Media i manipulacja

Prawda o hodowli zwierząt na masową skalę [+18]

„Jestem kurą z chowu klatkowego. Mieszkam w klatce tak małej, że nie mogę rozprostować skrzydeł. Jestem zmuszona stać dzień i noc na podłożu z drucianej siatki, która boleśnie przecina moje stopy. Ściany klatki odrywają pióra, tworząc pęcherze krwi, które nigdy nie są leczone. Powietrze jest tak zatrute, że moje płuca od amoniaku bolą, oczy palą, i myślę, że będę niewidoma. Gdy się urodziłam, mężczyzna chwycił mnie i ściął część mojego dzioba gorącym żelazem, a moi mali bracia wrzucani zostali do worków na śmieci, do młynka, do gazu, jako bezużyteczne. Jest nas dużo, bardzo dużo, siedzimy w ciemnym baraku, nigdy nie widziałam słońca, nieba, trawy..

Mój umysł jest czujny i moje ciało jest delikatne i powinnam mieć dużo piór. W naturze jestem towarzyska, wesoła. Lubie wędrować, grzebąc w ziemi w poszukiwaniu pożywienia, wygrzewać sie na słoneczku. Ja jestem tutaj tylko rok, ale jestem już strasznie chora, samotna, bardzo cierpię. Wiem, że zaraz mnie zamordują bo nie mam sił znosić jajek. A tak chciałabym życ ze swoją rodziną, i być choć przez chwilę szczęśliwa.

Dla ludzi: Spróbujcie mnie zrozumieć, czy tez chcielibyście tak życ jak ja i moje siostry, patrząc na śmierc swoich braci? Dlaczego pozwalacie zamknąć nas w obozach koncentracyjnych?

produkcja miesa

cielecina

Reklamy

23 odpowiedzi »

  1. Właśnie wczoraj za minimalną opłatą sąsiad przejął 50 takich sierotek, a ja pomimo szczupłości miejsca 6. Te kurki nie potrafią nic, nawet podskoczyć, pazurki mają długie ,bo nie wiedzą co to grzebanie. Mają około 9 miesięcy „pracy” i tak właśnie wyglądają
    Dzisiaj już na mój widok reagują ucieczką, bo wczoraj miały „autyzm”.

    • Żywe mięso nie zwierzę. Tak jest łatwiej. Nie widzieć w nich żywej, czującej istoty, bo jeszcze by się wyrzuty sumienia w kimś obudziły i humor zepsuty na wieczór…
      Dla mnie zbrodnie przeciw istotom żywym są gorsze niż przeciw ludziom. My jako istoty myślące krzywdzimy zwierzęta i samych siebie w imię różnych pobudek. Żadne zwierzę nigdy nie skrzywdzi człowieka, czy pobratymcę, jesli nie ma ważnego powodu: głód , obrona własna lub młodych (ew.terytorium). Jeśli zwierze zabija dla zaspokojenie głodu, to robi to mozliwie szybko, jęsli sie broni, najpierw ostrzega. Natura tak to sprytnie urządziła, żeby wszystko było w równowadze. Ludzie są zachłanni i dawno tą równowagę zachwiali. Gdybyy ludzie zniknęli z Ziemi, przyroda szybko dałaby sobie radę sama.

        • Ogromny szacunek dla Ciebie, że wziąłeś te biedaki. Napisałam post poruszona opisem ich wyglądu i zachowania. Chodzi mi o to, że ludzie celowo sprowadzają zwierzęta do roli przedmiotu użytkowego, poprzez ograniczenia ich wolności, aktywności, regulację rozrodu, etc., co jest podsumowaniem zamieszczonego postu Kefira i Twojego.
          Ja całe życie pomagam zwierzętom. Gdy byłam na studiach, zaopiekowałam się nadprogramowymi szczurami z hodowli linii nowotworowej. Niestety zdechły na nowotowory, część poddałam eutanazji. Przynajmniej nie przeprowadzono na nich eksperymentów nakowych. To kolejny kontrowersyjny temat 🙁

          • Nie jestem TAKI święty , to są młode kurki= za miesiąc,dwa dojdą do siebie i przeleci przez nie karmienie paszą(moje kurki,chowane od pisklaka nie wiedzą co to pasza ). Przepierzą się i zaczną znosić normalne jajka. Uratowanie ich to był impuls, ale tak… u mnie dożyją emerytury. Co do kogutków: mam 5 a miałem 15 (uratowanych tak jak te kurki) , różnicę zjadłem 🙂 . Powinienem zjeść jeszcze 3, bo kurki mają za dużo gwałtów, no i zjem 🙂
            Pożyły przynajmniej około roku+ , a nie 5-6 tygodni i będą zabite bez cierpień. Nawet nie zdążą się przestraszyć.

            • Nie spodziwałam się świętego. Od tysiącleci ludzie hodowali i zjadali zwierzęta, ale dopiero w ciągu ostatnich 100 lat nabrało to znamion barbarzyństwa. Nie zależy mi na tym, by namawiać każdego do weganizmu, ale na tym, by zwierzęta były traktowane i zabijane humanitarnie Także smacznego!

          • Dziękuję.
            Mam to szczęście na stare lata, wiem jak smakuje mleko prosto od krowy. Potrafię rozróżnić smak mleka krowy chowanej w dobrych warunkach i z miłością. Wiem jak smakują świnki o które dba dobry gospodarz, rozróżniam i doceniam.
            Z moimi kurkami jestem zaprzyjaźniony. Każda jedna,w tym kogutki, da bez problemu wziąć się na ręce. Mam problem żeby między nimi przejść. Rok temu miałem koguta co się na ludzi rzucał. Nazwałem go „Te K….a Rosół” i jak młode podrosły -poszedł do garnka.Senior kogut ma 7 lat i daje radę 🙂 . Pazurki starł sobie do imentu i chodzi jak baletnica, oko wybił mu ten Rosół , ale ma zapewnione dożywocie.
            Mam ulubione kurki indywidualistki.
            A teraz jajka. Założyłem.sobie 5 jajek dziennie dla mnie, kupiłem 10 kurek i się zaczęło. Czego się nauczyłem?
            Kiedyś gospodarzowi kura znosiła rocznie kilkanaście jaj, teraz w fermach co drugi dzień , czyli 50%. W warunkach obozu koncentracyjnego i na paszy, czyli GMO(soja , kukurydza i olej rzepakowy). Nie wspominam o antybiotykach i chemii.
            Tzw. wolny wybieg istnieje teoretycznie, ale nie na fermach kurzych tylko u większych gospodarzy, także wspomagany paszami i antybiotykami , Rolnicy nie potrafią wytłumaczyć czemu i po co dają paszę. Pewnie dlatego, że pisze na worku „dla kur niosek”.
            Ja tam nie tknę już obcego jajka 🙂 Ani też wstrętnej galarety sprzedawanej jako kurczaki. Kurczak w wieku 5-6 tygodni ma ważyć 100 gram , a nie 2 kg.
            Tyle na razie.

    • Moze i brzmi bardziej po „polski” ale jakie ma to znaczenie?
      Jedni znaja ortografie a inni matematyke i to jest w porzadku; skoro przeszkadzaja Tobie bledy, przenies sie na forum ortograficzne.

      • nie no, ma rację, ten byk aż bije po oczach 😉
        ale z drugiej strony, wkurza mnie, gdy zrobię kilka byków specjalnie, np wyraz „czeba” zamiast: trzeba, i purytanie ortograficzni się wściekają 😉

        • Oczywiscie, ze ma racje, ze jest (bylo) zle napisane to slowo. Ale ortografia to tez jakis umowny system, ktory zmienia sie z biegiem lat. Poza tym nie kazdy zna dobrze ortografie wiec jaki sens ma zwracanie komus publicznie uwage o bledach? Ludzkosc ma teraz znacznie powazniejsze problemy do rozwiazania niz ortografia. 🙂

          • ..Bo dalej 90% komunikatu to FORMA, a nie treść merytoryczna. Stąd długo zastanawiam się nad tytułem tekstu, który publikuje – by wstrząsnął czytelnikiem, by na niego kliknął, ale jednocześnie – by nie zbliżać się do tytułów typowych dla tabloidów 😉
            Smutne, ale prawdziwe.

  2. Podłość ludzi wobec zwierząt – pieniądze ważniejsze niż normalne odruchy ludzkie. Gonitwa za własnymi potrzebami i własne ego przerasta szlachetność. Ludziom sie w głowach przewraca nie twierdzę, że wszystkim. Tkwimy w tym maraźmie wszyscy. Wcale tak nie musi być!

    • Nie musi tak być. Ale jak uświadamiać ludzi? Jak do nich dotrzeć? Mi już ręce opadają. Tłumaczę znajomym, by nie szczepiły dzieci, ale patrzy się na mnie, jak na wariatkę. Żadne argumenty nie trafiają. Efekt jest taki, że jestem postrzegana jako dziwna i odsuwanie się osób. Lepiej się z nami nie widywać, tymbardziej, że moje dzieci są nieszczepione, wiec pewnie zarażą jakąś chorobą te szczepione :/
      Zresztą, jak się nad tym głębiej zastanowię, rozmowa o niczym z „normalnymi” ludzmi, już mnie nie satysfakcjonuje. Razi mnie ich naiwność, zachwyt nad ” Mam talent” i weekendowe popołudnia spędzane w galeriach handlowych tuż po niedzielnym nabożeństwie.

  3. Ja rowniez spotkalam sie – nawet wsrod znajomych (!) – z opinia, ze to jest „tylko” zwierze wiec dziwnie postrzegaja u mnie troske i ogromne wspolczucie w stosunku do zwierzat.
    Jakim ograniczonym trzeba byc, zeby tak myslec i nie dostrzegac w tych pieknych istotach bolu i cierpienia? Tacy ludzie nawet nie pomysla o tym, ze skoro ktos ma tak bestialski stosunek do zwierzat, tak samo potraktuje czlowieka.
    Trzeba byc psychopata, zeby tworzyc zwierzetom takie pieklo…

    • Rzeczywiście moje obserwacje też wskazują na to, że większość ludzi jest tak ograniczona umysłowo i emocjonalnie, że nawet nie zastanawia się nad funkcjonowaniem ferm i hodowli. W końcu kupują mięso w sklepie. A jak ono tam trafia? Poprostu tam jest, leży na półce…
      Zresztą brak refleksji nad funkcjonowaniem świata, dotykające 99 % ludzkości, nie dotyczy niestety tylko tego tematu. Łykamy bezkrytycznie papkę, którą się nam zapodaje, a tamci siedzą i się za nas śmieją ( i liczą zyski).

      • Problem w tym, że gdyby każdy człowiek musiał przejść się do fermy i własnoręcznie zabić kurę / świnkę / krówkę przed zjedzeniem, to liczba radykalnych wegetarian z dnia na dzień wzrosłaby gdzieś o 90%..
        A tak zabijanie zwierząt odbywa się w odizolowanych enklawach, na dalekich przedmieściach, daleko od ludzkich siedzib. Zabijają je wyspecjalizowane grupy ludzi – rzeźnicy – którzy nie chwalą się w mediach szczegółami swojej pracy. Stąd powszechna świadomość u ludzi, że zwierzęta zabija się „humanitarnie i z zastosowaniem wszelkich polskich i europejskich norm”. A tymczasem to gówno prawda.. Nawet rażenie prądem elektrycznym nie pozbawia zwierzęcia świadomości w 100%

        • Macie racje, ludzie nie maja pojecia o tym w jakich warunkach to wszystko sie odbywa. Sama niedawno uslyszalam od kogos, ze zwierzeta maja wiecej praw od ludzi. Gdy zapytalam czy widzial kiedykolwiek masowa hodowle, odpowiedzial mi ze nie widzial.
          Tak sa ludzie zmanipulowani przez media! Wszedzie slyszy sie tylko o prawach zwierzat ale nikt nie pokazuje jak wygladaja hodowle. Te ustawy o prawach zwierzat to jeden wielki pic na wode.

          • łatwiej i wygodniej nie zagłębiać się w problemy. Przyjemniej nie wiedzieć, nie znać prawdy, tej prawdziwej prawdy, która niestety niekiedy jest bolesna i zaburza ten słodki obraz świata, jaki nam się serwuje. Znajoma mi dziś powiedziała, że woli nie wiedzieć, nie zastanawiać się, jak cierpią zwierzęta hodowlane, bo bardzo lubi jeść mięso.

  4. Dobrze, że o tym napisałeś. Niestety większość ludzi uważa, że zwierzę nie czuje, czyli nie cierpi. Tymczasem badania wskazują na to, że świnie prowadzone na rzeź słysząc ( nie widząc) kwik ubijanych pobratymców, ooczuwają tzw. grozę. W ustawie o Ochronie Zwierząt zabronione jest narażanie ubijanego zwierzęcia na cierpienie fizyczne i psychiczne, ale filmy z rzeźni ze świniami żywcem wrzucanymi do wrzątku, przeczą przestrzeganiu tego prawa.
    Moherowe berety argumentuja, że dzieci i ludzie giną, a świrusy z organizacji na rzecz przestrzegania praw zwierząt litują się nad podpalonym kotkiem, czy husky’m, któremu sznur zdekapitował głowę podczas ciągnięcia za samochodem. Wstyd mi, że żyję w takim popieprzonym kraju i świecie nastawionym na totalną konsumpcję każdym kosztem. Generalnie, jak czasem patrzę na czyny człowieka wobec planety i istot żywych, na niej żyjących, to nienawidzę samej siebie, za to, że należę do tego niszczycielskiego gatunku.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.