Media i manipulacja

Czy korupcja w polskiej piłce istnieje? Dziś sport zmienił się w biznes, bukmacherzy zarabiają miliony

Cyt. „Kilka lat temu całą Polską wstrząsnęła informacja o zatrzymaniu kilku prominentnych działaczy piłkarskich w związku z „ustawianiem” meczów w rozgrywkach ligowych. Od tamtej pory zatrzymano grubo ponad 300 osób związanych z tym procederem. Już wcześniej dochodziły sygnały o niekoniecznie czystej rywalizacji, o tym że niektóre mecze miały nietypowy przebieg, a sędziowie podejmowali kontrowersyjne decyzje mające wpływ na wynik spotkania. Posypały się kary, dyskwalifikacje, zakazy wykonywania zawodu czy degradacje klubów do niższych klas rozgrywkowych. Miała to być przestroga dla tych którzy będą próbowali kombinować w przyszłości – nie ma tolerancji dla oszustów niszczących piękno sportu.

Mamy rok 2013. Wygląda na to, że choroba która trawiła nasz futbol odeszła i już o niej zapomniano. Wprowadzono nowe standardy dotyczące pracy sędziów i obserwatorów, usunięto ze środowiska większość (bo na pewno nie wszystkich) osób związanych z korupcją, ustanowiono wyższe kary za kolejne przekręty gdyby takowe miały miejsce w przyszłości. Czy jednak rywalizacja drużyn jest tylko czysto sportowa? Czy nie ma prób powrotu do dawnego procederu, który kilkanaście lat temu był niemal na porządku dziennym?

Niepokojący sygnał otrzymaliśmy kilka tygodni temu, a miał on związek z rywalizacją na zapleczu Ekstraklasy. Firma bukmacherska zgłosiła do Polskiego Związku Piłki Nożnej pewną niecodzienną sytuację. Przed meczem Zawisza Bydgoszcz – Arka Gdynia postawiono dużo większe niż zwykle pieniądze na zwycięstwo jednej z drużyn dokładnie dwoma bramkami. Piłkarska centrala poważnie zajęła się sprawą, zmieniając skład trójki sędziowskiej oraz przeprowadzając wnikliwą obserwację całego spotkania. Koniec końców mecz zakończył się remisem, nie zanotowano poważniejszych kontrowersji dotyczących przebiegu samego spotkania. Sprawę można uznać z jednej strony za fałszywy alarm, a z drugiej strony zamieszane w ewentualny przekręt mogły przestraszyć się wykrycia nieprawidłowości. Nikogo za rękę nie złapano, ale po raz kolejny wysłany został sygnał – mamy na was oko, nie próbujcie kombinować!

O ile rozgrywki na szczeblu centralnym kontrolowane są dość dokładnie, o tyle w niższych ligach handlowanie meczami czy ustawianie dokładnych wyników to codzienność. W okręgówce piłkarze nie zarabiają wielkich pieniędzy, zawsze można sobie dorobić np. u bukmachera. Przykład z życia wzięty: bramkarz jednej z drużyn w mazowieckiej okręgówce obstawia wyniki własnej drużyny, w większości stawiając na porażkę (!) swojego zespołu. Każdy kto choć trochę interesuje się piłką wie, że „golkiper” to na boisku pozycja newralgiczna. Wystarczy jeden prosty błąd i traci się bramkę…

Niestety, nie da się tego wyeliminować. Zawsze ktoś będzie próbował ukręcić coś dla siebie, uzyskać profity. Fizycznie niemożliwe jest profesjonalne skontrolowanie kilku tysięcy meczów ligowych każdego tygodnia. Wszystko zależy od zwykłej ludzkiej moralności i uczciwości. Idea sportu opiera się na zasadach fair-play, które dziś są niestety tylko pustymi frazesami. Chciałbym jednak przeżywać sportowe emocje wiedząc, że panuje czysto sportowa rywalizacja bez zastanawiania się kto tym razem sprzedał mecz czy „dał w łapę” sędziemu”

Autor:

http://odwazsiemowic.blogspot.com/

Reklamy

1 odpowiedź »

  1. Jeżeli naczytali się i nasłuchali jak można zarobić na oszustwie to na pewno będą próbowali. Człowiek jest zachłanny i nienasycony.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.