Żarty polityczne

Euro 2012 czyli piwsko, chipsy, wrzask, dziwki i banda niespełnionych seksualnie facetów

W niedzielę zwróciłem uwagę na jedną z wypowiedzi. Była ona bardzo charakterystyczna. Wypowiadała się pani feministka, jakaś Szczuka czy inny diabeł. Mówiła, że euro to męska imprezka z morzem piwska i usługami seksualnymi tanich prostytutek. Oczywiście, z radością tej opinii przyklasnąłem. Nie dlatego, że podzielam poglądy polityczne tej pani, ale ze zgoła innego powodu.

Otóż: im bliżej propagandowej imprezki władz – euro 2012 – tym intensywniej RZYGAM TYM EURO. Po prostu co chwila widzę gdzieś w TV, czy nawet słyszę w radio w sklepie, autobusie – zajawki związane z naszą rzekomą „dumą narodową”, czyli imprezką piłki kopanej pana Tuska i Komara. Nawet jak byłem w sklepie, usłyszałem reklamę środków na sranie w rytm melodii i rytmiki „koko koko euro spoko”. Nosz kurwa mać!

Już tłumaczę moją niewątpliwą niechęć do euro. I niechęć chyba w ogóle do piłki kopanej, naszego „narodowego sportu”, choć sukcesów w nim nie mamy od lat żadnych.

Przede wszystkim, euro 2012 będzie towarzyszyła:

-imprezka dla nastoletnich pryszczy – tzw „nerdów”, bądź dla ogierów niespełnionych w alkowie, bo im „żona nie daje”.
-morze obrzydliwych, tanich szczyn, czyli piwska marki tesco czy inne tyskie, tudzież tuskie. Przecież to nawet chmielu nie zawiera, to nie jest piwo, ale barwiona sztucznymi barwnikami oranżadka o smaku chmielu. Ze spirytusem z przemytu, bo to przecież nie fermentuje naturalnie, ale spirytusu dolewają. Spróbujcie prawdziwe polskie piwa, marki Perła czy Łomża. I porównajcie to z w/w piwnymi szczynami.
-chipsy z modyfikowanych genetycznie hybryd ziemniaków, z glutaminianem sodu i guanylanem. A także z tłuszczem utwardzonym, czyli najbardziej syfiastą formą tłuszczu. Pop corn, frytki z barów z ulic pachnących tanim przemysłowym tłuszczem, seksem i moczem. Wszelkiego rodzaju kebaby, śmieciarskie żarcie co nawet psu bym nie dał czy w końcu – korporacyjne mutanty takie jak mak donaldy itp.
-usługi seksualne tanich prostytutek z Rumunii, Mołdawii, Ukrainy. HIV, AIDS, kiła i mogiła, sodoma i obora, kurwa jego mać. I rzeżączka.
-bijatyki, gwałty, przestępstwa, nachlani kierowcy, Polki zdradzające mężów z cudzoziemcami w dyskotekach, buzujący testosteron mentalnych / umysłowych chłopczyków – kogucików itp.

Jednym słowem: wielki rzyg i wszelki potwarz pod adresem propagandowego widowiska – igrzysk ku chwale nowej, futbolowej religii, nowej, świeckiej tradycji.

„pot śmierdzi spod pach, na sali syf aż strach, tak bawią się ludzie o złotych zębach” – te słowa Kazika zaświtały mi dziś w mózgu, gdy oglądałem dziką głupawkę – tudzież: euforyczno – katatoniczny stan, w jakim znaleźli się odmóżdżeni kibice Chelsea po zwycięstwie ich sekty w igrzyskach dla plebsu. Plebs musi mieć igrzyska, plebs musi mieć też tanią, lekkostrawną rozrywkę, ploteczki, chipsy, piwsko i szybki seks.

Jakże odmóżdżającą religią jest sama idea futbolu i kibicowania temu kretyństwu. Ja od zawsze nie mogłem pojąć, jak to możliwe jest kibicowanie jakimś tam kopaczom zgromadzonym w jednej drużynie z jednego miasta, i jednoczesna chęć spuszczenia wpierdolu kibicom z innego miasta. Nosz kurwa mać, jak naród, państwo, obywatele, mają być jednością, jak mają stawić opór systemowi, opór władzy, jak kurwa przejść ulicą nie można, bo skończeni debile z szalikami spuszczają wpierdol za złą odpowiedź na pytanie: „komu kibicujesz”. Jak Gdańsk ma się nie lubić z Gdynią tylko dlatego, że jacyś odmóżdżeńcy latają tam za piłką, co samo w sobie jest komiczne i żałosne. Przecież to jedna aglomeracja metropolitalna, połączona siecią szybkiej kolei. I jak ci odmóżdżeńcy sobie to wyobrażają – postawić milion ludzi w dwóch szeregach z tych miast i dać im rozkaz wyjścia naprzeciw siebie? Bo jacyś debile kopią piłkę do dwóch bramek? No ludzie, no..

Ale w tym obłąkanym szaleństwie jest metoda. Metoda globalistów polega na wykorzystywaniu odmóżdżających rozgrywek sportowych, typu futbol, zainstalowanych po miastach w danym państwie. Taki futbol jest wykorzystywany na zasadzie: divide et impera, czyli: dzielenia społeczeństwa (za pomocą sportu, kibicowania), by mogło się lepiej rządzić, manipulować. Grupki kibiców – oszołomów rozlokowane pośród miast w kraju, stworzyły coś w rodzaju bastionów, sojuszy. I tak: Legia Warszawa lubi się z Pogonią Szczecin. Nie lubi się z Polonią Warszawa, z tego samego miasta. W Krakowie w Nowej Hucie dochodzi do regularnych walk, napadów i akcji sabotaży na linii podziału futbolowej „strefy wpływów”. Osobiście uważam, że wszelkie kluby futbolowe powinny zostać jak najszybciej zlikwidowane w interesie dobra publicznego i bezpieczeństwa narodowego. Wiem co mówię – gdy istniało jeszcze Cesarstwo Bizantyjskie, pojedynki igrzyskowych oszołomów – kibiców doprowadziły do niemal całkowitego zniszczenia Konstantynopola. Czy grożą nam hordy napakowanych sterydami i amfetaminą, uzbrojonych w broń maszynową egzekutorów – killerów na ulicach naszych miast, mieniących się wcześniej kibicami?

A teraz o czysto ludzkiej, ale także psychoanalityczno – behawioralnej stronie futbolu. Otóż: z punktu widzenia normalnego mężczyzny. Co musi być fascynującego w skupowisku dajmy na to 40.000 chłopa, drących się w niebogłosy, bluzgających, chlejących piwsko, śmiecącymi i patrzącymi za innymi chłopami, na boisku, uganiającymi się za piłką – w kółko? To samo w sobie jest po prostu chore, pojebane i hmm, chyba kryptogejowskie.
Popatrzmy na profil kibica, dla którego chyba ważniejsi są jego nieogoleni i brzuchaci kumple, niż roznegliżowana żona, nerwowo czekająca w łóżku. Kibica – sfaceciałego troglodytę cechuje:

-nadmierna emanacja emocjonalna, niekontrolowanie emocji, itp
-niski poziom intelektualny, nieskomplikowane obycie itp.
-brzuch, zarost, pożółkły podkoszulek, dziurawe skarpetki, pet w gębie.
-z jednej strony obsesyjne zainteresowanie gawędziarstwem erotycznym (tzw erotomani gawędziarze), z drugiej strony jest to bardzo mało sprawcze w czynach, prawdopodobnie ze względu na małe rozmiary sprzętu i impotencję.
-niska empatia ogólna i niska empatia w stosunku do kobiet w szczególności (patrz w/w).
-kibic woli towarzystwo tak samo zarośniętych, śmierdzących spirytusem, szlugami i skarpetkami kumpli, niż towarzystwo swojej kobiety, o ile ją ma.

Osobną sprawą jest kryptogejostwo kibiców piłki nożnej. Oto bowiem kibolstwo często umieszcza w swoich stadionowych pokazach znak „zakaz pedałowania”. Co robi znak „zakaz pedałowania” na stadionie pełnym 40.000 nieogolonego chłopa? Przecież to samo w sobie jest podejrzane. Ja np bym nie chciał chodzić w takie miejsca. Nie od dziś wiadomo, że tam, gdzie jest nadmiar mężczyzn, tam dochodzi do potyczek, bitew a w przypadku państw – wojen. Według teorii psychoanalitycznych kibice piłkarscy i narodowo-katolickie oszołomy (PiSostwo, natankowcy i inni kościelni), nie akceptują swojej homoseksualnej natury i chcą poprzez głośny protest publiczny tej naturze zaprzeczyć. Ale to tylko takie lewackie teoryjki 😉

Reklamy

1 odpowiedź »

Skomentuj artykuł:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s