Firmy farmaceutyczne

Ś.P. Magda Prokopowicz, szefowa Rak & Roll, śmiertelna ofiara kartelu farmaceutycznego

cyt. „

Odeszła Magda Prokopowicz, szefowa Rak&Roll

Kolejna fanatyczna czcicielka naukowej medycyny została jej śmiertelną ofiarą.

Powiem brutalnie i bez ogródek: obserwowałam od lat jej działalność i krew się we mnie burzyła. Ta pani zdobyła wielką popularność, występowała w TV, prowadziła blog, założyła fundację, była gwiazdą Gazety i TokFM i wszędzie jej było pełno. Gdzie tylko się pojawiła krzyczała, że naturalne metody leczenia raka są oszustwem, chociaż wypróbowała tylko jedną z nich i że pozwała do sądu naturoterapeutę, który ją oszukał. Dokąd zaprowadziła ją metoda naukowa, nie muszę wyjaśniać, bo wszyscy wiedzą – różnica jest jednak taka, że tym razem nikomu procesu nie wytoczy. A może szkoda. Przekonała mnóstwo kobiet do poddania się terapii konwencjonalnej, a wielu innym skutecznie wybiła z głowy wszelką myśl o szukaniu ratunku gdzie indziej, niż na oddziale onkologicznym.

Powołała do życia, po czym osierociła małe dziecko, które będzie dorastać bez czułej opieki matki.

Nie wiem, jakiej metody naturalnej próbowała, ale nie ma to żadnego znaczenia, bo nie o metodę tu chodzi, lecz o ogólną postawę wobec swojego własnego zdrowia.

Bierne składanie na barki innych odpowiedzialności za własne zdrowie i życie rzadko dobrze się kończy. Człowiek, który nie dąży świadomie do odkrycia sekretów dobrego zdrowia, nie wykazuje zrozumienia dla konieczności zmiany trybu życia, który doprowadził do rozwinięcia się raka i nie próbuje odważnie zmierzyć się z własnymi demonami, sam skazuje się na zagładę, ponieważ rak to nie tylko choroba ciała, lecz przede wszystkim duszy. Bez odkrycia przyczyny choroby i bez gotowości podjęcia kontroli nad całym procesem przywracania sobie nieodpowiedzialnie utraconego zdrowia trudno liczyć na sukces. Geny nie mają z tym nic wspólnego, bo to nie geny rządzą procesem, lecz proces rządzi genami.

Osoba, która zostaje skonfrontowana z potencjalnie śmiertelną chorobą nie może zachowywać się jak bezmyślna i bierna owca. Kto nie wierzy, niech sprawdzi statystyki skuteczności leczenia raka przez oficjalną medycynę, a potem niech się poważnie zastanowi, czy warto ryzykować oddając się w jej ręce.

Wystraszony człowiek traci zdolność racjonalnego myślenia, więc nie mogę mieć pretensji do pacjentów, że dają się mordować. Normalnie myślący ludzie kierują się niezmąconą wiarą w to, że służba zdrowia powołana jest do ratowania ich zdrowia i życia i w ogóle nie dopuszczają do siebie myśli, że istnieje ona głównie dla generowania zysków Big Pharma. Odkrycie tego spisku nie jest łatwe, a co więcej może się skończyć dość poważnym wstrząsem psychicznym.

Pacjent świadomy i odpowiedzialny to pacjent, który nie pozwoli się oszukać, wykorzystać, ani tym bardziej uśmiercić. Dlatego system medyczny dąży do tego, żeby utrzymywać ludzi w całkowitej nieświadomości faktu, że istnieje możliwość skorzystania z pomocy konkurencji, czyli znakomicie działającej i skutecznej medycyny naturalnej, a nawet że sami mogą zadbać o swoje zdrowie i wyleczyć się nawet z najbardziej “złośliwych” nowotworów. Ten fakt nie tylko jest ukrywany, ale co gorsze straszy się ludzi natychmiastową śmiercią, jeśli nie skorzystają z oferty naukowej medycyny.

Tak, tak, po tej drugiej stronie “barykady” też są LEKARZE, z dyplomami uznanych uczelni medycznych i z dużym dorobkiem naukowym. To nieprawda, że są to jacyś straszliwi “szarlatani żerujący na ludzkim nieszczęściu”. Powiem więcej – jest nawet odwrotnie, bo to oni leczą skutecznie i w pełni bezpiecznie, a ta druga strona, żerując na lęku, truje i morduje dla garści srebrników.

Jak napisałam nie mam pretensji do pacjentów, bo są oni nieświadomymi ofiarami, ale mam pretensję do osób, które w nieodpowiedzialny sposób, ze zwykłej ignorancji lub z powodu potrzeby gwiazdorstwa wprowadzają innych w błąd i odwodzą ich od wszelkich prób ratowania się metodami alternatywnymi.

Stałym czytelnikom tego bloga nie muszę wyjaśniać, że ów rzekomo tak intensywnie poszukiwany przez lekarzy, farmaceutów i naukowców LEK NA RAKA został wynaleziony dawno temu, a co więcej tych leków jest całe mnóstwo i wszystkie są w 100% naturalne. Problem w tym, że skoro są naturalne, to nie mogą być opatentowane (żadna firma farmaceutyczna nie może zdobyć wyłączności na te substancje), a to z kolei oznacza, że nie można na nich zarabiać tyle, ile zarabia się na produkcji onkologicznych (i wszystkich innych) “leków” syntetycznych.

Autentyczne historie ludzi, którzy skutecznie i bezpiecznie, a co najważniejsze, raz na zawsze pozbyli się raka bez pomocy medycyny alopatycznej:

Nieuleczalni – wstęp

Profesor Oxfordu i terapia dr Gersona

Marlene Marcello McKenna, czerniak złośliwy z przerzutami, czyli historia z serialu „Nieuleczalni”

Billy Best i chłoniak Hodgkina, z serii „Nieuleczalni”

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer z serialu „Nieuleczalni”

I na zakończenie: cukrzyca wyleczona bez zastrzyków z insuliny:

Michael Collins i retinopatia cukrzycowa, z serii „Nieuleczalni”

Do tej pory podawałam wszystkie powiązane z tekstem linki na tacy, ale teraz nie będę tego robić, bo nic tak nie kształci jak mozolne i samodzielne poszukiwanie wiedzy. Podam więc tylko kilka tropów (niektóre można znaleźć w tym blogu), ale ostrzegam – na progu prawdy szczerzą kły groźne cerbery, które zrobią wszystko, żeby przerazić, wyszydzić i zniechęcić dzielnych poszukiwaczy wiedzy.

Pogooglujcie sobie sami, a ja życzę Wam dobrej zabawy:

  • doktor Mathias Rath
  • doktor Gerd Ryke Hamer (Nowa Germańska Medycyna)
  • doktor Max Gerson
  • doktor T. Simoncini
  • metoda Simontonów
  • “Świat bez raka”
  • dieta makrobiotyczna
  • dieta surowa
  • dieta Alleluja
  • Witamina B17 (Laetrile)
  • Bruce Lipton

źródło

Reklamy

15 odpowiedzi »

  1. Trudno jest bez jadu i wylewania żółci wyrazić pogląd, który różni się od poglądów innych….Jeszcze trudniej zrobić to bez obrażania i opluwania innych. NIe każdy posiadł tę sztukę, choć w zasadzie sztuka to niewielka. Życzę więcej pozytywnej energii, radości, dobroci serca, nabycia umiejętności przekonywaia a nie odpychania od siebie i swoich poglądów….Bo zaprezentowana wyżej postawa , to włąśnie toczeń który zaatakował ducha i psyche i jak sam autor raczył zauważył raczo skończyć się może. Pozdrawiam Dorota

  2. trafiłam tu przypadkowo i nigdy tu już nie wrócę po tym co przeczytałam powyżej. nie należy nikomu życzyć źle, ale tym razem to pominę. Obyś ty (specjalnie z małej litery) marny człowieku, kiedyś musiał sam na własnej skórze przekonać się jaką drogę leczenia lepiej wybrać. I obyś wybrał taką, którą sam propagujesz w powyższym artykule i obyś przekonał się, że nie jest skuteczna…. i ze ten artykuł jest stekiem bzdur!

    • w telewizji puszczają wzruszające i wyciskające łzy scenki z oddziałów onkologicznych – by zachęcać ludzi do chemioterapii, profilaktyki, wszystko to po to by ludziska nie szukały pomocy w medycynie naturalnej. skończ to pierdolenie. chemia ani radiacja nikomu nie pomogły, no chyba, że ktoś ma raka maleńkiego organu typu prostata – wtedy może przeżyje.
      obecna polityka władz i ścierwomediów polega na beztroskim oddawaniu pacjentów onkologicznych w obślizgłe od dolarów łapska korporacyjnej medycyny, skorumpowanej. ba, współczesna medycyna nie ma nic wspólnego z mottem”po pierwsze nie szkodzić”. jest raczej w prostej linii dzieckiem eksperymentów dokonywanych przez dr mengele i inne niemieckie i japońskie szwadrony śmierci. to, co testowano podczas II Wojny Światowej teraz masz w aptekach jako „lekarstwa”. poczytaj o IG farben, Basf chemicals, Bayer i procesie norymberskim na moim blogu. proces w Norymberdze dotyczył PRZEDE WSZYSTKIM kartelu farmaceutyczno-naftowego a dopiero później zbrodniarzy nazistowskich.
      pani Prokopowicz nie podała rodzaju metody medycyny naturalnej, który rzekomo zawiódł. wątpię więc, by stosowała jakikolwiek – zwyczajnie została zwiedziona przez kartel farmaceutyczny i kłamała. część jej pamięci, ale pani Prokopowicz jest właśnie przykładem bezmyślnegu ufania tzw „ekspertom” i „autorytetom” – skorumpowanym, przekupionym, cynicznym.

      • twoja ograniczoność nie zna granic, ZWIEDZIONA PRZEZ KARTEL FARMACEUTYCZNY? osoba chora na raka, która codziennie budzi się z żalem bólem niesamowitym strachem, że zaraz jej nie będzie , z kłębowiskiem myśli będących pomiesznaiem strachu połączonym z nadzieją, przywołująca sie do porzadku, do pozywtynego myślenia , odczuwajaca w każdej minucie swojego życia grozę, przerażenie, zagubienie , a przede wszytskim ból , fizyczny ból związany z chorobą,. szukająca ratunku i nadziei gdziekolwiek , stawiająca na szali swoje życie, a nie swoje samozadowowlenie z tego powodu, że komuś dziś dokopie głupim prostackim stwierdzeniem. BOOOOOOŻEEEEEEEEEEEEEEEEE… ty……..brakuje słów , a raczej nie nadają się do napisania te które się nasuwają na określenie twojej osoby. Pytałeś Ją o to , wiesz coś o tym ? Znałeś Ją, że śmiesz tak osądzać? Sztuką jest wyrażanie swojego zdania bez podpierania się nazwiskami , które można opluć …. Jeśli rak to choroba duszy , to myśle że najwyższy czas żebyś udał się do lekarza ….dusz i zmierzył się ze swoimi demonami, bo aż szeleszczą jak czyta sie twoj tekst, a jad którym się zatrułeś aż kipi. A w ogóle gdzie studiowałeś medycynę, ile lat praktykowałeś jako lekarz, bo nie wierze, że laik śmie się wypowiadać w tak ważkiej dziedzinie nie mając stosownego wykształcenia ?

        • po pierwsze – tekst nie jest mojego autorstwa, ale jest autorstwa blogerki http://www.astromaria.wordpress.com (Maria Sobolewska) i tam polecam wylewać swoje żale. a w powyższym komentarzu MOJEGO autorstwa poniosło mnie, bo zostałem wyzwany od.. to takie podsrywanie na forach i blogach – jak nie można zmienić np moich poglądów, to byle dokopać.

          już odpowiadam na zarzuty:

          po pierwsze. WYSTARCZY WPISAĆ W GOOGLE KILKA FRAZ:
          -„prawda o medycynie akademickiej”
          -„afery medyczne”
          -„korupcja w medycynie i farmacji”

          a jak się choruje na raka lub inną ciężką chorobę, to się robi wszystko co można, by dotrzeć do obiektywnych informacji. jeśli chodzi o medycynę, jest to dziedzina wiedzy tak ekstremalnie skorumpowana i zaprzedana interesom, że JESTEŚMY ZMUSZENI nie tylko do szukania informacji o profilaktyce naturalnej (zioła, aminokwasy, witaminy), ale także do stosowania tych metod by sami siebie uleczyć. czy to nie dziwne, że obecnie w Polsce 90% pacjentów chorych na raka ginie nie w wyniku raka, ale w wyniku powikłań po chemii i radiacji. obecnie za sukces uważa się przeżycie do dwóch lat po raku, chyba, że ma się do czynienia z rakiem małego narządu.

          postawa Magdy Prokopowicz jest godna potępienia przede wszystkim dlatego, że odwiodła wiele kobiet od leczenia naturalnego, i poprowadziła je w obślizgłe od farmaceutycznych dolarów łapska medycyny. zamiast leczyć się naturalnie, kobiety te skazano na zabójczą chemioterapię i radiację.

          • jestes skonczonym kretynem! obys nigdy nie musial leczyc raka rumiankiem tumanie!!!!!!!!! skad ty wziales to 90%?? chyba ziolka ci zaszkodzily

      • Mój jedyny rodzony Ukochany Brat jest chory na wyjątkowo rzadkiego raka i podchodzi do niego z bardzo dużym dystansem. Nie przejmuje się w ogóle złymi wynikami badań i rokowaniami, bo jak sam powiada to tylko statystyka- śmieszne cyferki, a nie prawdziwe życie Stara się żyć normalnie, nikogo nie zamęcza swoją chorobą, nienawidzi w stosunku do siebie nadopiekuńczości, co jest dość często przypadłością w rodzinach z problemem onkologicznym – czasami aż trudno uwierzyć, że jest chory na śmiertelną chorobę. Nieraz powiadał, że ból, badania, chemia to jest dosłownie WIELKIE NIC, jeśli człowiek stracił wiarę w samego w siebie ludzi, stał się niewolnikiem choroby. Droga Pani, więcej wiary, bo wiara naprawdę czyni cuda! Najlepszym przykładem jest tutaj, jak sam zresztą o sobie opowiada „onkocelebryta” ks dr Jan Kaczkowski, który mimo zaawansowanego glejaka tryska humorem, w pełni oddaje się (oczywiście w miarę swoich sił) pacjentom swojego hospicjum, udziela wyśmienitych wywiadów telewizyjnych i publikuje znakomite książki. Rak to przede wszystkim stan umysłu nie ciała-święta prawda. Każdego dnia , o tym dobitnie przekonuję się na własnej skórze.

    • dlaczego? podaj argumenty, dowody.
      czy tylko dlatego, że nie wierzy realizującym POLITYKĘ a nie DZIENNIKARSTWO ścierwomediom?
      czy tylko dlatego, że nie ufa politykom i „ekspertom” skorumpowanym dolarami, mercedesami i zagranicznymi wycieczkami przez koncerny farmaceutyczne, produkujące szkodliwe szczepionki i zabójczą chemioterapię?
      a może dlatego, że próbuje szukać zdrowia na własną rękę poza oficjalnymi, skorumpowanymi instytucjami?

  3. To wszystko nie jest takie proste. medycyna naturalna , wsparta zdrowym odzywianiem, umiejętnością rozładowywania steresu , wypoczynku, dystans do świata zewnetrznego , równowaga emocjonalna są gwarantem naszego zdrowia i znakomicie wspomagają organizm w walce z zewnętrzną agresją i wewnętrznymi zaburzeniami i to jest oczywiste. Nie przecza temu nawet przedstawiciele medycyny akademickiej.
    Natomiast , co do leczenia raka metodami naruralnymi, nie jest to takie jednoznacznie skuteczne jak pisze autor bloga. Po pierwsze każdy organizm jest nieco inny, inaczej reaguje, ma szereg zburzeń często szybko postepujących jeżeli nie prowadził trybu zycia opisanego powyżej.
    Jest wiele rodzajów nowotworów, mniej lub bardzij złośliwe, etiologia raka jest niejasna i pradopodobnie jest bardzij skomplikowana niż się sądzimy , dlatego nie mozna określic jednej sklutecznej metody naturalnej , bo nie każdy chory organizm na nią zareaguje.
    Leczenie metodami naturalnymi jest długotrwałe bo natura działa powoli , przy szybko rozwijającym się nowotworze mozna po prostu nie zdążyc. Jeżeli wprowadzimy agresywnniejszą metodę naturalna np. ścisłą medodę dr. Gersona efekt może byc szybszy ale organizm może nie wytrzymac – podobnie jak często nie wytrzymuje chemii.
    Faktem jest ,że nikt nie prowadzi naukowych szeroko zakrojonych badań nad skutecznością metod naturalnych, nad reakcjami organizmu na naturalne metody leczenia więc twierdzenie ,że sa one bzdurą nie ma podstaw naukowych.

    Faktem jest ,że raki w 100% wyleczone przez medycynę akademicką , to te wcześnie wykryte o zlokalizowanym ognisku ( ogniskach) pierwotnym i przy braku przerzutów. Wyleczone nie chemią ale całkowitą resekcją guzów z marginesem zdrowych tkanek i i odpowiednimi węzłami chłonnymi. Znam takie przypadki.I nie mówie tutaj o przeżyciu 5 letnim ale 20-30 letnim i do nadal.
    Niektóre z tych osób brały dodatkowo chemię inne nie.

    Nie znam przypadków skutecznego wyleczenia raka chemią bez całkowitej resekcji. W każdym ze znanych mi przypadków było to tylko przedłużenie zycia – Wśrod znanych mi osób od roku do trzech lat. Ale słyszałam ,że zdarza się i dłużej nawet kilkanaście lat.
    Nie wiem jak długo by żyły i jak by się czuły te osoby , gdyby zdecydowały się na leczenie naturalne.

    Nie znamy w zasadzie konkretnych udokumntowanych badaniami przypadków. Podjęcie leczenia naturalnego w przypadku raka jest więc eksperymentem na
    własnym organiźmie.
    Czytałam o przypadku ( opisywała corka zmarlej) gdzie kobieta odmówła leczenia chemią po operacji . Zastosowała lecznenie naturalne , ponad rok czuła się świetnie,
    wyniki miała bardzo dobre, potem wyniki zaczeły się pogarszac i nastapiła wznowa, mimo to .kobieta nadal czuła się świetnie.
    Zgodziła się na chemię, po kilku miesiącach, cierpiąc zmarła na zator płucny . Zastanawiam się czy żyłaby dłużej gdyby mimo wznowy dalej leczyła się naturalnie , czy organizm walczyłby dłużej, czy to zycie pozbawione byoby cierpień, które spowodowała chemia?

    Jestem zwolennikiem medycyny naturalnej , staram się ją popularyzowac wśród znajomych ale nie ośmieliłabym się wpływac na decyzję chorych na raka odnośnie sposobu leczenia – ta decyzja nalezy do nich.

    Jestem pod obserwacją z powodu maleńkiego guzka i jestem w grupie tzw. podwyższonego ryzyka.
    Póki, co profilktycznie stosuję dietę dr.Budwig z elementami diety Gersona.

  4. kto powypisywal takie głupoty, dla mnie przeżycie 8 lat od wykrycia choroby, urodzenie dziecka i pomoc dla innych to sukces nie porażka. Sama jestem trzy lata po leczeniu tradycyjnym (chemioterapia i radioterapia) i uwazam ja za bardzo skuteczna i totez mój mały sukces

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.