Społeczeństwo, duchowość, medycyna, zdrowie i ich TABU.. Kontrowersyjnie i bez ograniczających schematów

Strona główna » Katastrofa 10 kwietnia i wojna polsko-polska » „Odeszli w stronę światła”

„Odeszli w stronę światła”

Witaj na stronie Jarka Kefira!

Tematy tabu i kwestie pomijane i przemilczane, nie tylko w oficjalnej debacie publicznej. Ale także przez wielu "niezależnych" autorów. Interesuje mnie społeczeństwo i jego tabu, duchowość i jej paradoksy, wyzwania jakie stają obecnie przed naszą cywilizacją. Ciekawią mnie ukrywane fakty na temat zdrowia, grzechy i grzeszki medycyny, także medycyny naturalnej. Trochę o polityce, zwłaszcza o tym jak wielkim oszustwem są ideologie i religie. Inne ciekawe, niewyjaśnione i tajemnicze tematy także goszczą na mojej stronie. Zapraszam serdecznie!
WAŻNE zastrzeżenie dotyczące treści o medycynie i zdrowiu [Kliknij tutaj]

Statystyki WordPress:

  • 23,664,488 Wyświetleń

Statyki MiniStat:

Hej! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych informacji i na tym by było ich więcej, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, koncernów. Mogę dzięki temu dostarczać Ci kontrowersyjnych, zakazanych i niewygodnych dla systemu treści. Aparat władzy i opresji niechętnie patrzy na takie publikacje. Więc moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe obrazki:

Książki ezoteryczne, filozoficzne, o medycynie naturalnej i wiele innych:

Medycyna naturalna: Ogromny wybór ziół, suplementów, kosmetyków i innych preparatów:

Najlepsze soki, oleje i inne produkty medycyny naturalnej:

„Odeszli w stronę światła”

Cytuję: „Kiedy dochodzi do wypadku, do śmierci nagłej, a niespodziewanej, dusze bywają zagubione, nie zdają sobie sprawy z tego, że nie mają już materialnego ciała.

Ostatni pasażerowie wsiedli na pokład samolotu o godzinie 7.08. Drzwi zamknęły się. Odjechały schody. Maszyna zaczęła kołować po pasie. Kilkadziesiąt minut później przy ogłuszającym ryku silników samolot uniósł się w powietrze. – PLF101, skontaktujcie się z radarem na 134.925, do miłego – posłał w eter kontroler. – 134.925 PLF101, dziękujemy, do miłego – pożegnali się z wieżą piloci.

O 7.42 samolot z biało-czerwoną szachownicą osiąga wysokość przelotową 10 000 metrów. Mniej więcej wtedy warunki pogodowe w Smoleńsku pogarszają się na tyle, że potężny Ił-76 nie jest w stanie usiąść na pasie. Strażacy pełniący dyżur na lotnisku w napięciu śledzą każdy manewr kolosa. Ten niepokój ma swoje uzasadnienie. Kilka minut wcześniej ich kolega rozbił bowiem termos z lustrzanego szkła. Na widok tego, co się stało, dowódca, Aleksandr Muramszczikow odruchowo rzucił: – To zły znak! – wyrażając głośno to, o czym pomyślał każdy z mężczyzn. W taką pogodę wszystko może się wydarzyć…

Mgła gęstnieje z minuty na minutę. Zastępca dowódcy bazy lotniczej – płk Nikołaj Krasnokutskij – poważnie zaniepokojony dzwoni do Centrum Operacyjnego: (…) Smoleńsk przykryło. (…) Widzialność już 500 metrów, nawet mniej, (…) trzeba im przekazać [polskiej załodze – przyp. autora], że nas przykryło.

Wiadomość o fatalnych warunkach pogodowych dociera na pokład Tu-154 o godzinie 8.14: PLF 101, dla informacji o 6.11 w Smoleńsku widzialność 400 metrów, mgła. Piloci wiedzą, że wystartowali z Warszawy z sporym opóźnieniem: (…) jak nie usiądziemy, to oni nie będą mieć czasu. (…) Zobaczymy. Podejdziemy i zobaczymy. Kapitan o sytuacji powiadamia szefa protokołu dyplomatycznego MSZ, Mariusza Kazanę: Panie dyrektorze – wyszła mgła. W tej chwili i w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść – zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Tak że proszę już myśleć (lub: pomyśleć) nad decyzją, co będziemy robili.

To bardzo ciekawe, ale właśnie od tego momentu sprzętowe generatory liczb losowych pracujące w ramach projektu Global Consciousness Project zaczynają generować w ciągach przypadkowych liczb statystycznie uchwytne odchylenia (źródło http://noosphere.princeton.edu). Dzisiaj już wiemy, że takie zachowanie generatorów bezpośrednio poprzedza wydarzenia, które wywołują prawdziwą eksplozję emocji dużej grupy ludzi, wprawiającą w drgania osnowę naszej rzeczywistości.

Badacze podejrzewają, że tego typu drgania potrafią bardzo dobrze wyczuwać zwierzęta. I to ten mechanizm pozwala im unikać śmierci podczas rozmaitych klęsk żywiołowych. W Smoleńsku również zadziałał: 20 minut przed tragedią jechałam w tej okolicy (…). Była gęsta mgła. W samochodzie oprócz mamy był nasz kot i darł się jak nienormalny. Zachowywał się bardzo niespokojnie. Widocznie przeczuwał tragedię. (…) (źródło: http://www.smolensk-auto.ru/forum).3478/DropBox? authkey=Gv1sRgCM3S1LTe7LejIQ#

Uwaga: to dozwolona prawem 1/3 artykułu. Dalsza jego część dostępna w linku poniżej.
Link bezpośredni: Smoleńsk – śledztwo blogerów: Odeszli w stronę światła
Autor: Robert Buchta
Źródło: Miesięcznik „Czwarty Wymiar”


Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Zapraszam na moje strony na FaceBooku:

Podaj adres e-mail w celu obserwowania tego bloga i otrzymywania powiadomień o dodaniu nowych wpisów.

Dołącz do 1 127 obserwujących.

Najnowsze artykuły – zapraszam:

Partnerzy strony:

%d bloggers like this: