Medycyna akademicka

Chemioterapia dobija, nie leczy! Zaskakująca relacja pacjenta..

Leczenie raka: chemioterapia i medycyna naturalna

Podzielę kwestię na kilka kategorii tak by łatwiej było się w Tym wszystkim Odnaleźć

Na wstępie:
Tak naprawdę temat i treści które tu zamieszczę nie powinny być nikomu obojętne, gdyż każdego z nas dotyka problem raka, nie mówię tu o nas samych ale szczególnie bliskich członkach rodziny, są tez krewni, znajomi. Każdy może w swoim kręgu znaleźć osobę borykająca się z tym problemem. Skoro dotarliście na to forum i czytacie jego treści to macie już pełną bazową wiedzę na temat tego, jak wszystko pięknie kręci się wokół pieniędzy, i jak wiadomo cała dziedzina medycyny dotycząca nowotworów jest zmanipulowana i zakłamana. Problem polega na czym innym. Słowo „rak” wypowiedziane przez lekarza działa na większość ludzi paraliżująco, i nawet najbardziej światli potrafią wciągnąć się w niebezpieczny proces leczenia jakim jest chemioterapia. Przede wszystkim autorytet jakim jest dla nas Medycyna i lekarze traktujący o nowotworach, wzbudza w nas jakiś bazowy poziom zaufania który wynika tylko i wyłącznie z naszej niewiedzy a wszelkie próby dowiedzenia się czym jest nowotwór z mainstreamu medycznego kończy się bólem głowy i seria wykluczających się wniosków. Idziemy do lekarza i prosimy o pomoc bo czujemy się za głupi na to by sobie samemu pomóc, tak bym określił ponad 90% przypadków. Dlatego czas na edukację, czas na informowanie swoich bliskich i rozprzestrzenianie informacji, tylko świadomość daje możliwość obronienia się przed decyzjami które będą generowane przez nasz własny strach.

1. Ja/moi bliscy mamy Raka.

Ten dzień większość opisuje jako dzień apokalipsy, to już koniec… Czasem słychać głosy, podjęcia walki, podjęcia natychmiastowego leczenia, ludzie są gotowi stawić czoła nowemu problemowi. Tak wyglądał dzień mojego dziadka, zasmucony i zrezygnowany przyjechał z kolonoskopii, po niedługim czasie doszły wyniki pobranej tkanki, 2 guzy na jelicie grubym w fazie II i III. Pierwszy raz w życiu widziałem tego 78 letniego faceta jak płacze. Oczywiście byłem tym przejęty, ale wiedziałem o alternatywnych możliwościach, i przede wszystkim wiedziałem że chemia nie wchodzi w grę! W tym momencie natychmiast należy się zdeklarować, zaoferować pomoc i wsparcie. Ja od razu obiecałem mu poszukać jak najwięcej informacji o jego chorobie, i przedstawienie mu wszelkich możliwości leczenia. Powtarzam wszelkich. To ważny moment by nasi bliscy nie czuli się sami ze swoim problemem, musza na was liczyć i co najważniejsze musicie mieć do nich cierpliwość, będę to powtarzał wiele razy, ale cierpliwość jest tu bardzo istotna, bo usłyszycie 100 razy to samo pytanie dzień w dzień, „czy aby to na pewno pomoże?”. Osoba chora mimo późniejszej świadomości tego że wraca do zdrowia, nawet będąc już wyleczona, może nie przestawać pytać. Mój dziadek przestał pytać w momencie gdy z jego wynikami pojawiliśmy się w poradni onkologicznej by tam usłyszał z ust „Autorytetu” że nic mu nie jest .
Tak więc, deklaracja pomocy i rozpoczęcie poszukiwań.

2. Edukacja

Tak więc należy zabrać się do roboty, bo temat jest dość obszerny. Przyznam że poszukiwanie informacji i edukacja do przyzwoitego poziomu zajęła mi 3 miesiące, dzień w dzień, artykuły, portale medyczne, fora pacjentów, w końcu metody alternatywne, źródła opracowania, nowinki, blogi. Postaram się wam oszczędzić poszukiwań ale nie chce żebyście się rozleniwili bo w końcu pracujecie na czyjeś/swoje zdrowie. Proces Edukacji chorego należy podzielić na 2 etapy:

Medycyna Konwencjonalna:
Czyli wszystko co oferuje dzisiejsza medycyna: jaka jest jej geneza raka, jakie są metody leczenia, jak one powstały, jaka jest ich skuteczność, jakie wady.

Metoda Niekonwencjonalna:
Czyli wszystkie możliwości niekonwencjonalnego leczenia, geneza, opracowania, wszelkie za i przeciw.

Co do Metod Konwencjonalnych podam tylko w skrócie najważniejsze informacje
-medycyna lawiruje z dokładną odpowiedzią czym jest rak, podają dokładne szczegóły zachowywania się nowotworu, potrafią ustalić przebieg kolejnych etapów choroby. Sama geneza jest z pogranicza „obciążenia genetycznego” które okazuje się wierutna bzdurą, ale jak coś to najłatwiej zrzucić na geny. Są tez założenia prawdziwe, jak byciem wystawionym na działanie kancerogenów, promieniowania. Ale nie ma odpowiedzi dlaczego pewnego dnia zdrowa komórka zmienia się w komórkę nowotworową przechodzi w tryb „nieśmiertelności” i rozpoczyna oddychanie beztlenowe.
-Pierwsze chemio terapie powstawały w obozach koncentracyjnych, które prowadziły badania na zlecenia min. takich chemiczno-farmaceutycznych gigantów JAK BASF, BAYER.
-Już wtedy doszli do wniosku że podawanie chemicznych koktajlów potrafi zniszczyć nowotwór ale niestety również cały organizm.
-Tak więc „terapia” to po prostu zatrucie całego organizmu substancjami które same w sobie są kancerogenne (sic!) do tego stopnia by nie uniemożliwić dalsze funkcjonowanie komórkom rakowym. Metoda ta niestety uszkadza organy wewnętrzne które w szybkim czasie zużywają się powodując tak niską przeżywalność.
-oprócz tego do zaoferowania jest też naświetlanie. promieniowanie radioaktywnego pierwiastka „przypala” guza, jednocześnie uszkadzając i naświetlając zdrowe tkanki
-trzecia metoda inwazyjna, jest interwencją chirurgiczną, czyli po prostu wycięcia guza. Jedyna metoda z której można skorzystać w razie gdy wielkość nowotworu może zagrozić życiu, mianowicie ucisk naczyń, organów itp.
-Skuteczność pierwszych dwóch metod jest szokująco niska, naprawdę poniżej jakichkolwiek oczekiwań. Według danych zgromadzonych przez Największe szpitale i klinki onkologiczne znajdujące się w Australii i Kanadzie na przestrzeni lat 2000-20010 średnia życia dla zsumowanych wszystkich przypadków raka bez względy na fazę zaawansowania i wiek badanego, tylko niecałe 3% pacjentów żyło dłużej niż 4 lata. gdy spojrzymy na statystyki wyleczenia dotyczące guza w fazach III i IV otrzymamy wyniki poniżej 0.05%….
-Wady chyba są już zbędne, każdy może sobie wyobrazić sobie bycie podłączonym do najsilniejszych środków przeciw bólowych, i dalej czuć ból, organizm struty chemią, zniszczone organy wszystko z czasem pada wytwarzając tak nieludzki ból iż pacjent jest w stanie podjąć się eutanazji, bądźmy szczerzy, nie jesteśmy sobie tego w stanie wyobrazić…

Metody niekonwencjonalne choć jest ich ogrom to niestety wiele z nich jest tak zwanym półśrodkiem, trzeba spędzić ogromna ilość czasu by sensownie wybrać co jest dla nas najlepsze. Trafimy tu na drogę do zdrowia jaki i trafimy na oszustów, coś nas wyleczy coś nam zaszkodzi, im więcej zbierzemy informacji tym mniej błędów popełnimy.
Ja opieram się na Opracowaniach Ernst Krebs’a Dr. medycyny który niestety poprzez swoje badania nad wit b. 17 został usunięty z „szacownego” grona lekarzy, bo miał czelność odkryć iż rak to tak naprawdę nic poważnego.
-Według jego i nie tylko jego badań, nowotwór ma naturę trofoblastów, Komórki która w naturze występuje w organizmach kobiet podczas zagnieżdżania się płodu w ściance macicy, komórki te dosłownie wgryzają się w ścianę mocując łożysko tak by było one połączone z krwio-obiegiem matki. gdy płód rozwinie swoją trzustkę, jej enzymy niszczą trofoblasty
To trzustka stanowi nasza główną linię obrony przed nowotworem, gdy ta zawiedzie, mamy druga linię obrony… Każdy może zauważyć że zwierzęta żyjące dziko w przyrodzie nie chorują na raka, dzieje sie tak gdyż żywność którą spożywaja jest bogata w nitrolizydy, min b17, witamina ta zawarta jest w trawach i pestkach owoców. To nic innego jak organicznie nieaktywny cyjanek, który uaktywnia się tylko i wyłącznie w obecności enzymów produkowanych przez komórki rakowe, cyjanek uwalnia się do komórki rakowej gdzie po jej zniszczeniu ponownie jest dezaktywowany a następnie wydalany z organizmu.
-mamy tez wit C która stosowana wg. zasad Paulinga również wspomaga procesy lecznicze.
-Wszelkie antyoksydanty usuwające wolne rodniki, jak i enzymy zawarte w surowych roślinach wspomagają leczenie, tu można powołać się na dietę Garsona.
-Leczenie naturalne, oczyszczanie organizmu, przywrócenie prawidłowego funkcjonowania organów.
-Niesamowicie wysokie statystki w leczeniu, niestety mniejsze im dalej posunęło sie zaniedbanie organizmu wynikające z wielkości guza.

Materiały:
Dokument o wit B17
http://www.youtube.com/watch?v=YsT6qNk8_qQ
Dr. rath na temat Kartelów medycznych
http://www.youtube.com/watch?v=jw35QwKuHtc

Z powodu braku czasu postaram się z czasem ponownie znaleźć protokoły Dr Krebsa oraz Dr Paulinga i zamieścić do nich linki

(W kolejnym poście zamieszczę szczegóły dotyczące samej terapii i jej przebiegu)

Kontynuacja:
https://prawda2.info/viewtopic.php?t=18843

Reklamy

3 odpowiedzi »

  1. witam wszystkich .potwierdzam,sama,jestem po chemii,poprostu przerzylam,horror,i mam dalej przerzuty…chemia to jest jawne zabijanie ludzi,,,ona nic nie pomaga….

  2. Chemioterapia jest po to, by maksymalnie zakwasić organizm. I już cię mają.

    W zakwaszonym organizmie rak czuje się jak ryba w wodzie.

    Tę właśnie sprawę nagłaśnia najlepszy na Planecie specjalista od raka, dr Leonard Coldwell, którego wypowiedzi są regularnie z jutuba usuwane. To dowód na to, że facet dotknął istoty rzeczy.

    Ale spokojnie, matrixowe sito ma coraz większe dziury:-) Prawdy nie da się już powstrzymać. Ludzie się budzą…

  3. Dokument nr. 1

    „Świat bez raka. Opowieś…” Konto YouTube, które jest powiązane z tym filmem, zostało usunięte z powodu wielu powiadomień o naruszeniu praw autorskich przesłanych przez osoby trzecie.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.