Prawda której się boicie. Najbardziej szokujące podsumowanie społeczeństwa w polskim internecie!

Prawda której się boicie. Najbardziej szokujące podsumowanie społeczeństwa w polskim internecie!

Na początek – trzy cytaty klasyka, George Orwella:

Tylko inteligent może w coś takiego uwierzyć – żaden zwykły człowiek nie mógłby być takim durniem.

W czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym.

Jeśli wolność słowa w ogóle coś oznacza, to oznacza prawo do mówienia ludziom tego, czego nie chcą słyszeć.

A teraz kilka słów gorzkiej prawdy ode mnie:

1. Media, social media i manipulacja

Jak ludzie dobierają media i jak z nich korzystają? Zasada jest bardzo prosta – ludzkie lenistwo. Wiadomo, że w każdym domu jest telewizor. No i taki Kowalski włącza np: Jedynkę, Dwójkę, TVP INFO, Polsat, rzadziej – TVN 24 i Superstację. I na ogół te kilka kanałów na krzyż ma obcykane, choć na kablówce ma nieraz i 100 kanałów. Ale przeciętnemu Kowalskiemu naprawdę nie chce się szukać pośród tych stu kanałów oferty dla siebie, bo po pierwsze to zajmuje czas, a po drugie wciśnięcie na pilocie dwóch przycisków – np 45, to też za dużo roboty. Kowalski siada w fotelu, otwiera browara, jednym ruchem naciska na pilocie przycisk „1” i myśli, że ogląda prawdziwe wiadomości (fakty) ze świata, a nie opinie o świecie. Tak samo jest z radiem. W każdym domu też jest radio, więc Kowalski pokręci pokrętłem dwa, trzy razy, i tak wybierając zetkę, RMF, tok FM, eska rock czy inny chłam. A już poszukanie wśród dziesiątek tysięcy rozgłośni internetowych – to ponad siły i chęci Kowalskiego, woli włączyć zetkę i narzekać na reklamy trwające pół godziny i totalnie denną muzę dla ludzi zatrzymanych na poziomie gimnazjum.

2. Przyswajanie treści i media

Jak odbywa się przyswajanie treści? To na pewno Was zszokuje, ale zdecydowana większość ludzi to, co widzi na ekranie telewizora, automatycznie, podświadomie „kopiuje” – dosłownie, i przyswaja jako prawdę. Bez wyciągania wniosków, analizowania itp. Treści jakie przeglądamy w mediach, mają olbrzymi wpływ na naszą podświadomość, jest to pozostałość z czasów, gdy przystosowanie się do życia w społecznościach prymitywnych było jednym z najważniejszych warunków przeżycia, a wszelkie odmienności były traktowane tak, jak w sławnej Sparcie. Toteż konieczne było kopiowanie wzorców i zapisywanie ich jako swoich.

3. Lemingi, telewizyjne zombie

Czy jesteśmy cywilizacją idiotów? Obecnie, nawet 90% społeczeństwa nie myśli samodzielnie, kreatywnie, abstrakcyjnie. Tak naprawdę przez większość życie nie myśli wcale tylko kombinuje i lawiruje tak, aby:
1.) zagarnąć pod siebie jak najwięcej dóbr materialnych – czyli obrabianych w fabryce kawałków żelastwa, plastiku, tkanin;
2.) dowartościowywać się w różny sposób;
3.) mieć poważanie w towarzystwie, u sąsiadów, w pracy itp – słowem, by być takim jak wszyscy.

4. Zaufanie w związku i w życiu

Tak naprawdę jedną z pierwotnych potrzeb człowieka jest potrzeba spokoju, stabilizacji, no i zaufania. Jednak tę potrzebę znakomicie wykorzystują władze, korporacje, religie. Człowiek od maleńkości ma wbijane do łba pewne aksjomaty, czyli pojęcia tak oczywiste których się nawet nie definiuje. Np.: że policja dba o porządek, że prawo w obecnym kształcie jest potrzebne, że „demokracja” jest dobra, że korporacje produkują produkty najlepszej jakości, że politycy pracują dla naszego dobra, że musimy wysyłać wojska do innych krajów, że trzeba być normalnym i takim jak inni, że musimy dbać o to, by inni nas akceptowali.

I gdy dorastamy, nasze umysły są totalnie zapchane tego typu koszmarnymi bzdurami. Nieliczni potrafią zajrzeć za kulisy i dowiedzieć się, że ten świat wcale tak nie wygląda, a potrzebę zaufania, bezpieczeństwa i świętego spokoju bezlitośnie wykorzystują elity polityczne, by coraz mocniej nas trzymać za buzie. I teraz: gdy powiesz takiemu przeciętnemu Kowalskiemu, który cały swój poukładany i usystematyzowany światopogląd zbudował przez kilka dekad na bazie takich bzdur – trafiasz na mur nie do przebicia. Mówisz mu, że szczepionki szkodzą, że korporacjonizm to nic innego jak feudalizm po liftingu, że wszyscy politycy z sejmu są posłuszni biurokratom z Berlina, Brukseli i Waszyngtonu.. I co?

Taki Kowalski, który miał przez 40 lat pranie mózgu, dzień w dzień, z gazet, TV, radia, ze szkoły a potem studiów, z których jest zresztą dumny jak paw – ma nagle całkowicie zmienić swoje postrzeganie świata, to, co uważa, że „sam” budował i w co święcie wierzy? Wolne żarty. Umysł przeciętnego Kowalskiego, leminga – będzie się bronił przed nieznanym, gdyż jeśli to przyjmie – zaburzy to jego poczucie bezpieczeństwa i zaufania do państwa i wszelkich instytucji publicznych, jego poczucie bezpieczeństwa i ładu w życiu zostanie nadszarpnięte. Będzie musiał sam rozsądzać co jest prawdą, co jest prawdą w części, co jest prawdopodobne, co jest tylko domysłem i co jest kłamstwem. A ludzki umysł, mający już sztywny i usystematyzowany system wartości – zwyczajnie nie chce podejmować tego wysiłku.

Jest to bardzo zaawansowana inżynieria społeczna ze strony aparatu władzy i ucisku (państwa). Opiera się m.in. o mechanizm „konserwatyzmu poznawczego”, faktu, że jak człowiek przestaje ufać to traci poczucie bezpieczeństwa, a to stan nieprzyjemny. W dodatku, człowiek lubi mieć pewność, że są pewne rzeczy constans – czyli stałe i niezmienne. Np: stanowisko pracy od ukończenia studiów do emerytury, prawdy dotyczące życia, społeczeństwa, i w szczególności – wiary (życie po śmierci ciała jako dusza). Wybieranie pomiędzy wieloma opcjami, gdzie każda zaprzecza innej, gdzie każda rości sobie prawo do bycia „jedyna prawdziwą” – jest nie lada wyzwaniem i często utrapieniem. Nawet ja, Jarek Kefir, się na tym łapię gdy analizuję możliwe ścieżki rozwoju duchowego i samej natury duchowości.

Jest jeszcze jedna ważna rzecz. Przeciętny Kowalski ma tendencję do pokładania zaufania nie w sobie i swojej wiedzy, ale do ufania ZUSowi, że dostanie kiedyś emeryturę, lekarzowi, że szczepienia dzieci są konieczne i nie ma nad tym dyskusji. Dziś dla przeciętnych Kowalskich „bogiem” jest np lekarz albo dowolna inna osoba która pomacha przed nim dyplomem, choćby to był dyplom Wyższej Szkoły Melanżu i Ściemniania w Kołobądziu Podhalańskim.
Przesadzam? Być może, wiem, że te sprawy są trochę bardziej skomplikowane. Ale i tak będę się śmiał gdy poparcie dla PO znowu skoczy do 52%

5. Święty spokój

Ktoś żartował, że to obecnie najważniejszy polski święty. W Grecji, gdzie ludziom żyje się znacznie lepiej niż w Polsce, co jakiś czas dochodzi do zamachów bombowych na małą skalę, albo np ostrzelania posterunków policji czy siedzib partii politycznych z karabinów maszynowych. Codziennie ludzie tam protestują, biją się z policją, leje się krew, kraj jest na krawędzi wojny domowej, a pośpiesznie tworzone koalicje parlamentarne szybko się rozpadają w atmosferze skandalu. A w Polsce? u nas jak zamieścisz w małym miasteczku ogłoszenie, że szukasz pracownika za 5 złotych na godzinę (na czarno, grubo poniżej minimalnej pensji), to w ciągu kilku godzin dostajesz na firmowego maila z 50 CV. I to różnych ludzi – absolwentów kierunków ścisłych, ludzi po technikach zawodowych, szkołach średnich itp.

Na wschodzie Polski dano ogłoszenie: „poszukuję informatyka po studiach, znajomość kilku języków programowania i biegłe posługiwanie się językiem niemieckim i angielskim”. Pensja – zgadnijcie? 1500 zł brutto, podczas gdy w cywilizowanych państwach tacy ludzie zarabiają grube pieniądze. Kolejny przykład – na manifestacji „polskich oburzonych” w marcu 2012 było.. 200 osób. Więcej było policji i dziennikarzy, którzy zaraz opisali tę maleńką grupkę protestujących jako oszołomów. A co z resztą? Są zadowoleni z pracy na czarno po 12 godzin za 1000 złotych? Przecież na tej demonstracji powinno być milion ludzi, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą Polski. Michalkiewicz pisał, że Polakowi wystarczy micha ryżu i telenowela, i taki Tusk, Rostowski czy inny polityk może robić co mu się podoba.

Polacy myślą: „mam te 1500 zeta na umowie śmieciowej, jest ciężko, ale przecież jakoś to będzie, kto wie, może kiedyś będzie lepiej”. Ludzie po prostu chcą mieć święty spokój, nie obchodzi ich, że np sąsiada eksmitowali w środku zimy na bruk, skoro jemu jeszcze starczy na rachunki i chleb z wodą. Wmówiono nam, że tak jak teraz jest, po prostu musi być i koniec, i nic nie da się z tym zrobić.

6. Iluzje życiowe i damsko męskie

Ludzie wprost uwielbiają iluzje i samooszukiwanie się. Iluzje są tworzone po to, by zakryć szarość dnia, trzymać lud w nadziei, że kiedyś nadejdzie ta wielka miłość, to bogactwo, to szczęście, czy choćby to, że nie trzeba się troszczyć o swój byt na ziemi, bo przecież dostaniesz nagrodę w niebie. Ale na tace i na kolędę dawaj, wiadomo.

Iluzje są także po to, aby dowartościować ludzkie ego. Największymi producentami iluzji są: religie, czasopisma dla kobiet, pseudo-psychologia (pop-psychologia), ideologia równości i nurt w psychologii który ja nazywam „psychologią genderową”. Przykład iluzji (w cudzysłowiach) z moim komentarzem:

-„osoba która dziś krzywdzi, kiedyś kochała za bardzo i sama została skrzywdzona” – błąd, po prostu taka osoba ujawniła swoją prawdziwą naturę gdy przekonała się, że życie nie pasuje do jej wyidealizowanych obrazów;

-„kobieta nie pójdzie do łóżka z facetem, z którym nie łączy jej uczucie” – no, tego nie trzeba nawet komentować.. W praktyce jest tak, że wystarczy impreza, alkohol, przystojny adorator i dłuższa, miła rozmowa kobiety z tym adoratorem. To też przecież jakaś tam „więź uczuciowa”.

-„tylko kobieta która czuje się niekochana i niedoceniana zdradza” – typowe przeniesienie winy, ale przecież wiadomo, że winny jest zawsze facet.. i to nie jest kpina z mojej strony, ale prawda potwierdzona przez psychologię – to od CIEBIE zależy jak będzie Cię traktować Twoja kobieta i czy będzie skakać w bok;

-„faceci myślą tylko o seksie” – wcale nieprawda! Myślimy o tym przez 95% czasu, więc nie mówcie, że tylko o tym!;

-„kobiety mniej niż faceci zwracają uwagę na atrybuty fizyczne, bardziej zwracają uwagę na duchowość i wnętrze, charakter” – bujda na resorach mająca dowartościować kobiece ego. Dziwne, że nie dodają przy tym, że u faceta zwracają uwagę także na: śmiałość, towarzyskość i.. zaradność życiową. A my, faceci, dobrze wiemy co się kryje pod terminem „zaradność życiowa” 😉 No i jeszcze jedno pytanko: dlaczego jak grzyby po deszczu wyrastają nowe siłownie i sklepy z suplementami pomagającymi osiągnąć bicepsy i tzw. kaloryfer?;

-„jestem romantykiem i nigdy nie podniósłbym ręki na kobietę” – w takim razie czemu, statystycznie, większość (a nie marginalna mniejszość) kobiet doświadczyło w swoim życiu przemocy ze strony mężczyzn?;

-„to normalne, że mężczyźni będący w stałych, szczęśliwych związkach, oglądają pornografię” – nie, to nie jest normalne, a świadczy o poważnych zaburzeniach sfery seksualności. Jest to mit wciskany przez „psychologię gender”;

-„lekarz kończył sześcioletnie studia medyczne i specjalizację, więc nie zabieraj głosu w sprawie medycyny bo on wie więcej niż Ty” – typowe ślepe posłuszeństwo autorytetom, polecam zapoznać się z eksperymentem Stanleya Milgrama.

siłę miłości mierzy się tym, ile jesteś dla danej osoby zrezygnować” – tylko częściowo jest to prawda. Jednak najczęściej to zdanie służy do tego, by usprawiedliwić, powołując się na miłość, że zbyt mało dajemy tej drugiej stronie. Prawda jest taka, że będąc z kimś w zdrowym związku, dajesz z siebie jak najwięcej, i tego samego masz prawo oczekiwać od partnera. Nie dajcie się wykorzystywać!

-„ja, kobieta, uważam że w kwestii płci powinno panować równouprawnienie” – dobrze, więc też od czasu do czasu wymień żarówkę, napraw kran, nie odejdź ode mnie jak stracę dobrze płatną pracę i tylko Ty będziesz nas utrzymywać przez jakiś czas.. No i błagam Cię, o wyzwolona kobieto, szanuj mnie i nadal widź we mnie „dzikiego, testosteronowego samca”, nawet wtedy, gdy pozmywam naczynia, wywieszę pranie czy obejrzę z Tobą „M jak miłość”.

-„po urodzeniu dziecka jestem dla niego mniej atrakcyjna i nie ma on ochoty na seks” – po pierwsze. Zdrowe odżywianie, a nie napompowane cukrem pięć pączków naraz. Po drugie: nawet gdy usidlisz faceta, urodzisz dziecko i masz już go „w garści” – nie oznacza to, że możesz przestać dbać o siebie, zakładać koszmarną bieliznę, ściąć włosy „na chłopaka” (dłuższe niż u faceta włosy to atrybut kobiecości), i podczas stosunku leżeć jak kłoda przy zgaszonym świetle;

-„bardziej cenie wartości katolickie, więc nie chcę iść z Tobą do łózka ani nawet zamieszkać przed ślubem” – z doświadczenia wiem, że jeśli seks jest dopiero po ślubie, to najczęściej następuje potem szybki rozwód. Gdyż niechęć do pożycia przed ślubem kościelnym nie wynika wcale z wiary w te wszystkie zabobony, ale z defektów w psychice i sferze seksualnej których owa panna oczywiście nie chce za żadne skarby leczyć;

-„kobiety trzeba szanować, adorować, okazywać jej empatię, zrozumienie, wrażliwość” – no jakoś dziwne, że faceci którzy tacy są, mają mnóstwo „przyjaciółek”, a koksiarz z dyskoteki dla którego kobieta to tylko „cycki i dupcia”, a seks to dla nich co najwyżej 10 minut wyżycia się, mają kobiet na pęczki 😉

-„prawdziwa przyjaźń trwa wiecznie, fałszywa przyjaźń się kiedyś kończy” – piękne hasełko, prawda? Prawda jest taka, że nawet jak przez pięć lat studiów miałeś zgraną super-paczkę, w tym dwóch takich „prawdziwych” przyjaciół  – rewizja tego typu myślenia przychodzi po skończeniu studiów. Wiadomo, nie spotykacie się już codziennie w tym samym miejscu – ja zaryzykuję tezę, że do powstania przyjaźni bardzo ważne jest wspólne miejsce gdzie się często razem przebywa. Zakładacie rodziny, praca po 12 godzin na dobę, kredyty nie kredyty, jedna czy dwie osoby emigrują za chlebem za granicę. Spotykacie się coraz rzadziej, może czasami telefonujecie – ale prawda jest taka, że ta stara przyjaźń z radosnych czasów studiów zanika, za to pojawiają się nowe przyjaźnie, choćby z pracy. I tak przez całe życie, te radosne demotywatory z opisami przyjaźni od liceum do grobowej deski, są naprawdę bardzo rzadkim wyjątkiem od przykrej reguły.

7. Szczerość w związku i w życiu

Czyli Capo di Tutti Capo każdego związku, relacji międzyludzkiej. Sądzisz, że jesteś szczery i jest to dla Ciebie ważna wartość? W takim razie:
-powiedz szczerze swojemu szefowi co o nim myślisz;
-powiedz żonie, że tę fajną kieckę dla niej kupiłeś z przeceny;
-powiedz dziewczynie, że trochę przytyła po świętach i zaproponuj pójście razem na siłownie;
-powiedz swojemu pacjentowi że jest w stanie beznadziejnym i nic już się nie da zrobić;
I zapamiętaj jedno: kobieta najpierw deklaruje że ceni sobie ponad wszystko szczerość. Ma w zanadrzu zestaw pytań-haczyków, które Ci czasem zadaje, oczywiście, domagając się „szczerej” odpowiedzi. Ale spróbuj tylko się nabrać na ten haczyk.. gorzko pożałujesz. Kobiety tak naprawdę nienawidzą szczerości, są największymi dawcami i biorcami iluzji.

8. Psychologia a pseudo-psychologia

Jednym z dramatów naszych czasów jest to, że kobiety wzięły się za psychologię. Teraz nie tylko studiują psychologię, ale każda dzierlatka ma w profilu napisane, że interesuje się „psychologią”. A o psychologii wie tyle, co przeczytała w „Pani Domu” czy w „Gazecie Wyborczej”. Tymczasem psychologia – ta prawdziwa, realna – to twarda męska nauka. Właśnie wśród psychologów, statystycznie jest siedem razy więcej samobójstw niż u innych grup zawodowych. Oni wiedzą po prostu jakim syfem jest świat.

Powiedzcie mi, ile kobiet pracuje w akceleratorze w CERN (wielki zderzacz hadronów). Obie dziedziny – analiza zachowań społecznych, ludzkiej psychiki, jak i przyspieszanie cząstek elementarnych do prędkości światła w CERN – są tak samo niebezpieczne i powinny być przeprowadzane przez inżynierów a nie genderowe feministki po studiach psychologicznych czy dzierlatki w wieku szkolnym. Kłania się tu prawo masowości. Jeśli czymś zainteresuje się motłoch (te 90%) to automatycznie dana dziedzina traci na jakości.

To, co jest masowe (produkowane bądź uwielbiane przez masy) to chłam. Stąd wysyp takich serwisów z pociesznymi obrazkami jak: bebzol.com, temysli.pl itp. Taki zagubiony człowiek wchodzi na taką stronę bebzol.com, widzi ten lukier ociekający z tych sentencji o miłości, i co? I czeka na tę piękną, romantyczną miłość, podczas gdy jego umięśnieni i wytatuowani kumple „zaliczają” jedną dziewczynę za drugą. Kobiety w psychologii to automatycznie tworzenie iluzji i pseudo-psychologii. Ja uważam, że psychologia zawsze powinna być nauką podziemną, tajemną, i nigdy nie powinna być popularyzowana wśród lemingów.

Jarek Kefir

Źródło: https://kefir2010.wordpress.com/

Chcesz więcej takich artykułów? Wspomóż niezależne inicjatywy Jarka Kefira!

Jeśli rozumiesz, że publikowanie, zdobywanie i weryfikowanie informacji to pewna praca i koszta, a ujawnianie ukrywanej wiedzy to konkretne ryzyko – możesz wspomóc finansowo mnie i to, co robię.
W poniższym linku napisałem, jak można to zrobić. Dzięki! :)
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

14 myśli nt. „Prawda której się boicie. Najbardziej szokujące podsumowanie społeczeństwa w polskim internecie!

  1. Tekst jest dobry chociaż nie ze wszystkim się zgadzam. Kiedyś za komuny na każdym płocie pisało telewizja łże, może już czas pisać to samo żeby Jasiowi wbić to w jego małą główkę z jeszcze mniejszym rozumkiem. Mieszkając pomiędzy Bugiem a Odrą nie stanowimy Narodu tylko ludek co to umie coś zajumać, spylić i wypić flachę oto główne potrzeby Polaków. Żeby z homosowietikusów zrobić obywateli to trzeba na 40 lat na pustynię wysłać, a nasza Błędowska zarosła zielskiem. Obywatela, co to umie myśleć, rozumie co czyta i da w mordę komu trzeba nie tworzy się poprzez nazwanie peerelu bis państwem demokratycznym. Polacy dumnie to brzmi może lepiej lud tubylczy żyje w feudalizmie odrabia swoją pańszczyznę z michę i flachę. Demokrację budują dumne ludy, które potem stają się narodami nie przez 20 lat z ubekiem za ministra tylko 1000 lat patrz Islandia. Lud tubylczy woli żreć chleb z solą byle spokój, i nie pójdzie napyskować prywaciarzowi bo ma żonę i dzieci. Żeby cokolwiek zmienić należy zwalczyć demoralizację ludu, dać nadzieję i jej nie zawieść.

    Lubię

    • Ta charakterystyka pasuje do wielu spoleczenstw, nie tylko do Polakow.Ludy zamieszkujace USA bija wszystkich na glowe.Japonczycy im dorownuja.Statystycznie mniej wiecej okolo 50 % spoleczenstw na ziemskim padole posiada takie wlasnie cechy.Wkrotce przybedzie na innych kontynentach takich osobnikow.Krucjaty wojujace ogniem ruszyly cala para.

      Lubię

  2. Czepie sie jednego i rozwine w postaci krotkiei uwagi.Procesy poznawania rzeczywistosci, poczawszy od narodzenia, a takze uczenia sie, sa niczym innym jak kopiowaniem cudzej wiedzy.Dane sa nam wylacznie pewne zdolnosci, lecz bez wielu procesow powtarzania cudzych wzorow, nie rozwinelibysmy naszych wrodzonych zdolnosci.Wszystkie ludzkie cywilizacje powielaly wiedze wlasna i innych , dokonujac czesto w zaleznosci od potrzeb roznych selekcji osiagniec, majacych na celu zmiane zachowan jednostki i uksztaltowanie jej dla potrzeb spolecznych lub grupowych takze, a zwlaszcza tych u steru wladzy.Aby nie mylic sie w swiecie, nalezy dokonywac selekcji skopiowanej cudzej wiedzy, ktora posiedlismy.Madrosc polega na umiejetnym selekcjonowaniu tejze skopiowanej wiedzy, zdobywanej w ciagu calego zycia.Klania sie definicja ” tabula rasa”.Ta tabula w chwili narodzin jest czesciowo tylko zapisana.Zapisujemy ja codziennie, kopiujac wiedze i w ten sposob rozwijamy nasze dane nam zdolnosci na poziomie najwyzszym w swiecie zywych organizmow, co rozni nas od zwierzat i nie stawia w zadnym wypadku na tym samym poziomie takze w dziedzinie praw.

    Lubię

  3. Kilka uwag. Lub kilkanaście.

    ” Wiadomo, że w każdym domu jest telewizor” – BŁĄD. Już pewien czas temu pozbyłem się tego śmiecia z domu, a zanim to zrobiłem (ciężki był skurwysyn, dlatego nie chciało mi się ruszyć dupska i go wynieść) nie włączałem go ponad pół roku. A i tak, gdy go włączałem, służył głównie do oglądania filmów na DVD. Teraz mam odrobinę więcej przestrzeni w mieszkaniu a brakuje mi co najwyżej Top Gear, który to program zawsze lubiłem. Niski koszt uwolnienia się od idiotopudła.

    „To na pewno Was zszokuje, ale zdecydowana większość ludzi to, co widzi na ekranie telewizora, automatycznie, podświadomie “kopiuje” – dosłownie, i przyswaja jako prawdę” – nie zszokowało mnie to. Inna rzecz, że od takich ludzi trzymam się z daleka.

    „1.) zagarnąć pod siebie jak najwięcej dóbr materialnych – czyli obrabianych w fabryce kawałków żelastwa, plastiku, tkanin” – akurat dobra materialne (przynajmniej niektóre) ułatwiają życie, czynią je bardziej komfortowym, a niektóre po prostu sprawiają frajdę. Ale gonienie za nimi za wszelką cenę jest… po prostu smutne.

    „2.) dowartościowywać się w różny sposób;” – potrzebę bycia docenionym mają chyba wszyscy – Ty też, inaczej prawdopodobnie nie prowadziłbyś tego bloga, licząc (przynajmniej odrobinę) na poklask ze strony podobnie myślących 😉

    „3.) mieć poważanie w towarzystwie, u sąsiadów, w pracy itp – słowem, by być takim jak wszyscy.” – niektórzy cenią bycie nieco innym niż wszyscy – oczywiście nie na siłę, tylko po to, by być innym, ale jednak pewna oryginalność jest czasem w cenie. Ja sam mam ciężką awersję do owczego pędu, która czasem objawia się w śmiesznych, drobnych kwestiach: np. nie znoszę srebrnych samochodów (najpopularniejszy kolor!) i nie kupiłbym Paska w Tedeiku (wymarzony dupowóz każdego wąsatego Mietka z Dzbądza i Zdziśka z Wieczfni), do tego nie trawię telewizji, no i wyglądam mocno inaczej niż reszta… I chyba myślę też inaczej. I to nie tylko dlatego, że nie chodzę do kościoła i nie zagłosuję ani na PiS ani na PO (szczerze mówiąc – nie ma aktualnie na kogo głosować…).

    „(…)że korporacje produkują produkty najlepszej jakości, że politycy pracują dla naszego dobra(…)” – NAPRAWDĘ istnieją ludzie, którzy jeszcze w to wierzą???

    „Przeciętny Kowalski ma tendencję do pokładania zaufania nie w sobie i swojej wiedzy, ale do ufania ZUSowi, że dostanie kiedyś emeryturę, lekarzowi, że szczepienia dzieci są konieczne i nie ma nad tym dyskusji, czy że instytucja kościoła katolickiego ma monopol na interpretacje nauk Chrystusa” – tu ustosunkuję się w punktach:
    1. Kto normalny jeszcze ufa ZUS-owi??? Bitch please…
    2. Tu akurat zdania są podzielone – znam i takich, co w to wierzą, i takich, którzy zgadzają się z Tobą. Ja sam… nie wiem. Po prostu nie wiem.
    3. Tu masz rację jeśli chodzi o większość naszych rodaków. Ich Bogiem jest proboszcz, który wyciąga łapę po kasę. Ale zapewne nie powinienem się wypowiadać, wszak „nie dostąpiłem łaski wiary” przez co jestem skazany na piekło samodzielnego myślenia…

    „-”lekarz kończył sześcioletnie studia medyczne i specjalizację, więc nie zabieraj głosu w sprawie medycyny bo on wie więcej niż Ty” – typowe ślepe posłuszeństwo autorytetom, polecam zapoznać się z eksperymentem Stanleya Milgrama.” – eksperyment znam, wnioski są wręcz przerażające… Jednak mam prawo podejrzewać, że lekarz ma nieco większą wiedzę o działaniu organizmu, niż ja, facet po czterech latach finalnie nieukończonej anglistyki. Tak samo, jak na poważniejsze naprawy (bo żarówkę czy świece – o ile nie są zapieczone na śmierć – umiem zmienić sam, ale to jest prostsze niż sranie, za przeproszeniem) wolę oddać samochód do zaprzyjaźnionego warsztatu niż szukać rozwiązań po forach, co zazwyczaj kończy się nagłym zdziwieniem, że ne habla.

    ” w takim razie czemu, statystycznie, większość (a nie marginalna mniejszość) kobiet doświadczyło w swoim życiu przemocy ze strony mężczyzn?” – to jest przerażające. Facet, który podnosi rękę na kobietę, nie jest mężczyzną, tylko żałosną gnidą, która januszka ma li tylko do wątpliwej ozdoby, zaś worek ma raczej pusty, tak, jak głowę.

    „-”ja, kobieta, uważam że w kwestii płci powinno panować równouprawnienie” – dobrze, więc też od czasu do czasu wymień żarówkę, napraw kran, nie odejdź ode mnie jak stracę dobrze płatną pracę i tylko Ty będziesz nas utrzymywać przez jakiś czas..No i błagam Cię, o wyzwolona kobieto, szanuj mnie i nadal widź we mnie “dzikiego, testosteronowego samca”, nawet wtedy, gdy pozmywam naczynia, wywieszę pranie czy obejrzę z Tobą “M jak miłość”.” – oj, nie znasz mej wybranki 😉 Aktualnie jesteśmy w trakcie kłopotliwej wymiany umywalki w łazience (piszę „w trakcie”, gdyż ze względu na pełne fascynujących zagadek budownictwo i instalację z późnych lat 60. trzeba sztukować, kombinować i latać do sklepu po coraz to nowe elementy) i to ona jest mózgiem operacji a ja tylko dostarczam „zwierzęcej siły” 😉 Powiem więcej – cholera jedna nie dała mi się wykazać i gdy musiałem zostać dłużej w robocie a ona akurat wyrwała się wcześniej, SAMA zdemontowała starą umywalkę i kolanko a gdy wróciłem do domu pozostało mi tylko wynieść to do śmietnika… Ponadto owszem, zdarzyło mi się w trakcie naszego związku stracić pracę, zresztą skandalicznie nisko płatną (gdy się zeszliśmy, zarabiała sporo więcej niż ja) – jakoś jesteśmy dalej razem a dopingowany przez nią założyłem własną działalność no i teraz współpracuję na stałe z pewną sympatyczną firmą, zarabiając w miarę akceptowalny pieniądz 🙂 A, i jeszcze jedno – gotujemy oboje. Uwielbia naleśniki i schabowe mojej produkcji 🙂 (dodam tu, że najwięksi światowi mistrzowie kuchni to mężczyźni!)

    „z doświadczenia wiem, że jeśli seks jest dopiero po ślubie, to najczęściej następuje potem szybki rozwód. Gdyż niechęć do pożycia przed ślubem kościelnym nie wynika wcale z wiary w te wszystkie zabobony, ale z defektów w psychice i sferze seksualnej których owa panna oczywiście nie chce za żadne skarby leczyć” – NARESZCIE się w czymś z Tobą zgadzam! Polać mu, dobrze gada!!! 😀

    „-powiedz swojemu synalkowi, że nie ma dziewczyny a jest już w drugiej klasie liceum, i w związku z tym obawiasz się, że jest pedziem” – nie ma związku. Ja sam pierwszą dziewczynę (i to na bardzo krótki czas) poderwałem dopiero w połowie II klasy ogólniaka – właśnie dlatego, że zawsze byłem nieco inny, a oryginalność cenią dopiero ludzie nieco dojrzalsi (dobra, przyznaję – jako dzieciak byłem strasznym dziwakiem ;-)). A jestem zdecydowanie heteroseksualny. Powiem więcej: znałem jednego zdeklarowanego homofoba, który chyba jeszcze w wieku 27 lat był prawiczkiem – w każdym razie na to wskazywały jego relacje z kobietami… I nie, raczej nie był kryptogejem – ostatnio usłyszałem, że udało mu się w końcu stworzyć jakiś damsko-męski związek. Nie powiem, byłem zaskoczony…

    A co do świętego spokoju – tak, jest ważny. Rewolucje mają tendencje do gustowania we własnych dzieciach a wojnami pałują się zazwyczaj ci, którzy na żadnej nie byli. W tej ostatniej kwestii ufam memu dziadkowi, rocznik 1924…

    Lubię

  4. No, dobrze, ale dlaczego, Jarku, dajesz nam akceptację fałszu jako receptę na życie? Twoja recepta to po prostu wiedzieć, jak się sprawy mają i nie dorabiać do tego romantyzmu. W Twoim ujęciu małżeństwo to transakcja wiązana oparta o znaną grę bez końca „ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem…”. W takim ujęciu po co robić ten teatr?
    Poza tym nie zgodzę się, że mężczyźni myślą przez 95% czasu o seksie. No, jak są w gimnazjum, czy nawet w okolicy studiów – może. Ale wierz mi, jak się ma 40 lat i swoje przejdzie, to szybko się człowiek uczy na własnej d…e na czym to wszystko polega. I jeśli się nie ożenił, to się nie żeni nadal i nie zamierza.
    Popęd seksualny to jest siła przyrody, ale taka, którą potrafimy kontrolować. Jak wieje tajfun na pełnym morzu a my jesteśmy na małej żaglówce, to nie mamy wyjścia, sztorm nas zatopi. Jak mózg zalewają hormony, nadal mamy możliwość zadecydowania, czy się im poddamy, czy nie. OK, niektórym wydaje się, że jak nie pobzykają, to oszaleją albo im sperma jajca rozsadzi. Najzabawniejsze jest to, że następnego dnia po opanowaniu pokusy człowiek budzi się rześki, zdrowy i wypoczęty. Jajca nic a nic nie bolą…
    Popęd seksualny to matrix, któremu NIE TRZEBA SIĘ PODDAWAĆ.
    A najlepszą forma odegrania się na kobietach jest – nie tykać ich. Niech żyją całe życie w stanie niepewności i w braku poczucia bezpieczeństwa.
    Nie darmo mówią, że lepiej słomianemu Jaśkowi, niż złotej Kaśce. My, mężczyźni poczucie bezpieczeństwa zapewniamy sobie sami. Jeśli możesz obejść się bez seksu – wtedy dopiero jesteś wolny. Nie musisz iść w niewolę ani w kajdany (czasem obszyte różowym futerkiem), bo nie potrzebujesz tego, za co się płaci niewolą.

    Lubię

  5. twoje podejscie do psychiki kobiet i mezczyzn jest uproszczeniem, zarowno z punktun widzenia biologicznego jak i psychologicznego. Faceci nie mysla obsesyjnie o seksie (choc pewnie duzo czasu na tym spedzaja), a kobiety omposiadaniu dzieci i kasy. To sa stereotypy kreowane przez mass media. Kazdy czlowiek chce byc kochany, zarowno kobieta jak i facet – tylko chcielibysmy zeby ta milosc druga osoba okazywala nam w wymarzony przez nas sposob ( ktory czesto jest niemozliwy do osiagniecia i wykreowany przez gender). Ja bym chciala zeby moj facet sie domyslal, sluchal mojej gadaniny bez konca etc. ale wiem ze to by sie stalo tylko jakby on byl kobieta, wobec tego realistycznie wymagam od niego czulosci i milosci i godze sie z reszta. skoro on postepuje tak samo wobec mnie, wszystko gra. to nie jest jakas transakcja, wymiana. Mysle ze oparles swoje wnioski wzgledem kobiet i mezczyzn bazujac na obecnie panujacym modelu plci zaszczepionym w mlodych ludziach przez gender i wyciagnales ogole wnioski o tym jak to na pewno jest, ale jesli twoje zalozenie bazuja na masowej patologi to zauwaz ze i wnioski mogles zle wyciagnac.
    Poza tym o ile bardzo ciekawie czyta sie wszytsko tutaj zamieszczone, to warto zauwazyc ze czesto stosujesz bardzo radykalne uproszczenie ( pewnie chcesz dotrzec do wikeszej liczby osob, i moze dobrze), ale to nie zawsze dobrze wplywa na odbior tego co chcesz powedziec. tak czy siak milo czytac bloga kogos kto stara sie walczyc o prawde i pokazac innym co sie dzieje dookola. oby tak dalej.

    Lubię

  6. Witajcie
    Bardzo fajny tekst, daje troche do myslenia. Jestem po studiach filozoficznych i dodam tu moja obserwacje, dotyczaca roznic w funkcjonowaniu kobiet i mezczyzn. Zaznaczam, ze bardzo szanuje kobiety, bez nich swiat nie byl by taki sam. Kluczowym dzialem filozofi jest metafizyka, nauka o bycie. Punkt ciezkosci jest ruchomy, dzisiaj bardziej filozofia spoleczna jest dyskutowana w publicznych debatach (bo mozna ja wykorzystac do polityki 😛 ) ale bez metafizyki filozofia nie ma fundamentu. Przechodzac do sedna: w czasie studiow na licznych zajeciach dyskutowalismy na tematy takie jak koncepcja Hegla czy Kanta, czyli twarda metafizyka, opierajaca sie na matematyce i matematycznym podejsciu do budowy systemu. Bylo nas na roku niecale 100 osob, ponad polowa to byly kobiety, w wiekszosci inteligentne. Po pieciu latach moge powiedziec, ze nie bylo ani jednego przypadku, zeby kobieta wypowiedziala sie w konstruktywny sposob na jakikolwiek temat metafizyczny, choc byly do tego zachecane. Dziewczyny byly w stanie przyswoic wiedze z tego zakresu bardzo dobrze, byly aktywne np na zajeciach z antropologi, socjologii itp jednak zadna z nich nie byla w stanie chocby wysnuc jakiegos nieszablonowego wniosku z prac Kanta, a gdy probowaly popelnialy bledy logiczne oraz mieszaly dziedziny w ktorych sie poruszaly, zauwazylem ze nie sa w stanie spojzec na system jako na konstrukt, mechanizm.
    Nie chce z tego wyciagac pochopnych wnioskow, metafizyka nie jest najwazniejsza na swiecie, dziewczyny mogly po prostu same sie ograniczac powielajac nabyte w dziecinstwie wzory, poza tym jest wiele dziedzin zycia gdzie sa niezastapione. Chcialem sie z wami podzielic moim spostrzezeniem.

    Lubię

  7. Autor używa wciąż słowa kobiety, a pisze o niedojrzałych dziewczynach. Sam pewnie też emocjonalnie nie dojrzał, by stworzyć prawdziwy związek oparty na uczuciu. W jakim środowisku się obraca, że ciągle o kobietach jak o sępach pazernych na pieniądze i gardzących seksem pisze? Pożyjesz człowieku dłużej, to może zmądrzejesz. Może twoja partnerka dojrzeje razem z tobą. Zmienisz wtedy poglądy. Tego ci życzę, szczerze. Sam musisz swoje szczeście znaleźć. A pięknym można być zawsze, nawet przy 100 kg.

    Lubię

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s