Masowe zbrodnie

Zakazana historia: kościół katolicki a rozbiory Polski

Kościół katolicki a rozbiory Polski

Cytuję: „Nie mam za bardzo czasu na pisanie, ale nie mogę już dłużej słuchać Kurskich, Jurków, Terlikowskich, Romaszewskich i im podobnych. Żałuję, że adwersarze tych panów nie posiadają odpowiedniej wiedzy historycznej ażeby móc odpierać ich „bezsporne i niezaprzeczalne fakty” odnośnie zasług Kościoła rzymskokatolickiego dla naszego bytu państwowego i niepodległości. Oni tego nie przeczytają, ale internet ma to do siebie, że wiadomość puszczona w sieć przetacza się przez wiele, wiele PCetów, laptopów… i może jakiś młody miłośnik historii czytający poniższy tekst zostanie kiedyś politykiem lokalnym, krajowym, czy może dziennikarzem i podobne bzdety o „zasługach” Kościoła będzie mógł gładko zripostować.

KOŚCIELNE „ZASŁUGI” DLA POLSKI

Od zarania dziejów Kościół dążył do supremacji władzy religijnej nad świecką. Cel był prosty: podporządkować władzę świecką Kościołowi by objąć niepodzielnie rządy dusz i wyłudzać kasę. Kościół zawsze będzie zwalczał silną władzę, bo od słabych, zmuszonych do szukania poparcia z ambony da się wyłudzić więcej. Polska była areną, poligonem tej walki. Niestety, w naszym przypadku wygrał ten Kościół. Za osłabienie państwa i podporządkowanie go temu Kościołowi zapłaciliśmy cenę straszliwą, najwyższą w Europie.

W roku 1079 Bolesław Śmiały odbudował potęgę Chrobrego. Z powodzeniem interweniował na Węgrzech i na Rusi, zdobył Kijów, koronował się na króla. Był sojusznikiem papieża, skutecznie bił Niemca. Ale duchowieństwo było wtedy w 80% niemieckie. Śmiały nie walczył z Kościołem, wręcz przeciwnie – umacniał go. Jego władza była jednak dla Kościoła zbyt silna. Gal Anonim, przecież zakonnik, w swojej kronice nazywa biskupa traditor – zdrajca. Oto fragment:

„Jako król Bolesław był z Polski wyrzucony długo byłoby o tym mówić tyle jednak ujdzie powiedzieć, że nie godziło się pomazańcowi karać pomazańca cieleśnie, za jaki bądź grzech. To, bowiem zaszkodziło mu wielce, że gdy biskupa za zdradę skazał na obcięcie członków, więc do grzechu dodał grzech My jednak ani biskupa zdrajcę uniewinniamy,ani brzydką zemstę królewską pochwalajmy, lecz ostawmy te sprawę i opowiedzmy, jak przyjęto króla Bolesława na Węgrach.”

Tak, więc krótko mówiąc przywrócenie tytułu królewskiego i wzmocnienie władzy Bolesława musiało budzić niezadowolenie u przywódców państw ościennych, przede wszystkim Niemiec i Czech, oni to za pomocą niektórych polskich rodów możnowładczych starali się zbudować opozycję przeciwko Królowi. Uczestniczył w tym Biskup Krakowski Stanisław, Gall uczynek Stanisława nazywa grzechem i zdradą, albowiem biskup złamał przysięgę wierności, którą ślubował Bolesławowi, kiedy brał od niego inwestyturę.

Wbrew kłamstwom Kościoła – zdrajca w sutannie nie został zamordowany, tylko zgodnie z prawem skazany przez sąd za zdradę i stracony. Gdyby było inaczej, to natychmiast w glorii męczennika zostałby świętym – wszak każdy kult jest złotodajny dla kleru. Taki św. Wojciech został kanonizowany zaledwie dwa lata po śmierci! W przypadku Stanisława okazji zwyczajnie nie było, bo ludzie zdrajcę pamiętali. Wymazywanie zdrady z pamięci narodu zajęło oszustom w sutannach aż 174 lata. Wydatnie pomógł najazd tatarski w 1241 r., który spustoszył Polskę.

Podczas rozbicia dzielnicowego. Kościół wszelkimi sposobami osłabiał państwo, szczuł na siebie książąt dzielnicowych. Za poparcie jednych przeciw drugim wyłudzał kolejne nadania i przywileje. W ten sposób zupełnie zanarchizował Polskę i stała się ona areną nieustannej wojny domowej. Osłabiona, straciła Śląsk, Pomorze, Ziemię Lubuską, płaciła Niemcom daninę lenną. Nie była w stanie uporać się z najazdami Prusów i ściągnęła sobie na kark zakon krzyżacki.

Spośród plejady zdrajców w sutannach, wymienić trzeba takich jak arcybiskupi gnieźnieńscy: Jakub ze Żnina, Janik, Henryk Kietlicz; biskupi krakowscy: Gedko, Paweł z Przemankowa i Muskata; wrocławscy: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II oraz biskup poznański Andrzej. Posługiwali się zdradą, fałszerstwem i klątwą. Wyklęli m.in. Władysława Wygnańca, Mieszka Starego, Henryka Brodatego, Konrada Mazowieckiego, Leszka Czarnego, Henryka Probusa, Władysława Łokietka, potem Kazimierza Wielkiego, pomijając pomniejszych książąt. Klątwa oznaczała faktyczną utratę władzy, gdyż poddanych władcy zwalniano z posłuszeństwa wobec niego. O zdjęcie klątwy trzeba było zabiegać w Rzymie, a trwało to długo i kosztowało słono. Jak w tych warunkach Polska mogła normalnie funkcjonować?

Na zjazdach w Łęczycy (1180 r.) w Borzykowej (1210 r.) i w Wolborzu (1215 r.) Kościół, wygrywając książąt przeciw sobie, wyłudził przywileje osłabiające cały kraj i całkowicie uniezależniając się od polskiego państwa. Kiedy Łokietek jednoczył Polskę i potrzebował złota na wojsko i zabiegi dyplomatyczne, papież zmusił go do… zwiększenia „świętopietrza”.

W r. 1515 w czasie zjazdu wiedeńskiego. Zawarto wtedy układ, na mocy którego Zygmunt Stary i Kazimierz Jagiellończyk, król Czech i Węgier, oddali Habsburgom Czechy i Węgry. Za darmo! Tylko za zerwanie przez Habsburgów sojuszu z Moskwą.
W polskiej dyplomacji rej wówczas wodzili biskupi Drzewiecki i Tomicki, papiescy niemieccy agenci. Kościół popierał wtedy Niemców, bo Polska słusznie nie kwapiła się do planowanej przez papieża wojny z Turcją. Dwa lata później Marcin Luter ogłosił swoje tezy. Niemców czekał wstrząs reformacyjny i wojny domowe…

W 1582 roku, kiedy pobita przez Batorego Moskwa prosiła o pokój. Car Iwan Groźny w obliczu całkowitej klęski w toczonej od czterech lat wojnie zaczął mamić papieża obietnicami zawarcia unii prawosławia z Rzymem i swego udziału w wojnie z Turcją. Papież wysłał do Moskwy swego legata, jezuitę Possevina, który pośredniczył w rokowaniach pokojowych. Ten działał ze szkodą dla Polski i zmarnował Batoremu owoce wielkiego zwycięstwa. Można było uzyskać znaczne lepsze warunki pokoju.
Po zawarciu rozejmu w Jamie Zapolskim car zaczął grać na zwłokę. Gdy Kościół zrozumiał że został wystawiony do wiatru, zaczął namawiać Batorego do kolejnej wojny obiecując 25 tys. dukatów subsydiów miesięcznie. Jednak plany wojenne pokrzyżowała śmierć króla Stefana.

Kolejny raz Kościół katolicki „zasłużył” się dla Polski w 1596 r., zawiązując unię brzeską. Unia ostatecznie zburzyła w Rzeczypospolitej pokój religijny, który był podstawą jej potęgi. Gwarantowała go konfederacja warszawska, uchwalona przez sejm w 1573 r. Ten pokój religijny był solą w oku Kościoła katolickiego, gdyż zbory protestanckie rozwijały się o wiele prężniej niż katolickie parafie. Toteż biskupi na synodzie w Piotrkowie w 1577 r. rzucili na akt konfederacji klątwę. Papież potwierdził tę klątwę bullą z 1578 r.

Konfederacja warszawska, akt bezprzykładnej tolerancji religijnej w ówczesnej Europie, został przez UNESCO wciągnięty na listę Pamięć Świata. Tomasz Jefferson przyznawał, że pisząc konstytucję amerykańską, wzorował się na konfederacji warszawskiej. Smaczku temu dodaje, że jest to akt przez Kościół nadal wyklęty, co daje obraz „tolerancyjnego i miłosiernego” Kościoła.

Kościół dążył do podporządkowania prawosławia. W 1589 r., wykorzystując utworzenie patriarchatu moskiewskiego, Kościół przy pomocy jezuitów przekonał Zygmunta III do zawiązania unii i uznania jej za jedyną reprezentację „religii greckiej” w Rzeczypospolitej. Skutki, dokładając do tego wyjątkowo partackie wykonanie, były dla Polski straszliwe.

W czasie synodu w Brześciu, w którym brało udział aż 44 jezuitów, hierarchowie uniccy i prawosławni obrzucili się nawzajem klątwami. Dzięki uznaniu unii przez Wazę – „króla jezuitów” – i faktycznej delegalizacji prawosławia, unici, korzystając ze wsparcia władzy państwowej, siłą odbierali prawosławnym cerkwie, klasztory i majątki. Dochodziło do najazdów, morderstw, regularnych bitew. Nienawiść ludu ruskiego do Polski i Kościoła rosła, aż wybuchła w okrucieństwie słynnych rzezi w czasie powstań kozackich. Kozacy ogłosili się obrońcami prawosławia, a stałym punktem ich żądań była likwidacja unii. Ich powstania z czasem przekształciły się w wojny religijne. Zaczęli przy tym szukać poparcia w Moskwie.

Unia brzeska dała Moskwie pretekst do ingerencji w sprawy polskie. Powstanie Chmielnickiego wykrwawiło Polskę i złamało jej potęgę, a wykorzystały to Rosja i Szwecja. To Kościołowi Polska zawdzięcza wszystkie swoje klęski w XVII wieku, które były przyczyną późniejszej utraty niepodległości. Wszystkie wojny w XVII wieku Polska toczyła z państwami innych wyznań. Kolejną okazję podporządkowania prawosławia Kościół dostrzegł po pojawieniu się Dymitra Samozwańca.

To nuncjusz papieski Rangoni w 1604 r. osobiście wprowadził Samozwańca do „króla jezuitów” i zapewnił jego poparcie dla moskiewskiej awantury. Włączyli się biskupi i jezuici, tym bardziej że oszust potajemnie przyjął katolicyzm i obiecał go krzewić w Rosji. Wyprawę w 1609 roku papież Paweł V ogłosił krucjatą, nawet pobłogosławił dla Zygmunta III miecz i kapelusz – atrybuty „rycerza Kościoła”.

Skończyło się katastrofą. Polacy zostali z Moskwy przegnani, Wielka Smuta do dziś jest dla Rosji pretekstem do poczynań nieprzyjaznych wobec Polski, a rocznica wygnania polskich interwentów jest świętem narodowym Rosji. Wojsko po powrocie zażądało zapłaty żołdu w wysokości… 20 milionów złotych! Zawiązało konfederację i zanim sejm uchwalił podatki, zaczęło łupić kraj. Kler katolicki dał na krucjatę aż… 300 tys. zł! Straszliwy to rachunek za chodzenie na pasku Kościoła.

Na sejmie w 1605 r. Zygmunt III chciał wzmocnić władzę królewską, wprowadzić stałe podatki, powiększyć armię. Wszystko upadło, ponieważ król, będąc pod przemożnym wpływem jezuitów, nuncjusza i biskupów, odmówił podpisania uchwał sejmu, w tym potwierdzenia konfederacji warszawskiej.

Oburzona szlachta, jasno widząc dążenie do rządów absolutnych, pełnej katolicyzacji kraju i ograniczenia uprawnień sejmu, podjęła program obrony tolerancji religijnej, niezbędnej w państwie wielowyznaniowym. Na sejmie w 1606 r. stanął projekt „konstytucji przeciw tumultom”. Chodziło o ukrócenie inicjowanych przez jezuitów pogromów religijnych poprzez karanie ich sprawców. Dotychczas zbrodniarze, osłaniani przez kler, byli bezkarni. Uzgodniony już projekt król dał do oceny… jezuitom – Skardze i Bartschowi. Ci uznali, że jest szkodliwy dla wiary katolickiej. Po ich nocnej akcji biskupi, z urzędu senatorowie, mimo uprzedniej zgody, zablokowali ustawę w senacie. Przepadły także uchwały o podatkach na wojsko.

Osobistym, specjalnym listem za pobożność i obronę wiary katolickiej dziękował „królowi jezuitów” papież. Wybuchł bunt – rokosz kierowany przez katolika Zebrzydowskiego. Wojska królewskie zwyciężyły rokoszan w bratobójczej bitwie pod Guzowem. Program reform i wzmocnienia władzy królewskiej jednak upadł. Zwyciężyła idea „złotej wolności” której piewcami stali się jezuici, wychowawcy młodzieży. Kościołowi słabe państwo i anarchia zawsze najbardziej odpowiadały.

Kolejny raz Kościół katolicki „zasłużył” się dla Polski w roku 1619, sprowadzając na kraj najazd turecki i szwedzki. Węgrzy powstali przeciw katolickiemu terrorowi Habsburgów, wsparł ich książę Siedmiogrodu, lennik turecki Bethlen i obległ Wiedeń. Czesi zdetronizowali Habsburgów i przysłali mu posiłki. Rozpalała się wojna 30-letnia.

„Król jezuitów” Zygmunt III wysłał „braciom katolikom” Niemcom na pomoc korpus 10 tys. lisowczyków. Bez zgody sejmu, wbrew protestom kanclerza i hetmana Stanisława Żółkiewskiego! Za darmo! Naciskał na króla Kościół: nuncjusz papieski Ruini, prymas Gembicki – przewodniczący senatu – i podkanclerzy biskup Lipski. Lisowczycy rozbili Węgrów pod Humiennem. Pobity Bethlen zdał relację sułtanowi Osmanowi II. Jak ostrzegał hetman, na Polskę spadł najazd turecki. Ale właśnie o wplątanie Polski w wojnę z Turcją chodziło Kościołowi. Cel osiągnęli.

Szczupłe siły polskie przegrały pod Cecorą w 1620 r. Głowa Żółkiewskiego zawisła na bramie w Stambule, a hetman polny Koniecpolski dostał się do niewoli. Tatarzy spustoszyli Podole aż po Lwów. Nie było komu bronić… Miesiąc po Cecorze wojska Habsburgów pobiły Czechów pod Białą Górą. Czechy na 300 lat straciły niepodległość. Główną rolę w bitwie odegrali lisowczycy – ci, których zabrakło w Polsce.

W następnym roku, przewidując ponowny najazd, sejm uchwalił podatki aż osiem razy większe! Połowę wojska mieli stanowić prawosławni Kozacy prześladowani przez unię brzeską. Ani trochę nie otrzeźwiło to katolickich fanatyków. Obrona Chocimia zatrzymała najazd, ale Polska straciła Mołdawię. Czyli wojna przegrana. Najgorsze, że został zerwany pokój z Turcją trwający od ponad 100 lat. Polska stała się celem ataku tureckiego.

Okazji nie przepuścili Szwedzi i uderzyli na osłabioną Polskę. Nie miał jej kto bronić, bo wojska poszły na Turków. „Bracia katolicy” Niemcy na pomoc nie przyszli. Na domiar złego ludność miała już dość katolickiego terroru jezuitów i otworzyła Szwedom bramy Rygi. Wojna była niepotrzebna, bo Szwedzi gotowi byli zawrzeć pokój, byle król zrezygnował z pretensji do ich tronu. Ale była w interesie Kościoła i katolickich Habsburgów, którzy chcieli, aby Szwedzi bili się w Polsce, z dala od teatru wojny 30-letniej.

W czasie powstania Chmielnickiego w 1648 r. po klęsce pod Korsuniem do niewoli dostali się hetmani. Mimo krytycznej sytuacji interrex prymas Łubieński (trwało bezkrólewie po śmierci Władysława IV) i podkanclerzy biskup Andrzej Leszczyński (ten miłosierny po katolicku biskup, przywódca partii wojennej, chciał utopić powstanie kozackie we krwi), sterowani przez nuncjusza papieskiego de Torres, nie dopuścili do oddania dowództwa wojsk wybitnym wodzom Radziwiłłowi i Firlejowi, bo… byli oni ewangelikami. Bali się wzrostu znaczenia ewangelików po zwycięstwie ewangelickiego wodza. Złamali zasadę, że pod nieobecność hetmanów koronnych dowodzą litewscy. Kalwin Radziwiłł był polnym litewskim. Kościół jest zatem pośrednim sprawcą haniebnej klęski pod Piławcami i rozpalenia powstania na całej Ukrainie.

Potem Kościół rękoma nuncjusza, biskupów (z urzędu senatorów) i jezuitów nie dopuszczał do wejścia w życie zawartych z Kozakami ugód zborowskiej i białocerkiewskiej. W efekcie po każdej wybuchała kolejna wojna. Nienawiść tak narastała, że w kolejną ugodę hadziacką nikt już nie wierzył. Kościół szkodził Polsce, by nie dopuścić do uszczuplenia swoich przywilejów – do wejścia hierarchów prawosławnych do senatu i przywrócenia praw prawosławiu. Z osłabiania Polski przez Kościół skorzystała Rosja.

W roku 1660 na sejmie stanęła sprawa reformy państwa, w tym wyplenienia liberum veto. Po tragedii potopu była powszechna zgoda posłów na reformę. Zniesienie liberum veto było krokiem najważniejszym, jak pokazała przyszłość. Sprzeciwili się tej uchwale biskup krakowski Trzebicki i prymas Wacław Leszczyński wraz z bratem Janem, agenci habsburscy. Sterował nimi poseł habsburski de Lisola.

Dla Kościoła i obcych mocarstw liberum veto było instrumentem bardzo wygodnym – łapówki brali pojedynczy posłowie, zamiast całych stronnictw. Jezuici, wychowawcy szlacheckiej młodzieży, wpajali jej, iż jest to fundament szlacheckiej wolności. Wkrótce liberum veto zupełnie zanarchizowało Polskę, pozostało symbolem polskiej głupoty i warcholstwa. Między innymi dzięki niemu szczuci przez Kościół katoliccy fanatycy w roku 1658 odstępstwo od katolicyzmu zaczęli karać banicją z kraju (wygnanie Braci Polskich), a w 1733 r. odebrali ewangelikom i prawosławnym prawa publiczne. Ta nietolerancja dała pretekst ościennym, innowierczym mocarstwom do ingerencji w sprawy Polski.

Po raz kolejny Kościół katolicki zabłysnął na sejmie niemym w 1717 r. Zdetronizowanemu Augustowi II w roku 1709 pomogły powrócić na tron Rosja i Kościół. Dążąc do zaprowadzenia rządów absolutnych, Niemiec w roku 1713 wprowadził do Polski wojska saskie, które poczynały sobie jak w kraju okupowanym. Gdy Sasi zamordowali kilku szlachciców, wybuchła wojna domowa – szlachta zawiązała konfederację tarnogrodzką przeciw królowi.

Konfederaci nie zgodzili się na mediację nuncjusza papieskiego, pamiętając, kto Niemca posadził na tronie i popierał nawet po detronizacji. Wobec tego biskup Szaniawski i hetman Pociej wystąpili z propozycją mediacji… cara Piotra I. Poszło łatwo, bo kanclerzem był wówczas Jan Szembek, płatny agent Rosji, senatowi przewodniczył jego brat prymas Krzysztof.
Rosja, oczywiście, wprowadziła swoje wojska do Polski, a gen. Dołgoruki narzucił porozumienie. Pod rosyjskimi bagnetami odbył się sejm, na którym nikogo nie dopuszczono do głosu, stąd nazwa: sejm niemy. Głosowano wcześniej uzgodnione ustawy. Kościół w porozumieniu z Rosją uzyskał, co tylko chciał. Przede wszystkim innowiercom zakazano publicznego odprawiania nabożeństw ewangelickich i prawosławnych. Wymusiło to zamykanie kościołów ewangelickich, a cerkwie przejmowali unici. Rosja i Niemcy godziły się na szykany względem własnych braci w wierze, gdyż był to zawsze konieczny wymóg Kościoła w zamian za zdradę i osłabienie Polski – utrzymanie silnego katolicyzmu było priorytetem, skutkiem zaś – zawsze słabe państwo.

Rosja poczuła się zwolniona z zobowiązania oddania Polsce zdobytych na Szwedach Inflant, co zagwarantowała w traktacie narewskim. Czyli na udziale w III wojnie północnej, i to w zwycięskiej koalicji, Polska nie zyskała nic, poza ruiną kraju i utratą suwerenności.

Na sejmie biskup Łubieński spowodował ograniczenie liczebności wojska polskiego maksymalnie do 18 tys. w Koronie i 6 tys. na Litwie. Uchwalono jednak tak niskie porcje żołnierskie, że starczało zaledwie dla 12 tys. wojska. Jak to się miało do ponadstutysięcznych armii sąsiadów, przyszłych zaborców? W ten sposób ukrócono żądania szlachty, by Kościół płacił podatki na obronę Polski. Kraj był zniszczony licznymi wojnami i zarazami. Kwitły jedynie ogromne majątki biskupie i zakonne. Zdrajcy w sutannach rozwiązali problem wraz z polskim wojskiem. Polska zastała przez nich rozbrojona i rzucona na łup zaborcom.

Gwarantem ustaw sejmowych uchwalonych na życzenie biskupów została Rosja i w ten sposób z Polski zrobiono rosyjski protektorat. Tak Kościół przyczynił się do utraty przez Polskę suwerenności i rzucenia jej w szpony Rosji.
Dołgoruki został pierwszym ambasadorem, a właściwie wielkorządcą Rosji w Polsce. „Osiągnięcia” sejmu niemego są porównywalne w skutkach do sejmów rozbiorowych.

Kolejny raz nieocenioną rolę w naszej historii Kościół katolicki odegrał w roku 1767, pomagając Rosji zmontować konfederację radomską, aby obalić reformy Stanisława Augusta. Dążąc do powstrzymania reformatorskich poczynań króla, ambasador Repnin postanowił wykorzystać tępotę katolickich fanatyków, kołtunów szlacheckich wychowanych przez jezuitów. Wywołał sprawę równouprawnienia innowierczej szlachty.

Trafił w dziesiątkę. Za rosyjskie pieniądze zawiązano dwie konfederacje innowierców. Ten sam Repnin podpuścił zdrajców nuncjusza i biskupów. Ci użyli księży oraz jezuitów do poszczucia z ambon katolickich fanatyków, którzy „w odpowiedzi” na te konfederacje, zawiązali katolicką konfederację radomską. Znowu krążyło rosyjskie złoto. Skaczące sobie do oczu konfederacje, katolicka i innowiercze, kotłowały się w… przedpokojach ambasady rosyjskiej. Ogłupienie zapierające dech w piersiach.

Oszalałych z nienawiści katolickich fanatyków Kościół podszczuwał poparciem samego papieża poprzez nuncjusza Duriniego oraz propagandą z ambon. Przywódcami fanatyków byli biskupi: niebywały warchoł Sołtyk (na sejmie komenderował tłumem rozwścieczonej szlachty), Załuski i Krasiński. Repnin obiecywał im detronizację króla i… niedopuszczenie do równouprawnienia innowierców. W tej iście makiawelistycznej intrydze pomagał Repninowi ksiądz Podoski.

Na czele konfederacji radomskiej Repnin postawił księcia Karola Radziwiłła „Panie Kochanku”. Francuz, gen. Dumouriez tak określił tego katolickiego fanatyka, wychowanka jezuitów: „Najbogatszy pan w Polsce, ale głupie bydlę”. Toteż nietrudno było Repninowi wystawić całą tę zgraję oczadziałych kadzidłem wychowanków jezuitów, kołtunów szlacheckich, do wiatru.
Na „sejmie repninowskim” w 1768 roku podpisano traktat z Rosją. Szlachcie prawosławnej i ewangelickiej przyznano pełnię praw politycznych, Rosja ponownie stała się gwarantem „praw kardynalnych”, w tym liberum veto i wolnej elekcji. Przywrócono rosyjski protektorat nad Polską. Podoskiemu za zdradę zapłacono nie tylko złotem, ale i godnością prymasa Polski – na prośbę Rosji obdarzył go nią papież, wbrew protestom króla Polski.

Zdrajca biskup Sołtyk żalił się w czasie sejmu w liście do kumpla w sutannie Podoskiego: „Zawiedzeni zostaliśmy, jak ptaszęta na lep wzięte. Chcieliśmy wzmocnić wolność, a staliśmy się niewolnikami.” Wkrótce pojechał kibitką do Kaługi, gdzie na zesłaniu spędził pięć lat. Prorok?…

Tak to kolejny raz Kościół uniemożliwił reformy w Polsce, pomagając przy tym prawosławnej Rosji.

Kolejny raz Kościół katolicki zasłużył się Polsce, doprowadzając do wybuchu konfederacji barskiej w 1768 roku. Po równouprawnieniu innowierców kler przystąpił do kontrataku, chcąc je cofnąć. Papież Klemens XIV polecił nuncjuszowi Duriniemu napomnieć biskupów, „(…) że są w pierwszym rzędzie katolikami, a dopiero potem Polakami”. Nuncjusz użył jezuitów i ambon do zaciekłej akcji propagandowej, skierowanej przeciwko Rosji, która równouprawnienie przeforsowała. Wykorzystał powszechne oburzenie wywiezieniem przez Repnina do Kaługi czterech senatorów, w tym biskupów Sołtyka i Załuskiego. Prawą ręką Duriniego był biskup Krasiński, który został przywódcą konfederacji barskiej. Duchowym jej patronem był „ksiądz Marek” Jandołowicz.

Ta nieprzytomna ruchawka katolickich fanatyków w ciągu pięciu lat zrujnowała i wykrwawiła kraj, stała się bezpośrednią przyczyną I rozbioru i pozbawiła Polskę możliwości oporu. Chaos był taki, że przez pięć lat nie mógł zebrać się sejm! Powstanie chłopskie („koliszczyzna”) spustoszyło Ukrainę. Powstańcy wyrżnęli ok. 200 tys. Polaków i Żydów, nikt nie liczył ofiar odwetowego ludobójstwa. Durini został z Polski odwołany na żądanie Rosji. Jak pisze prof. Łukasz Kurdybacha, rola nuncjusza papieskiego Duriniego w rozpętaniu tej wojny domowej nie została do końca odkryta. Następca Duriniego, Garampi, nawiązał ponownie bliską współpracę z Rosją. Oczywiście, przeciwko Polsce, a raczej tego, co z niej zostało…

W czasie sejmu rozbiorowego w 1773 r. po stłumieniu konfederacji barskiej, idiotycznej ultrakatolickiej ruchawki, zaborcy przystąpili do rozbioru Polski. Zrujnowana i wykrwawiona nie miała szans się przeciwstawić. Król Stanisław August Poniatowski błagał o pomoc Kościół, który miał świetne układy ze wszystkimi sąsiadami Rzeczypospolitej. Nuncjusz Garampi odpowiedział mu: „Gdybym zaprotestował, rozgniewałbym i obraził dwór wiedeński”.

Gdy cesarzowa Maria Teresa zwróciła się do papieża Klemensa XIV z wątpliwościami moralnymi co do rozbioru, „Ojciec Święty, któremu Polacy zawsze ślepo wierzyli, pospieszył jej odpowiedzieć, w imieniu nieba i ziemi, że inwazja i rozbiór były nie tylko właściwe politycznie, ale i w interesie religii; że w Polsce Moskale mnożą się niebywale; że wprowadzają tam po kryjomu religię schizmatycką; i że dla duchowego dobra Kościoła było konieczne, ażeby dwór wiedeński rozciągnął swe panowanie możliwie daleko” (wg Lelewela). Jeśli Kościół, potężna siła w Europie, moralny autorytet przynajmniej dla państw katolickich, nie zaprotestował, to kto miał zaprotestować? Po za Turkami – nikt w Europie… Nic więc dziwnego, że głównymi sprawcami ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm byli biskupi: Młodziejowski – jako kanclerz – był organizatorem sejmu, Ostrowski przewodniczył senatowi i delegacji podpisującej traktaty rozbiorowe, Massalski płomiennymi mowami za rozbiorem zyskał dla Kościoła miano „czwartej potencji rozbiorowej”. Za „zasługi dla Polski” biskupowi Ostrowskiemu papież na prośbę Rosji i Austrii zapłacił złotodajną godnością prymasa Polski i Litwy.

Historia pokazała, jak obca była Polakom narzucona przez Kościół nietolerancja. Już w kilka lat po wymuszonym przez Rosję równouprawnieniu prawosławnych i ewangelików nikt ich w Polsce nie dyskryminował. Gdyby nie prawne ramy kontrreformacji – nietolerancji i prześladowań narzuconych Polakom przez kler – Polska pozostałaby potęgą, a z pewnością nie byłoby rozbiorów.

Kolejny raz Kościół zasłużył się Polsce – i to po wielokroć – po I rozbiorze, kolaborując z zaborcami w zabranych prowincjach. Zaraz po rozbiorze biskupi złożyli przysięgę nowym władcom, podjęli z zaborcami aktywną współpracę i wezwali lud do posłuszeństwa: „Przysięgamy Jego Mości królowi Prus i jego prawnym następcom w rządach, jako nam najłaskawszemu królowi i władcy kraju być poddanym i wiernym, posłusznym i oddanym. Dbać o uczucia wierności dla króla, o miłość ojczyzny, posłuszeństwo wobec praw”. To fragment roty przysięgi biskupów polskich (?) królowi Prus po I rozbiorze.

Wymienić tu trzeba szczególne „zasłużonych”: arcybiskupa Sierakowskiego, biskupów Sołtyka (pochowany w katedrze wawelskiej!), Massalskiego, Ostrowskiego, a nawet Krasickiego. Toteż oporu nie było żadnego, kler nie ustawał w ukłonach dla nowych władców i w przekonywaniu Polaków, że muszą teraz służyć nowym panom. Upewniło to zaborców, że dalsze rozbiory też zakończą się sukcesem. Byle głaskać purpurowe i czarne suknie…
Zaborcy zagarnęli część wielu diecezji, reszta ich obszaru pozostała w okrojonej Polsce. Zupełną katastrofą było, że większość z tych zdrajców biskupów nadal zasiadała w polskim senacie, będąc jednocześnie poddanymi zaborców i im się wysługując.

Kiedy Katarzyna II zaczęła tworzyć nową strukturę Kościoła katolickiego na terenach I rozbioru, i to bez zgody papieża, nie natrafiła na opór, a wręcz przeciwnie. Kler kolaborował masowo z urzędasami carskimi, a zdrajcy Siestrzeńcewicz, Benisławski, Sierakowski i inni mianowani przez carycę „biskupami” ochoczo przyjęli sakry biskupie i pensje. Wkrótce wsparł ich i papież Pius VI – przysłał nuncjusza Archettiego, zatwierdził nową rosyjską strukturę Kościoła katolickiego, całkowicie niezależną od polskiej, i sam wyświęcił „biskupów” Katarzyny.

Karty szczególnej zdrady i hańby zapisali jezuici. Mimo kasaty zakonu przez papieża w 1773 r., Prusacy i Rosjanie pozwolili im działać i nadal wychować młodzież. Warunek był prosty: wychowywać polską młodzież w duchu posłuszeństwa zaborcom. Jezuici gorliwie to wypełniali. Komisja Edukacji Narodowej nie objęła swym działaniem terenów I rozbioru. To powinno nam uświadomić, jakie „zasługi” Kościół i jezuici wyrządzili Polsce.

Następnym przyczynkiem dla „wzmacniania” naszej niepodległości przez Kościół katolicki było obalenie Kodeksu Zamojskiego w 1780 roku. Kolejny raz Kościół uniemożliwił naprawę państwa. Po wstrząsie wywołanym przez I rozbiór panowała zgoda co do konieczności reform i ratowania pomniejszonego kraju. Zadanie opracowania zbioru praw sejm pod wpływem króla Stanisława Augusta powierzył w 1776 r. byłemu kanclerzowi koronnemu Andrzejowi Zamojskiemu. Wśród twórców Kodeksu był m.in. Józef Wybicki. Nuncjusz papieski Archetti nasłał swego agenta biskupa sufragana płockiego Krzysztofa Szembeka, by go o wszystkim informował. Po dwóch latach pracy, w roku 1778 Kodeks był gotowy do przedstawienia sejmowi.

Kodeks Zamojskiego miał umocnić państwo, przede wszystkim więc ograniczał przywileje Kościoła. Wprowadzał też pewne zmiany polityczne i ujednolicał prawo. Biskupi nie chcieli jednak zgodzić się na jakiekolwiek ograniczenie swoich przywilejów. Nuncjusz Archetti na polecenie papieża przystąpił do kontrakcji. Szukał sojusznika nawet w rosyjskim ambasadorze Stackelbergu. Kardynał Pallavicini w imieniu papieża zalecał szczególną ostrożność: „Porozumienie i współpraca nasza z państwem heretyckim nie powinna tam wyjść na jaw, gdyż to przyniosłoby nam szkodę, jakkolwiek Opatrzność posługuje się nieraz takimi środkami celem pokrzyżowania ludzkiej polityki dla dobra Kościoła i jego głowy”. Ale nawet naciskany przez nuncjusza Stackelberg odmówił bezpośredniego poparcia.

Król usiłował przekonać Kościół do konieczności reform – pytał o powody sprzeciwu, skoro proponowane rozwiązania były od dawna stosowane w innych krajach katolickich: „Dlaczego Polska ma być niżej ceniona? Czyż nie zasługuje ona na te same łaski i względy?”. – Naiwniak… Przypominał też, że nasz kraj był przez wieki przedmurzem chrześcijaństwa… Król nie zaniedbał nawet wysłania do Rzymu do papieża swego posła, zaufanego księdza, Włocha Ghigiottiego. Bezskutecznie. Widząc, że nuncjusz zamierza użyć liberum veto i zerwać sejm, aby obalić Kodeks, król – chcąc ratować reformy – wycofał projekt spod obrad i przeniósł na sejm 1780 r.

Archetti działał zza kulis „przy pomocy wrzawy, intryg, gróźb i złota”. Na sejmiki ruszyli zakonnicy, sączyć jad do uszu pijanej szlachty, swoje robili kapelani i spowiednicy magnatów. Urzędnikom tłumaczyli, że Kodeks wprowadzi ich odpowiedzialność karną; magnatom, że pozbawi ich tytułów książąt i hrabiów; szlachcie, że ograniczy jej władzę nad chłopami; hołocie szlacheckiej, że straci prawa polityczne. Na sejmiku w Środzie przygotowano zamach na życie Wybickiego. W ogóle nie podnoszono najważniejszej sprawy – ograniczenia przywilejów Kościoła – z obawy, że szlachta mogłaby to poprzeć. Ponieważ nikt nie czytał Kodeksu, ta intryga Kościoła trafiła na podatny grunt.

W tej sytuacji król postanowił powołać komisję sejmową do zbadania Kodeksu i wprowadzenia jakichś zmian. Zgodził się na to nawet… Stackelberg, ale… nie Kościół! Pallavicini pisał do Archettiego: „Ojciec Święty ufa Waszej Przewielebności i wierzy, że W.P. użyje wszelkich środków dla obalenia kodeksu”.

Na sejmie przekupieni przez nuncjusza posłowie wśród wrzawy zaczęli demonstracyjnie Kodeks drzeć i rzucać na ziemię. Sejm podjął uchwałę: „(…) tenże Zbiór Praw na zawsze uchylamy i na żadnym sejmie aby nie był wskrzeszany, mieć chcemy”. Wspaniałą okazję naprawy państwa 13 lat przed Konstytucją 3 maja zmarnował Polsce Kościół. Takie to są „zasługi Kościoła dla Polski”.

Chyba jednak największym udziałem Kościoła katolickiego w zachowaniu naszej niepodległości i przetrwaniu jako narodu dokonał popierając targowicę i wskazując drogę do drugiego rozbioru. Dużo obszerniej pisałem już o tym w osobnym wątku – „Konstytucja 3 maja a Kościół katolicki”, więc tylko w wielkim skrócie bo nijak pominąć takiej „zasługi” nie można.
Kler aktywnie popierał targowickich zdrajców, bo nie mógł się pogodzić z „bezbożnym, jakobińskim dziełem Konstytucji 3 maja”, postępowymi hasłami oraz utratą majątków, które Sejm Wielki przeznaczył na odbudowę wojska. Intrygował nuncjusz Saluzzo, który w listach do Rzymu przedstawiał Kołłątaja i Staszica jako jakobinów.

To papież Pius VI dał Rosji zielone światło do wojny z Polską i jej rozbioru, kierując 24.02.1792 r. brewe dziękczynne do Katarzyny II, w którym nazwał ją heroiną stulecia i sławił jej podboje. Wśród nich wymienił I rozbiór Polski. Wszak było tuż po uchwaleniu Konstytucji 3 maja, którą Kościół zwalczał jako jakobińską. Papież dążył też do wciągnięcia Rosji do wojny z rewolucją francuską. Nikt nie idzie na wojnę bez nadziei zdobyczy, najlepiej terytorialnych. Papież dał carycy jasny sygnał, że zapłaty należy szukać w Polsce. Toteż za trzy miesiące Rosja, pewna swego, uderzyła na Polskę.

To wróg Polski papież Pius VI pobłogosławił targowicę, „aby stworzenie konfederacji stało się początkiem spokojności i szczęścia Rzeczypospolitej”. Wspomniany nuncjusz Saluzzo namawiał króla do przystąpienia do targowicy. Nic dziwnego, że wielu biskupów aktywnie działało wśród targowickich zdrajców. Ich kapelanem był biskup Sierakowski; przywódcą na Litwie – Kossakowski; Skarszewski zwolnił Polaków z przysięgi na wierność Konstytucji 3 maja; biskup Okęcki listem pasterskim zarządził modły o powodzenie targowicy i został cenzorem wydawnictw; działali bp. Massalski i Adam Naruszewicz.
Wdzięczna targowica przywróciła Kościołowi majątki, cenzurę wydawnictw i zwróciła oświatę. Tenże nuncjusz Saluzzo czynił starania o wysłanie polskiej kawalerii narodowej na wojnę z… rewolucyjną Francją!

Kolejny raz pomocną dłoń Kościół katolicki podał Polsce na „sejmie hańby” w Grodnie w 1793 r., pomagając Rosji i Prusom zalegalizować II rozbiór.

Po klęsce Polski w wojnie w 1792 r. i zaprowadzeniu rządów targowicy Rosja przysłała do Warszawy ambasadora Sieversa z zadaniem doprowadzenia do II rozbioru i ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm. Koszty, czyli łapówki, pokrywała do spółki z Prusami. Kościół był wdzięczny targowicy i Rosji za obalenie jakobińskiej Konstytucji 3 maja, przywrócenie mu edukacji młodzieży i majątków zabranych przez Sejm Wielki na odbudowę wojska polskiego. Toteż wśród głównych aktorów „sejmu hańby” byli biskupi:

-Skarszewski, targowicki podkanclerzy, ten sejm organizował.
-Kossakowski rosyjskim złotem przekupywał i dobierał posłów (67 dukatów od głowy)
-Massalski wygłaszał prorosyjskie mowy „o nieograniczonej ufności we wspaniałomyślność cesarzowej.”

W kościołach warszawskich czytano list pasterski bpa Okęckiego z 2.09.1792 r., w którym wzywał do modłów, „ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym.”
Kiedy już po II rozbiorze uproszony przez króla Stanisława Augusta kardynał protektor Polski Antici błagał papieża Piusa VI o interwencję na rzecz Polski, papież odpowiedział, że uważa ją za nieodpowiednią w obecnych okolicznościach, i radził kapitulację przed zaborcami. Ważniejsze dla Kościoła było utopienie we krwi rewolucji francuskiej.

Przedstawiłem tylko te największe klęski w naszej historii do czasu rozbiorów. Ja już pomijam takie drobnostki historyczne, które nie miały żadnego, bądź większego znaczenia dla historii Polski, takich choćby jak np. to, że w słynnym strajku dzieci we Wrześni przeciw nauczaniu modlitwy „Ojcze Nasz” po niemiecku zaprotestowali rodzice poprzez swoje dzieci a nie Kościół poprzez swoich funkcjonariuszy. Temat ich nie interesował i nie byli stroną w sporze – skąd my to znamy…

Do doprowadzenia do rozbiorów walnie przyczynił się Kościół katolicki. Fałszerze historii w sutannach czynią wszystko, by wymazać z pamięci narodu rolę Kościoła w rozbiorach. Wymazać, że katolicki kler sterował polską polityką i podporządkowywał ją interesom obcego państwa – Państwa Kościelnego. Przecież kanclerzem lub podkanclerzym zawsze był duchowny, prymas przewodniczył senatowi i był interreksem, a kościelne awanse zależały od wysługiwania się interesom Kościoła i cesarzy niemieckich.

Wychowawcami dzieci władców (także magnatów) byli prawie zawsze duchowni. Do tego Kościół dzierżył oświatę i jedyne wówczas masowe medium – ambonę. Kościół przez wieki miał monopol w edukacji Polaków, tylko na krótko przerwany epizodem wspaniałych szkół ewangelickich doby reformacji. „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie” – proroczo napisał Jan Zamojski w akcie fundacyjnym swojej Akademii. To Kościół był piewcą złotej wolności, obrońcą wolnej elekcji i liberum veto. Potrzebował ich, aby utrzymać Polskę w stanie anarchii, by móc ją grabić bez przeszkód.

To Kościół katolicki wychowywał polską młodzież, zaszczepiał jej fanatyzm katolicki, kołtuństwo i anarchię. To Kościół katolicki zamordował Polskę. Najwięksi zdrajcy w naszej historii to m.in. kardynał Radziejowski, biskupi: św. Stanisław, Kossakowski, Massalski, Młodziejowski, Ostrowski, Trzebicki. Cywilni zdrajcy: Hieronim Radziejowski, Adam Poniński, Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i inni byli wychowankami szkół katolickich, w ogromnej większości jezuickich. To Kościół siał nietolerancję, pogardę. Efekt tego katolickiego ogłupiania był taki, że Polska od połowy XVII wieku nie wniosła do kultury europejskiej NIC! Nie mówiąc o nauce, zlikwidowanej zupełnie, wyciętej równo z trawą.

Wydarto Kościołowi edukację właściwie przypadkiem: papież w 1773 roku skasował zakon jezuitów. Z dnia na dzień w polskiej oświacie powstała pustka. Wykorzystał to król Stanisław August i doprowadził do powołania przez sejm Komisji Edukacji Narodowej. Dzieło KEN cofnęła targowica, która w 1792 roku zwróciła edukację Kościołowi. Trochę tego ziarna jednak wykiełkowało, mimo wysiłków kleru, by wszelką wolną myśl wytępić.

Odrębna kwestia to oświata ludu. Nawet KEN nie zrobiła tu wiele, bo nie zajmowali się nią jezuici, ale proboszczowie, a w praktyce organiści, często niepiśmienni. Katolicki program nauczania dla ludu to wkuwanie na pamięć katechizmu i śpiew kościelny. Jedynym awansem społecznym dla przywiązanego do ziemi pańszczyźnianego chłopa była ministrantura, potem stanowisko kościelnego lub organisty. Polski robotnik potrafił wykonać tylko prace proste, a na stanowiska techniczne sprowadzano Niemców, Czechów, nawet Holendrów, niemal zawsze ewangelików. Zaś o edukacji dziewcząt nie było w ogóle mowy! Trudno się dziwić, że polscy emigranci do USA w XIX w., ogłupieni przez Kościół analfabeci, zapracowali na słynne „Polish jokes”.

Dlatego budzi przerażenie, że mimo tych doświadczeń ponownie wpuszczono Kościół do szkół. Jest nadzieja (choć mała), że katolicki kamień u szyi, który topił polską oświatę przez wieki i opóźniał rozwój kraju, będzie w końcu odcięty.

Równocześnie Kościół praktycznie nie płacił podatków, nawet na obronę Polski. Wysilał się tylko czasem na subsidium charitativum, czyli podatek dobrowolny. Zawsze były to ochłapy. W roku 1775 (już po I rozbiorze) Kościół zaczął płacić 600 tys. zł rocznie. Zmusił ich do tego… rosyjski ambasador Stackelberg!

Tu ukazała się bezmyślność Kościoła. Pazerność odjęła mu rozum: skarby jakie sobie nagromadził zagrabili mu w czasie potopu Szwedzi. Owo doświadczenie niczego go nie nauczyło. Nachapał się ponownie, ale nadal nie chciał płacić podatków na obronę Polski i… znów Kościół został obrabowany podczas III wojny północnej przez Szwedów, Rosjan i Sasów.
Kler znowu zabrał się do wyłudzania pieniędzy od ogłupionych Polaków, nachapał się i… – dwie lekcje powinny wystarczyć – pewnie płacił wreszcie podatki? Ale przecież toż to Kościół katolicki, to i trzeci raz go oskubali – tym razem zaborcy. Potem jeszcze bolszewicy i hitlerowcy. Kościół przywilejami podatkowymi cieszy się nadal. Mało tego – Kościół jest jedynym podmiotem na który można przekazać darowiznę w nielimitowanej kwocie! Czy mam wyjaśniać jakie to niesie za sobą podatkowe nadużycia? Może w osobnym wątku…

Powyższe „zasługi” pomniejszyłem o wszelkie kościelne manipulacje przy obieraniu króli elekcyjnych, oraz związaną z tym stronniczością polityczną i konsekwencjami tych działań na dalsze losy naszego kraju, ponieważ opisałem już to w osobnym wątku:
http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13557

O tym jak Kościół zwalczał Konstytucję 3 maja, aktywnie popierał Targowicę – za co kilku biskupów zawisło też już pisałem:
http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=13374

A o tym jak Kościół pozbawiał nas szans na odzyskanie Prus Książęcych jeszcze napiszę. W sumie od dawna mam już to gotowe ale muszę zweryfikować jeden dość bardzo istotny aczkolwiek na pierwszy rzut oka niewiarygodny szczegół. Dlatego muszę się upewnić o czym piszę aby móc odpierać ewentualne ataki. Na które mam nadzieję, że będę miał czas.

Mam ogromny żal do tzw. komuny, że przez choćby część okresu swoich rządów (np. na początku kiedy była jawnie wroga Kościołowi) nie nauczała w szkołach o powyższych jego „ZASŁUGACH”. Nijak nie mogę tego zrozumieć. Po co zabiegać o poparcie Kościoła w systemie totalitarnym mającego wszelkie atrybuty siły, którego nie wybrało i nie popiera społeczeństwo? A może właśnie to tu jest pies pogrzebany…?

Kardynał Dziwisz niedawno powiedział, że „Kościół nie zasłużył na to aby czuć się w Polsce obco” – czyżby? ”

Źródło: https://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=17525

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Reklamy

136 odpowiedzi »

      • to prada , za komuny byly dwie propagandy ; rzadowa i ta z zachodu , CIA wpompowywalo akse poprzez ksociol katolicki niby do walki o niepodleglosc Polski a tak naprawde staly za tym korporacje szukajace nowych rynkow zbytu , ktore zaraz po 1989 roku znalzly swoje meijsce w naszym kraju niszczac nasz przemysl i handel a naiwne solidaruchy czesto ladowaly na bruku , bez pracy !

      • Jeżeli już chcesz użyć pewnych nietuzinkowych słów i masz się dzięki temu za opiniotwórcze go, to radzę, pierw zajrzyj do słownika języka polskiego i sprawdź jak się pisze poprawnie słowo „rzygać”

      • ja tez nia żygam. i janem pawłem 2 . witam cie baaardzo serdecznie. baaardzo. gdy opowiadał bajki o niby etyce i głosił komunały sprzedawano prawdziwe zakłady i ludzi. solidarnosc. smiech na sali. nie jestem entuzjasta ale wolałem juz prl.

      • Panie Kefir,

        Czy moze Pan mi udostepnic swoja bibliografie ? Nie mam Polskie klawiatury. Przepraszam za bledy ktore popelniam.

        P.S
        Pytam bo bardzo mnie zainteresowala ta tematyka religijna w stosunku do rozbiorow Polski, I chcialbym wypracowanie napisac. Ale do tego chcialbym wiedze zglebic z Panskich „source-ow”

      • Bardzo mi sie spodobał Pana artykuł o ktorym Pan omawia jak kosciol katolicki przyczynił sie do upadku Polski. Chciałbym napisac o tym wypracowanie, ale żeby to zrobic chciałbym wzgłebic wiedze na ten temat z ksiazek ktore Pan przeczytał.

    • Niestety przez walkę z cesarzem Niemieckim, Bolesław Śmiały poparł papieża Grzegorza VII. Cel polityki tego papieża był jeden, i znajduje się w dokumencie „Dictatus papae”. Punkt XII tego edyktu głosi, że papież ma prawo składać z tronu cesarzy. Bolesław Śmiały nie podejrzewał że dotknie to jego.

      • Artykuł jest bardzo dobry, chrześcijaństwo i katolicyzm to zaraza. Rzeczypospolita przedmurzem chrześcijaństwa – było hasłem propagandowym, którym szlachecka chołota i wymóżdżony dogmatami kler uzasadniali pańszczyźniane niewolnictwo chłopów. Nuncjusz papieski pisał w swych listach o nędzy chłopskiej w Rzeczypospolitej. Chłopów nie stać było na narzędzia z żelaza. Chłopstwo było samowystarczalne, co przyczyniało się do upadku miast. Chołota szlachecka bała się poboru chłopstwa do wojska. Taka sama była niewola chłopów pańszczyźnianych w folwarkach szlacheckich, jak i majątkach kleszej zarazy.

        • Biorąc pod uwagę naukę Jezusa i Apostołów, to widać ze Kościół Katolicki nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem I wieku, jak podane jest w Dziejach Apostolskich. KRK przez wieki robił wszystko, aż do dzisiaj, aby ludzie nie poznali Pisma Świętego, gdyż wyszło by na jaw bałwochwalstwo i hipokryzja. Ci co tłumaczyli w XVI i XVII wieku Biblie i ci co ją czytali byli pieczeni na stosach. Dzisiaj KRK każe klepać różańce i nowenny, oraz czcić „chrystuska z placuszka” którego robią sobie kapłani, a co jest profanacją ofiary JEZUSA na krzyżu Golgoty. KRK to gorsza odmiana szatanizmu, czyli chlewnia szatana.

      • Bzdura jest wciskany kit Polakom o chwalebnej historii i roli kosciola. Mial sporo zaslug. Nie mozna zaprzeczyc ale przez bardzo dlugi czas to byla zaraza katolicka co spadla na naszych przodkow czyli Slowian. Narzucona sila religia azjatycka i kult jednostki trwalszy, silniejszy od kultu Stalina czyli kult Wojtyly.

      • No przecież w artykule masz jasno powiedziane, że było dokładnie odwrotnie – kościół katolicki skłócał naszych obywateli, bo Polska była wielowyznaniowa. W ogóle to zarazą jest ie tylko chrześcijaństwo, ale wszystkie religie. Do wiary w Boga nie potrzeba klepania zdrowasiek czy odprawiania innych rytuałów. Bóg jest wszechmogący i wie o nas wszystko – to czy wierzymy czy nie i czy żałujemy za grzechy czy nie. Modlić się można gdzie się chce i swoimi słowami. Kościoły i księża nie są potrzebni. Są już w Polsce tak zwani obudzeni, którzy przez medytację uzyskują łączność z boskim źródłem i wyzwolili się z kościelnych doktryn, a nie tylko wierzą w Boga, ale wręcz są pewni jego istnienia. Polecam filmiki Arona jasnowidza czy Anny Mikulskiej na you tube.

    • pięknie napisana sama prawda, kościół zawsze był wrogo nastawiony do potęgi i jedności narodu.” gdzie się dwóch bije tam trzeci korzysta… tym trzecim był zawsze kościół kk i tak jest do dziś

    • to prawda kościół był zawsze ostoją ciemnoty i ogłupiał całe społeczeństwo i dzielił naród. ‚…gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta” tym trzeci to zawsze był kościół kk. tak jest do dziśksięża kk i katolicki posłowie to płatni pachołki watykanu.

    • Armię czerwoną w 1918 r. do Polski zaprosili biskupi katoliccy? podążając tym tokiem
      myślenia, można dojść do wniosku, że 1 i 17 września 1939 r. bratnie armie Niemiecka
      i Radziecka wyzwalały Polaków spod ucisku kleru katolickiego, z nie tak odległej historii
      przywołam ludobójstwo z 1943 r. podobne do wcześniejszych rzezi, dokonane przez Ukraińców z OUN-UPA na Polakach zamieszkałych w zachodniej części Ukrainy,
      głównie na Wołyniu i Polesiu, czy ta zbrodnia, to też wina Kościoła Katolickiego?

    • popieram cie w 10000000000000000% . tylko . podkreslam tylko .. jan kazimierz abdykował. a potem? wojny ,rzezie ,rozbiory. a dzisiaj polska musi rzadzic jakis demon. za bajki zachodnie polacy sprzedali swoj kraj. rzadza nimi głupcy. a teraz i szalency. nie maja broni i przemysłu a chca wojny. to chyba zbrodniarze. zachowuja sie tak jakby byli ukraincami. to jakies szalenstwo. polecam zychowicza piotra. . obłed 44 i pakt ribbentrop beck. . te ksiazki. zwłaszcza obłed. polacy to naród wariatów. no wariatów. ta ksiazka to udowadnia. i to ostatecznie. pozdrawiam baaardzo serdecznie.

    • Wp pisze:
      Jednostronna bzdura, Kościół był ostoją państwa polskiego.

      był! może i był! ale od wieków nie jest i nie będzie

      a tak przy okazji:
      Ostoja (refugium) – w ekologii i ochronie przyrody jest to obszar wyróżniający się pod względem przyrodniczym, na którym występują rzadkie, ginące, zagrożone gatunki roślin lub zwierząt czy zanikające typy ekosystemów. Przykładowo, refugiami dla leśnych gatunków roślin w krajobrazie rolnicznym mogą być zarośla śródpolne, wyspy leśne itp.

      więc niech ten twój kk sczeźnie w zaroślach, wyspach leśnych, itp.
      Tak się stanie!

    • Kościół w Polsce był ostoją… kościoła katolickiego w Polsce… z biegiem wieków, z coraz większymi wpływami, przywilejami i coraz większym majątkiem… słuchając wyłącznie Watykanu!!!
      … reprezentując interesy Watykanu wyłącznie!!!
      ***
      Jak widać po pisdudzie, potrafił wprowadzić w umysły „ciemnego ludu” gen podległości, który uwidacznia się jeszcze dzisiaj i u wszystkich kategorii ludzi…
      (czekam tylko aż któryś z „kościelnych” wykrzyknie: „bóg stworzył iPada”)
      :D:D:D:D

    • Daaawno nie czytałem tak ociekających nienawiścią słów. Skąd ją, chłopie, bierzesz? Jeśli z Autorem można by polemizować, to Pan Budniak wylewa tu jedynie jakieś Gorzkie Żale czy inne miazmaty, OBOWIĄZKOWO majuskułą, O 🙂 B 🙂 O 🙂 W 🙁 I <3 Ą 🙁 Z 🙁 K 🙁 O 🙂 W 🙂 O inkrustowane emotikami, sądząc, że taka maniera jest wielce oryginalna. A nie jest, palancie głupi, nie jest. Ośmieszasz się tylko, bo z daleka widać ten haniebny nadmiar formy przy kompletnym braku treści. I – na Miłość Boską – nie odpowiadaj mi, bo z pensjonarkami nie koresponduję.
      A poza tym, poza mnożeniem epitetów, smutna prawda jest taka, że Pan Budniak może Chrystusowi jedynie naskoczyć

    • Prawdziwy chrystianizm, nie ma nic wspólnego z Kościołem Katolickim-uważna lektura Pisma Świętego to potwierdza!

      • Szanowny Dick’u – czy moglbys troche pomoc, podajac co i gdzie nalezy przeczytac ?
        Biblia jest gruba i pisana „wczoraj”,
        co nie ulatwia szukania.-

    • Spadają na nas klęski, bo intronizując NMP dokonaliśmy bałwochwalstwa, a jest to grzech jeden z najcięższych, więc i kara jest sroga. Pierwsze przykazanie mówi: nie będziesz mieć innych bogów oprócz mnie”. W księdze wyjścia jest zaś powiedziane, że nie będziesz czynił żadnego obrazu czy innego wyobrażenia tego co na niebie, ziemi, w wodzie czy pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył”. Posągi i obrazy Matki Bożej czy świętych, do których się modlimy i którym się kłaniamy łamią prawo Boże z Księgi Wyjścia. Dlatego taki marny był i jest nasz los. Musimy odrzucić to bałwochwalstwo i uwierzyć w jednego Stwórcę całego świata i wszechświata i przekonywać do tego ludzkość. Wtedy Polska może stać się wielka (niekoniecznie terytorialnie) i silna. Trzeba odrzucić wszystkie religie, bo to one wywołują nienawiść, a zastąpić je wiarą w jednego Stwórcę bez doktryn, dogmatów i księży którzy tylko żerują na maluczkich wyłudzając od nich kasę. Prawdziwa wiara i Bóg pieniędzy nie potrzebuje, bo pieniądze nie są wynalazkiem Boga.

      • Należy Polakom mówić PRAWDĘ o demonicznej roli KRK w historii Polski .
        O ich zdradach wobec Boga, jego Słowa i wobec Polski.
        Najwyższy czas wyzwolić Polaków z rąk watykańskiej mafii.
        Tylko to gwarantuje Polsce rozwój i pomyślność !!!

    • KTOLICY co to oznacza?skad się ta nazwa wzięła?
      czyzby od Liczni kaci, kato-licy..Nie widze tu nic zwiazanego aniz Bogiem ,ani z Chrystusem..

    • Tak ,to wszystko prawda w tym artykule ,a ślepy naiwny narod polski boi sie przyjąc to do wiadomości

    • Czy uczono czy też nie zależało od odwagi i inwencji nauczyciela. Ja miałem takiego który nauczał nas komy zawdzięczamy np. 123 lata niewoli. Ogólną zasadą w szkolnictwie było nie prowokować kościoła gdy naród jest w ogromnej większości prokościelny.

  1. Niestety to wszystko prawda ale jako naród żyjący 1200 lat w kłamstwie potrzebujemy ok. max. jeszcze 20 lat (po obserwacji obecnej sytuacji) a kleryczny kościół „runie” i nigdy się już nie podniesie. Co innego wiara . W coś wierzyć należ.

    • Nasza wiara oparta na mitach? A co Tobie mówi Całun Turyński i Chusta z Manopello? Wiesz, że chusta z Manopello to wizerunek Jezusa na bardzo delikatnym materiale – bisiorze, który nie przyjmuje żadnych pigmentów? Naukowo nie da się uzasadnić tego wizerunku, podobnie rzecz ma się z Całunem Turyńskim. Pomimo dzisiejszej zaawansowanej technologii, nie udało się dotąd zrobić jego kopii… Warto więcej poczytać na ten temat 🙂

      • Brednie przytaczane w obronie bredni religijnej – ciemnota do potęgi n-tej. Ocknij się człowieku i zastanów co bredzisz! Są przepowiednie zapowiadające upadek katolickiej zarazy, które krok po kroku się spełniają. Ten papież jest ostatnim. Wystarczy tylko czekać na akt i skutek ostateczny, koniec kropka.

      • i o czym świadczyć ma ta chusta ? czy jesli jest autentyczna to znak ze kościół ma prawo niszczyć ten kraj i żerować na nim? warto mieć trochę rozumu .. choćby nawet jezus istniał i ył bogiem to nie zmienia w faktów przedstawionych w tym tekście

      • Pro pos Całunu Turyńskiego.Zgadzam się, ze dzisiejsze, jawne[dla zwykłego śmiertelnika] technologie nie są w stanie odtworzyć procesu, w wyniku którego powstał wizerunek na Całunie. Zatem można domniemać, że reakcje energetyczne, jakie tam zaszły między organizmem ludzkim a płótnem nie są jeszcze dzisiejszej nauce znane. Czy to aby nie demagogia? Trochę mnie to śmieszy, że w dobie fizyki kwantowej KK nie uchyla nawet rąbka tajemnicy powstania wizerunku na Całunie Turyńskim. Gimnazjalista wie, że wszystko jest energią i wibracją jej przynależną. Gdyby proboszcz miał na dowód autentyczności Całunu przytaczać analizy naukowe współczesne, musiałby mówić o człowieku, jako skupisku energii dostrajającej się lub nie do Źródła i wskazywać drogę rozwoju duchowego. Nie zrobi tego w obawie, że w pewnym momencie stanie się bezużyteczny.Człowiek pójdzie dalej sam. Przecież łatwiej utrzymać w ryzach pasące się owce aniżeli ludzkich niewolników. Ci ostatni potrafili się wyzwalać. Owieczka jestem i żeby było mi raźniej nawet Mojego Jezusa nazwano barankiem: ,,Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata … itd.” Jeśli bluźnię, wybaczcie mi, bo nie wiem co czynię. Może ktoś zapyta, czego się czepiam.Przecież to tylko symbolika. A ja nie zgadzam się na taką nawet symbolikę, gdzie w dwudziestym pierwszym wieku nazywa się mnie owcą i najmądrzejszego, w moim pojęciu faceta, jakim jawi mi się Jezus porównuje się z Barankiem. Ciekawa jestem kim bym była w KK daleko, na północy. Pewnie foczką, albo morsiątkiem. Może Pani, pani Różo wie?

        • No ale mówi się „baranku Boży” tak? No to chyba znaczy, że Bóg jest jakby jego właścicielem. „Pan moim pasterzem, nie brak mi niczego”. W wierze nie chodzi o to żeby być pasterzem tylko barankiem w rękach Boga. A że człowiek się pod tego Boga podszywa wprowadzając innych w błąd to juz inna kwestia.

      • warto poczytać, ale nie jedynie kościelne panegiryki. Badania wieku „całunu” wykazały niezbicie, że powstał on kilkaset lat po teoretycznej dacie śmierci Chrystusa

      • Całun Turyński badano — i niestety prawda wyszła na jaw; jak ci powiem, że szron na szybie mojego auta utworzył postać Maryjki to twój mózg ją zobaczy; jak ci powiem, że to królik- to zobaczysz królika. Bo tak działa mózg- wystarczy drobna podpowiedz, a potem resztę „sobie dorobi” 🙂

    • Racja w 100% !!!!!! Masz u mnie browar, bo aż miło, że już nareszcie nie boimy się otwarcie mówić i pisać i trafiłeś w sedno tymi słowy. Brawo

  2. Z nadzieją że ten tekst dotrze także do chamsko mówiąc ciemnej i naiwnej masy karmiącej się słowami i kaprysami z ambony oraz telewizji.

  3. Jeszcze dopisz wywołany przez jezuitów Tumult Toruński, po którym skazano na śmierć całą protestancką radę miasta. O ile pamiętam, obiecano ułaskawienie tym, którzy przeszliby na katolicyzm, co pokazuje, że było to prześladowanie stricte religijne. Bodaj jeden tylko rajca dokonał konwersji, resztę ścięto. Informaca o tych faktach rozeszła się po całej Europie (nie bez pomocy Prus) i wywołała powszechne oburzenie. Polaków przedstawiono jako krwiożerczych fanatyków i dało to moralny pretekst do rozbiorów.
    Dziś próbuje się o tym nie pamiętać.

  4. Cyt. „Większość ludzi potrzebuje wiary niezależnie jakiej, a więc trzeba im jakąś dać”

    -i to właśnie robią dzisiejsze elity.. dają masom „wiarę” w pieniądz, w rozrywkę, w technologie, w naukę, w pop-idoli..
    Na szczęście ten system runie szybciej niż się Wam wydaje. Rok 2013 i następne lata będą charakteryzowały się wzrostem świadomości.

    P.S. kluczem nie jest wiara, (albo nie-wiara), ale WIEDZA. Poszukujcie wiedzy, nie wierzcie nikomu na słowo, obojętnie czy jest to nawiedzony kapłan czy naukowiec.

    • Tja wiedza którą można idealnie ocenzurować, już zwłaszcza w dobie elektronicznej inwigilacji i zamiany książek na elektroniczne, powolutku acz systematycznie nastają czasy, że nawet najlepszy z ludzi nie będzie miał możliwości zweryfikować swoich podejrzeń co do niesprawiedliwości systemu i omylności autorytetów. Pozostanie jedynie wiara, że zdarzy się jakiś cud a totalitaryzm jest tylko przejściowy i się zawali, no ale tak strzelam na podstawie obecnej w i e d z y jak to przebiega rozwój świadomości u młodych ludzi przy sześciopaku tyskaczy na koncercie dżemu albo codziennuym fappingu na redtube i pokrewnych. No ale podziwiam w i a r ę w ludzkość u autora i mam nadzieje, że się mylę.

      • @vheraun: Biedny człowieku, tu chodzi o taką wiedzę, która sie bierze z niekwestionowalnego źródła w tobie, opartą na twoim własnym doświadczeniu, a nie na tym, co jakiś „autorytet” gdzieś napisał…
        Wiedza polega własnie na tym, zeby kwestionować wszelkie autorytety…

      • Dzisiaj fajnie się komentuje. Pierwsze szkoły które powstawały to właśnie były szkoły katolickie. więc gdyby nie to to dziś nie umiał czytać i pisać bo szlachta zajmowała się wojnami i pijaństwem.

        • > były szkoły katolickie. więc gdyby nie to to dziś nie umiał czytać i pisać bo szlachta zajmowała się wojnami i pijaństwem.

          Janusz, a dzięki komu w Polsce nie ma analfabetyzmu?
          od 966 do 1945 policz sobie ile lat przeminęło z wiatrem
          jeszcze w 1921, trzy lata po odzyskaniu państwowości,
          co trzeci Polak był analfabetą.

          Dopiero ten niedobry komunista po 1951 nauczył Polaków czytać i pisać.
          analfabetyzm prawie całkowicie zaniknął w Polsce do początku lat sześćdziesiątych
          ok. 10 lat. A jak tam z twoim odejmowaniem 1945-966?

          KK silnie propaguje analfabetyzm „wtórny do kwadratu”
          rozumiany nie jako zanik czytania/pisania
          ale jako zanik rozumowania, stawiania pytań
          i samodzielnego poszukiwania odpowiedzi

          >bo szlachta zajmowała się wojnami i pijaństwem.
          a Monachomachię czytał waść?

  5. Prosiłbym o podanie wszystkich źródeł z których Pan korzystał. Nie mam zamiaru bronić KK ale trzeba być chodź trochę obiektywnym.
    Pisze Pan: „Od zarania dziejów Kościół dążył do supremacji władzy religijnej nad świecką.” Osobiście uważam, że jednak było na odwrót poza nielicznymi okresami (Papieżami rzeczywiście żądnymi władzy). Natomiast zachowanie władz kościelnych w Polsce było oparte na przykazach z Watykanu, gdzie wyznawana była zasada, że każdy wierny miał się słuchać władzy, nie ważne jaka to była władza. O ile w przypadkach hierarchów kościelnych było to przestrzegane, o tyle zwykli księża odchodzili od tego typu przekazu. Np. w Powstaniu Styczniowym, to bardzo często księża byli tymi, którzy próbowali prostym chłopom wytłumaczyć znaczenie Polski i polskości, niestety z mizernym skutkiem. O czym doskonale napisał autor książki „Powstanie Styczniowe. Nieznane obrazy, zapomniane wiersze”.

  6. Największym grzechem Zygmunta III Wazy było oddanie szkolnictwa w ręce Jezuitów. To przyczyniło się do późniejszego uchwalenia przez sejm ustawy zakazującej nie katolikom zostania posłami na sejm. Co więcej ten jezuicki król wyczyścił prawie do cna skarbiec Rzeczpospolitej na przywrócenie katolicyzmu w Szwecji. To on był przyczyną wojen szwedzkich. ponadto nie zgodził się aby jego syn przyjął prawosławie i został carem Rosji. Podpuszczony przez Jezuitów chciał sam koronować się na cara Rosji.

  7. Bardzo!Dobry tekst GRATULUJE!!!!:-)Niestety POlskie społeczeństwo jest od wieków totalnie ogłupiane.Od czasów wkroczenia Jezuitów na teren naszego kraju i wprowadzenia ich powszechnego systemu nauczania jest tragedia.W szkołach,mediach i w domach panuje totalna dezinformacja. Uczy się dzieci kłamliwej historii, potem przynosi to efekty w postaci społeczeństwa totalnie sterowalnego i przewidywalnego. Sam pamiętam lekcje historii od podstawówki i szkołę średnią. jedynie na studiach miałem Bardzo Mądrego i obiektywnego wykładowcę od historii wojskowości który defacto nie mówił wszystkiego oficjalnie, jednak radził zawsze korzystać ze ŹRÓDEŁ bo wiedział że wszędzie panuje kłamstwo. Dzięki Bogu teraz poprzez medium jakim jest internet ludzie się budzą, szkoda że tylko młodzież jest niedouczona i ogłupiona. Wystarczy popatrzeć na to co sie dzieje, wystarczy im aipod,laptop i impreza. To Bardzo przykre co zrobiono z naszym krajem:-(. nadzieja jest w ewangelizacji społeczeństwa,zwłaszcza młodych. Po prostu czyste Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym może niektórym otworzy oczy,tak jak mi:-)

  8. Dzięki Jarku za ten post. Wiele już wiedziałem,ale jeszcze więcej wiem po przeczytaniu tego co podałeś.Na pewno bardzo się napracowałeś,dlatego bardzo Ci dziękuję. Ze swej strony,jako wywodzący się z protestantów, chciałbym tylko wspomnieć,choć to kolosalna wiadomość,że w całej historii kościół katolicki gnębił,prześladował,mordował narzędziem władzy tych,którzy twardo stali przy prawdzie Słowa Bożego,które to Słowo obnażało i obnaża nadal wszystkie dogmaty i tradycję tegoż kościoła.Szkoda tylko,że jeszcze mamy tak zacofany lud,który bardziej sobie ceni słowo ludzkie, niż Słowo Boga. Pozdrawiam cię serdecznie Jarku:)

    • Stwierdza Pan, panie Wirku, że Polska była i jest tolerancyjna. Pytam: wobec kogo? Kilkanaście lat temu opierając się na konstytucji RP i głównych wytycznych systemu szkolnictwa w Polsce doprowadziłam [pomogły mi w tym jednostki, dosłownie jednostki], aby ocena z nauki religii KK, która odbywała się w szkole nie była brana pod uwagę do średniej ocen na świadectwie, ponieważ było to jawnym dyskryminowaniem uczniów wyznających inne religie. Tyczyło się to również ateistów. Oburzona byłam faktem, że lekcje chemii, biologii, geografii i fizyki zmniejszono z dwóch do jednej godziny tygodniowo, podczas gdy religia KK miała wymiar dwóch godzin. Z jeszcze większym zdziwieniem przyjęłam informację, ze od paru lat znowu religia KK jest przedmiotem, którego ocenę uwzględnia się przy obliczaniu średniej.Jak wytłumaczy Pan tolerancję Polski współczesnej? Według mnie państwo, w którym w szkołach publicznych odbywają się lekcje religii jednego wyznania, jest państwem wyznaniowym i nieakceptowalnym na równi członków innych wyznań bądź ateistów. Będziemy was tolerować, ba!, nawet akceptować, jeżeli stanowić będziecie mniejszość. Bo ta nie zagraża. I Pan nazywa to tolerancją? Najwyraźniej na temat tego pojęcia mamy odmienne definicje. Pozdrawiam.

  9. czytając ten tekst dochodzę do wniosku że jego autor błędnie określa źródło opisywanego zła dokonywanego w minionych stuleciach na terenie naszego kraju. Z tego tekstu wynika jednoznacznie że przyczyną rozbiorów i tragedii na terenach ówczesnej Polski nie był KOŚCIÓŁ rozumiany jako wspólnota wiernych gromadzących się na modlitwie, wierzących w Boga i Bogu ale konkretne osoby, które wymieniane są w tym tekście z nazwiska oraz zajmowanych funkcji w Kościele. Skoro więc autor tak bardzo troszczy się o rzetelne i dokładne kształtowanie świadomości współczesnych obywateli (co bez wątpienia jest cnotą i za co należy mu się uznanie) to zalecam używanie zwrotów i sformułowań które jednoznacznie określą sprawców zaistniałej sytuacji a którym z całą pewnością nie jest KOŚCIÓŁ Katolicki bo, pamiętajmy o tym również i dziś, Kościół to NIE TYLKO księża i biskupi…

    • Morbobku widocznie twoja świadomość czyżby była tak ograniczona że czytając nie widzisz to i słuchając nie będziesz słyszał prawdy (Kościół Jezus buduje a nie Kler).

      • Należy rozróżnić decyzje podejmowane przez osoby (i to nie ważne czy to ksiądz policjant lekarz urzędnik czy ktokolwiek inny reprezentujący określoną grupę społeczną) jako planowane działanie mające na celu dobro i rozwój np. zarządzanej instytucji a działania tych samych osób kierujących się tylko i wyłącznie osobistymi korzyściami, dewiacjami, chorobami psychicznymi, chorą ambicją itd. .. Wydaję mi się że w dalszym ciągu pozostaje kwestia tego co kto rozumie pod pojęciem „KOŚCIÓŁ”.. Bo patrząc oczami wiary Kościół – jako wspólnota ludzi wierzących – jest jeden i ten sam od początku od kiedy założył go Chrystus a skoro On go założył to jest to coś idealnie dobrego i w swej dobroci i miłości doskonałego bo taki jest Bóg a wszelkie zło które się szerzyło, szerzy i będzie szerzyć w Kościele było, jest i będzie winą KONKRETNYCH osób które w tym Kościele funkcjonowały, funkcjonują i będą funkcjonować…

        • Biblijnie powołany chrześcijanin wychodzi z pośród nich i niema nic wspólnego z niewiernymi i nie chce mieć nic czynić co czyni CIEMNOGROD jakim jest Katolicyzm .W dodatku gdy jest POLAKIEM.

        • gówno prawda! Dopuki będzie jakiekolwiek zwiarzchnictwo nad wiernymi w postaci ksieży czy biskupów nie łudź się że ten kościół będzie idealny. Przeczytał dokładnie ewangelie a potem przyrównaj to do nauki KRK. 90% nauka KRK odbiega od tego co uczył Jezus. KRK nie jest załozonym wcale przez Jezusa. Z ewanegeli wynika zupełnie co innego. jezus nie załozył ani żadnego kościoła ani religii. Głosił o Królestwie Bożym i o tym co czeba zrobić aby byc zbawionym nic więcej. Po to masz dostęp do biblii abyś sam mógł decydować a nie słuchać biskupów.

        • @mrbobek: Ty odwołujesz się do teoretycznej i idealistycznej, ale nie mającej nic wspólnego z praktyczna rzeczywistością definicji „Koscioła” jako wspólnoty wiernych, podczas gdy autor artykułu ma na myśli „Kościół” w praktycznym i faktycznym znaczeniu – jako instytucję.
          Bo co ty jako zwykły wierny masz do powiedzenia w Kościele? Nic. Ty masz tylko słuchać, a czego masz słuchać, to decyduje właśnie Kościół jako INSTYTUCJA – a to są właśnie ci panowie na stanowiskach.

      • Jezeli kosciol Jesus buduje to niech buduje w nocy aby nikt nie widzial jak i bez pieniedzy bo to przeciez jest cud.A ilu ludzi zginelo wlasnie przy budowie kosciola w polsce ,jezeli chcesz to podam przyklady.Otoz zginal pan w kosciele przy budowie to ludzie dawali na tace wieksze sumy pieniedzy a z mysla o wdowie,a księzulki pieniadze zabrali ,i tyle dali wdowie a co wiem to nawet za msze placila wdowa.A to mialo miejsce w Radzyniu Podlaskim.MBNP.

    • Mrbobek powiedział. To taka sama prawda, jak to – Dobry architekt zrobił plan budowli, a później przyszli pijani budowlańcy i z budowli powstał gniot, który oby się zawalił !

    • Tekst wyraźnie wskazuje powiązania chołoty magnacko- szlacheckiej z klerem i papiestwem, które z kolei posługiwało się jezuitami. Tej prawdy nie da się zafałszować.

  10. Jedna zasadnicza sprawa. Rząd PRL i kościół bardzo dobrze współdziałał, współistniał i współpracował ze sobą, co więcej umiał wykorzystać i w tym czasie swoje zdolności po to żeby utrzymać się na szczycie. Jest wiele przykładów jak choćby cenzura, gdzie kościół brał czynny udział w cenzurowaniu mediów czy nawet filmów czy książek.. Dzisiaj ma większy wpływ na cenzurę niż kiedyś choć może to dla mniej uważnych być niezauważalne. Jedno jest pewne kościół ciągle chce być na szczycie, chce
    mieć wszystko.

    • Dzisiejsza presja katolickiej zarazy jest aż nazbyt wyraźnie widoczna. Zajadle i z wrzaskiem zwalcza wszystko, co jej nie pasuje. Nieustannie zaraza katolicka robi z siebie ofiarę prześladowań. W tym sęk, iż mnie się tak przejadła, że gdyby ode mnie zależało to na ruinach kościołów rosłyby chwasty. Nie zamierzam kryć swojego antyteizmu monoteistycznego. Monoteizmy są zarazą i należy je bezwzględnie zwalczać. Takie są skutki podnoszenia łba zarazy, jakie mamy w Polsce

  11. Wszystko pasuje i wyjaśnia nasze problemy i tragedie.
    KK jest zarazą i źródłem wszelkich plag.
    Wyjaśnia też dlaczego Anglia była i w ciąż jest mocarstwem – założyli własny autonomiczny kościół.
    Podobnie Niemcy – przez Lutra w dużym stopniu uwolnili się od zarazy

  12. Gratuluję znakomitego tekstu. Do podobnych wniosków doszedłem sam, bo od lat interesuję się historią. To kościół katolicki doprowadził Rzeczpospolitą do upadku, to kościół katolicki trzymał Polaków w ciemnocie i zacofaniu i czyni to nadal. Bez uwolnienia się od kleru Polska nigdy nie będzie nowoczesnym cywilizowanym krajem.

  13. „Po co zabiegać o poparcie Kościoła w systemie totalitarnym mającego wszelkie atrybuty siły, którego nie wybrało i nie popiera społeczeństwo? A może właśnie to tu jest pies pogrzebany…?”

    Bo komuna to też dzieło krk, Stalin też u jezuitów się uczył

  14. „W r. 1515 w czasie zjazdu wiedeńskiego. Zawarto wtedy układ, na mocy którego Zygmunt Stary i Kazimierz Jagiellończyk, król Czech i Węgier” – błąd, Jagiellończyk w 1515 już jakiś czas nie żył. W ten fragment wkradł się błąd.

  15. A widzial pan „boga”? Rozmawia pan z „bogiem”?
    Moze jest pan zaczipowany i dlatego ma pan halucynacje i „widzenia”?

    Jesli bog istnieje to jest takim samym szarlatanem jak i ta cala zgraja oszustow.
    Cesarz jest nagi.

    • Już właśnie umyłam zęby i chciałam się położyć spać, ale wyłączajac kompa, patrzę i nie wierzę!Objawił nam się mesjasz! Wiesława Rutkowska!Post za postem! Krzyk, agresja. Rzucanie ,,faktami historycznymi”, wyjętymi z głowy jakiejś ,,dobrze obeznanej” nauczycielki historii w gimnazjum. No, ale jeśli dla ciebie, o wszechwiedzo i wielki nałókofcu, z wielką łatwością przychodzi nazwać Boga szarlatanem, nie zdając sobie sprawy z ranienia wielu ludzi, którzy w swoich dociekaniach niekoniecznie zatrzymują się na jakichkolwiek religiach, to powiem ci, używając twojego podblebejskiego języka: szanuj ludzi, a na czas nieobecności szefa won z knajpki, w której prowadzone są spokojne rozmowy, nie o takim pryszczatym [ to tu, to tam] wk …. aniu ludzi. Zastanawiam się teraz, czy w ogóle jest sens, do ciebie kobieto, cokolwiek mówić. No, chyba to dobra opcja. Szkoda zarywąć nocy dla takiej mądrości. Dobranoc. Nie wiem, czy jutro będziesz tak samo piękna, jak na zdjęciu, ale jest nadzieja, że wytrzeźwiejesz.
      I jeszcze jedno. Jarek Kefir sprzedaje promocyjnie [a właściwie za darmo] maść kojącą. Specjalnie, przygotowaną dla ciebie – na bazie wymazu – maść na ból dupy.

      • Dziwię się, że autor bloga przepuszcza przez moderację tak agresywne i chamskie, będące tylko niewybrednym atakiem na osobę, a nie zawierające ŻADNEJ merytorycznej treści wypowiedzi, jak post „Krystyny” powyżej. Jak jestem całym sercem za wolnością słowa, tak u siebie na stronie takiego postu bym nie przepuścił.
        Bo mozna dyskutować i wyrażać rózne poglądy, ale zawsze z szacunkiem dla drugiego człowieka – to jest podstawa.

        • Hehe jeśli ktoś podważa czyjś światopogląd to droga osoba ma prawo się zdenerwować. Ty wszystkich darzysz szacunkiem? Nigdy się nie unosisz? Zazdroszczę.

          • Ja się bardzo rzadko unoszę. Tylko jak ktoś mnie obraża czy wyzywa. Wtedy często nie wytrzymuję. Staram się zawsze cierpliwie przedstawić argumenty za tym, że mój adwersarz nie ma racji, a ja mam. A gdy jest odwrotnie to się z nim zgadzam. W końcu tylko krowa nie zmienia poglądów:). Trzeba pracować nad sobą. Ja mam otwarty umysł i dlatego jak widzę/słyszę racjonalne argumenty nigdy nie upieram się przy swoim. Trwanie w uporze przy absurdzie to typowa cecha dla ludzi o zaprogramowanym umyśle.

    • O mądrości ty moja! Pani wielkomiejska! Przybądź! Uratuj mnie i moją rodzinę przed zarazą wsiowych oszustów i szarlatanów! Marny mój los, bo mieszkam w środku lasu, ale ty, pani, odnajdziesz mnie, bo jesteś wszechwiedzą i mądrością, ocaleniem moim. Wszak zawsze wiedziałam, że w dużych miastach wybawiciele mieszkają! I wiary w ciebie nie stracę!!!

  16. Szanowny Panie, czytając Pana blog, zastanawiałem się takze dlaczego komuna nie wykorzystała okazji do wyjawienia prawdziwych faktów z historii polski n/t kościoła. Obawiam się niestety, że to niczego by nie zmieniło. Wszak ta władza była niewiarygodna i znienawidzona i jakiekolwiek prawdy zostałyby z założenia odrzucone jako bolszewicka propaganda. W istocie komuna przyczyniła się jedynie do umocnienia pozycji kościoła, który obwołał się jedyną opozycją. W istocie, współpracował wydajnie z komuną bo znów dawała mu niepodzielny rząd dusz i pozycję „protektora polskości”

    Gdyby nie II wojna, podejrzewam, że sukcesywnie edukowane społeczeństwo, którego dobrobyt uległby ostatecznie poprawie, samo zakwestionowałoby pazerność kościoła. jest nadzieja, że wobec możliwości nauki i wielu źródeł wiedzy, ostatecznie do tego dojdzie

  17. Hmm, dużo faktów podanych jak na tacy. Do tej pory nikt z osób negujących wpis nie odniósł się merytorycznie do tekstu. Ciągle tylko lament, że kościół jest ostoją polskości. Może i jest ale to nie znaczy, że silna i samorządna Polska jest kościołowi na rękę. Polskość to też warcholstwo, ciemnogród, zabobon, wieczne kłótnie i praktycznie niemożliwość dogadania się. Czy taką Polskę kościół zachował i ciągle o nią dba? Chyba tak i nie trzeba być geniuszem, żeby to widzieć (konkordat, darowizny na kościół, niedługo możliwość przekazania 1% z podatku na KK, ciągłe ingerencje kleru w politykę, nienaruszalne radio Maryja i TV Trwam…). Należy też odróżnić Kler od wiary, bo jedno z drugim nie ma zupełnie nic wspólnego.

  18. Świetny tekst, gratuluję wiedzy i determinacji aby o tym pisać.Słowa krytyki bez argumentów tylko potwierdzają trafność tekstów, inaczej znalazły by się argumenty a ich brak.Szkoda że niema tego w formie audiowizualnej, np na kanale yutube, aby dotrzeć do większej liczby ludzi, zwłaszcza młodych ludzi, indoktrynowanych religijnie i historycznie w szkołach publicznych przez bzdury PIS,IPN tak zwaną „wiedza” katoprawicową.pozdrawiam i czekam na więcej

  19. Jeśli jest naprawdę madry to nie zaprosi Cie do domu swojej madrosci tylko zaprowadzi mprzed wrota twojego własnego zrozumienia.

  20. Oj, cyba kolega wymyśla coś z własnego rozumu, jak Łysiak, który tez mieszał prawde z bajkowa wyobraxnia, opisujac historie Polski czy Napoleona. Np. prosze mi podać prawdziwe , noie trłumaczone imiona ‚wrocławskich biskupów’ ze zdania: „Spośród plejady zdrajców w sutannach, wymienić trzeba takich jak arcybiskupi gnieźnieńscy: Jakub ze Żnina, Janik, Henryk Kietlicz; biskupi krakowscy: Gedko, Paweł z Przemankowa i Muskata; wrocławscy: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II oraz biskup poznański Andrzej. ” Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II. Jak się nazywali w swoim jezyku, czyli po niemiecku?

  21. jacy tu kurwa wszyscy mądrzy: jaki mądry autor i lud w komentarzach. Aż serce rośnie, ze mamy takie mądre społeczeństwo. Szkoda tylko, ze zawsze było, jest i będzie w roli baranów a pasterze zawsze bedą je doić i śmiać sie z chujowych dyskusji i dociekań nad wyższością Bożego narodzenia nad Wielkanocą lub ateizmu nad katolicyzmem i vice versa. 😀
    Bydło bydłem pozostanie.
    Smieszkowaci jesteście w tych swoich chujowych dyskusjach 🙂

    • Mocny tekst, Papieżu. Nie dlatego, że klniesz i zawartości rozporka używasz …
      Wkurza cię to wszystko. Beznadzieja. Myślę, że wiem, co czujesz …
      Zapodaj zatem taki tekst, taką mądrość, aby ludzie powiedzieli ,, o gościu dobrze gada! to, o czym pisze jest warte przemyślenia!”
      Narzekać każdy potrafi! Przy tym mózg się nie wysila [uczeni dowiedli]
      Jeśli oprócz jobów, które demonstrujesz [masz prawo], potrafisz swoją wypowiedzią zastanowić ludzi, to nie jesteś tchórzem.
      No, proszę! Do dzieła!
      Tylko, Papieżu, weź, proszę pod uwagę mały drobiazg.
      Pisz tak, aby ci, których nazywasz bydłem nie znaleźli ci miejsca pośród siebie.
      Przecież doskonale wiesz, że gębę wydrzeć to jedno, a powiedzieć coś ciekawego, to inna rzecz …

      Serdecznie pozdrawiam.

  22. Dobry artykuł.Śmiem twierdzić, że nawet prawdziwy.Tylko jak go przedstawić ludziom?Jeśli go zacznę czytać u mnie na Podhalu- to mnie spalą żywcem…

  23. Ciekawe… najbogatszym landem w RFN jest katolicka Bawaria, land praktycznie bez zasobów naturalnych. Za to z jednym wielkim zasobem – społeczeństwem katolickim

  24. Artykuł niewątpliwie dobrze napisany i ewentualna polemika z tezami w nim zawartymi wymaga sporej wiedzy historycznej, a nawet miedwiewistycznej. Nie jestem znawcą, żadnej z tych dziedzin, dlatego moja perspektywa widzenia tych „zakazanych historii” jest wynikiem suchych faktów i logicznego ich zestawienia. Autor podejmując opis miejsca kościoła katolickiego w tematyce rozbiorów Polski nie ograniczył się do 123 lat niewoli, a poprzedził swój wywód rysem do historii średniowiecznej. Nie jest to oczywiście wadą, ale ma niestety znamiona pewnej tendencyjności. Uważam, że dla równowagi wypadało pokazać rolę kościoła w czasie nowożytnym, w czasie odzyskiwania wolności. Trzeba też odpowiedzieć sobie na pytanie fundamentalne co to jest, a raczej czym jest kościół? Kościół katolicki, który autor sobie wybrał z wielu religii i wyznań jakie miał do wyboru to instytucja na czele której stoi Papież, hierarchowie i cały lud odkupiony. Wszystko to są ludzie którzy realizują swoje zadania, lub powołanie z natury rzeczy „po ludzku” jak kto woli w sposób krótko mówiąc różny. Tacy już my ludzie jesteśmy, kształtuje nas wiele czynników wewnętrznych i zewnętrznych i nie zawsze jesteśmy doskonali . Dlatego ocena kościoła katolickiego może być taka jak przedstawiono to w artykule, a może być zgoła inna, w tym wypadku lepsza. Poczynając od gloryfikacji Bolesława Śmiałego, zwanego też Szczodrym, przy jednoczesnym zdyskredytowaniu jego Biskupa Stanisława przy tak mizernym (niestety) materiale źródłowym jest jednak niezasadne. Opis zdarzeń jakie za przyczyną tych postaci miały miejsce odnajdujemy w kronikach Galla Anonima i Biskupa Wincentego Kadłubka. Pierwszy z nich jest skąpy w swojej relacji, a drugi wydaje się mocno koloryzuje i upiększa. Domniemywać można, że istotną rolę w upadku Władysława Śmiałego miały ówczesne mu elity (możnowładcy) których jak wiemy porywczy i niepokorny król nie chciał ani słuchać, ani tym bardziej do rządów dopuszczać. I na koniec tej kwestii przeciw wersji autora artykułu, o zdradzie Stanisława, a w domyśle niecnej roli kościoła katolickiego przemawiają bardzo dobre stosunki Króla Władysława z Watykanem. Dokładnie jednak jak to było to nie wiemy, nie wypada więc posuwać się w ocenie tak daleko jak autor artykułu postąpił. Oczywiście trzeba stanąć w prawdzie i tu przyznaję były sytuacje kiedy hierarchowie kościelni w Polskiej historii nie stanęli na wysokości zadania, ale bywało też inaczej i tych sytuacji było naprawdę wiele. Kościołowi Katolickiemu nie można odmówić, że to on stał u podstaw państwowości łącząc poprzez wiarę w jednego Boga plemion lechickich. Nie można zapomnieć o edukacyjnym i poznawczym wymiarze jego zasług, że wspomnę tu tylko szkoły zakładane przez Pijarów (St. Konarski). Proszę pamiętać o roli Biskupa Felińskiego w czasie Powstania Wielkopolskiego w 1848 r, jak też roli w okresie Powstania Styczniowego. Nie można też pominąć ks. Stanisława Brzóski ostatniego przywódcy oddziału w tym powstaniu. To tylko niewielki fragment tego co za „kurtyną własnej niepamięci” ukrył autor artykułu. A co było w historii nam już bliskiej, tylko przypomnę: ikona wojny 1920 roku Ks. Ignacy Skorupka, Ks. Jerzy Popiełuszko, Św. Jan Paweł II, to postacie bez których ocena kościoła katolickiego w przedstawione formie, choć przyznaję atrakcyjnej jest ułomną.
    Lubię to! · Odpowiedz · Przed chwilą

  25. Pięknie napisała przedmówczyni – gdyby wszyscy członkowie wspólnoty przestrzegali zasad moralnych / dekalogu / nie byłoby zła.Niestety to idealistyczna teza.Wszyscy bez uzasadnionego powodu nie będą postępować moralnie. W tym miejscu chcę powiedzieć o czymś co jest moim hobby – o organizacji kadrowej.Wokół nas jest wiele organizacji,ale wszystkie one są organizacjami masowymi,co oznacza,że każdy może zostać cząstką takiej organizacji.Tymczasem organizacja kadrowa narzuca ostry reżim co do możliwości zostania cząstką wspólnoty.Wstąpienie do niej to nie kwestia wyłącznie chęci,ale przede wszystkim spełnienia zasad u podstaw tej organizacji stojących.Decyzje o przyjęciu jednogłośnie podejmują mikro kolektywy organizacyjne.W tak zbudowanej strukturze wydaje się,że ludzie próbujący złamać normy moralne w chwilę po tym zostają z organizacji usunięci.Z jednoczesnym prawem retorsji wobec osób,które „złamasa”do organizacji zaproponowały. To na dzień dzisiejszy jest również idealistyczne oczekiwanie,że taka organizacja powstanie,ale kto wie co jest a co nie jest możliwe?Zawsze jest kwestia mocy sprawczej jednostki.

  26. a wszystko to bo polskiego chlopa jak i szlachcica papka jeczmienna i hybrydami o nazwie warzywa karmili. Mieso im odebrali. Od pszenicy czlowiek w letarg popada a brak dostepu do bialka to dla mezczyzn tragedia.

  27. Całun Turyński jest kawałkiem tkanego ręcznie płótna o wymiarach: długość 437 cm, szerokość od 113 do 112,5 cm (po konserwacji w 2002). Waga materiału wynosi 2,5 kg. Płótno utkane zostało z nici lnianej (ze śladową domieszką włókien bawełny indyjskiej), splotem „trzy na jeden”

    Bisior (starorus. biser – naszyjnik z pereł) – wiązka jedwabistych nici powstająca z szybko krzepnącej wydzieliny niektórych, głównie morskich małżów (omułek, szołdra) lub rzadko słodkowodnych (racicznica). Wśród gatunków występujących w Polsce bisior wytwarza racicznica zmienna.

    Chciałeś coś jeszcze dodać ?

  28. Kościół zanarchizował Polskę? Wtedy władza byłaby w rękach ludu. Kościół nigdy by na to nie pozwolił. Obawiam się, że autor nie do końca rozumie pojęcia, których używa. Proszę przeanalizować swój tekst pod kątem znaczenia użytych słów, bo po przeczytaniu tej pierwszej bzdury odechciewa się czytać dalej.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.