Świadomość i duchowość

Na czym polega tragizm ludzkości?

Prawdziwa wolność daje wyzwolenie się spod jarzma i niewoli egocentryzmu – ja, ego, moje, muszę, powinienem, z lęku i płonnych nadziei na iluzoryczne szczęście w przyszłości – a nie przeżywanie życia w chwili obecnej..

-Ja i ego – te słowa są utożsamiane.. De facto obejmują niemal wyłącznie instynkty, potrzeby, zachcianki, pragnienia, czyli konstrukty abstrakcyjne;
-Moje – nic nie jest na tym świecie „moje”, „Twoje” itp;
-Muszę – muszę to płacić podatki i umrzeć za parę dekad;
-Powinienem – nic nie powinienem!! Pod słowem „powinienem” w 99% kryją się zachcianki, potrzeby i żądania innych, sprzeczne z Tobą.. Stąd użyte słowo: „powinienem” a nie słowo: „chcę”;
-lęk: lęk to tak naprawdę modlitwa o to, czego nie chcemy, lęk pochodzi od diabła, zwodziciela, złej energii, a nie od Boga i nie od nas samych. Przez wieki uczono nas żyć w ciągłym, nieustającym lęku, stąd pojęcie „deficytu lęku” – wywołane np dużymi dawkami środków pobudzających, antydepresyjnych, benzodiazepin. Gdy taki „deficyt lęku” następuje, gdy nagle odkrywamy, że nie więzi nas lęk – wtedy w taką osobę wchodzi zwierzę, jej pierwotna natura, tłumiona przez dekady, daje o sobie znać, często destrukcyjnie. Są to właśnie rezultaty oderwania nas od nas samych i od natury;
-iluzja szczęścia w przyszłości polega na tym, że jak szczęście nadchodzi, to człowiek czuje rozczarowanie, nie umie się nim cieszyć i znowu stawia sobie jakieś mrżonkowe cele..

Od nas samych zależy jak te chwile interpretujemy. Tragizmem ludzkości jest pułapka odczuć i pragnień, ludzie na siłę pragną utrzymać „szczęście”, czyli to coś, co utrzymać nie można. Nie utrzymasz młodzieńczego wyglądu, nie utrzymasz małych dzieci przy sobie, nie utrzymasz całe życie wysokich zarobków i dobrej passy.

Z chwilą narodzin zaczynamy umierać, wsiadamy do łodzi na brzegu oceanu i wyruszamy w bezkresną drogę bez szans na powrót. Trzymając się iluzji materialnej, płonnych sukcesów, i wszelkiej zawiści i ślepych pragnień do końca swego żywota, stajesz się kandydatem na upiora. Tylko obecna droga samopoznania i oświecenia, daje ci możliwość wyzwolenia. Tylko miłość daje wyzwolenie, to Ona poprowadzi nas do Boskiego źródła wolności i życia.

Warto dodać, że w dzisiejszym świecie istnieje na tyle znaczące odwrócenie podstawowych pojęć, że dotknęło nawet pojęcie miłości. Miłość – owszem, jest, ale jest dziś mylnie widziana.. Dziś pojęcie miłości utożsamia się niemal wyłącznie z tym, co ja nazywam „odurzeniem hormonami”, które ewolucyjnie trwa około 2 lata, i tzw „poczuciem posiadania”. Oba te zjawiska są generowane przez ego, czyli fałszywe „Ja”, i są raczej zaprzeczeniem miłości. Jak zwykle, także to pojęcie odarto z duchowości, sprowadzając je jedynie do fizjologicznych odczuć typu uginające się nogi czy motylki w brzuchu. Stąd mylne przekonanie niektórych szkół psychoanalizy, że miłość to najwyższy wymiar egoizmu i cierpienia. Cierpienie w 99% generowane jest przez ego, czyli fałszywe „Ja” – więc 99% cierpienia jest fałszywe, względne, subiektywne.

Reklamy

1 odpowiedź »

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.