Nauka wszechświat i wojsko

Mroźna wiosna: Prąd Zatokowy – Golfsztrom – ogrzewający Europę zanikł zupełnie [VIDEO] Jak bardzo zmieni się klimat?

Klimat się zmienia na naszych oczach. Czekają nas apokaliptyczne mrozy?

Cytuję: „Za wyjątkowo chłodny marzec odpowiada tak zwany prąd strumieniowy – twierdzi część naukowców. Bardzo długa zima nie oznacza jednak, że globalne ocieplenie się skończyło, mimo że ostatnio wyraźnie osłabło.

Choć jest już wiosna, marzną Amerykanie, Francuzi, Irlandczycy i Rumuni. W Niemczech marzec był najchłodniejszy od ponad stu lat. – Wszystkiemu winny jest tak zwany polarny prąd strumieniowy. To silny wiatr wiejący z zachodu na wschód, przez Atlantyk, na wysokości dziesięciu kilometrów – tłumaczy brytyjska meteorolog Liz Bentley. W tym roku ten prąd przesunął się wyjątkowo daleko na południe i zdominował pogodę w Europie aż do Morza Śródziemnego.

Jeden zimny marzec to nie koniec globalnego ocieplenia. Naukowcy badają te zjawiska na przestrzeni wielu dekad i – jak wskazują statystyki – temperatura pod koniec 20. wieku rosła dość szybko. W ostatnich latach jednak przestała i jest stabilna – wbrew modelom klimatycznym. Naukowcy na razie nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje.

Trudno powiedzieć, kiedy dokładnie nastąpiła ta istotna zmiana na Ziemi, według danych satelitarnych z końca 2010 roku prąd zatokowy, słynny Golfsztrom przestał istnieć. Skutki dla klimatu mogą być katastrofalne, może nas czekać nowa epoka lodowcowa w Europie.

Cały system oceanicznych pływów na Północnym Atlantyku jest kluczowy dla właściwego zarządzania ciepłem na naszej planecie. To dzięki prądowi zatokowemu Irlandia i Anglia nie są skute lodem a kraje skandynawskie nie są za zimne do zamieszkania. To ciepły prąd zatokowy jest kluczowym elementem utrzymującym temperaturowe status quo i chroniącym nas przez nową epoką lodowcową.

Zjawisko, o którym tu wspominamy to cyrkulacja termohalinowa. To właśnie ona zanika w wielu miejscach na świecie. Golfsztrom to “rzeka” ciepłej wody, która przemierza cały Atlantyk sięgając Murmańska. Ogrzewa on Europę zapobiegając przedostawaniu się tam polarnych wiatrów.

Mechanika płynów uczy nas, że strumień wody o pewnej gęstości przy natrafieniu na płyn większej gęstości ulega zakłóceniu. Golfsztrom wpadł w taki region w okolicy Zatoki Meksykańskiej, w której zwykle biegł, ale zalegająca na dnie ropa naftowa spowodowała jego całkowite zaburzenie aż do praktycznego rozproszenia.

Pierwszym, który zaalarmował, że Golfsztrom się zatrzymał był Dr Gianluigi Zangara, fizyk teoretyczny z Instytutu Frascati we Włoszech. Naukowiec ten przez wiele lat współpracował w grupie roboczej zaangażowanej w monitorowanie tego, co dzieje się w Zatoce Meksykańskiej. Jego publiczne zwrócenie uwagi na ten problem nosi datę 12 czerwca 2010 roku, czyli artykuł opublikowany przez Zangarę. Swoją konkluzję poparł zdjęciami satelitarnymi wykonanymi z satelity CCAR Colorado.

Doniesienia wzbudziły na chwilę zainteresowanie środowiska naukowego, ale podjęto szybko próbę zdyskredytowania danych, na jakich opierał się Zangara. Uznano, że dane są nie warte zaufania. Mimo to Dr Zangara podtrzymuje to, co stwierdził i dodaje, że zlodowacenie w najbliższej przyszłości jest nieuniknione właśnie z powodu katastrofy ekologicznej w zatoce.

Zangara stwierdził, że wielka ilość ropy długo powiększała się i pokryła tak ogromny obszar, że wywiera to istotny wpływ na system regulacji temperaturowej planety poprzez zrywanie połączenia między warstwami płynącego strumienia ciepłej wody morskiej. Dane satelitarne wskazywały na to, że Golfsztrom załamuje się 250 kilometrów na wschód od Północnej Karoliny i to pomimo tego, że szerokość oceanu w tym miejscu to ponad 5000 km.

Co by było, gdyby Prąd Zatokowy przestał istnieć? Opinii na ten temat jest wiele. Istnieją teorie, że Golfsztrom nie ma w żadnego wpływu na europejski klimat. Niektórzy naukowcy uważają bowiem, że temperaturę wody przenosi on wyłącznie przy wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych i zanika u przylądka Hateras. Według tej teorii Europa zawdzięcza swój klimat północnemu prądowi równikowemu, który przesuwa masy ciepłej wody z terenów równikowych, od zachodniego wybrzeża Afryki.

Większa część naukowców twierdzi jednak, że gdyby nie Prąd Zatokowy, klimat w Europie uległby znaczniej zmianie. Europa nie byłaby już tak przyjemnym miejscem do zamieszkania jak dotychczas. Uważają, że w takiej sytuacji na Starym Kontynencie panowałyby długie i mroźne zimy, wiosna w zasadzie by nie istniała, z kolei lato byłoby upalne, ale bardzo krótkie. Zapanowałby tu klimat kontynentalny, podobny do tego w centralnej Rosji.

źródło: Corbis

Cytuję: „Golfsztrom przesunął się na północ. Może to spowodować zmiany klimatyczne w skali całej planety.

To niezwykłe zjawisko zaobserwowali rybacy i szyprowie łowiący kraby, amerykańscy i kanadyjscy. Zajęli się nim Matthew Hornbach i Benjamin Phrampus z Southern Methodist University.

Golfsztrom, zwany także Prądem Zatokowym, niesie wielkie masy ciepłej wody z regionu Florydy, wzdłuż wschodniego wybrzeża Ameryki Północnej, oddając po drodze ciepło. Następnie skręca na wschód i zagłębia się w Atlantyku na wysokości Grenlandii – to jest odgałęzienie północnoatlantyckie.

Hornbach i Phrampus sięgnęli po zdjęcia i dane satelitarne obrazujące poziom oceanu i temperaturę jego powierzchni. Okazało się, że w październiku 2011 roku główny nurt ciepłego prądu przesunął się o 200 km na północ w porównaniu z przeciętnym przebiegiem.

Dysponując tą wiedzą, badacze posłużyli się automatycznymi głębinowymi bojami umieszczonymi w nurcie prądu i dryfującymi wraz z nim. Wykazały one nienotowane dotychczas ocieplenie prądu. Boje umieszczone na wysokości płyty kontynentalnej Nowej Anglii wskazały, że między październikiem a grudniem 2011 roku temperatura oceanu na głębokości między 77 i 87 m, w nurcie prądu, sięgała 18 st. C, podczas gdy średnia temperatura mierzona wcześniej oscylowała około 13 st. C. Różnica 6 stopni to ogromny skok.

Zjawisko okazało się krótkotrwałe, w grudniu Golfsztrom powrócił na swoje miejsce, ale temperatura oceanu nie spadła. Liczne meandry Golfsztromu spowodowane 200-kilometrową „wycieczką” na północ ogrzały wielką połać Oceanu Atlantyckiego.

Naukowcy nie wiedzą, z jakiego powodu Prąd Zatokowy odchylił się na kilka tygodni w kierunku północnym.

Hydrat metanu to krystaliczna forma wody i metanu, wygląda jak lód. Jest stabilny w warunkach wysokiego ciśnienia i niskiej temperatury – a takie warunki panują w głębi oceanu, gdzie pokłady hydratu metanu przykryte są jeszcze warstwą dennych osadów. W temperaturze 18 st. pokłady są stabilne dopiero pod ciśnieniem panującym na głębokości 1500 m; w temperaturze 2 st. wystarczy ciśnienie, jakie panuje na głębokości 300 m.

Czy ciepłe wody Golfsztromu, które popłynęły bardziej na północ, mogą zmienić warunki, w jakich pokłady hydratu metanu są stabilne?

Korzystając z różnych danych, także sejsmologicznych gromadzonych od 1977 roku, Hornbach i Phrampus sporządzili model komputerowy zachowania atlantyckich złóż hydratu metanu. Wynika z niego, że gdyby Atlantyk w ciągu minionych 5 tysiącleci miał taką temperaturę jak między październikiem a grudniem 2011 r., do powstania takich złóż w ogóle by nie doszło.

Z modelu wynika także, że jeśli taka temperatura wody w Golfsztromie utrzyma się dłużej, destabilizacja złóż nastąpi, do atmosfery przedostanie się metan, co z kolei wzmocni globalne ocieplenie. Model wskazuje, że z atlantyckich złóż ocieplonych z powodu zmiany przebiegu Golfsztromu do atmosfery przeniknie cały zapas metanu z poruszonego regionu w ciągu 800 do 1000 lat. Z badań Hornbacha i Phrampusa wynika, że byłby to region obejmujący kilkaset kilometrów kwadratowych.

– Jeśli ogrzeje się woda nie tylko w prądzie, ale również przy dnie oceanu, złoża hydratu metanu też zaczną się szybko ogrzewać. Takie złoża nie stanowią zazwyczaj monolitu, występują w nich pęknięcia i szczeliny, przez które woda przenika w głąb złoża, a tym samym ogrzewa jego wnętrze. W takich warunkach metan ulatnia się szybciej. To może doprowadzić do zmniejszenia ciśnienia w złożu, zostanie ono zakłócone, wydzielany z niego metan nie zdoła w całości rozpuszczać się w wodzie i przeniknie do atmosfery, wzmacniając efekt cieplarniany – powiedziała Caroline Ruppel, geofizyk z United States Geological Survey, komentując pracę Hornbacha i Phrampusa.
Źródło: Rzeczpospolita

Cytuję: „Bociany i gęsi, które co roku przylatują na lato na Białoruś, w tym roku zawróciły z powrotem na południe, gdyż wystraszyły je wciąż utrzymujące się mrozy – poinformował we wtorek szef towarzystwa Ochrona Ptaków Ojczyzny Wiktar Fiańczuk

– Niektóre ptaki, na przykład skowronki, już przyleciały, ale migrujące gęsi widząc, że jest u nas śnieg, zawróciły i teraz znajdują się na Ukrainie. Bociany, które leciały do nas z południowej Afryki, zostały w Izraelu – oświadczył Fiańczuk.

http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,13634918,Na_Bialorusi_ptaki_zawracaja__Za_zimno_dla_bocianow.html

Cytuję: „To ma być wiosna?! Bociany, które przyleciały do Polski, są wstrząśnięte. Szykowały się na ciepełko, a tu u nas zima w pełni! Tymczasem te bociany, które leciały w stronę naszego kraju, postanowiły zawrócić! Chodzi nie tylko o temperatury, ale o brak pożywienia! Owadów nie ma, a żaby się jeszcze nie obudziły z zimowego snu

http://www.fakt.pl/Bociany-ktore-przylecialy-do-Polski-cierpia-glod-Nie-maja-szans-na-dobre-jedzenie,artykuly,205641,1.html

Jak wszyscy wiemy zwierzęta mają instynkt nieomylny..

Dla anglojęzycznych – naukowiec, który przewidział globalne ochłodzenie klimatu:

http://www.weatheraction.com/

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s