Nauka wszechświat i wojsko

Sonda Voyager 1 opuściła Układ Słoneczny? Dziwne wskazania instrumentów pomiarowych

Sonda Voyager 1 opuściła Układ Słoneczny? Dziwne wskazania instrumentów pomiarowych

Komentarz Jarek Kefir: poniższy tekst i komunikaty NASA w tej sprawie, pokazują, jak wiele niewiadomych jest jeszcze w nauce. Po odczytaniu najnowszych danych z Voyagera-1 , nauka nie wie tak naprawdę, co znajduje się za Układem Słonecznym, czyli w zasadzie rzut beretem od nas. Tymczasem biorą się za znajdywanie planet bliźniaczych Ziemi miliony lat świetlnych od nas.. Ba, część naukowców i polityków spekuluje, że miliony, bądź miliardy lat świetlnych od Ziemi, znajdują się inne cywilizacje, znacznie bardziej rozwinięte od naszej.
Podstawą niemal całej współczesnej nauki są teorie, mniej lub bardziej wiarygodne. Nawet obowiązujący Model Standardowy jest tylko jedną z teorii tłumaczących budowę i zachowanie się materii.

Jak słusznie ktoś powiedział:
„W podstawówce dowiadujemy się, że materia jest zbudowana z atomów. W liceum – że materia dzieli się na protony, neutrony, elektrony i inne cząstki elementarne. Zaś dopiero na studiach się dowiadujemy, że jest wiele teorii na temat budowy i zachowania materii”.

Teorii – a teoria ma to do siebie, że nie jest potwierdzona w sposób naukowy, inaczej nie była by teorią. Warto też zauważyć coś jeszcze. Na studiach inżynierskich człowiek poznaje te wszystkie teorie, teoryjki, i kończąc je wie, że duża część jego wiedzy już jest nieaktualna. Gdyż istniejące teorie albo zmieniono, albo odrzucono jako nieprawdopodobne. Czy uczy to takiego człowieka pokory? Wręcz przeciwnie! Taki człowiek zdaje się nie dostrzegać, że duża część jego wiedzy jest tylko teoretyczna. Wszyscy znamy paradoks świeżo upieczonego magistra, dla którego dyplom stanowi swego rodzaju „protezę” – dyplomem pompuje swoje ego.. Znajomość faktu, że istnieje tyle nieraz wykluczających się teorii, nie sprawia, że taki magister jest świadomy maleńkości człowieka wobec natury i jej praw. Zdaje się nie zauważać, że wciąż tak niewiele wiemy o otaczającym nas świecie, tylko bierze te teorie za prawdę objawioną. Na tym polega właśnie paradoks umysłu ścisłego. Większość lemingów ma właśnie umysł ścisły i jeszcze się tym chwali. „Ja mam umysł ścisły, mam dyplom” – któż z nas tego nie słyszał? Z własnych obserwacji wiem, że wiąże się to także z innymi cechami.

Umysł ścisły w znaczeniu potocznym, wiąże się też z:

-‚racjonalizmem’, materializmem, ateizmem, niską duchowością;

-ślepym posłuszeństwem wobec polityków i ‚autorytetów’;

-dobrze wyćwiczona asertywność (zgodnie z powiedzeniem: „mądrość ma wątpliwości, a głupota jest zawsze pewna siebie”);

-specyficzne pojmowanie sztuki. Książki tak, ale tylko powieści sensacyjne i kryminały. Filmy tak, ale nie dokumentalne, tylko takie, co efektami specjalnymi i 3D wbijają w fotel. Tak samo muzyka – najczęściej taka, która swoją melodią i rytmiką nie wywołuje pozytywnych emocji – np heavy metal. Ogólnie: sztuka bez elementu piękna, kreacji, nastawiona użytkowo, czyli tak by maksymalnie pobudzić neurony w mózgu (np na koncercie czy w kinie);

-wiara we wszystko to, co powie inny idiota z dyplomem – nie ważne, dostał za to milion dolarów od korporacji czy nie – ważne, że też ma dyplom. Stąd bierze się niewiara we wszelkie teorie spiskowe i negowanie ich, bo inny idiota z dyplomem też je neguje i co najważniejsze, posługuje się na capo di tutti capo każdego „umysłu ścisłego” – czyli: logicznym myśleniem;

Mechanizmy działania ludzi z takim „ściśniętym umysłem” badał Stanley Milgram:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Milgrama

Powyższy szokujący opis eksperymentu naukowego, z wikipedii, powinien przeczytać każdy, kto uważa się za „człowieka nauki” bądź interesuje się nauką. Jednym z wyników eksperymentów było to, że badani ludzie serwowali duże uderzenia prądu elektrycznego swoim „zwierzętom”, gdy tylko nakazywał im to autorytet naukowy. Ludzie ze ściśniętym umysłem, choć na co dzień pracują w korporacjach, spłacają kredyty i są szanowanymi członkami społeczeństwa – byliby gotowi Cię zabić, gdyby tylko nakazywał im to autorytet naukowy bądź polityczny.

Voyager 1 opuścił Układ Słoneczny?

Cytuję: „Po wielu miesiącach oczekiwania na przekroczenie magicznej granicy i 35 latach lotu sonda Voyager 1 jako pierwszy obiekt stworzony ręką człowieka prawdopodobnie opuściła Układ Słoneczny.
Umowną granicą jest granica heliosfery – obszaru wokół Słońca gdzie ciśnienie wiatru słonecznego przeważa nad ciśnieniem wiatrów galaktycznych, tworząc swego rodzaju “bąbel”, od lat toczą się jednak w naukowym środowisku spory co do tego gdzie Układ Słoneczny się kończy, a zaczyna przestrzeń międzygwiezdna.

Voyager 1 znajduje się obecnie w odległości około 18 miliardów kilometrów od Ziemi, natomiast bliźniaczy Voyager 2, który przemieszcza się w nieco innym kierunku – 14 miliardów kilometrów. Pod sam koniec zeszłego roku roku Voyager 1 wleciał w strefę gdzie, według odczytów instrumentów pokładowych, naładowane cząstki wysyłane przez naszą gwiazdę zatrzymały się – co wskazywało, że znalazł się on w ostatniej strefie buforowej przed opuszczeniem Układu Słonecznego.

Teraz sonda wleciała w obszar, który zdaje się pozostawać poza wpływem Słońca – jej instrumenty wskazują gwałtowny wzrost promieniowania kosmicznego, a także widmo wodoru i helu – które zgodnie z teorią ma być charakterystyczne dla przestrzeni międzygwiezdnej. Naukowcy jednak podkreślają – albo Voyager 1 wleciał w przestrzeń międzygwiezdną, albo w nowy, nienazwany jeszcze obszar stanowiący zewnętrzną granicę Układu Słonecznego.

Astronomowie z należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory, póki co, skłaniają się ku tej drugiej opcji i zwracają uwagę na to, że nie udało się zaobserwować póki co zmiany kierunku pola magnetycznego – co ma być najpewniejszym wskaźnikiem przekroczenia magicznej granicy.”

Reklamy

1 odpowiedź »

  1. Nie wszyscy „ściśnięci” tak mają, ale najczęściej ci, co w Boga nie wierzą. Ja jestem ścisły i mam dyplom (a nawet oberdyplom), ale żadnej teorii nie uważam za pewnik. Jest, jak jest a jedynym pewnikiem jest to, że Bóg nas kiedyś będzie sądził z miłości, jaką okazaliśmy Jemu i bliźnim.
    Nie traktuje wyników obliczeń i teorii jako wyroczni – owszem, można zaryzykować ich stosowalność (np. przy projektowaniu mostu), ale zdaję sobie sprawę, że istnieje bardzo wiele zjawisk, zakłóceń, czy losowości w przyrodzie, która powoduje, że czasem wyniki obliczeń są bezużyteczne.
    Znam takiego jednego, co wierzy w naukę tak, jak ja w Boga. W Boga nie wierzy, ba uważa, że zawiesiłem rozum na kołku, bo nie wierzę w to, że za kilkanaście lat nauka rozwiąże problem śmierci. Coś policzył. Wyniki obliczeń wskazywały autentyczną rewolucję i pozorne złamanie prawa przyrody. Pozorne, bo nie łamało żadnego prawa, matematycznie było jak najbardziej w porządku. Ale w zastosowaniu praktycznym te obliczenia rozbiły się o… niemożność zrobienia idealnego mechanizmu i paru innych idealnych rzeczy. A okazało się, że nawet drobna niedoskonałość na wejściu wywala wyniki obliczeń w dziedzinę rachunku prawdopodobieństwa i teorii gier.
    Szufladkowanie ludzi nie ma sensu. Każdy jest, jaki jest.

    Polubienie

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s