentnym doktorem, ten zalecil jej zdrowa diete to wszystkie objawy jak reka odjal.

          Polubienie

        • Agnieszko,
          Skad tyle agresji w twich slowach? Przypisujesz mi slowa ktorych nie napisalam. Napisalam o mojej krzywdzie z dziecinstwa, rozumiem ze moze ci byc trudno zaakceptowac ze komus klapsy jednak zniszczyly kawalek zycia. Ze wyrobily we mnie przyzwolenie na robienie mi krzywdy… Jak trafnie zauwazasz, dziecko ktore uczy sie dopiero co jest dobre a co zle, dostaje od rodzicow informacje podparta codzienna praktyka, ze bicie jest dobre, ze ma mnie wychowac na dobrego porzadnego czlowieka, skoro bije mama ktora dla dziecka jest całym światem, co myśli dziecko? „Klapsy są dobre. Przemoc jest dobra. Będę używać przemocy bo jest dobra i skuteczna.” zauwaz, ze ty tak wlasnie mowisz na tym forum, z pelnym zaangazowaniem… Odpowiadajac – wedlug mnie kiedy dziecko bije rodzica to NIE jest w porzadku. To patologia. Rodzic musi wyznaczyć granice, ale NIE BICIEM. Kary, dyscyplina? OCZYWISCIE!, ale NIE CIELESNE!!! Dorosły zdrowy psychicznie rodzic potrafi inaczej ukarać dziecko, humanitarnie, bez przemocy.
          To własnie bite dziecko uważa ze przemoc jest normalna i można jej używać wobec rodzica. „jezeli w zamian dziecko dostanie malego klapsa to zrozumie, ze”… WOLNO tak robić! Dokladnie odwrotnie niż argumentujesz.
          Nie pisałam, ze brak dyscypliny i obowiazkow domowych jest dobre dla dziecka!!!!
          Agnieszko, dyscyplina i obowiazki sa dobre i konieczne. Ale nie bicie. To dwie rozne rzeczy i w cywilizowanym swiecie powinny byc rozlaczne!!!
          „Jezeli chodzi o Twoje napady lekowe i depresyjne” – nie mam napadow lękowych ani depresyjnych. Nie biore lekow psychotropowych, bo w nie nie wierzę. Odzywiam sie ekologicznie i zyje ekologicznie:-) Wierze w odczarowywanie przeszlosci i w swiadome. Zapewniam cię, ze wychowania przemocowego (klapsy, popychanie, przemoc slowna

          Polubienie

        • po pierwsze, w moich slowach nie ma agresji, po prostu wyrazam swoje poglady i swoje zdanie. No skoro odbierasz odmienne od swojego zdanie jako agresje, to chyba nie rozumiesz pojecia wymiany pogladow. Po drugie do choroby psychicznej mi daleko, w co ewidentnie uderzasz i obrazasz mnie nawet mnie nie znajac. Po trzecie dla mnie klaps jest absolutnie ostatecznoscia. Nie jestem bezduszna matka, ktora katuje swoje dziecko. Moje dziecko dostalo w zasadzie tylko raz, kiedy rozbilo mi brew zabawka, mimo ze tlumaczylam, ze nie moze mnie uderzyc, ze mnie to bedzie bolalo i ze mama zabierze zabawke. Dostalo malego klapsa, ktory specjalnie go nie zabolalo, nawet lezki nie uronilo. Ale za to ladnie przeprosilo, obiecalo ze wiecej tego nie zrobi, przytulilo i pocalowalo rozbita brew. Od tego czasu nigdy wiecej nie osmielilo sie podniesc na mnie reki. Najpierw powie, ze nie wolno i ze mame boli. Wiec uwazam, ze jednak dziecko nie zrozumialo, ze tak wolno. Bylo wrecz przeciwnie. Nigdy w zyciu nie popre rodzicow, ktore mecza i bija bezdusznie dzieci. Na szczescie nie mam nieprzyjemnosci znac kogos takiego. Ale slyszalam od przyjaciolki, ze znajoma wlasnie z bezstresowego wychowania teraz zaprowadza calkiem stresowe wychowanie swoich dzieci… Bezstresowe wychowanie nauczylo ja glownie braku cierpliwosci i wymyslila sobie kare w postaci tluczenia dzieci. Sama nigdy nie zostala uderzona wiec nie wie, ze dziecko to boli. A sama wprowadzila terror w domu. No faktycznie bezstresowe wychowanie wyszlo dzieciakom na dobre. Na marginesie nie uwazam, ze moje dziecko ma stresowe wychowanie… Bo dostalo jednego niebolacego klapsa w zyciu. Troche sie zastanow zanim zaczniesz komus sugerowac, ze jest chory psychicznie… To akurat abyt kulturalne nie jest.

          Polubienie

        • Warto czytać ze zrozumieniem zanim sie posądzi kogoś o brak kultury … Zdanie o chorobie psychicznej jest cytatem z twojego postu, ujetym zreszta w cudzysłów. Życzę ci sukcesów wychowawczych – szczerze.

          Polubienie

        • no ja wlasnie widze, ze ktos nawet swoich slow nie rozpoznaje, bo slowa: ” Dorosły zdrowy psychicznie rodzic potrafi inaczej ukarać dziecko, humanitarnie, bez przemocy.” moimi slowami nie sa i nie sa rowniez w zadnym cudzyslowiu. No niestety prawda boli, ale kultura wymagalaby niestety troche szacunku dla zdania innych. Tym bardziej dla osob, ktorych sie nie zna. Gdybysmy byli wszyscy tacy sami to swiat bylby nudny.

          PS. malymi sukcesami wychowawczymi to ja juz moge sie pochwalic. Z kazdej strony slysze, ze mam grzeczne i dobrze wychowane dziecko.

          Polubienie

      • Popieram w 100%. Nikt tutaj nie ma na myśli katowania dzieci. Dokładnie tak samo myślę. A wychowywanie bezstresowe i ADHD zostało wymyślone, aby potem absolwenci psychologii, których jest na pęczki mieli szansę na pracę w swoim zawodzie…

        Polubienie

    • Zgadzam się z Tobą Kenia, bicie nie jest rozwiązaniem. Uważam też, że nawet klaps jest upokorzeniem dziecka, co dziecko próbuje racjonalizować tak jak potrafi, stąd późniejsze uzasadnienia już dorosłych ludzi typu ‚ ja dostawałem i jakoś żyję, a nawet wyszło mi to na dobre’. Tak mówi ofiara, która próbuje usprawiedliwić bolesne dla niego zachowania rodzica, którego przecież kocha. Polecam świetne książki na temat przemocy wobec dziecka pani Alice Miller, Polki, która przeżyła wojnę i wyemigrowała na Zachód, gdzie pozostała już do końca swych dni pracując jako psycholog-terapeuta.

      Przemoc rodzi przemoc.

      Polubienie

  17. ….Leczenie….

    Co myslicie o tym,
    by wzorem naszych dziadko’w
    samemu sie kurowac gdy zachorujemy.
    Pamietam, z’e wystarczyl aptekarz a nie zaraz lekarz,
    Ludzie podobnie dlugo z’yli i przed smiercia sie nie meczyli.
    Meczyli z pytaniem czy starczy pieniedzy
    i czy zostawia rodzine w nedzy.
    Janwid.
    ——–
    ~~
    Wiersz pt; „Leczenie”
    Najleprze leczenie to u weterynarza
    on bez gadania chorobe rozpoznaje.
    On swoich pacjetow nie obraz’a,
    bo wie, z’e jak leczenie nie skutkuje
    to wscieklizna go pacje,t potraktuje.
    Janwid.
    ~~~~~~
    Poem entitled, „Treatment”
    The best treatment or cure is from a veterinarian.
    He recognizes the disease without conversation.
    He does not insult his patient,
    He knows that if the treatment is not successful,
    the patient will attack him with rabies!
    Janwid.
    ————
    Ostrzez’enie! przed szarlatanami.
    „Niewolnictwo zaczyna sie od tego
    gdy doktor wysyla do psychologa
    gdy za dlugo boli cie noga”.
    Janwid -10/22/07
    ~~~~~~
    Warning! warning against charlatans.
    „Slavery begins when the doctor
    sends you to a psychologist
    when yours leg hurts too long”.
    Janwid -10/22/07

    Polubienie

  18. Wiersz pt;
    …. Szpilowanie…
    Wspolczesni doktorzy usprawnili metody
    Doktora J.Mengele, zamiast szpilowania
    stosuja metode dwoch usciskow stosowania.
    Janwid.
    ————
    Poem entitled, „Stinging”.
    Contemporary doctors improved
    the method of Doctor J.Mengele.
    Instead of „stinging”they now apply
    the method of two tight braces.
    Janwid.

    Polubienie

  19. Mam dziecko z elementami Zespołu Aspergera, taki prawie niezauważalny autyzm. Sama jestem bardzo nadpobudliwa. Próbowaliśmy sobie z tym poradzić odstawiając żywność przetworzoną, cukier i nabiał, oraz białko zwierzęce. Gluten pozostawiliśmy w malych ilościach, ale tylko w postaci ekologicznej mąki ekologicznej, żytniej lub orkiszowej. Robiłam codziennie soki z marchwi bio i jabłek, odżywialiśmy się na wzór terapii przeciwnowotworowej Gersona. Różnicę można było zauważyć już po tygodniu, u syna także. U mnie i mojej mamy wszystkie dolegliwości fizyczne ustąpiły, mama cierpiała z powodu reumatyzmu, częstych biegunek, ciągłych dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Ja byłam ciągle chora, zerowa odporność, wymioty po każdym ‚cięższym’ posiłku, bolące stawy, nadpobudliwość, częste zmiany nastrojów, lęki. Spodziewałam się zmian ale tylko tych dotyczących ciała, nie psychiki. Tymczasem uspokoiłam się w bardzo dużym stopniu, nie miewałam już drastycznych zmian nastrojów, miałam bardzo dużo ‚zdrowej’ energii, brak ‚śpiączki’ w ciągu dnia, byłam dużo bardziej skupiona.
    Żałuję, że wytrwaliśmy tylko kilka miesięcy 😦 Poddałam się presji otoczenia i wróciliśmy do starych nawyków żywieniowych. Myślę, że czas wrócić do zdrowszego stylu życia; jestem przekonana, że etiologii zaburzeń ze spektrum autyzmu, a także ADHD należy szukać w szczepionkach (proszę posłuchać wywiadu z profesor Majewską na ten temat) i chemii jaka jest ukryta w żywności.

    Polubienie

  20. A co z przypadkami ADHD zaraźliwego? Tzn. np. w danym miejscu mieszka rodzeństwo, nazwijmy ich, na potrzeby tej wypowiedzi, Majakakowskimi_12-17/33, u którego stwierdzono ADHD już we wczesnym dzieciństwie. W budynku, w którym Majakowscy_12/17/33 mieszkają, kilka mieszkań jest wynajmowanych. ADHD udziela się KAZDEMU nowemu, wynajmującemu ktoreś z tych mieszkań lokatorowi, bez względu na to, jak spokojny i opanowany jest sam z siebie. Udziela się także nieprzyjemne wypłaszczenie nastroju, typowe dla terapii…. litem, stosowanym w leczeniu ADHD m.in., który to lit Majakowscy_12-17/33 regularnie zażywają

    Polubienie

  21. Jednym się chce uczyć bardziej a innym wcale. Każdy z nas ma coś, co nie jest chorobą, ale sprawia nam problem. Najłatwiej to zaklasyfikować i nazwać ADHD, DDA,. Jest łatka nie trzeba się starać. Mnóstwo chemii w pożywieniu też robi swoje. Nie wiemy do końca jaki ma na nas wpływ, ale wystarczy ograniczyć dzieciom słodycze, pszenice, a zacząć żywić inaczej jest szansa, że będzie lepiej. Kiedyś nie było łatek i rodzice musieli się wysilać, aby ich dzieci były grzeczne. Dziś łatka i mama nic nie musi a jeszcze ma pretensje, że ktoś dziecku zwraca uwagę, że coś robi źle. Dziś dziecko nic nie musi a zwracanie uwagi jest źle odbierane.

    Polubienie

  22. @ Konserwatywnie
    Niestety nie udało mi się skomentować pod tekstem. Nie będę się rejestrował dla jednego komentarza.
    Co do Twojego mało wybrednego określenia „pakowania w dupę” jako wynaturzenia, chciałem tylko przypomnieć ciekawostkę z biologii, że mniej rozwinięte ssaki oraz ptaki posiadają tylko otwór kloaczny służący właśnie do „pakowania w dupę”. Jeśli uważasz to za wynaturzenie, zgłoś swoje zażalenie do instancji wyższej (może być poleconym przez kurię), albo przyjmij fakt że przyjemność można odczuwać na wiele sposobów.

    Tak przy okazji, najważniejszym organem seksualnym jest mózg. Bez niego, nawet najbardziej gorliwe pocieranie pręcika nie da Ci rozkoszy. Tak samo można uzyskać orgazm bez jakiejkolwiek fizycznej stymulacji. Zważając na ogromną rozpiętość możliwości zachowań seksualnych, Twój argument bazujący jedynie na wywołaniu obrzydzenia u interlokutora uważam za mizerny z punktu widzenia naukowego.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s